czwartek, 24 września 2020

MIYA mySKINbooster żel-booster z peptydami – nawilżający i matujący! Nowość!

Gorąca premiera kosmetyczna tej jesieni? Nowe żelowe boostery od MIYA w dwóch odsłonach do wyboru! MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami oraz MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami! Obie wersje trafiły do mnie jeszcze przedpremierowo i dziś opowiem o nich parę słów oraz podzielę się moimi pierwszymi wrażeniami ze stosowania:) Jak zawsze w przypadku marki Miya Cosmetics ma być szybko, bezproblemowo i wielofunkcyjnie:) A jednocześnie naturalnie, skutecznie i nie za miliony monet!
MIYA mySKINbooster nowość
MIYA mySKINbooster to lekkie żel-boostery z peptydami przeznaczone do pielęgnacji twarzy, których można używać na wiele sposobów. Jako żel pielęgnujący, booster nawilżający, żel pod oczy redukujący ślady zmęczenia, bazę pod makijaż oraz 5-minutową maseczkę do twarzy.

Booster w kosmetyce – czym jest?


Z ang. „boost” oznacza „doładować”. Booster jest, więc swego rodzaju wzmacniaczem/wspomagaczem pielęgnacji. Jego zadaniem jest ochrona warstwy rogowej skóry przed podrażnieniami. Jest on szczególnie pomocny, kiedy jesteśmy narażeni na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych takich jak np. przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, stres oksydacyjny, zmęczenie czy niedobór snu, czyli właściwie dla każdego:) To kosmetyk skrojony na miarę naszych szalonych czasów, który daje nam pielęgnacyjnego kopa, „doładowując” naszą skórę i wzmacniając jej naturalną barierę ochronną. Do tego sprawia, że wszystkie inne produkty nakładane na twarz działają jeszcze intensywniej i bardziej efektywnie. Booster potęguje działanie kosmetyków, ale można go używać również solo. W pielęgnacji twarzy najczęściej stanowi połączenie substancji nawilżających i pobudzających krążenie, które ułatwiają wchłanianie wartościowych składników zawartych w kremach do głębszych warstw naskórka. W składzie boostera najczęściej znajdziemy skoncentrowane składniki aktywne takie jak peptydy, kwas hialuronowy, aminokwasy ceramidy, kolagen, składniki minerale czy też substancje roślinne. Jeżeli chcemy potraktować go, jako samodzielny kosmetyk, nakładamy na dokładnie oczyszczoną twarz i delikatnie wklepujemy. Natomiast w pielęgnacji warstwowej stosujemy go przed nałożeniem kremu lub (zależnie od formuły) możemy go dodać do kremu.

MIYA mySKINbooster - wyjątkowa konsystencja!

MIYA mySKINbooster konsystencja

Pierwsze, co zrobiłam po otwarciu to… zabawa konsystencją;) Produkty są bezbarwne i w opakowaniu przypominają mi taką trzęsącą się galaretę:) W rzeczywistości podczas aplikacji jest ona taka wodno-żelowa, ultra-lekka. Pięknie się rozprowadza i momentalnie wchłania, nie obciążając skóry i nie pozostawiając po sobie poczucia lepkości. Nie roluje się. Warto dodać, że formuła jest bezolejowa. 
Miya żel booster konsystencja

Miya żel booster konsystencja

MIYA mySKINbooster - jak stosować?


Dziewczyny z MIYA od początku wierne są swojej zasadzie – otwieram, nakładam i jestem gotowa! Dlatego również nowe żel-boostery wyróżniają się łatwością aplikacji oraz skoncentrowanym działaniem. Tak żebyś nie musiała rano, jeszcze zaspana fundować sobie czasochłonnych rytuałów:) Nie wiem jak jest u Ciebie, ale dla mnie snu zawsze za mało! Brak czasu i trzeźwości umysłu na pewno nie będzie tutaj problemem, ponieważ żel-booster zapewni Ci ekspresową pielęgnację bez wysiłku:) Jeśli jednak lubisz wieloetapową pielęgnację to także jest to produkt dla Ciebie i z pewnością znajdziesz dla niego miejsce w swojej łazience. Lubisz plany pielęgnacyjne w obrębie jednej marki? To również dobra wiadomość! Żel-booster można łączyć z każdym kosmetykiem Miya. Nie pogryzą się, a Twoja cera na pewno na tym zyska:) Można go aplikować na twarz, okolice oczu, szyję i dekolt. Na Instagramie Miya znajdziesz przykładowe połączenia. Stosuj tak jak potrzebujesz, w końcu to Ty decydujesz! 
Miya żel booster jak stosowac

