wtorek, 8 września 2015

Stenders kawowo – śmietankowe masło do ust

Cześć Dziewczyny!

Na początku sierpnia w salonie Stenders trafiłam na wyprzedaż maseł do ust. Jestem wielką maniaczką pielęgnacji ust, a wersja kawowo-śmietankowa kusiła mnie od dawna więc kiedy dostrzegłam tą promocję dopiero tuż przy kasie bez wahania poprosiłam by doliczyć do rachunku;) Produkt kupiłam z myślą o stosowaniu jesienią lub zimą, ale w domu okazało się, że na zużycie mam niecałe półtora miesiąca. Otworzyłam więc masełko od razu choć stwierdziłam, że w tym terminie to nawet ja nie zdołam go zużyć. Jednak nie doceniałam siebie – brawo ja!;)


Opis producenta

Kawowo-śmietankowe masło do ust nawilży i wygładzi twoje usta sprawiając, że staną się delikatne, jak kremowa, kawowa pianka. Poczuj jak lekko masło shea nakłada się na twoje usta, odżywiając je i zmiękczając. Kawowo-śmietankowy aromat sprawi, że poczujesz się kusząco i będziesz chciała poddawać się temu uczuciu bez końca. W 100% naturalne masło shea przebywa podróż z Afryki do jednego z wiodących szwedzkich laboratoriów, by następnie trafić w ręce ekspertów STENDERS. Dzięki specjalnej termo technologii, w delikatny sposób sprawiamy, że masło staje się wyjątkowo łatwe do nałożenia na twoje usta. Produkt nie zawiera olejów mineralnych.

Moja opinia

Opakowanie

Balsam otrzymujemy w niewielkim kartoniku. Wewnątrz znajdziemy plastikowy słoiczek o pojemności 7g. Pojemniczek ten zdobi naklejka, na której z jednej strony mamy napis Stenders, a z drugiej Feel tempting! Naklejka ma tendencję do lekkiego odrywania się. Pojemniczki mają wielu przeciwników, ponieważ są mniej higieniczne niż tubki i sztyfty. Nie w każdej sytuacji mamy zatem możliwość skorzystania, ponieważ bezpośrednio przed użyciem należy umyć ręce. Ewentualnie możemy nakładać pędzelkiem. Ja sama preferuję sztyfty, ale też nie potrafię sobie odmówić tych w pojemniczkach mimo nieco mniejszego komfortu użytkowania. Początkowo balsamu używałam zanurzając usta bezpośrednio w zawartości. Nie jest to zachowanie godne damy i nie rekomenduję takich praktyk, ale na pewno bardzo wygodne w fazie początkowej. Zwłaszcza… gdy nikt nie widzi;) Masło jest ważne 6 miesięcy od momentu otwarcia, ale jednocześnie nie dłużej niż data ważności podana na opakowaniu. 

Konsystencja i zapach

Konsystencja jest zbita, masełkowa, ale łatwo topi się pod wpływem ciepła palca co ułatwia jego rozprowadzenie. Zapach jest bardzo apetyczny, kawowo-śmietankowy to naprawdę dobre określenie. Osobiście kawę piję bardzo rzadko, ale uwielbiam jej zapach. Kawowa woń jest tutaj najmocniej wyczuwalna głównie w opakowaniu, po aplikacji zapach jest już bardzo delikatny więc miłośniczki mocnych aromatów mogą być rozczarowane. Dla mnie to jednak dobra opcja, zdecydowanie wolę gdy zapach jest delikatniejszy. Smaku balsam właściwie nie posiada.

