poniedziałek, 2 maja 2016

L’Oreal Paris False Lash Wings Sculpt - nowy tusz do rzęs

Cześć Dziewczyny!

Nowy tusz L’Oreal False Lash Wings Sculpt zasilił moją kosmetyczkę dopiero parę tygodni temu i właściwie nie miałam zamiaru jeszcze o nim pisać, ale coś mnie olśniło, że dawno na moim blogu nie było o żadnym tuszu więc postanowiłam to nadrobić i napisać przynajmniej o swoich pierwszych wrażeniach względem tej gorącej nowości;) Przyznam, że tusze do rzęs uwielbiam i nie wyobrażam sobie bez nich makijażu. Jednak robienie zdjęć rzęsom w przypadku mojego aparatu należy do absolutnie najtrudniejszych czynności blogowych. Nigdy nie jestem w stanie oddać 100% efektu na zdjęciach i myślę, że wiele z Was ma podobnie gdyż identyczny proceder obserwuję tak naprawdę na sporej części blogów;) Ja nie posiadam specjalnych programów graficznych ani lustrzanki i ułatwiających robienie zdjęć gadżetów, ale staram się jak mogę - doceńcie to zamiast pisać, że mam rzadkie rzęsy;) Nikt nie jest idealny.


Opis producenta

Tusz do rzęs Flase Lash Wings posiada jednostronną szczoteczkę sculpt o krótszych i dłuższych silikonowych włoskach, która pozwala na precyzyjne dotarcie do rzęs od samej ich nasady nadając efekt Tight Line (wypełniona linia rzęs), zagęszczając linię rzęs jak po użyciu kredki. Maksymalnie pogrubia rzęsy oraz rozpościera je aż po same końce.

Moja opinia

Opakowanie

Wizualnie przypomina klasyczny tusz Wings. Wyróżnia się jedynie innym kolorem nakrętki (coś pomiędzy niebieskim, a fioletem). Opakowanie zawiera aż 8,7ml tuszu. W moim przypadku nie ma to jakiegoś większego znaczenia, ponieważ bardzo rzadko zdarza mi się zużyć tusz do cna. Prędzej wyschnie niż całkowicie zużyję;) Jednak dla niektórych większa pojemność może być kluczowa przy wyborze produktu.

Konsystencja, zapach i szczoteczka

Zapach jest zwyczajny, nie jest to tusz z serii pachnących. Konsystencja jest pośrednia. Choć początkowo tusz jest dość mokry. Szczoteczka jest dziwna, czyli tak jak lubię;) Dla niektórych może wydawać się kosmiczna. Natomiast mnie zawsze bardziej przyciągają tusze z tymi bardziej nietypowymi szczoteczkami. Jej kształt przywodzi mi na myśl coś w rodzaju podwójnego skrzydełka z ząbkami;)

Działanie

Pierwsze użycie tego tuszu było dla mnie bardzo trudne;) Uzyskałam efekt bardzo sklejonych rzęs i w ogóle wyglądało to marnie. Miałam już jednak wiele tuszów L’Oreal i wiedziałam, że ten efekt to jedynie moje roztargnienie i brak wprawy. Drugi raz (widoczny na zdjęciach) wypadł już o niebo lepiej. Oczywiście widać tu pewne niedociągnięcia, które w dużej mierze zawdzięczam aparatowi tworzącemu swego rodzaju zacienienia, a także częściowo jest to spowodowane moją niedokładnością;) Jednak z każdym kolejnym użyciem osiągałam efekt coraz ładniej wyczesanych, podkręconych i wydłużonych rzęs oraz częściowego wypełnienia linii rzęs. Choć to akurat w dużej mierze zależy od tego jak operujemy szczoteczką. Nie miałam już jednak możliwości ponownego wykonania zdjęć więc zostawiłam te, które prezentują drugie użycie. Tusz jakoś szczególnie nie zagęszcza rzęs, ale moje są cienkie i rzadkie więc z pustego Salomon nie naleje. Czyż nie? Zawsze bawi mnie gdy ktoś oczekuje niesamowitej gęstości i pogrubienia podczas gdy rzęsy nie dają ku temu absolutnie żadnych podstaw;) Ja zawsze mierzę siły na zamiary i nie mam nierealnych oczekiwań. Zależy mi przede wszystkim na przyciemnieniu, uniesieniu i wydłużeniu rzęs, a te efekty z tym tuszem osiągam. Dodatkowo tak jak w przypadku pozostałych tuszów L’Oreal jest bardzo trwały, nie osypuje się, nie kruszy i na całe szczęście zmywa się trochę łatwiej niż wersja Feline;) Podczas aplikacji zawsze dość mocno brudzę sobie tym tuszem górną i dolną powiekę, ale jeśli czytacie mnie regularnie to wiecie, że dzieje się tak u mnie w przypadku każdego tuszu (taka ofiara tuszów ze mnie;)). Wspomnę też, że tusz ten należy nakładać z umiarem, a nie po kilka warstw gdyż wtedy sklei wszystkie rzęsy. Nie wiem czy będę kupować regularnie, ponieważ lubię testować nowości, ale osobiście jestem zadowolona i coraz chętniej po niego sięgam. Mimo początkowych trudności cieszę się z zakupu.


