piątek, 6 listopada 2015

Annabelle Minerals pędzle do makijażu twarzy

Cześć Dziewczyny!

Nigdy nie byłam pędzlową maniaczką. Przez długi czas posiadałam tylko dwa pędzle do makijażu twarzy – uniwersalny oraz do pudru. Później kolekcja ta rozrosła się do zawrotnych sześciu sztuk. W temacie pędzlowym nie można więc powiedzieć, że jestem osobą, która z niejednego pieca chleb jadła;) Jednak jakiś czas temu do mojej maleńkiej pędzlowej rodziny dołączyły trzy egzemplarze spod skrzydeł Annabelle Minerals. Z tego co zauważyłam marka ta staje się coraz bardziej rozpoznawalna. Niedawno nawet widziałam ich produkty w programie Pani Gadżet;) Jak już wspominałam do przetestowania wybrałam trzy pędzle: Flat Top, Kabuki oraz Pędzel do różu.

Annabelle Minerals Kabuki, Flat Top, Blush Brush

Wygląd pędzli

Pierwsze wrażenie? O! Myślałam, że będą brzydsze. Naprawdę! Kiedy oglądałam pędzle w sklepie internetowym Annabelle Minerals stwierdziłam, że pod względem wyglądu nie prezentują się szczególnie uroczo. Wydawały mi się takie nieszczególnie zachęcające. Kiedy jednak odpakowałam przesyłkę od marki okazało się, że pędzelki wyglądają całkiem przyjemnie, lepiej niż na zdjęciach. Nawet moja siostra powiedziała, że są ładne. Każdy z tych pędzli posiada bambusową rączkę z napisem Annabelle oraz dwukolorowe, syntetyczne włosie, które nie wywołuje podrażnień i alergii. Z racji tego, że włosie jest syntetyczne przy produkcji pędzli nie ucierpiał żaden zwierzak. Pędzle nie posiadają oznaczenia na rączce co do swego przeznaczenia i w pierwszej chwili uznałam to za wadę. Jednak z drugiej strony wybrane przeze mnie pędzle wizualnie różnią się od siebie na tyle, że nie sposób je pomylić;) Wizerunek wszystkich tych pędzli prezentuje się spójnie i nawiązuje do stylu eko. Brakuje mi jeszcze tylko możliwości dokupienia jakiejś fajnej kosmetyczki, etui lub tuby żeby pędzle mogły sobie tam mieszkać po królewsku;) Na tle innych marek pędzle AM wyróżniają się długością. Są zdecydowanie krótsze niż wszystkie inne moje pędzle. Niektórzy mogą to uznać za wadę. Nieraz spotykam się z opiniami, że dłuższymi pędzlami operuje się wygodniej. Dla mnie jednak długość pędzli nie ma aż takiego znaczenia.   Nie zauważyłam żeby krótsze były mniej wygodne. Wręcz przeciwnie cieszy mnie, że nie zajmują dużo miejsca. Są one takimi uroczymi grubaskami;) Ważniejsza jest dla mnie jakość i miękkość włosia. Nie ma nic gorszego niż sztywny, drapiący pędzel. Na szczęście włosie pędzli AM jest miękkie, gładkie, błyszczące i miłe w dotyku. Zdecydowanie zachęca do miziania.

Pielęgnacja oraz jakość pędzli

Pędzli Annabelle Minerals nie posiadam jeszcze zbyt długo więc nie mogę w pełni ocenić ich trwałości i długowieczności. Jednak jak do tej pory nic się z nimi nie dzieje. Myję je przy użyciu szamponu lub mydła w płynie. Przyznaję, że nie jestem w tym super delikatna, ale mimo tego włosie się nie odkształca. Po umyciu pędzli osuszam je ręcznikiem papierowym i kładę na grzejniku również podkładając pod nie ręcznik. Myślę, że najlepiej byłoby je suszyć główkami do dołu, ale póki co nie posiadam niczego w czym mogłabym umieścić pędzle w ten sposób. Schną w miarę szybko. Pewnie dlatego, że zostały wykonane z włosia syntetycznego. Wszystkie trzy pędzle posiadają gęste, elastyczne włosie i są bardzo miłe w dotyku. Pod tym względem wypadają zdecydowanie lepiej niż pędzle Real Techniques i w dużej mierze właśnie dlatego szybko zyskały moją sympatię.  

Annabelle Minerals Pędzel Flat Top

Annabelle Minerals Flat Top

Sztukę nakładania podkładu pędzlem można pokochać, jeśli ma się odpowiednie narzędzia. Jednym z nich jest pędzel flat top, z wierzchem ściętym na płasko. Jak każdy pędzel Annabelle Minerals, również flat top posiada elastyczne, gęste włosie, dzięki któremu możemy rozprowadzić podkład nie pozostawiając smug. Pomaga on w uzyskaniu idealnej bazy każdego makijażu, a dodatkowo zapewnia mocniejsze krycie skóry, niż w przypadku użycia pędzla kabuki.