Żel-booster Miya możesz używać jako:


Żel pielęgnujący – zastępując nim krem do twarzy

Booster nawilżający – pod krem żeby wzmocnić jego działanie

Żel pod oczy redukujący ślady zmęczenia – zamiast typowego produktu pod oczy

Bazę pod makijaż – przed nałożeniem kremu BB albo podkładu

5-minutową maseczkę wygładzającą – wystarczy nałożyć grubszą warstwę, a po 5 minutach usunąć nadmiar chusteczką albo pozostawić do wchłonięcia
Miya żel booster nawilżający i matujący

Nowe żel-boostery Miya Cosmetics opakowane zostały w szklane słoiczki o pojemności 50ml. Nie wiem czy nie wolałabym opakowań typu airless, ale słoiczki same w sobie mi nie przeszkadzają. Przynajmniej można zużyć zawartość do samego końca:) A jeśli ktoś nie lubi grzebać palcami w słoiczku, zawsze można zainwestować w szpatułkę;) Kosmetyk został dodatkowo zabezpieczony sreberkiem i również kartonowe opakowanie chronione jest nalepką;) Dla mnie te aspekty są ważne. Zwłaszcza, gdy kosmetyki są dostępne w drogeriach stacjonarnych, gdzie klienci niestety lubią sobie pomacać;) Sama szata graficzna jest przyjemna z charakterystycznym geometrycznym sercem na nakrętce;) Zielony matujący, różowy nawilżający:) Żel-booster Miya należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia.

MIYA mySKINbooster – co zainteresowało mnie w składzie?


Przede wszystkim peptydy oraz niacynamid, które mają honorowe miejsce w mojej pielęgnacji. Niacynamid ma tak wielokierunkowe działanie, że przynosi korzyści przy każdym typie cery od suchej po tłustą. Posiada właściwości sebo-regulujące, przeciwzmarszczkowe, wygładzające, wspomaga walkę z nierównym kolorytem skóry, a przy tym wspiera naturalną barierę ochronną skóry. Witamina B3 (niacynamid) powoli jest, więc coraz bardziej doceniana i trudno się temu dziwić. Peptydy w obu żel-boosterach to Palmitoyl Tripeptide-5, czyli potrójne peptydy, które wpływają na wzrost produkcji kolagenu, który odpowiada za gładkość, gęstość, jędrność i elastyczność skóry. A jak wiadomo z wiekiem naturalne procesy regeneracyjne zachodzące w skórze spowalniają i niestety maleje również ilość kolagenu. Zarówno w nawilżającym jak i matującym żel-boosterze znajdziemy także silnie nawilżającą betainę oraz znaną z właściwości łagodzących alantoinę. Nie zabrakło też prowitaminy B5, która wygładza i przywraca skórze blask. Nowości Miya zawierają także składniki pochodzenia naturalnego. Wersja nawilżająca hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej oraz ekstrakty z peonii i nasion bawełny. Wersja matująca zaś sok z aloesu i ekstrakt z owoców kokosa. Składy są krótkie i przejrzyste. Są odpowiednie również dla kobiet w ciąży i karmiących.

MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami

MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami

Żel-booster Miya w wersji nawilżającej w swoim składzie zawiera cenne składniki aktywne takie jak peptydy, hydrolat z kwiatu róży Damasceńskiej, ekstrakty z peoni i nasion bawełny, betainę, witaminę B3 i prowitaminę B5. Wśród składników znalazła się również łagodząca alantoina. Jest to produkt wegański zawierający 95,6% składników pochodzenia naturalnego. Kosmetyk posiada wielokierunkowe działanie zapewniając natychmiastowy efekt nawilżenia, redukcji śladów zmęczenia oraz ukojenia skóry. Regularne stosowanie ma zapewnić wyraźną poprawę nawilżenia, wygładzenie, ujędrnienie i uelastycznienie skóry. Dodatkowo następuje poprawa ogólnej kondycji skóry, a naczynka stają mniej widoczne. Żel-booster redukuje również widoczność drobnych linii i zmarszczek. Pozytywny wpływ na skórę został potwierdzony wynikami badań potwierdzonych w testach aplikacyjnych i aparaturowych – 100% osób potwierdza, że żel-booster nie obciąża skóry i nie pozostawia na niej tłustej warstwy. Natychmiast nawilża skórę oraz w widoczny sposób poprawia jej jędrność i elastyczność. Ponadto 95% badanych stwierdziło wygładzenie linii oraz zmniejszenie widoczności zmarszczek.
MIYA Nawilżający żel-booster z peptydami opinie

