czwartek, 18 stycznia 2018

Manirouge kolekcja Karnawał 2018!

Cześć Dziewczyny!
Jest taki czas w roku kiedy odbywają się najbardziej huczne, kolorowe imprezy, a także bale przebierańców! Te 6 weekendów poczynając od święta Trzech Króli aż do Środy Popielcowej to karnawał – czas beztroskiej zabawy! Najbardziej spektakularny i widowiskowy jest oczywiście karnawał w Rio de Janeiro, ale i dla nas Polaków ten czas nie jest bezowocny. Zwłaszcza biorąc pod uwagę panującą w Polsce strefę klimatyczną;) Musimy sobie przecież jakoś uprzyjemnić mroźną, zimową aurę, prawda?;) Błyszczącą biżuterię, mniej lub bardziej wyszukane kreacje oraz efektowny makijaż idealnie dopełni niebanalna stylizacja naszych paznokci!  Manirouge doskonale o tym wie, dlatego podążając za potrzebami kobiet przygotowało kolekcję Karnawał 2018, dzięki której nasze paznokcie dotrzymają kroku niejednej imprezowej stylizacji:)

zdjęcie przedstawiające kolekcję Karnawał 2018 marki Manirouge



Manirouge Karnawał 2018


zdjęcie przedstawiające wzory Manirouge z kolekcji Karnawał 2018

W karnawałowej kolekcji Manirouge znajdziemy 17 wzorów, które są bardzo zróżnicowane pod względem stylów. Niewątpliwie jest to zaleta, ponieważ możemy dobrać manicure chociażby pod imprezy tematyczne:) W skład kolekcji wchodzą zarówno motywy Black&White, romantyczne, geometryczne, w stylu retro, a także sylwestrowo-zimowe. Na chwilę obecną Manirouge nie posiada jeszcze technologii pozwalającej stworzyć wzory błyszczące niczym srebrno i złoto tudzież efekt lustra lub holo, ale myślę, że w przyszłości będzie to możliwe:) Tak czy inaczej ja nie miałam problemów z wyborem wzorów, ponieważ dzięki różnorodności zawsze coś wpadnie mi w oko:) Spośród kilkunastu wzorów wybrałam 3, które spodobały mi się najbardziej – Gradiente, Saint Sylvestre oraz Illumination


Manirouge Illumination


zdjęcie przedstawiające Manirouge Illumination z kolekcji Karnawał 2018

Wzór Illumination to geometryczny motyw posiadający dwa warianty w jednym komplecie:) Pierwszy wariant to gradient w odcieniach czerni, granatu i ciemnego turkusu, a drugi to czerń, ciemny turkus, białe kropki/centki oraz bardzo delikatne niebieskie kropki. 
zdjęcie przedstawiające wzór Illumination Manirouge z kolekcji Karnawał 2018
Ta druga wersja przywodzi mi na myśl gwiaździste niebo, a także popularny ostatnimi czasy efekt bokeh. Elektryzujący wzór! Mimo, że bez typowego połysku to czerń, a także drobne elementy w odcieniach bieli i niebieskiego, powodują, że nasz manicure pięknie się mieni:) 
zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Gradiente na paznokciach
Perfekcyjnie dobrane odcienie:) Muszę przyznać, że to był wzór, który przykuł moją uwagę od razu. Mocno karnawałowy, wieczorowy i nowoczesny zarazem.