Tusz L’Oreal False Lash Wings Sculpt dostępny jest np. w sklepie internetowym iperfumy.pl.


Znacie tą nowość? A może jesteście fankami klasycznego Wings?

117 komentarzy:

  1. ja go nawet nie zdążyłam otworzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go jeszcze, ale efekt mi się podoba więc pewnie po niego sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa szczoteczka i efekt ładny :) może kiedyś po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się na niego skuszę, bo generalnie lubię tusze z tej serii (i jestem wielką fanką tego klasycznego) :) A oko i efekty tuszowania mnie też bardzo ciężko się fotografuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko się robi tego typu zdjęcia, ale jednak najbardziej mnie drażni jak ktoś potem napisze, że mam cienkie rzęsy. No sorry, ale w wielu innych miejscach widzę o wiele gorsze efekty.
      Ja zawsze lubiłam z serii Volume Million Lashes, a do tych Wings nie miałam przekonania. Choć np. Anka używa ich bardzo często;) Mnie dopiero ta wersja Sculpt zaintrygowała:P W ogóle widzę, że jest jakiś trend na to słowo;) A co ciekawe Brow Artist Sculpt jeszcze fajniejszy niż klasyczny. Tylko odcienie się nie pokrywają.

      Usuń
  5. Podoba mi się ta szczoteczka :D Bardzo ładny efekt .

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio wszędzie pełno tej maskary :) ja mam już swoich 3 ulubieńców (1 od niedawna), ale ja ogólnie z natury mam gęste rzęsy i nigdy na nie nie narzekałam. każdy tusz je wydłuża i jeszcze bardziej pogrubia. tuszu używam praktycznie tylko do ich przyciemnienia, a od czasu do czasu sobie robię 1:1. właśnie zapisałam się na czerwca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z tego co widziałam to sporo osób dostało ten tusz.
      Moje do gęstych nie należą, ale mi zależy głównie na długości i podkręceniu:)W sumie miałabym ich więcej, ale mam skłonności do dłubania w oczach więc codziennie gromadka mi wypada:D
      Ja jeszcze nigdy nie przedłużałam. Słyszałam że to bardzo osłabia potem rzęsy, ale nie wiem ile w tym prawdy...

      Usuń
    2. Ja nie zauważyłam, żeby mi przedłużanie jakoś osłabiało rzęsy.Ale nawet jeśli to dla efektu warto. Mi się rzęski w rewelacyjnym stanie trzymają miesiąc, więc jakoś nie ubolewam,że muszę wydać 110 zł :)

      Usuń
    3. No tak, dla efektu potrafimy czasem trochę poświęcić:D Ja korzystałam tylko z odżywek, ale kto wie... Może kiedyś spróbuję tego sposobu, jak to ja;)

      Usuń
    4. Odżywki dobra rzecz, ale na niej zbyt długo rząd się nie utrzyma. W sumie teraz za dobra odzywke trzeba zapłacić tak jak za 1:1 albo i drożej. Ja mam kilka sztuk odżywki Revitalash w zapasie ale używam od czasu do czasu, bo jakoś nie mam takiej potrzeby stałego użytkowania :)

      Usuń
    5. Dla mnie jednak odżywki bardziej opłacalne bo wprawdzie większy wydatek, ale wystarcza na wiele miesięcy;) choć np odźywka rzęs nie zagęści.

