piątek, 15 stycznia 2021

Kosmetyczne sztosy 2020 – część 2!

Nowy Rok już na dobre się rozkręcił! Pora, więc dokończyć dzieło i zaprezentować drugą część najlepszych kosmetyków ubiegłego roku. Kosmetyczne sztosy 2020 – bo tak tym razem je nazwałam:) Nie jest to taki ranking od A do Z, ponieważ nie zawiera wszystkich kategorii, a jedynie te kosmetyki, które najbardziej zapadły mi w pamięć:) Nie przedłużając, zapraszam!


Pielęgnacja okolic oczu

Moja skóra pod oczami należy do wymagających. Niedobór tkanki tłuszczowej robi swoje, a do tego cienie pod oczami, które mam od dziecka i grzeszki w postaci pocierania i wręcz dłubania w oczach, które jest moim najbardziej szkodliwym nawykiem;) I którego jak dotąd skutecznie nie wyeliminowałam. Dlatego tym bardziej doceniam, że w poprzednim roku miałam okazję poznać aż 3 wyjątkowe produkty przeznaczone do pielęgnacji okolic oczu.

Shangpree Coral Calming Eye Mask

Jeśli płatki pod oczy to tylko koreańskie! Przy polskich albo zachodnich zazwyczaj było tak, że nałożyłam i odczekałam ile trzeba, ale efektu jakoś doszukać się nie mogłam;) Płatki Shangpree kusiły mnie od dawna i rzeczywiście jest magia! W zeszłym roku trafiła do mnie wersja limitowana wydana z okazji 30-lecia marki -  Shangpree Coral Calming Eye Mask, czyli regenerująco-łagodzące płatki pod oczy:) Płatki są niebiesko-różowe, więc już sam wygląd zachęca! Zapach jest taki medyczny, ale wyczuwalny tylko w opakowaniu. Mi odpowiada:) Hydrożelowe płatki z wyciągiem z koralowca i roślin morskich są dobrze nasączone, ale nie aż tak żeby esencja lała się po twarzy;) Przy pierwszych użyciach musiałam ich trochę przypilnować, ponieważ nieco mi zjeżdżały, ale im dalej w las tym ładniej się trzymają. Płatki nie podrażniają oczu, a moje są wrażliwe i skłonne do łzawienia. Zapewniają doraźny i szybki efekt kojąco-odświeżający:) Spojrzenie wygląda na bardziej wypoczęte, a zaraz po zdjęciu płatków skóra jest wręcz „wyprasowana”, co stanowi bardzo budujący widok:D Mam tendencję do pocierania oczu, a te płatki ładnie regenerują skórę i wspomagają jej nawilżenie. Warto je stosować, ponieważ nie tylko uzupełniają pielęgnację, ale i relaksują. Zwłaszcza, gdy wyjmiesz je prosto z lodówki:) Prawdziwe hydrożelowe cudo! Wadą jest krótkie PAO - 2 miesiące. Ale to motywuje do systematyczności:) Poza tym przechowując w lodówce można trochę przedłużyć ich życie i dodatkowo wzmocnić efekt chłodzący;) Dostępnych jest kilka opcji do wyboru w opakowaniach zbiorczych, a dla nieprzekonanych również wersje pojedyncze, które będą idealne na wypróbowanie lub w podróży. Limitowane płatki Shangpree można kupić w aurashop.pl.

Paula’s Choice Clinical Ceramide-Enriching Firming Eye Cream

Mieszanka 5 ceramidów, 3 formy witaminy C, retinol, ekstrakt z winogron, peptydy oraz alantoinę i bisabolol. Ujędrniający krem pod oczy z ceramidami. Propozycja Paula’s Choice jest, więc produktem zawierającym całe bogactwo składników aktywnych! Pachnie, co prawda swoiście (choć na szczęście zapach nie jest wyczuwalny na twarzy), ale działa świetnie! Co najważniejsze – pierwsze efekty są szybko zauważalne. To był dobry wybór!

