poniedziałek, 14 listopada 2016

Cosmabell Beauty Touch

Cześć Dziewczyny!

O rękawiczkach Cosmabell Beauty Touch usłyszałam ponad rok temu za sprawą blogów;) Przyznam, że od razu mnie zaintrygowały, ale potem temat jakoś ucichł i o nich zapomniałam. We wrześniu miałam jednak okazję sprawdzić ich działanie na sobie. Ucieszyłam się, ponieważ lubię takie gadżety. Czy produkt okazał się równie skuteczny co innowacyjny?



Opis producenta

Cosmabell Beauty Touch to nowoczesny i unikalny kosmetyk, który kompleksowo dba o zniszczoną i przesuszoną skórę dłoni. Rękawiczki idealnie sprawdzą się zarówno w codziennej pielęgnacji skóry dłoni u osób, które zmagają się z delikatnym odwodnieniem naskórka, jak również w przypadkach dużego problemu z suchością, szorstkością i łuszczeniem się skóry dłoni. Pełny opis jest dość rozbudowany i całkiem interesujący więc odsyłam do strony producenta: KLIK! 


Moja opinia

Opakowanie

Produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu opatrzonym szczegółową instrukcją użycia. Dodatkowo rękawiczki zostały opakowane w osobny zamykany woreczek, który przydaje się do ich późniejszego przechowywania. Same rękawiczki mają ładny różowy kolor, są wykonane z mocnego materiału, a wewnątrz zawierają coś w rodzaju żelowej powłoczki, która nie jest ani tłusta ani mokra. Rozmiar rękawiczek to tzw. uniwersalny co w moim przypadku oznacza, że są dla mnie za duże, ale moje dłonie są bardzo drobne więc ja jestem osobny rozdział;) Rękawiczki są nieco ciężkie i dość grube więc gdy je założymy raczej nie skorzystamy ze smartfona, ale spokojnie możemy poczytać książkę, obejrzeć film lub zrelaksować się w inny sposób. Przyznam, że mnie najbardziej brakowało tego korzystania z telefonu gdyż jestem od niego nieco uzależniona;) Nie ma się czym chwalić, ale cóż to taki znak naszych czasów;)


Konsystencja i zapach

Jak już wspomniałam rękawiczki Cosmabell nie posiadają jako takiej konsystencji. Wewnątrz pokryte są żelem, który jest suchy, w żaden sposób  się nie lepi i nie pozostawia na dłoniach żadnej warstwy;) Muszę przyznać, że to było dla mnie zaskoczeniem bo dotychczas znałam tylko rękawiczki nawilżające jednorazowego użytku, które były bardzo mokre i oślizgłe, a po użyciu zostawiały na dłoniach jeszcze mokrą powłoczkę. Rękawiczki Cosmabell są zupełnie inne. Pewnie dlatego, że wielokrotnego użytku więc zastosowanie typowej mokrej substancji nie byłoby wskazane. Zapach rękawiczek jest różany i delikatny. Kiedyś taki zapach byłby dla mnie nie do przejścia, ale od jakiegoś czasu mnie już tak nie irytuje pod warunkiem, że jest dobrze wyważony i świeży, bez męczącej pudrowej nuty;) 


Działanie

Tak jak już wspominałam przy opisie producenta informacje o produkcie są dość rozbudowane więc warto zapoznać się z nimi zaglądając na stronę producenta. W skrócie rękawiczki Cosmabell posiadają specjalną formułę pozwalającą na 50 aplikacji. Po 50 aplikacjach rękawiczki nie uwalniają już odżywczych substancji więc ich żywot się wtedy kończy;) Aby skorzystać z rękawiczek należy umyć i osuszyć ręce, a następnie założyć rękawiczki i lekko je docisnąć aby zwiększyć przyleganie żelu do skóry. Rękawiczki wystarczy założyć na 20min, ale jeśli mamy ochotę możemy mieć je na dłoniach dłużej. Jeśli chodzi o samo stosowanie rękawiczek to jestem przyzwyczajona, ponieważ od wielu lat moim wieczornym rytuałem jest aplikacja kremu do rąk, a następnie nałożenie bawełnianych rękawiczek przynajmniej na kilka minut. Rękawiczki Cosmabell nie są jednak porównywalne do takich zwykłych bawełnianych ponieważ nie wymagają już użycia dodatkowych produktów (chyba, że czujemy taką potrzebę) i są też sporo grubsze oraz cięższe. 


