czwartek, 6 kwietnia 2017

La Roche Posay Toleriane Ultra Nuit, krem na noc – niebieski sprzymierzeniec skóry!

Cześć Dziewczyny!

La Roche Posay to marka, która na ogół cieszy się dobrymi opiniami wśród kobiet. Sama nie miałam na tyle dużo ich produktów by poczuć się wielkim ekspertem, ale tzw. marki apteczne zwykle dobrze mi służą i nie odczuwam żadnych obaw gdy po nie sięgam. Tak też było w przypadku kremu na noc La Roche Posay Toleriane Ultra Nuit, który swą premierę miał rok temu;) Wtedy też do mnie trafił, ale zamiast wkroczyć do mojej pielęgnacji zasilił wówczas pokaźne grono moich produktów „na zapas”;) Wiedziałam jednak, że nie zginie i na pewno znajdę odpowiedni moment żeby go sprawdzić:) Tak się też stało i krem wdrożyłam w lutym, w najbardziej optymalnym dla siebie momencie:)




„Toleriane Ultra od La Roche-Posay to krem na noc, dedykowany dla wrażliwej skóry twarzy oraz okolic oczu. Intensywna pielęgnacja kojąca z neurosensyną skutecznie eliminuje uczucie dyskomfortu, wynikające z podrażnień i suchości skóry. Produkt nie zatyka porów, a dodatkowo sprawia, że skóra twarzy jest dogłębnie nawilżona, miękka i gładka. Zastosowanie kremu na noc od La Roche-Posay to gwarancja skóry bez zaczerwienień i nieprzyjemnego ściągnięcia tuż po przebudzeniu”.

Krem otrzymujemy w kartonowym opakowaniu o prostej szacie graficznej, która jest według mnie znakiem rozpoznawczym marki. Wewnątrz znajdziemy bardzo sympatyczny (niebieski!) pojemnik typu air less. Ale nie taki zwyczajny gdyż z tego co pamiętam producent na opakowaniu zaręczał o jego innowacyjności:) Opakowanie zostało bowiem określone jako „ultrahermetyczne” i pozwalające na utrzymanie czystości formuły, która zawiera minimalną ilość składników, zapewniając optymalną tolerancję:) Na pewno mogę powiedzieć, że jest higieniczne i wygodne, ponieważ zakrętka nie jest zdejmowana, a przekręcana. Dzięki temu kosmetyk jest natychmiast gotowy do użycia. Najbardziej nie lubię gdy zawartość nie jest odpowiednio chroniona. Tutaj tego problemu nie ma:) Dodatkową zaletą jest to, że buteleczka jest przyjemna dla oka, lekka i zgrabna. Przyznam, że zastanawiałam się czy owy mechanizm dozowania po jakimś czasie nie odmówi posłuszeństwa, ale nic takiego nie miało miejsca. 

Krem posiada białą barwę i dość lekką (ale nie rzadką) konsystencję, pozwalającą na dobre wchłanianie, która jednocześnie zapewnia poczucie ochrony skóry. Zapach jest niemalże niewyczuwalny, „apteczny”, a ja akurat takie zapachy lubię. Bardzo podobną woń ma Bepahnthen Sensiderm. 


