środa, 30 sierpnia 2017

Bielenda Bikini – ochrona przeciwsłoneczna skrojona na miarę różnych potrzeb;)

Cześć Dziewczyny!
Mam wątpliwości czy w tym roku lato w ogóle było, ale pewne jest, że nadal trwa. Przynajmniej czysto teoretycznie;) Przyznam, że ja praktycznie nie odpoczęłam. Wiem jednak, że wiele z Was wybiera bardziej słoneczne kierunki, nawet późną jesienią, więc przygotowałam na dziś przegląd kosmetyków do opalania Bielenda Bikini. Muszę przyznać, że Bielenda posiada w ofercie naprawdę szeroki wybór tego typu produktów i jest w czym przebierać. Ja jednak zaprezentuję 3 z nich;)
zdjęcie kosmetyków Bielenda Bikini


Bielenda Bikini Kakaowy olejek do opalania SPF 6

Olejek otrzymujemy w ładnym opakowaniu wyposażonym w wygodny atomizer. Jego formuła jest oleista, ale jednocześnie dość lekka, więc przyjemnie się rozprowadza:) Dużym atutem produktu jest zapach masła kakaowego. Słodki i apetyczny (trzeba niestety uważać na osy, dla których ja dziwnym trafem zawsze jestem celem;)) Moja wersja posiada SPF 6, czyli niską ochronę. Nie będzie więc odpowiednia dla osób wrażliwych na działanie słońca, których skóra jest wyjątkowo narażona na podrażnienia. Moja skóra nie ma skłonności do podrażnień posłonecznych i tak naprawdę prawie nigdy mi się one nie zdarzały. Nawet gdy nie stosowałam żadnej ochrony (ponieważ dawniej często nie stosowałam) i smażyłam się codziennie przez 2 tygodnie… Dziś już (na szczęście;)) nie opalam się z taką „pasją” jak dawniej, a jeśli już wystawiam ciałko na słońce, staram się pamiętać o filtrze. Nawet niewielkim;) SPF 6 jest więc dla mnie w porządku jeśli opalam się z umiarem tak jak obecnie bo muszę przyznać, że w tym roku nie przesadzałam z opalaniem. Ani pogoda nie sprzyjała ani nie miałam jakiejś szczególnej chęci;) Zresztą ja do córek młynarzy nie należę, więc czy się opalam czy nie to raczej do bladych się nie zaliczam. Muszę przyznać, że polubiłam ten olejek:) Nadaje skórze ładny połysk i miękkość, otula przyjemnym zapachem, a także zapewnia tą podstawową, minimalną ochronę. 


Bielenda Kokosowe mleczko do opalania SPF 30


W pomarańczowej buteleczce znajduje się coś dla bardziej wymagających, czyli kokosowe mleczko do opalania z filtrem SPF 30. Mleczko posiada lekką, kremową konsystencję i słodki lekko kokosowy zapach (tutaj znowu trzeba uważać na osy i pszczoły;)). Mleczko to oczywiście też dobry wybór dla osób ceniących sobie te nieco bardziej kremowe formuły i szybszą aplikację:) Po użyciu skóra jest gładka i nawilżona, a ochrona już dość wysoka. Choć najwięksi wrażliwcy powinni oczywiście postawić na SPF50. Produkt jest piaskoodporny, chloroodporny i wodoodporny. Choć mimo wszystko warto pamiętać o powtórnej aplikacji po kąpieli, gdy się spocimy lub po prostu w ciągu dnia. Tak by poziom ochrony był optymalny.


Bielenda ochronny balsam po opalaniu z naturalnymi olejkami eterycznymi


Bielenda przygotowała też coś po opalaniu. Zwłaszcza dla osób, którym zdarza się przesadzić i potem muszą zmagać się z zaczerwienioną i swędzącą skórą. Nic przyjemnego, prawda? Jak już wspominałam wyżej, mnie ten problem praktycznie nie dotyczy. Lekkie swędzenie czy delikatne zaczerwienienie zdarzyło mi się może  1-2 razy w ciągu całego życia jak już naprawdę mnie poniosło z opalaniem, czyli już dawno i nie prawda;) Ciężko mi więc ocenić właściwości kojące, ale balsam posiada kremową konsystencję, ładnie się wchłania praktycznie do matu, pozostawiając po sobie subtelny film ochronny. Balsam posiada cytrusowy, bardzo świeży zapach z lekką nutką olejków eterycznych. Produkt dobrze nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Według producenta może być również pomocny w przypadku łagodzenia objawów swędzenia po ukąszeniach owadów. Muszę przyznać, że oprócz pszczół i os, które lubią mnie nękać, raczej nie mam z tym problemów i rzadko padam ofiarą np. komara;) Choć w dzieciństwie było wręcz odwrotnie i zaraz miałam wielkie czerwone bąble;) Widać im starsza tym mniej smaczna;) I bardzo dobrze!

