czwartek, 1 lutego 2018

32 styczniowe nowości!

Styczeń upłynął mi niesamowicie szybko! Nowy Rok, a ja idąc za przykładem z grudnia znowu nic nie kupiłam;) Chyba już czas żeby wystawić mi pomnik albo przyznać jakiś order:P Żadne nagłe pragnienia nie zawładnęły moim umysłem i nie potrząsnęły za kieszeń, ale pokażę Wam jakie nowości trafiły do mnie ze świata;) Poza tym miesiąc upłynął m.in. pod znakiem diagnozowania, z którego wyszłam prawie obronną ręką bo nic niepokojącego u mnie nie wynaleźli. No może z wyjątkiem lekkiego niedoboru żelaza, który wielce mnie zaskoczył i spowodował reakcję pt: ale jak to? Nawet lekarz nie dowierzał, ale powtórne badanie wykazało, że rzeczywiście jest coś na rzeczy:/ Mam jednak nadzieję, że to chwilowe i w miarę szybko to sobie wyprowadzę. Może doradzicie co jeść etc, ale z takich rzeczy żeby były znośne? Wątróbka zdecydowanie odpada:P Dalej kontynuuję też swoją wizję oczyszczania przestrzeni i tak oto kilka dni temu z 3 segregatorów zrobiłam 1;) Szczyt minimalizmu! Jest też grupa osób, które mam ochotę hmm... kopnąć, ale trochę nie mam manewru:D Może jak to napiszę to będzie mi lżej i sprawy w końcu ruszą z kopyta niczym samospełniająca się przepowiednia:) Cierpliwość nie jest niestety moją mocną stroną;) Pewnie zauważyliście też, że począwszy od grudnia w końcu wdrożyłam od dawna zapowiadane zmniejszenie liczby publikacji. Posty pojawiają się teraz co 3-ci dzień plus drobne "przecinki";) Nie wiem jednak jak długo tak pociągnę bo kocham pisać i... jest mi z tym dziwnie;) Zwłaszcza, że mam tyle pobocznych tematów, które od dawna czekają na wypłynięcie;) W dodatku w lutym puszczę trochę recenzji produktów, które zużyłam w pażdzierniku i listopadzie więc wiecie - level hard! Moją jedyną bolączką są zdjęcia bo te mam wrażenie, że zawsze idą mi jak krew z nosa i oczywiście cykliczne problemy techniczne z platformą blogową, na które nie mam wpływu. Cieszę się jednak, że styczeń minął bo już tylko luty, marzec i będzie wiosna! Po tym przydługim wstępie możemy już przejść do szybkiej i bezbolesnej prezentacji nowości:)

zdjęcie przedstawiające karnawałową kolekcję Manirouge

Jak wiecie bardzo polubiłam naklejki termiczne Manirouge i tym razem wybrałam dla siebie 3 wzory, które prezentowałam już na blogu – KLIK. Myślę, że tym razem całkiem ładnie mi wyszły zdjęcia paznokci;) No i nie ukrywam - kocham te naklejki:)
zdjęcie przedstawiające Nowości Lily Lolo i Nourish

Bardzo lubię też markę Nourish i tym razem trafił do mnie krem oraz serum z serii rozświetlającej, a także paletka cieni do powiek Pure Indulgence z Lily Lolo. Na pewno pojawią się w osobnych wpisach;)
zdjęcie przedstawiające kosmetyki Dermedic Linum Emolient
Skóra mojego ciała należy do tych suchych i wymagających regularnego używania produktów nawilżających oraz odżywczych. Tym razem dbają o nią kosmetyki Dermedic z serii Linum Emolientlotion do ciała, krem do rąk, a także preparat do ciała intensywnie natłuszczający. Mogę zdradzić, że to naprawdę porządne produkty dla wymagającej skóry. Jako rasowy wklepywacz już dogłębnie się z nimi zapoznałam - czyt. na długo już nie starczą;) 
zdjęcie przedstawiające Nivea krem do rąk kwiat wiśni i olejek jojoba

Marka Nivea tym razem wypuściła nowość pt. krem do rąk kwiat wiśni i olejek jojoba. Jest to tzw. olejek w kremie. Posiada leciutką konsystencję i przyjemny lecz jak dla mnie zbyt intensywny zapach, więc podarowałam go już dawno siostrze, która w przeciwieństwie do mnie często sięga po kremy do rąk w ciągu dnia, a zapachy rzadko kiedy jej przeszkadzają;) Zabrała go do pracy i z tego co słyszałam to używa z przyjemnością. Mogę jednak powiedzieć, że bardzo podobają mi się opakowania tych kremów. Swoją drogą to zdjęcie robiłam o 2 nad ranem, dzień po tym jak do mnie trafił;)
zdjęcie przedstawiające nowości marki Oriflame

