wtorek, 9 lutego 2016

Lily Lolo podkład mineralny w odcieniu Warm Honey

Cześć Dziewczyny!

Jak już nieraz wspominałam nie jestem fanką tradycyjnych płynnych podkładów. Wiem, że to mało popularne wśród kobiet, ale tak już mam i ciężko powiedzieć czy to się kiedyś zmieni. Choć co jakiś czas robię do nich podejścia i trafiłam w ostatnim czasie na aż jeden płynny podkład, który spełnia moje oczekiwania;)  Jednak tak czy inaczej najprostsze w obsłudze są dla mnie pudry w kompakcie oraz minerały.  Dlatego dziś właśnie o kolejnym podkładzie mineralnym z jakiego miałam okazję korzystać. Tym razem jest to produkt spod skrzydeł Lily Lolo.


Opis producenta

Mineralny podkład o średnim odcieniu i ciepłym kolorycie. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15.Nasz wyróżniony podkład nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów. Bezzapachowy. Zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Wodoodporny i niezwykle wydajny. Lekka, jedwabiście gładka konsystencja. Dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać. Nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień. 100% naturalny. Może być używany przez wegetarian i wegan.


Moja opinia

Opakowanie

Produkt umieszczony został w estetycznym białym kartoniku. Wewnątrz znajdziemy plastikowy, matowy pojemniczek z czarną zakrętką, którą zdobi logo marki. Opakowanie jest więc typowo minimalistyczne. Pojemnik wyposażony został w wygodne przekręcane sitko dzięki czemu produkt nam się nie wysypie w transporcie i możemy go dozować według potrzeb. Mechanizm ten jest bardzo sprawny i naprawdę dobrze pomyślany. Pełnowymiarowy produkt występuje tylko w jednej pojemności – 10g. To dla mnie wada, ponieważ podkłady mineralne są bardzo wydajne i wolałabym mieć możliwość wyboru pojemności. Idealnie gdyby była również dostępna pojemność 5g, ale niestety. Pocieszające jest jednak to, że podkład jest ważny aż 24 miesiące od momentu otwarcia, a nie 12 jak wiele innych tego typu produktów.



Wybór ocienia

Podkład Lily Lolo dostępny jest w wielu odcieniach od chłodnych i bardzo jasnych (znajdzie się coś nawet dla mega bladziochów) po ciepłe i ciemne. Dobór odcienia przez internet nie jest łatwy, ale na stronie Costasy znajduje się wiele dość precyzyjnych porad dotyczących doboru odcienia oraz tonacji podkładu. Ja posiadam średni odcień cery, ale o bardzo ciepłym i typowo żółtym tonie. Daleko mi do statystycznej bladej Polki. Choć nie wiedzieć czemu na zdjęciach często moja cera wygląda duuuużo jaśniej niż w rzeczywistości. To zapewne kwestia aparatu. W przeciwieństwie do większości osób o wiele częściej trafiam na zbyt jasny podkład/puder, a bardzo rzadko na zbyt ciemny. Jednocześnie nie mogę też powiedzieć, że moja cera jest typowo ciemna. Intuicja podpowiadała mi więc odcień Warm Honey ze średniej gamy odcieni i o ciepłym kolorycie. Wiedziałam, że odcień ten na pewno nie będzie za ciemny, bałam się jedynie czy nie będzie zbyt jasny. Podkład w opakowaniu wypada bardzo ciepło jednak po nałożeniu na dłoń czy twarz jest dość jasny. Odpowiada mi on teraz zimą gdy znacząco zbladłam po dość długiej chorobie. Może być odpowiedni jeszcze do wiosny, ale na lato powinnam już wybrać ciemniejszy odcień. 


Formuła,  konsystencja i zapach

Podkłady Lily Lolo występują w jednej formule. Nie ma podziału na matujące i rozświetlające. Według mnie to uczciwe podejście ze strony producenta, ponieważ mam podkład matujący innej marki, o którym wiele mogę powiedzieć, ale na pewno nie to, że matuje. Tutaj mamy możliwość dokupienia jednego z trzech pudrów wykończeniowych, dzięki którym powinnyśmy uzyskać to na czym nam zależy czyli np. zmatowienie lub lekkie rozświetlenie. Wszystko to w zależności od typu cery, oczekiwań i upodobań. Podkład Lily Lolo ma przyjemną konsystencję, jest drobno zmielony i całkowicie bezzapachowy, co osobiście dla mnie stanowi plus.

