niedziela, 29 marca 2020

Son & Park Beauty Water – wielozadaniowy światowy bestseller!

Z wielozadaniowym tonerem Son & Park Beauty Water po raz pierwszy miałam do czynienia parę lat temu. Jakoś tak wyszło, że nie zrobiłam wtedy zdjęć, więc do tej pory nie pojawiła się żadna opinia. Jednak któregoś dnia przeglądając Jolse trafiłam na świetny zestaw z małą i dużą Beauty Water i zaświtał mi w głowie szatański pomysł żeby tym razem zrobić zdjęcia i napisać o tym produkcie. Pamięć mam dobrą, więc nie było to dla mnie problemem;) Może nie jest to zupełnie normalne, ale kto by się tym przejmował;)

Son & Park Beauty Water

Son & Park Beauty Water


Jest to światowy bestseller powstały z rąk dwóch wizażystów - Son Dae Sik oraz Park Tae Yun’s. Kosmetyk został doceniony przez Vouge, Elle, Allure i Harper’s Bazaar szybko zyskując miano kultowego.

Son & Park Beauty Water blog

Son & Park Beauty Water do czego służy?


Ten kultowy wielozadaniowy toner to zarazem woda oczyszczająca przeznaczona do każdego typu cery. Nie tylko oczyszcza i pielęgnuje, ale także delikatnie złuszcza. W swoim składzie zawiera ekstrakt z kory wierzby oraz papai, które delikatnie usuwają martwe komórki naskórka wspomagając tym samym gładkość skóry oraz ją rozjaśniając. Woda lawendowa, woda różana i ekstrakt z owoców pomarańczy wspomagają nawilżenie. Beauty Water można stosować rano w roli tonera, w ciągu dnia celem odświeżenia cery, a nawet do usunięcia resztek makijażu.
Son & Park Beauty Water recenzja opinie

Beauty Water od Son & Park występuje w prostej minimalistycznej, ale całkiem przyjemnej dla oka plastikowej butelce. Muszę jednak przyznać, że jest ona wyjątkowo niefotogeniczna;) Dostępne pojemności to 60 i 340ml. Najbardziej opłaca się je kupować właśnie w takich limitowanych zestawach jak ten prezentowany przeze mnie. Zwłaszcza podczas promocji, bo produkt do najtańszych nie należy. Woda podobno jest bezzapachowa, ale mój czuły nos odnotowuje ultra delikatny zapach podczas aplikacji. Coś w kierunku leciutkich cytrusików;) Beauty Water rzeczywiście jest produktem multifunkcyjnym. Sprawdza się jako tonik, ponieważ wyrównuje pH skóry, przyjemnie odświeża, wygładza i lekko nawilża przygotowując cerę na dalszą pielęgnację. Działanie złuszczające jest bardzo łagodne i do zaobserwowania dopiero po dłuższym czasie. Jest to produkt dużo delikatniejszy w działaniu niż tradycyjne toniki na bazie kwasów, ale dzięki temu może być stosowany na co dzień bez szczególnego przygotowania skóry. Dzielnie zastępuje także płyn micelarny dobrze radząc sobie z makijażem twarzy. Choć wiem, że niektórzy zmywają nim także oczy. To taki nietypowy, ale warty uwagi kosmetyk uniwersalny. 


Beauty Water jest dostępna na Jolse


Znacie słynną Beauty Water od Son & Park?
Czytaj dalej »

środa, 25 marca 2020

Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk redukujący przebarwienia o działaniu odmładzającym!

Mam swoich ulubieńców w kategorii pielęgnacji dłoni, ale to wcale nie oznacza, że nie próbuję nowości, które trafiają w moje ręce:) Odnoszę zresztą wrażenie, że rynek kremów do rąk jest niezwykle bogaty i obfitujący w przeróżne formuły, zapachy oraz profile działania;) Nie mogłam więc przejść obojętnie obok kremu do rąk Nuxe Nuxuriance Ultra. Tym bardziej, że czarował swym eleganckim opakowaniem i zapachem;)

Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk redukujący przebarwienia o działaniu odmładzającym

Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk redukujący przebarwienia o działaniu odmładzającym


Jest to przeciwstarzeniowy krem do rąk dedykowany każdemu typowi skóry. Nie tylko wygładza i zmiękcza skórę dłoni, ale także posiada działanie odmładzające i rozjaśniające przebarwienia. W składzie znajdziemy opatentowane substancje czynne pochodzenia naturalnego.