Manirouge Saint Sylvestre


zdjęcie przedstawiające Manirouge Saint Sylvestre z kolekcji Karnawał 2018

Wzór Saint Sylvestre to oczywiście motyw sylwestrowy. Tutaj również mamy dwa warianty w jednym zestawie, które możemy pomieszać dla urozmaicenia lub zastosować oddzielnie. Na obu wariantach znajdują się oczywiście fajerwerki:)
zdjęcie przedstawiające wzór Saint Sylvestre Manirouge z kolekcji Karnawał 2018
Pierwszy zachowany został w odcieniach subtelnego różu i złota, a drugi to złoto na wyrazistej, czarnej „bazie”:) 
zdjęcie przedstawiające wzór Saint Sylvestre na paznokciach
Wzór Saint Sylvestre można wykorzystać nie tylko na Sylwestra, który już za nami, a także na wszelkie wystrzałowe imprezy. No bo w końcu główne skrzypce grają w nim fajerwerki!:)


Manirouge Gradiente


zdjęcie przedstawiające Manirouge Gradiente z kolekcji Karnawał 2018

Na bieżąco śledzę profil @manirouge na Instagramie i w komentarzach pod jednym ze zdjęć wyczytałam, że klientki wyjątkowo upodobały sobie gradienty:) Stwierdziłam więc, że skoro tak to ja również spróbuję:) 
zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Gradiente
W kolekcji karnawałowej znajdują się 3 gradientowe motywy, a wśród nich Gradiente. Dzięki niemu mamy do dyspozycji cieniowany róż lub szarość, a tak się składa, że oprócz niebieskiego, grantu i bieli, bardzo lubię też szarość:) Ten wzór jest taki bardziej nieoczywisty, trochę spokojniejszy. Nada się więc i do tańca i do różańca!:)
zdjęcie przedstawiające wzór Manirouge Gradiente na paznokciach

Kolekcję Karnawał 2018, a także mnóstwo innych wzorów w rozmaitych stylach znajdziecie na www.manirouge.com


Wpis o tym jak stworzyć manicure z Manirouge znajdziecie TUTAJ, obecnie trwa również wyprzedaż kolekcji zimowej, o której pisałam TUTAJ.


Jak Wam się podoba karnawał według Manirouge?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 15 stycznia 2018

5 ciekawych nowości marki Nivea!

Cześć Dziewczyny!
Nivea to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek kosmetycznych. Można ją lubić lub nie, ale mało prawdopodobne jest żeby jej nie znać;) Od wielu lat marka Nivea nieustannie się rozwija non stop produkując swój sztandarowy produkt jakim jest Nivea Creme, ale i udoskonala oraz wypuszcza nowe kosmetyki. Dziś o kilku z nich. Coś do włosów, ciała, a także do ust! Zaczynamy!

Nivea wzmacniający szampon micelarny


zdjęcie przedstawiające Nivea micelarny szampon wzmacniający

Mamy już płyny i żele micelarne, a teraz przyszła pora na szampony! Nivea wzmacniający szampon micelarny to jeden z dwóch dostępnych wariantów szamponów. Posiada żelową formułę, która bardzo dobrze się pieni, przyjemny zapach lilii wodnej oraz nie zawiera silikonów. Dodatkowo opakowanie zawiera aż 400ml szamponu. Muszę przyznać, że ta nowość mocno mnie intrygowała, więc użyłam jeszcze tego samego dnia gdy do mnie dotarła;) Osobiście bardziej skłaniałabym się ku wyborze wersji odświeżającej, ale jakby nie patrzeć wzmocnienie też nie zaszkodzi. Na razie jestem z niego zadowolona. Oczyszcza delikatnie lecz skutecznie, nie plącze włosów i nie podrażnia skóry głowy.


Nivea Care & Hold


Są też dwie nowości z linii Care & Hold przeznaczone do stylizacji włosów – Nivea Care & Hold Regenerująca pianka do stylizacji oraz Nivea Care & Hold Regenerujący lakier do włosów. Oba te produkty są mocno utrwalające. Nie sięgam po tego typu kosmetyki na co dzień, ale warto mieć je w pogotowiu gdy zajdzie taka potrzeba np. większe wyjście albo szalone karnawałowe imprezy;)


Nivea Care & Hold Regenerująca pianka do stylizacji


zdjęcie przedstawiające Nivea Care&Hold pianka regenerująca

Mimo, że nie przepadam za stosowaniem pianek do stylizacji włosów, to moje włosy lubią ten typ kosmetyku i nawet fryzjerzy w przeszłości często mnie pytali: „A pianki pani używa? Bo dla pani włosów to idealne rozwiązanie”. Nie czuję chęci ani potrzeby stosowania pianki na co dzień, ale „od święta” bywają przydatne i muszę przyznać, że pianka Nivea mnie nie zawiodła, pomagając stworzyć lekkie loczki:) To niedrogi, dobrze utrwalający produkt. 


