sobota, 27 września 2014

Nuxe Reve de Miel balsam do ust – odkrycie czy nie?

Witajcie!

Produkty Nuxe nigdy specjalnie mnie nie kusiły. Kilka lat temu przetestowałam część asortymentu i w większości przypadków bardzo przeszkadzały mi mocne zapachy tych kosmetyków. Słynnego balsamu do ust właściwie nie miałam zamiaru kupić, ponieważ byłam pewna, że jego zapach również okaże się dla mnie utrapieniem. Jednak jak już wiecie jestem wielką fanką wszelkich smarowideł do ust, smaruję nałogowo więc prędzej czy później musiało dojść do zakupu;) Nie było to takie łatwe, ponieważ nie udało mi się go dostać w żadnej aptece stacjonarnej. Ostatecznie jednak balsam upolowałam w jednej z aptek internetowych:) Czy było warto zmierzyć się z legendą?


Opis producenta

Regenerujący odżywczy balsam do ust o aksamitnej i smakowitej konsystencji przywraca jędrność i przynosi ulgę przesuszonej oraz spierzchniętej skórze warg. Iście „kultowy” kosmetyk: co 28 sekund ktoś na świecie kupuje nasz balsam do ust*! *Źródło: Sprzedaż w okresie od listopada 2009 do października 2010 r.
Moja opinia
Opakowanie
Elegancko prezentujący się, choć ciężki i toporny szklany słoiczek zawierający 15g produktu. Ze względu na słoiczkową formę balsam nakładam pędzelkiem, tak jest najwygodniej.




Konsystencja i zapach

Konsystencja jest nietypowa, gęsta i treściwa. Nie spotkałam się z czymś takim w żadnym innym balsamie. Zapach okazał się delikatny i bardzo przyjemny wyczuwam w nim cytrusowe nuty z delikatną nutką miodu. Bardzo go polubiłam.

Działanie

Balsamu zaczęłam używać na początku sierpnia. Aplikowałam go głównie wieczorami i na noc, nakładając grubszą warstwę. Po nałożeniu balsam przez długi czas jest wyczuwalny na ustach, utrzymuje się na ustach przez całą noc. Niestety miodek daje matowe wykończenie, a ja jestem zwolenniczką lekkiego połysku.  Bardzo wysoko postawiłam poprzeczkę temu balsamowi. W końcu miał być wielkim hitem! Czy zatem się sprawdził? I tak i nie. Według mnie to dobry produkt, ale nie AŻ TAK dobry. Jego działanie porównałabym do plastra ochronnego – działa kiedy mam go na ustach. Gdy już z nich zniknie pozostaje lekkie nawilżenie. Nie czuję natomiast dogłębnej regeneracji. Co więcej w moim przypadku nie był to balsam działający od pierwszego użycia. Na zadowalający efekt musiałam czekać ok. 1,5 tygodnia. Lepiej spisywały się u mnie sztyfty, których używałam w ciągu dnia. Podsumowując nie jest to zły produkt, przy dłuższym stosowaniu przynosi efekty. Jednak znam równie dobre lub lepsze. Nie jest więc dla mnie żadnym hitem. Mimo wszystko zakupu nie żałuję i nawet mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie. Warto dodać, że uwagę zasługuje tutaj dobry skład i przyjemny zapach.


Wydajność

Aktualnie zużyłam już całkiem sporo balsamu. U mnie tego typu produkty zużywają się dość szybko. Czytałam jednak, że u wielu osób balsam wystarcza nawet na rok. Myślę, że przy codziennym stosowaniu wystarczyłby mi na ok. 5 miesięcy;) W praktyce wystarczy na dłużej, ponieważ teraz otworzyłam balsam Tisane. Koszt balsamu jest zależny od apteki. Ja kupiłam za ok. 34zł.


Niedawno Nuxe wypuścił edycję limitowaną tego balsamu dostępną w 3 rodzajach opakowań. Można go kupić np. tutaj.


*Zdjęcia z zewnątrz przedstawiają produkt z edycji limitowanej, a zdjęcia wewnątrz przedstawiają balsam dostępny w ciągłej sprzedaży (różnią się tylko opakowaniem).