SKŁAD: AQUA/WATER, GLYCERIN, MORINGA OIL/HYDROGENATED MORINGA OIL ESTERS, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, UNDECANE, HYDROXYETHYL UREA, DIMETHICONE, SODIUM STEAROYL GLUTAMATE, TRIDECANE, PARFUM/FRAGRANCE, CAPRYLOYL GLYCINE, LECITHIN, CITRIC ACID, MAURITIA FLEXUOSA FRUIT OIL, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM HYDROXIDE, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM GLUCONATE, DIMETHICONOL, BOUGAINVILLEA GLABRA LEAF CELL EXTRACT, AMMONIUM LACTATE, BUTYLENE GLYCOL, ASCORBYL GLUCOSIDE, OLEA EUROPAEA (OLIVE) LEAF EXTRACT, ZINC PCA, MICA, THEOBROMA CACAO (COCOA) LEAF CELL EXTRACT, CI 77491/IRON OXIDES, PAPAVER RHOEAS PETAL EXTRACT, ASCORBIC ACID, CROCUS SATIVUS FLOWER EXTRACT, TOCOPHEROL, BENZYL ALCOHOL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, BENZYL SALICYLATE, LINALOOL, COUMARIN, GERANIOL, CITRONELLOL [N3208/A]
Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk na przebarwienia

Krem do rąk Nuxe Nuxuriance Ultra zamknięty został w eleganckiej tubce w przyciągającym wzrok szmaragdowym odcieniu. Pojemność to 75ml, czyli trochę mniej niż standardowo. Ale z drugiej strony marki teraz często wypuszczają 50ml tubki, więc można powiedzieć, że krem Nuxe w kwestii pojemności jest gdzieś pośrodku;) Na zużycie mamy 12 miesięcy od otwarcia. 
Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk konsystencja

Krem posiada wpadającą w pomarańczową barwę oraz dość lekką, ale nielejącą konsystencję, która gładko się rozprowadza i szybko wchłania. Producent rekomenduje, że na jedno użycie wystarcza porcja wielkości orzecha laskowego i mogę się z tym zgodzić. Zwłaszcza, jeśli chodzi o zastosowanie w ciągu dnia, kiedy oczekujesz szybkiego wniknięcia kremu w skórę (tak by móc niezwłocznie wrócić do swoich zajęć). Jeśli zaś mowa o działaniu regenerującym to tutaj jak zawsze bezkonkurencyjne będzie zaaplikowanie grubszej warstwy i nałożenie bawełnianych rękawiczek, chociaż na parę minut:) Nie jest to moje pierwsze spotkanie z kremem do rąk marki Nuxe, bowiem miałam już krem z serii Reve de Miel, który jak kiedyś posłyszałam w aptece jest ulubieńcem farmaceutek;) A rozmawiały między sobą, więc nie było to zachwalanie do pacjentów (taki mały offtop;)). Pewnie zastanawiasz się, co wyróżnia ten krem? Na pewno zapach i nie są to żadne modne ostatnio owocki ani „jadalne” nuty typu kawa albo czekolada, a eleganckie perfumy. Cała seria Nuxuriance Ultra pachnie tak stylowo (pisałam już kiedyś o kremie do ciała z tej linii). Gdyby taki aromatyczny krem trafił w moje ręce parę lat temu to pewnie bym narzekała, ponieważ woń należy do tych dość długo dających o sobie znać. Ale z wiekiem rzadziej mi to przeszkadza. Bardzo kobiecy zapach, który wiele osób zachwyci;) I to jeden z tych kremów, który pozostawia po sobie zapach np. na książkach;)
Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk opinie