Nivea Care & Hold Regenerujący lakier do włosów


zdjęcie przedstawiające Nivea Care&Hold lakier regenerujący

Podobnie jak pianki, lakiery do włosów też nieczęsto goszczą na mojej głowie:) Ale jednak warto posiadać w zanadrzu choć jeden. Lakier Nivea pachnie dość delikatnie, utrwala mocno, a przy tym nie skleja i nie łamie włosów. Przy stosowaniu raz na jakiś czas jest dobrą opcją tym bardziej, że podobnie jak pianka nie kosztuje wiele.


Nivea Rich Nourishing odżywczy olejek do ciała


zdjęcie przedstawiające Nivea Rich Nourishing odżywczy olejek do ciała

Jeśli chodzi o olejki to muszę przyznać, że częściej sięgam po masła i balsamy, ale nie jest też tak żebym całkiem z olejków rezygnowała, ponieważ i one mają swoje zalety;) Nivea Rich Nourishing posiada formułę suchego olejku co w praktyce oznacza, że nie jest przesadnie tłusty i dość dobrze się wchłania. Oczywiście pod warunkiem, że nie przesadzimy z ilością:) Jego zapach jest subtelnie „niveowy”, a sam produkt pozostawia skórę gładką i odżywioną.


Nivea Original Care balsam do ust


zdjęcie przedstawiające pomadkę Nivea Original Care z edycji limitowanej

Balsamy do ust to mój konik i oczywista rzecz, że klasyczny balsam do ust Nivea znam doskonale. Powiem więcej… znam go jak własną kieszeń gdyż dawniej najczęściej używanymi przeze mnie pomadkami ochronnymi były właśnie te z Nivea. Przyznaję, że teraz rzadko po nie sięgam gdyż obecnie przeszukuję już coraz bardziej odległe rejony, ale mam mały sentyment do klasycznej pomadki Nivea. Teraz dostępna jest edycja limitowana w specjalnych brokatowych opakowaniach. Wnętrze zaś pozostaje bez zmian:) Można więc powiedzieć, że to taki stary nowy produkt. Z racji tego, że miałam go tak wiele razy to ten egzemplarz powędrował do siostry:)


Znacie któreś z tych nowości marki Nivea?
Czytaj dalej »

piątek, 12 stycznia 2018

Naturativ maska 360˚ AOX, balsam do rąk Home SPA oraz balsam ujędrniający biust!

Cześć Dziewczyny!
Kosmetyki Naturativ znam od lat, gdyż wcześniej miałam z nimi do czynienia jeszcze w poprzedniej odsłonie:) Zawsze dobrze się u mnie sprawdzały i jakiś czas temu sprawdziłam kolejne produkty. Trzy kosmetyki na 3 różne partie ciała:) Do twarzy maska 360˚ AOX kojąco-liftingująca, do dłoni balsam Home SPA, a do biustu balsam ujędrniający. Wszystkie te kosmetyki są wegańskie. Warto również zaznaczyć, że większość produktów Naturativ posiada certyfikat Natrue. Jak wypadły u mnie w praktyce?




Naturativ maska do twarzy 360˚ AOX kojąco-liftingująca



Jest to naturalna maska o właściwościach kojąco-napinających. Ma ona nie tylko zapewnić efekt natychmiastowego liftingu w domowym zaciszu, a także odprężać i chłodzić zmęczoną skórę. Zawiera ona szereg bio-ekstraktów mających zapewnić efekt nawilżenia, łagodzenia, ujędrnienia i ochrony skóry. Można ją stosować w każdym wieku i przy każdym typie cery. Jednak najbardziej polecana jest przy skórze wrażliwej.


