poniedziałek, 11 grudnia 2017

Nivea Hairmilk mleczna odżywka do włosów o strukturze cienkiej!

Cześć Dziewczyny!
Odkąd wiele lat temu wypróbowałam odżywkę oraz szampon marki Nivea, nie uzyskując zadowalających efektów, wrzuciłam szampony, maski i odżywki tej firmy do worka pt: niedobre – omijać szerokim łukiem. Długo nie chciałam nawet spojrzeć w kierunku szamponów i odżywek Nivea, aż do momentu kiedy w ofercie pojawiła się linia Hairmilk. Pomyślałam, mleczna seria to nawet ciekawe, ale po co ci to skoro i tak się nie sprawdzi? Ostatecznie jednak pozytywne opinie w sieci nie dawały mi spokoju i od niechcenia postanowiłam spróbować jednego produktu z tej linii. Padło na mleczną odżywkę do włosów o strukturze cienkiej. Czy udało się zatrzeć złe wrażenia sprzed laty?;)


Nivea Hairmilk



Seria Nivea Hairmilk jest dość rozbudowana i przygotowana została z myślą dla osób o różnych strukturach włosów. Nietrudno przecież zauważyć, że jedni mają włosy cienkie, inni grube, a jeszcze inni normalne, czyli są gdzieś po środku;) Małe są więc szanse żeby stworzyć jeden uniwersalny kosmetyk dla wszystkich. Wśród kosmetyków z tej linii znajdziemy więc zarówno szampony, odżywki jak i ekspresowe odżywki przydzielone do różnych typów włosów, a raczej struktur:) Ja mam włosów niemało, ale są one zdecydowanie cienkie i delikatne, więc postawiłam na wersję dla włosów cienkich.


Nivea Hairmilk mleczna odżywka do włosów o strukturze cienkiej



Nivea Hairmilk mleczna odżywka do włosów o strukturze cienkiej umieszczona została w wygodnym niebieskim opakowaniu z zamknięciem na zatrzask. Pojemność wynosi 200ml, więc jest ona dość typowa jak na odżywkę:) Przyznaję, że opakowanie wizualnie do mnie przemawia. Zwłaszcza, że jest niebieskie;) No cóż, zboczenie takie;) Odżywka posiada kremową konsystencję, która nie jest ani ciężka ani zbyt lekka. Dzięki temu sprawnie się rozprowadza zarówno po suchych jak i wilgotnych włosach;) Nie jest tłusta, więc zdecydowanie można ją nazwać nieobciążającą. Nie wiem dlaczego, ale wyobrażałam sobie, że odżywka będzie pachnieć mlekiem. No chyba ze względu na to Hairmilk:) Zapach okazał się być jednak bardzo delikatny z nutką klasycznego kremu Nivea. Osobiście bardziej preferuję „niveowe” zapachy z linii Urban Skin Detoks i Young, ale w przypadku Hairmilk zapach był subtelny, więc mi nie przeszkadzał. A co z działaniem? Czy pozytywnie mnie zaskoczyło? Przyznam, że tak. Inaczej już bym chyba sobie darowała wpis i napisała o czymś innym:) Odżywka nie obciążała moich włosów, a dodatkowo po każdorazowym użyciu były one miękkie i gładkie oraz łatwiejsze do rozczesania. Choć ja równocześnie prawie zawsze lubię dodatkowo użyć odrobinę serum po umyciu:) Nie powodowała u mnie oklapnięcia, a włosy nawet nieźle się układały i nie elektryzowały. Jak na odżywkę drogeryjnej marki (bo na ogół preferuję raczej te profesjonalne) to naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Jedynym minusem może być mniejsza wydajność niż w przypadku kosmetyków z serii profesjonalnych, ale przy jej cenie można na to przymknąć oko. Zresztą odkąd zapuściłam włosy, zużywam coraz więcej kosmetyków przeznaczonych do ich pielęgnacji. To już nie to co za czasów boba;)


Znacie serię Nivea Hairmilk? Jak u Was wypadła? Macie włosy cienkie, grube czy normalne?;)
Czytaj dalej »

piątek, 8 grudnia 2017

Manirouge na Święta 2017 - edycja limitowana Merry Christmas!

