niedziela, 27 września 2015

Ulubieńcy września!

Cześć Dziewczyny! 
Szczerze mówiąc w tym miesiącu miałam już zamiar darować sobie kwestię ulubieńców bo wrzesień, jesień, nastroje średnie i w ogóle marnie:D Kiedy jednak mimowolnie rzuciłam  w myślach hasło ulubieńcy szybko uświadomiłam sobie, że przecież jest o czym napisać, dziewczyno! Powiedziałabym, że nawet więcej niż ustawa przewiduje więc chyba powinnam się cieszyć? Niech zatem tradycji stanie się zadość.



Vichy nawilżający balsam pod oczy rozbudzający spojrzenie. Cóż… nie zachwycił mnie od razu. Używam go od początku lipca i nie od razu się polubiliśmy. Jego konsystencja jest trochę dziwna więc przez jakiś czas miałam z nim trochę zabawy, ale doszliśmy do porozumienia i jest dobrze. Cieszę się, że dałam mu szansę się wykazać;) Teraz pierwsze do robię po porannym i wieczornym oczyszczaniu twarzy to nakładam ten balsamik. Niedługo o nim napiszę.


Organique korzenne masło do ciała. Prawdę mówiąc słowo korzenny nie kojarzyło mi się z niczym przyjemnym w kwestii kosmetyków. Korzenne mogą być przyprawy albo ciastka, ale że masło? Ano może i nawet mnie się podobało:) Zostało mi na dwa użycia, ale myślę, że dopiero w październiku uda mi się o nim napisać.




Norel napinające serum żurawinowe. Czułam, że się sprawdzi i się nie pomyliłam. Efekt jest fajny i szybki, a zapach przyjemny i ulotny. Mój jakże radosny wpis prezentujący pierwsze wrażenia macie podlinkowany więc jeśli jesteście ciekawi zapraszam;) 

Moim ulubionym antyperspirantem w kulce (przeważnie takich używam) jest ten z Vichy. Dlaczego jednak umieściłam tu ten z CD? Wprawdzie chroni gorzej, ale zapewnia mi coś czego nie zapewnia Vichy i niestety wiele innych. Co takiego? Gładkie paszki!;) To właśnie w nim polubiłam;)


Balsam do rąk Wellness & Beauty wiśnia i róża zwrócił moją uwagę jeszcze pod koniec wiosny. Nie byłam wtedy pewna czy go kupić, ponieważ nie lubię zapachu róży w kosmetykach. Choć kilka miesięcy wcześniej miałam sól do kąpieli z tej linii zapachowej i byłam zadowolona. Co innego jednak sól, a co innego krem;) Tak się jednak złożyło, że dostałam ten krem w paczce od Rossmanna więc zaryzykowałam. Jak się okazało moje obawy względem zapachu były bezpodstawne. Nie jest to typowo mdły różany zapach. Woń mnie nie drażni, a sam kosmetyk dobrze pielęgnuje. Jestem z niego zadowolona tylko coś szybko ubywa i już prawie go kończę;)



Tusz L’Oreal Volume Million Lashes Feline zainteresował mnie od razu gdy tylko się dowiedziałam o jego istnieniu. Wcale go nie potrzebowałam, ponieważ mam w użyciu trochę mascar, które w jakiś magiczny sposób się otworzyły, ale musiałam go mieć. Lubię wersję klasyczną i czerwoną tego tuszu więc bez wahania kupiłam. Tusz przede wszystkim ładnie pachnie i co ciekawe pachnie tak przez dłuższą chwilę od nałożenia. Mam jakąś dziwną słabość do pachnących tuszów;) Szczoteczka jest silikonowa, ja wolę klasyczne. Jednak wybaczam, ponieważ jednocześnie jest wygięta, a takie lubię najbardziej. Ma swoje wady, ponieważ trochę opornie się zmywa i ciężej nim pomalować dolne rzęsy, ale przeważają zalety więc bardzo go polubiłam. Planuję poświęcić mu osobny wpis. Nie wiem na ile uda mi się oddać rzeczywisty efekt, ale zobaczymy.


Bielenda Skin Clinic Professional aktywna maska nawilżająca. Uwielbiam maseczki do twarzy. Mam zaległości w ich opisywaniu, ponieważ często czekałam do całkowitego zużycia, a potem nie było czasu opisać, ale mam nadzieję, że nadrobię (w planach m.in. recenzje maseczek Caudalie, Organique i oczywiście tej). Maska Bielendy przeznaczona jest do stosowania na noc. Ja jednak używam jej tak jak mi się żywnie podoba czyli albo na noc albo w ciągu dnia na jakiś czas albo nawet pod prysznicem. Maska szczególnie zaskoczyła mnie przy stosowaniu na noc i pod prysznicem. W kwestii efektów przypomina mi ona krem Vichy Idealia Skin Sleep. Używam jej od sierpnia i myślę, że w październiku pojawi się pełna recenzja żebym znowu nie zapomniała;)


Bielenda Argan Face Oil, Uszlachetniony olejek arganowy + sebu control. Po przygodzie z olejkiem do twarzy z Evree byłam trochę zniesmaczona i obrażona na olejki do twarzy, ale trafił swój na swego i w końcu jestem zadowolona. Nie wiem od czego to zależy, ale widocznie ta mieszanka jest dla mojej mieszanej cery po prostu lepsza. Skóra jest po nim bardzo wygładzona i nie obciążona. Również używam go od sierpnia i niedługo pojawi się wpis. 