Maskę otrzymujemy w prostym, minimalistycznym opakowaniu typowym dla kosmetyków Naturativ. Opakowanie posiada wygodną pompkę oraz kapturek chroniący zawartość. Pojemność kosmetyku to 100ml, które zaleca się zużyć w ciąg 6 miesięcy od otwarcia. 


Maseczka posiada żelową konsystencję o przezroczysto-żółtawej barwie. Owy żel jest dość rzadki, a skóra chłonie go bardzo szybko więc zgodnie z zaleceniami producenta warto nałożyć obfitą warstwę produktu. Z uwagi na konsystencję, maska lubi trochę spływać ze skóry, więc najlepiej aplikować ją będąc w wannie. Dla mnie to żadna przeszkoda, gdyż i tak zawsze tak robię:) Rzadka konsystencja przekłada się na mniejszą wydajność, ale z drugiej strony rekompensuje nam to dość duża pojemność maseczki. Zapach produktu jest charakterystyczny dla Naturativ – cytrusowy i przyjemny. Maskę zaleca się nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu na 10-20min. Ja nakładam według uznania. Raz na dłużej, raz na krócej. Dzięki lekkiej, żelowej konsystencji maska bardzo łatwo się zmywa, gdyż skóra bardzo dobrze ją chłonie. Nie trzeba więc używać specjalnych akcesoriów ani gąbeczki. Efekt po użyciu jest godny pochwały. Skóra jest ukojona, nawilżona, a jednocześnie lepiej napięta i taka zwarta. Zauważyłam też dodatkowe właściwości matujące, więc jak dla mojej mieszanej cery idealne połączenie efektów:)


Naturativ balsam ujędrniający biust



Balsam ujędrniający biust został skomponowany na bazie wyciągu z rośliny kigelia, który ma zapewnić efekt ujędrnienia. Oprócz tego w składzie znajdziemy substancje odżywcze i nawilżające m.in. masło z awokado, olej konopny, betainę, ekstrakt z zielonej herbaty i naturalną witaminę E.

Balsam ujędrniający biust otrzymujemy w prostej białej buteleczce wyposażonej w sprawnie działającą pompkę. To opakowanie jest nawet wygodniejsze, gdyż kapturek łatwiej nachodzi na butelkę niż w przypadku dwóch pozostałych produktów;) Pojemność to 100ml zdatne do użycia w ciągu pół roku od otwarcia. Jest wydajny, więc z powodzeniem posłuży mi przez większość tego okresu. Konsystencja balsamu do biustu jest kremowa, a jego barwa biała. Podczas aplikacji może lekko bielić, więc najlepiej wmasowywać niewielkimi porcjami aż do całkowitego wchłonięcia. Zapach jest według mnie identyczny lub bardzo zbliżony do linii hipoalergicznej, czyli specyficzny, świeży i lekko męski. Jeśli chodzi o balsamy do biustu to nie ma u mnie szczególnych wskazań do stosowania gdyż niewiele tego mam:D Nie ma więc też wielkiej potrzeby ujędrniania. Mimo wszystko chętnie sięgam po takie produkty, ponieważ podczas stosowania zawsze widać różnicę w jakości skóry. Jest zdecydowanie bardziej gładka, nawilżona i lepiej napięta w porównaniu do stosowania zwykłych balsamów, tzn. takich przeznaczonych do całego ciała. Chętnie sięgam po ten produkt i jedyny minus jaki dostrzegam jest taki, że mój poprzedni balsam do biustu (Dr Irena Eris Body Art) miał przyjemniejszy zapach.


Naturativ bogaty balsam do dłoni Home SPA


Bogaty balsam do dłoni z serii Home SPA ma za zadanie dogłębnie nawilżać, koić i naprawiać skórę, a jego zapach ma zapewniać relaks i odprężenie.

