poniedziałek, 16 listopada 2015

Dr Irena Eris Provoke Illuminating concealer korektor rozświetlający

Cześć Dziewczyny!

Korektor pod oczy jest u mnie dość podstawowym elementem makijażu ze względu na cienie pod oczami. Wprawdzie moje cienie nie są bardzo ciemne ani fioletowe, ale gdy jestem bez makijażu pierwsze co mi się rzuca w oczy gdy stoję przed lustrem to niestety obszar pod oczami. Dawniej używałam cięższych korektorów, ale już od dłuższego czasu stawiam na te lżejsze rozświetlające. Uznałam bowiem, że wolę postawić na naturalność nawet kosztem pełnego krycia;) Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o takim właśnie rozświetlającym korektorze Dr Irena Eris Provoke.



Opis producenta

Dzięki mikropigmentom odbijającym światło modeluje twarz i rozświetla strefy cienia.Rozjaśnia i niweluje cienie pod oczami oraz ślady zmęczenia, dzięki czemu spojrzenie nabiera blasku. Optycznie likwiduje drobne linie i zmarszczki. Zawiera składniki o właściwościach rehydratacyjnych, które poprawiają nawilżenie skóry.
Dr Irena Eris Provoke Illuminating concealer

Moja opinia

Opakowanie

Korektor zapakowany został w połyskujące, srebrne kartonowe opakowanie. Czyli tak jak większość produktów tej marki z wyjątkiem edycji limitowanych. Sam korektor ma srebrną oprawę i występuje w formie wygodnego pędzelka. Przed pierwszym zastosowaniem należy go wciskać do momentu pojawienia się masy. Muszę przyznać, że przyciskałam chyba 20 razy zanim moim oczom ukazał się produkt;) Korektor należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od momentu otwarcia, a jego pojemność wynosi 1,7ml. Dla niektórych pojemność będzie wadą. Dla mnie jednak jest zaletą, ponieważ korektory zawsze wystarczają mi na bardzo długo. Wiem jednak, że niektóre dziewczyny potrafią zużyć w miesiąc. Prawdę mówiąc nie wiem jak to możliwe, a właściwie wiem – dowiedziałam się całkiem niedawno z filmiku na YT gdzie dziewczyna nakładała jednorazowo bardzo dużo produktu na całkiem pokaźny obszar twarzy;) Osobiście wyznaję jednak zasadę „mniej znaczy więcej”;)

Konsystencja, zapach i odcień

Korektor ma lekką, kremową konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza przy użyciu wbudowanego pędzelka, a na koniec wystarczy go jedynie delikatnie wklepać. Zapach jest według mnie niemal niewyczuwalny. Korektor występuje w dwóch odcieniach N˚1 jaśniejszy i wpadający w beż oraz N˚2 ciemniejszy, ale nadal dość jasny w tonacji żółtej czyli ten, który posiadam ja.  Odcień okazał się być jaśniejszy niż się spodziewałam, ale w przypadku korektorów zbyt mocno mnie to nie dziwi, ponieważ każdy korektor, który posiadałam był dla mnie za jasny. Korektor Lumi Magique posiadam np. w odcieniu dark i wszystko mogłabym o nim powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest ciemny;) Tutaj jest podobnie z tą różnicą, że produkt Provoke po nałożeniu na twarz lepiej adaptuje się do odcienia mojej cery i odznacza znacznie mniej niż wspomniany przeze mnie L’Oreal.

Działanie

Korektora Provoke używam wyłącznie pod oczy. Dzięki aplikatorowi w formie wygodnego pędzelka stosowanie jest bardzo proste i ciężko przesadzić z ilością gdyż jednorazowe wciśnięcie nie dozuje zbyt dużej ilości produktu. Kosmetyk nie wysusza skóry i nie powoduje łzawienia. To dla mnie ważne gdyż niestety moje oczy są wrażliwe na czynniki zewnętrzne. Poziom krycia jaki można dzięki niemu uzyskać to od lekkiego do średniego. Należy pamiętać, że korektory mające w nazwie rozświetlający nigdy nie będą dawały mocnego krycia. Rozświetlenie jest subtelne, ja praktycznie nie dostrzegam w nim drobinek. Po nałożeniu korektora lekko go przypudrowuję pudrem mineralnym tak żeby trochę zatrzeć różnicę między odcieniem pod oczami, a resztą twarzy. Produkt nie uwidacznia zmarszczek chociaż oczywiście wszystkich nie zamaskuje zwłaszcza gdy one tam są;) A u mnie niestety są. Trwałość jest dobra, kosmetyk utrwalony pudrem nie ma tendencji do ścierania się w ciągu dnia.


