Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetyki azjatyckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetyki azjatyckie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2025

Jakie kosmetyki warto przywieźć ze sobą z Japonii?

Japonia to destynacja, która od lat cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Nic dziwnego, ponieważ kraj Kwitnącej Wiśni stanowi idealny przykład połączenia tradycji z wysoko rozwiniętą nowoczesnością. Na pytanie kiedy najlepiej wybrać się w podróż do Japonii, jak zwykle można odpowiedzieć to zależy. Od tego co najbardziej nas interesuje i czy będzie to nasza pierwsza wyprawa czy kolejna. Gdybym sama miała wybierać, bez wahania odpowiedziałabym – wiosna! A dokładniej przełom marca i kwietnia. To właśnie na ten czas przypada w tym roku Hanami, czyli praktykowane od setek lat w znaczeniu dosłownym oglądanie kwiatów. W tym okresie można podziwiać kwitnące, a następnie przekwitające kwiaty wiśni szerzej znane jako Sakura. Jest to wydarzenie, którego Japończycy wyczekują przez większość roku. Kiedy więc tylko mogą, starają się zatrzymać choć na chwilę i odetchnąć od pędzącej codzienności spędzając ten czas z ukochanymi, rodziną lub przyjaciółmi na licznych imprezach  i piknikach organizowanych w parkach. Wiosna jest dobrym okresem na odwiedzenie Japonii również ze względu na łagodną pogodę. Nie jest wtedy jeszcze tak upalnie i wilgotno jak latem, kiedy to temperatury zależnie od regionu mogą przekraczać nawet 40 stopni. Sprzyjająca wiosenna aura pozwala zatem na efektywne zwiedzanie w komforcie termicznym. Sakura zaczyna kwitnąć na przełomie marca i kwietnia zależnie od położenia konkretnego rejonu. Trzeba się liczyć z tym, że będzie tłoczno, ale coś za coś.


Które miejsca w Japonii odwiedziłabym najchętniej? Jak zapewne wiesz, uwielbiam różnorodność. Dlatego chciałabym doświadczyć jak najwięcej. Interesuje mnie zarówno historia, jak i nowoczesność. Na pewno chciałabym zobaczyć tętniące życiem Tokyo, świętą dla Japończyków górę Fuji, Park Pokoju w Hiroszimie, świątynię Kinkaku-ji w Kioto, zamek w Osace, świątynię Todai-ji słynącą z wielkiego posągu Buddy oraz Nara Park, gdzie spotkamy swobodnie przechadzające się jelenie. Chętnie zażyłabym również kąpieli w gorących źródłach wulkanicznych Onsen, które wyróżniają się wieloma właściwościami zdrowotnymi. Najważniejsze żeby podróż przyniosła jak najmniej stresu i jak najwięcej doznań. Dlatego warto wybrać się na zorganizowaną wycieczkę z biurem podróży ITAKA, które ma ugruntowaną pozycję na rynku. Jeśli podobnie jak ja potrafisz zabłądzić we własnym mieście lub po prostu cenisz sobie dobrze zaplanowane podróże będzie to świetnym wyborem również dla Ciebie.

W podróżach najważniejsze jest eksplorowanie nowych miejsc, kultur i smaków oraz kolekcjonowanie wspomnień. Rzeczy materialne to jedynie dodatek, który będzie przywoływał to co czuliśmy podczas podróży. Zawsze jednak miło przywieźć ze sobą jakiś gadżet, figurkę, słodycze czy kosmetyk z myślą o sobie lub o bliskich. Koreańska pielęgnacja ma już zbudowaną pozycję na polskim rynku, a produkty z kraju Kwitnącej Wiśni również zyskują na znaczeniu. Warto zatem wrzucić kilka rzeczy do koszyka w przerwach od chłonięcia japońskiej kultury. Zwłaszcza, że ceny na miejscu są wielokrotnie niższe niż u dystrybutorów. Warto również zwrócić uwagę na edycje limitowane, których w okresie kwitnienia wiśni jest mnóstwo. Od standardowych linii różnią się one najczęściej szatą graficzną lub zapachem. Polecam mieć ze sobą wstępną listę żeby nie tracić zbyt wiele czasu pośród półek drogerii.