Wersja nawilżająca polecana jest w szczególności do cery suchej, naczynkowej i dojrzałej, ale nawilżenie jest zawsze w cenie! Niezależnie od typu cery, więc śmiało można spróbować również przy innych rodzajach skóry. Mojej mieszanej cery nawilżający żel-booster zdecydowanie nie przetłuszcza. Lekka, nieobciążająca formuła pięknie się rozprowadza po skórze i natychmiast się wchłania. Nie ma uczucia kleistości ani charakterystycznego tłustego filmu na skórze. Wykończenie jest naturalne, bez błyszczenia. Dzięki połączeniu wodno-żelowej konsystencji i siły skoncentrowanego boostera mySKINbooster działa naprawdę ekspresowo! Od razu po aplikacji na twarz odczuwalny jest wzrost nawilżenia, wygładzenie i rozświetlenie. Mimo lekkiej formuły wyraźnie czuć również odżywienie. Różowy żel-booster posiada dziewczęcy, różany zapach, bardzo podobny do różowej myBEAUTYessence, więc idealnie zgra się zarówno z esencją jak i myWONDERbalm I Love Me:) Zapach żel-boostera jest średnio intensywny, ale co jakiś czas różany powiew daje o sobie znać nawet spod kremu;) 
MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami  konsystencja

MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami

MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami  opinie

Żel-booster w wersji matującej w swoim składzie zawiera aktywny kompleks peptydów, witaminy B3, prowitaminy B5 oraz składniki pochodzenia naturalnego takie jak sok z aloesu, betaina, ekstrakt z owoców kokosa. Oprócz tego w składzie znajduje się też łagodząca alantoina. Produkt jest wegański i zawiera aż 96,6% składników pochodzenia naturalnego. Matujący żel-booster z peptydami zmniejsza przetłuszczanie i połyskliwość skóry, nawilża i matuje. A przy tym wygładza oraz poprawia jędrność i elastyczność skóry. Jego działanie również zostało potwierdzone badaniami aplikacyjnymi przeprowadzonymi pod okiem dermatologa. 100% osób odczuwa ekspresowe nawilżenie skóry oraz działanie matujące. 90% osób zauważyło wygładzenie zmarszczek oraz zmniejszenie widoczności linii. Według 85% osób żel-booster działa regulująco na nadmierne przetłuszczanie się skóry i redukuje nadmierną połyskliwość.
MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami konsystencja

Wersja matująca polecana jest przede wszystkim dla cer tłustych i mieszanych ze względu na dodatkowe właściwości ograniczające wydzielanie sebum. Formuła jest identyczna jak w przypadku różowego brata, czyli lekka i żelowa. Bardzo ładnie się rozprowadza po skórze i błyskawicznie wchłania pozostawiając po sobie matowe wykończenie. Nie jest to jednak żaden „płaski mat”, a naturalny Efekt Miya. Po prostu nic nadmiernie się nie błyszczy, przez co skóra wygląda estetycznie i świeżo. Warto też dodać, że zielony żel-booster Miya w żaden sposób nie działa wysuszająco! Skóra tłusta i mieszana również potrzebuje nawilżenia, ponieważ jego niedobór paradoksalnie może przyczyniać się do jeszcze większej nadprodukcji sebum. Przy pielęgnacji cer tłustych i mieszanych trzeba, zatem zadbać o właściwy balans między nawilżeniem, a regulacją nadprodukcji sebum. Nawet skłonne do przetłuszczania cery potrafią mieć tendencję do odwodnienia. Szczególnie trudna w pielęgnacji jest cera mieszana, która potrzebuje zarówno ograniczenia wydzielania sebum jak i dogłębnego nawilżenia. Cerę tłustą z kolei często męczą niedoskonałości, a co za tym idzie niejednokrotnie poddawana jest kuracjom dermatologicznym, które mogą powodować miejscowe przesuszenia i podrażnienia. Matujący żel-booster jest, więc idealnie skrojony na miarę potrzeb tego typu skór, ponieważ nie tylko matuje i ogranicza przetłuszczanie cery, ale i ładnie nawilża oraz wygładza. A dzięki zawartości alantoiny, soku z aloesu oraz ekstraktu z owoców kokosa łagodzi, koi i regeneruje skórę, która zwłaszcza po lecie lub w wyniku pierwszych jesiennych kuracji np. kwasami lub retinolem może być bardziej wrażliwa i skłonna do podrażnień. Matujący mySKINbooster urzekł mnie już w momencie, gdy zerwałam sreberko ze słoiczka, ponieważ momentalnie uderzył mnie obłędny zapach, który przypomina mi myBEAUTYgel:) W moim odczuciu jest on taki kobiecy i radosny:) Owocowo-kwiatowy z nutką aloesu. Dobrze wyczuwalny w momencie aplikacji, ale mniej długotrwały niż w przypadku wersji nawilżającej. 
Miya żel booster z peptydami