Nie wiem czy o tym wspominałam, ale począwszy od gimnazjum aż po kawałek studiów byłam entuzjastką m.in. marek katalogowych (tak, popęd do kosmetyków miałam już od wczesnej młodości;)). Najpierw kupowałam Avon, potem przerzuciłam się na Oriflame. Miałam nawet mały epizod bycia konsultantką, ale kariery w tym biznesie nie zrobiłam, gdyż najwięcej kupowałam dla siebie;) Potem kosmetyki katalogowe mimowolnie odeszły w niepamięć i sięgałam już tylko po jeden produkt, któremu byłam wierna przez wiele lat, a był to korektor Oriflame z olejkiem z drzewa herbacianego. Po paru latach, w ciągu których nie miałam w ręku nawet katalogu, będę miała okazję sprawdzić czy marka Oriflame nadąża za aktualnymi trendami;) W styczniu trafiło do mnie kilka produktów – szminka oraz tusz do rzęs z linii Giordani Gold, olejek do włosów Eleo, woda perfumowana Possess The Secret oraz Intensywnie regenerująca maseczka na noc z serii NovAge.  Dobór produktów okazał się być zaskakująco przemyślany. Serię Giordani Gold kiedyś lubiłam. Focus na szminkę można zobaczyć na moim Instagramie. Postaram się jeszcze pokazać na ustach jeśli tylko łaska światła na mnie spadnie (wiecie jak jest, mam już dosyć tej szarówki;)). 
zdjęcie przedstawiające nowy olejek Nuxe Huile Prodigieuse Rich
Zawitała też do mnie noworoczna niespodzianka NUXE, zawierająca nowy olejek Huile Prodigieuse Rich, który posiada zwiększone stężenie olejków roślinnych, Odżywczy peeling do ciała Reve de Miel i maseczkę bankietową Nuxuriance Ultra Roll-On. Był też miły dodatek od Minty dot w postaci bransoletki z kolekcji Buckler. Ze wszystkimi miałam już okazję się zapoznać i na pewno zrobię porównanie olejków Nuxe, a także przybliżę pozostałe produkty bo akurat wpisały się w moje potrzeby;) Nie da się ukryć, że kocham maseczki i peelingi, a  te występują w ciekawych formach np. konsystencja peelingu rzeczywiście przypomina miód;)
zdjęcie przedstawiające kolekcję Bell Girl, City&Love
Trafiła też do mnie najnowsza kolekcja Bell Girl, City&Love zawierająca serduszkowych 6 szminek My Sweet Lipstick, które prezentują się naprawdę uroczo i jeszcze nie miałam serca żeby się nimi pomalować, ale lada chwila to uczynię:)
Są też dwie paletki do konturowania My Lovely Set z ładnymi tłoczeniami, a także lakiery do paznokci3 He Colour Nail Enamel i 3 She Shine Nail Enamel.

zdjęcie przedstawiające lakiery do paznokci Bell Girl, City&Love
Lakierów tradycyjnych od dawna już nie używam, ale przyznaję, że te brokatowe wpadają w oko. Wydaje mi się, że pod względem wizualnym to jedna z najbardziej udanych kolekcji Bell ostatnich miesięcy:) Na pewno sprawdzę jak się spisują. Kolekcja Bell Girl, City&Love jest już dostępna w sprzedaży.

I to już wszystkie styczniowe nowości. A jak tam u Was? Zrobił sobie ktoś zakupowy detoks? Dobrze wkroczyliście w Nowy Rok?:) 

Ps. jeśli nie wyświetlają Wam się moje wpisy, dodajcie mnie proszę jeszcze raz do obserwatorów.

Zobacz też: Maska pod oczy!

76 komentarzy:

  1. Ależ nowości ;p w paczuszce o oriflame otrzymałam podobne kosmetyki, ciekawa jestem tej maski całonocnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U większości podobne z tego co zauważyłam:)

      Usuń
  2. wow ale fajne nowości :-) słodziutka jest ta nowa kolekcja Bell, paczuszka od Nuxe superowa, a Lily Lolo i Nourish jak zwykle mnie zachwycają :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, mnie najbardziej wpadły w oko te serduszkowe pomadki i bransoletka :) bardzo fajne ;) miłego testowania i fajnie, że zatrzymało się na niedoborze żelaza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej str fajnie, ale z drugiej nadal sprawa niewyjaśniona...

