sobota, 28 listopada 2015

Bielenda Skin Clinic Professional aktywna maska odmładzająca na noc

Cześć Dziewczyny!

Na początku października pisałam o aktywnej masce nawilżającej marki Bielenda. Maska ta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i zaraz potem miałam okazję wypróbować również wersję odmładzającą. Jeśli jesteście ciekawi czy zaskoczyła mnie równie pozytywnie zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią wpisu;)


Opis producenta

Profesjonalne zabezpieczenie skóry przed starzeniem. Skin Clinic Professional to zaawansowana linia profesjonalnych, mocno skoncentrowanych preparatów ANTI-AGE do pielęgnacji twarzy, których udowodniona skuteczność wynika z innowacyjnych, specjalnie opracowanych receptur inspirowanych medycyną estetyczną oraz wysokiego stężenia składników aktywnych używanych w profesjonalnych zabiegach w gabinetach kosmetycznych. Aktywna maska odmładzająca o kremowej konsystencji skutecznie podnosi jakość cery dojrzałej – poprawia jej jędrność, elastyczność, nawilżenie oraz koloryt. Skutecznie redukuje zmarszczki, opóźnia powstawanie nowych, doskonale wygładza, rewitalizuje skórę, zmniejsza zaczerwienienia, dodaje cerze blasku. Mocno skoncentrowana profesjonalna formuła zawiera wysoką dawkę silnie odmładzających składników aktywnych: Retinol, Witamina E, Olej Kokosowy. Efekt: skóra wygląda na młodszą – jest wyraźnie zrewitalizowana, ładnie napięta, gładsza, jędrniejsza, pełna blasku, aksamitna w dotyku. Przebarwienia, zmarszczki i szarość cery zredukowane. Testowany dermatologicznie.

Moja opinia

Opakowanie

Jest bardzo podobne jak w przypadku wersji nawilżającej, odróżniają je tylko kolory. Cała seria masek na noc z serii Skin Clinic Professional prezentuje się bardzo spójnie (oprócz tych dwóch dostępna jest jeszcze wersja korygująca). Maska umieszczona jest w kartonowym, zafoliowanym opakowaniu. Wewnątrz znajdziemy tubkę o pojemności 50ml z zakręcaną nakrętką. 

Konsystencja i zapach

Maska ma białą barwę i kremową konsystencję. W przeciwieństwie do wersji nawilżającej nie posiada żadnych delikatnych drobinek. Zapach jest bardzo subtelny, niemal niewyczuwalny. W pierwszym momencie typowo kosmetyczny, a przy dokładnym powąchaniu wyczuwam w niej woń bezzapachowego oleju kokosowego. Jakkolwiek to nie brzmi tak właśnie jest gdyż nawet bezzapachowy rafinowany olej kokosowy posiada bardzo subtelny kokosowy zapach gdy dokładnie go powąchamy;) Mój nos potrafi wyczuć takie subtelne szczegóły, ale podejrzewam, że wiele osób nawet tego nie zarejestruje. Nie trzeba się więc obawiać, że zapach będzie przeszkadzał, ponieważ żeby go poczuć trzeba się naprawdę mocno wczuć.

Działanie

Przed pierwszym zastosowaniem maski trochę się obawiałam efektów ze względu na zawartość retinolu, z którym nigdy nie miałam do czynienia oraz oleju kokosowego, który może zapychać. Choć w przypadku tego drugiego byłam spokojniejsza, ponieważ używałam już kremów z dodatkiem oleju kokosowego i nic złego się nie działo. Jednak jak to ja zastosowałam maskę jeszcze tego samego dnia gdy do mnie trafiła. Maska odmładzająca jak sama nazwa wskazuje przeznaczona jest do cery dojrzałej. Nie wiem czy powinnam już uznawać swoją cerę za dojrzałą czy jeszcze odrobinę młodą, ale jak już nieraz wspominałam w pielęgnacji nie do końca kieruję się oznaczeniami typu młody/stary, a bardziej potrzebami cery;) Maska przeznaczona jest do stosowania na noc. Wersję nawilżającą często stosowałam nie tylko na noc, ale i pod prysznicem albo np. na jakiś czas w ciągu dnia i zawsze osiągałam satysfakcjonujące efekty. Jednak w tym przypadku stosuję zgodnie z przeznaczeniem, ponieważ ze względu na zawartość retinolu logika podpowiada żeby nakładać ją na te kilka godzin tak aby substancje aktywne miały szansę zadziałać jak najlepiej. Maska ma lekką, kremową konsystencję więc nie trzeba się obawiać, że przykleimy się do poduszki. Ja najczęściej aplikuję ją po wieczornym demakijażu i oczyszczeniu twarzy, potem jeszcze zajmuję się swoimi sprawami, a gdy kładę się spać maska jest już od dawna całkowicie wchłonięta. Po zastosowaniu maski twarz jest bardzo dobrze nawilżona, miękka i wygładzona. Zauważyłam również delikatne właściwości rozjaśniające. Cera jest jakby jaśniejsza i bardziej promienna. Najlepsze efekty osiągam po uprzednim zastosowaniu peelingu lub błotnej maski oczyszczającej. Ważne jest dla mnie również to, że maska nie zapycha ani nie przetłuszcza cery. Rano twarz nie jest pokryta nadmierną ilością sebum. Maska działa dość podobnie do wersji nawilżającej z tą różnicą, że wersja odmładzająca delikatnie rozjaśnia i rozświetla cerę. Przebarwień nie posiadam więc w tej kwestii nic nie powiem. Jeśli miałabym więc doradzić, którą z tych dwóch wybrać polecam kierować się składem czyli tym, które składniki na ogół bardziej Wam służą i bardziej Was przekonują. Jeśli jesteście bardzo młode wybierzcie nawilżającą;) Ja jestem zadowolona z obu:)