Według producenta trwały i wielogodzinny efekt nawilżenia dłoni, zniwelowania szorstkości etc. uzyskamy już po jednej aplikacji. Niestety u mnie tak nie było. Za drugim razem efekty również były minimalne. Czułam się już zniechęcona i pomyślałam, że ten produkt się u mnie nie sprawdzi, ale szłam w zaparte. W końcu po 3 czy 4 użyciu zaobserwowałam efekt gładkiej, miękkiej i nawilżonej skóry dłoni. Byłam zaskoczona, że na efekty musiałam poczekać gdyż za zwyczaj czytałam, że faktycznie efekty pojawiają się natychmiast. Zastanawiałam się co może być przyczyną takiego stanu rzeczy gdyż moja skóra dłoni na ogół nie jest mocno przesuszona i jedyna logiczna myśl, która mi przychodzi do głowy to zbyt luźne rękawiczki powodujące, że żel nie przylega tak dobrze do dłoni jak w przypadku gdy rozmiar jest lepiej dopasowany. 
Podoba mi się to, że zaraz po użyciu można wrócić do normalnych czynności gdyż dłonie są wygładzone, ale bez absolutnie żadnej warstewki. Tak jakby pozostały na nich niewidzialne rękawiczki. Jeśli natomiast chodzi o trwałe efekty to same rękawiczki nie zastąpiły mi w pełni tradycyjnego wieczornego smarowania dłoni. Tradycyjne kremy dają u mnie lepsze efekty, a wcale nie mam bardzo suchych dłoni. Dlatego też sądzę, że przy naprawdę wymagającej skórze dłoni rękawiczki same w sobie będą zbyt lekkie.


Znacie rękawiczki Cosmabell Beauty Touch? Jakie macie odczucia z nimi związane? 

49 komentarzy:

  1. Słyszałam już o nich i bardzo mnie zaciekawiły, z chęcią bym je wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po raz pierwszy o nich słyszę , myślę że u mnie zdałyby egzamin ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak nie do końca, a nie mam jakiś strasznie suchych dłoni.

      Usuń
  3. takie rękawiczki byłyby idealne dla moich wiecznie suchych i spierzchniętych dłoni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na moje oko to z takimi dłońmi niestety raczej sobie nie poradzą same te rękawiczki;)

      Usuń
  4. Kurcze skoro efekt nie jest wcale taki zachwycający to chyba bym się na nie nie skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja spodziewałam się po nich więcej

      Usuń
  5. Podoba mi się ich kolor :) Nie mam jednak problemu z suchością skóry. Zwykły krem wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie krem daje nawet więcej niż rękawiczki. One będą po prostu alternatywą dla ludzi, którym przeszkadza kremowa warstewka.

      Usuń
  6. Hmm, nie wiem czy o nich nie słyszałam, czy mi to umknęło, ale mogłyby się dobrze spisać bo moje dłonie lubią być wysuszone na wiór, a okres jesienno-zimowy to już w ogóle wyzwanie dla nich ;) CO prawda krem do dłoni to mój ogromny przyjaciel, ale tak dla urozmaicenia pielęgnacji mogłabym od czasu do czasu po nie sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłoniom wysuszonym na wiór to one raczej nie pomogą ;)

      Usuń
  7. nie miałam nigdy takich rękawiczek, ale chętnie bym wypróbowała ponieważ ostatnio dłonie mam bardzo suche.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach różany osobiście lubię, więc tu widzę plus. Czekała jednak na info o długotrwałym efekcie odżywienia. Skoro go nie ma, to oceniam produkt jako ciekawy, ale jednak gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, one dla mnie bardziej stanowiły uzupełnienie. Być może dlatego, że na mnie są za luźne. Sama nie wiem bo czytałam wcześniej same zachwyty.

