niedziela, 8 listopada 2015

Be Organic peeling do ciała

Cześć Dziewczyny!

Kilka miesięcy temu na naszym rynku pojawiła się nowa polska marka zajmująca się produkcją naturalnych kosmetyków. Marka ta dostępna jest w aptekach oraz w sklepie producenta. Z oferty Be Organic miałam okazję wypróbować peeling do ciała, który aż w 98,5% skomponowany został na bazie naturalnych składników. Uwielbiam peelingi oraz kosmetyki apteczne więc byłam ciekawa właśnie tego konkretnego produktu;) Hasłem przewodnim be organic jest be natural, be you. Jakiś czas temu marka zaprezentowała się również w Dzień Dobry TVN.



Opis producenta

Regularne usuwanie zrogowaciałego naskórka przyspiesza regenerację komórek skóry, wygładza i wyrównuje jej koloryt. Be organic Peeling do ciała OLEJ ARGANOWY & SŁONECZNIK natychmiastowo poprawia kondycję skóry, aktywnie oczyszcza, nawilża, redukuje blizny i rozstępy. Zawarte w kosmetyku naturalne łagodne ścierniwa: cukier trzcinowy i sól morska delikatnie wygładzają, wspomagają wchłanianie składników odżywczych i pozostawiają uczucie jedwabistej miękkości.

Składniki:

  • OLEJ JOJOBA (nawilżenie),
  • OLEJ ARGANOWY (ujędrnienie),
  • OLEJ SŁONECZNIKOWY (ochrona),
  • OLEJ NAGIETKOWY (regeneracja),
  • CUKIER TRZCINOWY (oczyszczenie),
  • SÓL MORSKA (wygładzenie)


Moja opinia

Opakowanie

Peeling zapakowany został w dość duże kartonowe biodegradowalne pudełko. Wewnątrz czekała na mnie miła niespodzianka w postaci nasion rukoli. Bardzo trafione, ponieważ akurat lubuję się w rukoli, zatem na pewno zasadzę:) Sam peeling występuje w prostym, plastikowym słoiczku o pojemności 250ml. Jego szata graficzna zdecydowanie nawiązuje do stylu eko wszak marka na taką właśnie się kreuje. Słoiczek jest wygodny, nie ma problemów z jego odkręceniem, a produkt można wykorzystać do samego końca.



Konsystencja i zapach

Na pierwszy rzut oka konsystencja wygląda na twardą i zbitą. W rzeczywistości peeling jest bardzo miękki, plastyczny i gęsty, dzięki czemu ma dobrą przyczepność do dłoni, a jego cząstki nie kruszą się i nie opadają na dno wanny zamiast lądować na ciele;) Aplikacja peelingu przebiega więc bezproblemowo. Zapach jest przyjemny, ale nie zniewalający. Określiłabym go jako świeży i naturalny. Gdzieś w tle wyczuwalna jest subtelna woń słonecznika. Zapach utrzymuje się na skórze jeszcze przez kilka minut po zastosowaniu peelingu. Na szczęście woń ta jest subtelna i nie kłóci się z balsamem czy też perfumami;)



Działanie

Za złuszczanie w peelingu Be organic odpowiada sól morska oraz cukier trzcinowy. Ja preferuję peelingi typowo cukrowe, ale zdarza mi się również sięgać po te solne lub cukrowo-solne gdyż lubię sobie urozmaicać pielęgnację. Niektóre peelingi z dodatkiem soli morskiej porafią szczypać i piec po aplikacji na skórę. Na szczęście w tym przypadku nic takiego nie zaobserwowałam, choć akurat nie miałam żadnych podrażnień na ciele. Dzięki swojej miękkiej, wyjątkowo plastycznej konsystencji peeling bardzo przyjemnie się rozprowadza po ciele i nic się nie marnuje. Podczas masowania skóry peelingiem ciało zostaje otulone przyjemną, lekko oleistą warstewką. Nie jest to jednak żadna parafina, a wyłącznie naturalne oleje więc pod względem składu produkt ten powinien zadowolić nawet najbardziej wymagające osoby. Po zmyciu peelingu na ciele nie pozostaje żadna tłusta warstwa. Moc peelingu określiłabym jako średnią. Nie jest to ani bardzo łagodny zdzierak ani agresywny. Po użyciu peelingu ciało jest bardzo gładkie, miękkie i lekko nawilżone. W moim przypadku idealnie przygotowane na przyjęcie balsamu, ponieważ ja nawet po delikatnie odżywczym peelingu lubię dodatkowo użyć lekkiego balsamu;) Ci bardziej leniwi mogą sobie jednak już ten balsam darować. Skóra na pewno nie będzie wysuszona. Ze względu na właściwości odżywcze produkt ten można zastosować również do peelingowania dłoni. Nie należy jednak tego robić jeśli niedługo wcześniej usuwaliśmy skórki wokół paznokci lub mamy jakieś ranki, ponieważ wtedy ze względu na zawartość soli peeling mimo wszystko może trochę zaszczypać. Produkt ten będzie dobrą propozycją dla ekomaniaczek i nie tylko;)