Forma opakowania balsamu do dłoni Home SPA jest identyczna jak w przypadku maski do twarzy AOX. Różnią je tylko detale na etykietach:) Kolejny raz mamy więc 100ml produktu do zużycia w ciągu maksymalnie 6 miesięcy od otwarcia. Choć rzecz jasna przy regularnym stosowaniu wystarczy na dużo, dużo krócej:) W moim przypadku był to niecały miesiąc stosowania wieczorem jako maskę do dłoni. Może wydawać się, że to krótko, ale statystycznie krem do rąk wystarcza mi na 2-3 tygodnie (przy stosowaniu raz dziennie) więc Naturativ wypadł naprawdę nieźle pod tym względem.
Balsam posiada bogatą, a jednocześnie nieodciążającą konsystencję. Przy zastosowaniu niewielkiej ilości ładnie się wchłonie pozostawiając po sobie lekki film ochronny. Natomiast przy hojniejszej aplikacji, potrwa to nieco dłużej:) Można go stosować jako tradycyjny krem do rąk lub tak jak lubię najbardziej – jako maskę do dłoni. W tym celu używamy większej ilości produktu i nakładamy na dłonie bawełniane rękawiczki. Ja robię tak co noc i z każdym kremem do rąk, choć nie trzymam rękawiczek przez całą noc, a po kilku minutach mimowolnie je zrzucam. Tak czy inaczej efekt i tak zawsze jest lepszy niż przy tradycyjnym zastosowaniu:) Dlatego zawsze wszem i wobec polecam ten patent. Po takim zabiegu dłonie są odżywione, nawilżone i aksamitnie gładkie przez większość kolejnego dnia. Warto też wspomnieć o zapachu, gdyż jest on jednym z przyjemniejszych wśród zapachów tej marki. To cytrusowa woń z subtelnie ziołową nutą. Naprawdę pozytywnie wpływał na moje zmysły, a jednocześnie nie był przesadnie ciężki. Bardzo chętnie wypróbowałabym inne produkty z serii Home SPA.


Znacie kosmetyki Naturativ? Mieliście do czynienia z którymś z tych trzech?
Czytaj dalej »

wtorek, 9 stycznia 2018

Dobre maseczki do twarzy z wyższej półki!

Cześć Dziewczyny!
O ile nie lubię mnożyć bytów w przypadku kremów do twarzy to z maseczkami jest u mnie inaczej. W tej materii dobrze mieć wybór, więc najczęściej mam w użyciu parę sztuk. Ma to sens, ponieważ możemy wybrać maseczki przystosowane do konkretnych problemów, a nawet nakładać je jedynie na wybrane partie twarzy:) Dziś postanowiłam się pokusić o mały przegląd maseczek do twarzy godnych uwagi. Termin z „wyższej półki” może być nieco mylący, ponieważ dla każdego znaczy coś innego. W tym ujęciu mam na myśli po prostu dobrą jakość! Będą zarówno marki polskie jak i zagraniczne. 


NUXE Creme Fraiche de Beaute maseczka nawilżająca



Niezależnie od typu cery nawilżenie jest zawsze w cenie. Potrzebuje go absolutnie każdy rodzaj skóry od suchej po tłustą. NUXE Creme Fraiche de Beaute maseczka nawilżająca to nowość w ofercie marki tzn. seria istniała już wcześniej, ale parę miesięcy temu pojawiła się nowa odsłona i nowe opakowania. Do mnie trafiły 3 produkty, o których niedawno pojawił się u mnie osobny wpis, ale mimo wszystko postanowiłam uwzględnić maseczkę w tym zestawieniu. W zgrabnej tubce mieści się 50ml kosmetyku o cudownym kwiatowym zapachu. Prawdę mówiąc aż sama byłam w szoku, że tak przypadł mi on do gustu. Maska posiada delikatną, kremową konsystencję, która jest bardzo przyjemna dla skóry. Wystarczy nałożyć ją na 10minut, a następnie usunąć nadmiar przy pomocy wacika zwilżonego tonikiem. W praktyce maska częściowo się wchłania, więc nie pozostaje zbyt wiele do usunięcia. Po użyciu skóra jest aksamitnie gładka i nawilżona bez nieprzyjemnego tłustego filmu. To lekka maseczka idealna dla każdego typu cery:) Niestety zostało mi już tylko na 1-2 użycia.