Cieszę się, że krem posiada właściwości przeciwstarzeniowe, ponieważ dłonie codziennie narażone są na szereg prac i niekorzystnych czynników zewnętrznych, które powodują, że skóra na tym obszarze szybko się starzeje, zdradzając nasz sędziwy wiek:D Tak więc drobne wspomaganie w postaci kremu na pewno nie zaszkodzi;) W kwestii przebarwień ciężko mi się wypowiedzieć, ponieważ wbrew temu co może się wydawać po zdjęciach takowych nie posiadam. Nawet już wspominałam, że pytałam u dermatologa;) Dłonie to jednak obszar, na którym często pojawiają się np. plamy po-słoneczne albo starcze, więc również nie zaszkodzi używać w ramach prewencji. Zwłaszcza, że skóra moich dłoni jest bardzo cienka i delikatna. Jeśli chodzi o podstawowe właściwości, według mnie jest to dość lekki krem, który nakładany cienką warstwą dobrze sprawdzi się do stosowania w ciągu dnia. Nie jest to taki typowy krem-opatrunek, ale dzięki temu jest odpowiedni dla osób poszukujących lekkich konsystencji. Po użyciu niewielkiej porcji skóra jest miękka, gładka i nawilżona na parę godzin. 


Znasz krem do rąk Nuxe Nuxuriance Ultra albo inny produkt z tej serii? Jak dbasz o dłonie?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 marca 2020

Lador Blossom Limited Edition zestaw do pielęgnacji włosów!

Nie miałam zbyt wiele do czynienia z koreańską pielęgnacją włosów, ale muszę przyznać, że niebieskie ampułki Lador, które są podobno sprzedażowym bestsellerem intrygowały mnie już od wielu miesięcy. Było jednak coś, co powstrzymywało mnie przed wypróbowaniem;) Nie wiedziałam czy wystarczy mi zapału do ich stosowania;) Ale jakiś czas temu na Jolse pojawiła się limitowana oferta (Jolse Exclusive) pod postacią mini zestawu Lador Blossom Limited Edition. Pomyślałam więc, że nawet jeśli nie przypadnie mi do gustu forma stosowania ampułki to z szamponu i odżywki skorzystam na pewno i postanowiłam zaryzykować;)

Lador Blossom Limited Edition

Lador Blossom Limited Edition


Mini Zestaw Lador Bloosom to kliniczna pielęgnacja włosów w 3 krokach wzbogacona o keratynę, hydrolizowany kolagen, ceramidy i jedwab. Linia przeznaczona jest do włosów zniszczonych. 

Całość została bardzo ładnie zapakowana, więc idealnie nadaje się na prezent. Różowe opakowania prezentują się słodko. Na żywo przyjemniej niż na zdjęciach, bo muszę przyznać, że mój aparat w telefonie jakoś nie lubi różu;) Każde opakowanie posiada pojemność 100ml. Cenowo naprawdę się opłaca, ponieważ na Jolse cały zestaw kosztuje mniej niż pojedynczy produkt Lador z polskiej dystrybucji.

Lador Keratin LPP Shampoo


Szampon przeznaczony jest do częstego stosowania, więc w razie potrzeby można z niego korzystać nawet codziennie. Kliniczny szampon wypełnia włosy dzięki zawartości mikro białka LPP i hydrolizowanego kolagenu.
Lador Keratin LPP Shampoo

Szampon umieszczony został w niewielkiej różowej buteleczce z łatwym zamknięciem. Produkt posiada żelową konsystencję, która łatwo się rozprowadza po skórze głowy i średnio się pieni (ani zbyt intensywnie ani słabo). Pachnie bardzo przyjemnie (najładniej z całej trójki). Ciężko mi opisać ten zapach, ale tak jakbym już skądś go znała. Kwiatowy, radosny, niedrażniący. W żaden sposób nie utrzymuje się jednak na włosach, a szkoda:) Szampon nie podrażnia skóry głowy ani nie plącze włosów. Dobrze przy tym oczyszcza i po użyciu są one dość gładkie. Jednak dla moich niesfornych włosów kolejnym krokiem zawsze jest odżywka:)

Lador Hydro LPP Treatment


Codzienna terapia kliniczna wypełnia włosy mikro białkiem LPP oraz hydrolizowanym kolagenem.

