niedziela, 20 marca 2016

Artdeco Blush Couture Talbot Runhof Spring Look 2016

Cześć Dziewczyny!

Jak już wspominałam edycje limitowane niekoniecznie są moim żywiołem;) Ale kiedy zobaczyłam róż Artdeco Blush Couture Talbot Runhof z wiosennej edycji limitowanej niestety poczułam, że „muszę” go mieć;) Następnego dnia rano już dzwoniłam do perfumerii z zapytaniem o jego dostępność;) Ze względu na to, że róż należy do kolekcji limitowanej i mam go króciutko dziś coś w rodzaju prezentacji produktu i bardzo pierwszego wrażenia;)


Opis producenta

Delikatnie podkreśla kości policzkowe. Trzy rozświetlające kolory po zmieszaniu pozwalają uzyskać uniwersalny, bardzo naturalny odcień i dodają skórze naturalnego blasku oraz świeżości.

Moje wrażenia

Wiosenna edycja limitowana kosmetyków Artdeco została zainspirowana najnowszą kolekcją duetu projektantów Johnny’ego Talbota oraz Adriana Runhofa. Prawdę mówiąc nie widziałam tej kolekcji więc ten fakt nie miał żadnego wpływu na mój wybór:) Pewnie powinnam się wstydzić, ale nawet nie znałam wcześniej tych projektantów;) Liczę jednak, że nie tylko ja;)

Jak zwykle będę z Wami szczera;) Wcale nie potrzebowałam kolejnego, nowego różu;) Najzwyczajniej w świecie róż kupiłam oczyma;) Spodobała mi się estetyka produktu począwszy od zgrabnej srebrnej kasetki przyozdobionej kwiatowymi wzorami po wiosenne, kwiatowe tłoczenia samego produktu oraz zawartość trzech odcieni, dzięki czemu mamy więcej możliwości podczas nakładania różu;) Tradycyjnie wolałabym żeby gramatura produktu była dużo mniejsza, ponieważ 10g daje w moim przypadku niewielkie szanse na całkowite zużycie;) Producent zaleca zużycie w ciągu 18 miesięcy od momentu otwarcia.


Róż składa się z trzech odcieni. Górny odcień jest dość jasny i można go użyć jako subtelny rozświetlacz. Nałożony samodzielnie na policzki jest u mnie niemalże niewidoczny, ale muszę oczywiście dodać, że mam nieco ciemniejszą cerę niż statystyczna Polka. U osób o bardzo jasnych karnacjach może być bardziej widoczny, choć myślę, że nadal delikatny. Drugi odcień podpadający pod brzoskwiniowy jest średnio napigmentowany i ładnie odświeża moją ciepłą cerę. Trzeci i największy odcień jest różowy, najbardziej intensywny i najmocniej napigmentowany. Już niewielka jego ilość (zwłaszcza gdy przejedziemy bezpośrednio po tym dużym kwiatku) pozostawia wyraźny kolor na policzkach więc lepiej używać go z umiarem:) Nakładanie dwóch mniejszych odcieni pojedynczo jest nieco utrudnione, ponieważ zajmują one niewielką powierzchnię więc dość łatwo wyjechać pędzlem poza kontury danego koloru. Jednak przy użyciu niewielkiego pędzla jak najbardziej takie nałożenie jest możliwe. Przy różowym odcieniu nie ma z kolei żadnego problemu, ponieważ zajmuje on największą powierzchnię produktu. Najlepiej jednak subtelnie zmieszać wszystkie odcienie ze sobą. Producent określa działanie produktu jako rozświetlające. Jednak ja po zmieszaniu wszystkich odcieni lub pojedynczym nałożeniu odcienia różowego bądź brzoskwiniowego uzyskuję naturalne, zdrowe wykończenie bez nachalnych drobinek. W moim odczuciu nie jest on typowo rozświetlający, nie zapewni mocnego połysku. Co według mnie stanowi zaletę gdyż pozwala na większą uniwersalność produktu. Efekt można stopniować od subtelnego do naprawdę intensywnego w przypadku tego największego odcienia;) Sama trochę obawiałam się czy nie zrobię sobie nim krzywdy, ale skoro ja dałam radę (a do makijażystki mi daleko) to myślę, że przy odrobinie wprawy niemal każdy go okiełzna;) Choć posiadaczki wyjątkowo jasnych cer mogą mieć z tym nieco większy problem. Na tę chwilę moje odczucia są jak najbardziej na tak, ponieważ do mojej karnacji produkt zdecydowanie pasuje.