Zobacz wpis: Krem pod oczy Paula’s Choice

BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie

Nie da się ukryć, że polska marka BasicLab posiada w swej ofercie wiele kosmetycznych perełek, które pielęgnują naprawdę na najwyższym poziomie. Cechuje je wyjątkowa skuteczność przy jednoczesnym zachowaniu całkiem sensownych cen. Peptydowe serum pod oczy to produkt, który musisz poznać! O ile jeszcze nie znasz! W składzie zawiera Argirelinę, kofeinę, niacynamid oraz kwas hialuronowy. To ultra-lekkie, wodno-żelowe serum, które błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Najlepiej stosować je pod krem, ale na dzień sprawdzi się również solo. Przy regularnym stosowaniu skóra pod oczami jest lepiej napięta, a drobne linie mniej widoczne. Zauważyłam nawet redukcję cieni:)

Zobacz wpis: BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy

Demakijaż i oczyszczanie

Na tym polu ewidentnie wyróżniła się marka Nuxe i cudowna linia Very Rose. Polubiłam wszystkie produkty z tej gamy, które wypróbowałam, ale ostatecznie najbardziej wyróżniam piankę oraz płyn micelarny. Nuxe Very Rose to nie tylko rozbudowana gama produktów o pięknym zapachu, ale i o bardzo dobrym działaniu.

Nuxe Very Rose Łagodząca woda micelarna 3w1

Jest łagodna, nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Bardzo dobrze radzi sobie z makijażem. Lubiłam nim zmywać nawet makijaż oczu, a to rzadko mi się zdarza:)

Nuxe Very Rose Oczyszczająca pianka micelarna

To produkt dopracowany w każdym calu. Od konsystencji, po zapach, łagodność i skuteczne działanie:)

Zobacz wpis: Nuxe Very Rose

Pielęgnacja ciała

Skóra mojego ciała jest sucha, ale ja na szczęście lubię o nią dbać i robię to systematycznie. Zużyłam w tym roku wiele balsamów, ale szczególnie zaskoczył mnie olejek;)

Nuxe BIO Odżywczy olejek do ciała orzech laskowy

Nie jestem szczególną fanką olejkowej pielęgnacji ciała. Sięgam po nie raczej w ostateczności, ale szczególnie doceniłam olejek Nuxe Huile Produgieuse Florale, a teraz jeszcze Odżywczy olejek do ciała Nuxe BIO z orzechem laskowym. Urzekła mnie jego naturalność, zapach i wysoki komfort stosowania.

Zobacz wpis: Nuxe BIO Odżywczy olejek do ciała

Odkrycie roku

Marka Is Clinical

Niedawno na Instagramie opublikowałam wpis z czterema najlepszymi mgiełkami ubiegłego roku. Każda ma coś w sobie i każdą z nich polecam:) W tym zestawieniu Is Clinical Copper Firming Mist, czyli produkt, od którego zaczęła się moja przygoda z marką. Copper Firming Mist to mgiełka idealna do stosowania o każdej porze roku, ponieważ nie tylko odświeża i nawilża, ale także stanowi dobre uzupełnienie w przypadku konieczności regeneracji podrażnionej skóry. Bogactwo składników aktywnych wspomaga również działanie przeciwstarzeniowe i doskonale przygotowuje skórę na dalsze kroki w pielęgnacji. Posiada bardzo delikatny, niedrażniący zapach. A do tego opakowanie posiada dwie osłonki. Jest to rozwiązanie, z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam. Na pewno będę jeszcze pisać o Is Clinical zarówno na blogu jak i IG.

Zobacz wpis: Is Clinical Copper Firming Mist

Pielęgnacja specjalna

Ampułki nie każdy lubi, ale są to produkty o skoncentrowanym działaniu, więc naprawdę warto się z nimi zaprzyjaźnić;)

Vichy Liftactiv Specialist Peptide-C

Wiele osób kręci nosem na markę Vichy, ale niesłusznie, gdyż jak prawie każda firma ma swoje perełki! A ampułki Liftactiv Specialist Peptide-C zdecydowanie do nich należą. Zwróć na nie uwagę jeśli zależy Ci na lekkiej konsystencji i przyjemnym napięciu i bardziej świetlistej cerze:)

Zobacz wpis: Vichy Liftactiv Specialist Peptide-C

Serum do twarzy

Serum to niekończąca się opowieść. Używam ich regularnie i najczęściej jestem zadowolona z efektów:) W zeszłym roku miałam wiele dobrych produktów, ale szczególnie utkwiła mi w pamięci Dermomedica:)

Dermomedica Gold EGF Serum

Jest to serum o działaniu przeciwzmarszczkowym, ujędrniającym i rozświetlającym. Serum w swoim składzie zawiera peptydy biomimetyczne, 2% kompleks 24 karatowego złota i 2% EGF oraz 5% kolagen. Wewnątrz serum zatopione zostały fragmenty prawdziwego złota;) Uwielbiam produkty peptydowe, a ten wyjątkowo miło wspominam:) Chciałabym poznać więcej kosmetyków tej marki.

