poniedziałek, 2 października 2017

3 kosmetyki pod prysznic o nietypowych konsystencjach!

Cześć Dziewczyny!
Ten wpis planowałam na wakacje. Wszystkie kosmetyki dawno już zużyłam, ale niestety mamy opóźnienie;) A o czym mowa? Ano o kosmetykach pod prysznic:) Zdradzę Wam, że prysznic w moim przypadku wcale nie trwa 5 minut i uwielbiam wyszukiwać coraz to nowsze produkty do kąpieli. Mam ku temu sporo okazji, ponieważ zużywam ich dość dużo;) Dziś chciałabym wspomnieć o kosmetykach pod prysznic, które towarzyszyły mi przez część wakacji. Będą nimi pianki pod prysznic z Dove i Nivea oraz glutoretki do kąpieli firmy Marion. Ciekawe jak to wszystko się u mnie sprawdziło?




Nivea Jedwabisty mus do mycia ciała malina i rabarbar



Nivea Jedwabisty mus do mycia ciała to kosmetyk, który zainteresował mnie już dawno temu. Najpierw jednak liczba wersji zapachowych była okrojona i nie mogłam się zdecydować czy tradycyjny „niveowy” zapach będzie mi odpowiadał pod prysznicem;) Marka chyba pomyślała o takich niezdecydowanych gdyż od jakiegoś czasu zaczęły się pojawiać edycje limitowane i tak oto trafiła do mnie wersja z maliną i rabarbarem. Jedną znalazłam w boxie kosmetycznym, a druga trafiła do mnie prosto od Nivea. Mus do mycia ciała występuje w opakowaniu przypominającym piankę do golenia, a jego pojemność  wynosi 200ml. Buteleczka według mnie prezentuje się naprawdę bardzo przyjemnie, więc nie sposób powiedzieć, że jest brzydkie:) Atomizer działa bez zarzutów i mus można zużyć tak naprawdę niemal do ostatniej kropli;) Pianka Nivea jest gęsta i kremowa, dzięki czemu wręcz otula nasze ciało pod prysznicem. Bardzo fajnie nadaje się również do golenia nóg. Według mnie oczyszcza bez zarzutów i podrażnień pozostawiając skórę miękką i gładką. Zapach jest bardzo przyjemny. Choć nie jestem pewna czy więcej jest w nim maliny czy rabarbaru. Polecam spróbować. Zwłaszcza, że coraz częściej pojawiają się nowe edycje limitowane, a cena jest przystępna.


Marion Glutoretki do kąpieli



Glutoretki do kąpieli firmy Marion kupiłam z czystej ciekawości i bez większej refleksji. Słowo glutoretka rozłożyło mnie na łopatki;) Jest to produkt dla dzieci, ale jako że każdy ma w sobie trochę dziecka to kupiłam specjalnie dla siebie;) Do wyboru było kilka wersji zapachowych. Ja dla siebie wybrałam zapach coli oraz gumy balonowej, a siostrze podarowałam watę cukrową;) 
Muszę przyznać, że zapach coli był rewelacyjny! Prawdziwa cola. Aż żałowałam, że nie wzięłam więcej opakowań. Jeśli zaś chodzi o zapach gumy balonowej to w opakowaniu wydawał mi się sztuczny, ale pod prysznicem pachniał przyjemnie niczym guma Turbo (wspomnienie z dzieciństwa;)). Te produkty poleciłabym właśnie przede wszystkim ze względu na zapach. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona galaretkowata, nieco zbita. Należy aplikować ją na dobrze zwilżone ciało, ponieważ inaczej może się nieco tępo rozprowadzać i mazać;) Przy tym produkcie właściwości oczyszczające również były dla mnie bez zastrzeżeń, nieprzyjemności też nie doznałam. 


