wtorek, 24 stycznia 2017

Shinybox styczeń 2017 Party Time

Cześć Dziewczyny!

Na początku stycznia ku mojemu zaskoczeniu dostałam zaproszenie do grona Ambasadorek Shinybox i tym samym możliwość poddawaniu ocenie boxów począwszy od Shinybox Party Time. Jak zapewne wiecie, swego czasu kupowałam całkiem sporo boxów kosmetycznych lecz z moim zadowoleniem bywało różnie. Czasem zdarzało się, że znajdywałam w boxie „produkt gwiazdę”, który był na tyle dobry, że rekompensował resztę zawartości nawet jeśli była nie do końca trafiona. Bywało jednak też tak, że do gustu przypadła mi tylko połowa produktów albo nawet mniej. Istna ruletka;) Dlaczego więc zgodziłam się publikować na łamach swojego bloga wpisy dotyczące Shinybox i InspiredBy? Po pierwsze dlatego, że wpisy te mają zawierać moje w pełni subiektywne opinie i spostrzeżenia (prawdę mówiąc nie raz zastanawiałam się czy opinie Ambasadorek są szczere czy naciągane?), a po drugie z maili wywnioskowałam, że ekipa pracuje nad zmianami i ma być sporo ciekawych inicjatyw. Interesują mnie więc przede wszystkim modyfikacje. Zmiany zdecydowanie są potrzebne, ponieważ rynek boxów kosmetycznych jest przesycony i czas najwyższy żeby zadbać o zadowolenie klienta. Będę więc bacznie obserwować czy i jak sytuacja będzie się rozwijać;) Póki co przychodzę do Was z przeglądem styczniowego pudełka Shinybox Party Time. Jak zapewne wiecie jakiś czas temu skusiłam się na edycję listopadową, która średnio przypadła mi do gustu, a grudniową odpuściłam. Jak zatem wypada Shinybox styczeń 2017?



Pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę jest oczywiście szata graficzna pudełka. Tym razem jest to iście karnawałowe pudełko Party Time. Jego barwy mi się podobają więc wizualnie do mnie trafia. Plusem jest to, że pudełko możemy otworzyć bez zdejmowania jego pokrywy. Natomiast do minusów można zaliczyć jakość wykonania – dawniej pudełka były sztywne i wytrzymałe, ale o tym wspominałam już jakiś czas temu. Niemniej i tak je wykorzystam, ponieważ pudełka zawsze się przydają. Albo do przechowywania różności albo w przypadku wysyłek paczek;)

A co w środku?



Podążając za motywem przewodnim Shinybox Party Time nie spodziewałam się kosmetyków codziennego użytku, a raczej w dużej mierze takich imprezowych, mających pomoc osiągnąć określony – karnawałowy efekt. Słowem blink blink i zabawa do białego rana;) Spoglądałam oczywiście na facebook’owe podpowiedzi, ale nie pomogło mi to w utworzeniu klarownej wizji tego co dokładnie znajdę w środku;) Wiedziałam jednak, że na pewno w pudełku znajdzie się kosmetyk rosyjskiej marki. Szczerze mówiąc to wywołało u mnie pierwszy smuteczek gdyż w odróżnieniu od wielu innych blogerek nie pałam miłością do kosmetyków rodem od naszych sąsiadów;) Swego czasu gdy w blogosferze panowała moda na kosmetyki rosyjskie wypróbowałam to i owo, ale nic mnie nie porwało. Szczęśliwie jednak moja siostra lubi te kosmetyki więc od razu jej napisałam, że chyba będę miała coś dla niej. Na co rzekła: spoko, nie zmarnuje się;) A cóż to za kosmetyk? Ku mojemu zaskoczeniu cień do powiek marki Faberlic. Nic z rosyjskiej pielęgnacji więc mogę nawet wykorzystać osobiście:) Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą firmą, ale wyczytałam, że Faberlic jest jedynym na świecie producentem kosmetyków tlenowych;) Z kolorówki mamy również modelujący żel do brwi Bell, emulsję rozświetlającą Joko Glow Primer oraz rzęsy i klej Neicha;) Jest też kosmetyczna niespodzianka od Cuccio Naturale – w moim przypadku jaskrawo-pomarańczowy lakier do paznokci. Z pielęgnacji natomiast krem pod oczy l’Orient, Schwarzkopt Gliss Kur Fiber Therapy, czyli eliksir w olejku oraz 1 z 3 produktów – w moim przypadku Farmona Zimowy krem do twarzy -20 Protect.  W pudełku znalazła się również pasta do zębów Blanx Anty-Osad. Nie jestem zwolenniczką dodawania past do zębów do boxów, ale w przypadku Blanx mogę przymknąć na to oko bo sama nie raz kupuję. Choć niestety jest to jedynie miniatura 15ml, czyli opakowanie typowo na wyjazd albo na przetestowanie. 