Róż dostępny jest w perfumerii Douglas. Aktualnie w promocji -20% do 21.03. Ja niestety się pospieszyłam i trochę przepłaciłam;) Nie wiem jak jest z dostępnością w poszczególnych miejscach stacjonarnie. Kiedy go kupowałam w perfumerii spokojnie leżały 3 sztuki. Podejrzewam, że kolekcje Artdeco nie rozchodzą się aż tak szybko jak to było np. w przypadku Diora;) 

Sięgacie czasem po kosmetyki Artdeco? Podoba Wam się ten róż?

85 komentarzy:

  1. Jestem zaskoczona, bo zazwyczaj róże mnie nie pozwalają. Ale ten wygląda cudnie.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze wrażenie ten róż robi mega pozytywne, opakowania dawno tak sympatycznego nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Dlatego w ogóle się nie zastanawiałam nad zakupem.

      Usuń
  3. Prezentuje się bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko sięgam po artdeco ;) podobała mi się poprzednia limitka i teraz ta, ale teraz kocham tylko róż rosy glow diora i wszystko inne poszło w odstawkę :) ale urody nie można mu odmówić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dobrych kilka lat nic z tej marki nie kupiłam. Macałam ten Rosy Glow, ale w moim przypadku nie zmienia koloru na taki na jaki bym chciała. Wyglada na mnie brzydko i sztucznie :O więc strata kasy dla mnie, ten daje mi więcej możliwości kombinacji. Ale z Diora też pewnie jakiś kupie tylko tzw. normalny;)

      Usuń
  5. Wow, jakie piękne opakowanie...no i w środku wygląda równie ładnie co na zewnątrz <3

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczny jest ^^^ coś dla mnie ;p jestem łakoma na limitki ;p dobra wiadomość jest taka , że w piątek wysłałam Ci wreszcie niespodziankę ;p ( ja wiem taka niespodzianka jak z koziej dupy trąba xD przepraszam, że tak późno ale u mnie z czasem ostatnio cienko ... Daj znać jak dojdzie i czy Ci się podoba ^^ :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świrze Ty mój kochany! Nie musiałaś się kłopotać! Ale oczywiście dam znać!

      Usuń
  7. Jego estetyka kusi, ale jednak rozsądek wziął nade mną górę i jednak go nie kliknęłam :) Choć było bardzo, bardzo blisko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rozsądek został niestety pokonany i jestem Orawie stówkę w plecy przez to:P

      Usuń
  8. Wcale Ci się nie dziwię, że "musiałaś" go mieć, bo jest piękny! Sama bym się na niego skusiła gdybym tylko mogła :)
    PS: Też nie znam tych projektantów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepowinnam, ale miałam dzień słabej silnej woli:D ostatecznie jednak nie żałuje :D

      A to dobrze, już się zastanawiałam czy jestem może aż taką ignorantką:D ale miałam cichą nadzieję, że jednak sporo osób ich nie kojarzy :P

      Usuń
  9. Bardzo ładny kolor, teraz sama się zastanawiam czy go nie kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ślicznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale urocze opakowanie i sam róż :)
    U mnie ostatnio róże są na drugim planie, bo chętniej sięgam tylko po bronzer i rozświetlacz :) Ale od czasu do czasu mam swojego ulubieńca z Catrice i Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ostatnich miesiącach też cześciej po bronzery sięgałam, ale teraz chyba się na jakiś czas odmieni :D choć mam jeszcze nowa paletkę z Kobo :D

      Usuń
  12. Kolory śliczne, jednak jeszcze piękniejsze jest to tłoczenie na powierzchni ;) Aż żal używać... :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z Artdeco miałam kiedyś jedynie puder transparentny i bardzo dobrze go wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś cienie i słynna bazę, która akurat mi nie pasowała :(

      Usuń
  14. Pięknie się prezentuje, ale strasznie przypomina mi ten który teraz Chanel wypuścił u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to muszę zobaczyć bo chyba jeszcze nawet nie widziałam!

