środa, 28 października 2015

Wrześniowo - październikowe denko!

Cześć Dziewczyny! 
Nadeszła pora na dwumiesięczne denko. Tradycyjnie już nie trzymałam żadnych pustych opakowań po kątach, a jedynie gdy skończyło mi się parę produktów dobierałam do nich trochę takich, które z całą pewnością zużyję do końca „okresu rozliczeniowego” i robiłam zdjęcie;) Porządek musi być (wystarczy, że zapasy zajmują mi trochę miejsca;))! Produkty już zrecenzowane są podlinkowane w tytułach. Przepraszam za jakość, ale przy śmieciach się już tak nie staram;)

Stenders kawowo-śmietankowe masło do ust – bardzo je lubiłam, niedawno pojawiły się wersje w sztyfcie więc kupiłam, a jakże;) I... też zużyłam.

Tołpa Dąb Paragwajski ujędrniający żel pod prysznic – uwielbiam zapach tej serii. Już kiedyś opisywałam sorbet. To fajny żel, ale bardzo mało wydajny.

Kolastyna Body Cocktail Fresh Start – niska cena, skład słaby, działanie średnie, ale nie najgorsze. Myślę, że raz wystarczy.

Balea żel Tropical Sunshine – lubię te żele, zapach mi się podobał choć myślałam, że będzie bardziej intensywny. 

Le’Maadr woda micelarna – bardzo przyjemna, wydajna, małe opakowanko. Zapach prawie niewyczuwalny, wszystko na plus. Choć używałam jej tylko do twarzy. Do demakijażu oczu zawsze używam dwufazy bo tak;)

GoCranberry peeling cukrowy – bardzo odżywczy, lubię go:)

GoCranberry intensywnie nawilżające przeciwzmarszczkowe serum na noc – również polubiłam działanie, zapachu spodziewałam się innego, ale szybko znikał więc to nic.

Eveline Extra Soft SOS mini krem do rąk – męczył mnie jego zapach na tyle, że nie mogłam zasnąć po nałożeniu na noc więc musiał skończyć na stopach. Gdyby nie to byłby ok.

Avebio Neroli hydrolat z kwiatu pomarańczy – to był mój pierwszy hydrolat więc nie mam porównania. Zapach niezbyt zalotny, ale krótkotrwały, działanie ok, ale z toników też nie zrezygnuję całkowicie.

Prestige płatki pod oczy – ciekawy wynalazek do używania raz na jakiś czas.

Isana Young plasterki na wypryski – całkiem to wygodne, tanie, bez zapachu. Na takie moje sporadyczne mini syfki nawet działa i skóra po ich użyciu jest gładka w dotyku.

CD żele pod prysznic Owoc Granatu i Cytryna – nie były jakoś szczególnie wydajne, ale to u mnie normalne. Zapachy ok., działanie też, ale nie stały się ulubionymi.

Nivea balsam do ust SOS – dziwna sprawa, ale mnie uczulił i co ciekawe dopiero po jakimś czasie sobie to uświadomiłam. Nie zużyłam więc do końca.

Bioderma Sebium żel do mycia twarzy – był kiedyś w fajnej promocji więc kupiłam. Miał rzadką konsystencję, ale nie przeszkadzało mi to. Krzywdy mi nie zrobił i dobrze oczyszczał.

Pro Fiber koncentrat – doszłam do wniosku, że to jednak on najmocniej pachnie. Z opinią się jeszcze trochę wstrzymam. Muszę przyznać, że na moje włosy taka tubka wystarcza na parę razy.

Vichy Dercos szampon łupież tłusty – wydajny, gęsty i skuteczny. Tylko skóra głowy trochę dziwnie po nim pachnie.

Make Me Bio naturalna pomadka do ust – łamliwa i niewarta swej ceny. Działanie nie było najgorsze, ale też nie w pełni satysfakcjonujące.

Organique korzenne masło do ciała – piękny zapach pomarańczy, działanie też bardzo dobre. Wolałabym tylko bez drobinek.