Odżywka zamknięta została w niewielkiej poręcznej tubce. Posiada ona jasną barwę i kremową konsystencję, która przyjemnie rozprowadza się po włosach. Zapach odżywki jest według mnie taki mydlany, ale podobnie jak w przypadku szamponu nie utrzymuje się na włosach po zmyciu. Na Jolse nie było podane na jak długo nakładamy odżywkę, ale przy innej odżywce/kuracji tej marki wyczytałam, że 10-15 minut oraz że dla lepszego efektu można nałożyć też czepek. Przyznam, że już dawno nie bawiłam się w zakładanie czepka podczas mycia i postanowiłam nie skorzystać z tej porady;) Samą odżywkę trzymałam na włosach różnie. Zależnie od ilości czasu, który na to miałam i humoru;) Na pewno nie było to jednak dłużej niż 10 minut;) Produkt spłukuje się bez problemu. Włosy po nim ładnie się rozczesują, są miękkie i gładkie.

Lador Perfect Hair Fill – Up


Silnie odżywcza ampułka do włosów natychmiast pielęgnuje zniszczone włosy proteinami, kolagenem, ceramidami i jedwabiem.

Ampułka została zapakowana w przezroczystą butelkę ze zwężonym dozownikiem. Posiada konsystencję lekko zagęszczonego płynu oraz najmniej przyjemny zapach. Czuć w nim trochę alkoholowo-kwiatowej nuty przed zmieszaniem, ale zapach nie utrzymuje się na włosach. Z ampułką jest już trochę więcej zabawy, ponieważ przed użyciem trzeba zmieszać porcję produktu z wodą w stosunku 1:1;) Wtedy uzyskujemy nieco bardziej gęstą, ale nadal dość lekką konsystencję. To oczywiście może być, a nawet jest trochę zniechęcające;) Ja za zwyczaj zapominałam naszykować sobie czegoś do odmierzenia porcji, więc korzystałam z nakrętki od szamponu lub prowizorycznie z wnętrza dłoni;) Ampułkę aplikujemy na 3-10 minut po umyciu szamponem lub jako trzeci krok, czyli po zmyciu odżywki (ja stosowałam po użyciu odżywki). Produkt bardzo przyjemnie się rozprowadza i natychmiast wygładza włosy. Po użyciu lepiej się rozczesują i mniej niesfornie mi się wywijają (mam włosy falowane). Nie zauważyłam żeby ampułka obciążała włosy. Ładnie je za to odżywia. Co do odbudowy to według mojej fryzjerki moje włosy to „normalne, zdrowe włosy”, więc jej zdaniem nie były zniszczone. Ale lubię stosować takie produkty ze względu na ich skłonność do „życia swoim życiem”;) 


Znasz kosmetyki do włosów marki Lador?
Czytaj dalej »

piątek, 20 marca 2020

SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner - efekt skóry niemowlaka?

SOME BY MI – na początku myślałam, że to jakaś dziwna marka, ale okazało się, że sporo jej produktów jest cenionych i po prostu wysoko w rankingach:) Po przejrzeniu asortymentu szczególnie zaintrygował mnie Some By Mi AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner. Chodził za mną dość długo, a że od dłuższego czasu mam dobrą rękę do kwasów to w końcu postanowiłam wypróbować;)
SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner

SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner


Tonik przeznaczony jest do miesięcznej kuracji polegającej na codziennym delikatnym złuszczaniu. Pomaga on tym samym w walce z przebarwieniami, matową cerą i trądzikiem. W składzie znajdziemy połączenie kwasów AHA, BHA, PHA oraz ekstrakt z papai, który niweluje suche skórki, łagodzi i wygładza skórę oraz ogranicza wydzielanie sebum. Wyciąg z kwiatu lotosu rozjaśnia i koi. Ekstrakt z drzewa herbacianego łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie. Kwasy AHA łagodnie usuwają martwy naskórek, kwasy BHA usuwają zanieczyszczenia i sebum, a kwasy PHA zapobiegają utracie nawilżenia. Oprócz tego jest też 2% niacynamid.
SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner blog