Zobacz wpis: Dermomedica Gold EGF Serum

Pielęgnacja włosów

W dziedzinie pielęgnacji włosów szczególnie zapadły mi w pamięć dwa produkty:)

Kerastase Genesis maska do włosów

Jeśli zaglądasz tutaj regularnie to na pewno nie będziesz zaskoczona jej obecnością:) W pierwszym półroczu 2020 wśród ulubieńców znalazł się szampon i odżywka Kerastase Genesis. A teraz do grona najlepszych dołącza również maska:) Recenzji jeszcze nie było, ale zamierzam to nadrobić w lutym:)

Anwen Sleeping Beauty maska do włosów o wysokiej porowatości

Na kosmetyki Anwen spoglądałam z umiarkowanym entuzjazmem, ale latem miałam okazję poznać kilka produktów i jeden z nich od początku wysuwał się na prowadzenie. A pozytywne wrażenia pozostały aż do końca. A jest nim maska Sleeping Beauty:) Świetne jest to, że można ją stosować na 3 sposoby. Ja najczęściej używałam, jako tradycyjną odżywkę:) Przyjemnie pachnie i zapewnia włosom przyjemną gładkość, połysk i nawilżenie bez obciążenia. Mocny zawodnik! A wśród naturalnych kosmetyków do pielęgnacji włosów wcale nie tak łatwo mi dogodzić:)

Zobacz wpis: Anwen Sleeping Beauty maska do włosów o wysokiej porowatości

 

Pielęgnacja ust

UZU Flowfushi 38˚C/99˚F Lip Treatment

Moje usta są niesamowicie wymagające i skłonne do wysuszania oraz podrażnień. Dodatkowo cierpię na pewną przypadłość, która cyklicznie mnie nawiedza, fundując przy okazji podrażnienie i takie wręcz palenie ust. O usta dbam, więc wyjątkowo. I mimo, że można znaleźć tanie i dobre kosmetyki do ust to jestem też szczególnie łasa na te bardziej wyrafinowane;) Tak też było w przypadku UZU, czyli takiej hybrydy balsamu/maseczki do ust i błyszczyka, która nie tylko świetnie pielęgnuje, ale i pięknie błyszczy. Minusem jest jedynie to, że nie da się wydobyć zawartości do końca.

Zobacz wpis: UZU

Pielęgnacja dłoni

HempKing Ultraodżywczy konopny krem do rąk z CBD o zapachu trawy cytrynowej

Przez większość roku stosowałam ulubioną maść Hudsalva marki Swederm. Co jakiś czas sięgałam jednak po nowości. I tutaj na szczególne względy zasłużył sobie Ultraodżywczy konopny krem do rąk z CBD o zapachu trawy cytrynowej marki HempKing. Jego zapach jest tak przyjemny, że wydaje się wręcz stworzony dla mnie. A działanie jest naprawdę pierwszorzędne, więc zamierzam jeszcze kiedyś go odkupić:)

Zobacz wpis: HempKing kosmetyki

Pielęgnacja specjalna - ciało

NeoStrata Lotion Plus

Złuszczająco-wygładzające mleczko do twarzy i ciała Lotion Plus profesjonalnej marki NeoStrata było dla mnie niemałym zaskoczeniem:) Podchodziłam do niego z pewną rezerwą, ale skóra mojego ciała szybko mi podziękowała za jego stosowanie:) Przy 15% stężeniu kwasu glikolowego, takim jak w przypadku mleczka NeoStrata Lotion Plus działa na skórę intensywnie nawilżająco, odnawiająco i regenerująco. Sam proces złuszczania zachodzi w naskórku (w jego powierzchownej warstwie rogowej), zatem proces ten jest niewidoczny gołym okiem. Skóra mojego ciała stała się niesamowicie gładka:) Zauważyłam również odżywienie, lepsze napięcie i ładny, zdrowy koloryt mimo trwającej zimy.