Peeling dostępny jest w sklepie Be Organic oraz w aptekach np. Doz.pl. Koszt produktu waha się w granicach 49 – 58zł. Oprócz peelingu w ofercie marki znajdziemy jeszcze 6 innych produktów. 


Znacie Be Organic? 

72 komentarze:

  1. wróżyłam jej sukces i się nie pomyliłam, z polecenia wiem, że mają też świetne kremy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremów nie miałam, ale słyszałam rożne opinie.

      Usuń
  2. Lubię takie gęste peelingi ,zapach też brzmi zachęcająco :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wygląda, ja bym się chętnie skusiła na masełko do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masła też byłam ciekawa, ale ostatecznie na początek postawiłam na peeling:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Za dużo też lepiej nie:D ale chyba nigdy mi się nie zdarzyło żebym nie miała żadnego :)

      Usuń
  5. Uwielbiam peelingi, fajnie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten peeling, bardzo przyjemnie się go używało, polubiłam się z nim.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam naturalne peeling, właściwie odkąd je wypróbowałam, ciężko mi używać czegoś z plastikowymi drobinkami. Zdecydowanie wole jednak te cukrowe, solne czasem potrafią nieźle dopiec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię te naturalne choć i innych próbuję:) Wolę też cukrowe, ale lubię czasem urozmaicić;)

      Usuń
  8. Chętnie bym go wypróbowała, choć też generalnie wolę peelingi cukrowe :) mimo to, solne czasem zdarza mi się kupować, zwłaszcza te z welness&beauty lubię ;) ciekawi mnie ta marka, nie powiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No od czasu do czasu człowiek potrzebuje czegoś innego:) Wellness zdecydowanie wygrywa zapachem:)

      Usuń
  9. Mam kilka kosmetyków tej firmy i jestem zadowolona, duży plus za skład., który na poczatku mnie zachęcił, wpisuje na listę peeling mam nadzieje ze spisze się mu mnie idealnie: *

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęcający opis, ja też uwielbiam peelingi. Aktualnie kończę SPA Resort dr Eris i jest świetny, jak cała seria zresztą:) Natomiast ten który pokazałaś tez ciekawy, ja lubię te olejkowe peelingi. Mam jeszcze ochotę spróbować Stenders, Clochee i Organique.... dużo tych zachcianek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie bym go wypróbowała:) ostatnio wąchałam i wpadła mi w nos seria Japan:) A te z Organique to moje ulubione. Gorąco polecam Aniu!:)

      Usuń
  11. Uwielbiam takie marki, opakowania i całą magię z tym związaną! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też lubię tą całą otoczkę:)

      Usuń
    2. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie niż fikuśne neony ;)

      Usuń
    3. A u mnie to różnie bo mam nieco eklektyczne podejście:) Ale te są takie bardzo eko no i te nasionka miły gest:D

      Usuń
  12. Nie miałam nigdy produktów tej firmy, jednak kiedyś bardzo chciałabym ich wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. peeling brzmi ciekawie, ale peelingi solne są zupelnie nie dla mnie :) szczypieeeeee!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda niektóre są szczypiące... Ale akurat z tym było ok.