Skład: Water, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Extract, Polyglyceryl-4 Caprate, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Lens Esculenta (Lentil) Seed Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Swiftlet Nest Extract, Sodium Hyaluronate, Fructan, Allantoin, Adenosine, Hydroxyethyl Urea, Xylitol, Salicylic Acid, Lactobionic Acid, Citric Acid, Sodium Citrate, 1,2-Hexanediol, Benzyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Raspberry Ketone, Mentha Piperita (Peppermint) Oil
SOME BY MI tonik z kwasami opinie

Tonik Some By Mi został umieszczony w zielonej butelce z prostą etykietą, która kojarzy mi się aptecznie. Ale ja akurat lubię takie klimaty;) Pojemność to 150ml. Mój dodatkowo był świeżutki, wyprodukowany krótko przed tym zanim do mnie trafił;) Opakowanie jest proste, ale samo w sobie mi się podoba;) Napotkałam jednak na problemy przed pierwszym użyciem, ponieważ butelka była pieruńsko mocno zakręcona. Jak ruski słoik;) Chociaż nie wiem? Tak jakby zakręcał ją jakiś strong men:D Przegrałam tę bitwę i musiałam prosić o pomoc, bo inaczej nici z tonizacji;) Pod nakrętką czekało mnie jeszcze sreberko, które też było mocno przytwierdzone. Nie ma lekko;) 
SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner

Tonik ma konsystencję wody, ale po nałożeniu pozostawia po sobie subtelną wygładzającą warstewkę. Nie jest ona jednak lepka, więc bez obaw. Zapach jest bardzo delikatnie miętowy i wyczuwalny jedynie pod czas aplikacji. Produkt aplikowałam przy użyciu wacików. Producent poleca stosowanie 2 razy dziennie. Regularne używanie ma nam zapewnić efekt skóry niemowlaka;) Brzmi obiecująco, prawda?;)
SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner recenzja

Trochę się wahałam czy takie połączenie kwasów nie będzie lekką przesadą dla mojej delikatnej skóry. Ale jakby nie patrzeć od dłuższego czasu dość regularnie stosowałam kwasy, więc jednocześnie moja cera była przyzwyczajona. Postanowiłam sprawdzić, co ma do zaoferowania tonik Some By Mi. Na szczęście działa on na tyle delikatnie, że nie odnotowałam podrażnień, wysuszenia, szczypania ani zaczerwienienia. Nie mam co prawda przebarwień, matowej cery ani trądziku, ale moja skóra z reguły dobrze reaguje na kwasy, więc nie widzę powodu żeby ich sobie odmawiać. Bardzo zresztą lubię kwasy pod postacią toniku, bo to produkt, którego używam regularnie. Tonik złuszcza delikatnie i nieagresywnie. Nie ma mowy o sterczących skórkach. Skóra jest wygładzona i jaśniejsza oraz nie przetłuszcza się nadmiernie. Kosmetyk lekko nawilża, ale warto pamiętać, że to tylko tonik, więc nie zastąpi serum i kremu:) Sam w sobie skóry niemowlaka nie zapewni, ale w połączeniu z innymi produktami jest naprawdę nieźle.


SOME BY MI AHA BHA PHA 30 Days Miracle Toner dostępny jest na Jolse. Co jakiś czas można trafić na korzystną promocję na tę markę.


Znasz kosmetyki Some By Mi? Używasz toników na bazie kwasów?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 16 marca 2020

Shangpree Marine Hydrogel Mist – hydrożelowa mgiełka do twarzy!

Kiedyś często sięgałam po produkty w spray’u takie jak np. mgiełki albo wody termalne. Potem mi się odmieniło i zaczęłam się ich „bać”;) Nawet jak miałam produkt z atomizerem to najczęściej w miarę możliwości psikałam na wacik albo obcinałam rurkę;) Jednak w zeszłym roku pojawiło się sporo ciekawych kosmetyków pod postacią przeróżnych mgiełek i zachęciło mnie to do ponownego oswajania się z tą formą pielęgnacji;) Z całkiem dobrym skutkiem;) Mgiełką, nad której wypróbowaniem wahałam się nieco dłużej, (choć wpadła mi w oko zaraz po premierze na Jolse) była Shangpree Marine Hydrogel Mist. Miałam już jednak pozytywne doświadczenia z marką Shangpree, za sprawą kremu pod oczy i do twarzy - recenzja. A w mgiełce było coś, co mocno mnie przyciągało, więc dałam jej szansę:) A nawet żałowałam, że tak późno, bo po drodze było sporo fajnych promocji, a kiedy już się zdecydowałam to akurat nie;)