Nowe żel-boostery od Miya przyjęłam bardzo ciepło, ponieważ jestem fanką takich innowacji i bezproblemowych konsystencji, które sprawnie się rozprowadzają, szybko wchłaniają i przede wszystkim nie rolują! Sama na pewno przyznasz, że nic tak nie irytuje jak rolowanie;) Moja pielęgnacja najczęściej jest wieloetapowa, więc ten aspekt jest dla mnie ważny, ponieważ wszystko musi ładnie ze sobą współgrać:) Dodatkowo bardzo podoba mi się wielość możliwości zastosowania. Najbardziej oczywiście odpowiada mi stosowanie, jako booster przed nałożeniem kremu, ponieważ booster wzmacnia jego działanie. Zależnie od konsystencji serum (w pielęgnacji warstwowej zawsze aplikujemy produkty od najbardziej wodnistych do bogatszych konsystencji) można je stosować albo po serum (w przypadku serum wodnego) lub przed serum (jeśli używamy serum o konsystencji emulsji lub olejku). Żel-booster bardzo ładnie współpracuje także z kremem z filtrem. A jeśli posiadasz myBBcream, który sam w sobie posiada również dodatkowe właściwości pielęgnujące to myślę, że to również będzie dobre połączenie (jako szybka do zastosowania baza pod makijaż). W dni, w które potrzebuję ultra-lekkiej, ekspresowej pielęgnacji z powodzeniem zastępuje mi też krem do twarzy. Spodobała mi się też opcja stosowania, jako 5 minutową maseczkę do twarzy. Zwłaszcza z użyciem wersji matującej, której zapach wyjątkowo mnie relaksuje. Żelowa konsystencja aż się prosi żeby używać jej w roli maseczki:) Wystarczy nałożyć grubszą warstwę i pozostawić do wchłonięcia lub po kilku minutach usunąć nadmiar chusteczką. Po takim krótkim zabiegu cera jest wygładzona i nawilżona bez uczucia lepkości. Można zastosować ją nawet, jako maseczkę całonocną:) Warto jedynie poczekać aż produkt się wchłonie żeby nie zostawić go na poduszce:) Jeśli chcę spotęgować kojący potencjał żel-boosterów, przed użyciem schładzam je w mojej lodówce na kosmetyki. Ten sposób jest też świetny, kiedy chcę nałożyć żel-booster na moją wiecznie niedospaną skórę pod oczami:) Pomaga zredukować drobne opuchnięcia i oznaki zmęczenia, choć oczywiście moich cieni w pełni nie usuwa. Ale na to przymykam oko, ponieważ mam je od dziecka. W przypadku stosowania na okolice oczu mam tylko jedno drobne zastrzeżenie, ponieważ wolę, gdy produkt pod oczy jest bezzapachowy. Jak dotąd nie zauważyłam jednak u siebie łzawienia lub podrażnienia oczu. Serum Miya też mi zresztą odpowiadało w tej roli. Dodatkowo próbowałam stosować żel-boostery jako miejscowy kompres nakładając je na bardzo cienkie płatki kosmetyczne:) Sposobów wykorzystania jest sporo. Ogranicza Cię tylko wyobraźnia i upodobania:) Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, a jeśli chodzi o bardziej dogłębne działanie to szczególnie w przypadku peptydów wskazana jest cierpliwość i dłuższe, regularne stosowanie. Czyli tak jak zawsze powtarzam – nie tylko używać, ale i zużywać. Po 4-12 tygodniach stosowania można liczyć na pierwsze efekty ujędrniające. Niemniej już w pierwszych dniach używania cera wygląda lepiej dzięki właściwościom wygładzającym i nawilżającym.
Miya żel booster z peptydami blog