105 komentarzy:

  1. Nawet o nim nie słyszałam, ale to może dlatego, że ta cena za balsam do ust jest jak dla mnie za wysoka. No i wolę mazidła w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne bo bardzo rozsławiony:D Cena wysoka, ale to trochę pozornie, ponieważ większość sztyftów zawiera 4-4,8g produktu, a tutaj jest 15;)

      Usuń
  2. Nowa edycja wygląda kusząco :) Fajnie by było trafić na nie w jakiejś promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w aptece jest oznaczone jako promocja:)

      Usuń
  3. Już jakiś czas temu chciałam go wypróbować, ale widzę, że działania nie ma powalającego, więc za taką cenę chyba go nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie powala, choć zdania co do tego są podzielone:)

      Usuń
  4. Ja jednak wolę balsamy w sztyfcie, chociaż ostatnio polubiłam carmex w słoiczku:) ten moim zdaniem za drogi jak na balsam do ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę w sztyfcie, ale w słoiczku też używam (głównie na noc), nakładam pędzelkiem, więc nie ma problemu;) Z ceną to na jedno wychodzi, ponieważ jest 3,5x większy niż balsamy w sztyfcie;) Gorzej tylko z dostępnością.

      Usuń
  5. Ja uwielbiam wazelinki floslek, naprawdę są super i godne polecenia, nawilżenie i odżywienie nie gorsze jak w przypadku carmexu a w użyciu przyjemniejsze. Mnie żaden balsam nie wystarczyłby na rok, kosmetyki do pielęgnacji ust używam często i w dużych ilościach. nuxe wcale nie jest drogi, jestem zaskoczona wydajnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że jak na taką pojemność wcale nie jest aż taki drogi:) Wazelinę Flos-lek ostatnio kupiłam, zapach mnie trochę rozczarował, zobaczymy jak z zapachem. Carmexu niestety nie trawię, te zapachy i pieczenie mnie zabijają:D

      Usuń
  6. Cena moim zdaniem dość wysoka jak na balsam do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  7. widac, ze konsystencja jest boska:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nuxe kojarzy mi się głównie z bardzo intensywnym zapachem, co w kosmetykach dla mnie niekiedy jest nie do przejścia, dlatego jakoś omijam tą markę ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Dokładnie tak samo mi się kojarzą co napisałam na początku;) Na szczęście zapach tego balsamu okazał się być dla mnie delikatny i nawet przyjemny:) Szok!

      Usuń
  9. Gdy je zobaczyłam w Super Pharm od razu, automatycznie pomyślałam o Tobie. No proszę tym czasem Ty już masz w użyciu:)) Nie dziwię sie że wyżej postawiłaś poprzeczkę skoro cena wyższa to coś więcej winni iść w parze za tym no ale cóż skoro nei idzie wówczas wolę tę kwotę przeznaczyć na coś innego.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mnie? Wow:D Ja z kolei ich w SP nie widziałam i w ogóle nigdzie stacjonarnie:/ W Nuxe zawsze przeszkadzały mi mocne zapachy, ale w tym balsamie zapach mi pasuje:) Mimo wszystko oczekiwałam więcej może nie tyle ze względu na cenę, a ze względu na ten szum wokół niego...Ciekawa jestem jak wypadnie równie wychwalany Tisane.

      Usuń
    2. oj tak zapachy mocne:)) i ceny wysokie.

      Usuń
    3. Tutaj na szczęście zapach niezły, cena wysoka, choć produkt bardzo duży.

      Usuń
  10. Nie przepadam za takimi balsamami do ust w takich formach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie specjalnie jestem nim pokuszona ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje się mieć fajną konsystencję :) Ale trochę zapach miodku mnie odpycha :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam normalnego a w zapasie mam róziowy :P ja chyba jednak docenię go bardziej niż Ty, moje suche usta z pękniętym naczynkiem polubiły go dość mocno ;) na pewno wyglądają lepiej niż przed jego stosowaniem, nawet całkowicie odstawiłam maści... ale jego konsystencji nie lubię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, hihi różowy też mnie kusił:] Mnie niełatwo zadowolić, zwłaszcza, że dużo już tego wszystkiego przetestowałam i znam lepsze:) Chociażby balsam Sephory lepiej u mnie działa. Konsystencja nuxe taka maziowata, dziwna :D Zobaczymy jak się sprawdzi Tisane, opakowanie ma brzydsze:P

      Usuń
    2. Też przetestowałam sporo rzeczy ale leków jeszcze po żadnym nie udało mi się całkowicie odstawić więc u mnie jakąś przewagę nad innymi jednak ma :) Ale tego z sephory też spróbuję w końcu jeśli tak go polecasz. A tisane też mam w planach ;)

      Usuń
    3. W Sephorowym opakowanie wkurza i skład nie jest taki jak w Nuxe, ale działa u mnie lepiej. Ja z maści to tylko z wit A stosuje, ale to już w ostateczności bo jej zapach na ustach mnie drażni;)