Cześć Dziewczyny!
Co roku marki produkujące lakiery hybrydowe prześcigają się w coraz to nowszych kolekcjach, a w sieci można znaleźć milion inspiracji podpowiadających jak przyozdobić nasze paznokcie:) Do wyboru mamy mnóstwo efektów, nic tylko siedzieć i malować! Ale… komu by się chciało? Są oczywiście pasjonatki w tej dziedzinie, potrafiące poświęcać swoim paznokciom całe godziny, ale ja do nich nie należę! Nie dysponuję ani talentem ani cierpliwością, więc stawiam na gotowe rozwiązania, takie jak naklejki termiczne Manirouge, które pierwszy raz pojawiły się na moim blogu jeszcze latem i odmieniły moje życie;) Manirouge non stop się rozwija i przygotowało coś specjalnego na święta – edycję limitowaną Merry Christmas

Manirouge Merry Christmas – edycja limitowana



W kolekcji znajdują się 22 wzory, z których dla siebie wybrałam 3 – Santa Claus, Snow and black i Christmas Star. Oprócz nich bardzo podobają mi się również – Blanche Neige, Bon Bons i Cadeau:) W oczy rzuciły mi się również nowe, srebrne, takie bardziej odświętne opakowania. To tylko tekturka - mała rzecz, a jednak pozytywnie wpływa na odbiór produktu.


Manirouge Santa Claus



zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Santa Claus
Zawsze patrzyłam z podziwem na te wszystkie manicure z wymalowanymi reniferami, bałwankami i innymi Mikołajami. Byłam jednak świadoma, że ze swoim talentem mogę tylko pomarzyć;) I tak było aż do momentu gdy Manirouge pomyślało o takich właśnie ofiarach jak ja:) Przez chwilę wahałam się czy mi wypada nosić takie paznokcie bo przecież nie jestem już dzieckiem. Jednak kto jak kto, ale Ewelina takimi rzeczami się nie przejmuje! To zestaw nie dla ponuraków! Dodatkowym atutem były oczywiście niebieskie akcenty, którym trudno było mi się oprzeć:) 
zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Santa Claus na paznokciach
Zaaplikowałam wszystkie naklejki z wzoru Santa Claus, ale jeśli wolicie delikatniejszy świąteczny akcent to można oczywiście zastosować mniejszą ilość naklejek np. jedynie na wybrane paznokcie, a na reszcie zrobić hybrydę lub połączyć z jakimś innym wzorem Manirouge. Wszystko zależy od Was! Ja jestem zauroczona tym kompletem:) 


Manirouge Snow and Black



zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Snow and black
Czerń i biel to dobrze znana klasyka, która gości u mnie za zwyczaj jedynie jako delikatny akcent, ponieważ moim żywiołem jest kolor:) 
zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Snow and black na paznokciach
Ostatnio jednak ćwiczyłam robić nieco spokojniejsze zdjęcia i uznałam, że taka lekka nutka elegancji też może być fajna! Podczas wybierania wzorów przypomniała mi się też pewna anegdotka. Przed maturą udałam się do sklepu obuwniczego celem zakupu odpowiednich butów. Ekspedientka pokazywała mi dość dyskusyjne modele i w końcu na którąś z rzędu odmowę odparła – aaa, bo dziewczynka chce takie bardziej dorosłe buty! Podobnie było z tym wzorem naklejek, chciałam jedne takie bardziej „poważne”;) Myślę, że mają swój urok! 



Manirouge Christmas Star


zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Christmas Star
Ostatni mój świąteczny wzór zawiera jeden z moich ulubionych symboli, czyli gwiazdki! Nie mogłam więc go sobie odmówić:) Zaliczyłabym go do grona eleganckich, ale z mocnym świątecznym akcentem. Bardzo mi się podoba!
zdjęcie przedstawiające Manirouge Christmas Star na paznokciach

Całą świąteczną kolekcję Manirouge Merry Christmas, a także wiele innych wzorów dopasowanych do różnych okazji tudzież nastrojów znajdziecie na www.manirouge.com


Znacie już świąteczną edycję limitowaną Manirouge? Jakie wzory wpadły Wam w oko?
Czytaj dalej »

środa, 6 grudnia 2017

Dr Irena Eris Cleanology kremowy żel do oczyszczania twarzy!