Oprócz tych 3 produktów, w skład serii Bikini wchodzi jeszcze wiele kosmetyków z różnym SPF, więc niewątpliwie każdy znajdzie coś dla siebie:) 


Znacie serię Bielenda Bikini? Jaką ochronę przeciwsłoneczną stosujecie lub stosowałyście w tym roku?

42 komentarze:

  1. ja mam skórę ekstremalnie białą, nieprzyzwyczajoną do słońca i wrażliwą jeśli już się opalam to stawiam na najwyższy faktor na ciele i twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przy bardzo jasnej skórze tylko najwyższy filtr:)

      Usuń
  2. Nad morzem to dopiero było dupowate lato, często 19 st i wiatr :/ Z Bielendy Bikini mam filtr do twarzy SPF50. Kiedyś był moim ulubionym, teraz jest na szarym końcu, jak to się wszystko zmienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, słabo:( chociaż i tak chętnie bym się przeprowadziła nad morze <3

      Wszystko się zmienia razem z nami:D tego do twarzy nigdy nie miałam.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. W Łodzi ciepło dziś, ale podobno tylko do jutra;P

      Usuń
  4. Ja cały rok z filtrami a Bielendę lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam z tej linii mgiełkę po opalaniu :) testowałam na R. bo przypiekł sobie szyję i zadowolony z efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że chociaż siebie nie musiałaś ratować :D

      Usuń
  6. ja sięgam tylko po 50SPF a i tak potrafię się zjarać jak rak :D ostatnio miałam nos czerwony jak Rudolf renifer :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, współczuje! Musisz mieć bardzo wrażliwą skórę.

      Usuń
  7. Bielenda przygotowała bardzo fajne propozycje do opalania, w szczególności przez wzglad na nutke kokosową <3

    OdpowiedzUsuń
  8. może wypróbuję je za rok :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że u nas na blogach dziś wakacyjnie;) od razu widać kto kocha lato i już za nim tęskni;)... no ja już tęsknię, nie ukrywam. Mam jeszcze kilka takich letnich wpisów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na myśl o jesieni już mnie skręca;)

      Usuń
  10. Lubię ich produkty do opalania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej! ty wiesz że u mnie było podobnie? w dzieciństwie to komary leciały do mnie jak muchy do.... :D wiecznie byłam pociachana, w nocy się drapałam i cała pościel w krwi jakby ktoś HARAKIRI sobie urządził :D a teraz? pffff mogę leżeć, przed deszczem nad rzeczką i nawet mnie nie ucapi jeden, no chyba że jakiś odważny się znajdzie. Ogólnie to ja nie mam czasu na to aby się opalać choć czasami lubię olejki do opalania używać zamiast balsamu po kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tę serię_ fajna jest

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic nie dla mnie, mnie jedynie apteka służy ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam balsamy po opalaniu! Zawsze mam jakiś w zapasach, bo nigdy nie wiadomo gdzie mnie porwie na jakiś urlop :D W tym roku czeka mnie jeszcze jeden. Filtry na pewno się przydadzą. To znaczy mam taką nadzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to super, że jeszcze szykuje się wypoczynek :)

      Usuń
  15. Nie znam tej serii, ale innej marki używałam +20, +30:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ah.. a u mnie prawie 30 stopni :) ale podobno ostatnie dni lata...:) znam większość powyższych produktów i lubię :-)

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wczoraj było ładnie, ale dziś to już szkoda gadać ;)

      Usuń
  17. Ja w tym roku bezsłonecznie :( Mam nadzieję, że odbiję sobie za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w ciąży to nie za bardzo :)

      Usuń
  18. Kojarzę tą serię, ale nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w tym roku stosowałam na twarz Vichy spf 50, na ciało Bioderma spf 50 i Bandi spf 6. Właśnie, ja też jestem z natury średniej karnacji i nie potrzebuję wysokich filtrów, więc od następnego roku mam zamiar zrezygnować z tych wysokich.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niewiele się opalałam w tym roku i uzywałam jakichś resztek z poprzedniego roku :D M.in. olejku Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie w tym roku 50+ był niestety zbyt słaby :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...