Aplikacja podkładu mineralnego

Nie był to mój pierwszy podkład mineralny więc nie miałam żadnych problemów z aplikacją, ale jeśli macie wątpliwości lub obawy polecam obejrzeć ten krotki filmik.  Z aplikacją minerałów jest trochę tak, że każdy musi wypracować najlepszą dla siebie metodę. Przede wszystkim ważne jest to żeby podkład mineralny nakładać na dobrze nawilżoną skórę. Często można się spotkać ze stwierdzeniem, że podkład podkreśla suche skórki. Nie! Podkład nie jest od maskowania suchych skórek, to Ty musisz wcześniej odpowiednio zadbać o skórę tak aby nakładane na nią produkty dobrze się prezentowały i ją upiększały zamiast szpecić. Najpierw pielęgnacja, a dopiero potem makijaż i wymagania. Nigdy odwrotnie. Bez dobrego nawilżenia minerały nie będą dobrze wyglądać na skórze. 

Żeby skorzystać z produktu wystarczy wysypać odpowiednią jego ilość do wnętrza nakrętki. Podkład mineralny najlepiej aplikować przy użyciu pędzla kabuki. W moim przypadku jest to Baby Buki. Wmasowujemy produkt w taki sposób aby niemal zupełnie zniknął ze spodka oraz z pędzla. Następnie opukujemy brzegiem pędzla o spodek i uderzamy podstawą pędzla o płaską powierzchnię, co sprawi że kosmetyk osadzi się głębiej we włosiu minimalizując tym samym ryzyko pylenia. W przypadku minerałów lepiej nałożyć kilka cienkich warstw zamiast jednej grubej. W przypadku cery mieszanej i tłustej zalecane jest wykonywanie kolistych ruchów pędzlem. Natomiast w przypadku skóry suchej lub wrażliwej krótkie posuwiste ruchy z góry na dół. Można również zastosować metodę delikatnego stemplowania (to dodatkowo zapewni większe krycie). Jeśli bardzo obawiacie się jakiegokolwiek pudrowego efektu na twarzy na wykończenie makijażu możecie spryskać skórę hydrolatem lub wodą termalną. Będzie to równocześnie dobrym sposobem na utrwalenie makijażu. Sama jednak nie czuję potrzeby by to czynić;)


Działanie

Podkład nakładam na dobrze nawilżoną skórę i mniej więcej zgodnie z zaleceniami czyli odrobinę mniej dokładnie niż jest to polecane;) Moja cera jest mieszana więc najczęściej podczas aplikacji wykonuję koliste ruchy pędzlem, ale zdarza mi się też czasem lekko przystemplować. Jak już wspominałam trochę wyżej w moim przypadku podkłady mineralne nie matują. Nie posiadam żadnego z pudrów wykończeniowych Lily Lolo więc do uzyskania matowego wykończenia prowadzi mnie jedna z dwóch dróg: puder transparentny lub matująca baza pod makijaż. Podkład mineralny dobrze współpracuje zarówno z bazą jak i z pudrem. Nic się nie waży ani nie rozwarstwia. Jedna cienka warstwa podkładu nałożona na twarz jest u mnie praktycznie transparentna. Do zamierzonego efektu krycia najczęściej nakładam więc 2-3 warstwy co zapewnia mi krycie od lekkiego do średniego i jednoczesne zachowanie naturalnego wyglądu bez efektu tapety. Nakładanie zbyt wielu warstw bez pojęcia powoduje, że podkład staje się widoczny na skórze i nie wygląda to wtedy już ładnie. Jeśli potrzebujemy dodatkowo przykryć drobne miejscowe niedoskonałości możemy użyć korektora mineralnego. Ja takiego nie posiadam więc najczęściej używam odrobiny kamuflaża w kremie, który dobrze koresponduje z tym podkładem. Odcień Warm Honey dobrze dopasowuje się do mojej cery. Rzeczywiście jest zachowany w ciepłej tonacji bez zbędnych różowych czy sinych tonów, na które niestety nieraz trafiam. Choć jak już wspominałam na lato będzie stanowczo za jasny. Podkład jest trwały i nie ma tendencji do spływania, ciemnienia lub jaśnienia. Czasami tylko lekko się ściera w okolicach nosa. Jednak jak już wspominałam używam go w połączeniu z bazą lub pudrem. Nie wiem też jak sprawdziłby się latem przy bardzo wysokich temperaturach. Póki co jestem jednak zadowolona:)