Cześć Dziewczyny!
Wiosną linia Cleanology marki Dr Irena Eris została wzbogacona o nowe produkty przeznaczone do oczyszczania twarzy. Trafił do mnie wtedy kremowy żel do oczyszczania twarzy. Dawno go już zużyłam, ale ostatnio przeglądając swoje blogowe foldery natknęłam się na jego zdjęcia i uświadomiłam sobie, że nie doczekał się recenzji. A niesłusznie bo poczciwy był to żel:) Skoro więc foteczki były to postanowiłam wpuścić recenzję zaległą bo przecież miło napisać o czymś co się dobrze wspomina:)

Dr Irena Eris Cleanology kremowy żel do oczyszczania twarzy przeznaczony jest do każdego rodzaju cery, bez względu na wiek. Ma on za zadanie zapewnić idealne oczyszczanie oraz optymalne nawilżenie, a przy tym pozostawiać cerę matową poprzez zniwelowanie nadmiaru sebum.


Żel otrzymujemy w porządnym kartonowym opakowaniu, które jest dodatkowo zafoliowane. Wewnątrz znajdziemy odkręcaną tubkę o nieco ponadprzeciętnej pojemności 175ml oraz kupon, który możemy zarejestrować w programie Holistic Club. Regularnie z niego korzystam więc polecam rejestrację:) Sama tubka prezentuje się elegancko, przypadła mi go gustu jej szata graficzna. Konsystencja żelu jest pośrednia. Ani bardzo gęsta ani nadmiernie rzadka, taka kremowo-żelowa. Dość dobrze się pieni, więc wystarczy niewielka ilość na jednorazowe użycie. Zapach natomiast jest delikatny i przyjemny, taki świeży i „zielony”;) 
zdjęcie przedstawiające Dr Irena Eris Cleanology kremowy żel do oczyszczania twarzy
Jeśli chodzi o działanie to naprawdę miło wspominam ten żel i właśnie dlatego pojawiła się ta zaległa recenzja:) Żel oczyszcza bardzo dobrze i dokładnie, ale jest przy tym delikatny. Nie narusza komfortu skóry. Dzięki temu zostaje ona świetnie oczyszczona zarówno z zanieczyszczeń powstałych w ciągu dnia jak i resztek makijażu, ale jednocześnie zachowuje miękkość, gładkość i odpowiednie nawilżenie. Dodatkowo po użyciu skóra była matowa. Podczas użytkowania nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu na cerę jak np. uczucie ściągnięcia czy wysuszenie, więc marka Dr Irena Eris po raz kolejny nie zawiodła. Jedyne co bym zmieniła to sposób dozowania, ponieważ wygodniejsze byłoby w tej tubce zamknięcie na klik. Poza tym naprawdę nie miałam się do czego przyczepić i gdyby nie zapasy to pewnie prędko zawitałby u mnie ponownie:) Słyszałam, że w tej serii jest jeszcze bardzo fajny peeling enzymatyczny i muszę przyznać, że jestem go bardzo ciekawa:)


Znacie serię Cleanology marki Dr Irena Eris?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Nuxe Kalendarz Adwentowy Beauty Treasures!

Cześć Dziewczyny!
W okresie przedświątecznym coraz więcej marek wypuszcza nie tylko piękne zestawy prezentowe, ale i kosmetyczne kalendarze adwentowe bo przecież jak może sobie umilić ten czas kosmetyko-holiczka albo blogerka urodowa? W tym sezonie naprawdę jest w czym wybierać i przyznam, że nadal lekko prześladuje mnie myśl o kalendarzach adwentowych;) Nie jest mi jednak smutno bo trafił do mnie Kalendarz Adwentowy Nuxe Beauty Treasures. Początkowo miałam zamiar pokazywać go na Instagramie przez 10 dni z rzędu, ale ostatecznie złapał mnie nagły zryw pt: skoro tak ci się podoba to czemuż nie pokazać na blogu? Przecież lubisz pisać o fajnych rzeczach! I tutaj trzeba dodać – UWAGA SPOILER! Żeby nie było, że nie ostrzegałam jeśli ktoś grzecznie otwiera okienko po okienku:) Sama miałam taki zamiar, ale stwierdziłam, że bardziej przysłużę się ludzkości jeśli nieco szybciej odsłonię wszystkie karty i przy okazji będę miała wymówkę dlaczego otworzyłam wcześniej;) Może ktoś akurat duma nad zakupem? Albo niech będzie, że Ewelina zepsuła święta! A co? Biorę to na klatę! Winny musi być!:D