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze maskar z tej serii, ale efekt na rzęsach bardzo mi się podoba (tym bardziej, że moje rzęsy są bardzo podobne do Twoich), więc może kiedyś się skuszę. A zdjęć jakiejkolwiek kolorówki na twarzy nie cierpię robić, dlatego też takie wpisy nie pojawiają się na moim blogu często :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe no z pielęgnacją jest łatwiej:) Bo z kolorówką trzeba się namęczyć żeby pokazać efekt, a i tak nigdy nie wychodzi zawsze choć trochę gorzej niż w rzeczywistości;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dlatego mnie skusiła, ja lubię dziwne:P

      Usuń
  9. Świetny blog! Pełen inspiracji i ciekawostek! Zdjęcia są piękne! Na pewno chętnie będę tutaj wracać :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie! Buziaki nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt na zdjęciu bardzo ładny, wydłużenie i podniesienie pięknie. A czy on usztywnia rzęsy? Moje są sztywne jak druty i jak chce mieć podręcone muszę użyć zalotki i najlepiej wodoodpornego tuszu który zaschnie i nie pozwoli im się rozprostować ;D

    P.S zapraszam do siebie na rozdanie jeśli lubisz cienie Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usztywnienie jest lekkie bo rzęsy nadal pozostają dość elastyczne:) A jaką zalotkę polecasz? Zastanawiałam się czy jakiejś nie kupić, ale nie mam porównania bo nigdy nie używałam. Oprócz podgrzewanej z Sephory, ale z nią jest trochę zabawy, a efekt taki sobie;)

      Usuń
  11. Świetny blog! Pełen inspiracji i ciekawostek! Zdjęcia są piękne! Na pewno chętnie będę tutaj wracać :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie! Buziaki nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt daje cudowny. Ja właśnie zaczęłam kolejne opakowanie So Cuture So Black, ale może następy będzie ten ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei tamtego nigdy nie miałam:D

      Usuń
  13. Dokładnie jak u mnie. Potrafię się upaćkać i posklejać rzęsa, ale przy większej precyzji jest super :) Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się każdym upaćkam więc przymykam na to oko:D W tym przypadku z pierwszym użyciem miałam problem, ale każde kolejne jest coraz prostsze, a efekty coraz ciekawsze:)

      Usuń
  14. WOW! Kochana jakie Ty masz rzęsy... skrzydła motyla to idealne określenie dla Ciebie :) Ja z tym tuszem co raz bardziej się lubię chociaż na początku nie potrafiłam się nim totalnie obsłużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe zawsze mogłyby być lepsze - kobiety...:D Ale generalnie jestem zadowolona z efektu:) Choć za pierwszym razem uzyskałam mega sklejkę:D

      Usuń
  15. Nie miałam tego tuszu ale efekt jaki dał u Ciebie na rzęsach jest zniewalający! ^-^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No myślę, że całkiem spoczko:)

      Usuń
  16. Czerń i wydłużenie bardzo mi się podoba ;). Pewnie sama miałabym problem na początku operować szczoteczką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czerń jest bardzo fajna. Mocniejsza niż na zdjęciu bo zdjęcie trochę rozjaśnione:)

      Usuń
  17. Ale rzęsy! Jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  18. do dziś jest chyba - 50% w Rossmanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się jeszcze coś ostało:D

      Usuń
    2. ostało ostało:) kupiłam dla siebie i dla kumpeli też:)

      Usuń
    3. Nooo to czekam ma wrażenia :) pierwsze zastosowanie może być nieco problematyczne :D

      Usuń
  19. Ja mam lustrzankę, z której jestem bardzo zadowolona jednak brakuje mi umiejętności aby samej sobie zrobić dobre zdjęcie twarzy nie tylko ust czy rzęs. To dla mnie wyższa szkoła wtajemniczenia. Uwielbiam tusze loreal, według mnie są najlepsze. Efekt bardzo mi się podoba, ja mam znacznie gęstsze rzęsy i na pewno kupię sobie ten tusz ale za ok. 3 miesiące aż zużyję te które mam teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to też kwestia wprawy poniekąd. Choć mi by dobry sprzęt dużo ułatwił. Ale i tak widzę, że robię coraz lepsze zdjęcia, a aparat mam cały czas ten sam. Jednak te zdjęcia, a z zdjęcia z pierwszych postów mimo wszystko są bez porównania:) A tusz polecam:) Jak masz gęstsze to tym lepiej:)

      Usuń
  20. Łał ale masz piękne rzęsiska :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Póki co mam So Couture i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei SC nigdy nie miałam, ale wszyscy tak chwalą, że będzie trzeba nadrobić:)

      Usuń
  22. ciekawa ta szczoteczka
    https://karolinastaron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny efekt. Twoje rzęsy to chyba z pół metra mają :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe do brwi nie sięgają:D Choć mam je wysoko osadzone więc to byłoby trudne:D

      Usuń
  24. Pięknie wygląda u Ciebie na rzęsach :) U mnie właśnie skleja je i według mnie mocno pogrubia a nie wydłuża. Może to przez moje rzęsy, nie wiem, ale pierwsze tygodnie z nią to dramat ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwszy raz był dramatem:D ale za drugim już nieźle ogarnęłam;)