Kao Megrhythm maski parowe na oczy

Nr 1, który przywiozłabym z Japonii to nie stricte kosmetyk, ale rzecz, która ma niezwykle relaksujący wpływ na zmęczone oczy. Przyda się więc zarówno w samolocie, podczas let jag’u, jako produkt ułatwiający zasypianie, przy zmęczonych i przesuszonych oczach oraz wspomagająco podczas migreny. Maska rozgrzewa się do 40 stopni przynosząc ulgę oczom i głowie.

Kanebo Suisai Beauty Clear Powder Wash

Wielokrotnie nagradzany przez magazyn Cosme oczyszczający puder w formie pojedynczych kapsułek to delikatny peeling enzymatyczny, który jest odpowiedni nawet dla cery wrażliwej. Oczyszcza skórę łagodnie, ale jednocześnie skutecznie pozostawiając ją miękką i gładką.

Kumargic Eye Cream for Dark Circles Under Eyes

Japoński krem na cienie pod oczami obecnie jest dość nieuchwytny u dystrybutorów, a wyróżnia się korzystną ceną i przynosi niezłe efekty. Warto więc go kupić przy okazji.

Kremy z filtrem

Japończycy przywiązują ogromną uwagę do ochrony skóry przed szkodliwym wpływem promieniowania UV na skórę. Bardzo jasna skóra jest tutaj niezwykle pożądana, a żeby ją utrzymać należy regularnie chronić ją przed słońcem. Ze względu na wysoką wilgoć, jaka występuje tam latem, japońskie firmy opracowały niemal do perfekcji lekkie formuły kremów i esencji z wysokim filtrem. Wiele z nich co roku jest ulepszanych. Warto zwrócić uwagę na filtry Skin Aqua, Isehan Sunkiller, Verdio, Nivea czy Kose.

Maski w płachcie w opakowaniach zbiorczych

Rozwiązanie zdecydowanie bardziej wygodne i mniej obciążające dla środowiska, ponieważ są pakowane np. po 30 sztuk. Warto spojrzeć na LuLuLun, Kose, Melano CC czy BCL Saborino.

Kosmetyki do pielęgnacji włosów

Japonki słyną z lśniących włosów, a w ich pielęgnacji chętnie czerpią z natury. Bardzo ceniony jest tutaj olej Tsubaki, czyli olej z Kamelii Japońskiej. Japońskie kosmetyki do włosów często sprzedawane są w dużych pojemnościach, a dodatkowo wyróżniają się wysoką wydajnością oraz pięknymi zapachami. Szczególnie polecam linię Shiseido Tsubaki Premium EX Intensive Repair. Warto spojrzeć również na Kosmetyki &Honey marki Vicrea, które idealnie nadają się na prezent. Japońskie produkty do pielęgnacji włosów zazwyczaj posiadają właściwości regenerujące, odżywcze i wygładzające.


 

Marzysz o podróży do Japonii? A może bardziej ciągnie Cię w inne zakątki świata?

 

Reklama

Czytaj dalej »

poniedziałek, 16 września 2024

Pielęgnacja z marką Cell Fusion C Expert - Topestetic

W sierpniu moją pielęgnację zasilił duet Cell Fusion C Expert - Time Reverse Firming Eye Cream i Time Reverse Lifting Cream🩶 Potrzebowałam czegoś konkretnego na moją sfatygowaną okolicę oczu, a krem do twarzy pomaga zadbać nie tylko o twarz, ale także szyję i dekolt. Kosmetyki te pochodzą z Topestetic i jak zwykle zostały indywidualnie dobrane do potrzeb mojej skóry. Ciebie również zachęcam do skorzystania z bezpłatnej konsultacji z kosmetologiem na Topestetic:) A tymczasem wróćmy do produktów Cell Fusion C Expert!


Cell Fusion C Expert Time Reverse Firming Eye Cream

 

Krem pod oczy posiada działanie ujędrniająco-rozjaśniające. Jest więc rekomendowany w przypadku zmęczonego spojrzenia, cieni i obrzęków pod oczami, widocznych zmarszczek oraz wiotkości skóry. Jego kluczowy składnik Time Reverse Factor za sprawą połączenia działania kolagenu z awokado i białego łubinu zwiększa naturalną produkcję kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze właściwej. Dodatkowo skład został wzbogacony o ekstrakt z kofeiny, ceramidy i kwas askorbinowy.