zdjęcie na którym znajduje się Kalendarz Adwentowy Nuxe Beauty Treasures
Zaczniemy od aspektów wizualnych bo przecież w dużej mierze to one sprawiają, że chcemy to mieć. Kalendarz adwentowy Nuxe jest naprawdę ładnie oprawiony i kusi już samą okładką. Jego forma przywodzi na myśl estetycznie wydaną książkę. Na tylnej okładce mamy wyszczególniony skład zestawu, ale nie wiemy pod którymi okienkami kryją się poszczególne produkty. Można zgadywać, otwierać grzecznie okienko po okienku albo uciec się do podstępu. Wystarczy bowiem wyjąć kartoniki z wnętrza obudowy, otworzyć od góry i wysunąć zawartość nawet bez otwierania;) Polak potrafi! Nie ma cwaniaka nad warszawiaka, ale łodzianie też nie gęsi;) Ale na początku otwierałam grzecznie. Żeby nie było:P Kalendarz Nuxe mieści w sobie 10 okienek, więc w obliczu tego, że powinno być 24 to ten Adwent według Nuxe jest trochę oszukany;) Można oczywiście otwierać co drugi dzień, ale wtedy i tak nie wystarczyłoby na ostatnie dni przed świętami. Nie ma jednak tego złego gdyż w porównaniu do wielu innych kalendarzy, zawartość Nuxe wypada naprawdę dobrze. Wizualnie bardzo podoba mi się kalendarz Sephory, ale gdy przyjrzeć się wnętrzu to znajdują się w nim głównie drobiazgi np. wstążka, gumka do włosów czy jakaś saszetka albo kapsułka. Beauty Treasures z kolei nie tylko ładnie wygląda, ale i zawartość jest dobrze przemyślana. A pojemności produktów nie są aż takie małe. 


Zaglądamy do środka!


1. Nuxe Reve de Miel balsam do ust


zdjęcie przedstawiające Nuxe Reve de Miel balsam do ust

Pierwsze okienko skrywa w sobie kultowy balsam do ust Nuxe Reve de Miel. Jako balsamo-maniaczka trudno żebym go nie znała;) Pisałam o nim jeszcze w początkach istnienia bloga i z tego co pamiętam werdykt brzmiał, że jest dobry choć hitem życia nie został:) 




2. Nuxe Nuxellence Eclat 15ml

zdjęcie przedstawiające Nuxe Nuxellence Eclat

Jest to preparat przeciwstarzeniowy typu booster zawierający 10 opatentowanych substancji czynnych, kwas hialuronowy i wyciąg z kwiatu passiflory. Działa wewnątrz komórek skóry. Sprawia, że staje się ona rozświetlona i wygląda na młodszą. Można go stosować samodzielnie, ale najlepsze efekty osiągniemy w połączeniu z kremem. Nie miałam jeszcze tego produktu, ale już dostałam od Was kilka sygnałów, że warto się z nim zapoznać i na pewno to uczynię:)


3. Nuxe Nuxellence Detox 15ml



zdjęcie przedstawiające Nuxe Nuxellence Detox
To również pielęgnacja przeciwstarzeniowa akczowiek wszystkie te kosmetyki można stosować bez względu na wiek:) Ma on działać detoksykująco i odsłaniać młody wygląd skóry. Wygładza i regeneruje zmęczoną cerę. Podobno fajnie się sprawdza w połączeniu z Nuxellence Eclat.


4. Nuxe Prodigieuse Huile de douche olejek pod prysznic 30ml


zdjęcie przedstawiające Nuxe Prodigieuse Huile de douche olejek pod prysznic

Olejek ma za zadanie oczyszczać i pozostawiać skórę jedwabiście gładką. Zawiera znamienną dla Nuxe nutę zapachową. Ten produkt cieszy mnie szczególnie, ponieważ od dawna mam chęć na olejek pod prysznic Nuxe. Miałam nawet ostatnio kupić, ale akurat uzupełniłam zapasy żeli TBS. Będzie więc okazja żeby najpierw przetestować miniaturkę.


5. Nuxe Huile Prodigieuse OR olejek suchy w sprayu 10ml

zdjęcie przedstawiające Nuxe Huile Prodigieuse OR olejek suchy w sprayu

To już słynny suchy olejek Nuxe w wersji z drobinkami. Poznałam ten produkt wiele lat temu, więc mam wyrobioną opinię. Dawniej bardzo przeszkadzały mi zapachy olejków Nuxe. Natomiast od jakiegoś czasu bóle głowy związane z zapachami pojawiają się u mnie już bardzo rzadko, co niezwykle mnie cieszy. Widać to nawet po pielęgnacji, ponieważ sięgam już po kosmetyki, których używanie dawniej było dla mnie problemem np. mocniej pachnące masła do ciała. Podoba mi się niewielka pojemność, ponieważ takich produktów najczęściej nie używa się zbyt wiele albo na większe okazje. Miniaturka jest więc w sam raz. 