Nawilżający i Matujący żel-booster dostępny jest na miyacosmetics.com i wkrótce również w Hebe. Pozostałe kosmetyki Miya znajdziesz też m.in. w Kontigo, Hebe, Super-Pharm i wybranych drogeriach Rossmann. 


Znasz już mySKINbooster od Miya? Stosujesz booster w pielęgnacji twarzy? A może zamierzasz zacząć?


Czytaj dalej »

niedziela, 20 września 2020

Diego Dalla Palma – włoskie oczyszczanie twarzy z Topestetic!

Demakijaż i oczyszczanie twarzy jest podstawą do jakiejkolwiek pielęgnacji i kiedy słyszę, że ktoś nie wykonuje go z odpowiednią częstotliwością i dokładnością to nie kryję zdziwienia:) Jak bowiem można nie mieć problemów z cerą jeśli twarz nie jest należycie, ale jednocześnie łagodnie oczyszczana? Nie ma takiej opcji! Warto poświęcić temu chwilę i dobrać odpowiednie kosmetyki. W zeszłym miesiącu podczas buszowania w sklepie Topestetic moją uwagę zwróciły kosmetyki Diego Dalla Palma. Dotychczas marka kojarzyła mi się z produktami do makijażu, ale okazało się, że oferuje całkiem szeroki wybór preparatów do pielęgnacji:) Po krótkich rozważaniach zaufałam pierwszej myśli i zdecydowałam się wypróbować Micelarne mleczko do demakijażu oraz Detoksującą piankę oczyszczającą. Jak wpłynęły na moją skórę?
Diego Dalla Palma kosmetyki blog

Diego Dalla Palma Micelarne mleczko do demakijażu


Mleczko polecane jest do każdego typu cery. W szczególności zaś suchej lub odwodnionej. W składzie znajdziemy kompleks aminokwasów, kompleks Cell Detoxium, olej z nasion Limnathes alba oraz masło karite. Mleczko dogłębnie odżywia, odświeża i nawilża skórę oraz wspomaga ochronę płaszcza hydrolipidowego skóry.
Diego Dalla Palma Micelarne mleczko do demakijażu blog

Micelarne mleczko Diego Dalla Palma opakowane zostało w prostą biało-turkusową butelkę z zamknięciem na klik i w tym przypadku wygodniejsza byłaby pompka. Pojemność to 250ml zdatne do zużycia w ciągu 12 miesięcy od pierwszego użycia. Zapach mleczka jest bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny. Choć ja wyczuwam w nim lekko kwaśną nutkę, ale jedynie podczas aplikacji na wacik. Na twarzy szybko znika;) Mleczko posiada białą barwę i konsystencję typową dla takich produktów - jak lekki balsam do ciała;) Przyjemnie się rozprowadza zapewniając naprawdę łagodny dla skóry demakijaż. Sprawnie sunie po skórze pozostawiając ją miękką i gładką. U mnie mleczko znalazło zastosowanie przede wszystkim przy demakijażu twarzy, ponieważ makijażu oczu nie lubię usuwać mleczkiem. Próbowałam też zmywać nim kredkę do brwi, ale akurat z tym radzi sobie średnio. Potrzebne było 2-3 krotne użycie. Z samym makijażem twarzy, tj. w moim przypadku głównie pudrem, rozświetlaczem, różem czy korektorem pod oczy nie ma problemu, wszystko przebiega sprawnie. Z powodzeniem można też nim usuwać SPF w zastępstwie olejku przy pierwszym etapie oczyszczania:) Po użyciu czuć wręcz nawilżenie, ale ja zawsze dodatkowo zmywam mleczko pianką lub żelem. 