Jest nawet coś do włosów. Opis zabiegu Pro Fiber oraz pierwsze wrażenia ze stosowania kosmetyków pojawiły się już na blogu. Stosuję je od początku sierpnia i dochodzę do wniosku, że najbardziej lubię dwufazowe serum Restore. Opisując pierwsze wrażenia trochę oszukałam siebie i przy okazji Was w kwestii konsystencji. Okazuje się, że przy porządnym wstrząśnięciu staje się ona trochę bardziej oleista, choć nadal dość lekka. Niemniej produkt bardzo polubiłam. Ułatwia rozczesywanie i układanie, nabłyszcza i chroni przed działaniem wysokiej temperatury lokówko-suszarki. Dodatkowo bardzo podoba mi się jego opakowanie. Produkt jest w moim przypadku wydajny, ale to mnie nie dziwi, ponieważ mam krótkie włosy;)



Nie wszystkie z tych produktów polubiłam od razu. Prawie w każdym znajdę jakąś wadę, ale mimo tego spokojnie mogę powiedzieć lubię to;) Mam jeszcze trochę produktów o sporym potencjale, ale na razie wstrzymam się z osądami:)

Znacie coś z moich ulubieńców? Pochwalcie się co Was ostatnio zachwyciło?

89 komentarzy:

  1. U mnie też właśnie pojawili się ulubieńcy :))
    Niestety nie znam żadnych Twoich ulubieńców, choć wiem że już pisałaś ostatnio o tych produktach na blogu. U mnie w Niemczech można dostać kosmetyki firmy CD i wellnes&beauty ale jakoś mnie do siebie nie przekonują :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych produktów na blogu była tylko recenzja Norel i Pro Fiber takie wstępne wrażenia;) Ja W&B bardzo lubię, nie zachwycił mnie tylko taki krem do rąk z pompką bo pachniał jakoś mdło;)

      Usuń
  2. Uwielbiam korzenne masło do ciała z Organique.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 nigdy bym nie pomyślała, że porwie mnie ten zapach;)

      Usuń
  3. Nie znam żadnego z tych kosmetyków. Na ten do włosów mam ochotę. No i na masło korzenne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnego z tych kosmetyków. Na ten do włosów mam ochotę. No i na masło korzenne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Organique, pozostałych nie znam, ale zaciekawiły mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie znam nic z ulubieńców, ale po to są takie posty, żeby poznawać takie produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często nie znam tych, o których piszą inni;) wybór produktów jest zbyt duży żeby każdy wszystko znał:)

      Usuń
  7. Oj mnie to feline ciągnie :)) uwielbiam wersję fioletową - so coutre , czerwoną exscess też a złotej jeszcze nie miałam i muszę to zmienić :)) fajnie, że napisałaś o vichy bo zastanawialam się nad tym kremem pod oczy :)) aa kosmetyki rosskowe to już w ogóle uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei So Couture nie miałam:) Vichy potrzebował czasu żeby się rozkręcić i chyba właśnie dlatego nie lubię wystawiać opinii zbyt szybko;) ale najważniejsze, że ostatecznie się polubiliśmy:) Do Rosska to mnie zawsze wciąga jakaś tajemna siła:D z ich produktów to najbardziej lubię W&B;)

      Usuń
    2. hehehehe :D no tajemna siła rosska działa :D no właśnie ja z tej serii jeszcze nic nie miałam, ale jak widzę, że polecasz to zapewne się skuszę ( a muszę do niego iść choć bronię się rękoma i nogami po nowe pudło nowości xD ojej to się dla mnie źle skończy finansowo ;p na szczęście ich marki własne aż tak bardzo nie trzepią po kieszeni xD

      Usuń
    3. Ja jak pójdę gdzieś gdzie jest ross to prawie zawsze wejdę i się tam snuję:D Staram się być twarda bo trochę zapasów czeka, ale zawsze chociaż pooglądam co nowego ech;) No na szczęście ich produkty są tanie:D Pudła nowości zazdroszczę :)