      Usuń
  14. Biegam za nim po aptekach już drugi tydzień i nic. Chyba będę zmuszona zamówić przez neta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie ciężko:/ w tej aptece co podałam wychodzi aktualnie chyba najtaniej no i są limitowane;)

      Usuń
  15. Konsystencję ma naprawdę ciekawą. Ale powiem Ci że ja chyba wolę kosmetyki mimo wszystko które zużywa się szybciej. Oszalałabym z takim który używa się codziennie a on jest z nami nawet powiedzmy do roku :D
    Już bym wolała żeby było go mniej a w różnych wariantach zapachowych czy coś. No i jeszcze jak mówisz, że to wcale nie taki hit jak go malują, to mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym wolała mniejsze opakowanie i przy okazji tańsze. Zwłaszcza, że lubię próbować nowości;) Z tym rokiem używania to tak czytałam, ale u mnie to raczej wątpliwe hihi
      Hitem dla mnie nie jest, ale co człowiek to opinia;)

      Usuń
  16. Ma piękne opakowanie i od dłuższego czasu mam wielką ochotę na wypróbowanie go ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. wygląda na bardzo wydajny, ciekawe jakby u mnie się sprawdził uwielbiam tego typu mazidła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie zapakowany, miodowy, czego chcieć więcej? Myślę, że to produkt idealny dla mnie. Obecnie mam miodowy balsam do ust z AVONu i powiem Ci, że jest bardzo podobny do tego, który opisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze trochę bardziej długotrwałego działania bym sobie życzyła:D

      Usuń
  19. Ma bardzo ładne opakowanie :) i chętnie bym taki balsamik przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. za taką cenę to powinien działać cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię tego typu produkty - cena może nie najniższa ale tak myślę że mam chęć go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś mnie nie pociąga przez tą słabą regenerację :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam, że spodziewałam się po nim nieco lepszego działania.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy - ale chyba się nie skuszę ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Firma Nuxe to dla mnie taki mały bubelek, nie dość, że wszystko mi śmierdzi, to jeszcze działanie też żadne, miałam swego czasu ochotę się bliżej zapoznać z marką i się tylko rozczarowałam, ten balsam też chciałam kupić, ale w końcu nie kupiłam, i dobrze, bo pewnie byłabym niezadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że byłabyś niezadowolona. Ten balsam jest określany jako hit, mnie aż tak nie porwał. Co do zapachów masz rację! Większość zapachów produktów Nuxe jest dla mnie wprost nie do przejścia!

      Usuń
  26. Pozostaję, wiec wierna pomadce Carmex :)

    _______________________

    Nominowałam Cię do Liebster Blog Awards ;) Jeżeli chcesz wziąć udział w zabawie zapraszam: http://beautybeauty2003.blogspot.com/2014/09/miesiac-z-maska-cece-med-silk-mask.html

    OdpowiedzUsuń
  27. z zew i wew opakowanie jest inne, ma zielona a nie białą zakrętkę ;)
    nie wyobrażam sobie tego typu mazideł nakładac pędzelkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jak napisałam z zewnątrz pokazuję to nowe limitowane, a wew zawartość tego dostępnego w ciągłej sprzedaży. Pisząc wew. mam na myśli to co jest pod nakrętką:) Co do pędzelka kwestia preferencji;) ja wolę pędzelkiem niż palcem:)

      Usuń
    2. aaaa to teraz wszystko jasne :]

      Usuń
  28. Kusi mnie ten produkt,ale właśnie zdania są podzielone.Nie wiem czy jest sens inwestować w coś co działa podobnie jak pomadki ochronne.Z drugiej strony naturalny skład jest tutaj wielkim plusem

    OdpowiedzUsuń
  29. Też mam na niego ochotę. Wszędzie o nim głośno ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiedziałam o jego istnieniu. Też wolę na ustach błysk.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wolę sztyft ;) Słoiczki moim zdaniem nie są praktyczne , ale i tak czasami się na nie kuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobrze, że nie jest hitem, nie kupię go :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Brzmi ciekawie, ale wydobywanie ze słoiczka jest zupełnie nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie brzmi aż tak ciekawie;)

      Usuń
  34. Muszę go w końcu wypróbować na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Szkoda, że nie sprawdził się aż tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Za taką cenę, chyba oczekiwałabym spektakularnego efektu:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj tak , blasam ten to hit internetu :) cały czas mam go na mojej wish liście :) skuszę się na niego na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kusił mnie swego czasu, ale jestem zadowolona z Tisane, który przynosi efekty dużo szybciej no i jest znacznie tańszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że Tisane działa szybciej