Diego Dalla Palma Detoksująca pianka oczyszczająca

Diego Dalla Palma Detoksująca pianka oczyszczająca recenzje opinie

Pianka polecana jest dla skóry tłustej, mieszanej, szarej, ziemistej lub z niedoskonałościami i przebarwieniami. W swoim składzie zawiera kompleks Cell Detoxium, witaminę C oraz prebiotyki. Skutecznie usuwa resztki makijażu oraz sebum, a także odświeża i witalizuje cerę przywracając jej jednocześnie fizjologiczny poziom pH.
Diego Dalla Palma Detoksująca pianka oczyszczająca blog

Detoksująca pianka oczyszczająca Diego Dalla Palma umieszczona została w biało-turkusowej butelce o pojemności 125ml, czyli nieco mniejszej niż standardowo. Na zużycie w tym przypadku również mamy 12 miesięcy od otwarcia. Wygodna pompka zapewnia sprawne dozowanie bez zacinania i konieczności mocnego przyciskania. Nie każde opakowanie działa należycie, więc zwracam na to uwagę;) Tego typu pompka pozwala na uzyskanie gotowej puchatej pianki, czyli tak jak lubię najbardziej. Te bardziej kremowe pianki, które trzeba nieco spienić również dobrze oczyszczają, ale te puszyste są dla mnie przyjemniejsze w użyciu:) Tego typu pianka to moja ulubiona forma mycia twarzy:) Pianka Diego Dalla Palma przyjemnie się rozprowadza po zwilżonej skórze i sprawnie spłukuje. Dobrze radzi sobie zarówno przy porannym oczyszczaniu jak i w drugim etapie oczyszczania domywając ewentualne resztki makijażu i pozostałe zanieczyszczenia, które osiadły na twarzy w ciągu dnia. Po użyciu twarz jest bardzo dobrze oczyszczona, odświeżona, miękka i gładka. Nie ma nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia ani wysuszenia. Należy jedynie omijać okolice oczu. 
Diego Dalla Palma kosmetyki

Miałaś już okazję poznać kosmetyki Diego Dalla Palma? Pamiętasz o codziennym dokładnym demakijażu i oczyszczaniu cery?
Czytaj dalej »

środa, 16 września 2020

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce!

Jeszcze do niedawna kremy w sprayu były domeną marek azjatyckich:) Ale ku mojemu zaskoczeniu i radości minęło kilka miesięcy od mojego pierwszego spotkania z tego typu produktem, kiedy to marka Nuxe również pokusiła się o wypuszczenie kremu w mgiełce:) Odkąd natknęłam się na zapowiedzi mgiełki nawilżającej  Nuxe Creme fraiche de beaute – wiedziałam, że muszę ją mieć! Moje „muszę, bo się uduszę” dość szybko się zmaterializowało i mgiełka trafiła prosto do mojej łazienki! Choć przyznaję, że czekałam na nią niczym dziecko na Gwiazdkę!:D Tak bardzo mnie zaintrygowała! A jak wrażenia? Już spieszę z moimi wynurzeniami:)

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce


Krem w formie sprayu zapewnia szybką i wygodną aplikację. To moc kremu nawilżającego Nuxe Creme fraiche de beaute zawarta w lekkiej mgiełce. Dzięki zawartości mleczka roślinnego ze słodkich migdałów może zapewnić nawet 24h nawilżenie. Witamina E chroni przed stresem oksydacyjnym, a wyciąg z czerwonych alg otrzymywany z Morza Bałtyckiego nawilża i wzmacnia skórę dzięki zatrzymaniu wody w komórkach. Ekstrakt z alg czerwonych wyodrębniony został za pomocą innowacyjnej metody polimeryzacji nadkrytycznym CO2. Najpierw pozyskuje się cukier z czerwonej algi, który następnie jest dzielony w procesie przyjaznym środowisku idealnie wpisującym się w filozofię zrównoważonego rozwoju, która pomaga kontrolować produkcję energii oraz zapobiegać powstawaniu szkodliwych odpadów. Związki cukrów algi czerwonej są uwodnione w roztworze wzbogaconym wodą morską. Cały ten proces pozwala stworzyć molekułę o strukturze podobnej do kwasu hialuronowego. Dzięki temu cząsteczki wody są uwalniane głęboko w skórze. Kosmetyk zawiera 89% składników pochodzenia naturalnego. 
Nuxe Creme fraiche de beaute krem w sprayu