 

Cell Fusion C Expert Time Reverse Firming Eye Cream opakowany został w elegancką, srebrną tubkę ze zwężonym dzióbkiem. Jak na koreański krem pod oczy przystało pojemność jest większa niż standardowo. W tym przypadku 20ml.

Konsystencja kremu jest lekka, a zarazem bogata w odbiorze. Od razu czuć jak wygładza i otula skórę, pozostawiając na niej niewidzialną powłoczkę, a jednocześnie jej nie obciążając. Poza tym dobrze się rozprowadza zarówno po suchej skórze,  jak i posmarowanej wcześniej serum. Jego zapach jest ultra-lekki i niewyczuwalny po aplikacji. Na początku miałam w zamyśle stosować ten krem w pielęgnacji wieczornej, ale bardzo przypadł mi do gustu i wydał mi się na tyle uniwersalny, że zaczęłam używać go także rano. To był dobry wybór, ponieważ świetnie nadaje się również pod makijaż sprawiając, że korektor pod oczy prezentuje się zdecydowanie lepiej. 

Krem nie miał u mnie łatwego zadania, ponieważ niespełna dwa tygodnie po tym jak zaczęłam go używać, odszedł mój ukochany piesek. Wiązało się to z kilkudniowym wylewaniem całego potoku łez , bezsennymi nocami oraz ciągłym pocieraniem oczu i nosa. Kiedy człowiek jest smutny, wszystko dokładnie widać na twarzy. Moje oczy były całe czerwone i szczypały niemiłosiernie. A jednak skóra sama w sobie prezentowała się całkiem przyzwoicie i nie była opuchnięta. Mimo trudnego okresu w jakim przyszło mi sięgać po ten kosmetyk, jestem z niego naprawdę zadowolona. Po dłuższym, sumiennym stosowaniu zauważyłam, że skóra pod oczami jest nawilżona tak dobrze, że dość często łapię się na jej „sprawdzaniu”;) Poza tym krem zdecydowanie pomaga zniwelować widoczne oznaki zmęczenia i smutku, dzięki temu, że pielęgnuje naprawdę intensywnie. Skóra jest bardziej jędrna i bardzo dobrze odżywiona, a linie mniej widoczne. Cienie pod oczami nie zniknęły, ponieważ mam je już od dziecka i taka moja uroda. Ale przez to, że skóra jest w lepszej kondycji to i one są mniej widoczne. Jak na kosmetyk to naprawdę dużo i jestem z niego bardzo zadowolona.


Cell Fusion C Expert Time Reverse Lifting Cream

 

Krem do twarzy posiada działanie zagęszczająco-uelastyczniające. W jego składzie również znajduje się kompleks TRF, który łączy działanie kolagenu i peptydów z dodatkiem argireliny i adenozyny. Cząsteczki substancji aktywnych zostały zamknięte w nanostrukturach, co zapewnia dogłębne działanie kosmetyku. W składzie znajduje się również resweratrol i ceramidy.

Cell Fusion C Expert Time Reverse Lifting Cream został umieszczony w porządnym, srebrnym słoiczku, który zadaje szyku na półce w łazience. Jego pojemność to standardowe 50ml zdatne do użycia przez 12 miesięcy od otwarcia. Choć muszę przyznać, że niestety dość szybko mi go ubywa. A szkoda, bo również jest bardzo dobry:) Krem do twarzy jest treściwszy, ale nie tłusty. Doskonale się rozprowadza i pozostawia po sobie przyjemny film ochronny. Zapach jest bardziej wyczuwalny, ale nadal subtelny. Stosuję go na noc, ponieważ na dzień w porze letniej byłby nieco zbyt odżywczy. A odżywia naprawdę zacnie. Przy regularnym stosowaniu skóra jest bardziej elastyczna, gładsza, lepiej napięta, a drobne zmarszczki mniej widoczne. Mocny zawodnik!

Koreańskie kosmetyki Cell Fusion C Expert  wraz z darmową dostawą znajdziesz w Topestetic. Po raz kolejny się na nich nie zawiodłam, więc gorąco polecam:)


A Ty korzystałaś już z bezpłatnej konsultacji z kosmetologiami Topestetic? Znasz kosmetyki Cell Fusion C Expert?