Jak oceniam zawartość?


Pozytywnie zaskoczył mnie cień Faberlic, ponieważ już obawiałam się, że będzie to coś z Bania Agafii (uff!). Nawet kolor okazał się być przyzwoity;) Ku mojemu zaskoczeniu ucieszyły mnie też rzęski i klej. Nigdy bowiem takich produktów nie używałam więc może czas spróbować? Nie wiem tylko czy mi się uda osiągnąć satysfakcjonujący efekt:D Jest ryzyko, że poniosę klęskę;) Rozświetlacze bardzo lubię, ale akurat wolę takie w pudrze niż w formie emulsji. Właściwie jest to rozświetlacz/baza 2w1, a ja mam trzy bazy Bielendy więc Joko przejmie siostra. Zwłaszcza, że ma krótką datę ważności - 06/17. Niemniej odcień 203 jest całkiem ładny, ponieważ nie jest blady, a taki złocisto-brzoskwiniowy;) Produkty do brwi są u mnie mile widziane, ponieważ brwi mam marne. Trafił mi się żel nr 01, który wydaje się być przyzwoity. Choć finalnie może być zbyt jasny gdyż ja najczęściej sięgam po odcienie typu medium. Lakier to nie moja bajka. Po pierwsze ze względu na kolor (ostatni raz miałam taki na koloniach w podstawówce), a po drugie całkowicie przeszłam już na hybrydy więc żaden zwykły lakier mnie nie grzeje;) 
Produkty do włosów lubię więc na plus, ale wolałabym kosmetyk w bardziej tradycyjnej formie aniżeli w sprayu, ponieważ takie czasem obciążają moje włosy. Dlatego ciężko mi z góry przewidzieć czy będę zadowolona. Wypróbuję i jeśli nie dojdziemy do porozumienia to oddam go siostrze, która ma suche włosy i mało co potrafi je obciążyć;) Krem pod oczy l’Orient to najdroższy produkt z pudełka. Mam w zapasie jeszcze dwa tego typu produkty, ale posiada on długą datę ważności (2019) więc nie powinien się zmarnować. Marka sama w sobie nie jest mi znana, ale jest dostępna w sklepach mydlarnia u Franciszka (myślałam, że w Łodzi ich nie ma, a jednak są) oraz w mydlarni online;) Ciekawa jestem jaki poziom reprezentuje marka l'Orient, ponieważ nic mi ona nie mówi. Znacie kosmetyki tej firmy?  Zimowy krem do twarzy Farmona to produkt zupełnie nie dla mnie, ponieważ nienawidzę zimy i co za tym idzie wszelkie zimowe eskapady są mi obce;) W dodatku jego data ważności to 05/17. Dam go więc siostrze, która wspominała, że w lutym wybiera się w góry;)


Party Time?



Wygląda na to, że imprezowo jest... (choć problemem mogą być odcienie produktów jeśli źle trafimy). Mamy tutaj bowiem rozświetlacz, który uszlachetni nasze lico. Cień do powiek, żel do brwi i rzęsy, czyli produkty, które wydobędą głębię z naszego spojrzenia;) O ile oczywiście zechcemy z nich skorzystać, ponieważ wiele kobiet nie używa sztucznych rzęs i żelu do brwi nawet od święta. Ja akurat chętnie spróbuję z tymi rzęsami. Według mnie to właśnie te rzęsy są najbardziej karnawałowe;) Paznokcie może przyozdobić lakier do paznokci Cuccio. Choć akurat w przypadku mojego jaskrawo-pomarańczowego odcienia, jest to dość wątpliwa ozdoba. Może na bal maskowy? Blasku i powabu naszym włosom może dodać produkt Gliss Kur, a okolice oczu po gorącej nocy ukoi krem pod oczy l’Orient;) Możemy też zaryzykować stwierdzenie, że o nasze ząbki po spożyciu trunków zadba pasta Blanx:D  Jedynie zimowy krem do twarzy nie pasuje do tematyki. Chyba żeby go podciągnąć pod zimowe imprezy w plenerze? Brakuje mi jakiejś "super marki" makijażowej, np. fajnej miniatury kosmetyku z wyższej półki;) Minusem są krótkie daty ważności kremu i rozświetlacza.