      Usuń
  8. Kusił mnie balsam pod oczy z Vichy. Czekam na jego recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam żadnego z Twoim produktów. U mnie w tym miesiącu ulubieńcy będą skromni ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wypróbować w przyszłości ten tusz do rzęs, bardzo lubię ich mascary :) Krem do rąk Welness&Beauty też już parę razy chciałam kupić, ale na razie powstrzymuje mnie ich zapas, mimo wszystko, też pewnie wpadnie mi w ręce ;) Serum Norem w sumie też wydaje się fajne, bardzo dobrze działają na mnie ich produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * w sensie że dla mnie fajne i że chętnie bym go spróbowała ;)

      Usuń
    2. No ja się od razu napaliłam na ten tusz choć nie powinnam bo mam ostatnio otwarte tyle co nigdy no, ale trudno mus to mus:) Z Wellnessem to wiesz nie lubię zapachu róży w kosmetykach (bo zapach kwiatów rzecz jasna tak), ale ten nie jest męczący. Jest dobrze, a to dla mnie kluczowy czynnik bo inaczej nie zasnę;) Z Norel znam tylko tą jedną rzecz, ale w sumie nie mam się do czego przyczepić. Zapach jest delikatniejszy niż w przypadku kremu z tej serii, szybko znika, działa dobrze. Cerę mam ostatnio na tyle fajną, że mogę nawet pominąć puder.

      Usuń
  11. Też nie lubię zapachu różanego i kusi mnie ten krem :P a tą maskarę to muszę miec :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiło mnie to korzenne masło i ta maska z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie zapoznam się z jakimś tuszem z Loreal z tej serii, ale najpierw wykończę zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam niczego, ale kuszą mnie kosmetyki Norel. Ostatnio wszędzie ich pełno i większość to pozytywne opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyglądam się tym Twoim ulubieńcom stwierdzam, że nie miałam z nimi styczności. Z żadnym! Chyba jestem daleko za murzynami ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie dużo ulubieńców:) u mnie w tej kwestii ubogo, a tą maseczką z Bielendy mnie zaciekawiłaś, ale najpierw muszę wykończyć zapasy maseczek, bo mam ich trochę za dużo. Co do tuszu to również go mam i jak na razie walczę z nim, zobaczymy co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to trochę przeskok bo wolę szczoteczki takie nie silikonowe, ale ostatecznie doszliśmy do porozumienia:D

      Usuń
  17. Korzenne masło do ciała mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawi ulubieńcy :) Najbardziej ciekawi mnie masło korzenne !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety żadnego z tych ulubieńców nie używałam, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli już wiem, że muszę się skusić na krem do rąk W&B i maskę na noc z Bielendy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za kremami Vichy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz kremu Vichy jest tu jeszcze kilka innych produktów także..;)

      Usuń
  22. Fajni ulubieńcy :) Szczególnie tusz do rzęs ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam olejek z BIelendy i bardzo lubiłam. Na tę maseczkę też się czaję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. faktycznie ten tusz wyglada fajnie :) ja mam ten fioletowy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No, no, ciekawi ulubieńcy :) Żadnego z tych kosmetyków nie miałam okazji używać, ale na pewno kiedyś skuszę się na krem do rąk z Wellness&Beauty, miałam już kilka produktów w tej nowej odsłonie i byłam zadowolona :) Kusi mnie jeszcze świeca do masażu, które jest jesienną nowością tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Żadnego kosmetyku nie znam, ale Organique wypróbowałabym w ciemno, choć obawiam się zapachu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz kupiłam mnóstwo kosmetyków organique i tego nigdy nawet nie chciałam wąchać;) jednak w kwietniu przypadkiem powąchałam i przepadłam;) a pózniej wygrałam je w rozdaniu;)

      Usuń
  27. Znam tylko Norel, ale wyłącznie z powodu Twojej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawi ulubieńcy, mówisz że krem do rąk fajny, zapasy mi stopniały to go może spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  29. norel zazdroszczę i z chęcią bym wypróbowała :) a z tej samej serii z organique miałam peeling i też byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling w przyszłości na pewno kupię, a Norel fajnie się sprawdza, polecam:)

      Usuń
    2. no wiem ale tyle co ja ostatnio wydałam ehh narazie musi poczekać :D

      Usuń
    3. Hehe biedne jest życie blogera!