Ps. po recenzji maski nawilżającej dostałam kilka sygnałów na maila, że skusiłyście się i maska również Wam służy. Bardzo mnie to cieszy!:) 


Znacie już serię Skin Clinic Professional, a może polecacie inne maseczki tego typu?

63 komentarze:

  1. Niestety moja skóra masek nie lubi :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... A może po prostu jeszcze nie trafiłaś na dobrą dla siebie :)

      Usuń
  2. A wiesz może dla jakiej grupy wiekowej jest rekomendowana?

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj przeprasza. Już wszystko wiem. Gdzieś przeoczyłam informację, że do cery dojrzałej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby do dojrzałej, ale nie wiem czy moja 29 to już dojrzała :D myślę, że spokojnie można wcześniej ;)

      Usuń
    2. Chyba jeszcze nie dojrzała ;) ja jednak boje się jeszcze stosować tych wszelkich kosmetyków do cery dojrzałej. Obawiam się, że jak teraz będę aplikować takie na moją cerę to później nie znajdę kosmetyku, który będzie miał taką ilość skoncentrowanych składników aby mnie zadowolić. Zawsze jak chcę skusić się na kosmetyk niededykowany do moje grupy wiekowej słyszę głos pewnej Pani, z jednego z kursów, w którym miałam okazje uczestniczyć mówiącą "Nigdy, ale to nigdy nie podbierajcie kremów Waszym matką. Będziecie tego w przyszłości żałować" :D Z drugiej strony jednak lepiej zapobiegać niż leczyć ;)

      Usuń
    3. Nieee, to że skóra się przyzwyczai to mit:)

      Usuń
  4. nie znam tych kosmetyków. Nie lubię masek, które się wchłaniają, wolę ty typu peel-off. A na tą i tak musiałabym jeszcze poczekać, bo moja cera na nie ma dużych wymagań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymagania zawsze można podnieść :D Peel off jakoś dawno nie miałam, ja najbardziej lubię gdy maskę się zmywa, ale te z tej serii przypadły mi do gustu bo nie są problematyczne :)

      Usuń
  5. muszę się skusić na coś z Bielendy, ostatnio dużo produktów mnie zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam, znam :)
    Bardzo ją lubię, i jeszcze korygującą.
    W ogóle jestem pozytywnie zaskoczona działaniami Bielendy! Idą w bardzo dobrym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  7. czuję się skuszona na zakup maski odmładzającej, szczególnie teraz gdy moja twarz traci blask

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie brzmi to optymistycznie:D na pewno nie jest aż tak źle!:)

      Usuń
  8. Bardzo sobie cenię retinol w kosmetykach, bo naczytałam się mnóstwa artykułów że co jak co, ale akurat retinol ma udowodnione działanie odmładzające na skórę, w senie że jest w stanie spłycić jakieś maluśkie zmarszczki i od tamtej pory tak mi siedzi w głowie. Może na maskę bym się nie skusiła bo w tej kwestii stawiam na oczyszczające, ale jakbym dorwała jakiś krem pod oczy z retinolem w normalnej cenie to bym się cieszyła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczyszczająca nie przeszkadza w stosowaniu:) ja np często stosuje najpierw oczyszczającą a potem taką bardziej odżywczą:) Retinolu to się trochę bałam, że mnie zapcha, uczuli albo podrażni, ale na szczęście nic złego :)

      Usuń
    2. A pod oczy z tego co wiem LRP ma coś w tym stylu, ale chyba koło 100zł wychodzi

      Usuń
  9. Coś ostatnio Bielenda mnie kusi ;) Odmładzającej jeszcze raczej używać nie będę, ale zobaczę, może znajdę coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem pod wrażeniem jak dobrze się te kosmetyki u mnie sprawdzają bo zawsze sobie myślałam, że to takie tam:D Najpopularniejsza jest chyba korygująca, a najbardziej uniwersalna nawilżająca :)