      Usuń
  4. Dużo fajnych nowości, Nuxe uwielbiam, konsultantką też byłam, ale tak samo jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi no ja najwięcej kupowałam dla siebie;)

      Usuń
  5. Pomadki serduszka mnie kupiły. Jak nie jestem szczególną fanką malowania ust, to te serduszka są zwyczajnie śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne nowości, a te pomadki Bell wpadają w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kilka zakupów poczyniłam, jednak były to przemyślane nowe nabytki, trochę takie uzupełnienie zapasów, więc nie mam do siebie w tej kwestii żalu :) A u Ciebie widzę wiele świetnych rzeczy i rzeczywiście, Bell tymi pomadkami w kształcie serduszek zdecydowanie przyciąga kobiece oko, lubiące piękne rzeczy :) Ciekawe tylko, czy idzie to w parze z jakością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzupełnienie braków jak najbardziej jest rozsądne:) Powiem Ci, że tych jeszcze nie wypróbowałam, ale ogólnie pomadki Bell mają dobrą jakość. Zwłaszcza te z serii Hypoallergenic. Sama byłam zdziwiona jak pierwszy raz użyłam;)

      Usuń
  8. wcale sie nie dziwie ze nic nie kupilas bo w Twoje rece i tak wpadły same cukiereczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne masz te nowości! Wszystko wyglada rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio też polubiłam się z kosmetykami Dermedic.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiekne nowosci zwlaszcza Nuxe ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale masz nowości kochana :) wodze dużo fajnych produktów :) zwłaszcza nux mnie zaciekawil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam znać jak się spisuje:)

      Usuń
  13. Najbardziej zaciekawiły mnie produkty Oriflame i NUXE :)

    OdpowiedzUsuń
  14. też kiedyś miałam epizod zawodowy jako konsultantka Avon, ale podobnie jak Ty kariery w tej dziedzinie nie zrobiłam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe byłyśmy zbyt podatne na zakupy:D

      Usuń
  15. Nowych produktów Nuxe dostałam próbki od koleżanki i peeling rzeczywiście jest jak miód :D Podoba mi się! Z Dermedic miałam krem do rąk i byłam bardzo zadowolona :)
    PS. Ja mam wieczne niedobory żelaza i kocham wątróbkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jak miód:D Też jestem z niego zadowolona, fajna seria:)
      Wątróbka feee:D

      Usuń
  16. Jestem dumna z Ciebie (ale nie na długo :D). tak czy siak buraczki jedz! i pietruszkę ;D Mi teść pietruszki zawsze nie żałował a teściowa buraczków ;D
    Jestem ciekawa ile wytrzymasz na tym detoksie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam, muszę znaleźć coś innego:D A Twoje wyniki lepsze?
      Tak do końca lutego może, 3 miesiące to tak w sam raz:D No chyba, że nagle mnie coś przyciśnie albo w zapasach nie będę miała;D

      Usuń
    2. Nie do końca, ja dalej jadę na kolejne 50 dni z tym gównem ;D

      W tym tempie zapasów nie bedzie ;D

      Usuń
    3. No widziałam właśnie któregoś dnia na insta:/

      Czasem myślę, że one mi się nigdy nie skończą :D

      Usuń
  17. Super nowości! I świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo tego, ale szczególnie w oko wpadło mi Nuxe :P. Ciekawi mnie bardzo skłąd tego kremu Nivea z opakowania, ciężko mi było znaleźć jakieś zdjęcie w sieci :D. Chciałam go porównać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten skład to ciężko by było odczytać z opakowania bo strasznie drobny druk:O

      Usuń
  19. Najlepsze dla mnie są nowości z Bell. Te szminki są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudne są te szminki z Bell :) Świetne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja od wczesnego dzieciństwa mam niedobory żelaza dlatego ciągle je biorę. Jeśli zrobię 2 dniową przerwę to już czuję braki- żelazo jest trudno przyswajalne. Kiedyś groziła mi nawet transfuzja bo jego poziom był tak niski. Nie wiem dlaczego ale tak już mam. Same wspaniałości pokazujesz, te serduszkowe szminki są bajeczne~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze niefajnie:/ Ja co ciekawe wyniki krwi mam ok i nie ma spadku czerwonych krwinek etc, ale żelazo trochę poniżej...