Podkład mineralny Lily Lolo dostępny jest w sklepie Costasy.


Znacie podkłady mineralne Lily Lolo? Wolicie minerały czy bardziej tradycyjne formuły?

 

85 komentarzy:

  1. lubię minerały, aczkolwiek z powodu wygody i pełnego krycia z skulonym ogonem wracam do podkładów płynnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chyba jestem dziwna bo mi wygodniej minerały lub pudry niż paćkać się palcami:D

      Usuń
  2. Też byłam z niego zadowolona, miałam odcień porcelain ;) chociaż ja i tak zawsze będę bardziej kochać BB i fluidy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, że już wypaprałaś?:P Ja chyba nigdy fluidotworów nie pokocham. Tylko ten Givenchy mi pasuje.

      Usuń
    2. Nie, tak mi się jakoś napisało, nie wiem czemu :P Część jeszcze stoi na półce ale aktualnie używam kremu BB więc może temu ;)

      Usuń
    3. Aha, odszedł w zapomnienie:D Uff, no już myślałam, że ja jestem jakimś powolniakiem;)

      Usuń
  3. Ja mma jaśniutki China doll - kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bede musiała w końcu się skusić na taki podkład

    OdpowiedzUsuń
  5. Na dłoni bardzo ładnie kryje, ślicznie wygląda, ja mam bardzo suchą skórę, dlatego wolę kremowe i płynne podkłady :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam Popcorn i jestem bardzo zadowolona :) Ja też mam cerę mieszaną, ale używam matujących kremów pod makijaż więc nie muszę dodatkowo pudrować minerałów :) W przypadku LL - 2 warstwy zapewniają mi najlepszy efekt, chociaż w kwestii podkładów AM robi nieco lepsze produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze słyszałam, że AM lepsze niż LL, ale muszę powiedzieć, że AM miałam wcześniej i jednak LL chyba bardziej mi pasuje. Bo AM np mocno błyszczę. AM z kolei wygrywa tym, że można kupić mniejszą pojemność. Tu mi tego brakuje.

      Usuń
    2. AM mam wrażenie, że mają lepszą przyczepność - przynajmniej u mnie utrzymują się lepiej no i są bardziej intensywne - w ich przypadku jedna warstwa i jest pięknie :)

      Usuń
    3. No pigment mają jakby mocniejszy bo tutaj jedna cienka warstwa jest u mnie praktycznie transparentna.

      Usuń
  7. Mam odcień Barely Buff i lubię go, chociaż używam kiedy moja cera jest w dobrym stanie, bo krycie nie jest najlepsze ;-

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i bardzo lubię, mam w odcieniu China Doll, jest idealny. Ale niestety mi się kończy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi chyba jeszcze duuużo czasu zajmie zużycie ;) dla mnie to mega wydajne

      Usuń
    2. No ja kupiłam jakoś w lipcu i dopiero mi się kończy :D

      Usuń
    3. Ja np AM z rok mam i jeszcze się nie kończy i to 4g:D

      Usuń
  9. miałam próbki 3 różnych minerałów i niestety 2 mnie strasznie przesuszały :( chyba do mojej suchej cery się nie nadają

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, w sumie mało kiedy sięgam po podkłady :). W innym odcieniu dla mnie byłby idealny, chociaż nie zużyłabym 10 g :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No opakowanie wolałabym mniejsze, a odcień to już kwestia doboru. Trudno żeby każdy wybrał mój. Dla wielu będzie zbyt ciemny. Ale to w ogóle niczego nie używasz, pudru też nie?