      Usuń
    2. Koniecznie, ma piękne kolory ale jak wiadomo cena już mniej ciekawa :)

      Usuń
  15. zobaczyłąm i się zakochałam :) też kupiłabym go oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest tak piękny, że w sumie wszystko inne schodzi na dalszy plan:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zwłaszcza rozsądek :D

      Usuń
    2. To akurat w takich chwilach jest dopuszczalne, no bo jeśli nie teraz, to kiedy???

      Usuń
    3. Po śmierci będzie za późno :D

      Usuń
  17. Ale ślicznie wygląda :) Wcale się nie dziwię, że go kupiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię kosmetyki do makijażu z Artdeco. Mają w sobie to coś. Dziś oglądałam tą paletkę. Jest piękna jednak mam aż za dużo róży, mnie kusi i nie długo ulegnę, preparatowi do ust, który przedłuża trwałość szminek z Artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja też nie powinnam, ale już trudno. Nie żałuje :D O, to coś ciekawego. Muszę poczytać :)

      Usuń
    2. Piękne tłoczenia na tym różu i kolorki też takie wiosenne:)świetny zakup,ale chciałabym zobaczyć go u ciebie na twarzy.Kiedy post z makijażem??

      Usuń
    3. Z makijażami na blogu u mnie niestety ciężko... Zbyt słaby sprzęcik żeby miarodajnie pokazać efekty :/

      Usuń
    4. u mnie jest tak samo, nawet jak chcę pokazać coś na sobie to wrzucał tylko na fb. bo jakość zdjęcia jest zbyt słaba jak na bloga i moje umiejętności także.

      Usuń
  19. Alę śliczności :) Ciężko przejść koło niego obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda bardzo ciekawie :)) Ma ładny odcień i bardzo oryginalne zdobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale pięknie się prezentuje zarówno w opakowaniu, jak i na dłoni <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie dość, że ma piękne opakowanie, to jeszcze te wytłoczenia - aż szkoda go używać :P Odcienie bardzo mi się podobają - lubię takie kolory róży :)

    OdpowiedzUsuń
  23. u nich przede wszystkim podobają mi się tekstury :) kolory już różnie bywa

    OdpowiedzUsuń
  24. ja jeszcze nigdy nic nie miałam z Artdeco

    OdpowiedzUsuń
  25. Róż rzeczywiście cieszy oko, uwielbiam kwiatowe motywy, a to tłoczenie jest przeurocze:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używam różu, ale ten ładnie się prezentuje ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny , cieszy oko i naprawdę cudnie zapakowane ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Uroku mu nie można odmówić. Opakowanie ma śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie martw się, ja też nie znam tych projektantów ;)).
    Opakowanie faktycznie piękne, ale mnie nie kupiłoby - nie używam różu ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ładny róż kupiłaś;) Ja mam jeszcze róż ArtDeco - też limitka, fajny jest, używałam bardzo często swego czasu, potem pojawiły się inne i ten odłożyłam gdzieś na bok, ale przyznaję, że jest fajny i też 3-kolorowy, nawet podobne odcienie, choć Twoje ładniejsze;) A wiesz co znowu zrobiłam? - machnęłam zamówienie w D. - małe, bo jakoś w końcu się opanowałam, ale jednak masło do ciała i olejek do twarzy mi wpadły do koszyczka... no i co ja mam ze sobą zrobić?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak czuję, że przez jakiś czas będzie moim ulubieńcem :D Hehe chyba nie ma dla nas ratunku :D Ja przeglądałam te wiosenne promocje na stronie D. ale jakimś cudem udało mi się opanować;) Pewnie cisza przed burzą:D

      Usuń
    2. Kochana, ja mam jeszcze pomadkę YSL w koszyczku....niech to!