      Usuń
  30. Po miłym spotkaniu z peelingiem Spicy mam chęć na masełko :)
    A tak w o ogóle to narobiłaś mi chęci na tego cudaka do rąk z wiśnią i różą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem czy by Ci pasował bo Ty kremów do rąk sporo przerabiasz:) w każdym razie ja polubiłam:)

      Usuń
  31. Czekam aż napiszesz więcej o balsamie Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Twoich ulubieńców znam jedynie z blogów, niektóre produkty sa ciekawe. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czekam na recenzję maski z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. poluję na pro fiber, jednak jedyna strona która sprzedawałą zamknęłą sprzedaż. Musze poszukać w salonach. co do olejków wolę Evree ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Evree jakoś nie urzekł choć ogolnie marka jest ok;) W salonach L'Oreal Expert powinny być :)

      Usuń
  35. Mam ten tusz, jeszcze go nie używałam ale strasznie jestem ciekawa Twojej opinii. Ciekawi mnie też korzenne masło Organique, muszę chyba spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie w dwóch Rossmannach jest taka lipa z marką Wellness&Beauty, że szok... Wiecznie nic nie ma a chciałam spróbować tego i owego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie w niektórych jest różnie. W tych moich dwóch najbliższych długo był słaby asortyment W&B, ale od jakiegoś czasu jest już chyba wszystko;)

      Usuń
  37. ciekawi ulubiency :) tusz L`Oreal mnie bardzo ciekawi :) musze go dorwac :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Sporo ciekawych rzeczy tu masz, niektóre chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Tusz L’Oreal Volume Million Lashes Feline chcę go! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Tusz L'oreal daje fajny efekt. Szkoda tylko, że ma plastikową szczoteczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też bym wolała klasyczną;) dobrze, że chociaż jest wygięta;)

      Usuń
  41. ja coraz częściej dochodze do wniosku ze dziwna jestem bo nie mam swoich ulubieńców może po porstu jeszcze nie znalazłam?

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak zwykle same ciekawe produkty, których ja nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  43. Tusz L`Oreala uwielbiam i ja właśnie wolę silikonowe szczoteczki :D Z kosmetyków, których nie miałam najbardziej ciekawi mnie maska Bielendy, choć myślałam też nad wersją korygującą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korygująca jest chyba najpopularniejsza, a jest jeszcze odmładzająca;)

      Usuń
  44. Zapach tego korzennego masła (a w sumie całej serii) Organique bardzo mi się podoba :) Miałam płyn do kąpieli i może skuszę się na masło za jakiś czas :) Jestem też ciekawa nowego tuszu L'Oreal, chociaż trochę boję się tej wygiętej szczoteczki, no i zmywania.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  45. Czekam na post o feline, so couture nie zachwycił mnie tak jak wszystkich. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja So Couture nie kupowałam bo w sumie nie podobała mi się ta mała szczoteczka, ale np czerwony i złoty mi pasował;)

      Usuń
  46. Ciekawi ulubieńcy, jednak nie miałam okazji stosować żadnego jeszcze. Ciekawią mnie ta linia CD, będę ją musiała wypróbować przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  47. No nie wierzę, same marki które uwielbiam! Organique najbardziej kusi. :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. Niestety nie znam żadnego z prezentowanych przez ciebie kosmetyków ale serum żurawinowe chętnie bym wypróbowała:-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Czekam na wpis o tuszu do rzęs:):) Jestem ciekawa efektów, bo nigdy nie miałam maskary z L'Oreal. Za bardzo chyba przyzwyczaiłam się do 2000 Calorie:)
    Jeśli chodzi o Bielendę - ciągle zapominam o zakupie ich serum, ale w końcu mi się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy uda mi się dobrze odwzorować efekt, ale wpis chyba będzie;)

      Usuń
  50. Na balsam do rąk bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Olalala czyli jednak było o czym pisać. Ja z kolei bardzo lubię zapach róży dlatego zaciekawiłaś mnie tym kremem do rą - niestety rózany z TBS całkowicie się nie sprawdził. Interesujące jest również serum z Norel, a tusz na pewno zakupię, gdyż uwielbiam klasyczną wersję oraz So Couture. Kusi mnie tez maska nawilżająca z Bielendy, ta z kwasami okazała się hitem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ta z kwasami by mi pasowała:)

      Usuń
  52. Znam tylko Bielenda Argan Face Oil, który jakoś nie przypadł mi do gustu. Całą resztę Twoich ulubieńców chętnie poznam, bo prezentują się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Mam ochotę poznać produkty CD wiele pochlebnych recenzji przeczytałam na ich temat.

    OdpowiedzUsuń
  54. Skusiłabym się na korzenne masło do ciała, lubię takie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Kosmetyki Vichy, L'oreal (właśnie tusze) oraz Organique bardzo lubię. Akurat miałam inny tusz, jakąś poprzednią wersję, ale też bardzo ok. Organique ciągle mnie czymś kusi, a Vichy ostatnio kupiłam kosmetyki do demakijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja sobie zakupiłam peeling z Organique o tym zapachu, bardzo lubię cynamonowe aromaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w nim jakoś szczególnie cynamonu nie czuję, bardziej pomarańczkę:)

      Usuń
  57. Olejek Bielendy miałam, nie narzekałam na niego ale też mnie nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...