      Usuń
  11. U mnie minerały nie sprawdzają się, za bardzo wysuszają mi skórę i nie podoba mi się efekt na twarzy. Może nie umiem ich we właściwy sposób zaaplikować, ale uwielbiam płynne podkłady i nie zamierzam z nich rezygnować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie znowu płynne rzadko wyglądają dobrze i ciężko mi trafić z odcieniem. Nie mówiąc już o tym, że średnio lubię ich aplikację i często źle się w nich czuję;)
      Możliwe, że źle aplikowałaś albo na nieodpowiednio przygotowaną skórę. Możliwe też, że skóra nie lubi albo po prostu Ty nie lubisz bo indywidualne preferencje też mają znaczenie;)

      Usuń
  12. zawsze ciekawiły mnie podkłady mineralne, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam i bardzo ciekawią mnie mineralne podkłady :) Myslę, że na pewno są lepsze dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ja w wielkie magiczne moce minerałów nie wierzę, ale dla mnie np są łatwiejsze w obsłudze niż płynne:)

      Usuń
  14. Znam minerałki LilY Lolo i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda, że nie wstawiłaś zdjęcia jak wygląda na Twojej twarzy. ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem takie pokazywanie na twarzy nic nie wnosi, i tak u każdego będzie wyglądać inaczej. A ja niejednokrotnie przez takie zdjecia zbyt mocno się sugerowałam i zostawałam wprowadzana w błąd bo potem odcień na mnie wyglądał zupełnie inaczej. Poza tym, żeby pokazać miarodajnie efekt trzeba mieć dobry sprzęt. Mój aparat lubi przekłamywać odcień twarzy.

      Usuń
  16. Podkładu Lily Lolo nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce. Bardzo lubię po niego sięgać w czasie weekendów lub w bardzo ciepłe dni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tych minerałów nie znam, ale mam te z Annabelle i sobie je chwale :D Ale podkładom w kremie nie mówię nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też jestem na nie w przypadku plynnych. Tylko jeden mi się podoba;)

      Usuń
  18. Lubię minerały, choć tej marki nie muałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam ich produkty, ten pokład też :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie wolę podkłady w tradycyjnej formie. Minerały jak na razie mnie nie kuszą. Choć może to błąd, bo pewnie lepiej obchodziłyby się z moją skórą. Jednak za dużo z nimi zabawy, a poza tym ja należę do grona osób, które zdecydowanie lubią czuć, że mają makijaż na twarzy, a poza tym u mnie jest co przykrywać :) Mam korektor z Lily Lolo i jak do tej pory użyłam go tylko kilka razy. To nie moje klimaty, choć nie mówię nie. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiele fanek plynnych podkładów jednak słabo sobie wyobraża te sypkie:) ja mam odwrotnie bo właśnie plynnych nie lubię, ale wiesz ja specyficzna jestem. Co do obchodzenia się z cerą to krzywdy nie robią, ale ja np nie do końca wierze w cudowny wpływ minerałów na cerę. Tu liczy się przede wszystkim pielęgnacja. No i właśnie kwestia, że cera musi być dobrze nawilżona :)
      Korektora w takiej formie to chyba bym nie polubiła. W tej kwestii wolę te tradycyjne:) Choć u mnie zwykle nie ma dużo do przykrycia.

      Usuń
    2. No właśnie ja też w cudowny wpływ minerałów na cerę nie wierzę, dlatego na razie mnie nie kuszą. Oczywiście pewnie są lepsze od tradycyjnych podkładów, ale ja nie kupuję tego, że robią cuda, tak jak ostatnio się o nich pisze. Może kiedyś :)

      Usuń
    3. Lepsze czy nie to już pewnie zależy od indywidualnego doboru i wymagań. Ja wiele razy czytałam, że odkąd ktoś tam stosuje minerały to poprawiła mu się cera. To raczej takie złudne myślenie wynikające z tego, że np wcześniej osoba używała ciężkich podkładów, może nie do końca dopasowanych do typu cery, które np ją zapychały. I zwyczajnie problem zaczął znikać po ich odstawieniu, a nie tak, że minerały ją uleczyły ;)