6. Nuxe Reve de Miel żel do oczyszczania i demakijażu twarzy 15ml


zdjęcie przedstawiające Nuxe Reve de Miel żel do oczyszczania i demakijażu twarzy

Bursztynowy żel do oczyszczania twarzy i demakijażu ma być niczym uczta dla zmysłów. Nadaje się nawet do skóry suchej i wrażliwej. Myślę, że żel do oczyszczania twarzy to też bardzo fajna opcja do przetestowania lub na wyjazdy. Na pewno go sprawdzę.


7. Nuxe Prodigieuse krem na dzień cera normalna i mieszana 15ml


zdjęcie przedstawiające Nuxe Prodigieuse krem na dzień cera normalna i mieszana

To krem na dzień, który ma nawilżać i zapobiegać zmęczeniu. W składzie zawiera przeciwutleniacze i zapobiega stresowi oksydacyjnemu. Powinien być odpowiedni dla mojej cery.


8. Nuxe Reve de Miel krem do rąk i paznokci 15ml

zdjęcie przedstawiające Nuxe Reve de Miel  krem do rąk i paznokci

Jest to krem na bazie miodu i olejków roślinnych. Ma działać odżywczo i ochronnie na skórę głowy. Niewielka tubka jest w sam raz na przetestowanie, stosowanie w ciągu dnia lub do torebki. Choć akurat z tej ostatniej opcji nigdy nie korzystam. Kilka osób mi go już polecało, więc liczę, że się sprawdzi.


9. Nuxe Prodigieux le parfum 15ml


zdjęcie przedstawiające Nuxe Prodigieux le parfum

To nic innego jak legendarna nuta zapachowa suchego olejku Huile Prodigieuse pod postacią wody perfumowanej. Przyznam szczerze, że gdyby do mnie trafiła kilka lat temu to chyba bym się załamała i natychmiast komuś oddała bo jak wspomniałam dawniej bardzo męczył mnie zapach słynnego olejku. Ostatnio jednak oglądając te wszystkie produkty doszłam do wniosku, że ten zapach już mnie nie drażni. Choć będę to jeszcze musiała dokładnie sprawdzić na skórze;) Podoba mi się ten prosty niewielki flakonik, ponieważ ze względu na niemała kolekcję zapachów jestem zwolenniczką małych pojemności:)


10. Nuxe Huile Prodigieuse olejek suchy 50ml


zdjęcie przedstawiające Nuxe Huile Prodigieuse olejek suchy

Ostatnie okienko skrywa w sobie coś największych gabarytów, a zarazem kultowy kosmetyk produkowany od 1991 roku. Nuxe Huile Prodigieuse to suchy olejek w sprayu, z którym po raz pierwszy spotkałam się bodajże w 2003-2004 roku. Jest to produkt wielofunkcyjny, który można wykorzystać w pielęgnacji twarzy, ciała oraz włosów. Tutaj podobnie jak w przypadku wersji z drobinkami, zawsze miałam problem z jego dość intensywną wonią, która teraz zdaje się mnie nie drażnić. Może musiałam do niej dojrzeć? Strach się bać bo jeszcze zacznie mi się podobać Chanel N˚5;) Chyba powinnam się zacząć martwić:) Zdanie co do działania mam wyrobione i jeśli zapach rzeczywiście mnie nie zabije to może za jakiś czas pojawi się nawet o nim wpis. 

Przyznam, że prezent w postaci kalendarza ucieszył mnie niemal tak jak gdy jako dziecko dostałam na Gwiazdkę Tamagotchi i gadającą lalkę (kiedyś dzieci miały mniejsze wymagania niż teraz:D).
Kalendarz adwentowy Nuxe jest już praktycznie nieosiągalny w Sephorze, ale nadal dostępny w internetowej aptece Gemini i być może również w dobrych aptekach stacjonarnych.

Co sądzicie o zawartości? Zaskoczył Was mój mały spoiler? Kto uwierzył, że będę grzeczna?:D 

Czytaj dalej »

niedziela, 3 grudnia 2017

Zatrzęsienie listopadowych nowości!