GoCranberry peeling cukrowy - moje drugie opakowanie czyli jak wyżej, lubię go:)

Kiko sztyft ochronny do suchych i zniszczonych ust SPF15 – malutka gramatura, cena już nie taka mała. Działanie nie aż takie super, dziwny posmak. Ładne opakowanie. Opiszę te wszystkie pomadki jak znajdę chwilę. Mam ogromne zaległości w ich opisywaniu bo szybko zużywam;)

Wellness&Beauty balsam do rąk z ekstraktem róży i wiśni fajne opakowanie, które się spłaszcza pod wpływem zużycia. Nie jest zbyt wydajny, ale z działania byłam zadowolona i nawet zapach mi się podobał mimo, że nie jestem fanką różanych zapachów. Nie był mdły i mnie nie drażnił, a to dla mnie ważne – patrz wyżej krem Eveline;)

Lirene Stop Rogowaceniu Krem maska 2w1 – dziwny zapaszek jak olejek z drzewa herbacianego, ale działanie dobre:)

Sally Hansen do skórek – o ile SH Rehab uwielbiałam to tutaj pomyłka, nie wiem jaki diabeł mnie podkusił żeby kupić produkt do skórek w takim opakowaniu. Nieprzyjemnie się w nim babra, mam go dosyć więc niestety wyrzucam.
Wellness&Beauty masło do ciała - przyjemnie nawilża, kremowa konsystencja. Zapach dosyć lekki.
Alterra olejek do włosów - podzieliłam się z siostrą i jej bardziej pasował niż mi. Napiszę o nim może w listopadzie.  



Lirene żel brzoskwiniowy deser – bardzo ładny zapach, kiedyś miałam o zapachu granatu i mi się nie podobał, ale ten jak najbardziej na plus.



Isana Young żel do mycia twarzy – niedrogi, nie podrażnił mnie, dobrze oczyszczał. Można go używać również do demakijażu oczu. Ja nie lubię zmywać oczu żelem, ale parę razy mi się zdarzyło. Wszystko przez tusz Feline;) Skład nie jest szczególnie łagodny, zawiera alkohol więc nie każdemu będzie pasował. 
L'Oreal korektor Lumi Magique - lubię go, tak długo już używam, a jeszcze nie doczekał się recenzji... Trzeba nadrobić.  
Jadwiga Papka do cery trądzikowej - sama bym jeszcze nie zużyła, ale dopadła mi się do niej siostra, która akurat miała problemy więc niestety już zużyta. Ogólnie pomocny produkt. 
B&BW żel antybakteryjny - uwielbiam je i wątpię, że są jakieś lepsze.

Lirene serum do rąk SOS ratunek – zapach mydlany, ale działanie przyjemne. Wygodna mała tubka.
Bielenda Awokado 2 fazowy płyn do demakijażu – dla moich oczek łagodny i skuteczny, ale wiem, że niektórych podrażnia. Większy problem jedynie  z tuszem Feline (zapomniałam o zdjęciu).
Lirene Shower Olive żel pod prysznic - miły cytrusowy zapach, z działania też byłam zadowolona. Zdecydowanie bardziej niż z CD. Będzie o nim niedługo.  
Pro Fiber koncentrat - będzie zbiorczy wpis podsumowujący.
Bielenda olejek sebu control - bardzo wydajny. Gdyby nie to, że używałam też na bliznę nie zdążyłabym zużyć w terminie. 
Stenders kawowo-śmietankowy balsam do ust - równie dobry jak ten w słoiczku, a wygodniejszy. Dodam recenzję zbiorczą;) 
Isana żele pod prysznic z serii limitowanej - miałam dwie wersje, ale żadna mnie nie ujęła zapachem. W połowie zużyłam więc jako mydło w płynie (wersję wiśnia i ten miodowy widoczny na zdjęciu).  
Nie jestem pewna, ale to chyba tyle (mydeł, wacików i innych bzdur nie biorę pod uwagę). Znacie, któreś z tych produktów? Jak tam Wasze zużycia? 