Filorga Meso Mask



Maska do twarzy Filorga Meso Mask zaintrygowała mnie już na początku ubiegłego roku kiedy to dostrzegłam kosmetyki tej marki w jednym z salonów urody. Kosmetyki profesjonalne zawsze darzyłam sympatią, więc wiedziałam, że będę musiała wypróbować. Jest to maska inspirowana zabiegami mezoterapii przeznaczona do każdego typu cery w szczególności zaś wrażliwej, odwodnionej, dojrzałej i zmęczonej. Ma ona wygładzać i rozświetlać cerę, a także działać przeciwzmarszczkowo. Zawiera aż 100 składników, z czego ponad 70 to substancje czynne. Maskę nakładamy na 15-30 minut raz w tygodniu przez pierwszy miesiąc, a następnie raz na dwa tygodnie przez dwa miesiące:) To maska do zadań specjalnych! Po użyciu skóra jest spektakularnie wygładzona, rozświetlona, odżywiona, zregenerowana i nawilżona. Cudeńko! Na pewno pojawi się pełna recenzja:)


Dr Irena Eris Instutute Solutions Detoksykująca kuracja przeciwzmarszkowa



To kuracja w postaci zestawu masek. Pełna kuracja obejmuje  6 masek w 10ml tubkach -  3x Black Mud Detoxifying Mask i 3x Golden Algae Lifting Mask. Zabiegi należy wykonywać 2 razy w tygodniu, a opakowanie masek powinno wystarczyć na 9 tygodni stosowania. Ja używałam nieco bardziej nieregularnie, po swojemu:) Pierwszym krokiem jest nałożenie czarnej maski na 10 minut. Ma ona działanie oczyszczające i rewitalizujące. Bardzo dobrze oczyszcza i matuje skórę przygotowując na drugi etap pielęgnacji. A jest nim złota maska o działaniu liftingującym. Taki dwuetapowy zabieg przynosi naprawdę dobre efekty w postaci oczyszczonej, nawilżonej i bardziej napiętej cery. Cały zestaw zapakowany jest w eleganckie pudełko, więc świetnie nadaje się na prezent.


Organique Odmładzająca maska do twarzy


Teraz coś polskiego, ale jednocześnie naturalnego. Terapia Odmładzająca marki Organique zawiera pełną gamę produktów, wśród których nie mogło zabraknąć maski. Polecana jest ona do pielęgnacji cery z objawami starzenia, zmęczonej i wymagającej odnowy. W składzie znajduje się m.in. czerwona glinka. Maska posiada kremową konsystencję i pomarańczową barwę. Jej zapach jest delikatny i przyjemny aczkolwiek specyficzny. Maskę nakładamy na 20 minut, a następnie zmywamy. Łatwo się zmywa, dobrze nawilża, a przy częstszym stosowaniu w widoczny sposób poprawia koloryt cery. Niestety aktualnie już mi się kończy, ale możliwe, że jeszcze do niej wrócę:)


Naturativ maska 360˚ AOX kojąco-liftingująca



To znów polska marka kosmetyków naturalnych, której nie wiedzieć czemu niektórzy nadal nie kojarzą;) Ta maseczka dla odmiany posiada żelową konsystencję, a jej zapach to coś w rodzaju pudrowej cytrynki. Można ją stosować w każdym wieku lecz szczególnie polecana jest do cery wrażliwej. Aby uzyskać jeszcze większe działanie kojące przed aplikacją możemy włożyć maskę na kilka minut do lodówki. Zimą efekty chłodzące nie są u mnie mile widziane, ale latem czemu nie? Mimo żelowej konsystencji maska jednocześnie nawilża i ładnie napina skórę:) Jeszcze w tym miesiącu pojawi się pełny wpis odnośnie kosmetyków Naturativ.