      Usuń
  22. Ja zrobiłam sobie w styczniu totalny kosmetyczny detoks - kupiłam tylko mleczko do demakijażu i tusz do rzęs, bo mi się akurat skończyły.

    Ale widzę, że Ty sobie nie żałowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupiłam nic, było we wstępie;)

      Usuń
  23. Zawsze chciałam wypróbować produktów od Nuxe! slyszalam o nich bardzo dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. to pomadki bell rzeczywiście wyglądają mega uroczo ! jestem ciekawa jak się spiszą na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, nazbierałaś tych nowości! Szczegolnie podobają mi się te pomadki Bell!

    Ale należą sie także gratulacje za zmniejszenie liczby segregatorów, sama wiem jaka to satysfakcja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Od razu miejsca więcej. Zwłaszcza, że miałam już dużo niepotrzebnych dokumentów. Jakieś prace zaliczeniowe etc;)

      Usuń
  26. Widzę,że same super nowości do Ciebie trafiły. Jestem ciekawa jak wypadnie u Ciebie ten olejek z Oleo. :))
    Wyjątkowo w styczniu nic nowego nie kupiłam. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę przyznać, że serduszkowe pomadki Bell są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nooo, kochana, najważniejsze, że zdrówko dopisuje, a wątróbkę polecam ( jak można jej nie lubić :D ). Na pokaz szminki Oriflame czekam, a w zapachu Possess zakochałam się, mąż też - ma męską wersję - trwałość i oryginalność kompozycji powalające! Też miałam hopla na katalogowe kosmetyki w czasach młodości - Avon, Oriflame, byłam też w Mary Kay i Faberlic, w sumie to były wspaniałe czasy - a warsztaty prowadzone przez te marki odkryły we mnie zamiłowanie do urody i kosmetyków, nauczyły też wiele ciekawych rzeczy, tylko z pakowania prezentów zawsze miałam niedociągnięcia ( i tak już zostało ) :) Te szminki Bell są boskie! Trzy z nich wpadło mi w oko - muszę kupić koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też bym wątróbki nie zjadła, podobno pietruszka ma a dokładniej natka :) co ty chcesz od tych zdjęć jak są dobre przecież! Nie narzekaj, nie narzekaj :) widzę że chyba kilka jest na nowej komodzie :) mimo że masz detox to i tak tych nowości jest sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zestaw kosmetyków Nuxe cudowny, ja bardzo lubię tę markę:). Miłego testowania nowości:).

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja sobie zrobiłam kosmetyczny detoks w styczniu i nawet dobrze mi z tym . Nuxe bardzo mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakie cudowności od Nuxe :D, zazdraszczam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem tych naklejek chyba najbardziej ciekawa, póki co stempluje, ale naklejki brzmią kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  34. Nieźle! Mnie niesamowicie ciekawią Nuxe i Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Maska bankietowa nuxe jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wszystkie nowosci totalnie mnie zauroczyły ❤️

    OdpowiedzUsuń
  37. Ahhh u mnie zakupy te najbardziej potrzebne a postanowienie zużywania kosmetyków, które już mam i nie dorzucania kolejnych nadal podtrzymywany :D :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Robisz przepiękne zdjęcia. Słodkie te serduszkowe szminki.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ale sporo cudowności Ci wpadło... Nic tylko czekać na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeśli chodzi o brak zelaza to szpinak jest dobrym zrodlem zelaza

    OdpowiedzUsuń
  41. Najmocniej kusi mnie Nuxe, cenie sobie produkty tej marki

    OdpowiedzUsuń
  42. Fajne nabytki. Moic styczniowych nowości jest znacznie mniej, ale sama musiałam je sobie kupić. ;P

    OdpowiedzUsuń
  43. lubię takie zestawienia, zawsze coś fajnego podpatrzę.

    OdpowiedzUsuń
  44. Podoba mi się paczka od Costasy - jestem bardzo ciekawa jak się u Ciebie sprawdzą te produkty 💞

    OdpowiedzUsuń
  45. u mnie Oriflame się bardzo dobrze sprawdza :) jednak z serią Eleo moje włosy się nie polubiły. Podoba mi się krem do rąk nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Niezła gromadka nowości:) Sporo mnie kosmetyków zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
  47. Zdjęcia Bell wyszły Ci cudnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Robisz naprawdę świetne fotki. Muszę uzupełnic o kilka braków 💙💙

    OdpowiedzUsuń
  49. ale słodkie te pomadki z Bell :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...