poniedziałek, 14 grudnia 2015

L’Oreal Professionnel Pro Fiber – podsumowanie kuracji już nie takie super

Cześć Dziewczyny!

W sierpniu opublikowałam pełen zachwytu wpis dotyczący usługi fryzjerskiej L’Oreal Professionnel Pro Fiber oraz pierwszych wrażeń ze stosowania serii kosmetyków przeznaczonej do kontynuowania kuracji w domu już po zabiegu. Byłam wtedy naprawdę zadowolona i pełna optymizmu, że z czasem może być tylko lepiej. Obiecałam, że po zakończonej kuracji uzupełnię tamten wpis o wrażenia końcowe lub dodam nowy z podsumowaniem efektów. Tamten wpis jest jednak na tyle rozbudowany, że nie do końca wiedziałam jak go edytować żeby to wszystko miało ręce i nogi. Postanowiłam więc napisać odrębny wpis zwłaszcza, że wrażenia końcowe są odmienne od tego czego oczekiwałam. Całą serię oprócz serum dwufazowego, które ze względu na swoją formułę jest najbardziej wydajne zużyłam na początku listopada. Nie mogłam się jednak zabrać do stworzenia tego podsumowania… Po wynikach wyszukiwania widzę jednak, że seria cieszy się zainteresowaniem więc uznałam, że warto napisać o tym jakie były ostateczne efekty. O zabiegu i tych pierwszych wrażeniach pisałam tutaj. Dziś skupię się jedynie na krótkim podsumowaniu kuracji.


Cała moja kuracja składała się z czterech produktów dobranych dla mnie przez fryzjera. Był to szampon i odżywka Rectify, serum dwufazowe Restore oraz Re-Charge Booster, który miał być stosowany jedynie co czwarte mycie. Przypomnę, że po analizie fryzjerka uznała moje włosy za niezniszczone więc dopasowała dla mnie dwa kosmetyki dla włosów lekko uwrażliwionych (Rectify) oraz serum dla włosów średnio uwrażliwionych mające na celu odbudowę włosa (Restore). Booster jest taki sam dla każdej z trzech linii. Po zabiegu należało kontynuować tą specjalnie dobraną pielęgnację w domu. Po 6 tygodniach zalecane jest powtórzenie zabiegu, które miałam w planach, ale przyznaję, że wypadło mi z głowy. Pomyślałam jednak, że skoro fryzjer uznał moje włosy za w całkiem niezłej kondycji to powinna im wystarczyć ta kompleksowo dobrana pielęgnacja domowa, czyż nie? 


Dość długo byłam zadowolona z kuracji. Wszystko przebiegało tak jak opisywałam w pierwszych wrażeniach. Jedyne co źle napisałam to konsystencja serum. Określiłam ją jako wodnistą, ale okazało się, że na początku zbyt lekko wstrząsałam;) Konsystencja jest więc zatem lekko oleista. 

Po jakimś czasie nastąpił przełom, ale nie taki jakbym się spodziewała. Podczas mycia włosów przestałam wyczuwać już tą przyjemną gładkość. Włosy były trochę szorstkie i skłonne do plątania. Bez odżywki i serum nie rozczesałabym ich. Sam szampon i odżywka stały się zbyt słabe. Włosy zaczęły być sztywne, miały skłonność do elektryzowania się i efekty pielęgnacyjne nie były już dla mnie satysfakcjonujące. Sytuację ratowała dopiero dawka serum. Dlatego uważam, że ostatecznie serum jest najlepszym produktem z linii Pro Fiber. Z Boosterem musiałam zawsze uważać by nie nałożyć zbyt wiele. Jedna tubka na dwa użycia powodowała, że ciężko było mi dokładnie spłukać włosy. A gdy nie zrobiłam tego dokładnie następnego dnia były obciążone. Bardzo mnie irytowało plątanie się włosów i brak gładkości dlatego ponownie musiałam wdrożyć olejowanie. Wtedy sytuacja uległa szybkiej poprawie, ale przecież seria miała być na tyle kompletna żeby zapewnić mi maksimum pielęgnacji. Wniosek z tego taki, że bez powtórnych zabiegów w salonie seria ta nie zapewnia u mnie długofalowych rezultatów. A jeszcze raz przypomnę, że moje włosy wyjściowo zostały uznane jako niezniszczone. Zatem jestem ciekawa jakby było w przypadku włosów naprawdę zniszczonych gdy zabieg nie zostałby powtórzony? Wniosek z tego taki, że jeśli chcemy spróbować Pro Fiber sama profesjonalna pielęgnacja w domu może nie być wystarczająca. Przyznam, że u mnie było to przypadkiem, że nie powtórzyłam zabiegu, ponieważ miałam go w planach. Jednak dzięki temu dowiedziałam się, że bez dodatkowych zabiegów pielęgnacja domowa nie jest ostatecznie satysfakcjonująca. W związku z tym jestem ciekawa jak długo należałoby powtarzać takie zabiegi by uzyskać długofalowe rezultaty? A może nigdy nie zostałyby one osiągnięte?