Cześć Dziewczyny!
Listopad to taki szary miesiąc, ale muszę przyznać, że minął nie wiadomo kiedy, a do tego znów jestem starsza:P Zresztą nie tylko ja, a również mój blog, który na początku listopada skończył 4 latka;) Brawo ja! Świętowanie trochę odroczone, ale będzie;) Miesiąc był nie najgorszy i obfitował w mnóstwo nowości lecz muszę przyznać, że tym razem miałam sporo problemów podczas robienia zdjęć ze względu na baaardzo słabe światło i praktycznie każde zdjęcie w akcie desperacji wykonałam telefonem. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że wiele z nich wyszło ostrzej niż te robione aparatem (przynajmniej tak wyglądają na moim kompie). Dziwna sprawa i powiem, że mnie to niemal "zdruzgotało":D Przejdźmy więc do nowości. A muszę przyznać, że strasznie wypasiony był ten listopad. Zupełnie nieproporcjonalny do mojej wagi:D

zdjęcie olejku Miya Cosmetics mySUPERskin
Na początek nowy produkt Miya Cosmetics mySUPERskin, o którym wiedziałam już przedpremierowo;) Jest to lekki olejek do demakijażu, a o moich wrażeniach mogliście przeczytać TUTAJ.
Na początku listopada odebrałam też z poczty życzenia wraz z urodzinowym prezentem od Agi z Ines Beauty bo jak się okazało przesyłka była awizowana lecz brak było jakiejkolwiek informacji. Co zawierał prezent? Naprawdę moc cudowności:) Sporo produktów Benefit, zarówno w wersji mini jak i pełnowymiarowych, kosmetyki takich marek jak m.in. Marc Jacobs, Rituals, Bath&Body Works, Bumble&Bumble, Nars, mini zapachy, skarpetki Calypso, peeling Skinfood. A z rzeczy niekosmetycznych uroczy koci notesik wraz z karteczkami, ołówek i kosmetyczkę. Wśród tego wszystkiego odkryłam nawet mega perełkę w postaci zapachu Etat Libre d’ Orange You or someone like you:) 
zdjęcie maseczki Filorga Meso Mask
Nowy zapach w mojej kolekcji, czyli Marc Jacobs Dream Kiss, kremowa emulsja do włosów bez spłukiwania  Rene Furterer oraz maseczka Filorga Meso Mask, która ma dawać efekt prawie jak po mezoterapii;)
zdjęcie przedstawiające maseczki Princess Universkin
Na blogu Nienałtowska wygrałam maseczki Princess marki Universkin:) Będę wypielęgnowana jak księżniczka;)
Delia Cosmetics zaskoczyła mnie niespodzianką, czyli całym pakietem produktów przeznaczonych do oczyszczania twarzy z linii Dermo System. Jest do wyboru do koloru, zależnie od tego co kto lubi najbardziej:) 
zdjęcie kosmetyków Delia Dermo System
Nawet ja nie jestem w stanie wszystkiego wypróbować, więc dla siebie wytypowałam 3 produkty Delia Dermo System i są nimi - Mgiełka tonizująca, woda micelarna oraz żel do mycia twarzy i okolic oczu. Pozostałe trafiły do mamy i siostry.
zdjęcie przedstawiające kosmetyki OnlyBio
OnlyBio to jedna z dwóch marek nowej firmy Laboratorium Naturella. Marka ta posiada w swej ofercie kosmetyki przeznaczone do higieny oraz pielęgnacji dla dorosłych oraz dzieci od pierwszego dnia życia. Bazą wszystkich produktów jest biosurfaktyna z rzepaku, która jest ekologiczną substancją powierzchniowo czynną posiadającą właściwości myjące oraz antybakteryjne. Na zdjęciu żel do mycia ciała, szampon hipoalergiczny oraz płyn do higieny intymnej. Szampon oddałam mamie, która jest alergiczką i jest bardzo zadowolona z jego działania.
zdjęcie kosmetyków The Body Shop Vanilla Pumpkin