Dove pianka pod prysznic gruszka i aloes

 


Pianki pod prysznic marki Dove zwróciły moją uwagę już dłuższy czas temu gdy nie były jeszcze dostępne w Polsce. Wiedziałam jednak, że prędzej czy później będzie możliwość zakupu i nie pomyliłam się;) Pianka występuje w białym 200ml opakowaniu wyposażonym w pompkę. Dostępne są 3 wersje zapachowe, spośród których wybrałam wersję gruszka i aloes. Zapach ten zainteresował mnie najbardziej, ponieważ nie chciałam pianki, która będzie pachniała typowo kremowo, a raczej świeżo i owocowo. Ta opcja według mnie pachnie gruszkowo, a zarazem świeżo. Jeśli zaś chodzi o sam produkt to różni się on od musu Nivea przede wszystkim tym, że pianka Dove ma lżejszą konsystencję. Nie jest ona tak gęsta i kremowa, a dzięki zastosowaniu pompki w razie potrzeby może nam również posłużyć jako mydło w płynie. Pianka oczyszcza dokładnie i delikatnie, nie powodując przesuszenia skóry. To spotkanie również zaliczam do udanych.


Lubicie kosmetyki pod prysznic? Znacie któryś z przedstawionych przeze mnie produktów?

61 komentarzy:

  1. Słyszałam o piance z Nivea (ale się nie zdecydowałam na nią) oraz widziałam te glutki z Marion (jakoś do kupna nie skusiły), ale o piance z Dove czytam pierwszy raz;) nawet nie wiedziałam, że coś takiego wymyślili

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na pianki Dove :) Takich galaretek czy glutoretek jeszcze nie miałam, wiem że Nacomi ma coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno te z Nacomi to taki bubel, że wręcz nie da się używać:D

      Usuń
  3. Ten mus z Nivea uwielbiam :D Pianką z Dove mnie zaciekawiałas, kocham zapach gruszki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam te galaretki w sklepie - kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam do tej pory tylko mus Nivea ;) piankę z Dove mam ale inną wersję - czeka na swoją kolej :) A to cuś z mariona też ciekawe :P pierwszy raz to widzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dove bedzie u mnei to kupie, galaretki czasem kupuje w luschu, ale jednak nei jest to moja ulubiona forma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Lusha niestety nie mam dostępu ;D

      Usuń
  7. Ooo, piankę gruszka i aloes chętnie bym wypróbowała! Mam deo z tej serii i uwielbiam jego zapach <3 A czy ta pianka ma w składzie łagodne detergenty czy raczej SLES?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład prezentuje się tak: Revitalising Pear Aqua, Sodium Lauroyl Glutamate , Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Sodium Lauroyl Glycinate, Lauric Acid, Sodium Laurate, Parfum, Polysorbate 20, Citric Acid, Iodopropynyl Butylcarbamate, PEG-4, PEG-4 Dilaurate, PEG-4 Laurate, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Stearic Acid, Tetrasodium EDTA, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool. Ja nie jestem wrażliwa na SLS i SLES więc właściwie nie zwracam na to uwagi.

      Usuń
  8. Używałam tylko musu Nivea i jest bardzo fajny, chociaż z zapachem malin i rabarbaru nie ma zbyt wiele wspólnego. Mam też piankę Dove, ale jeszcze jej nie używałam. Glutoretki bardzo ciekawie wyglądają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten zapach przyjemny choć taki niesprecyzowany ;D

      Usuń
  9. Ja to lubię pianki, wszelkiego rodzaju ;) Balea ma też fajne. Ja czekam na otwarcie tej pierwszej, z maliną i rabarbarem, ale jeszcze kończę wyżej wspomnianą baleę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zasadniczo też bo miło się używa pienistego czegoś czy to do twarzy czy do ciała;)

      Usuń
  10. Nazwa glutoretki śmieszna :D. Ja właśnie używam galaretki Nacomi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no śmieszna;D i jak wrażenia bo wszyscy mówią, że fujka?