Zaraz po zużyciu kuracji zaczęłam dokańczać specjalnie porzuconą dla niej rewelacyjną odżywkę Vichy, do tego już wcześniej (z konieczności) wdrożone olejowanie i włosy naprawdę odżyły. Zatem takie połączenie daje u mnie lepsze rezultaty niż cała profesjonalna seria. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy gdyż zawsze sobie ceniłam profesjonalną pielęgnację L’Oreal:( Nie wiem czy u Was byłoby podobnie. Możliwe, że po prostu miałam pecha, ale kuracja kosztuje niemało dlatego uznałam, że warto o tym wszystkim wspomnieć. 


A jak u Was spisał się Pro Fiber? Cały czas wysoki poziom czy również nastąpiło załamanie?

69 komentarzy:

  1. szkoda, że ta gładkość gdzieś zaginęła...

    OdpowiedzUsuń
  2. musiałam najpierw przeczytać tamten wpis żeby zacząć ten i zrozumieć o co chodzi, faktycznie wcześniej było super, a z czasem wszystko straciło swój urok, a szkoda, bo myślałam, że będzie o wiele lepiej
    też jestem ciekawa ile potrzeba takich zabiegów i czy faktycznie jest jakieś minimum,które da zadowalający efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bo to dość rozbudowane jest, a bez sensu było 2x powtarzać ;)

      Usuń
  3. dużo dobrego słyszałam o tej linii profesjonalnej, ale nigdy się nie pokusiłam na poddanie się zabiegowi u mojej zaufanej fryzjerki, gdyż moje włosy są "zdrowe", nie zniszczone więc pewnie u mnie efektu też by nie było widać gołym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie długo było super aż zaczęło się dziać coś niefajnego...

      Usuń
  4. oj plątanie włosów to chyba najgorsza rzecz jaka może być, jakby taki efekt pojawił się u mnie od razu odstawiłabym całą kurację. Szkoda, że nie ma fajerwerków bo pewnie koszt takiej kuracji bije na głowę a efekty już nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było bardzo dobrze i żadnego plątania... Niestety do czasu...

      Usuń
  5. Ja nie znam tej serii. Ale zakładam, że teraz i tak u mnie odpada bo po keratynie musze unikać soli w składach, a w tym szamponie pewnie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej kuracji, ale moje włosy i tak mają skłonność do plątania więc nie skorzystam, wystarczy mi na razie to co mam w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez pierwsze dwa miesiące była super gładkość, a potem niestety to plątanie

      Usuń
  7. butelki wyglądają jakby zostały podebrane z laboratorium :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nidy nie słyszałam o tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakbym czytała o keratynowej kuracji. Moja siostra była na niej już chyba 4 razy w kilkumiesięcznych odstępach, z czasem włosy tracą tą gładkość. Zapamiętam, że serum jest najlepszym produktem z linii Pro Fiber. Moich włosów akurat nic nie obciąża. Ja odkryłam cudowny olej lniany, który na moje włosy działa rewelacyjnie. Jeszcze raz przyjrzę się tej odżywce z vichy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ketaratynowa kuracja to chyba na innej zasadzie działa. A odźywka Vichy bardzo fajna :)

      Usuń
  10. Nie używałam tej serii i na pewno po nią nie sięgnę ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Uuuuu aż mi się oczy zaświeciły na dźwięk "rewelacyjna odżywka z vichy " ;p właśnie wygenreowałam potrzebę :D btw KOchana z tego co piszesz to brzmi jak "przeproteinowanie" być może za często używałaś tych produktów? Linie regenereacyjnie to przede wszystkim silnie naładowane proteinami kosmetyki i używa się ich raz na 3-4 tygodnie w zależności od stanu zniszczenia włosów , a jak mówisz, że Twoje to raczej "zdrowaśki" to mogło im to wszystko zaszkodzić ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Używałam wszystkiego tak jak należy;) chyba nie zrozumiałaś sensu wpisu. Chodzi o to, że po 6tyg najlepiej powinno się powtórzyć zabieg u fryzjera. Tak do 2 miesięcy była rewelacja, a pózniej to co było zrobione u fryzjera tak jakby się już wypłukało i sama ta pielęgnacja domowa przestała być skuteczna, rozumiesz?;) Tylko jeśli moje włosy nie były zniszczone to sama ta dobrana pielęgnacja domowa powinna być wystarczająca. Nawet fryzjerka powiedziała, że u mnie taki powtórny zabieg nie jest jakiś mega konieczny. Zatem nie chcę widzieć jakie są efekty gdy włosy są naprawdę zniszczone;)
      A odźywka Vichy super. Tylko koniecznie odźywka, maska jest podobno gorsza.