 

Reklama

Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 marca 2024

Kao Megrhythm maski parowe na oczy z Japonii

Mój ulubiony produkt z Japonii?🤔 Będzie to zaskoczeniem, ale maska parowa na oczy Kao MegRhythm👀 Możliwe, że jestem w błędzie albo coś przeoczyłam, ale nie spotkałam się z czymś podobnym w Polsce😎

Pierwszą sztukę dostałam kiedyś w prezencie, ale byłam wobec niej sceptyczna. Obawiałam się, że podrażni moje wrażliwe oczy lub skórę powiek. Masę czasu przeleżała więc w szufladzie. Aż końcu przyszedł ten dzień, że użyłam i…przepadłam!😅

Dostępna jest wersja bezzapachowa oraz kilka opcji aromatyzowanych - lawenda, róża, rumianek, yuzu, mentol i zapach leśny. Czasem też jakieś limitki. Zwykle preferuję brak zapachu, ale tutaj upodobałam sobie kojącą Lawendę i Yuzu. Opakowanie zawiera 12 pojedynczo pakowanych masek.  Często można je kupić również na sztuki. Ja kupuję swoje pakiety masek w Kokeshi House.

Co jednak robi taka maska parowa na oczy i po co to komu?🤔 Maska MegRhythm jest samo-nagrzewająca się i osiąga relaksującą temperaturę ok. 40 stopni. Produkt jest łatwy w użytkowaniu i dopasowaniu dzięki otworom na uszy. Doskonałe po ciężkim dniu, gdy wzrok jest zmęczony długotrwałą pracą przed komputerem, a oczy wysuszone. A także gdy jesteśmy przebodźcowani, potrzebujemy chwili relaksu, wyłączenia się😎 Taki ciepły, delikatnie pachnący kompres działa kojąco na oczy i zmysły. Ciepło utrzymuje się 20-30min. Najbardziej lubię nakładać podczas migreny. Nie jest to lek i nie zastępuje mi środka przeciwbólowego. Jest jednak super kiedy wezmę tabletkę, ale nadal coś tam mnie ćmi. A ja jestem osobą, która nie zaśnie dopóki ból nie minie całkowicie🙊 Wytwarzane przez maskę ciepło pozwala mi usunąć resztę migrenowego dyskomfortu w okolicy oka, nosa i czoła (ból występuje u mnie zawsze jednostronnie). Najchętniej sięgam po maskę przed snem i o ile przy pierwszych kilku użyciach czekałam aż ciepło ustanie to potem poczułam się z maską na tyle komfortowo, że zdarza mi się w niej zasnąć😴 Użyta w dni bez bólu cudownie relaksuje i zauważyłam, że zwiększa wydzielanie łez redukując tym samym suchość oczu👁️ Uwielbiam i najchętniej używałabym prawie codziennie😍🙈 


Próbowałaś już masek parowych?

Czytaj dalej »

środa, 7 lutego 2024

Rotho Hada Labo Gokujyun Premium Hyaluronic Acid Lotion z 8 rodzajami kwasu hialuronowego!

Złoty Rotho Hada Labo Gokujyun Premium Hyaluronic Acid Lotion intrygował mnie od dawna. Uczucie to jeszcze bardziej przybrało na sile, gdy wypróbowałam jego białego brata, który absolutnie mnie nie zawiódł. A złoty miał być… jeszcze lepszy😎 Musiałam to sprawdzić! Kiedy w listopadzie odkryłam sklep oferujący artykuły z Japonii z wysyłką z Polski - Kokeshi House, nie wahałam się ani przez chwilę i szybko sfinalizowałam zakup. Czy było warto?

Najnowsza wersja ultra-nawilżającego, złotego lotionu Rotho Hada Labo Gokujyun Premium Hyaluronic Acid Lotion zawiera aż 8 rodzajów kwasu hialuronowego, w tym mikrocząsteczkowy kwas hialuronowy, podstawowy kwas hialuronowy, ferment kwasu hialuronowego, 3D kwas hialuronowy, super kwas hialuronowy, nano kwas hialuronowy, hydrolizowany kwas hialuronowy. Dodatkowo skład został wzbogacony o Sacran pozyskiwany z alg.