Jeśli szukacie lekkiego korektora pod oczy bez widocznych drobinek to może być produkt dla Was;) 


Używacie korektorów w takiej formie?


76 komentarzy:

  1. Bardzo naturalny efekt. Ja jestem coraz bardziej oczarowana kosmetykami Provoke. Puder sypki jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stanowią one największą część kolorówki i w ogóle spora część asortymentu to interesujące produkty. Jedynie niektóre się dla mnie nie nadają, ponieważ są zbyt jasne np. ten gwiezdny rozświelacz jest blady jak ściana więc pasuje tylko do naprawdę jasnych cer.

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że wygląda bardzo naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o taki efekcik mi chodziło:) kiedyś używałam takich cięższych, kryjacych. Wiadomo, krycie było lepsze, ale wizualnie wyglądało to gorzej bo widać wtedy, że coś było przy oku majstrowane i czasami podkreślały zmarszczki;)

      Usuń
  3. Ja ostatnio też obkupiłam się na promocjach w Rossie w kosmetyki ProVoke :) Będzie co recenzować. :) A na zdjęcie oka patrzę już z 10 minut i zmarszczek nie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są:( ale szczęśliwie po zastosowaniu tego korektora za mocno ich nie widać. Bardziej to widać np w zdjęciu do recenzji korektora Dior Star.
      Uuu ciekawa jestem co kupiłaś?:) Promocja była akurat świetną okazją do wypróbowania produktów Provoke:)

      Usuń
  4. Bardzo spodobal mi sie Twój opis tego korektora :) brzi zachecajaco!
    a do tego bardzo ladnie sie prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie takie zachęcające do używania :D

      Usuń
  5. Ja potrzebuje silnie kryjącego. Mam takie genetycznie uwarunkowane ciemne obwódki wokół oczu. Panda znaczy:). Rzęsy sa prawdziwe????? Boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może spróbuj tego nowego kamuflaża w kremie Catrice? Dla mnie jest za jasny, ale dla większości będzie dobry, a produkt całkiem poczciwy. Z droższych wiele osób poleca Helenę Rubinstein Magic Concealer, ale np u mnie sobie słabo radził.
      Rzęsy prawdziwe, tzn odżywione przez Bodetko Lash;) no i tusz L'Oreal Feline skądinąd bardzo fajny;)

      Usuń
  6. Ciekawi mnie cała kolorówka Erisa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają dość szeroki asortyment. Coś byś dla siebie wybrała na pewno:) Choć składowo nie sprawdzałam, a Ty chyba mocno patrzysz w kierunku naturalnych:)

      Usuń
  7. Wygląda fantastycznie, chętnie go przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz akurat opłaca się na promocji w Ross:)

      Usuń
  8. Ja na szczęście nie mam problemu z cieniami pod oczami ;) Chciałabym kiedyś trafić na za jasny korektor, dla mnie zazwyczaj są ciemne, a jak nie ciemne to żółte :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj wiele nie pomogę bo podczas gdy każdy narzeka, że wszystko za ciemne to dla mnie większość zbyt jasna...