      Usuń
  11. Nie znam żadnego z nich, ale uwielbiam takie mazidełka pod prysznic. Świetna alternatywa dla tradycyjnych żeli <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tej całej listy miałam nivee piankę pod prysznic. Bardzo przyjemne uczucie, zapach nawet nie drażniący nosa ale nie powaliło mnie na kolana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na kolana to trudno żeby żel powalił, ale miło wspominam:)

      Usuń
  13. te galaretki Marion są ciekawe, mus nivea wypróbuję a w piankach dove jestem zakochana

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie prysznicowe kosmetyki i to w każdej postaci np. pianki, musy, żele itd. Teraz mam suflet pod prysznic Stenders;) fajny całkiem, podobny do pianek Organique. Musy Nivea ostatnio mnie kręcą, ale jeszcze nie używałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, miałam kiedyś suflet - żurawinowy :)

      Usuń
  15. Dove i Nivea doskonale znam i bardzo lubię,
    A te glutki ciekawe, no ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię takie pianki ale to wiesz miałam galaretki z Nacomi ale to wiesz że to gówna były i żałuję że u nas nie było Twoich glutów ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No słyszałam, że te z Nacomi nie nadają się do użycia:O Sama zamierzałam je kupić, ale coś mnie tknęło żeby sprawdzić recenzje ;P
      Ja chciałam jeszcze dokupić colowe, ale już były nieuchwytne:/ może jeszcze kiedyś puszczą :)

      Usuń
  17. aaaa ja chcę glutoretkę !! uwielbiam takie gadżety. Miałam kilka cudownych galaretek z Lusha i powiem tak - była frajda ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mus uwielbiam, a ta glutoretka mnie teraz zaciekawiła. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mistrz marketingu wymyślał glutoretkę :D Piankę Nivea znam i bardzo przypadła mi do gustu, jest naprawdę kremowa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Glutoretki do kąpieli - brzmi intrygująco. Ja też bym się na nie skusiła, gdyby tylko wpadły mi w oko w jakimś sklepie. Mam ten mus Nivea, ale jeszcze nie miałam okazji go wypróbować. Ciągle kończę piankę z Balea :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam jedynie piankę od Nivea. Okazała się przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemna to fakt:) teraz jeszcze wchodzi waniliowa:)

      Usuń
  22. nie znam żadnego, te glutoretki widziałam, zaciekawiły mnie, ale mam spory zapas żeli pod prysznic i najpierw muszę je wykorzystać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One mało wydajne to byś zużyła raz dwa:D

      Usuń
  23. Miałam tylko z Nivei piankę i z ciekawości zakupiłam kolejną, tym razem wersja żółta, ale nadal podtrzymuje zdanie, że czegoś w tych piankach brakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O kurczę !!! Te glutoretki mnie oczarowały! CHcę też takie :D :)

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam pianki Dove, nawet moja córka z nich korzysta, a glutoretki muszę jej kupić, lubi takie dziwactwa do kąpieli :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa jestem zapachu tych glutoretek :D Widziałam je chyba kiedyś w Biedronce ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Glutoretki są mega! Mój brat miał taką zieloną, ona bodajże pachniała winogronowo- czysty obłęd zapachowy! Za piankami Nivea muszę się rozejrzeć. Miałam kiedyś taką z Balei o zapachu mango i uwielbiałam ją za wielofunkcyjność <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Glutoretki miałam i zabawa była przednia z nimi :) miałam chyba każdy możliwy wariant :D

    OdpowiedzUsuń
  29. O glutoretkach to ja jeszcze nie słyszałam. Muszę poszukać:*

    OdpowiedzUsuń
  30. Piankę pod prysznic jakiś czas temu testowałam i przyznam,że jest to bardzo fajny i przyjemny kosmetyk. Bardzo się ze soba polubiłyśmy :)

    Jeszcze chętnie wypróbowałabym glutoretki :) Nie widziałam ich do tej pory w sklepach.A zapachy wyglądają na bardzo apetyczne. Nie wiem czy zdecydowałabym się na gumę balonową czy może na watę cukrową Chętnie wzięłabym obie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Galaretki wyglądają super :) Chętnie bym je kupiła, a co do pozostałych kosmetyków.. już wyskakują niemal z lodówki, szczególnie pianka nivea :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Glutoreki brzmią świetnie ! :) chętnie wyprobowalabym wszystkie trzy kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. O piankach Nivea było dosyć głośno i gdyby nie ten skład to pewnie na którąś z nich bym się skusiła. Raczej omijam kosmetyki z SLS. O glutoretkach nie słyszałam ale zapachy muszą być obłędne. Polecam pianki do mycia ciała z firmy Organique. Są delikatne i również pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...