      Usuń
  25. nie miałam go. Ale u Ciebie na rzesach ładnie wygląda;)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam ochotę go kupić teraz podczas promocji, ale mam tyle różnych maskar w zapasach, że na razie odpuściłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na niedobór nie cierpię, ale ten mocno mnie zaintrygował :D jeszcze jeden nowy mam z Provoke;)

      Usuń
  27. Nie miałam i długo mieć nie będę, zapas tuszy mi się zrobił z prezentów i wygranych ;) Obecnie używam złotego Lorea'la i też mi ciężko zdjęcie na rzęsach zrobić ;) Twoje rzęsy ładnie wyciągnął i podkreślił, super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też jeszcze sporo czeka na otwarcie :D

      Usuń
  28. Mój egzemplarz czeka na otworzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Rzęsy jak marzenie. Super :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ślicznie podkreśla rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz przepiękne, długie rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie bierz na poważnie takich dziwnych komentarzy, bo masz rzęsy aż do nieba:) Piękne są i już! A tusz swoją drogą też fajny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bo mnie wnetwiaja czasem, a przecież nikt nie jest idealny:D tylko panie w reklamach ;)

      Usuń
    2. Kochana moja! nic się przejmuj, nie warto, luzik jest zdrowszy;) Jak to się mówi, szkoda magnezu;)

      Usuń
  33. ale Ty masz rzęsy ! ♥
    niestety szczoteczka jest zuepłnie nie w moim guście, więc tuszu na pewno nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie lubisz? Ja najbardziej wygięte albo właśnie takie dziwne haha

      Usuń
  34. No masz rzęsy jak firanki, niesamowite! :D Tusze z L'oreala królują ostanio :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Eeeee wiesz co? Gin mi z tymi rzęsami juz won! ;D ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Rzęsy godne pozazdroszczenia! :) Naprawdę:).
    Ze względu na ,,kosmiczną" szczoteczkę nie zdecyduję się na ten tusz, ale tak dużo pozytywnych opinii jest na temat maskar z L'Oreal, że kiedyś będę musiała sama się o tym przekonać:).
    Podobno wersja fioletowa jest jedną z najlepszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, pamiętam, że wolisz te normalniejsze szczotki:)
      Fioletowej nie miałam, właśnie chyba dlatego, że ma najmniej dziwną szczoteczkę :D
      Ale tyle osób chwali, ze pewnie i ją kiedyś kupię...

      Usuń
    2. Im bardziej normalne szczoteczki tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zrobię na rzęsach masakrę;).
      Podobno pachnie marcepanem, więc m.in. dlatego ją rozważam;).

      Usuń
  37. Podoba mi sie szczoteczka i tusze L´Orealatez lubie :) efekt tez bardzo na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ale rzęsy <3 przy Twoich to moje wyglądają jakby ich w ogóle nie było :D używam teraz odzywki, może coś pomoże :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Tak narzekasz na zdjęcia i rzęsy a tutaj wyszły bardzo dobrze, świetnie rozczesane i długaśne. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak pięknie długie rzęsy, tylko zazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Kupiłam na promocji jego zwykłą wersję i mam nadzieje, że się nie zawiodę. Ta tutaj wygląda na rzęsach bosko! :D Szkoda tylko, że nie mam takich długich rzęs jak Ty i u mnie pewnie nie da się nic ciekawego wykrzesać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra używa tej klasycznej i bardzo sobie chwali :) ja stwierdziłam, że wybiorę udziwnioną:D

      Usuń
  42. Jeszcze raz piszę, zazdroszczę :D. Piękne rzęsy, aż mam ochotę kupić tusz choć nie potrzebuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie mogłam się powstrzymać ;D

      Usuń
  43. Wooow! Bosko wygląda Bardzo mi się podoba! A rzęsiory masz piękne! Tusz świetnie podkreśla ich urodę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. O mamo, jakie Ty masz piękne rzęsy <3 :) Firanki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubię tusze tej firmy jednak ta szczoteczka nie jest dla mnie . Piękne masz rzęsy 😊

    OdpowiedzUsuń
  46. Omg. Jakie rzęsy! Piękne! Dla mnie ten tusz jest za gęsty, muszę go rozpracować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że rozpracujesz i osiągniesz fajny efekt ;)

      Usuń
  47. Rzęsy masz spektakularne :)