Tak wygląda mój mały przegląd dobrych masek do twarzy. Dajcie znać czy miałyście styczność z którąś z nich i jakie były Wasze wrażenia! Lubicie stosować maseczki czy raczej niechętnie po nie sięgacie?
Czytaj dalej »

sobota, 6 stycznia 2018

NUXE Creme Fraiche de Beaute!

Cześć Dziewczyny!
Nie zawsze sięgam po całą gamę kosmetyków z tej samej marki lub linii jednak w przypadku NUXE Creme Fraiche de Beaute było inaczej. A to dlatego, że wszystkie 3 produkty dobrze się uzupełniały:) Dziś postanowiłam pokusić się o małą relację ze stosowania całej serii;)

NUXE Creme Fraiche de Beaute


zdjęcie przedstawiające kosmetyki Nuxe z linii Creme Fraiche de Beaute

Linia produktów Nuxe Creme Fraiche de Beaute ma za zadanie zapewnić skórze długotrwałe nawilżenie, ukojenie, a także ochronę przed zanieczyszczeniami. Tak więc w obliczu smogu, kosmetyki bardzo na topie;) Seria ta zawiera szereg produktów, które można dobrać zależnie od rodzaju cery. Znajdziemy więc kosmetyki przeznaczone do każdego typu cery. Moja cera jest mieszana zatem pielęgnacja składała się z emulsji, serum oraz maseczki. Każdy z moich produktów zapakowany został w kartoniki oraz tubki;) Bardzo podoba mi się szata graficzna tej serii, jest zarówno niebieski jak i elegancka biel;)


Nuxe Emulsja Creme Fraiche de Beaute Light


zdjęcie przedstawiające emulsję Nuxe Creme Fraiche de Beaute

Jest to 24-godzinna emulsja nawilżająca, która jednocześnie koi nawilża i matuje skórę. Przeznaczona jest do cery mieszanej, a także wrażliwej, czyli idealnie dla mnie. Emulsja w swoim składzie zawiera mleczka roślinne i białe kwiaty, dzięki czemu ma zapewnić 24 godzinne nawilżenie. Dodatkowo zawiera minimum 87% składników pochodzenia naturalnego, nie zawiera parabenów ani nie zatyka porów.


Krem otrzymujemy w formie wygodnej 50ml tubki. Tubka jest dobrej jakości gdyż nie wygina się pod wpływem zużycia. Nie jest ona przezroczysta, ale poziom zużycia łatwo można sprawdzić unosząc tubkę pod źródło światła;) Krem posiada ultra-lekką konsystencję. Tak lekką, że wchłania się natychmiast. Jest więc świetną opcją gdy bardzo się spieszymy i musimy szybciutko nałożyć makijaż. Miałam do czynienia z całkiem niemałą ilością lekkich, szybko wchłaniających się kremów, ale ten swoją prędkością wchłaniania przebił wszystko;) Takie małe kosmetyczne Pendolino;) Najbardziej obawiałam się zapachu, gdyż w przeszłości niektóre aromaty Nuxe były dla mnie zbyt intensywne. Tu jednak zostałam miło zaskoczona. Wprawdzie woń kremu daje o sobie znać jeszcze przez jakiś czas od aplikacji, ale jest dość delikatna, a nawet kobieca i radosna:) Wyczuwam w nim nuty białych kwiatów i o ile zapachy kwiatowe bywają dla mnie dyskusyjne ten jest bardzo przyjemnie wyważony. Myślę, że wiele kobiet go polubi (skoro nawet ja). Emulsja Nuxe Creme Fraiche de Beaute zapewniała mojej skórze przede wszystkim wygładzenie, świeżość i normalizację. Całkiem dobrze radziła sobie z matowieniem, zwłaszcza jeśli nałożyłam ją solo. Do uzyskania silniejszego nawilżenia przydatny był dodatkowy krok w postaci serum, które stosowałam pod krem. Mimo dobrego działania matującego emulsja nie podrażnia skóry. Zatem rzeczywiście jest odpowiednia również dla cery wrażliwej.