      Usuń
  14. Muszę kiedyś wypróbować ;) Nie miałam jeszcze żadnego produktu tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ta marka idzie jak burza :-) czytałam mnóstwo pozytywnych opinii o tych kosmetykach, muszę je w końcu wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam nic z Be Organic. Peeling kusi, ale póki co muszę wykorzystać ten co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawa i trafiona w takim przypadku niespodzianka w postaci nasion, dosyć kreatywny pomysł i idzie w zgodzie z ideą marki. Peeling ciekawy, fajnie, że jest aż tak naturalny. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Ja tam Argan bardzo lubię, służy mi:)

      Usuń
  19. Słyszałam o kosmetykach tej firmy i kuszą coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię be organic, a peeelingi to moje ulubione kosmetyki zawsze. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mi się podoba za całość :) będę chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja myślałam, że te nasiona rukoli w tym peelingu pełnią rolę drobinek złuszczających, później doczytałam, że są one do zasadzenia :P
    też wolę peelingi cukrowe od solnych, chociaż i takie zdarza mi się użyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to trochę bym się wkurzyła gdybym musiała coś dosypywać do peelingu :D

      Usuń
  23. Ja lubię solne peelingi choć faktycznie potrafią szczypać - uwielbiam ten z firmy FM :) A ten wygląda jeszcze lepiej - może następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja także bardzo lubię rukolę :) A sam peeling prezentuje się bardzo interesująco, zresztą jak cała oferta marki! Nie jestem może ekomaniaczką, ale lubię kosmetyki z dobrym składem i chętnie poznam bliżej propozycje Be Organic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem w pełni ekomaniaczką, ale lubię takie produkty :)

      Usuń
  25. Też preferuję typowo cukrowe peelingi, ale ten też wydaje się być przyjemny :) Akurat oglądałam fragment DDTVN o tej marce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie oglądałam, ale słyszałam o tym:D

      Usuń
  26. Lubię takie "eko" pomysły - też jestem fanką rukoli ;p więc chętnie bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  27. skład jest miodzio bardzo mi się podoba, ale dopiero co niedawno kupiłam peeling z bielendy i w sumie się polubiliśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak i bardzo mi się podoba no ale już się zaczynam powtarzać:)

      Usuń
    2. Też byłam z niego zadowolona:)

      Usuń
  28. Mam ich mleczko do demakijażu, które spisuje się bardzo dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że ten peeling przypadłby mi do gustu i spełnił moje oczekiwania :) Czuję się skuszona !

    OdpowiedzUsuń
  30. Konsystencja jest taka jaką ja lubię najbardziej. Pokochałabym ten peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawe czy byłabym z niego zadowolona, muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie znam jeszcze tej marki ale prezentuje się zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo lubie peelingi, czuje sie skuszona do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, ja z pewnością jestem leniwa w kwestii nawilżania. Jeśli więc peeling wystarczy zamiast balsamu, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam, ale wygląda ciekawie... :) Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Nieeee, szczerze mowiac pierwsze slysze o tej marce. Ale wiesz ja to jestem w erze sredniowiecza jesli chodzi o pielegnacje, porownujac sie z Toba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pierwszy raz wpadło w oko u Obsession, chyba latem... Hehe;) średniowiecze;)

      Usuń
  37. Dla mnie ten peeling może być za słaby.

    OdpowiedzUsuń
  38. Z Be Organic znam/poznaję trzy produkty: peeling do twarzy mimo bardzo drobnych drobinek potrafi moją skórę zaczerwienić po części, o serum pod oczy wyrabiam sobie opinię, natomiast krem do twarzy w działaniu jest b. dobry jednak zatyka mi pory na brodzie:(

    OdpowiedzUsuń
  39. Ladniutki sklad ma, chetnie bym wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Peeling raczej nie dla mnie, ale moja mama bardzo lubi takie olejkowe cuda :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  41. O, to to jest peeling! Świetnie się prezentuje, skład powala, zapach też może być ciekawy - czego chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Marki jeszcze nie znam ale fajny pomysł z dodawaniem nasionek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...