Po dłuższej przerwie odwiedziłam The Body Shop. Jestem raczej odporna na jesienne i świąteczne edycje limitowane bo jak wiadomo nie lubię jesieni, a za świętami też jakoś nie szaleję:P Ale tym razem oczarował mnie zapach Vanilla Pumpkin oraz Frosted Berries, a właściwie spodobały mi się wszystkie zapachy edycji limitowanych poza Vanilla Chai. Przygarnęłam żel pod prysznic oraz dwa kremy do rąk. Kremy nawilżają średnio, ale zapachy są świetne i utrzymują się nawet po umyciu rąk;) 
zdjęcie kosmetyków The Body Shop
Nie była to jednak moja ostatnia wizyta w TBS, ponieważ finalnie wyszło tak, że pojawiłam się tam aż 3 razy w ciągu jednego tygodnia;) Za 2 i 3 razem ponownie skusiłam się na zakup prezentów, a dla siebie wybrałam 3 żele pod prysznic: Mango, Olive i Virgin Mojito. Miałam już je wcześniej z wyjątkiem Olive. Pani powiedziała, że będzie taki nieco bardziej nawilżający. Dokupiłam też masełko Pumpkin Vanilla oraz mini masełko Frosted Berries z myślą o stosowaniu na dłonie bo na ciało to za mało;) Mały przegląd limitek TBS pojawił się TUTAJ.
zdjęcie kolekcji świątecznej Manirouge
Manirouge wypuściło świąteczną kolekcję:) Dla siebie wybrałam 3 wzory, które niebawem pokażę:)
zdjęcie esencji Benton
Przy okazji wycieczek do Manu wykorzystałam też swoje punkty w Organique zamieniając je na znaną mi już galaretkę pod prysznic Anti-Age (prehistoryczna recenzja podlinkowana). Doszła też zamówiona w październiku esencja Benton Snail Bee High Content Essence
zdjęcie przedstawiające krem Naturativ AOX 360
Dotarła też do mnie całkiem nieoczekiwana niespodzianka z Naturativ zawierająca krem do twarzy 360 AOX
zdjęcie kosmetyków Orphica Timeless
Nowości marki Orphica, czyli linia Timeless składająca się z kremu na dzień i na noc oraz zestawu maseczek. Mam też dla Was -15% zniżki na wszystkie produkty w sklepie Orphica z kodem secretaddiction.
Moja wygrana na blogu Interendo, a w niej nic innego jak masa azjatyckich dobroci oraz gadżetów. W paczce znalazłam produkty takich marek jak m.in. Ginvera, Benton, Nada, Nakeup Face, Kicho, Hope Girl, Missha a także kosmetyki do włosów O'Right. Było tego naprawdę sporo (przez parę dni miałam na półce wystawę kosmetyków zanim zdążyłam to ogarnąć:D), więc częściowo podzieliłam się z siostrą. Nie wiedziałam jak to wszystko pokazać, dlatego zdecydowałam się na taki uroczy kolażyk. Informacje o wszystkich tych produktach znajdziecie na blogu Patrycji:) 

zdjęcie przedstawiające kosmetyki Bielenda Professional
Moje nowości Bielenda Professional oraz dwa niebieskie lakiery hybrydowe Vasco mieliście okazję zobaczyć TUTAJ
zdjęcie przedstawiające kalendarz adwentowy Nuxe
Jeszcze nigdy nie miałam kalendarza adwentowego z kosmetykami. Zawsze tradycyjne czekoladowe - dwa zresztą obaliłam już w listopadzie;) I tutaj całkiem niespodziewanie w moje ręce wpadł Kalendarz Adwentowy Nuxe Beauty Treasures:) Zawarte są w nim 3 kosmetyki, które już znałam. Natomiast pozostałe 7 będę miała okazję sprawdzić po raz pierwszy.  Przyznaję, że wizualnie kalendarz zrobił na mnie wrażenie. A i zawartość jest fajnie dobrana, ponieważ nie ma w nim żadnej "zapchaj-dziury" typu wstążka albo np. gumka do włosów. Głównie pielęgnacja i w większości w przyzwoitych pojemnościach czy nawet pełnowymiarowy balsam do ust. Zawartość codziennie odkrywam na Instagramie. Dostałam pytania gdzie można taki kalendarz kupić i aktualnie jest jeszcze dostępny w aptece Gemini.To sprawdzone miejsce, więc śmiało można zamawiać.

To chyba już wszystkie listopadowe nowości. Część nie zdążyła jeszcze dotrzeć, ale lada chwila powinny:) Mam też co nieco z grudnia, ale o tym już za miesiąc, a może nawet "za rok";) Dajcie znać czy moje nowości są Wam znajome i co o nich sądzicie? Chętnie się również dowiem co nowego zawitało u Was?
Czytaj dalej »

czwartek, 30 listopada 2017

Splendore.pl – moje nowości Bielenda Professional i lakiery hybrydowe Vasco!