Co sądzicie o zawartości styczniowego Shinybox Party Time? Jest Party Time czy nie ma?  
Wczorajszy wpis: Bell

66 komentarzy:

  1. Lubię takie szczere recenzje :-) Aczkolwiek pudełko wygląda interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że innych nie byłoby sensu publikować;) W sumie ekipa Shiny pozytywnie mnie zaskoczyła bo okazało się, że mają do siebie dystans. Inaczej nie zaprosiliby mnie do grona ambasadorek gdyż nie raz sama kupowałam boxy i opisywałam zawsze zgodnie z odczuciami, czyli zarówno to co mi się podoba jak i wady, które nie raz przeważały.
      A zawartość myślę, że nawet zgodna z motywem przewodnim;) Choć np można trafić źle z kolorami, no i daty ważności to dla mnie zawsze minus.

      Usuń
  2. Fajnie ze znalazłaś się w gronie ambasadorem. W moim zestawie nie ma lakieru za to są aż dwie kredki Faberlic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie masz nic z Cuccio? Widziałam, że w niektórych zamiast lakieru jest np. masełko do skórek.

      Usuń
  3. Ja z boxow zrezygnowałam jakis czas temu. Porobiły mi sie zapasy totalnie niepotrzebnych rzeczy. Ale to pudełko do mnie przemowilo. Wiesz- tez mam chęć na te rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pomijając listopadowe sama już dawno nie zamawiałam. Różnie to z tym bywa. Zapasy też nadal niestety mam. W większości potrzebnych rzeczy, ale jest też parę zbędnych.
      Właśnie ciekawa jestem jak sobie z rzęsami poradzę, nigdy nawet takich w ręku nie miałam :D

      Usuń
    2. No ja też - dlatego jestem ciekawa. Daj znac jak sobie z nimi dałaś radę.
      ... mam wrazenie, że odkąd rzuciłam boxy- zrobiły sie jakies ciekawsze:)))

      Usuń
    3. Muszę chyba zobaczyć na jakiś filmikach bo ja mam dwie lewe ręce do takich rzeczy:D
      Ha, czyli to przez Ciebie było tyle słabych boxów :D

      Usuń
  4. Blanxik by mnie chyba najbardziej ucieszył, bo używam i kupuję regularnie :) Poza tym nie ma tragedii, ale mając już tonę kosmetyków jestem coraz bardziej wybredna ;)

    Szkoda, że zmienili pudełka. Te stare bardzo lubię i używam do przechowywania różnych pierdołków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem na nie w kwestii past w boxach. Ale obok Elmexu sama często kupuje Blanx więc niech będzie. Szkoda, że niepełnowymiarowa.
      Co do zmiany pudełek szkoda bo tamte były takie porządne..

      Usuń
  5. Mnie o dziwo bardzo dobrze trafili z odcieniami kolorówki, i zamiast lakieru mam masełko do skórek :) całość jest całkiem fajna, tylko ten krem do twarzy Farmony, drugi już z resztą, mnie nie ucieszył...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi dobrze poza lakierem i nie jestem pewna czy do brwi nie będzie ciut za jasne. Muszę dopiero sprawdzić.
      Widać słabo się te kremy sprzedają i dużo zostaje;) dla mnie taki krem zbędny więc Anka sobie weźmie na wyjazd, a potem może dokończy w jakiś inny sposób. Wetrze w stopy czy coś:P

      Usuń
    2. Ja mam drugi z grudnia taki krem, niby inny ale na to samo :/ chyba kremem do rąk zostanie. a to do brwi wysoce prawdopodobne że będzie dobre, ponieważ ja mam nr2 i jest bardzo ciemny, powiedziałabym, że w sam raz dla mnie ;)

      Usuń
    3. Pamiętam:D A to w takim razie 2 byłaby na mnie za ciemna;) Z L'Oreala np jedynki są jakieś takie żółte... Ten na ręce wydaje się przyzwoity. Zobaczę jak na brwiach. ja się kiedyś przymierzałam do tych w formie wysuwanego wosku, ale zawsze testery są połamane i ciężko wybrać:D No ja bym wolała trafić na tą wersję do rąk albo ten wynalazek z Bandi;)