Przyjemna dla oka buteleczka o pojemności 170ml jest wygodna w użyciu i pozwala na precyzyjne dozowanie (na twarz i szyję zużywam zaledwie 2 krople!💦). Przy jego konsystencji waciki są zbędne więc wydajność lotionu powala😅

Częściej używałam lotionów koreańskich niż tych japońskich i warto wskazać różnicę. W Korei lotion to coś na kształt znanego nam w Europie wodnistego toniku. Natomiast w Japonii lotion posiada nieco bardziej skondensowaną formułę, która kojarzy mi się z „zagęszczoną wodą” o bardzo dobrym poślizgu. Tak jest również w przypadku  „złotego przyjaciela”👌🏼 A jak używać? Polecam aplikować po umyciu twarzy na lekko wilgotną skórę, czyli po delikatnym osuszeniu ręcznikiem. Można też najpierw użyć mgiełki, ale nie jest to konieczne. Po aplikacji lekko dociskam twarz dłońmi dla lepszej absorpcji. Muszę jednak przyznać, że u mnie lotion absolutnie się nie lepi. Moja skóra chłonie go jak gąbka 🧽 Lotion ma „zapach kosmetyków bezzapachowych”, czyli jest praktycznie bezwonny, ale wprawny nos wyczuje ultra-subtelne nuty czegoś bliżej nieokreślonego. Lotion polecany jest do skóry suchej, normalnej i odwodnionej. Moja jest mieszana, ale taka cera również może mieć tendencję do odwodnienia. Według mnie lotion przysłuży się każdemu rodzajowi cery. Z wyjątkiem tych, które reagują na kwas hialuronowy krostkami wypełnionymi wodnistą treścią🙊 Dla mnie to jeden z tych produktów, które dają natychmiastowe wsparcie nawilżenia. A przy regularnym stosowaniu utrzymuje wysoki poziom nawilżenia, chroni przed wysuszeniem i uczuciem ściągnięcia oraz wspiera procesy regeneracji skóry. Lotion może zastąpić serum nawilżające, zwłaszcza jeśli rano masz mało czasu. Polecam jednak nałożyć po nim przynajmniej krem żeby zapewnić skórze okluzję💦


Znasz lotiony Hada Labo? Próbowałaś już japońskiej pielęgnacji?

Czytaj dalej »

środa, 17 stycznia 2024

Cell Fusion C – delikatne i skuteczne oczyszczanie oraz pielęgnacja cery z Topestetic!

Wydawać by się mogło, że produkt do oczyszczania twarzy nie ma większego znaczenia, ponieważ i tak go zmywasz;) Nic bardziej mylnego! Ten niepozorny etap pielęgnacji cery potrafi zaważyć o jej całościowym powodzeniu i tym samym determinuje kondycję skóry. Odpowiednio dobrany kosmetyk do mycia twarzy i jego poprawne użycie nie tylko zapobiega wielu problemom skórnym, ale i decyduje o efektywności dalszej pielęgnacji. Niedokładne oczyszczanie skóry powoduje, że nie może ona wykorzystać w pełni bogactwa substancji aktywnych zawartych w serach, kremach czy esencjach. Z kolei zbyt agresywne oczyszczanie skutkuje naruszeniem bariery hydrolipidowej i co za tym idzie, ciągły dyskomfort, którego tak nie lubimy.

W kwestii oczyszczania twarzy mam dwa priorytety - ma być łagodne, ale jednocześnie skuteczne. Czy da się to połączyć? Coraz częściej tak!:) Jeszcze w zeszłym roku kosmetolog z Topestetic dobrał mi idealnego reprezentanta tej grupy produktów łączącego w sobie obie cechy. Mowa o Cell Fusion C Ph Balancing Cleansing Gel. Marka jest mi zresztą znana od dawna ze świetnych kremów, więc nie spodziewałam się żadnej wtopy i nie pomyliłam się. Żel jest bezbłędny:) Żeby uzupełnić pielęgnację w tym trudnym dla skóry zimowym okresie do żelu dołączyło także serum Laser Rejuvenation Ampoule. Jak zatem wypadł u mnie ten duet?

 

Cell Fusion C Ph Balancing Cleansing Gel


Żel ma neutralne pH, a w jego składzie znajduje się wyciąg z mydłodzewu właściwego, azulen, piknogenol oraz salicylan betainy.

 

Produkt posiada wygodne opakowanie z pompką, która od początku działa sprawnie i nigdy mi się nie zacięła. Dozowanie odpowiedniej ilości żelu nie przysparza żadnych problemów. Ten koreański „myjacz” nie należy do najtańszych, ale za to pojemność opakowania to aż 200ml. Na zużycie mamy 12 miesięcy od momentu otwarcia.