 Zobacz wpis: NeoStrata Lotion Plus

Akcesoria

Almania jedwabna poszewka na poduszkę

Spanie to moje powołanie, więc od początku czułam, że jedwabna poszewka to będzie strzał w 10! W ogóle bardzo polubiłam jedwabne akcesoria:) I może to trochę zabawne, ale nie mogło jej tutaj zabraknąć;) Poszewka nie odgniata się na twarzy i jest bardzo przyjemna dla skóry. Śpi się na niej bardzo komfortowo. Cera jest lepiej nawilżona, a włosy mniej się plączą. Użytkuję kilka miesięcy i możliwe, że kiedyś rozwinę ten temat:)

To byłoby na tyle w temacie najlepszych kosmetyków drugiej połowy roku:)

Zobacz też: Kosmetyczne sztosy 2020 część 1

A jak Tobie minął 2020 rok lub jego druga połowa pod względem odkrywania kosmetycznych perełek? Znalazłaś coś szczególnie godnego uwagi? A może znasz coś z mojego zestawienia? Chętnie się dowiem!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Piękne i długie listopadowo-grudniowe nowości kosmetyczne!

Ostatnie dwa miesiące zleciały mi nie wiadomo kiedy. Podobnie jak cały ten 2020 rok;) Nie pokazałam jednak jeszcze, co ciekawego do mnie zawitało od listopada aż po grudzień. Pora więc to uczynić:) Choć sama nie wiem od czego zacząć:D Zwłaszcza, że sporo już zużyłam;) Część przedstawiam w formie kolaży żeby sprawniej to poszło:) Ale do brzegu:)

Caudalie Resveratrol Lift

O czterech produktach Caudalie Resveratrol Lift miałaś już okazję poczytać w oddzielnym wpisie:) A jeśli nie, to zapraszam:)

Pixi zawitało do mnie w listopadzie dwa razy. Na początku miesiąca, a potem pod koniec;) Pierwsza przesyłka zawierała produkty z serii +C VitKrem rozświetlający kontur oka, Olejek regenerujący, Rozświetlający balsam do ust i Rozświetlający korektor cery. A druga dwa mini zestawy świąteczne – Let’s Glow Bag zawierający miniatury Glow Tonic, Glow Mud Cleanser, Glow Mud Mask i Glow Tonic Cleansing oraz Multi Toning zawierający 3 mini toniki. Częścią podzieliłam się z koleżankami, a resztę sobie zostawiłam:)

Nuxe również pojawiło się u mnie dwukrotnie. Pierwsza przesyłka zawierała same dobrze mi znane produkty, czyli peeling do ciała Reve de Miel, Olejek Huile Prodigieuse Riche oraz balsamy do ust Reve de Miel (tyle, że dla odmiany w edycji limitowanej;)). Potem z kolei trafił do mnie kalendarz Adwentowy Nuxe, który również zawierał produkty, które już miałam. Nie znałam jedynie dwóch kosmetyków męskich i dwóch próbek zapachów:) Kalendarz otwierałam na Instagramie okienko po okienku codziennie po północy razem z kalendarzem Rituals:)

Trafiły też do mnie 4 nowe kosmetyki HempKing, czyli serum do ust, peeling do ust, krem do rąk oraz serum do stóp. Najlepiej wspominam krem do rąk, a o wszystkich przeczytasz tutaj.

Z kolorówki miałam okazję poznać kilka nowości Eveline. W tym podkład Eveline Wonder Match, który trafił do mnie w kilku kolorach (dla siebie zostawiłam jeden), a także puder sypki bambusowy Eveline Wonder Match Loose Powder Bamboo, gąbeczkę do makijażu i Variete Eyeliner, który nie załapał się na zdjęcie;)

Dotarły też do mnie nowości prosto z Korei. Część z nich chciałam poznać jeszcze przed wiosennym lockdownem, ale ostatecznie stało się to jesienią:) Wypróbowałam więc balsam do ust i krem Real Barrier, zestaw mini produktów Sulwhasoo, zestaw mini produktów i serum Some By Mi Yuja Niacin oraz mgiełkę d’Alba

Na blogu pojawiło się też kilka słów na temat kilku produktów ze sklepu Bee.pl;) 

Na naszym rynku pojawił się Pure Beauty Box, o którym swego czasu napisałam kilka słów na Instagramie. Także klikając w link zapoznasz się z jego zawartością na moim profilu;)

Z Topestetic przywędrowały do mnie kosmetyki do włosów Phyto, peeling do ciała Resibo, mleczko NeoStrata oraz produkty do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium;) 