      Usuń
  9. Nie znam tych rękawiczek, ale czuję się zachęcona. Fajnie, że nadadzą się do aż tak wielu aplikacji :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A wiesz, że ja żadnych rękawiczek jeszcze nie miałam... jak się uchowałam....dziwne to bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie te rękawiczki to zupełna nowość - i to za właśnie tak lubię Twojego bloga. U Ciebie zawsze mogę znaleźć coś nowego, ciekawego, chociaż czasami tak kusisz, że mój portfel musiałabym wyczyścić do zera ;)) Fajnie, że te rękawiczki mimo pierwszych niepowodzeń jednak po kolejnych użyciach się sprawdziły. Muszę się nad nimi zastanowić bo w sezonie zimowym mogą okazać się wybawieniem dla skóry moich dłoni. Silne mrozy lubią ją skutecznie przesuszyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam ich skarpetki, cudo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz je widzę :) Ale fajna sprawa, że są wielorazowe!

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie nie są złe :). Zaciekawiły mnie i przy mojej mało wymagającej skórze dłoni, myślę ze byłyby wystarczające :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa rzecz, w sumie chyba chętnie bym je wypróbowała :) A bez telefonu to i ja już za bardzo żyć nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz ciekawa choć liczyłam na większą petardę w działaniu, a niestety kremu te rękawiczki nie zastąpią.
      Oj tak, bez telefonu jak bez ręki:P

      Usuń
  16. A ja nie mam im absolutnie nic do zarzucenia, bo u mnie spisują się na medal :)

    OdpowiedzUsuń
  17. chciałabym je wypróbować, oraz wersję skarpetkową. jest tylko jeden rozmiar - uniwersalny? dobrze, że w końcu efekty się pojawiły

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje dłonie nie są jakoś zbytnio suche, więc jestem ciekawa czy by się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja zaczęłam stosować bawełniane skarpetki na stopy, które dają świetne efekty ;) na dłonie też by mi się przydały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bawełniane skarpetki i rękawiczki stosuje od lat. Z dobrymi kremami potrafią czynić cuda ;)

      Usuń
  20. Nie miałam z nimi do czynienia. Ciekawy gadżet. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czego to nie wymyślą. Nie mogę sobie wyobrazić, jakie one są w środku. Moja wyobraźnia chyba o tej porze nie chce już pracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środku taka jakby guma, sama nie wiem jak to określić.

      Usuń
  22. Aż wstyd się przyznać, ale pierwszy raz słyszę o nich :D
    Muszę je sama wypróbować :3

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś miałam je kupić ale zrezygnowałam, np czytałam chyba u Agaty Bieleckiej (agu blog) ona z tego co pamiętam była zachwycona, ale po twojej opinii to nie wiem czy je chcę. Ja mam uraz po swoich wcześniejszych rękawiczkach(o zapachu prezerwatywy :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też czytałam wszędzie zachwyty, ale jakoś nie znalazło to u mnie odzwierciedlenia w praktyce.
      Haha, nie no to te prezerwatywą nie pachniały.

      Usuń
  24. i ja pierwszy raz widzę takie rękawiczki, ciekawy produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaciekawiły mnie:) pierwszy raz o nich słyszę

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla moich przesuszonych dłoni takie rękawiczki byłyby wybawieniem. Fajnie, że można je używać aż 50 razy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyglądają solidnie, z samej ciekawości bym je wypróbowała ;) Ale kolorek megaaa różowiasty ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam okazję już o nich czytać, ciekawią mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. chciałabym je kiedyś wypróbować :) kuszą mnie

    OdpowiedzUsuń
  30. Przy mojej mega suchej skórze raczej się nie sprawdzą, nie wyobrażam sobie nie kremować rąk na dobranoc! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z trudem przychodzi mi spędzić całą noc w takich rękawiczkach, w sumie takich nie mam ale mam bawełniane i pod nie nakładam krem na noc, nie robię tego często ale zdarza mi się :)
    Te z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...