      Usuń
  9. wygląda świetnie, będę go miała na uwadze na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Obecnie używam Camouflage z Catrice w słoiczku, ale jest nieco za ciężki pod oczy. Miałam w płynie z Maybelline, ale siostra mi zwinęła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go kiedyś używałam pod oczy i generalnie byłam zadowolona z krycia, ale na dłuższą metę to nie był dobry pomysł bo właśnie jednak te lżejsze lepiej się nadają pod oczy. Ale może spróbuj wersji w płynie. Tamta akurat się nadaje pod oczy tylko kolor się średnio nadaje jak dla mnie;)

      Usuń
  11. Lubię produkty tej marki muszę przyznać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobrze i delikatnie kryje ten korektor. To coś dla mnie. Skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak Ty mnie kusisz tym Erisem! No nie wytrzymam normalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładny efekt daje, czyli delikatnie kryje i rozświetla :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi zachęcająco, a do tego ładnie się prezentuje ;) czuje się skuszona do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie dla mnie bo pod oko muszę mieć akurat coś mocno kryjącego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie w pędzelkach do mocno kryjących nie należą, ale plusem jest naturalniejszy efekt.

      Usuń
  17. ten korektor wygląda bardzo ciekawie, ma dosyć jasny odcień, więc sprawdziłby się przy mojej jasnej karnacji. jestem ciekawa czy poradziłby sobie z cieniami pod oczami, które są moją zmorą

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja korektora używam dosyć sporadycznie, kiedy naprawdę się nie wyśpię lub jestem chora. Używam dosyć lekkich podkładów lub kremów BB więc nakładam je również na okolice pod oczami i spokojnie przykrywają to, co trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja rzadko używam podkładów i kremów BB więc u mnie inna kwestia, a cienie trzeba trochę pokryć:D

      Usuń
  19. ładnie rozświetla spojrzenie:) Ale Ty masz fajne rzęsy! też chcę takie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poużywasz tej swojej odżywki to pewnie urosną:)

      Usuń
  20. ja rozświetlam oko białym korektorem w kremie, który wklepuje w wewnętrzny kącik oka, daje to naprawdę fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasami używam rozświetlacza na kąciki oczu, ale to zupełnie inna kwestia bo i tak wtedy mi cienie widać więc u mnie korektor absolutnie konieczny;)

      Usuń
  21. Nie miałam jeszcze korektora tej marki a w sumie chętnie bym go wypróbowała :) ciekawe jak kolorystycznie ten nr1 się prezentuje ;) może na następnej promocji się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze do 19stego trwa, ale pewnie zapasy co? Ten jaśniejszy trochę bardziej beżowawy, ale czy wystarczająco jasny dla Ciebie to już nie wiem. Dla mnie ten też jest mocno jasny, ale miło, że nieźle się wtapia po nałożeniu bo z tym bywa różnie. Po niektórych mam po prostu białe placki zamiast cieni;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Nooo, dokładnie. Po ich przejrzeniu kupiłam na tych wszystkich promocjach tylko szminkę :P ciekawe, muszę go obejrzeć przy okazji :)

      Usuń
    4. Pomacać zawsze można:) chociaż teraz w niektórych ross niezłe tłumy:D Ja się bardzo polubilam z tymi szminkami L'Oreal Caresse. Nawet ta "odważniejsza" Sweet Berry ładniejsza:)

      Usuń
    5. One fajne są. Ja właśnie kupiłam drugą, jako jedyną podczas tej promo ;)

      Usuń
  22. Fajnie wyglada pod oczkiem :) Ja tez nakladam korektora bardzo malo, ale tak czy siak zbiera sie pod koniec dnia w zalamaniach :( Nie wyobrazam sobie nawalic korektora na pol twarzy jak to robi wiekszosc dziewczyn z urodowego YT :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo wtedy to nie dziwota, że mało wydajny;) Jak wiesz ja YT mało oglądam więc gdy niedawno to zobaczyłam byłam w lekkim szoku:D Niech każda robi co chce, ale na moje oko wcale nie wygląda to dobrze;) Zresztą tam się nie kończy na korektorze nałożonym na pól twarzy;) Są jeszcze bazy, podkłady i inne cuda;) Spora tapetka;)

      Usuń
  23. Nie miałam kosmetyków tej marki, ale kuszą mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubie takie bardzo naturalne efekty. Mi korektor też starcza na baaardzo długo ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten jasny kolorek mnie zaciekawił :)) Buziak Kochana na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo fajnie wygląda. Muszę się mu bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajnie wygląda pod okiem :-) Jeszcze nie próbowałam niczego Provoke, a sporo kosmetyków tej marki mnie kusi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tego korektora nie znam, ale produkty z linii Provoke bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. wow, jestem zaskoczona odcieniem, teraz już nie wiem czy wybrać 1 czy 2. bardzo ładny i jasny