W drugiej połowie listopada trafił do mnie świąteczny prezent od Interendo, który zawierał masę japońskich przekąsek i słodkości, których nigdy wcześniej nie jadłam oraz oczywiście kosmetyki:) Trzy produkty z Is Clinical, czyli marki, która mnie w zeszłym roku mocno zaintrygowała i którą zdążyłam już trochę poznać – Warming Honey Cleanser, Cleansing Complex i Eclipse SPF 50+. W paczce znalazłam też świąteczny zestaw Kerastase z olejkiem Elixir Ultime oraz Nutritive 8h Magic Serum, japońskie płatki rozgrzewające na powieki oraz zestaw miniatur Drunk Elephant zawierający T.L.C Framboos Glycolic Night Serum i Lala Retro Whipped Cream. Najbardziej uroczym akcentem była woda perfumowana Tous LoveMe, która już od dnia premiery kusiła mnie za sprawą oryginalnego misiowego flakonu;) Z tych produktów znałam już wcześniej jedynie olejek Kerastase i Cleansing Complex:)

Z Anetką wysyłamy sobie beztrosko „prezenty na raty”, bo jak ja to mówię - zawsze można wrzucić coś do paczkomatu:D Wszystko zależy od tego, co nam się akurat w głowach uroi i tym sposobem trafiła do mnie trzecia część gwiazdki pod postacią dwóch pędzelków Mbrush 09 i 24:) Jak wiadomo pędzle Maxineczki zawsze spoko! W każdym razie u mnie są zawsze mile widziane:) Jak nie wiadomo co mi kupić to oczywiście Mbrush:D Mam jeszcze kilka modeli na Instagramowej wishliście:)

Jeszcze latem zafascynowały mnie kosmetyki Creamy i tym razem wypróbowałam kojącą maseczkę-krem na noc Cherish Me oraz Hydrolat z Czarnej Porzeczki, który był na mojej wishliście;) 

Rossmann wysłał mi świąteczny drobiazg w postaci trzech produktów IsanaKapsułki pielęgnacyjne Perfect Teint, Waciki wielorazowego użytku i Krem pod prysznic Glinka i Jagody Acai. W paczce znalazł się także Olejek do paznokci Magnolia z Alterry;)

Dostałam też bardzo miły świąteczny upominek od Aura Shop:) Zawierał on płatki pod oczy Shangpree, które bardzo lubię oraz przegląd masek w płachcie SNP, SNP PREP i Quret. A także Olej Arganowy D&J, Żel antybakteryjny Bubble T oraz ampułkę intensywnie nawilżającą Cremorlab Hydra Bounce Ampoule, która ucieszyła mnie szczególnie:)

Skoro już kolejny raz jestem przy kosmetykach koreańskich to jakiś czas temu na Beautynetkorea.com pojawiła się nowa marka FabYou, która posiada w swej ofercie przede wszystkim produkty Anti-Pollution skierowane dla osób żyjących w wielkich miastach. Wybrałam dla siebie dwie ampułki do twarzy – Full Skin Collagen Ampoule i Cell Toks Peptide Ampoule oraz Red Blemish AC Spot, a dodatkowo trafiło do mnie mnóstwo masek w płachcie w opakowaniach zbiorczych:) Trafiły do mnie kilka dni przed świętami i parę słów o nich napisałam na Instagramie.

Na pewno już mówiłam, że spanie to moje powołanie, więc w gwiazdkowym prezencie od siostry i szwagra dostałam kolejną jedwabną poszewkę na moją poduszkę profilowaną oraz gumkę do włosów w jakże słusznym kolorze z polskiej marki Almania:)

Anastasia Beverly Hills Holiday Vault

To chyba było by na tyle jeśli chodzi o „nowości z zewnątrz”. Czas więc na „ode mnie dla mnie”:D Podczas szukania dziury w całym wpadł mi w oko zestaw do makijażu Anastasia Beverly Hills Holiday Vault zawierający paletkę cieni Sultry, tusz do rzęs Lash Brag, Liquid Liner i Matte Lipstick. Od razu zaświtało mi w głowie, że mmm… będzie w sam raz na prezent:) Kliknęłam więc 2, a na koniec stwierdziłam, że lepiej będzie jeśli zamówię jeszcze 3 dla siebie;) Nigdy jakoś szczególnie nie myślałam o Sultry, ale kupiła mnie ta cała połyskliwa otoczka:) 