Kosmetyk ma średniej gęstości, żelową konsystencję, która przy kontakcie ze zwilżoną skórą wytwarza przyjemną niepodrażniającą piankę. Zapach żelu jest delikatny i miły dla nosa, wyczuwalny jedynie podczas oczyszczającego masażu. Nadaje się do stosowania zarówno rano, jak i wieczorem jako drugi etap oczyszczania. Cell Fusion C Ph Balancing Cleansing Gel świetnie domywa ewentualne resztki makijażu i wszelkie zanieczyszczenia powstałe w ciągu dnia lub nocy, a przy tym nie wysusza, nie powoduje uczulenia czucia ściągnięcia i nie podrażnia skóry. Myję nim także powieki. Co ważne, nie szczypie w oczy podczas spłukiwania. Po użyciu twarz jest dobrze oczyszczona i odświeżona, a jednocześnie miękka i gładka oraz doskonale przygotowana na kolejne produkty:)

 

Cell Fusion C Laser Rejuvenation Ampoule

 

Serum to kategoria produktu, do którego mam szczególną słabość. Można je stosować w ramach kuracji lub codziennie w zależności od zawartych w nich substancji. Kluczem jest oczywiście dobór właściwego produktu. Sera o działaniu regenerującym są świetnym wyborem podczas stosowania kwasów, retinoidów lub po zabiegach medycyny estetycznej.

Serum regenerujące do skóry starzejącej się oraz po zabiegach medycyny estetycznej Cell Fusion C Laser Rejuvenation Ampoule zawiera w swoim składzie mistrzowskie substancje, które od razu zwróciły moją uwagę. W jednej ampułce zawarto peptydy, czynnik wzrostu EGF, kwas hialuronowy, wyciąg z wąkroty azjatyckiej, wyciąg z fasoli mung oraz beta glukan. Taki produkt nie mógł mnie rozczarować!

 

Opakowanie ampułki utrzymane zostało w biało-czerwonych barwach. Gdyby nie to, że Cell Fusion C jest marką koreańską, dopatrywałabym się tu elementów patriotyzmu;) Pojemność serum to standardowe 30ml, które należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Kosmetyk dozuje się za pomocą pipety, która na szczęście nie sprawia żadnych kłopotów podczas użytkowania.

Serum posiada ultra-delikatny, przyjemny zapach, który wyczuwalny jest jedynie podczas aplikacji przez wprawiony nos. Oceniam to jako niewątpliwą zaletę, ponieważ kosmetyk o właściwościach regenerujących nie powinien posiadać intensywnego zapachu. Ampułka wyróżnia się lekką konsystencją, która przypomina mi zagęszczoną wodę z dodatkiem mlecznej esencji;) Wchłania się błyskawicznie, pozostawiając po sobie satynowe wykończenie. Na mojej skórze w ogóle się nie lepi. Od razu po nałożeniu jest sucha w dotyku, czyli pozbawiona takiego odżywczego filmu ochronnego, a mimo to natychmiast ukojona, miękka i wygładzona. Serum dobrze nawilża cerę, a regularnie stosowane pięknie ją regeneruje i chroni. Nie poddawałam się zabiegom medycyny estetycznej, ale szczególnie doceniłam to serum podczas kuracji kwasami. Pomogło mi ono utrzymać skórę w dobrej kondycji i szybko ją złagodzić oraz wzmocnić. Powiem więcej - uwielbiam tą ampułkę!:)

Oba produkty szczególnie sprawdzą się w pielęgnacji cery wrażliwej, ale tak naprawdę są na tyle uniwersalne, że przysłużą każdemu rodzajowi cery👌🏼 Gorąco polecam! Kosmetyki Cell Fusion C wraz z darmową wysyłką i fachowym doradztwem znajdziesz w Topestetic. 

 

Daj znać czy odpowiednie oczyszczanie i regeneracja skóry również są dla Ciebie tak ważne:)

 

Reklama Topestetic.pl

Czytaj dalej »

czwartek, 25 sierpnia 2022

NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream - recenzja!

Dość często sięgam po koreańskie kremy przeznaczone do pielęgnacji twarzy. Jestem już dość dobrze rozeznana w kosmetykach z tego rejonu świata i najczęściej celuję bezbłędnie:) Latem postawiłam na nocne ujędrnianie z kremem NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream. Był to produkt, który chodził za mną od wielu miesięcy. W końcu zamówiłam go więc na niezawodnym Jolse. A czy warto było dać mu szansę? 

NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream

NEOGEN Dermalogy V.Biome Firming Cream to krem o działaniu ujędrniającym, który w swoim składzie zawiera 10% liposomów V.Biome, 10 rodzajów peptydów wspomagających napięcie skóry, probiotyki oraz 19 witamin:) Zastosowana w nim technologia nanokapsułek NMF (naturalny czynnik nawilżający) sprawia, że szybciej i głębiej wnika w skórę.

 

Krem opakowany został w szklany słoiczek o pojemności 60g. Jest on mega kompaktowy! Widać, że marka nie marnowała bez sensu materiału żeby słoiczek prezentował się bardziej ekskluzywnie. Etykieta jest naklejona w taki sposób, że po zużyciu można ją łatwo zdjąć. Praktycznie i ekologicznie! Ciekawostką jest wbudowany w nakrętkę kuleczkowy masażer mający wspomagać rozprowadzanie produktu. Choć dla mnie to trochę zbędne i nie do końca higieniczne akcesorium. Zazwyczaj po prostu nabierałam nim porcję produktu, ale nie wykonywałam skomplikowanych masażów twarzy;) 

Krem nie posiada dodatków zapachowych, ale w moim odczuciu  pachnie jak 5 woda po kremie Nivea;) Jest to wyczuwalne jedynie podczas aplikacji. Dlatego w żaden sposób nie drażni nosa.

Formuła na pierwszy rzut oka wydaje się średnio gęsta. W rzeczywistości jest dość lekka, ale pozostawia po sobie delikatny, nietłusty film ochronny. Cera się po nim nie błyszczy ani się nie lepi. Najlepiej sprawdza się na noc, ale cieńsza warstwa na dzień pod filtr też może być;) Przy grubszej warstwie jest już trochę za ciężko. Krem bardzo dobrze wspiera barierę lipidową, ponadto świetnie nawilża i odżywia, dzięki czemu cera jest lepiej napięta;) Z pewnością świetnie sprawdzi się również jesienią i zimą. Jest dość uniwersalny. Dostępna jest także wersja uspokajająca Neogen Dermalogy V.Biome Soothing Cream po którą również prawdopodobnie sięgnę:)

Markę Neogen i wiele innych koreańskich kosmetyków znajdziesz na Jolse.

Znasz kosmetyki Neogen? Jakiego kremu aktualnie używasz na noc?

Wpis powstał we współpracy z Jolse

Czytaj dalej »

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Przeciwstarzeniowa pielęgnacja twarzy z serią Innisfree Black Tea!

Do koreańskiej marki Innisfree mam wielki sentyment, ponieważ była jedną z pierwszych, które naprawdę przypadły mi do gustu po wielu wcześniejszych klapach;) Najbardziej znana seria marki to oczywiście ta z zieloną herbatą:) Miałam praktycznie pełen przekrój produktów i zdecydowanie polecam:) Po latach moją uwagę zwrócił jednak Innisfree Black Tea Synergy Duo Set, czyli świetny zestaw zawierający esencję, ampułkę oraz miniatury kremu, ampułki i esencji. Czy czarna herbata od Innisfree również rozkochała mnie w sobie? Który produkt polubiłam najbardziej? Oto jest pytanie!

Innisfree Black Tea kosmetyki

Innisfree Black Tea Synergy Duo Set

Zestaw zapewnia intensywną pielęgnację przeciwstarzeniową z Reset Concentrate™, który łagodzi oznaki zmęczenia skóry po długim, męczącym dniu i dodaje skórze witalności i blasku, jakbyś dobrze przespała noc. Sfermentowany polimer katechiny TB o działaniu przeciwutleniającym i przeciwstarzeniowym został znaleziony w czarnej herbacie Jeju. Innisfree zmaksymalizował swoją skuteczność dzięki starannemu i oryginalnemu procesowi ekstrakcji oraz opracowaniu koncentratu Reset™.

Innisfree Black Tea Youth Enhancing Treatment Essence

Innisfree Black Tea Youth Enhancing Treatment Essence

Jest to antyoksydacyjna esencja, która dba o odnowę poszarzałej i szorstkiej skóry, aby stała się promienna. Aktywator peptydowy z czarnej herbaty jest pełen antyoksydacyjnych właściwości. Tekstura skóry staje się gładsza, a składniki pielęgnacyjne lepiej się wchłaniają, dzięki czemu możesz zobaczyć przezroczystą, promienną skórę pod każdym kątem.