73 komentarze:

  1. Wow! Sporo tego :) Parę rzeczy też miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile tego jest! A zwłaszcza żeli pod prysznic ;) Bielenda Awokado akurat jest u mnie w użyciu i jest w porządku, choć faktycznie ma problem z tuszami L'Oreala ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spore to denko ;) Mi się zbiera powoli kolejne denko i nie chcę już trzymać tak długo jak ostatnio tych śmieci w pudle, może uda mi się zrobić wyjątkowo wcześniej :P Produktów z GoCranberry jeszcze nie używałam, mam teraz płyn micelarny, ale jestem ciekawa tych peelingów. I tego żelu antybakteryjnego nie znałam, używam obecnie z Yves Rocher, ale skoro tak chwalisz, to się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I już widziałam na allegro, także zaraz chyba będzie klik ^^

      Usuń
    2. Ja zawsze biorę kilka na raz jak ktoś jest łaskaw mi kupić bo u mnie niestety nie ma BBW. Ja żadnych pustych opakowań nie trzymam tak jak napisałam bo naprawdę nie wiem gdzie miałabym to zmieścić:D no i byłoby to dla mnie męczące, ta świadomość, że trzymam śmieci:)

      Usuń
  4. U mnie denka zawsze byłyby niezwykle ubogie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. żel pod prysznic z Lirene miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję, sporo tego, dla mnie okres jesienno zimowy to czas intensywnego denkowania i również porządków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba najwięcej zużywam latem, zimą to zdarza się, że nie chce mi się użyć balsamu czasem:D

      Usuń
  7. spore denko - gratuluję :) teraz czekam na pokaz nowości, których zapewne u Ciebie również wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam z Kolastyny żel do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ewidencji zużyć nie prowadzę, nie mogę dojść z tym nijak do ładu :P uwielbiam zapach tej linii z dębem paragwajskim Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała to gdzieś trzymać to chyba bym zwariowała:D Ogólnie nie przepadam za tymi wpisami, ale wiem, że inni lubią więc jest to swego rodzaju kompromis, a kompromisów ze względu na mój charakter jest w moim życiu raczej mało:D No fajny zapach, intensywny, ale przyjemny bardzo. Choć starczył mi ten żel może na ok. tydzień samotnego stosowania:P Balea dziś dotarła, cała:)

      Usuń
  10. Cukrowy peeling goCranbery to mój ulubieniec, szkoda jednak że szybko się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kilka wersji owocowych żeli Lirene:) najbardziej wersja gruszkowa mi odpowiadała, ale inne warianty też dały się lubić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na razie 3 z czego jedna mi nie leżała:)

      Usuń
  12. Spore te Twoje zużycie :) Od dawna ciekawi mnie Balea. Muszę w końcu się za nią rozejrzeć. Pozdrawiam serdecznie ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładnie Ci poszło, ale chyba nic osobiście nie używałam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też lubię ten korektor L'oreala :) Ale u mnie recenzję już dostał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. maslo do ust kawowo smietankowe musi byc genialne! uwielbiam produkty lirene! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajne, a to w sztyfcie równie lepsze i wygodniejsze w użyciu:)

      Usuń
  16. ładne denko, sporo udało się zużyć :) żele z Balea bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeling Cocranberry i papka najbardziej mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. sporo fajnych produktów, ciekawi mnie ten żel z ISany :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super produkty, mnie najbardziej ciekawi Welness&beauty. :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo tego ;) Podziwiam bo ja nie miałabym cierpliwości do opisania tak dużej ilości kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... dlatego robię to sposobem;) tak jak napisałam we wstępie, nie przetrzymuję pustych opakowań tylko robię zdjęcia bardziej na bieżąco plus to co na pewno zdołam zużyć i robię fotę. Potem w międzyczasie już tworzę post z krótkimi opisami tych produktów, które już zużyłam żebym potem nie musiała opisywać takiej ilości na raz;)

      Usuń
  21. Super denko, sporo udało Ci się zużyć w ciągu tych ostatnich kilku tygodni. Ja używam teraz, a właściwie już prawie kończę ten peeling z GoCraberry, świetny jest. Może podczas promocji w Rossmannie skuszę się na ten korektor z L'oreal, dużo osób go chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz lekkie, rozświetlające korektory to skuś się:)

      Usuń
  22. Jak Ci pachniał ten peeling Go Cranberry, bo jakoś się nie doczytałam?
    Ja mam ich masełko, mega odżywcze, z mega super składem, ale po co tam chemiczny zapach dodali jak kostki w toalecie... niby pomarańcza i a niby cytrynowa kostka WC...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna recenzja jest podlinkowana. Zapach specyficzny, przyjemny, ale nie żurawinowy. Choć nie jest to kostka wc haha (jak dla mnie). Generalnie żaden produkt Go Cranberry nie pachniał dla mnie żurawiną.