Jak powszechnie wiadomo jestem maniaczką wyjątkowych produktów do ust. W szczególności zaś takich, które jednocześnie ładnie wyglądają i dobrze pielęgnują. Któregoś dnia naszło mnie na zakup Cosmedix Lumi Crystal Liquid Lip Hydrator, czyli serum do ust z ciekłymi kryształkami. A że akurat w sklepie 4skin trwała promocja na markę Cosmedix to nie wahałam się ani chwili;) Gdy już dotarło do mnie serum do ust zajrzałam jeszcze do sklepu i wtedy zauważyłam maskę do ust Cosmedix Enhance Lip Plumping Mask, która wcześniej mi umknęła:P Była dostępna już tylko jedna sztuka maski, a z uwagi na to, że serum zrobiło na mnie dobre pierwsze wrażenie to postanowiłam domówić;)

Cyber Monday zaś zaobfitował u mnie 4 pędzelkami Mbrush – 04, 05, 25 i 27:) Na tym zdjęciu razem z egzemplarzami od Anetki:)

A od Interendo odkupiłam Glow Recipe Watermelon Sleeping Mask i Pineapple C Night Serum:)

Miałam chęć na balsam do ciała Soraya Oat Therapy, a że nie było to kupiłam Owsiany krem na noc oraz Cytusową mgiełkę odświeżającą Just Glow, która podobno ładnie pachnie;) Wśród moich zakupów znalazła się również Cremobaza 10% i kolejna tubka żelu pielęgnacyjno-łagodzącego Thermi. Poprzednia mi się przeterminowała, ale nie dlatego, że to zły produkt, bo wręcz przeciwnie;) Po prostu był mi potrzebny jedynie od czasu do czasu na niewielkie partie skóry, więc nie byłam w stanie zużyć go w terminie. Tym bardziej, że działał szybko:) 

Gdzieś na początku listopada miałam fazę na kupowanie prezentów z Bath&Body Works;) Przy okazji uszczypnęłam też drobiazg dla siebie w postaci 3 mydeł w piance i żelu antybakteryjnego;) Miałam ich nie pokazywać, ale że są takie kolorowe to załapały się na zdjęcie;) Obok jeszcze olejek kąpielowy Green Pharmacy, który stanął mi na drodze podczas zakupów spożywczych;) 

Prawdopodobnie to byłoby na tyle jeśli chodzi o moje w pewnej mierze już zużyte listopadowo-grudniowe nowości;) 

Daj znać czy miałaś do czynienia z którymś z tych produktów i co najbardziej wpadło Ci w oko?

Zapraszam też na Instagram


Czytaj dalej »

czwartek, 7 stycznia 2021

Garnier Ambre Solaire Sensitive Advanced Face UV Face Fluid SPF50+ - czy rzeczywiście HIT?

Mam wielki sentyment do marki Garnier, ale o powodach opowiem innym razem:) Dzisiaj filtry! W zeszłym roku zapanował prawdziwy szał na ultra-lekki fluid do twarzy UV Garnier Ambre Solaire Sensitive Advanced Face UV Face Fluid SPF50+. Wyskakiwał mi już chyba, z co drugiej relacji na Instagramie i zachwytom nie było końca! Na początku patrzyłam na to z przymrużeniem oka, ale ostatecznie w przypływie zakupowego impulsu uległam wpływom tłumu i wrzuciłam do koszyka;) I tu muszę przyznać, że nie było to łatwe, ponieważ filtr ten jest tak samo dobrze dostępny jak mydło i żele antybakteryjne za czasów wiosennego lockdownu;) Trzeba się nagimnastykować, żeby go zamówić, ponieważ z wysyłką do Polski jest dostępny jedynie w dwóch miejscach, m.in. na Notino. Znika w mgnieniu oka, więc warto polować albo zapisać się na powiadomienie o dostępności:) W czym jednak tkwi jego sekret? Czy rzeczywiście to taki hit? Daję znać z perspektywy osoby, która jest niezwykle wybredna w kwestii filtrów:D

Garnier Ambre Solaire Sensitive Advanced Face UV Face Fluid SPF50+

Lekki fluid do twarzy Garnier zapewnia wysoką ochronę SPF50+. Fotostabilne filtry pomagają chronić skórę przed uszkodzeniami powodowanymi przez słońce, które przyczyniają się do przedwczesnego starzenia się skóry. Ultralekki fluid przeznaczony jest zarówno do stosowania na twarz jak i wrażliwą skórę wokół oczu. Szybko wchłaniająca się formuła w swoim składzie dodatkowo zawiera kwas hialuronowy, który wspomaga nawilżenie. Fluid jest odpowiedni dla skóry wrażliwej. Nie zawiera substancji zapachowych ani nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Zapewnia matowe wykończenie.