Nuxe Serum Creme Fraiche de Beaute


zdjęcie przedstawiające serum Nuxe Creme Fraiche de Beaute

Serum odpowiednie jest do wszystkich rodzajów skóry. Szczególnie zaś odwodnionej i wrażliwej. Jest to silnie skoncentrowany preparat, który podobnie jak krem, w składzie zawiera mleczka roślinne oraz białe kwiaty. Do jego funkcji należy intensywne 24 godzinne nawilżenie, utrzymanie odpowiedniego poziomu nawodnienia, a kojenie i regeneracja skóry. Serum zawiera minimum 92% składników pochodzenia naturalnego, nie zawiera parabenów i nie zatyka porów.


Tak naprawdę powinnam zacząć od serum, ponieważ serum nakładamy zawsze pod krem:) Serum Nuxe Creme Fraiche de Beaute otrzymujemy w wygodnej 30ml buteleczce z pompką okraszoną biało-niebieskimi akcentami;) Serum posiada lekką pół-płynną konsystencję, która bardzo szybko wnika w skórę. Zapach jest nieco bardziej intensywny niż w przypadku kremu, ale jego moc nie jest przesadna. Jest równie przyjemny, świeży z nutą kwiatu pomarańczy i białych kwiatów. Serum stosowane w duecie z kremem doskonale go uzupełnia i jednocześnie wzmacnia działanie nawilżające i regenerujące. Nie łuszczy się i nie pozostawia po sobie lepkiej powłoczki. Bardzo komfortowe w stosowaniu:)


Nuxe Maseczka Creme Fraiche de Beaute


zdjęcie przedstawiające maseczkę Nuxe Creme Fraiche de Beaute

Jest to maseczka o działaniu nawilżającym i kojącym. Odpowiednia do każdego typu cery. Podobnie jak pozostałe produkty z linii zawiera w sobie mleczka roślinne oraz białe kwiaty. Dzięki temu nawilża nawet najbardziej odwodnioną skórę. Koi i przynosi ulgę gdy odczuwamy dyskomfort cery. Maseczka zawiera minimum 88% składników pochodzenia naturalnego, m.in. sok z aloesu. Nie zawiera parabenów.


Maseczkę otrzymujemy w zgrabnej 50ml biało-niebieskiej tubce. Jej konsystencja jest kremowa, ale zarazem lekka. Zapach równie przyjemny jak w przypadku pozostałej dwójki. Często uprzyjemniał mi kąpiele. Maseczka Nuxe Creme Fraiche de Beaute była pierwszym kosmetykiem z tej serii, po który sięgnęłam:) Maseczek nigdy dość! Żeby skorzystać z maseczki wystarczy zaaplikować obfitą warstwę na twarz oraz okolicę oczu i pozostawić taki maseczkowy kompres na 10min. Po upływie wyznaczonego czasu wklepujemy produkt opuszkami palców i przecieramy skórę delikatnym tonikiem. To mój ulubiony produkt z tej serii. Efektem jest pięknie nawilżona, ukojona i lekko rozświetlona cera. A wszystko to w zaledwie kilka minut. Jest to idealna maseczka do częstego stosowania, a dzięki poręcznej tubce z łatwością możemy zabrać ją w podróż. 


Znacie serię Nuxe Creme Fraiche de Beaute? Który produkt zainteresował Was najbardziej?

Czytaj dalej »