Działanie

Na początku byłam niezadowolona, że muszę spieszyć się ze zużyciem produktu. Jednak balsam szybko zrehabilitował się świetnym działaniem więc zaczęłam po niego sięgać coraz częściej i częściej. W efekcie czego nie miałam problemów ze zużyciem. Pozytywne efekty wynikające ze stosowania balsamu zauważyłam bardzo szybko. Usta stały się miękkie, gładkie, świetnie nawilżone. Zero suchych skórek, łuszczenia i dyskomfortu. Aż sama byłam zaskoczona. Balsam ten w moim przypadku okazał się być dużo lepszy niż przereklamowany (moim zdaniem) słynny balsam Nuxe, który ze względu na tępą, maziowatą konsystencję jest o wiele mniej komfortowy w użyciu, a na domiar złego usta pozostawia matowe. To oczywiście kwestia preferencji. Ja wolę lekki połysk taki jak zapewnia masełko Stenders. Dla miłośniczek matu oczywiście może to być wadą. Dodatkowo balsam nie bieli, nie nadaje koloru i nie zbiera się w kącikach ust. Po aplikacji (zwłaszcza jeśli nałożymy grubszą warstwę) produkt długo się utrzymuje na ustach. W przypadku posmarowania na noc zostaje na nich aż do rana pielęgnując je i chroniąc jednocześnie. Lekki zapach nie drażni nawet w nocy. Balsam spisał się fenomenalnie. Zapewne jeszcze do niego wrócę. Do wyboru mamy jeszcze wersję różaną i żurawinową. Woni róży w kosmetykach nie lubię, ale żurawinową jak najbardziej mam w planach. Jeśli chodzi o wydajność to jak już wspomniałam w przypadku tego konkretnego opakowania musiałam się spieszyć ze zużyciem więc sięgałam po nie często. Nawet przed wyjściem na plażę podczas wakacji. Gdzie również świetnie się sprawdzał, ponieważ ze względu na to, że długo się utrzymywał na ustach nie musiałam już wtedy zbyt często sięgać po sztyft. Jednak gdy kupię kolejne opakowanie masełka będę go używała głównie wieczorami i na noc więc wtedy z całą pewnością wystarczy na dłużej.


Cena regularna wynosi 27,90zł więc najniższa nie jest, ale nie jest też zaporowa zważywszy na to, że produkt świetnie się sprawdza. Dla osoby, która ma wymagające usta działanie jest najważniejsze. Można go kupić w kilku salonach stacjonarnych oraz internetowo. 

Znacie masełka Stenders? A może polecacie coś równie dobrego? Chętnie poznam Wasze typy.

88 komentarzy:

  1. Lubię takie ładnie pachnące, ale bezsmakowe balsamy do ust, więc nawet pomimo tego, że też preferuje sztyfty, pewnie polubiłabym ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak sztyft, ale zauważyłam, że jest dużo dobrych balsamów w słoiczku niestety;)

      Usuń
  2. Nie znam tych masełek ale to mnie zaciekawiło :) Szkoda, że nie jest w sztyfcie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za kawowymi zapachami w kosmetykach, więc te masełko nie jest dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są jeszcze dwa inne zapachy więc może znalazłabyś coś dla siebie:) Ja kawy nie piję, ale zapach bardzo lubię:)

      Usuń
  4. Ten zapach brzmi smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam pielęgnacji do ust marki Stenders, ale kawowego aromatu chyba bym nie zniosła, nawet jeśli pachnie delikatnie :) może wypróbuję inną wersję, skoro się sprawdza, choć ja np przykleiłam się do nuxe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Ty wolisz pić kawę, a ja wolę jej aromat, ale bez kosztowania:D Ja Nuxe raz miałam i mi wystarczy, Ma swoje plusy, ale dużo minusów jednak. Ale będzie w rozdaniu:)

      Usuń
  6. Oo coś dla mnie :) Akurat jestem w trakcie poszukiwań nowego balsamu/masła do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba ten balsam. :) Szkoda tylko, że ma tak krótki okres ważności i że mam taki słaby dostęp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój akurat kupiony na wyprz i nie pomyślałam, że taki krótki będzie. Ale te w stałej sprzedaży powinny mieć przyzwoite terminy (mam nadzieję) no i pół roku na zużycie od momentu otwarcia.