Nigdy nie miałam pędzla typu Flat Top więc tym bardziej byłam ciekawa jak się spisze i czy w ogóle okaże się być dla mnie przydatny. Pędzel ten przeznaczony jest do nakładania podkładu mineralnego. Ja od marca używam mineralnego podkładu matującego AM. Do tej pory nakładałam go przy użyciu pędzla do podkładu mineralnego z innej marki. W porównaniu z nim pędzel Annabelle Minerals jest przede wszystkim o wiele bardziej miękki, sprężysty i przyjemniejszy w dotyku. Ja akurat bardzo cenię sobie tę miękkość;) Włosie pędzla Flat Top rzeczywiście jest gęste i elastyczne. Wysypuję trochę produktu na wieczko i aplikuję go przy użyciu pędzla na raty, stemplując i omiatając nim kolistymi ruchami poszczególne partie twarzy. Proces ten przebiega szybko i bezproblemowo. Dlatego właśnie wolę formuły pudrowe, a nie płynne. Prawdopodobnie nie nadaje on się do aplikacji płynnych fluidów ze względu na gęste i miękkie włosie. Osobiście jednak tego nie sprawdzałam.

Koszt pędzla wynosi 32,90zł.

Annabelle Minerals Pędzel Kabuki
Annabelle Minerals Kabuki

Pędzel kabuki ma zaokrąglone, gęste włosie, dzięki czemu pomaga precyzyjnie rozprowadzić podkład i puder po twarzy, dając efekt jednolitej cery. Jest uniwersalny i wygodny w użyciu, a dzięki miękkiemu włosiu idealnie przystosowany do delikatnych okolic twarzy.


Z tym rodzajem pędzla również nie miałam nigdy wcześniej do czynienia. Przeznaczony jest on do nakładania pudru i podkładu mineralnego. Jako że równocześnie testuję puder Pretty Matt najczęściej wykorzystuję go właśnie do aplikacji tego pudru. Puder ten nie jest tak drobno zmielony jak podkład mineralny dlatego ważne jest by nakładać go małymi kroczkami, ponieważ trochę się osypuje gdy nakładam zbyt dużo na raz. Ten pędzel zdecydowanie to ułatwia. Dzięki jego delikatności aplikacja pudru jest bardzo przyjemna, a jego kształt pozwala na dotarcie do różnych zakamarków twarzy czyli np. w okolicach nosa i oczu. Może Was to zaskoczy, ale nie używam odrębnego pędzla do aplikacji pudru w miejsca pod oczami. Korzystam z tego samego pudru co do reszty twarzy. Bez problemu można nim także nakładać podkład mineralny. Przebiega to jeszcze szybciej niż w przypadku pędzla Flat Top. Gdybym miała wybrać tylko jeden wybrałabym Kabuki.

Koszt pędzla wynosi 32,90zł.

Annabelle Minerals Pędzel do różu
Annabelle Minerals Blush Brush

Pędzel do różu Annabelle Minerals ma skośnie ścięte, miękkie, gęste włosie ułatwiające precyzyjne cieniowanie lub modelowanie owalu twarzy różem mineralnym. Z łatwością nadamy twarzy wyrazistości i podkreślimy makijaż, aplikując róż na kości policzkowe, zaczynając od skroni. Pędzel pozwala równomiernie rozprowadzić kosmetyk, unikając tym samym plam i nienaturalnych wypieków.

W swoich mini zbiorach posiadałam już jeden pędzel ścięty na skos. Jest on jednak węższy niż ten i używam go głównie do aplikacji rozświetlacza. Skośny pędzel AM bardzo mi się przydał, ponieważ nie posiadałam typowego pędzla do różu. Dotychczas róż nakładałam przy użyciu pędzla uniwersalnego. Bardzo lubię to ścięte na skos włosie. Uważam, że to wyjątkowo wygodne rozwiązanie, ponieważ pędzel dobrze dopasowuje się do kształtu twarzy. Pędzel ten jest równie miękki i miły w dotyku co pozostałe, dzięki czemu aplikacja produktu jest łatwa i przyjemna. Nie robi plam, a efekt można stopniować. Używam go zarówno do aplikacji różu mineralnego jak i różów nie mineralnych. Świetnie się sprawdza również w przypadku aplikacji bronzera. To mój ulubieniec:) 

Koszt pędzla wynosi 32,90zł. 


Pędzle można kupić w sklepie internetowym Annabelle Minerals lub w salonie firmowym w Warszawie. 