      Usuń
    2. To nie jest seria z tych, które się używa raz na jakiś czas tylko tak jak normalną pielęgnację. Szampon+odżywka+serum i co 4 mycie booster

      Usuń
  12. Nie miałam tych produktów. Rozumiem Twoje rozczarowanie -ja tak samo miałam po jednej masce z Kerastase..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam dobrej myśli, ale tym razem się trochę pomyliłam;)

      Usuń
  13. miałam tę serię, zostało mi jeszcze serum, o boosterze zapomniałam :P u mnie spisały się dobrze, ale może dlatego że mam krótkie włosy więc nic się nie plątało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale ja też mam krótkie;) przez dłuższy czas nic się nie plątało, wszystko super. Aż do czasu.

      Usuń
  14. Nie spodziewałam się, że takie będzie zakończenie po tych achach i ochach... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, tym bardziej, że było naprawdę super :O

      Usuń
  15. U mnie już po kilku użyciach wystąpiło silne swędzenie skalpu i szybko odstawiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście takich problemów nie miałam no, ale finalnie i tak nie jestem zbytnio zadowolona

      Usuń
  16. Nie miałam ale szkoda że tak się stało

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda... Nie lubię jak produkt dobrze się zapowiada a potem okazuje się niezbyt. Zawód jest większy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tym bardziej, że ja rzadko się mylę:D

      Usuń
  18. Szkoda, że jednak produkty się nie sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz o nich słyszę, ale szkoda, że się nie sprawdziły te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  20. Najpierw bomba a potem lipa, plątanie i szorstkie nie dla mnie ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Aż sama byłam zdziwiona;/

      Usuń
  21. stosuję kuracje z loreal professional i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą samą czy inną? Bo ja wcześniej np znałam Vitamino color i byłam zadowolona

      Usuń
  22. Oj szkoda, ze potem sie pogorszyl stan wlosow ;( Ciekawa jestem, jaki bylby efekt, gdybys poszla na 2gi zabieg do salonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że wtedy nie zauważyłabym "spadku formy", ale też nawet gdybym dalej powtarzała to w końcu chciałabym i tak zakończyć kurację i ciekawe co wtedy?

      Usuń
    2. No wlasnie, w sumie kiedys ta kuracje trzeba przerwac... Moze oni specjalnie tak robia, zeby klient zawsze wracal, hihi? ;D

      Usuń
    3. No właśnie coś tak mi się zdaje:D Słyszałam, że teraz np nawet ubrania robią specjalnie gorszej jakości żeby człowiek musiał częściej kupić;)
      A ja np nie chciałabym pół życia używać tych samych kosmetyków;) Wystarczy, że nawet zużycie odżywki to dla mnie dość długotrwały proces :D

      Usuń
    4. No, tez ogladalam jakis "odkrywajacy konspiracje" dokument, w ktorym mowili, ze marka Apple specjalnie robi tak produkty,zeby sie zepsuly po paru latach i klient nie ma juz prawa do reklamacji i musi kupic nowy sprzet :P Masakra!

      Oj fakt, wiesz ja zauwazylam, ze z odzywkami jest tak, ze na poczatku uzywania jest fajny efekt, ale potem juz wlosy sie przyzwczajaja ... Dlatego ja czesto zmieniam produkty do wlosow.

      Usuń
    5. Też to słyszałam i niedobrze bo przyzwyczaiłam sie do iPhone, a chyba nie będzie mnie stać na nowego:D

      Właśnie nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia. Najczęściej jak jestem zadowolona to do końca. Np kiedyś miałam z L'OREAL Vitamino Color i było dobrze cały czas. Tylko już czasem jestem znużona wydajnością odżywki;) Czasem bywało, że końcówkę dawalam siostrze

      Usuń
  23. Ja rzadko wierzę takim produktom.. naprawdę są nieliczne serie, które mogą cokolwiek pomóc..