      Usuń
  39. Chyba jednak najpierw przetestuję tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A już się zdziwiłam, że mam inne opakowanie. Dobrze, że wyjaśniłaś. Uff :)
    U mnie jeszcze czeka w zapasach. Zobaczymy jak się sprawdzi na mych kapryśnych ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie lepiej się sprawdzi:)

      Usuń
  41. chciałam go przetestować ale ma bardzo mieszane recenzje;(

    OdpowiedzUsuń
  42. Słyszałam o n same pozytywne opinie ;) nakładanie pędzelkiem tego produktu świetny patent

    OdpowiedzUsuń
  43. nigdy nie używałam, może dlatego że rzadko kupuje takie produkty a ten na dodatek jest w słoiczku co też mi się średnio podoba :P

    OdpowiedzUsuń
  44. Planuję go zakupić na zimę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak to żadnych odzwierzęcych jak na początku składu jest Cera Alba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie był błąd w opisie na wizażu, pózniej poprawię.

      Usuń
  46. marzy mi się od dawna, ale tisane również bardzo lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. mam zamiar wypróbować ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawy, wydaje się że bym go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  49. myślałam że jego działanie będzie bardziej dogłębne...

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestem jego ciekawa, ale prawdopodobnie kupię Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Zastanawiałam się nad nim ale teraz raczej będę polować na polecaną ostatnio przez Ciebie pomadkę Claudalie, czekam tylko na wypłatę :) Bo skoro masz porównanie a polecałaś ją to chyba się lepiej spisuje od Nuxe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caudalie zdecydowanie lepiej się u mnie sprawdziła. Szkoda tylko, że jest mało wydajna:/ ale pewnie zimą jeszcze ją kupię:)

      Usuń
  52. Fajne to opakowanie :) sama mam ten balsam i zgadzam się z Tobą, że aż tak dobry nie jest. Po wielu różnych postach spodziewałam się wielkiego wow, a to po prostu dobry balsam i w sumie wolę Carmex ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. chciałabym go wypróbować na swoich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mialam go juz i bardzo lubilam szczególnie w zime ) napweno do niego wróce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie lepiej się sprawdza:)

      Usuń
  55. a mi się on podoba ;) i szczerze chciałabym go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, wiele osób jest zadowolonych więc możliwe, że u Ciebie się sprawdzi:)

      Usuń
  56. Skoro jego działanie nie powala i balsam nie regeneruje dogłębnie to nie dla mnie. Szczególnie w jesień i zimę mam bardzo spierzchnięte usta..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób jest zachwyconych, niestety ja nie zaliczam się do grona tych szczęśliwców ;)

      Usuń
  57. Ja je bardzo lubię i jest wydajne u mnie :) mam już drugie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja lubię takie produkty do ust w słoiczkach.

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja lubię matowe wykończenie, więc chyba byłabym z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  60. Czytałam o nim same pozytywne opinie, ale jeszcze nie wypróbowałam, zapachem i konsystencją kusi bardzo, a po ile mam usta niewymagające, może u mnie lepiej się sprawdzi jak u Ciebie :) Ale nawet jeśli nie, i tak chcę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbować zawsze warto:) moje usta są dość wymagające niestety.

      Usuń
  61. Wiele osób bardzo go chwali, ja jakoś nigdy nie mialam na niego ochoty, lubię Carmexa :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Odpowiedzi
    1. Szczególnie drogie nie jest, ponieważ ze względu na dużą pojemność wystarcza na długo.

      Usuń
  63. opakowanie ma jak krem przeciwzmarszczkowy xd

    OdpowiedzUsuń
  64. Do tego balsamu zniechęca mnie ta sloiczkiwa forma, wole sztyfty lub tubki. Kiedyś pewnie go kupie, ale to chyba jeszcze nie nasz moment ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Skojarzył mi się z tym miodkiem z avonu :P no ale cena to dosyc wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja jestem na etapie poszukiwania w aptekach i chyba się poddaję... Czas na zamówienie internetowe :) Kosmetyku jestem bardzo ciekawa, bo wiele się po nim spodziewam. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  67. Wydaje mi się, że to jeden z tych produktów, które można zaliczyć do kosmetycznej klasyki i mimo, że opinie na jego temat bywają mieszane (wszak jego cena do czegoś zobowiązuje), to mam wielką ochotę go spróbować i chyba na ten sezon jesienno/zimowy w końcu sobie go kupię :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...