      Usuń
  21. Sadze, ze mi by sie rowniez spodobal, bo jak wiesz lubie podklady mineralne ;) Tez uwazam, ze jesli sie naklada tego typu podklad - to nawilzenie skory przede wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja nie rozumiem tego narzekania na suche skórki;) odpowiedni krem powinien załatwić sprawę ;) No to mógłby Ci się spodobać. Zwłaszcza, że majà też b jasne odcienie. Wszak nawet dla Ingi dobry jest ten najjaśniejszy;)

      Usuń
  22. Kiedyś próbowałam jakiś podkład mineralny, ale bardzo źle na mnie wyglądał, ciężko i nieciekawie;) Nie wiem czy Pani w perfumerii mi go źle nałożyła tzn. za grubą warstwą... Ale nie byłam zadowolona z efektu. Jeszcze kiedyś raz też próbowałam inny podkład mineralny, ale już nie pamiętam co to było, i też było niedobrze... To jednak nie dla mnie po prostu...
    Jestem zwolenniczką klasycznych podkładów, lubię też bardziej płynne konsystencje lub kremowe.
    Ale cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie i że jesteś zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Aniu, ja to pudernica jestem wiec łatwiej mi zaakceptować taki proszek niż fluid:D Może to był Bare Minerals? Ja go kiedyś miałam i np u nie efekt był mega, ale perfidnie mnie uczulił :( Minerały trzeba małymi warstwami nakładać. A te panie w perfumeriach to też nieraz są tak wytapetowane, że hej;)

      Usuń
  23. Nigdy nie miałam mineralnego podkładu, muszę koniecznie kiedyś spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam od kilku tygodni ten podkład w odcieniu In the Buff. Oczywiście nie zapewni mi takiego efektu, jak na przykład mój ukochany podkład Nude Air od Diora, ale i tak jestem nawet zadowolona :-) Ciekawe tylko, jak ten podkład spisze się w lecie... Moja mieszana cera lubi się świecić... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja np AM używałam normalnie latem więc te chyba też powinny dać radę w połączeniu z pudrem transparentnym :)

      Usuń
  25. lubię podkłady tej marki jestem ciekawa jak podkład wygląda na twarzy,szkoda że nie ma zdjęcia ;(

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię podkłady mineralne , zwłaszcza w okresie letnim:)

    OdpowiedzUsuń
  27. No nie umiem Ewelinka się tym posługiwać:(, ale ja mam dwie lewe łapy do makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi z kolei łatwiej idzie posługiwanie się tym niż np podkładami w płynie, ale ja dziwna jestem:D

      Usuń
    2. Właśnie zauważyłam - bystra jestem hmm- ze jestes z Łodzi! :).

      Usuń
    3. A chyba mało osób czyta to co z boku;)

      Usuń
    4. Mam usprawiedliwienie- korzystam głownie z telefonu wiec wiadomo. Mam nadzieje, ze trafi nam sie okazja do spotkania, bo mieszkam nieomal po sąsiedzku :)

      Usuń
    5. Bardzo możliwe:)
      Ja też czytam blogi głównie z telefonu;)

      Usuń
  28. Miałam kiedyś podkład z Lily Lolo i byłam zadowolona, ale moja cera bardziej lubi się z podkładem konkurencyjnej marki Annabelle Minerals :)
    Ogólnie bardzo lubię podkłady mineralne, dobrze wpływają na stan mojej cery. Teraz używam podkładu marki Neauty i wszystko było by ok, gdyby nie to, że nie trafiłam zbyt dobrze z wyborem odcienia, ale na szczęście podkład jest za jasny, a nie za ciemny, więc mogę go delikatnie skorygować pudrem brązującym i wtedy jest ok, tylko zabawy przy tym więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chyba kiedyś czytałam u Ciebie:) Ja AM też mam i z kolei mi się wydaje, że jednak LL lubię bardziej choć zwykle czytałam, że odwrotnie :D
      Oj najgorzej to źle trafić z odcieniem. Nieznoszę kombinować ;)