Garnier Ambre Solaire Sensitive Advanced Face UV Face Fluid SPF50+ opinie recenzja

Garnier UV Fluid do twarzy umieszczony został w białej, poręcznej 40ml butelce. Rozwiązanie to było mi już znane z fluidu UV do twarzy Nuxe SUN. Przed użyciem należy nim mocno wstrząsnąć żeby uzyskać pożądaną konsystencję. A jest ona naprawdę bardzo lekka. Podczas potrząsania aż słychać jak chlupie;) Filtr posiada białą barwę oraz konsystencję lekkiego fluidu. Producent zapewnia o braku dodatków zapachowych, ale ja niestety wyczuwam specyficzny filtrowy zapach. Bardzo nie lubię tych filtrowych woni i muszę przyznać, że jedynym kremem z filtrem praktycznie bezwonnym w moim odczuciu jest ten z Is Clinical. Każdy inny mi czymś pachnie. Albo filtrami albo dodatkowym aromatem. Na tym polu trochę się rozczarowałam, ponieważ pytałam kilka osób o kwestię zapachu fluidu SPF50+ od Garniera i dostałam odpowiedzi, że nie ma zapachu i można, co najwyżej wyczuć subtelną woń alkoholu podczas aplikacji. Ja niestety czuję w nim filtry, ale jak wiesz mam bardzo wyczulony nos;) Po jakimś czasie można się jednak trochę przyzwyczaić. Na szczęście nie jest to wysoki poziom intensywności zapachu;)

Garnier Ambre Solaire Sensitive Advanced Face UV Face Fluid SPF50+ blog

Poza zapachem nie mam już żadnych innych zastrzeżeń:) Nie kłamali, ponieważ to naprawdę najlżejszy produkt z filtrem, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. W dodatku w rewelacyjnej cenie! Na Notino jest ona, co prawda zmienna, ale jest to przedział 30-40zł. Co najważniejsze fluid Garnier nie bieli! Jestem wyjątkowo nieufna w tej kwestii. Nawet, jeśli ktoś mi mówi, że filtr nie bieli to mam wątpliwości, ponieważ na bardzo jasnych karnacjach nie sposób miarodajnie to ocenić. Moja cera jest w ciepłym odcieniu i nieco ciemniejsza, więc nie raz się nacięłam na takie polecenia. A uwierz, że przy mojej karnacji naprawdę mocno się to odznacza i wygląda bardzo nienaturalnie. Garnier jednak pod tym względem zachowuje się nienagannie, co daje ogromną ulgę, bo nie chcę mieć sztucznie rozbielonej cery;) Wykończenie, jakie zapewnia ten filtr określiłabym, jako naturalne. Taki pół-mat. Twarz się nie błyszczy, nie ma żadnej tłustej warstwy. Rzeczywiście zaskakująco szybko się wchłania:) Dobrze współpracuje także z makijażem, nic się nie roluje. Nie zwracałam wielkiej uwagi na właściwości pielęgnacyjne, ponieważ zawsze stosuję coś pod kosmetyk z filtrem, ale mojej skóry nie ściąga, nie podrażnia ani nie wysusza. Wysypu niedoskonałości również nie odnotowałam, ale zaznaczam, że moja cera nie przejawia takiej tendencji. Okazał się dobrym wyborem podczas kuracji retinolem i gdyby nie zapach, który wyczuwam to byłby niekwestionowanym hitem. Ale i tak oceniam go na bardzo dobry:) W jego składzie znajdują się dobrze dobrane filtry, ale rozmów na Instagramie wiem, że niektórych niepokoi zawartość alkoholu. Sama nie mam z tym problemu, ponieważ w mojej ocenie nie w każdym kosmetyku alkohol to zło. Zwłaszcza, jeśli możemy uzyskać lekki, komfortowy w stosowaniu krem z filtrem, który jest tak skomponowany, że nie wysusza. Ale zdaję sobie sprawę, że nie ma kosmetyków dla każdego. Dlatego każdy sam powinien odpowiedzieć sobie na pytanie czy ten produkt będzie dla niego odpowiedni. W końcu różnimy się doświadczeniami, potrzebami, typem cery etc.