Zestaw zawiera dwie esencje. Pierwsza w eleganckim opakowaniu z mrożonego szkła i o pojemności 75ml (idealna do stosowania w domu). Druga zaś to miniatura w plastikowym pojemniczku o pojemności 15ml (w sam raz na wyjazd lub do wstępnego zapoznania się z produktem). Duże opakowanie niestety nie jest pełnowymiarowe, ponieważ tamto zawiera 145ml esencji. Jednak te 75ml to również sensowna pojemność. Przy aplikacji bezpośrednio dłońmi wydajność jest zadowalająca:) Sama niektóre esencje aplikuję palcami, a inne za pośrednictwem wacika w zależności od produktu. Ta esencja najlepiej sprawdza mi się rozprowadzana palcami:) 

Produkt posiada lekko herbacianą barwę oraz wodnistą konsystencję, która sprawia wrażenie lekko zagęszczonej:) Zapach jest ultra-delikatny, ziołowo-herbaciany. Wyczuwalny jedynie gdy człowiek dobrze się „wwącha”;) To zdecydowanie plus. Uważam, że nie ma potrzeby by esencja naprzykrzała się intensywnym aromatem:) Esencja pięknie się rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia jednak po sobie delikatnie odżywczą warstewkę, która natychmiast zapewnia skórze komfort. Świetnie nadaje się do zastosowania od razu po oczyszczeniu twarzy, zastępując tym samym tonik. Po jej użyciu skóra jest dobrze przygotowana na przyjęcie serum, zmiękczona, wygładzona i wstępnie nawilżona. Jeśli nie lubisz treściwych formuł może zastąpić również lekkie serum:) Gorąco polecam esencję Innisfree z czarną herbatą! Zrobiła na mnie nawet lepsze wrażenie niż znana i ceniona esencja Missha Time Revolution:) Jest moc!

Innisfree Black Tea Youth Enhancing Ampoule 

Innisfree Black Tea Youth Enhancing Ampoule

Hipoalergiczna ampułka ujędrnia skórę i skutecznie poprawia jej strukturę. Poprawia elastyczność skóry i wzmacnia barierę skórną. Zapewnia głębokie nawilżenie i rewitalizację skóry.

W moim opakowanym w tekturowe pudełko zestawie analogicznie znalazłam maleńką ampułkę o pojemności 10ml umieszczoną w plastikowej buteleczce z pipetą oraz pełnowymiarową ampułkę o pojemności 30ml. Ta druga zapakowana została w szklaną, cieniowaną butelkę, która prezentuje się naprawdę elegancko (choć brąz nie należy do moich ulubionych odcieni). Do zestawu został dołączony także mini krem, o którym nie będę się już rozpisywać.

Ampułka posiada lekką konsystencję, która bardzo dobrze się rozprowadza, ale jednocześnie ma w sobie jakby odrobinę fazy olejowej. Z tego względu trochę przypomina mi ampułkę Missha. Choć ta jest jednak lżejsza. Kosmetyk przeznaczony jest do nocnej regeneracji, ale czasem zdarzało mi się sięgnąć po niego także rano z tak samo dobrym rezultatem. Produkt posiada delikatny zapach czarnej herbaty, który nie utrzymuje się na skórze po aplikacji. Ampułka bardzo dobrze sprawdziła się na mojej mieszanej, ale delikatnej skórze. Przyjemnie koi, wygładza, nawilża oraz odżywia. Cera wygląda zdrowo. Formuła ampułki nie jest jednak tłusta ani obciążająca, więc dobrze współpracuje z kremem. Nie zauważyłam żadnego podrażnienia ani pogorszenia się stanu cery.

Dzięki właściwościom antyoksydacyjnym zestaw jest świetnym wyborem w prewencji przeciwstarzeniowej. Warto zwrócić uwagę na tą serię. Świetnie też nada się na prezent.

Innisfree Black Tea Youth Enhancing Ampoule

Zarówno zestaw jak i pojedyncze produkty Innisfree Black Tea znajdziesz na Jolse, gdzie często są promocje:)

Daj znać czy lubisz kosmetyki na bazie czarnej herbaty oraz czy używałaś już tych od Innisfree?

Wpis powstał we współpracy z Jolse

Czytaj dalej »