Shangpree Marine Hydrogel Mist

Shangpree Marine Hydrogel Mist


Hydrożelowa mgiełka do twarzy w szybki sposób nadaje skórze odżywczą wilgoć maski pod oczy. Zawarty w niej Marine 20 Complex wypełnia skórę wilgocią 20 roślin morskich. Mgiełka koi i wygładza skórę zapewniając natychmiastowe działanie nawilżające. 
Shangpree Marine Hydrogel Mist opinie, blog

Bardzo podoba mi się opakowanie hydrożelowej mgiełki Shangpree. Na zdjęciach tego nie widać, ale butelka jest naprawdę przyjemna dla oka i wykonana z dbałością o detale takie jak słabo widoczne na zdjęciach elementy holograficzne. W dolnej części kartonika jak i butelki mamy np. drobne holo rybki;) Sama etykieta kojarzy mi się zaś z relaksem;) Pojemność mgiełki to dość standardowe 100ml. Opakowanie jest całkiem poręczne i wygodne. Nie jest przy tym ciężkie. Atomizer działa sprawnie, równomiernie pokrywając twarz mgiełką;) 
Shangpree Marine Hydrogel Mist opinie
Produkt posiada delikatny zapach, który kojarzy mi się z wonią płatków pod oczy (choć tych z Shangpree akurat nie miałam) i jednocześnie lekko z aloesem. Mgiełka posiada hydrożelową formułę, ale po pryśnięciu twarz nie zostaje oblepiona żadnym żelem, ponieważ w tym momencie produkt przeistacza się w wodę;) Sprytne, prawda? 
Shangpree Marine Hydrogel Mist recenzja

Producent uprzedza, że nieodpowiednie stosowanie mgiełki może powodować uczucie wysuszenia skóry. Nie machamy rękami po spryskaniu twarzy, ponieważ głównym składnikiem mgiełki jest woda. Nie można jej wchłonąć poprzez wytworzenie wiatru, ponieważ wtedy odparowuje wraz z ceramidami, czyli związkami, które są naturalnymi czynnikami nawilżającymi w skórze. Nie zaleca się też pryskać z bliska ani ze zbyt dużym naciskiem, ponieważ mamy wtedy skłonność do marszczenia brwi (co przyczynia się do powstawania zmarszczek), a na twarzy tworzą się kropelki wilgoci utrudniające szybkie wchłanianie produktu. Nie rozpylamy też w powietrzu przykładając twarz do cząsteczek, ponieważ wtedy nie zostanie ona pokryta mgiełką równomiernie i większość porcji po prostu się zmarnuje;) Przyznam, że ja np. krem w spray’u Dr. Jart+ rozpylałam najczęściej z bliska, niemal bezpośrednio na skórę i dawało to u mnie dobre efekty. Ale mgiełka Shangpree to trochę inny rodzaj kosmetyku, więc tutaj pryskam poprawnie. Czyli zamykam oczy i spryskuję w odległości 20-30 cm od twarzy;) Producent zaleca następnie poklepywać kropelki mgiełki po twarzy aż do wchłonięcia. Po aplikacji mgiełki i lekkim uklepaniu przechodzę do dalszej pielęgnacji. 
Shangpree Marine Hydrogel Mist blog
Mgiełka zapewnia skórze komfort oraz wstępne nawilżenie i wygładzenie. Można ją też stosować w ciągu dnia albo użyć z maską w płachcie. Mgiełka Shangpree jest niczym hydrożelowe płatki pod oczy z tej samej marki. Tyle, że w butelce;) Ciekawy i wart wypróbowania produkt, z którego można szybko skorzystać.
Shangpree mgiełka


Shangpree Marine Hydrogel Mist dostępna jest na Jolse


Znasz hydrożelową mgiełkę Shangpree lub inne kosmetyki tej marki?
Czytaj dalej »