Na jakie marki stawiacie w kwestii pędzli? Znacie pędzle Annabelle Minerals? 

73 komentarze:

  1. Mam flat top ale dla mnie jest to niestety kiepski pędzel. Pisałam Ci kiedyś dlaczego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pamiętam. U mnie na szczęście całkiem miło, nie wiem czy długo go masz, ale może od tego czasu coś się zmieniło. Choć generalnie opinie o nim są podzielone z tego co widziałam. A Ty go używałaś z minerałami czy z normalnymi podkładami? Bo z tego co pamiętam minerały Ci nie pasują.

      Usuń
    2. Z minerałami używałam ale bardzo krótko bo ja jestem anty-meneralna. Może ze 2 razy. Uważam, że to dziadostwo. Z płynnymi używałam najczęściej. Ale czy tak czy siak mnie niestety podrażniał :-(

      Usuń
    3. No minerały nie każdemu pasują. Zresztą moje pierwsze spotkanie (z Bare Minerals) też nie było przyjemne. Ja słyszałam, że on to płynnego nie bardzo.

      Usuń
  2. Podoba mi się wygląda tych pędzli, wyglądają bardzo naturalnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślałam, że ich wygląd nie przypadnie mi do gustu, ale jednak na żywo zyskują:)

      Usuń
  3. Nie znam tych pędzli, być może właśnie dlatego, że nie wyglądają zbyt uroczo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na żywo wyglądają całkiem uroczo, choć w sklepie internetowym wydawały mi się średnie pod tym względem;) Na żywo zyskują także nie doczytałaś:P

      Usuń
  4. Pierwszy raz o nich słyszę :) Ja mam "chrapkę" na pędzle Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam pędzli tej marki... Ale na plus, że włosie sztuczne, ja tam jakoś nie jestem specjalną fanką naturalnego, choć i takie w swojej kolekcji mam ;) Dobrze wiedzieć, że na żywo zyskują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to już masz tak dużo, że możesz sobie dać spokój:D Ja chyba nie mam żadnego z naturalnego włosia, sztuczne jest spoko.

      Usuń
    2. Taaa, ja mam świadomość, że lepiej byłoby, gdybym przestała już je oglądać ;)

      Usuń
    3. ja czasem paczę na tą Zoevę, ale ciągle mi wychodzi na to, że chyba nie potrzebuję:D

      Usuń
  6. bardzo ładnie sie prezentuja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają uroczo :) chociaż aktualnie nie potrzebuję takich pędzli - mam z innych firm. Uwielbiam jak pędzle są mięciuśkie, lubię wtedy miziać się nimi po twarzy na "sucho" ;) Siostra ma pędzel z RT i byłam niemile zaskoczona, że nie są miękkie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie miękkość RT też trochę rozczarowała bo niby są miękkie, ale nie ma tego wow...

      Usuń
  8. Świetnie, że dobrze się u Ciebie sprawdzają :) Narazie jestem spełniona pędzlowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w sumie też, co jakiś czas chodzi mi po głowie coś z Zoevy, ale nie wiem czy potrzebuję;)

      Usuń
    2. Zoeva też co jakiś czas przechodzi mi przez myśl ale narazie się powstrzymuję przed zakupami ;)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawią mnie te pędzle ;)
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam pędzelek mini kabuki od nich i to jeden z moich ulubionych pędzli :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam flat top i bardzo go lubię ;) A ostatnio zakupiłam sobie chińskie pędzle i..zakochałam się w nich :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki pędzelek do różu bardzo by mi się przydał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja koleżanka ma te pędzle i jest z nich zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wyglądają. Pędzle annabelle minerals kojarzą mi się z pędzlami do golenia brody, których używał kiedyś mój tata. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. tych pedzelków nie znam ale wydają się super mięciutkie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie dziwię się, że jesteś zadowolona, sama mam dwa pędzelki z AM, kabuki i do różu, bardzo je lubię, a pędzlem kabuki faktycznie świetnie się nakłada puder lub podkład mineralny. Jeden z tych pędzelków mam już chyba z ponad rok i muszę przyznać, że jakościowo wypada świetnie, nie wypadł z niego ani jeden włosek i po myciu pędzel nadal wygląda jak nowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moimi póki co też nic się nie dzieje i korzysta się całkiem przyjemnie:)

      Usuń
  17. E no to ja mam chyba 7 p ędzli :D uwielbiam takie grubaski *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawdę super te pędzelki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam pędzle do makijażu oczu i są one godne polecenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś je wypróbuję choć do pędzli do powiek mam jakiegoś pecha:(