      Usuń
  6. Mi się ono za bardzo nie podoba :) Krem pod oczy wygląda na fajny, a kolorówka może być ciekawa, ale nie zawsze trafi się odpowiedni kolor

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, iż z niektórych kosmetyków korzystać nie będę, to zawartość jest w miarę ciekawa. Niemniej jednak zrezygnowałam z subskrypcji. Nie potrzebuję kolejnych lakierów, produktów do włosów czy produktów do makijażu....co pudełko to samo się w nim znajduje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też nie wszystkie wykorzystam;)

      Usuń
  8. To już któryś raz, gdzie kosmetyki mają krótkie daty ważnosci :P Jak dla mnie nie powinno byc czegoś takiego :) A pudełko takie sobie :D Zawsze mi się wydawało, że w tym boxach będą jakieś wypasione, rzadko spotykane kosmetyki, a coraz częściej są tanie, drogeryjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety chyba za każdym razem trafia się choć jeden kosmetyk z krótką datą i nie lubię tego. W Shiny generalnie częściej drogeryjne niż te rzadziej spotykane, choć ten l'Orient zaliczyłabym do rzadko spotykanych;)

      Usuń
  9. Też należę do grona Ambasadorek już od września i często zdarza się, że coś z pudełka nie do końca mi pasuje i piszę o tym. Nigdy nie dostałam żadnej uwagi czy prośby, aby pisać tylko dobrze - a to się chwali! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda nigdy nie dostałam żadnej uwagi od jakiejkolwiek firmy, ale powiem szczerze, że miałam wątpliwości czy w przypadku współpracy z boxami również tak jest. Głównie dlatego iż zauważyłam, że niektóre ambasadorki zdają się podchodzić do tego bezkrytycznie. Na zasadzie nie płacę to nie narzekam, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Przynajmniej nie mi bo jak wiadomo pobudki ludzkie mogą być różne;) Niemniej jak się okazało chodzi o moją w pełni subiektywną opinię. Wprost zadałam to pytanie i otrzymałam jasną odpowiedź;)

      Usuń
  10. Też dostałam tę propozycję i w sumie motywację miałam bardzo podobną do Ciebie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my rzetelne dziewczyny jesteśmy:)

      Usuń
  11. Jak dla mnie średnie jest to pudełko ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze cenie sobie szczerość w recenzjach, co dziś jest na wyginięciu, jeśli chodzi o blogi kosmetyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam niestety czasem takie wrażenie, że niektórzy podchodzą na zasadzie nie płacę za produkty to mogę obniżyć standardy i wymagać mniej. A przecież co mi po tym, że bezpłatnie jeśli nie będę zadowolona? Zwłaszcza, że muszę poświęcić czas żeby napisać o tym kilka słów, czyli nie tak znowu za darmo bo muszę dać coś z siebie. Nie ma więc sensu czegokolwiek udawać.

      Usuń
  13. Nie jest takie złe to pudełko, ale jednak postanowiłam nie wydawać jeszcze na nie moich Shinystars :) Rzęsy też bym chętnie wypróbowała, ten krem pod oczy też mnie ciekawi. No i zaskoczyłaś mnie - wiedząc że Shiny na fb usuwa niewygodne komentarze (przynajmniej część) byłam przekonana, że od swoich Ambasadorek wymaga "całkowitego posłuszeństwa" i pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio komentarze są usuwane? Czasem sobie przeglądam i widzę narzekania, ale że to potem jest usuwane?
      Mnie właśnie zawsze ciekawiło jak to z tym jest bo często widzę wazelinkę;) Wg mnie jak jest dobrze to bez skrępowania można pochwalić, ale jak coś nie pasuje to należy ująć to jako wadę.

      Usuń
  14. Też jestem posiadaczką tego pudełka i mam mieszane uczucia. Nie podoba mi się dodatek kosmetyków o krótkiej dacie ważności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie lubię krótkich dat, te dwa produkty poleciały do mojej siostry.