Krem w mgiełce Nuxe Creme fraiche de beaute został umieszczony w poręcznej butelce o pojemności 50ml. Całą zawartość należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Barwy opakowania są charakterystyczne dla serii Creme fraiche de beaute, o której już kiedyś pisałam, czyli biało-niebieskie. Zdecydowanie moje kolory:) I najważniejsze! Atomizer działa perfekcyjnie. Ten w mgiełce Very Rose był nieco toporny, ale tutaj bajka:) Wypuszcza z siebie idealną drobną mgiełkę. Warto też dodać, że spray jest bez gazu, a opakowanie nadaje się do recyklingu. 
Nuxe Creme fraiche de beaute mgiełka nawilżająca blog opinie recenzja

Zapach również jest mocnym punktem tego produktu! To orzeźwiająca, niepowtarzalna woń kwiatu pomarańczy. Dla mnie jest bardzo naturalny w odbiorze, taki wręcz roślinny, a zarazem ma w sobie nutkę elegancji. Gama Creme fraiche de beaute jest jedną z moich ulubionych pod względem zapachu, więc cieszę się, że to właśnie jej szeregi zasilił krem w sprayu:) Gdyby miał woń klasycznego olejku Nuxe to już nie byłabym taka rozentuzjazmowana, a tak idealnie trafia w mój gust:) 
Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce opinie blog

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce nie jest trudny w stosowaniu. Wystarczy wstrząsnąć przed użyciem w celu ujednolicenia składników aktywnych, a następnie zamknąć oczy i rozpylić go w odległości 20 cm od twarzy. Teraz wystarczy już tylko delikatnie postukać palcami o twarz dla lepszego wchłonięcia. Jeśli jednak rozpylimy niewielką ilość, nie będzie to konieczne, ponieważ produkt wchłania się momentalnie. Jestem zwolenniczką pielęgnacji warstwowej, więc u mnie krem w sprayu znalazł zastosowanie bardziej, jako jeden z jej elementów niż stricte krem. Próbowałam go w różnych konfiguracjach – po zastosowaniu toniku, po serum albo, jako zwieńczenie pielęgnacji. Kluczowa jest tutaj ilość, jaką aplikujemy na twarz:) Przy pierwszym użyciu mgiełka wydała mi się tak lekka, że zaserwowałam sobie solidne „pryskanko”. Po zakończeniu tego jakże przyjemnego rytuału lekko postukałam twarz palcami i szybko stwierdziłam – O, zupełnie tak jakbym miała już wchłonięty ultra-lekki krem:) W pielęgnacji warstwowej wystarczy, więc subtelny woal, a jeśli zależy mi na szybkiej, ekspresowej pielęgnacji, aplikuję ją w większej ilości po zastosowaniu serum, ale już zamiast kremu. Krem w sprayu nie pozostawia na twarzy żadnej śliskiej ani tłustej warstwy. Po jego użyciu skóra zyskuje naturalne pół-satynowe wykończenie i nawilżenie, którego intensywność jest wprost proporcjonalna do użytej ilości;) Oprócz tego skóra zyskuje przyjemne uczucie orzeźwienia. Dzięki lekkiej formule kosmetyk nie pozostawia smug, nie obciąża skóry i nie wzmaga jej przetłuszczania. Dla mnie krem w sprayu Nuxe stanowi przyjemne uzupełnienie i urozmaicenie pielęgnacji, ponieważ jak wiesz uwielbiam takie innowacje! Ale myślę, że może być świetną alternatywą dla osób, które nienawidzą tradycyjnych kremów, w tym również dla mężczyzn, których często trudno nakłonić do stosowania kremu. A w razie niedostatków nawilżenia w ciągu dnia wygodna postać mgiełki pozwala na szybkie zastosowanie o dowolnej porze. Można ją wrzucić do torebki żeby w razie potrzeby mieć ją zawsze pod ręką. Świetnie sprawdzi się także podczas podróży samolotem. 

Zachęcam do sprawdzenia jak pasuje Ci najbardziej. Jest to tak „elastyczny” produkt, że można go z łatwością dostosować do swoich potrzeb. Dodatkowo mgiełkę Nuxe można stosować również w celu utrwalenia makijażu. Ja ją uwielbiam i dołącza do grona moich Nuxe'owych ulubieńców:)


Miałaś do czynienia z kremem w sprayu? Znasz już Krem w mgiełce Nuxe Creme fraiche de beaute?
Czytaj dalej »