      Usuń
  10. Bardzo chętnie ją kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam maski z tej serii ale mam kwas i krem tyle ze z kwasem migdałowym, krem jest leki ale wydaje mi się ze zapycha bo miałam wypryski po tygodniu ciągłego stosowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z tej serii z kwasem ciekawi tonik i maska. Niedobrze, że krem zapycha :/

      Usuń
  12. O, jak rozjaśnia, rozświetla i jest z retinolem to może być coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. może i ja się przyłącze do grona tej maski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja się nadal boję stosować maski na noc ale jak tylko zobaczę je u nas na półkach to kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przekonałam, mam nawet samoopalającą:) A co do masek były ostatnio w ross po 13zł:)

      Usuń
  15. Na pewno ją kupię, bo skusił mnie napis, że ma retinol w składzie. Może zadziała na moją cerę trądzikową?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresowałaś mnie tą maseczką :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Najbardziej kusi mnie wersja korygująca, ale ta też wydaje się być fajna :) Przekonuje mnie ten efekt delikatnego rozjaśnienia i rozświetlenia cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korygująca będzie u mnie następna, kwasik na zimę w sam raz :)

      Usuń
  18. Zainteresuję się tymi maskami i chyba zdecyduję się na którąś ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie bym wypróbowała, ale najpierw nawilżającą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się z Bielendą baaaardzo lubię, zwłaszcza z kremami!

    OdpowiedzUsuń
  21. mam ją i tą nawilżającą na liście do wypróbowania :) kupię obie w przyszłym roku, jak będę w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  22. Ah ta Bielenda kusi swoimi nowymi kosmetykami :) Też mam ich serum, ale jeszcze czeka na swoją kolej :) Na razie zaczynam testować to z Estee Lauder Night Repair, które jest przeznaczone właśnie do cery dojrzałej :) Ale ja tak samo nie kieruję się wiekiem podanym na opakowaniu :) Maska wygląda super i jeśli rozjaśnia, to pewnie też bym była z niej zadowolona :) Może kiedyś :) Teraz czekam na przesyłkę od nich i już jestem ciekawa jak się sprawdzi jej zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę przyjemnych wrażeń i czekam na relację:) mnie pozytywnie zaskoczyły te kosmetyki. Serum właśnie kończę to niebieskie nawilżające:)

      Usuń
  23. dobrze wiedzieć:) ja najpierw robię peeling, potem oczyszczającą a na konic nawilżam lub stosuje kojącą. Najbardziej taki zabieg lubię trzy etapowy robić.

    OdpowiedzUsuń
  24. Amazing post dear! You have a wonderful blog:)
    What about following each other on Instagram, Bloglovin, Twitter?.. :)

    www.bloglovin.com/blog/3880191

    OdpowiedzUsuń
  25. Dawno nie miałam niczego z Bielendy, więc nie znam kosmetyku, ale co do poruszonego przez Ciebie tematu zapachu oleju kokosowego, to nie wąchałam tego konkretnego kosmetyku, ale zgadzam się, że ten zapach może być w pewien sposób wyczuwalny, nawet gdy oleju nie ma zbyt wiele w składzie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj akurat jest dość wysoko w składzie

      Usuń
  26. te maseczki na noc zbierają same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety nie miałam ale chyba czas przyglądnąć się tym maskom. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Akurat na tę wersję się nie skusiłam - mam za to zieloną i niebieską ;) Ale skoro ta niewiele różni się od niebieskiej, to nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Warto było by poznać tą maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja na razie z maseczkami jestem na bakier, ale kiedy się to zmieni- ruszam w stronę glinek! :D
    O maseczkach Bielendy ostatnio głośno. I dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam maski tego typu, muszę się za nią rozejrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bielenda robi bardzi ciekawe produkty do twarzy! Sama jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z kosmetykami z retinolem, trochę się obawiam tego składnika ;) Ale może zupełnie niepotrzebnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinol właśnie też brzmiał dla mnie groźnie:D ale na szczęście nic się nie stało :)

      Usuń
  33. Bardzo ciekawa, jeszcze nie miałam maseczki na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ostatnio odkryłam fajną maskę z GoArgan i raczej do Bielendy nie pałam miłością :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Może czas zacząć stosować takie maseczki na noc skoro zwykłych mi się nadal nie chce zmywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to być alternatywa dla leniuszków:)

      Usuń
  36. bardzo lubie kosmetyki Bielendy, a maseczka brzmi bardzo obiecujaco :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie znalam tego kosmetyku wcześniej.... Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja mam teraz kilka maseczek; Norel, Korres, Yonelle. Ale jak je skończę, albo choć 1 z nich, to sprawdzę też Bielendę, może i mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym chętnie wypróbowała te Twoje:)

      Usuń
  39. Nie znam tych maseczek, ale muszę poczytać więcej o serii bo wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja tam njechętniej używałabym obu :D i nawilżającej i odmładzającej :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...