Od kremu nie wymagałam dużo, ponieważ nie jest to ani produkt przeciwzmaszczkowy ani z kwasami ani z żadnymi innymi odkryciami techniki. Ot, „inteligentny krem” kojąco-łagodzący, jeśli można tak powiedzieć:) Liczyłam więc przede wszystkim na solidne nawilżenie, łagodzenie ewentualnych podrażnień i zaczerwienienia. Mimo, że jest to krem na noc, nie jest ciężki i nie przetłuszcza mojej mieszanej cery. Miał on okazję wykazać się zarówno w codziennej pielęgnacji nocnej jak i po zabiegach mezoterapii osoczem bogatopłykowym. W tym drugim przypadku najczęściej od 2-3 doby, ponieważ bezpośrednio po najlepiej wypadał u mnie nieco treściwszy Bepanthen. Krem polubiłam właściwie od pierwszego użycia. Lekka konsystencja, prawie niewyczuwalny zapach, nawilżenie i właściwości łagodzące – właśnie tego od niego oczekiwałam:) Działa niczym kojący plaster:) Nie uczula, nie podrażnia, ale przyjemnie wygładza i zmiękcza skórę. Krem na noc Toleriane Ultra Nuit marki La Roche Posay przypadł mi do gustu i muszę przyznać, że jestem ciekawa również wersji na dzień, która ma wysokie noty chociażby na KWC;) Jeśli potrzebujecie dość lekkiego kremu, który ukoi waszą cerę nocą i marki apteczne dobrze Wam służą – polecam wypróbować:) Nie jest to krem typu 10w1, ale robi dokładnie to, co producent obiecuje. Marka rekomenduje również możliwość stosowania na okolice oczu, więc krem może być też dobrym rozwiązaniem dla osób, które wolą używać jednego kremu zarówno do twarzy jak i pod oczy. Osobiście wolę mieć osobny krem pod oczy, więc akurat na tym polu go nie sprawdziłam. Niemniej każdemu według potrzeb:)


Znacie krem na noc Toleriane Ultra Nuit marki La Roche Posay? Polecacie produkty z linii Toleriane czy może Wam nie służą?

55 komentarzy:

  1. Ufam tej marce od lat, chętnie go spobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię LRP zawsze mnie ratuje z opresji, aczkolwiek tego cuda nie znam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może następnym razem wypróbujesz:)

      Usuń
  3. Hmm mi się podoba opakowanie ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej serii, zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie używałam kosmetyków tej firmy, sama nie wiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam kosmetyków tej firmy, ale słyszałam dużo dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam instytucję kosmetyków na zapas :D A co do kremu: jak łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia, to może być coś dla mnie, ja ostatnio w okolicach oczu i nosa mam przepięknego buraczka :/ Jest wiosna a ja mam paskudy katar ;( (gorszy niż na co dzień tak ściślej mówiąc :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z jednej str lubię bo to wygoda, a z drugiej str nie bo to głupota. Heh ja sobie ostatnio kłopotu narobiłam, aż dostałam miejscowe antybiotyki, które wypaliły mi skórę:P

      Usuń
    2. Ja właśnie też mam do tego ambiwalentny stosunek ;) ładnie musiałaś się załatwić w takim razie... :/

      Usuń
    3. No właśnie zaczęło się niewinnie, jakaś grudka/bezbarwna delikatna wypukłość, nawet nie pryszcz. Ale zaczęłam w tym dłubać i ciskać, więc w efekcie stworzyłam coś naprawdę spektakularnego... Po jednym mam już ślad ponad 2 miesiące bo tak zmajstrowałam. Potem też coś tam dostrzegłam i dłubiąc w tym dorobiłam się większej ilości. Potem smarowałam Benzacne i Tribotic'em, ale to tylko pogorszyło sprawę, więc przy okazji wizyty u poprosiłam o coś na receptę. Miejscowe mazidła zdaje się, że z tym syfem sobie poradziły, ale dość agresywnie obeszły się z moją skórą zostawiając czerwone plamy. Muszę teraz na słońce uważać bo mnie zaraz "łapie", a z takich plam może zrobić przebarwienia:/ To tylko potwierdza tezę, że największą krzywdę potrafię sobie wyrządzić sama:P

      Usuń
    4. Dermatolog się od razu domyślił co ja z tym robiłam:O

      Usuń
  8. ładne zdjęcia, ja też lubię kosmetyki apteczne i mam do nich zaufanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, 5x robione od nowa haha.

      Usuń
  9. szukam jakiegoś dobrego kremu na noc, ten jest bardzo interesujący, bardzo lubię kosmetyki La Roche Posay, nigdy nie wyrządziły krzywdy mojej skórze :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja teraz stosuje oleje do pielęgnacji :) a z tej firmy nie uzywałam żadnego produktu jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie stosuję kremów na noc, wolę maski całonocne, ale to 1-2 razy w tygodniu tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś pielęgnację z LP i oczywiście nie pamiętam nazwy, ale o dziwo mojej skórze nie podobała się ona wcale. Tu z opisu powinno pasować, ale mam delikatnie złe wspomnienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie słyszałam, że niektórym apteczne marki nie służą. Dlatego polecam głównie tym którym służą:)

      Usuń
  13. Pewnie kiedyś do mnie trafi, bo LRP raczej lubię i już dawno nic od nich nie miałam. Też ufam apteczniakom, chociaż ostatnio wzięłam na warsztat miniatury Ahava i jakoś daleka byłam od zachwytów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej chwili przeczytałam "pewnie kiedyś mnie trafi":D No ja właśnie też ufam, choć wiem, że u niektórych jest wręcz przeciwnie i np. narzekają na składy. Te Ahava widuję w SP, ale jakoś jeszcze nic nie wskoczyło do koszyka, może i lepiej?

      Usuń
  14. Z ciekawości weszłam na stronę i myślałam że będzie droższy :) ja bardzo lubię ich kosmetyki choć sama wielu nie miałam ale krem mogłabym wypróbować :) teraz używam ich żelu :P mimo że jestem fanką pianek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami są promocje i wtedy dużo taniej można trafić:) Ja trochę miałam choć znowu nie tyle, żeby być ekspertem tych produktów:D Fajny jest też płyn micelarny do cery wrażliwej:) A żel z jakiej serii masz?:)

      Usuń
    2. Nie pamiętam nazwy 😁😁😁 ale będzie wpis 😌

      Usuń
  15. Bardzo sobie chwalę kosmetyki La Roche-Posay, do tej pory ani razu mnie nie rozczarowały!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam tego produktu, więc trudno mi go polecić czy też nie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już wiem jaki produkt wypróbuję od nich jako pierwszy :D zapach apteczny mi nie przeszkadza i myślę że bym go polubiła ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapaszek mega delikatny i szybko znika, ja tam lubię woń apteki:P

      Usuń
  18. będę wiedziała co polecać klientom;) fajnie, że się sprawdził. moja ciocia uwielbia LRP i używam od lat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nikomu krzywdy nie zrobi ten kremik:)

      Usuń
  19. bardzo lubię kosmetyki La Roche Posay i korci mnie, żeby do nich wrócić, bo dawno nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z LRP mam ulubioną serię Effaclar, która jest niezastąpiona:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię lekkie, kojące formuły :) A z tej marki miałam kiedyś świetny balsam do ciała. Genialnie poradził sobie z moją wtedy mocno przesuszoną skórą i alergiczną wysypką <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki dokładnie, pamiętasz? Brzmi kusząco:)

      Usuń
  22. Ja znam tylko produkty z linii Effaclar, innych nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Effaclar mam coś mini w zapasie:)

      Usuń
  23. Bardzo chciałabym przetestować ten produkt :) Podoba mi się też to opakowanie -ładne i minimalistyczne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi wpadło w oko:) miło się korzysta;)

      Usuń
  24. LRP znam ze słyszenia głównie, a o tym kremie w ogóle czytam pierwszy raz. Chętnie kiedyś sprawdzę jego działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Produktu nie znam, ale kosmetyki tej firmy bardzo, ale to bardzo służą mojej cerze. Co prawda, troszkę kosztują, dlatego z czasem pozwalam sobie powiększać swoją kolekcję LRP, więc mam nadzieję, że i ten kremik kiedyś przetestuję ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam, ale na dzień. Póki co czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też dorwałam produkt z serii "toleriane" w aptece :) moim wynalazkiem był krem do okolic oczu na podrażnienia i opuchnięcia. Byłam pod wrażeniem jego działania, bo uspokoił moje powieki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyznam się ze z marką La Roche Posay mam styczność od niedawna, i jako pierwszy produkt kupiłam wodę termalną, ale mam na liście ich krem pod oczy i peeling w żelu, a teraz do gromadki dołączy ten o którym piszesz bo zwyczajnie mi się podoba jego opis 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...