      Usuń
  29. Jeszcze nie próbowałam, ale chętnie bym sprawdziła, czy nada się dla mojej skóry ;)

    fineandhealthy

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja i minerały chodzimi dwoma różnym scieżkami ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. zazdroszczę, też bym chciała :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ich minerałków jeszcze nie próbowałam, ale co raz bardziej mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie używałam podkładów tej firmy, ale ogółem jakoś nie przekonują mnie sypkie podkłady ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. bardzo chciałabym wypróbować wreszcie minerałki, ale zawsze jednak kupuję jakieś płynne podkłady. #kobiecalogika :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja przez wiele lat byłam wierna minerałom, ale teraz zdarza mi się użyć też zwykłych podkładów, chyba po takim czasie zaczęło mnie ciągnąć do zmian ze zwykłej ciekawości :D Uwielbiam kiedy sypkie kosmetyki mają takie sitko, bo te bez sitka dosłownie mnie denerwują, gdy wystarczy, że kilka razy przechylę zamknięte opakowanie i pół produktu mam pod wieczkiem zamiast w pudełku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieta zmienną jest:) tak, sitko dobra rzecz:)

      Usuń
  36. Miałam kiedyś kilka próbek podkładu mineralnego, ale z nic sobie teraz nie przypomnę która to była firma, i niestety u mnie prezentowało się to tragicznie, tzn mega mocno podkreślało rozszerzone pory. Zgadzam się z Tobą że najpierw zaczynamy od pielęgnacji cery i w ogóle, ale one nigdy wcześniej tak źle nie wyglądały no i wiesz, od tamtej pory mam manię kosmetyków domykających pory hahaha a mineralne podkłady uznałam za zło. Ale tak sobie myślę, że mogłam też po prostu totalnie źle je nakładać, albo nie trafić zupełnie w firmę. Nie wiem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się też parę lat temu zraziłam po minerałach innej firmy które mnie uczuliły choć akurat na twarzy wyglądały super:/
      Może za dużo nakładałaś na raz... Albo po prostu skóra nie lubi...

      Usuń
  37. Właśnie dzisiaj dotarła do mnie paczuszka z kosmetykami Lily Lolo i jestem ogromnie ciekawa jak się u mnie sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przygotowanie skóry pod każdy podkład, nie tylko mineralny to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, a wiele osób o tym zapomina i potem są pretensje o suche skórki etc;)

      Usuń
  39. ja używałam minerałów Lily Lolo latem :) wtedy odstawiam płynne podkłady :)
    na mojej cerze dobrze się trzymają, ale muszę je utrwalać pudrem matującym, serio :) inaczej moja cera zaczyna się świecić szybko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak jak ja - muszę albo bazę pod spód albo na to puder transparentny bo minerały same w sobie u mnie nie matują;)

      Usuń
  40. nie wiem czemu, ale jakoś się nie mogę przekonać, niby dobrze, ale jednak wolę kremy bb i podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś dobrego. Mi znowu źle z BB i podkładami :/

      Usuń
  41. Bardzo chętnie kiedyś bym wypróbowała :) tyle o nich się czyta!

    OdpowiedzUsuń
  42. Już tak się zastanawiam nad nim i zastanawiam. Raz już prawie kupiłam, później stwierdziłam, że jednak nie, a po dzisiejszym wpisie znowu go chce. Tylko obawiam się tego doboru kolorystycznego przez Internet. Zajrzę na stronę Costasy i poczytam trochę te porady i chyba w końcu zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się udało trafić. Choć na lato będzie za jasny:) Ewentualnie można zamówić próbkę albo zestaw próbek z konkretnej tonacji:)

      Usuń
  43. Pudry sypkie lubię ale z podkładami sypkimi jeszcze nie miałam okazji się zmierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. chyba w końcu się na nie skuszę :) tyle dobrego o nich czytam, a tylko mówię sobie ciągle: może kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  45. O tej marce słyszałam bardzo dużo dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. ja już dawno nie miałam żadnego puderka mineralnego :) ta marka kojarzy mi się właśnie z dobrymi produktami tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Hmmm, ja kiedyś miałam ten podkład ale mnie zapychał, znalazłam coś dla mnie lepszego, czyli Earthnicity Minerals :D Nie zapycha, nie podrażnia, jest trwały i dobrze kryje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kiedyś zapchało Bare Minerals i to mocno:/ tych, o których wspominasz nie miałam, ale słyszałam, że są niezłe:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...