    OdpowiedzUsuń
  24. Czyli jednak ten cały ich profesjonalny zabieg nie do końca im wyszedł...

    OdpowiedzUsuń
  25. A jednak nie do końca trafiona ta seria, szkoda, że tylko serum jest dobre. A co takiego masz z Vichy fajnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ostatecznie nie do końca:/
      Odżywka podlinkowana jest na niebiesko Vichy Dercos coś tam, długa nazwa:D

      Usuń
    2. och, ale jestem spostrzegawcza...;) dzięki Ewelinko, już sprawdzam:)

      Usuń
  26. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczyłaś, że tak niekorzystnie zakończyła się dla Ciebie ta kuracja. Ja bardzo lubię profesjonalną pielęgnację L’Oreal. Wprawdzie z Pro Fiber nie miałam styczności, ale gdy wybierałam produkty np. z serii Absolut Repair Cellular to byłam z nich bardzo zadowolona. Teraz zdecydowałam się na inną serię - Pro - Keratin Refill i jestem ciekawa jej efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie lubię L'Oreal Pro i przez dłuższy czas było super więc tym bardziej jestem zaskoczona...

      Usuń
  27. szkoda, że kuracja się nie udała.
    jeśli chodzi o włosy i ich kuaracje, to ja raczej stawiam na coś naturalnego np olejowanie, kozieradke, czy wcierkę jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trochę szkoda, bo jednak nie takich efektów oczekujemy po profesjonalnej linii kosmetyków do włosów..

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że kuracja zakończyła się bez fajerwerków. Jednak oczekujemy czegoś więcej od profesjonalnych kosmetyków. Mam nadzieję, że znajdziesz coś idealnego dla siebie :) buziak

    OdpowiedzUsuń
  30. w takim razie wcale się nie dziwię, że jesteś niezadowolona z efektów. :<

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, ze kuracja się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  32. Z nóg nie powala, szkoda, bo zapowiadało się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiepsko to wyglada z twojego opisu, nie skorzystam z tej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  34. A miało być tak pięknie.. Szkoda, że tak się zawiodłaś. Czasem mam wrażenie, że te profesjonalne linie, to taki trochę pic na wodę. Nie wiem co Panie w salonach robią, że włosy zawsze takie ładne.. a jak próbujemy powtórzyć to w domu, to już nie jest tak fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, tym bardziej, że przez jakieś dwa miesiące efekty były super i nagle przestało działać więc pewnie trzebaby to naprawdę długi czas stosując łącznie z kilkoma powtórzeniami u fryzjera ;)

      Usuń
    2. Fryzjerzy mają jakieś swoje sztuczki, które nam chyba nie dane będzie kiedykolwiek poznać :)

      Usuń
    3. A to też prawda, np ja nigdy nie ułożę sobie włosów tak dokładnie jak zrobi to fryzjer choćbym się niewiadomo jak starała:D Oni też potrafią modelowaniem zamaskować niedoskonałe cięcie czyli to co im się nie uda:D A dopiero po umyciu włosów człowiek się skapnie, że coś jest nie tak;) Kiedyś fryzjerka mi zostawiła na głowie coś w rodzaju pieczarki z tyłu;) rodzina się pokładała ze śmiechu jak umyłam włosy:)

      Usuń
  35. Przyznam szczerze, że nie znam tych profesjonalnych kosmetyków L'oreal kompletnie ;) Generalnie szkoda, że tak u Ciebie to wypadło, bo po to wydajemy tyle pieniędzy na takie kosmetyki by mieć dobre efekty, a nie ratować się po drodze olejowaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciekawe dlaczego nagle przestały się sprawdzać, troszkę rozczarowujący obrót sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  37. W sumie nadal stosujesz L'Oreal, bo Vichy to ta sama korporacja :) Ja najbardziej lubię szampon Intense Repair z serii profesjonalnej. Czasami do niego powracam, ale tylko w pojemności profesjonalnej, w mniejszej się po prostu nie opłaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem że to ten sam koncern. Pisałam o tym już we wpisie o pierwszych wrażeniach;) Co nie zmienia faktu, że Vichy lepiej się u mnie sprawdza.
      Ale L'Oreal Professionnel całkiem nie skreślam bo mimo wszystko większość ich produktów dobrze wspominam i na pewno jeszcze będę sięgać po inne serie. Choć po Pro Fiber akurat nie;)

      Usuń
  38. Szkoda że przestały się sprawdzać, nie miałam okazji ich testować, ale myślałam że to będzie coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...