      Usuń
  20. Bardzo lubię program Pani Gadżet - szczególnie jak widzę tam dobroci kosmetyczne :D
    Co do pędzli, lubię te od hakuro, ale większość moich pędzli to jakieś no name, mam też sporo z sunshine minerals i muszę powiedzieć, że są świetne. Dałam ok.40zł z przesyłka za zestaw 6 pędzli prawie 2 lata temu i nadal pomimo myć są mięciutkie i nie rozkleiły się. Te z Annabelle prezentują się bardzo ciekawie, myślę nad zakupem jednego na próbę :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, fajnie jest prowadzony :D Ja z kolei Hakuro nie miałam choć sporo o nich słyszałam dobrego:)

      Usuń
  21. Fajne, rzeczywiście jak to określiłaś "urocze grubaski" :) aż nabrałam na nie ochoty:) i bardzo możliwe, że je kupię, bo powinnam zainwestować w nowe pędzle.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie wyglądają te pędzle :) ja zaczęłam wymieniać swoje stare na nowe ale jeszcze wiele mi brakuje :)
    Ten skośny widzi mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojojoj miałaś tylko 2 xD j hahahahaha no ja mam jeden i to jakiś chiński do różu z jakiegoś zestawu do paznokci xD muszę przypilić mikołaja o zoevę bo już nie mogę patrzeć na tę moją pędzlową bidę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano miałam i dawałam radę!:D naprawdę nie wiem jak można ich mieć 50 na użytek typowo własny ;) O Zoevie też myślałam, ale teraz to już sama nie wiem czy mi potrzebna:) chyba niekoniecznie;)

      Usuń
  24. Pewnie by się tak samo dobrze sprawdziły jak mój kabuki z earthnicity :)

    OdpowiedzUsuń
  25. pedzle to moja choroba... mam kch sporo i ciagle mi malo... :)
    te wydaja mi sie konkretne, z tego co sie orientuje ciesza sie dobra opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja też nigdy nie byłam pędzlową maniaczką, dopiero chyba w tym roku kupiłam prawdziwy, porządny pędzel do podkładu, a w minionym miesiącu do różu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam ich podkład, a dziś zamówiłam darmowe próbki i właśnie zdałam sobie sprawę, że nie mam do nich pędzla :D te są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czymś tam na pewno nałożysz :D

      Usuń
  28. Pędzle prezentują się świetnie. Ja do podkładu używam gąbeczki Deni Carte, do pudru mineralnego używam Kabuki z Lily Lolo a do różu mam pędzel skośny z Avonu. Wszystkie spisują się idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie też dość różnorodnie;)

      Usuń
  29. Prezentują się świetnie, tych pędzli nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja uwielbiam kosmetyki od AM :) Mam podkład i róż, nawet ostatnio je recenzowałam u siebie.
    Pędzli ich nie kupowałam, ale czytałam o nich wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Odkąd mam swój flat top z Hakuro uwielbiam nakładanie podkładu pędzlem. chętnie wypróbowałabym tych z AM :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo chciałam te pędzle, ale ostatecznie nie mam ani jednego. Głownie używam Hakuro, zdarzają się te Inglotowe, a nawet zadowolona jestem z pędzla do różu z Sephory.

    OdpowiedzUsuń
  33. NIestety nie zna marki Anabel Minerals. Uwielbiam Lily Lolo :) może kiedyś i te minerałki wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Po raz pierwszy słyszę o tej firmie, chętnie bym się tymi pędzlami pomiziała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam ich pędzel kabuki i bardzo go lubię. Używam go do pudrowania twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten pędzel do różu mi się podoba świetnie wyprofilowany <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo lubię takie grubaski i puchacze :) Od nich pędzli niestety jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wyglądają fajnie, właśnie musze dokupić sobie pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Z chęcią wypróbowałabym pędzle tej marki, aktualnie w większości używam z Maestro.

    OdpowiedzUsuń
  40. Akurat żadnego pędzla z Annabelle Minerals nie miałam, ale jeśli już, to najbardziej skłaniałabym się ku Kabuki :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Z Annabelle nie znam pędzli,natomiast nie dawno poznałam pędzel z GR i ma wadę ponieważ wypadają mu włoski jest to irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  42. Pędzelki wyglądają bardzo profesjonalnie i kreatywnie :) zachęciłaś mnie do zakupu :)
    http://prostozpudelka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam pędzle Hakuro i jestem bardzo zadowolona, ale jako że to moje pierwsze pędzle, poza kupionym 10 lat temu kiepskim pędzlem z Avon, to nie mam porównania do innych.

    OdpowiedzUsuń
  44. Właśnie też mi się na zdjęciach nie do końca podobają więc nigdy się nimi nie interesowałam, może to błąd :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...