poniedziałek, 15 lipca 2024

Ph. Doctor Kremowy balsam do ciała

Marka Ph. Doctor miała jak dotąd najgłośniejszą premierę SPF tego roku👌🏼 Moich oczekiwań niestety on nie spełnił i przeszedł w ręce siostry (która jest zadowolona, więc nie ma tego złego😄). Przyznaję też, że większość kosmetyków Ph. Doctor zużyłam bez namiętności. Jakoś nie potrafiły tak w 100% uszczęśliwić mojej skóry. Choć byłam wdzięczna za możliwość poznania każdego z nich dzięki Anecie💙

Ph. Doctor Kremowy balsam do ciała

Ale… nie żebym była jakąś hejterką😎 Wszak trafił swój na swego i jest jeden produkt, który zużyłam z prawdziwą przyjemnością, ponieważ idealnie wpisał się w moje potrzeby🥰 A jest nim Kremowy balsam do ciała💦 Estetyczna 200ml butelka o minimalistycznej szacie graficznej i z dozownikiem typu airless, kryje w sobie kosmetyk, który spełnia obietnice producenta oraz wygórowane oczekiwania mojej skłonnej do przesuszenia skóry ciała. Balsam jest bezzapachowy, co bardzo sobie cenię. Mam bowiem takie dziwactwo, że lubię pięknie pachnące balsamy do ciała, ale… jedynie od pasa w dół😆 Na górne partie preferuję kremy pozbawione zapachu😄 Tzn. wyczuwalny jest jedynie zapach zastosowanych surowców, ale ultra-subtelny i tylko bezpośrednio po wyciśnięciu. W żaden sposób nie utrzymuje się on na skórze. Produkt posiada kremową, średniej gęstości konsystencję, która lekko marze się podczas rozprowadzania, ale jednocześnie błyskawicznie wchłania👌🏼 Nie ma mowy o uczuciu tłustości, więc w chłodniejsze dni można szybko wskoczyć w pidżamkę😎 Balsam bardzo dobrze nawilża, wygładza, zmiękcza, koi i uelastycznią skórę. Efekt nie jest chwilowy, spokojnie wystarcza wieczorna aplikacja☺️ Chętnie do niego wrócę💦

Co sądzisz o kosmetykach Ph. Doctor?

Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 lipca 2024

Lush Posh Chocolate – czekoladowy krem do mycia ciała

A gdyby tak móc myć ciałko Nesquik’iem?😋 Proszę bardzo! Krem do mycia Lush Posh Chocolate 🍫 pozwala poczuć się jak czekolada z orzechami😄 Przynajmniej do momentu spłukania🤪

Krem ma niesamowicie aksamitną w dotyku konsystencję, która przypomina mi coś między musem, a kremem czekoladowym do smarowania😋 Przyjemnie się rozprowadza i dobrze pieni zmywając z ciała brud i trud dnia codziennego😂 Sam w sobie nie nawilża, ale też nie wysusza. Po użyciu skóra jest miękka i gładka. Zapach nie utrzymuje się na skórze, ale jeśli lubisz jadalne aromaty to dobry nastrój podczas kąpielowych rytuałów masz gwarantowany😄

Czekoladowy krem pod prysznic umieszczony został w czarnym, odkręcanym pojemniczku. Do wyboru są dwie pojemności - 90 i 225ml. Kupiłam tą większą i na pewno będę do niego wracać🥰 Minusem jest niestety cena - 53zł za mniejszą i 106zł za większą pojemność to sporo jak za produkt pod prysznic 🚿 Niemniej komfort stosowania pozwala na otarcie tych kilku łez, które uronił portfel podczas płacenia 💸😂

 

Znasz kremy pod prysznic Lush?

Czytaj dalej »

poniedziałek, 1 lipca 2024

Lush bomby i kostka do kąpieli

Bomby do kąpieli Lush Cosmetics owiane były tak wielką sławą, że mimo iż jestem większą fanką prysznica aniżeli długich kąpieli to przy okazji otwarcia salonu w Łodzi nie mogłam sobie odmówić wypróbowania kilku z nich😎 Ich zapachy „na sucho” są naprawdę intensywne. Wioząc je do domu wypachnisz wszystko wokół, a ludzie w komunikacji miejskiej będą się zastanawiać - co tak pięknie pachnie?🤔 Potem wypachnią całą szufladę, szafkę czy gdzie tam je schowasz. W dodatku wizualnie cieszą oko😍

Cena bomby waha się w przedziale 29-54zł/szt. Wypróbowałam - Blooming Dragon, Sakura i Peachy. Każda z nich w mniejszym lub większym stopniu barwi wodę i przyjemnie jest obserwować proces rozpuszczania. Zastanawiałam się czy nie podzielić ich na pół, ale ostatecznie każdą z nich zużyłam na raz. Kąpiel przy ich użyciu jest pachnąca i relaksująca, choć w moim przypadku zapachy nie utrzymywały się na skórze. Po użyciu ciało jest gładkie i wypoczęte. W żaden sposób jednak nie jest natłuszczone ani nawilżone. Braku nawilżenia trochę mi szkoda, bo zawsze milej gdy produkt oferuje dodatkowe właściwości pielęgnacyjne. Z tego względu bomby mnie nie porwały😅 Ot, pachnąca kolorowa woda😉 Aczkolwiek są miłym akcentem na prezent.

Obok bomb wypróbowałam też Bąbelkową kostkę do kąpieli Sleepy w kształcie chmurki ☁️ To właśnie ona została moim faworytem i sprawiła, że w przyszłości skuszę się na nią ponownie💙 Kostka pachnie lawendą i absolutem z bobu tonka. Zapach wydawać by się mógł nudny, ale totalnie mnie kupił i dla mnie jest wyjątkowy🥰 Zupełnie inna interpretacja lawendy niż dotychczas znane mi propozycje. Jej woń od razu spodobała mi się najbardziej, więc zostawiłam ją sobie na deser i miło się rozczarowałam😄 Wprawdzie pielęgnacji również nie zapewnia, ale za to delikatny zapach utrzymuje się na skórze jeszcze po wyjściu z wanny. Dla odmiany zużyłam pół chmurki na jedną kąpiel i zaskoczyła mnie duża ilość puszystej piany 🫧 A warto nadmienić, że w mojej łazience niezbyt łatwo to uzyskać ze względu na słabe ciśnienie wody. 

Prysznic czy wanna?🤔 Próbowałaś bomb i kostek do kąpieli Lush?

Czytaj dalej »