Cześć Dziewczyny!
Splendore.pl jest hurtownią kosmetyczną, która przede wszystkim zaopatruje nowo powstałe gabinety kosmetyczne oraz salony fryzjerskie. Co za tym idzie, w ich ofercie znajduje się kompleksowe wyposażenie salonów fryzjerskich, kosmetycznych oraz SPA. W asortymencie znajdziemy również kosmetyki profesjonalne, kosmetyki naturalne oraz akcesoria i perfumy. Dziś pokażę Wam co wybrałam dla siebie:)

Oferta hurtowni Splendore.pl jest dość szeroka, więc wybór odpowiednich produktów zajął mi trochę czasu. Rozważałam przede wszystkim kosmetyki Bielenda Professional, Apis, Organic Series, a także lakiery hybrydowe Vasco i finalnie zdecydowałam się na profesjonalną serię Bielendy oraz dwa lakiery Vasco.

BIELENDA PROFESSIONAL

zdjęcie przedstawiające produkty do pielęgnacji twarzy Bielenda Professional

Zaczynając od pielęgnacji twarzy, zdecydowałam się na kojąco-łagodzący płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu twarzy, delikatną piankę do demakijażu twarzy oraz odmładzająco-regenerującą maskę po eksfoliacji. Lubię produkty do oczyszczania z drogeryjnej Bielendy, więc uznałam, że profesjonalne tym bardziej powinny się u mnie sprawdzić. Zresztą nie jest to moje pierwsze spotkanie z Bielendą Pro;)
zdjęcie przedstawiające produkty do pielęgnacji dłoni Bielenda Professional

Do pielęgnacji dłoni wybrałam dwa produkty z serii multiwitaminowej – multiwitaminowy krem do dłoni oraz multiwitaminowy peeling do dłoni. Wiem, że wiele osób uważa peelingi do rąk za zbędne, ale ja używam od lat i cenię sobie taką dodatkową formę pielęgnacji. Taki peeling można postawić na umywalce i dzięki temu nie zapominamy o regularnym stosowaniu. Z racji tego, że ten konkretny peeling jest ważny 6miesięcy od momentu otwarcia, zapewne będę go stosować również na stopy. Krem do rąk jak wiadomo zawsze się przyda. Wprawdzie ja najchętniej stosuję głównie na noc, ale wybrałam go też z myślą o mamie, która zimą ma niestety niemały problem ze skórą rąk. Oby ten krem coś zaradził. 
zdjęcie przedstawiające produkty do pielęgnacji ciała Bielenda Professional

Do pielęgnacji ciała wybrałam oczywiście peeling, balsam i coś do kąpieli:) Energetyzujący olejek do kąpieli z forskoliną indyjską przyciągnął mnie swoim pomarańczowym kolorem. Olejek ma za zadanie oczyszczać delikatnie lecz dokładnie, a dzięki energetyzującemu zapachowi pomoże pobudzić zmysły i zrelaksować ciało;) Ultra nawilżający balsam do ciała wybrałam, ponieważ jak wiadomo zużywam mnóstwo balsamów. Nawilżenie zawsze w cenie! Dodatkowo zaintrygował mnie zapach soczystej limonki, płatków kwiatów i białego piżma. Jestem ciekawa jak będzie pachniał w akcji;) Nie mogło też zabraknąć peelingu. Zdecydowałam się na peeling arbuzowy, ponieważ lubię kosmetyki o tym zapachu;) 


Wszystkie kosmetyki Bielenda Professional znajdziecie TUTAJ. Wybór jest naprawdę ogromny.


VASCO LAKIERY HYBRYDOWE

zdjęcie przedstawiające lakiery hybrydowe Vasco

Jak pewnie już wiecie z innych blogów, Vasco jest nową marką lakierów hybrydowych. Ja jeszcze nie miałam z nimi do czynienia, więc postanowiłam wypróbować. Wytypowałam tylko dwa odcienie, ponieważ niestety już część mojej hybrydowej kolekcji się przeterminowała, więc postawiłam na dwa, które najbardziej wpadły mi w oko i nie powinny się zmarnować. Raczej nikt nie będzie zaskoczony, że są one niebieskie;) Wiem, to robi się już nudne, ale niebieskie zawsze woła do mnie najmocniej. Wypróbuję pewnie już po Nowym Roku albo w końcówce starego bo na razie i tak królują u mnie naklejki termiczne;) Moje numerki to 034 Marines i 032 Light Blue


I to już wszystko co starannie dla siebie wybrałam. Celowałam w przydatne produkty i mam nadzieję, że  się u mnie sprawdzą.


Znacie hurtownię Splendore.pl? Miałyście już okazję wypróbować kosmetyki Bielenda Professional albo hybrydy Vasco?
Czytaj dalej »