czwartek, 13 czerwca 2019

Rossmann promocja 2+2 czerwiec 2019! Produkty do stóp, paznokci oraz depilacji!

Jaka będzie promocja w czerwcu 2019 w Rossmannie? Czerwcowa akcja 2+2 O KROK OD LATA. ZADBAJ O NOGI, będzie obejmowała produkty do stóp i paznokci oraz do depilacji (czyli podobnie jak w ubiegłym roku). 
 
Promocja w Rossmannie 2+2 gratis czerwiec 2019

Promocja w Rossmannie 2+2 gratis czerwiec 2019


Akcja promocyjna trwać będzie w dniach od 21 do 30 czerwca 2019 lub do wyczerpania zapasów

Promocja skierowana jest dla posiadaczy karty KLUB ROSSMANN


Wystarczy kupić 4 różne produkty z kategorii depilacja, stopy, paznokcie (muszą różnić się jedynie kodami kreskowymi).


Zakupy w promocyjnych cenach można zrobić tylko raz (kupujemy dwa droższe produkty i otrzymujemy gratis dwa tańsze lub w tej samej cenie.


Pełna lista produktów objętych promocją zostanie ogłoszona przez Rossmann krótko przed jej rozpoczęciem, a w trakcie będzie to można sprawdzić również w aplikacji Klub Rossmann (oznaczenie 2+2).


Czy zamierzam skorzystać z czerwcowej promocji w Rossmannie?


Zdecydowanie nie. Maszynek mam zapas jeszcze z promocji sprzed 2 lat, depilator Braun skutecznie zminimalizował moje zużycia w tym zakresie na niektórych partiach ciała:P Żele do golenia rzadko kupuję, bo najczęściej jadę po prostu po żelu pod prysznic. Chyba, że skusi mnie jakiś zapach pianki/żelu. Stopy mają się dobrze, a paznokcie robię u kosmetyczek, więc choć raz nic nie potrzebuję. No chyba, że promocja obejmowałaby produkty męskie to można by było kupić coś na prezenty. Ale raczej nie będzie obejmować;)

Co warto kupić na czerwcowej promocji 2+2 w Rossmannie?


Osobiście lubię maszynki Gilette Venus i Gilette Venus Breeze (ale wiem, że nie każdemu służą), kremy Fusswohl, krem Lirene. Można też rozważyć Ewa Schmitt tarka akumulatorowa (tylko ostrożnie z tym i nie nadużywać, bo wtedy przyniesie więcej szkody niż pożytku). U mnie ona dużego szału nie robi, ponieważ nie mam problemów ze stopami i najczęściej wystarcza mi peeling plus jakiś krem/balsam. Ale u niektórych może zdziałać więcej. Choć nie wiadomo do końca czy obejmie ją promocja.


Skorzystacie z czerwcowej promocji w Rossmannie na produkty do depilacji, stóp i paznokci? Czy tak jak ja odpuszczacie?

Zobacz też: Garnier BIO
Czytaj dalej »

wtorek, 11 czerwca 2019

Garnier BIO - naturalne kosmetyki od Garniera?

Garnier BIO to najnowsza seria kosmetyków do pielęgnacji twarzy marki Garnier. I to nie byle jakich, bo wegańskich (nie posiadających składników pochodzenia zwierzęcego) i nietestowanych na zwierzętach oraz z certyfikatem ECOCERT (co jest dość zaskakujące jak na koncern L’Oreal:)). Każdy ze składników linii Garnier BIO pochodzi ze źródeł odnawialnych, a ich opakowania zostały wykonane z materiałów w pełni nadających się do recyklingu:) Sama na pewno nie jestem zdeklarowaną eko-maniaczką, ponieważ używam zarówno kosmetyków naturalnych jak i tych, które z naturą nie mają zbyt wiele wspólnego. Jednak eko seria Garniera zainteresowała mnie gdy tylko zobaczyłam pierwsze zapowiedzi, kilka miesięcy temu. Nie było do końca wiadomo czy i kiedy pojawią się w Polsce. Ale ku mojemu zaskoczeniu w zeszłym miesiącu natknęłam się na nie podczas przeglądania nowości w sklepie Notino i od razu poczułam zew natury, czyt. – musiałam je kupić;) Skusiłam się na żel do oczyszczania Lemongrass, tonik Thyme oraz gąbkę Konjac:) Sporo osób pytało jak się spisują, więc postanowiłam napisać kilka słów na ich temat.
Garnier BIO opinie

Garnier BIO Lemongrass żel oczyszczający


Garnier BIO Lemongrass żel oczyszczający opinie

Zacznijmy od początku, czyli od żelu oczyszczającego:) Żel mieści się w wygodnym 150ml przekręcanym opakowaniu, które zostało wyposażone w sprawnie działającą pompkę. Mamy tutaj taką bardzo stonowaną zieleń, chciałoby się rzec – naturalną;) Produkt posiada przyjemną żelową konsystencję, która w kontakcie z wilgotną skórą staje się śliska i bardzo ładnie się rozprowadza. Minusem jest dla mnie bardzo mocno wyczuwalny zapach trawy cytrynowej. Lubię takie zapachy, ale w jego przypadku intensywność jest na dużą skalę. W dodatku utrzymuje się na skórze jeszcze przez jakiś czas po użyciu i jak dla mnie ma w sobie jakąś taką syropową nutę. Garnier tutaj naprawdę zaszalał;) Aczkolwiek większości pewnie nie będzie to przeszkadzać;) Pomijając zapach, z działania jestem zadowolona. