czwartek, 1 września 2022

Bielenda Skin Restart Sensory Mask Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy – recenzja!

Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy Bielenda Skin Restart Sensory Mask wpadła w moje łapki krótko po premierze:) Chciałam wersję nawilżającą, ale była wykupiona, więc dałam szansę różowej! Okazało się, że dobrze wybrałam, gdyż to właśnie ona zbiera wyższe noty;) Rzadko sięgam po maski drogeryjne, ale tym razem naprawdę było warto!

Bielenda Skin Restart Sensory Mask Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy blog

Bielenda Skin Restart Sensory Mask Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy

Maska zamknięta została w 50ml szklanym słoiczku, który wystarcza na 12 aplikacji. Na zużycie jest 6 miesięcy od otwarcia. Kosmetyk posiada różową barwę i dość gęstą, kremową konsystencję, która łatwo się rozprowadza. Zapach maseczki przypomina mi perfumy i tu drobny zgrzyt, ponieważ preferuję bardziej naturalne wonie na twarzy. Utrzymuje się on na skórze aż do momentu zmycia.

Bielenda Skin Restart Sensory Mask Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy recenzja
Bielenda Skin Restart Sensory Mask Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy konsystencja

Maseczkę aplikuje się na oczyszczoną, suchą skórę na 15 minut. Po tym czasie można ją spłukać letnią wodą (wystarczą dłonie lub zwilżony wacik, ponieważ z biegiem czasu maska i tak częściowo się wchłania) albo wklepać pozostałości w skórę. Polecam jednak ten pierwszy sposób ponieważ obficie nałożona maska i wmasowana na koniec w skórę ma tendencję do lekkiego rolowania;) Także w drugim przypadku musiałaby to być naprawdę cienka warstwa. Zaraz po aplikacji odczuwalne jest subtelne chłodzenie za które odpowiada obecność mentolu w składzie. Efekt ten jest jednak przejściowy, więc bez obaw, że odmrozi Ci twarzy;) A działanie? To świetna maska w jeszcze lepszej cenie! Już po pierwszym użyciu cera jest miękka, jedwabiście gładka, ukojona i bardzo dobrze nawilżona. Ideał po męczącym dniu, zwłaszcza gdy skóra wymaga ukojenia i złagodzenia.

Bielenda Skin Restart Sensory Mask Kojąco-chłodząca maseczka prebiotyczna do twarzy opinie

Skład również na medal. Wśród składników znajduje się ekstrakt z kasztanowca, olej ryżowy, skrobia, Piperonyl Glucoside czy też ferment drożdżowy. Szczególnie ucieszyła mnie obecność cennej ektoiny, która jest antyoksydantem. Posiada ona m.in. silne właściwości wiązania wody, łagodzi stany zapalne, wspiera naturalną barierę skóry i działa przeciwstarzeniowo. Często można ją znaleźć w produktach do skóry z AZS oraz w farmaceutykach. No i oczywiście doceniam obecność prebiotyków, które moja skóra uwielbia:)

Stosowałaś już maseczki Bielenda Skin Restart Sensory Mask? A może znasz inne maski drogeryjne do twarzy, które są godne polecenia?

Czytaj dalej »

czwartek, 25 sierpnia 2022

NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream - recenzja!

Dość często sięgam po koreańskie kremy przeznaczone do pielęgnacji twarzy. Jestem już dość dobrze rozeznana w kosmetykach z tego rejonu świata i najczęściej celuję bezbłędnie:) Latem postawiłam na nocne ujędrnianie z kremem NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream. Był to produkt, który chodził za mną od wielu miesięcy. W końcu zamówiłam go więc na niezawodnym Jolse. A czy warto było dać mu szansę? 

NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream

NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream to krem o działaniu ujędrniającym, który w swoim składzie zawiera 10% liposomów V.Biome, 10 rodzajów peptydów wspomagających napięcie skóry, probiotyki oraz 19 witamin:) Zastosowana w nim technologia nanokapsułek NMF (naturalny czynnik nawilżający) sprawia, że szybciej i głębiej wnika w skórę.

 

Krem opakowany został w szklany słoiczek o pojemności 60g. Jest on mega kompaktowy! Widać, że marka nie marnowała bez sensu materiału żeby słoiczek prezentował się bardziej ekskluzywnie. Etykieta jest naklejona w taki sposób, że po zużyciu można ją łatwo zdjąć. Praktycznie i ekologicznie! Ciekawostką jest wbudowany w nakrętkę kuleczkowy masażer mający wspomagać rozprowadzanie produktu. Choć dla mnie to trochę zbędne i nie do końca higieniczne akcesorium. Zazwyczaj po prostu nabierałam nim porcję produktu, ale nie wykonywałam skomplikowanych masażów twarzy;) 

Krem nie posiada dodatków zapachowych, ale w moim odczuciu  pachnie jak 5 woda po kremie Nivea;) Jest to wyczuwalne jedynie podczas aplikacji. Dlatego w żaden sposób nie drażni nosa.

Formuła na pierwszy rzut oka wydaje się średnio gęsta. W rzeczywistości jest dość lekka, ale pozostawia po sobie delikatny, nietłusty film ochronny. Cera się po nim nie błyszczy ani się nie lepi. Najlepiej sprawdza się na noc, ale cieńsza warstwa na dzień pod filtr też może być;) Przy grubszej warstwie jest już trochę za ciężko. Krem bardzo dobrze wspiera barierę lipidową, ponadto świetnie nawilża i odżywia, dzięki czemu cera jest lepiej napięta;) Z pewnością świetnie sprawdzi się również jesienią i zimą. Jest dość uniwersalny. Dostępna jest także wersja uspokajająca Neogen Dermalogy V.Biome Soothing Cream po którą również prawdopodobnie sięgnę:)

Markę Neogen i wiele innych koreańskich kosmetyków znajdziesz na Jolse.

Znasz kosmetyki Neogen? Jakiego kremu aktualnie używasz na noc?

Wpis powstał we współpracy z Jolse

Czytaj dalej »

czwartek, 18 sierpnia 2022

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals recenzja całej nowej linii kosmetyków!

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals to seria idealna zarówno na wyjazdy, jak i lato w mieście💙 Jej formuły są ultra-lekkie i nieobciążające. Jednocześnie silnie nawadniające i nawilżające💦 Nie są to produkty po których efekt znika zaraz po wchłonięciu. Seria opiera się na 3 rodzajach kwasu hialuronowego, ale nie jest taka „zwyklasta”, bo oprócz niego zawiera np. minerały morskie, składniki fermentowane czy też kwas poliglutaminowy👌🏼

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals blog

Nowe linie kosmetyków nawilżających nie mają łatwego startu. Często nie budzą takich emocji jak substancje aktywne takie jak retnial, witamina C czy niacynamid. Ciężko też o coś odkrywczego w tym zakresie. Takiego co skłoniłoby nas do zmiany sprawdzonych produktów na nowe. Warto jednak pamiętać, że bez odpowiednich podstaw w pielęgnacji trudno przejść dalej. A tym fundamentem jest właśnie nawilżenie i nawodnienie! Zawsze powtarzam, że nawilżenie to nie wszystko, ale wszystko bez nawilżenia to nic😁 Nawilżenie ma na celu spowolnienie TEWL, czyli przeznaskórkową ucieczkę wody. Produkty zapewniające nawilżenie tworzą na powierzchni naskórka barierę/film, który zatrzymuje wilgoć w skórze i nie dopuszcza do przesuszenia. Nawodnienie to zapewnienie skórze wilgoci przy pomocy składników o właściwościach hydroskopijnych (przyciągających wodę i wiążących ją w głębszych warstwach skóry).

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals Nawadniająco-tonizująca esencja w mgiełce

Zamknięta została w plastikowej butelce o pojemności 150ml. Ciekawostką jest tutaj podwójna zatyczka, czyli rozwiązanie, które było mi wcześniej znane z mgiełki Is Clinical💙 Atomizer nie działa tak płynnie przy nacisku jak w przypadku mgiełek koreańskich. Wymaga nieco mocniejszego wciśnięcia, ale za to rozpyla dość delikatną mgiełkę. Choć pod koniec użytkowania mi się uszkodził😅

Jak używać? Wystarczy rozpylić mgiełkę na czystą twarz lub w ciągu dnia celem odświeżenia. Ja stosowałam na 3 sposoby, czyli wyżej wymieniony, na wacik albo wylewałam porcję esencji na palce i wklepywałam bezpośrednio w twarz oraz szyję. Wszystkie sposoby mi odpowiadały😍

Mgiełka posiada lekką, wodnistą konsystencję i jest niemal bezwonna. Podczas aplikacji przypomina mi trochę zapach świeżo obranych ziemniaczków wrzuconych do wody. Żadna woń nie zostaje jednak na skórze. A działanie? Czuć, że jest to esencja w mgiełce z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko z nazwy! To niemal się nie zdarza, ale jest równie dobra jak jej koreańskie odpowiedniki! Esencja nie tylko tonizuje, ale i zapewnia skórze natychmiastową miękkość, gładkość i wstępne nawilżenie. Dla mnie działa jak „first serum”💦💙 To trzeba poczuć na własnej skórze😁 Uwielbiam ten etap pielęgnacji!

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals Wygładzająco-nawadniająca maska enzymatyczna z Kwasem Hialuronowym

Maska umieszczona została w opakowaniu airless, którego pojemność to 50ml.

Kosmetyk ma błękitną barwę oraz lekką kremowo-żelową konsystencję. Pachnie delikatnie, typowo dla kosmetyków z minerałami morskimi. Dzięki czemu jej zapach kojarzy mi się bardzo wakacyjnie i relaksująco. Zapach utrzymuje się na twarzy aż do zmycia maski. Lekka konsystencja powoduje, że maska bardzo przyjemnie się rozprowadza. Po aplikacji maska tworzy na powierzchni twarzy silnie wygładzającą, błyszczącą i nieco lepką warstwę. Trochę więc przypomina swoją „pomarańczową siostrę” z serii Energy Boost.

Maskę należy nakładać nie więcej niż 3x w tygodniu na oczyszczoną skórę na 20-30 minut. Można ją także stosować jako maskę całonocną. Ze względu na nieco kleistą formułę w tym drugim przypadku polecam nałożyć cienką warstwę👌🏼 Zmywa się bardzo sprawnie przy użyciu dłoni, nie są potrzebne żadne gąbeczki.

Maska podobnie jak esencja od razu mnie zainteresowała! Ma ona bowiem wielokierunkowe działanie. Nie tylko wygładza, rozjaśnia i złuszcza, ale także nawilża i rewitalizuje💦 Składniki złuszczające stanowi Ekstrakt z Papai oraz Bacillus Ferment. Po użyciu skóra jest cudownie wygładzona, nawilżona, jaśniejsza i wygląda na wypoczętą. Jednocześnie nie występuje żadne uczucie ściągnięcia ani zaczerwienienie. Lubię po nią sięgać wieczorami. Po zastosowaniu skóra jest idealnie przygotowana na wieczorną pielęgnację. Świetna propozycja dla wrażliwców i na lato. 

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals recenzja

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals Wygładzające hydro-serum z Kwasem Hialuronowym 2%

Serum umieszczone zostało w szklanym opakowaniu o pojemności 30ml. Jest ono bardzo wygodne i pozwala na bardzo precyzyjne dozowanie.

Produkt posiada lekką, żelową konsystencję i delikatnie słodki zapach, który jest wyczuwalny jedynie podczas aplikacji. Bardzo dobrze się rozprowadza. Polecam nakładać  je bezpośrednio po użyciu esencji, gdy skóra jest jeszcze wilgotna💦 Dzięki temu skóra dostanie dawkę wilgoci, która zostanie jeszcze lepiej zaabsorbowana przez kwas hialuronowy. Jest to szczególnie ważne w przypadku cery odwodnionej i suchej. Bezpośrednio po zastosowaniu na twarzy i szyi pojawia się lepki film😅 Producent zaznacza jednak na opakowaniu, że to zasługa wysokiej zawartości kwasu hialuronowego. Nie przepadam za efektem kleistości, więc to dla mnie minus. Na szczęście ta niedogodność jest przemijająca👌🏼 Wystarczy od razu domknąć pielęgnację kremem, a następnie przycisnąć twarz dłońmi dla lepszej absorpcji. Produkt zapewnia skórze nawodnienie, nawilżenie i wygładzenie. Działa także wzmacniająco, regenerująco i poprawia ogólną kondycję skóry.

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals Hydro-krem pod oczy z Kwasem Hialuronowym

Krem pod oczy umieszczony został w wygodnym opakowaniu airless o pojemności 15ml. Jego kompaktowy rozmiar idealnie nadaje się na wyjazd.

Kosmetyk jest bezzapachowy i posiada delikatną kremowo-żelową konsystencję. Czasem narzekam na takie formuły, ponieważ wydają mi się zbyt mało odżywcze i czegoś mi w nich brakuje🙈 Tak to jest gdy jesteś już nie pierwszej świeżości🤣 Ten jest jednak inny!

Mimo, że świetnie się rozprowadza i błyskawicznie wchłania, pozostawia po sobie ultra-lekki film ochronny, dzięki któremu czuję komfort na skórze w okolicach oczu przez cały dzień i noc (stosuję 2x dziennie)🥰  Jednocześnie krem nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. Formuła zapewnia naturalne wykończenie, bez błyszczenia. Świetnie nadaje się pod makijaż, w tym korektor pod oczy. Skóra jest silnie nawilżona, wygładzona i sprawia wręcz wrażenie delikatnie wypełnionej od środka. Nawet moja skłonna do zasinień skóra pod oczami prezentuje się po nim zdrowiej. Dodatkowo produkt nie powoduje łzawienia i nie podrażnia moich wrażliwych oczu.

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals Lekki hydro-krem z niskocząsteczkowym Kwasem Hialuronowym

Krem umieszczony został w opakowaniu airless, którego pojemność to 50ml.

Krem do twarzy posiada jasną barwę i kremowo-żelową konsystencję. Formuła jest bardzo lekka, a jednocześnie dogłębnie pielęgnująca💦 Zapach kremu jest podobny jak w przypadku maski, czyli relaksujący i przywodzący na myśl letnią beztroskę nad morzem💙 Jest jednak jeszcze subtelniejszy. Nie utrzymuje się na skórze zbyt długo.

Choć początkowo pomyślałam, że będzie miał najmniejszy potencjał z całej linii to zaskoczył mnie od pierwszego zastosowania! Na tyle, że był jedynym kremem pielęgnacyjnym do twarzy, który zabrałam ze sobą nad morze. Stał się moim wyjazdowym ulubieńcem😍 Po powrocie moja twarz była w idealnej kondycji. Ani jednej „suchej skórki”! Sprawdził mi się zarówno w roli lekkiego kremu na noc, jak i pod filtr SPF50. Należę bowiem do osób, które lubią naprawdę solidną dawkę pielęgnacji😁 Po użyciu skóra jest silnie nawilżona, wygładzona i taka wręcz wypełniona. A jednocześnie krem jest tak lekki, że daje uczucie odświeżenia. Skóra prezentuje się zdrowo i promiennie oraz zyskuje naturalne, satynowe wykończenie. Świetnie sprawdza się także pod makijaż. Krem zawiera najdroższy, ultra-niskocząsteczkowy kwas hialuronowy. A ja lubię luksus, więc pewnie w tym tkwi jego sekret😁👌🏼

Bielenda Professional Supremelab Hyalu Minerals konsystencje

Dodam też, że żaden z kosmetyków Hyalu Minerals się nie roluje! Linia sprawdzi się praktycznie przy każdym typie cery. Szczególnie odwodnionej, osłabionej, mieszanej, delikatnej, z oznakami zmęczenia i starzenia oraz z utratą jędrności i elastyczności. Hyalu Minerals to prawdziwa  królowa lata💙 Komfort stosowania jest naprawdę wysoki👌🏼

Znasz już nowości Hyalu Minerals marki Bielenda Professional?

Współpraca z marką

Czytaj dalej »

czwartek, 11 sierpnia 2022

Bluestone Sunshields osłony przeciwsłoneczne – czy warto kupić?

Bluestone Sunshields to osłony przeciwsłoneczne, które blokują 99% promieni UVA/UVB i chronią przed niebieskim światłem. Są odporne na ciepło i regulowane, więc odpowiednie zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Polecają je dermatolodzy, zwłaszcza po zabiegach kosmetycznych albo operacjach okulistycznych, po których występuje przejściowy światłowstręt. Sprawdzą się też podczas uprawiania sportu i zajęć na świeżym powietrzu. Dystrybutorem Bluestone Sunshields w Polsce jest sklep Trading World Beauty, od którego w zeszłym roku dostałam osłonkę w prezencie. 

Dostępnych jest kilka wersji w różnych kolorach, długościach i kształtach. Moja to Kitty Lux Aqua💙 Na pewno nikogo to nie zdziwi😂 Kolor jest wielowymiarowy, trudno dokładnie go uchwycić😊 Podoba mi się jej wykonanie, a dodatkowo do osłonki dołączony jest woreczek, więc nie ma problemu z godnym przechowywaniem (u mnie wszystko musi mieć swoje miejsce i poszanowanie😜). Oprócz niej wpadły mi w oko jeszcze Full Lux Mermaid i Rainbow👌🏼

O Bluestone Sunshields dowiedziałam się dopiero w zeszłym roku. Wcześniej byłam nieświadoma ich istnienia😁 Podobno w USA znane są już od dawna🤔 Na początku podchodziłam do nich sceptycznie i przewracałam oczami na ich widok😏 Uznałam nawet, że to żałosne!😜 W końcu jednak moja ciekawość została rozbudzona i zaczęłam siebie „widzieć” w takiej niebanalnej osłonce😅 A oto moje wrażenia!  

Bluestone Sunshields - podstawowe cechy

 

💙Blokuje 99% promieni UVA/UVB

💙Chroni przed światłem niebieskim HEV

💙Testowane i zatwierdzone zgodnie z normami ANSI Z80.3 (American National Standards Institute)

💙Regulowane

💙Odporne na ciepło

💙Przezroczyste

💙Kilka wersji do wyboru w różnych kolorach, długościach i kształtach


Bluestone Sunshields - wady

 

💙Łatwo o odciski palców.

💙W komplecie nie ma zestawu do czyszczenia osłony.

💙Dołączono woreczek, ale przydałoby się też dodatkowe, usztywniane etui zabezpieczające przed uszkodzeniem.

💙Założona jak przyłbica zastępuje okulary przeciwsłoneczne, więc w pochmurny dzień może być w niej nieco za ciemno.

💙Trochę nie wiadomo co „zrobić z głową”;)  Przy dłuższym spędzaniu czasu na zewnątrz w upalny dzień, przydałoby się nakrycie głowy. Jako nastolatka miałam raz udar słoneczny, więc wiem co mówię😅 A nieco ciężko połączyć „kocią osłonkę” z czapką czy kapeluszem. Rozwiązaniem może być ewentualnie czapka z daszkiem Bluestone. Oczywiście nie rekomenduje się nadmiernego przebywania na słońcu, ale ludzie są różni i u niektórych niewiele potrzeba.

💙Nieco kłóci się z moim „zaczesem” na bok, muszę podpinać spinką. Podobnie będzie z grzywką.

💙Lepiej by się komponowała z całym czarnym paskiem.

💙Niektórzy będą się krępować przed założeniem.

 


Bluestone Sunshields - zalety

 

💙Wsparcie dla SPF. Na co dzień nie zastąpi kosmetyku z SPF, ponieważ trudno sobie wyobrazić noszenie jej przez cały dzień. Ale wspomaga ochronę i nie trzeba się przejmować reaplikacją. Idealny gadżet dla mających bzika na punkcie ochrony przeciwsłonecznej  i żyjących w biegu😎

💙Docenią ją osoby ze skłonnością do powstawania przebarwień, stosujące leki lub zioła fotouczulające/fotouwrażliwiające.

💙Noszona jako przyłbica zastępuje okulary przeciwsłoneczne. Nic się nie odciska na nosie.

💙Starannie wykonana. Bez porównania z przyłbicami, które przez dłuższy czas stosowałam zamiast maseczek. Jest od nich o wiele cięższa, co w tym przypadku stanowi plus. Osoba, która dba i szanuje swoje rzeczy na pewno jej nie zniszczy. Chyba, że na niej usiądzie (wypadki chodzą po ludziach😜) albo wpadnie w niszczycielskie łapki bombelka😉

💙Stabilna. Założona jako daszek nie spadła mi z głowy nawet przy silnym wietrze nad morzem. A naprawdę wiało złem😂

💙Uniwersalny rozmiar. Jako osoba z drobną twarzą, nadal nazywana dziewczynką😆 często mam problem z dopasowaniem różnych akcesoriów. Tutaj regulowany pasek robi robotę. Z pewnością nada się również dla dziecka.

💙Wygodna. Nic nie uwiera.

💙Woreczek w zestawie.

💙Można nosić na różne sposoby - przyłbica, daszek etc. Drobną twarz przy odpowiednim nałożeniu jest w stanie zasłonić w pełni.

💙Zapewnia anonimowość. Nikt nie zagląda nam w twarz, więc można poczuć się jak gwiazda😂 Ideał dla tajemniczych Skorpionów, które nie znoszą kontroli😆 A tak serio to także dobra opcja dla osób po inwazyjnych zabiegach, kiedy skóra nie prezentuje się najlepiej lub fotoprotekcja przy użyciu kremu jest utrudniona

💙Słyszałam, że ludzie patrzą jak na kosmitę, ale sama zauważyłam, że wywołuje raczej uśmiech i zaciekawienie😎 Nie spotkałam się z negatywną reakcją.

💙W ofercie są bardziej jak i mniej rzucające się w oczy modele. Osoby szukające chociaż namiastki klasyki mogą rozważyć wersję bezbarwną lub te ciemniejsze. Nie jesteśmy skazani na kolorowe😉

Słyszałaś już o osłonach przeciwsłonecznych Bluestone?☀️

Czytaj dalej »

poniedziałek, 18 lipca 2022

phFormula Foam Cleanse – łagodne oczyszczanie z Topestetic!

Właściwa pielęgnacja skóry zaczyna się już w momencie jej oczyszczania. Obok demakijażu i nawilżania, oczyszczanie jest bowiem jednym z filarów skutecznej pielęgnacji. Jeśli nie przykładasz się do tego etapu jest duże prawdopodobieństwo, że szybko zauważysz efekty zaniedbań na swojej skórze. Może to być np. przyspieszone starzenie, niedoskonałości albo „zmęczenie wypisane na twarzy”. Zanieczyszczona cera szybciej traci jędrność, staje się matowa i bardziej podatna na podrażnienia. Poza tym niedokładnie oczyszczana skóra nie będzie w stanie w pełni skorzystać z dobrodziejstw substancji aktywnych zawartych w serach i kremach, które z lubością wklepujemy;) Warto więc poświecić kilka minut na staranne poranne i wieczorne mycie twarzy (to drugie powinno być poprzedzone demakijażem). Co zatem wybrać do oczyszczania twarzy? Na rynku dostępnych jest mnóstwo godnych polecenia kosmetyków w różnych przedziałach cenowych. Rzadko zdarza mi się trafić na coś nieodpowiedniego. Powiedziałabym nawet, że formuły są coraz lepsze. Najchętniej sięgam po produkty łagodne, ale jednocześnie skuteczne. Dużym atutem jest dla mnie brak kompozycji zapachowej. Znając moje wygórowane oczekiwania jakiś czas temu na Topestetic polecono mi piankę marki phFormula Foam Cleanse. A jak się u mnie sprawdziła?

phFormula Foam Cleanse pianka recenzja

phFormula Foam Cleanse

Pianka myjąca zapewnia delikatne, ale jednocześnie skuteczne oczyszczanie. W swojej formule nie zawiera mydła. W zamian w jej składzie znajdują się ekstrakty roślinne (zielona herbata, oczar wirginijski) oraz kwas mlekowy. Substancje te sprawiają, że produkt nie tylko nadaje się do mycia, ale także zmywa makijaż. Kosmetyk jest odpowiedni do każdego typu cery, również wrażliwej.

phFormula Foam Cleanse pianka do mycia twarzy

Pianka do mycia twarzy phFormula Foam Cleanse umieszczona została w dość zwyczajnym, przezroczystym opakowaniu o pojemności 150ml. Jedyne co je wyróżnia to charakterystyczna „podziałka”;) Nie można jednak powiedzieć żeby prezentowało się brzydko. Jest estetyczne i wygląda profesjonalnie. Atomizer sam spienia produkt i działa bez zarzutów. Jedyny minus jaki odnotowałam jest taki, że po użyciu produktu zatyczka nachodzi nieco topornie na opakowanie (tj. często krzywo i trzeba trochę mocniej ją wcisnąć żeby skutecznie zamknąć piankę).

Kosmetyk nie posiada kompozycji zapachowej. Jeśli mocno się wczuć, jej zapach określiłabym jako neutralny. Jak mówią niektórzy – zapach niczego:) Jej woń na pewno nikogo nie odrzuci:) Po lekkim naciśnięciu atomizer uwalnia nieprzesadną, taką wręcz idealną porcję pianki, która wystarcza na skrupulatne oczyszczenie twarzy. Nie marnujemy więc produktu.

phFormula Foam Cleanse

Pianka jest lekka niczym chmurka, a zarazem gęsta i puszysta. Jej formuła zapewnia skórze komfort już w momencie rozprowadzania. Dzięki temu poranne i wieczorne mycie jest jednocześnie przyjemne i relaksujące. Polubiłam to uczucie od pierwszego użycia i muszę przyznać, że mimo nieco wyższej ceny (jak na produkt oczyszczający) naprawdę czuć tutaj jakość. Mimo bogatej formuły pianka nie nastręcza trudności podczas spłukiwania. Jest również delikatna dla oczu, więc mogłam nią oczyszczać także powieki. Z oczyszczaniem mojej mieszanej cery radzi sobie doskonale. Skóra jest dokładnie oczyszczona i odświeżona, a jednocześnie ukojona oraz delikatnie nawilżona. Dzięki temu spokojnie można przejść do dalszych kroków w pielęgnacji. Nie ma żadnych oznak ściągnięcia czy też podrażnienia. Nie zauważyłam też żadnych nieproszonych gości na skórze. Z zasady stosuję dwuetapowe oczyszczanie cery i do demakijażu nie używam jedynie pianki. Mogę jednak potwierdzić, że pianka świetnie nadaje się do drugiego etapu oczyszczania i łatwo domywa np. pozostałości tuszu, które potrafią osadzić się w zakamarkach powiek;) Dla mnie to zdecydowanie mocny i jednocześnie łagodny dla skóry zawodnik!

phFormula Foam Cleanse topestetic

Zarówno piankę jak i całą markę pHFormula znajdziesz na Topestetic, gdzie możesz liczyć na bezpłatną wysyłkę oraz szybkie i rzetelne porady kosmetologów.

Jakich produktów najchętniej używasz do mycia twarzy? Co stosujesz obecnie? Zamawiasz kosmetyki na Topestetic?

Wpis powstał we współpracy z Topestetic

Czytaj dalej »

środa, 29 czerwca 2022

Nowości Bielenda Professional Supremelab Barrier Renew – serum, balsam do twarzy i ciała oraz krem pod oczy!

Linia SupremeLAB Barrier Renew od Bielenda Professional  miała premierę przeszło 2 lata temu. Dokładnie pamiętam ten dzień;) Pierwsze produkty błyskawicznie zdobyły nie tylko moje uznanie i nadal cieszą się niesłabnącą popularnością.

W tym roku do peelingu, toniku, eliksiru i kremu na noc dołączyły 3 nowe produkty, które pozwalają jeszcze bardziej kompleksowo zadbać o zdrową barierę skórną, nawilżenie, odżywienie i regenerację.

Ich głównym składnikiem aktywnym pozostają CERAMIDY, które wchodzą w skład cementu międzykomórkowego. Stanowią one znaczną część lipidów naskórka oraz wypełniają przestrzeń międzykomórkową w warstwie rogowej naskórka. Ceramidy posiadają właściwości regenerujące oraz chroniące przed czynnikami zewnętrznymi i podrażnieniami (np. po zabiegach). Wiążą wodę w naskórku, dbają o równowagę płaszcza hydrolipidowego i elastyczność skóry. Zapewniają optymalny poziom nawilżenia, a nawet opóźniają proces starzenia się skóry, ponieważ dobrze nawodniona i elastyczna skóra jest mniej podatna na uszkodzenia. To złoto dla każdego rodzaju cery, również trądzikowej podrażnionej w wyniku agresywnych kuracji. Nowym składnikiem obecnym w serum oraz kremie pod oczy jest FITOSFINGOZYNA (składnik lipidowy naturalnie występujący w skórze). Posiada ona właściwości przeciwzapalne, przeciwalergiczne i przeciwbakteryjne. Dodatkowo zapobiega nadmiernej ucieczce wody z naskórka.

Bielenda Professional SupremeLAB Barrier Renew nowości

Dzisiaj o nowościach, które pojawiły się jeszcze zimą, czyli:

💛Ceramidowe serum odbudowująco-regenerujące

💛Odżywczy krem pod oczy z Ceramidami

💛Regenerujący balsam do twarzy i ciała z Ceramidami

 

Bielenda Professional  Supremelab Barrier Renew Ceramidowe serum odbudowująco-regenerujące

Bielenda Professional  Supremelab Barrier Renew Ceramidowe serum odbudowująco-regenerujące
 

Serum opakowane zostało w tradycyjną dla marki poręczną 30ml buteleczkę wyposażoną w pompkę. PAO 6M. Wady? Drobne. Samoistnie nadpękła mi nakrętka oraz żeby wydobyć ostatnią porcję musiałam odkręcić butelkę i wylać resztę zawartości na dłoń.

Kosmetyk posiada emulsyjną, ale jednocześnie lekką konsystencję, która podczas rozprowadzania staje się wilgotna i zapewnia subtelne, kojące uczucie chłodzenia. Producent opisuje serum jako bezzapachowe. Mój ultra-wrażliwy nos wyczuwa naturalny, delikatnie owsiany zapach, ale jedynie podczas aplikacji. Potem znika on bezpowrotnie:) Serum szybko się wchłania, pozostawiając na skórze lekką, ale nie lepką warstewkę ochronną. Od razu zapewnia skórze nawilżenie i ukojenie. W połączeniu z dobrym tonikiem lub esencją może zastąpić lekki krem na dzień, gdy potrzebujesz szybkiej pielęgnacji. Dobrze współpracuje zarówno z SPF, jak i bogatszym kremem na noc. Nic się nie roluje. Wpasuje się w każdą pielęgnację;)

Bielenda Professional Supremelab Barrier Renew Odżywczy krem pod oczy z Ceramidami

Bielenda Professional Supremelab Barrier Renew Odżywczy krem pod oczy z Ceramidami
 

Krem pod oczy umieszczony został w niedużym 15ml opakowaniu airless, do którego nie mam zastrzeżeń. Nie jest ono przezroczyste, ale można kontrolować zużycie unosząc je pod światło;) PAO 6M.

Kosmetyk jest bezzapachowy (przy bardzo wnikliwym wąchaniu wyczuwam zapach papieru, ale nie zostaje on na skórze). Krem posiada lekką, nieobciążającą formułę, która dobrze współgra z makijażem. Idealnie nadaje się także na noc. W razie potrzeby można dołożyć kolejną warstwę, ponieważ nic się nie roluje ani nie podrażnia moich wrażliwych oczu z tendencją do łzawienia. Nie migruje także do oczu. Wystarczy  zachować odpowiednią odległość podczas aplikacji. Krem szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej ani błyszczącej warstwy. 

Bardzo dobrze nawilża i odżywia oraz delikatnie wygładza. Jednocześnie łagodzi, co docenią osoby, które tak jak ja mają tendencję do pocierania oczu.

 

Bielenda Professional  Supremelab Barrier Renew Regenerujący balsam do twarzy i ciała z Ceramidami

Bielenda Professional  Supremelab Barrier Renew Regenerujący balsam do twarzy i ciała z Ceramidami
 

Balsam do twarzy i ciała umieszczony został w butelce z pompką. Jego pojemność to 190ml, a PAO 6M. Małe wady? Resztki balsamu lubią zasychać przy dozowniku plus pod koniec użytkowania trzeba odkręcić opakowanie i dosłownie wytrzepać pozostałości.

Produkt ma kremową konsystencję, która jest treściwsza niż serum i eliksir, ale lżejsza od kremu na noc. Zapach za to identyczny jak w przypadku kremu na noc. Niektórym kojarzy się z budyniem. Ja nie widzę związku. Tym bardziej, że nie lubię budyniu;) Dla mnie pachnie bezpieczeństwem. Smarując się nim czuję, że moja skóra jest zaopiekowana. A tak precyzyjniej? Niestety to na tyle oryginalna kompozycja, że ciężko mi ją do czegoś sensownego porównać. Bardzo lubię ten zapach. Zaznaczę jednak, że jest z tych intensywniejszych. Przy pierwszych użyciach długo wyczuwałam go na skórze. Potem mój nos się przyzwyczaił;)

Balsam to prawdziwy rarytas! W dodatku mega uniwersalny! Można go stosować do twarzy, ciała oraz dłoni. Co jednak budzi pewne wątpliwości… „Bo jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego!” Jak to mówią w kręgach rozwojowych - ograniczające przekonanie:D A przecież ograniczenia i limity są nie dla mnie;) Gdzieś w połowie opakowania, które ze świetnym rezultatem zostało wklepane w ciało i stopy, zaczęłam nakładać go również na twarz. O Panie! Szok! Żadnego „podejrzanego uczucia” jakbym smarowała się czymś do ciała. Wszak w mojej głowie pojawiała się jeszcze myśl, że to co do twarzy to i do ciała, ale to co do ciała to jednak nie zawsze do twarzy;) I figa! Do twarzy istny sztos:)

Dzięki kremowej formule balsam bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając błyszczącej warstwy. Tyczy się to zwłaszcza ciała i stóp. W przypadku twarzy po nałożeniu czoło trochę błyszczy (mam cerę mieszaną), a sam krem potrzebuje kilku chwil dłużej na dokładne wchłonięcie. Mój niezawodny sposób to przyciskanie twarzy dłońmi dla lepszej absorpcji. Ze względu na odżywczą formułę najlepiej sprawdza się w roli kremu na noc. Zdarzało mi się jednak używać go również na dzień, w tym pod makijaż mineralny, który wymaga dobrego nawilżenia skóry. Balsam cudownie nawilża, odżywia i regeneruje. Stanowi także doborowe towarzystwo dla retinalu i kwasów. Jest świetny również po oczyszczającej maseczce oraz zawsze wtedy, gdy odczuwasz nieprzyjemne uczucie ściągnięcia lub skóra jest podrażniona. Nie zauważyłam by zatykał pory. Dla mojej mieszanej, ale delikatnej cery działanie na medal.

Bielenda Professional SupremeLAB Barrier Renew konsystencje

Znasz już 3 nowości Bielenda Professional SupremeLAB Barrier Renew? Stosujesz ceramidy w swojej pielęgnacji?

Czytaj dalej »