      Usuń
  8. Podziwiam Cię za namiętne smarowanie ust, u mnie idzie to bardzo opornie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czasami z niedowierzaniem czytam, że ktoś używał jednego ileś tam miesięcy:O a u mnie tak szybko. Wyjątkiem są Eosy. Nawet dla mnie wydajne, ale z nimi jakoś nie mogę się przyzwyczaić żeby korzystać kilka razy dziennie to może dlatego;)

      Usuń
  9. Ja stosuję na swoje usta tylko i wyłącznie Regenerum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to miałam kiedyś, dla mnie taki przeciętny tak samo jak reszta produktów tej marki

      Usuń
  10. Nie miałam z tym masłem styczności, ale bardzo lubię takie mazidła do ust

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam bardzo wymagające usta, które się mocno wysuszają więc to byłby ideał dla mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej marki, ale faktycznie zapach kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi bardzo kusząco, kiedyś z pewnością wypróbuję :) A Nuxe uwielbiam, m.in. właśnie za to, że jest tępy i matowy, bo dzięki temu świetnie nadaje się jako baza pod kolorowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co kto lubi:) dla mnie większość się nadaje jako baza;)

      Usuń
  14. Dużo dobrego o nim słyszałam, pewnie wkrótce trafi w moje ręce, bo zimą moje usta wymagają szczególnej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Ja znowu prawie nic o nim nie słyszałam przed wypróbowaniem:)

      Usuń
  15. Skoro miłośniczka produktów do ust poleca to znaczy, że warto się zainteresować :D

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo miło go wspominam :)
    ale nie pamiętam by miała az tak krótką datę wazności o.O
    kiedyś do niego powrócę ale póki co mam co używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój kupiłam na wyprz tylko nie wiedziałam, że promocja wynika z krótkiej daty, a niestety nie spojrzałam na nią przed zakupem. Te w cenie regularnej na pewno mają dłuższe terminy i takie będę kupować następnym razem.

      Usuń
  17. Nie znam tych masełek, jednak kiedy chcę poznać podobne mazidełko do ust, a nie ma ono formy sztyftu to się godzę, że będzie aplikacja palcem. Zapach kawy ostatnio bardzo lubię, ale na wersję żurawinową mam większą chęć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie jak się kupuje to wiadomo, że samo się nie przemieni w sztyf:D Choć miło gdyby włączyli do oferty:)

      Usuń
  18. Nie lubię słoiczków, ale ten zapach mnie kusi! :) Polecam Ci balsam w sztyfcie Hurraw! - jest w 100% naturalny i antybakteryjny (leczy nawet opryszczki!), cudownie nawilża i jest mnóstwo zapachów. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi ta nazwa mówi, ale jeszcze nie znam:) na pewno spróbuje w przyszłości :)

      Usuń
  19. Całkiem spoko, tylko ja wolę sztyfty. Mam poniekąd obsesję zarazków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę sztyfty;) choć poniekąd to one też nie są w pełni higieniczne;)Przy sloiczkach trzeba po prostu pamiętać o myciu rąk przed użyciem;)

      Usuń
  20. Nie znam zupełnie marki, ale podoba mi się to masełko do ust - zapisuję sobie w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowny skład !! Kocham masło shea, będę go mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię takich słoiczkowych specyfików :( Ale na pewno jest dobre

    OdpowiedzUsuń
  23. Po wersję żurawinową chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tej firmy i nie przepadam za takimi opakowaniami, zdecydowanie wolę sztyfty, ale skoro jest takie dobre to może wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  25. kawowy zapach mógłby mi się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też jakoś nie przepadam za słoiczkami , choć zauważyłam , że są zdecydowanie bardziej wydajne. Oj tam ;) tarzanie ust w zawartości nie jest takie złe - każdy chwyt dozwolony :D ja np. żeby nałożyć mojego słoikowanego carmexa biorę czysty patyczek do uszu - sprawdza się ? Sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
  27. zraziłam się trochę do tej marki, ale nie mówię NIE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakiś produkt podpadł czy może obsługa? Ja nie ze wszystkiego byłam zadowolona, ale to polubilam. Tylko dwa razy miałam podobną akcje z terminem ważności...