    OdpowiedzUsuń
  48. A teraz nieco żałuję że nie kupiłam tego tuszu w promocji w rossmanie. Masz piękne rzęsy ! Tak długie i spektakularne że nic tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  49. efekt u Ciebie WOW ! :D ja bardzo polubiłam tę maskarę :)

    OdpowiedzUsuń
  50. jakoś mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam na razie sprawdzony tusz i nie poszukuję innego... jakoś ta szczoteczka mnie nie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam go!:D ale jeszcze nie używałam;) za to wersję wcześniejszą bardzo lubię:) obsługa do najłatwiejszych nie należy i musiałam się jej nauczyć, ale teraz jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Rzęsy jak u Myszki Miki:)
    Ja też takie chcę mieć!!!!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  54. Jestem go ogromnie ciekawa :) Kocham tusze tej marki i muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ładne masz rzęsy :) ja jednak wolę tusze z grubą i gęsta szczoteczką jakoś te mi najbardziej odpowiadaja :) może dlatego że takimi lepiej mi się maluje :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Też go kupiłam, na początku skleja rzęsy, ale jak się go opanuje to daje świetny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  57. rzęsy do nieba, nie miałam go nigdy ale też nie wiem czy się skuszę bo nie przepadam za tego typu szczoteczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. O reetyyuyyyyy, jakie firany!!! I to na pewno nie zasługa tuszu :D
    Wiesz, z tym pogrubianiem to oczywiście prawda, ja też mam dosyć rzadkie rzęsy, ale zauważyłam, że jest typ tuszu, który sprawia, że wyglądam, jakbym sobie zagęściła rzęsy (niestety, nie podam Ci przykładów, bo wszystkie dotychczasowe odkrycia już są wycofane z produkcji...) – szczotki nylonowe, dosyć proste, dokładnie odwrotne do tego, co Cię pociąga w tuszach do rzęs :))). Efekt wow osiągnęłam też przy tuszu Outrageous Curl z Sephory, ale cholernik jest bardzo trudny do okiełznania i w dodatku potwornie się rozmazuje od każdego rodzaju wilgoci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właściwie zależy głownie na wydłużeniu, podkręceniu i przyciemnieniu, a to tutaj osiągał. Chociaż jakby jeszcze dodatkowo zagęszczał to też bym się rzeczywiście nie obraziła, ale właśnie jakoś nie trafiłam nigdy na tego typu tusz:D Ciekawe z tym sephorowym, ale szkoda, że dość problematyczne jednak...

      Usuń
    2. tusz loreal sculpt powoduje rozczesanie każdej jednej rzęsy osobno i wydłużenie jej , lekko pogrubia to jest identyczny efekt jak po zrobieniu sobie rzęs 1:1 sztucznych, bynajmniej u mnie tak to wygląda;]

      Usuń
  59. Ale masz długaśne rzęsy, zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekne to prawda;] ale tusz tutaj tez dużo robi. moje rzęsy z przeciętnych po pomalowaniu są mega długie;]

      Usuń
  60. Ale masz dlugie rzęsy ☺efekt mi sie podoba zwroce na niego uwage gdy wykoncze wszystkie (3) tusze ktore ostatnio kupilam.

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie wiem czy masz rzadkie rzęsy czy nie, ale chciałabym mieć choć w połowie tak długie jak Twoje.

    OdpowiedzUsuń
  62. Kochan, ale Ty masz dłuuuugie te rzęsy. Rewelacja :) Klasyczny tusz Wings bardzo polubiłam już od pierwszego użycia. Podobnie jak Ty lubię udziwnione szczoteczki więc na pewno i ten tusz wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ten tusz jest boski. Sama go używam jakiś miesiąc dopiero a już wiem, że będzie moim ulubieńcem! Pięknie przyozdabia u Ciebie rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  64. No i doczekałam się recenzji:) Bardzo fajnie u Ciebie to wygląda! Bardzo długie rzęsy. U mnie też jest świetnie, ale tak jak napisałaś, trzeba używać oszczędnie, sama zauważyłam, że formuła jest gęsta, kleista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. formuła jest dosyć gęsta i fajnie , szczoteczka nie nabiera tuszu zbyt dużo , więc lekkie wytarcie nadmiaru na gwincie wystarczy ;]

      Usuń
  65. Jakie Ty masz długaśne rzęsy :O

    OdpowiedzUsuń
  66. Cudowny efekt końcowy.
    Podoba mi się.:)

    OdpowiedzUsuń
  67. Masz piękne rzęsy.
    Już miałam wyrzucić tusz do kosza i napisać bardzo złą opinię jak to paskudzi rzęsy ale po Twoim poście dam mu jeszcze szanse.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...