      Usuń
  23. Ilość imponująca :) U mnie w tym miesiącu jakoś mało tego wszystkiego się skończyło. No ale może w listopadzie będzie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tam, przecież to nie wyścigi:P ja uważam, że zużywam za dużo.

      Usuń
  24. Oj to masło Organique, to bym chciała :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Też nie wierzę, że są lepsze żele anty jak te z B7BW! Kocham je nad życie! :D

    O matulu, wiesz że ja od kilku miesięcy nie robiłam denka i chyba nieprędko się za nie zabiorę! Mam pustaczków dwie papierowe torby wypełnione po brzegi i koszyczek, ale im tego więcej tym mnie bardziej ochota odchodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że teraz Sephora ma podobne, ale z tego co wąchałam to zapachy nie były szałowe:)

      Nooo to chyba ciężko będzie to zebrać i opisać :D

      Usuń
  26. Zacne zużycie ;-) U mnie jak zwykle słabo w tym temacie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. ten krem- maska z lirene bardzo lubię to samo tyczy się żelu z tołpy, za to ten cukrowy peeling z Go Cranberry chodzi mi po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy trochę wspólnego, a peeling dobrze wspominam:)

      Usuń
  28. Dużo ciekawych produktów, które chciałabym kiedyś poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam tylko ten zel z Biodermy i już nawet nie pamiętam czy lubiiłam czy nie ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Aktualnie stosuję żel pod prysznic Balea Tropical i muszę przyznać, że ma świetny wakacyjny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. NIC nie miałam z Twojego denka, jaki skandal :D Ale duuużo zużyłaś, u mnie w tym miesiącu będzie normalnie prawie że nic :D

    OdpowiedzUsuń
  32. no, no ładnie Ci poszło :) miałam ten żel z Tołpy i masz rację świetny zapach, ale mało wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. OGROMNE denko :D Widzę, że i Tobie skończyła się cierpliwość do tego dziwactwa skórkowego z Sally Hansen. U mnie również poleciało, badziew straszny. Zawsze staram się wykończyć, ale rady nie dałam tym razem.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak na dwumiesięczne denko to muszę przyznać ilość ogromna :-) Mi się tylko skończył krem pod oczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. O kurcze, niektórych z tych kosmetyków nawet nie znałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ogromne zużycia :) Ja zapewne jutro zabiorę się za zdjęcia 'śmieci' :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Balea jak zwykle mnie ciekawi :) Świetne i duże denko :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ładne denko :)
    Znam jedynie żel Balea, balsam do rąk W&B zamierzam wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  39. ale denko... ogromne! Oglądałam kosmetyki Stenders w Arkadii i tak mi się spodobały, że są już na mojej liście zakupowej:) Organique oczywiście też, tylko te zapasy pochomikowane w domu mi nie pozwalają... wiec kupuje szminki i inne pachnidła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak zapasy stanowią swego rodzaju ograniczenia:D

      Usuń
  40. Przy takim zużyciu to nawet nie wiem czy moja domowa miejscówka za pralką dałaby radę na takie denko xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dlatego ja robię foty na bieżąco i niczego nie składuję;)

      Usuń
  41. Ja zrezygnowałam jakiś czas temu z robienia denka, ale widzę, że Tobie ładnie poszło! :) W zasadzie niczego nie znam, oprócz żelu Lirene. Moja ulubiona wersja to granat :D

    OdpowiedzUsuń
  42. spore denko:) wodę micelarną Le’Maadr bardzo polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  43. Całkiem spore to denko, najśmieszniejsze bo znam tylko isanę :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Zaciekawiłaś mnie tym masełkiem do ust :) bardzo lubię olejki z Alterry :) mam ten żel z Isany ale jeszcze nie testowałam :P Kosmetyki GoCranberry mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ogromne denko! Wszędzie widzę te żele Balea, szkoda, że nie mam do nich dostępu :<

    OdpowiedzUsuń
  46. sporo zużyć, też muszę się zebrać do spisania zdenkowanych bo zalegają w pudle od wieków ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam żel i sorbet o zapachu dębu peruwiańskiego. Uwielbiam ten zapach, jest wyjątkowy.:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mi się jeszcze nie udało zużyć żelu antybakteryjnego B&BW, małe ale wydajne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) ja na razie dwa zużyłam, ale trwało to:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...