      Usuń
  15. Taka mała luksusowa miniatura byłaby bardzo fajna;).
    Ciekawie rozwikłałaś zagadkę kosmetyków na karnawał;) zwłaszcza w kontekście pasty do zębów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jakiś fajny mini tusz czy szminka np;)
      Hihi, tu jest Polska, tu się pije;)

      Usuń
    2. Oj tak, mini szminka, mini tusz, ja bym jeszcze chciała do kompletu mini róż;)
      nawet mi zrymowało:)
      Jestem dzisiaj na urlopie, bajka (mogę komentować od rana, zamiast od 21;))

      Usuń
    3. To wreszcie chwila wytchnienia:)

      Usuń
  16. Całkiem fajne pudełeczko ;) Tylko właśnie jest problem jak ktoś trafi nie w swoje odcienie ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. ja bym się ucieszyła z kremu pod oczy i tego na zimę, a także z rzęs ;) ciekawe jak klej się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się klej sprawdził bo innego nie mam;)

      Usuń
  18. Całkiem fajna zawartość, jest kilka ciekawych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem ciekawa zawartość. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam i ja ;) skusiłam się w końcu, i mnie również te krótkie terminy rozczarowały, kredkę masz w bardzo ładnym kolorze, ja mam ciemny na Helloween chyba ;)) dobrze, że lakieru nie dostałam, bo też nie wiedzialabym co z nim zrobić.....

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawartość całkiem niezła jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba Shiny Box spadła sprzedaż bo widziałam na wielu blogach te pudełeczka i nowe ambasadorki 😉 gratuluję! A pudełko jak zawsze takie sobie. Przestały mnie ciekawic te boxy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem zaprosili wiele nowych osób;)

      Usuń
  23. Hmmm... szału nie ma. Szkoda, kiedyś kupowałam te boxy... teraz w ciemno nie ryzykuję, szkoda mi kasy. Ale chętnie pobawiłabym się w prezentowanie takich pudełek.... :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam już na kilku blogach :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie ten krem pod oczy ciekawi :) sama sztucznych rzęs nigdy nie miałam :D pewnie miałabym problem z przyklejeniem ich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno też będę miała problem:D muszę poszukać jak to zrobić :D ale jestem ciekawa:)

      Usuń
  26. Nie mogę odp an kometarz, więc piszę tutaj.

    Również Elmex i Blanx u mnie króluje. Więc gdyby któraś z nich w boxiku sie znalazła, to byłabym usatysfakcjonowana. Nawet bardzo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ten blogger niedobry!

      To widzę, że lubimy to samo, czyli najlepsze:D

      Usuń
  27. Jestem ciekawa tego boxa, ale aktualnie czaje się na azjatyckie pudełko :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Już kiedyś miałam coś z L’Orient.. chyba jakiś peeling enzymatczny i krem pod oczy ale bez większej rewelacji. Za to często brałam od nich rękawicę Kessa :-) Cień wydaję się całkiem fajny. Produkt do brwi i u mnie byłby mile widziany.. ale mimo wszystko bez większej rewelacji. Chyba największe wrażenie zrobiło na mnie pudełko naturbox. Chwilowo mu się przyglądam z ciekawością :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie rękawicę widziałam w ich katalogu, fajnie, że mają bo to dobra rzecz:)
      Muszę popatrzeć na ten Naturbox.

      Usuń
  29. Mnie też nie porwała fala zachwytu nad produktami zza wschodniej granicy, a produkty bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś kupowałam te boxy, ale niestety nie zawsze ich zawartość trafiała w moje upodobania. No ale na tym to polega żeby mieć niespodziankę. ;)

    Pozdrawiam ♥
    Włosowe Inspiracje

    OdpowiedzUsuń
  31. Skoro w BG był krem Farmony to i tu musi być ;D kolejny krem pod paczadełko? to chyba zamiast mydła ale spokojnie zaraz znowu będą wrzucać antyperspiranty :D ale styczniowa edycjja bG chyba lepiej mi się widzi

    OdpowiedzUsuń
  32. Najbardziej jestem zadowolona z kremu pod oczy, miniaturki Cuccio, najmniej z kremu Farmony, który z mety poszedł do sąsiadki :) Pastę Blanx lubię, więc ujdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Do mnie to pudełko nie przemówiło, jak zresztą pozostałe z kilku ostatnich miesięcy :/ Chyba tylko krem pod oczy bym wykorzystała, bo akurat mam na wykończeniu :) a zapasach ani jednego :/
    Mnie zaczyna wkurzać to że w tych boxach coraz częściej można znaleźć typowo drogeryjne marki...a prawda jest taka, że jak chcę coś drogeryjnego to mam pod nosem Roska :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...