Według mnie warto spróbować. Szczególnie, jeśli bezskutecznie szukasz naprawdę nieobciążającego, nietłustego produktu z filtrem w przystępnej cenie. A nie jest łatwo taki znaleźć, zwłaszcza posiadaczom cery tłustej i mieszanej.

Miałaś już okazję poznać ten słynny fluid UV Garnier SPF50+? Stosujesz kosmetyki z filtrem? Jakich filtrów używasz na twarz?

Czytaj dalej »

niedziela, 3 stycznia 2021

d'Alba White Truffle First Spray Serum – hit targów beautyVISION!

D’ALBA to koreańska marka kosmetyków do pielęgnacji cery, na którą natknęłam się podczas poszukiwań czegoś fajnego na prezent:) Co było potem to na pewno już wiesz;) Finalnie musiałam wypróbować też na sobie, ponieważ d'Alba White Truffle First Spray Serum kusiło mnie i nęciło, a drobnym pokusom nie ma sensu się opierać;) W produktach tej marki znajdują się cenne ekstrakty roślinne bogate w silnie działające składniki aktywne. Większość z nich zainspirowana została białą truflą. A że miałam już kiedyś serum innej firmy na bazie tego składnika, (które bardzo dobrze wspominam) to uznałam, że tym razem chętnie spróbuję czegoś od d’Alba:)

d'Alba White Truffle First Spray Serum

d'Alba White Truffle First Spray Serum

Jest to serum w formie mgiełki, które jednocześnie nawilża, tonizuje i wzmacnia barierę ochronną skóry. Posiada również właściwości uelastyczniające oraz poprawiające koloryt cery. Idealnie sprawdzi się także w podróży. Działa już w 3 sekundy. W jego składzie znajduje się m.in. ekstrakt z białej trufli, olej z nasion słonecznika, wyciąg z nasion chia, ekstrakt z awokado, lizat fermentacyjny Bifida, adenozyna oraz niacynamid.

d'Alba White Truffle First Spray Serum

d'Alba White Truffle First Spray Serum opakowane zostało w plastikową butelkę z atomizerem. Mgiełka dostępna jest w dwóch pojemnościach – 50ml i 100ml. Ja wolę kompaktowe rozmiary, więc zdecydowałam się na tą mniejszą. Ale oczywiście zakup większej bardziej się opłaca. Mgiełka ma postać dwufazową. Przed użyciem należy kilkakrotnie wstrząsnąć butelką, a następnie rozpylić w odległości 20cm od twarzy. Atomizer działa sprawnie, nie zauważyłam żeby się zacinał. Rozpyla dość drobną mgiełkę, więc nietrudno nad nim zapanować. 

d'Alba White Truffle First Spray Serum

Zapach produktu jest bardzo przyjemny i niesłychanie ulotny. Nie utrzymuje się na skórze, co uznaję za plus, ponieważ zawsze wolę zapach zwiewny niż ten długotrwały. Mgiełka natychmiast się wchłania. Jej formuła jest ultra-lekka, więc nie pozostawia po sobie żadnej tłustej ani lepkiej warstwy. Jestem zwolenniczką wieloetapowej pielęgnacji twarzy, więc White Truffle First Spray Serum stosowałam nie w zastępstwie serum, a typowo, jako mgiełkę przed zastosowaniem serum np. o żelowo-płynnej formule, a także w ciągu dnia, jako produkt uzupełniający nawilżenie oraz dla przyjemności;) Mgiełka zapewnia skórze wstępne nawilżenie, wspomaga łagodzenie podrażnień, odświeża i sprawia, że twarz jest bardziej promienna. Jednocześnie jej nie obciąża. Myślę, że warto mieć ją również w podróży. Poręczne 50ml opakowanie sprawdzi się nawet podczas lotu samolotem. Podobno jest hitem targów beautyVISION uwielbianym przez koreańskie gwiazdy;) Marka d’Alba powoli zyskuje sympatię także w Polsce z racji coraz lepszej dostępności.

White Truffle First Spray Serum oraz inne kosmetyki d’Alba w dobrych cenach znajdziesz na Jolse:)

Znasz White Truffle First Spray Serum albo inne kosmetyki d’Alba? Sięgasz po mgiełki do twarzy?

Czytaj dalej »