piątek, 19 maja 2017

Lirene Olejek pod prysznic Inca Inchi. Polej olej!;)

Cześć Dziewczyny!
Człowiek uczy się całe życie:) Ja np. dopiero w marcu dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak olejek Inca Inchi;) Nie wiem czy jest to powód do wstydu, ale takie są fakty;) Tym razem garść nowej wiedzy posiadłam dzięki marce Lirene, która wypuściła olejek pod prysznic Inca Inchi. Upłynniłam go już jakiś czas temu (hmmm "dwa żele temu"?), więc myślę, że nie zaszkodzi podzielić się krótką opinią;)




„Olejek dokładnie oczyszcza oraz intensywnie odżywia i zmiękcza skórę. Dzięki zawartości oleju inca inchi, bogatego w kwasy Omega-3 i Omega-6, produkt wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka, zapobiega utracie wody, dodatkowo poprawiając kondycję skóry. Olej jojoba i sojowy intensywnie odżywiają i zapobiegają przesuszeniu skóry. Ciało po kąpieli staje się miękkie, gładkie i doskonale nawilżone”.


Glycine Soja Oil, Laureth-4, Mipa-Laureth Sulfate, Ricinus Communis Seed Oil, Cocamide Dea, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Propyl Gallate, Phenoxyethanol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, BHT, Parfum, Tocopherol, Coumarin, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.


Olejek pod prysznic Lirene Inca Inchi otrzymujemy w buteleczce, która jest niejako znakiem (kształtem?) rozpoznawczym marki Lirene, gdyż bardzo często w takich opakowaniach umieszczane są ich toniki, płyny micelarne, żele pod prysznic, a także żele do mycia twarzy;) Według mnie butelki te są wygodne i pozwalają na wydobycie produktu praktycznie do samego końca. Pojemność olejku to w tym przypadku 200ml, czyli w granicach normy;) 

Olejek posiada dość rzadką, olejkową konsystencję o żółtawym zabarwieniu. Nie pieni się, ale ładnie się rozprowadza po mocno zwilżonej skórze. Wtedy barwa zmienia się w białą, a konsystencja staje się bardziej kremowa/emulsyjna. Zapach w opakowaniu jest dość ciepły, otulający i zarazem męski, ale podczas mycia łagodnieje i staje się bardziej oleisty;) Nie ma więc takiego efektu zapachowego jak np. przy olejkach Rituals, ale najważniejsze, że produkt nie posiada swoistej „rybiej nuty”;) Właściwości oczyszczające były dla mnie bez zarzutów. Myję się codziennie, więc nie ma wiele brudu do zmycia:D Jeśli zaś chodzi o właściwości pielęgnacyjne to podczas stosowania zauważyłam lekkie nawilżenie i zmiękczenie skóry. Nie zastąpił mi on balsamu, ale nie wymagam takich cudów od produktów myjących:) Podrażnienia, krostek i innych nieprzyjemności nie odnotowałam. Zużyłam go do samego końca;) Wydajność oczywiście nie była powalająca, ale to też nie było dla mnie zaskoczeniem. Skład jak na produkt z drogerii wydaje mi się całkiem przyzwoity, choć nie jestem znawczynią w tej materii;) Dlatego to już każdy sam musi ocenić (dobrze pamiętam, że niektóre z Was są bardzo wybredne;)). Wiem, że tego typu olejków można również używać do czyszczenia pędzli, ale szczerze mówiąc było mi szkoda chłopaka;)


Znacie olejek pod prysznic Lirene Inca Inchi? Stosujecie tego typu produkty? Może coś polecicie? 

49 komentarzy:

  1. Tego akurat nie znam, ale słyszałam o olejkach pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie zapach tego olejku jest fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pod względem zapachowym znam ciekawsze:)

      Usuń
    2. hmm, męski i zmysłowy, ja jestem oczarowana

      Usuń
  3. Bardzo lubię olejki pod prysznic :) Jak skończę mój aktualny żel, to po niego sięgnę, zastanawiam się tylko, czy będzie mi odpowiadał ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to zapach z tych obezwładniających zmysły, ale na szczęście mi nie podpadł :D

      Usuń
  4. Nie znam produktu, ale widziałam już go gdzieś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stosuję takie produkty, ale akurat te z Lirene do mnie nie przemawiały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa czy bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Inca Inchi? też pierwsze słyszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyhy nio, człowiek się uczy całe życie:D

      Usuń
  8. Jaki tam powód do wstydu, żebyś nie napisała, to do tej pory nie miałabym pojęciu o tym olejku :P. Masz rację, część z nas jest wybredna (ja się pomału taka staję) i ze względu na skład nie kupiłabym tego produktu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że nie jestem sama ze swą niewiedzą:D Ja też jestem wybredna, ale akurat nie w kwestiach składu bo u mnie niekiedy kosmetyk o lepszym składzie wcale nie jest lepszy w działaniu:)

      Usuń
  9. Niestety nie znam ale z miła chęcią zaczęłabym używać takich olejków. To prawda balsamu nie zastąpi ale dodatkowe nawilżenie brzmi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tego produktu, ale Lirene lubię więc z pewnością byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię olejki, ale pod prysznicem wolę nie ryzykować, tym bardziej że mieszkam sama :D Chętnie jednak nakładam na suche już ciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ja się nie zabiłam korzystając z niego:D

      Usuń
  12. w tym olejku jedynie zapach mi się nie spodobał, takim hmmm oleisty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na ciele jest już taki oleisty właśnie;)

      Usuń
  13. Nie miałam go jeszcze, ale olejki do kąpieli bardzo lubię, być może być się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa tego zapachu! ;) jak na razie używałam olejku do ciała z Isany ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam żel+ oliwka pod prysznic z mango, bardzo przyjemny kosmetyk:). Jak zużyję moje przeogromne zapasy to może się skuszę na ten nowy;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też byłoby mi szkoda używać go do pędzli :P dobrze że myjesz się codziennie... Ja też hah więc znając mnie miałabym go krótko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej tylko, że częste mycie skraca życie:( :D

      Usuń
  17. Lubię olejki pod prysznic, ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze żadnego olejku pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnio własnie widziałam go w Rossmannie i się tak nad nim zastanawiałam czy brać, ale w ostateczności nie wzięłam, poczeka możee n jakąś promocję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj i ja bym się tym olejem polała ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też niedawno dowiedziałam się że istnieje ten olej :D
    Zawsze chciałam wypróbować jakiś olejek pod prysznic, może podczas jakiejś promocji się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kilka dni temu zaczęłam używać olejek innej marki i przyznam że całkiem fajny. Do tej pory używałam tylko żeli:)

    OdpowiedzUsuń
  23. brzmi ciekawie, lubię takie olejki pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
  24. faktycznie nie najgorszy skład jak na drogeryjny olejek :-D przyznam, że spodziewałam się znacznie gorszego ;-) Baaaardzo lubię olejki pod prysznic i to w takiej formule jak opisałaś. Najpierw olej, a pod wpływem wody mleczna maź :-) Moim ulubieńcem pod tym względem jest L'Occitane ale jest niedorzecznie drogi :-| Rituals z całą pewnością sprawdzę z uwagi na podobno piękne zapachy. A ten.. skoro nie trąci rybą również chętnie sprawdzę :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się właśnie wydaje, że jak na drogeryjny to nie jest źle;) ten z L'occitane mam w zapasach;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...