      Usuń
  28. Szkoda, że to słoiczek. Nie lubię jak się kleją łapki ;p Ale ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e jakoś szczególnie się nie kleiły:D

      Usuń
  29. nie znam, chociaz maselka do ust uwielbiam <3
    switnie musi pachnac i super ze sie spisal :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajnie prezentuje się to masełko! Zapach musi być obłędny :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubie ten zapach, wiec bym wypróbowała.:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Twój opis zachęca do wypróbowania, tym bardziej, że zapach z pewnością by skradł moje zmysły

    OdpowiedzUsuń
  33. Ooo naprawdę krótki czas na zużycie takiego masełka! Ja teraz używam Tisane i cudownie się u mnie sprawdza, ale może na to też się kiedyś skuszę :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie spojrzałam na datę w sklepie. Następnym razem to zrobię:)

      Usuń
  34. Wobraziłam sobie jak stosowalas to maslo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ciekawa jestem co tam widziałaś oczyma wyobraźni;)

      Usuń
    2. Haha właśnie tego się obawiałam:P

      Usuń
  35. Rzadko używam masełek do ust bo na szczęście (odpukać!) są w bardzo dobrym stanie. Mimo wszystko wyobrażam sobie jak pięknie musi pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć, moje bardzo skłonne do przesuszenia...

      Usuń
  36. Firma jest mi totalnie nieznana :) Strasznie krótki ten termin do zużycia, ale myślę, że dałabym radę :) zapach mega kuszący :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziwne, że zdążyłam zużyć nawet przed czasem :D

      Usuń
  37. Nie znam tej firmy, jakieś dobre masełko do ust by mi się jednak przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja też jestem maniaczką balsamów do ust, jednak ja kocham nakładać je palcami!! <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Zapach to chyba najlepszy punkt tego masełka :o
    Uwielbiam takie kawowe, kremowe itp zapachy w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeśli lepsze do Nuxe to musi być naprawdę dobre, bo NUXE cieszy się też dużą popularnością. A gdzie można kupić kosmetyki Stenders?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Nuxe nie porwało aż tak... http://www.stenders-cosmetics.pl/ jest sklep internetowy i lista sklepów stacjonarnych.

      Usuń
  41. Karina Malinowska8 września 2015 23:25

    Osobiscie preferuje smaki/ zapachy owocowe. Kawe uwielbiam, ale raczej w postaci swiezo zmielonej i odrazu podanej ;) Po za tym w sloiczku - malo higieniczne jak dla mnie. Na razie jestem wierna malinowemu Balmi :) ktore takze sklada sie z masla shea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten jest dużo lepszy od Balmi:)
      Kwestie higieny w dużej mierze zależą od nas;) dla mnie ograniczenie jest tylko takie, że nie mogę go użyć byle gdzie czyli np w autobusie etc.

      Usuń
  42. ja najczęsciej wybieram balsam do ust z laura conti, guma balonowa, bardzo dobrze pielęgnuje moje usta :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie znam tego masełka, ale bardzo lubię takie mazidła do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mmmmm wygląda na to, że byśmy się polubili ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zapach idealny dla mnie, bardzo lubię zapach kawy. Pewnie sama nie zdążyłabym zużyć go przed upływem terminu ważności, ale gdyby ktoś mi pomógł...

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie wygląda, chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Oj mógłby intensywniej pachnieć, ale i tak go chcę!

    OdpowiedzUsuń
  48. Oczywiście ,że CHCĘ :D jak będe miała okazję nabędę :)
    Ja mam obecnie Sisley, i w zapasie coś tam jeszcze :) nie schodzą mi tak jak Tobie takie cudaczki ale też trochę idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapach doprowadzałby mnie pewnie do obłędu :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Moje usta nie są wymagające dla tego nie wydała bym prawie 30 zł na masełko do ust jednakże produkt bardzo kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. wiele dobrego czytałam o tej marce, choć sama jej nie poznałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym z kolei powiedziała, że bardzo mało można o niej przeczytać;)

      Usuń
  52. Firma jest mi całkowicie obca, ale bardzo zaciekawiło mnie to masło.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  53. ja sama kawy nie pijam, ale jej zapach lubię :) Byłam ostatnio w Stenders w Łodzi, ale niestety przed wypłatą :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Też jak nikt nie widzi smaruję usta prosto z takich opakowań :) A masełko chętnie bym wypróbowała bo moim ustom nigdy dość takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pamiętam, że Ty też wymagająca w tej kwestii:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...