    OdpowiedzUsuń
  30. Faktycznie bardzo ładnie stapia się ze skórą :) Ja mam widoczne pod oczami zmarszczki mimiczne, które przyciągają jak magnes znajdujący się tam korektor i nie potrafię sobie z tym poradzić. A jak już korektor wejdzie w załamania skóry, to przy okularach widoczny jest z kilometra... Dlatego polubiłam moje cienie i już nie walczę z nimi tak mocno.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten prawie nie wchodzi w zmarszczki, a niestety je mam choć tu może nie widać:D

      Usuń
  31. Spodobał mi se efekt jaki daje :) muszę się nad nim zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie taki lekki korektor nie zrobiłby nic. Mam ostatnio takie sińce pod oczami, że aż wstyd :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Podoba mi się efekt ;) Coś dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. Shiseido, Helenka a potem ten :)) ot taka lista mi się zrobiła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helenka mnie nie zachwyciła, chyba miałam pecha:D

      Usuń
    2. ja ostatnio też nie mogę trafić :p same pudła

      Usuń
    3. U mnie na szczęście nie, Helenkę mam już dawno za sobą:D

      Usuń
  35. Świetny, ładny i naturalny efekt daje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Do tej pory nie uzywalam korektorow pod oczy, teraz jednak coraz czesciej zauwazam since pod oczami. Chyba wiec pora kupic jakis korektor na awaryjne sytuacje.

    OdpowiedzUsuń
  37. zaciekawiłaś mnie :) lubię takie wynalazki :D
    z opisu wygląda na produkt, który przypadnie mi do gustu :) i podoba mi się efekt jaki daje

    OdpowiedzUsuń
  38. Wygląda super :) muszę pomyśleć o takim wynalazku bo oko naprawdę pięknie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja właśnie miałam korektor w pędzelku i nie do końca byłam zadowolona, bo zawsze wyciskałam go zbyt dużo. W tym doceniam to, że jest praktycznie niewidoczny, bo ja mam problem ze zbieraniem się korektora w porach i chyba te, których używam są dla mnie zbyt suche. Tak jak wszystkie produkty tej serii bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na szczęście nie ma tendencji do nadmiernego wyciekania dzięki czemu mimo niewielkiej pojemności jest wydajny:) Dla załamań też jest łaskawy bo niektóre kotektory mocno mi je podkreślają.

      Usuń
  40. ja na razie nie używam takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię korektory w takiej formie.
    Efekt końcowy jest naprawdę świetny.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja jak zawsze się nie mogę napatrzeć na Twoje cudne rzęsy :)
    Korektor raczej nie dla mnie, ja ostanio mam dość mocne cienie pod oczami, chyba muszę zacząć dłużej spać. Podoba mi się jednak, to jak wygląda na skórze, może jak będę miała lepszy okres pod względem cieni pod oczami to się za nim rozejrzę :)
    Ja patrząc na większość makijażowych filmików mam wrażenie, że strasznie dużo tego korektora dziewczyny używają, albo ja używam wybitnie mało. Jednak zawsze nakładając większą ilość korektora czymkolwiek bym go nie utrwaliła, to po 15 minutach mam efekt zmarszczki w każdym miejscu, gdzie skóra pracuje, dlatego też maluję się zgodnie z zasadą, że „mniej znaczy więcej”.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziwne, wydawało mi się, że pisałam już kom pod tym postem :)
    Podoba mi się efekt, a Twoje rzęsy zachwycają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama już nie wiem, ale na pewno nic nie kasowałam:D Blogger czasami szaleje:/

      Usuń
  44. Gdzie Ty masz zmarszczki kochana? Chyba je wyprasowałaś do zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam:( a ze zdjęciem nie kombinowałam:D

      Usuń
  45. Uuuu ale masz rzęsiory :D w sumie najbardziej nie mogłam napatrzeć się na nie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...