      Usuń
    3. Jesteś mistrzem:D no, ale wiesz święta niedługo. Taki mały zajączek pomadkowy:D

      Usuń
  31. Z Artdeco nigdy nic nie miałam. Staram się zaciskać pasa i nie kusić się na kolejny kosmetyk do kolekcji :p. Mam kilka róży :) oczywiście ten z Artdeco prezentuje się fajnie ale ehhh tłumacze sobie Anka nie kupuj zużyj to co masz... Bądź mądrą kobitką :P no ale cóż czasami przegrywam walkę z rozsądkiem :P. To tak jak z czekoladą lub ciastkami masz przed sobą otwarte opakowanie i weź powstrzymaj się aby nie zjeść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się staram, ale średnio wychodzi:D pocieszam się tym, że kolorowki to i tak nie jestem w stanie zużyć, zbyt wydajna:P

      Usuń
  32. Widziałam go jakiś czas temu na blogu i na drugi dzień poleciałam do sklepu . Wyglądał bajecznie, ale w porę się opanowałam, bo tylko bym się na niego gapiła, gdyż szkoda było by mi używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak to rzeczywiście zakup byłby zbędny :)

      Usuń
  33. Bardzo pozytywne wrażenie, a i kolorki śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wizualnie też mi się bardzo podoba, ale nie jestem pewna czy te kolory tak do końca pasowałyby do mojej cery :) Najchętniej używałabym tego środkowego, brzoskwiniowego odcienia, ale faktycznie jego powierzchnia jest dość mała i niezbyt wygodnie aplikowałoby się go solo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też on się najbardziej podoba:) da się nałożyć pojedynczo, ale trzeba się postarać :D

      Usuń
  35. Bardzo, bardzo ładny, ale że róży nie potrzebuję, to portfel może spać sobie spokojnie :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre i to:D każda oszczędność się przyda :D

      Usuń
  36. Praktycznie nie kupuję różu, bo go nie używam, ale ten jest całkiem ciekawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj, prezentuje się genialnie:) Kolory też bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ładny, taki wiosenny :) Ja akurat nie znam kosmetyków ArtDeco nic a nic, ale trzeba przyznać, że niektóre produkty są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja poproszę wersję z tym środkowym odcieniem ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo mi się podoba estetyka produktów Artdeco. Sam róż też ładny ☺

    OdpowiedzUsuń
  41. Łaaaaadne toto! <3
    Estetyka na piątkę z plusem! Kolory też fajne, choć jest moc, nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo! Dior to to nie jest, ale naprawdę przyjemne dla oka :) moc ma owszem. Zwłaszcza ten największy odcień, trza z nim uważać :D

      Usuń
    2. No Dior może nie, ale muszę przyznać że wygląda naprawdę bardzo ładnie :)

      Usuń
    3. Ładne, ładne:) Dior też kiedyś będzie tylko nadal nie wiem który:D wiem tylko, że nie Rosy Glow bo dziwnie na mnie wyglada ;)

      Usuń
  42. O nie nie :D powinnaś mieć tytuł pierwszej kusicielki bo ostatnio to Ty tutaj serwujesz takie smaczki, że nic tylko trzymać się portfela :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe w przypadku kolekcji limitowanych pocieszające dla portfela jest to, że i tak szybko znikają :D czasem nawet zanim człowiek się dobrze zastanowi. Wczoraj już ich potem nie było online...

      Usuń
  43. wygląda cudnie :) oj kusisz ...

    OdpowiedzUsuń
  44. Ale śliczności, ja chociaż po róż sięgam niezwykle rzadko to nie mogłabym nie docenić jego piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękny jest ten róż! 3 w 1 to ja rozumiem:). Brzoskwiniowy róż i chłodny różowy róż to kolory, które zawsze mam w swoich zbiorach.

    Mnie ostatnio wpadła w oko poczwórna paletka cieni z Artdeco - ta, która ma jeden cień różowy. Po wstępnych testach stwierdziłam, że ich wykończenie jest bardzo zbliżone do tego, które mają metaliczne cienie z Estee Lauder i chyba ją kupię, bo cena jest w miarę przystępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie jest to pomyślane:)
      Ja już stwierdziłam, że lepiej będzie jak nie będę się przyglądać co jeszcze mają:D

      Usuń
  46. Uwielbiam taki kolor różu! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jak dobrze, że ja nie daję się skusić takim cudeńkom. Ale wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...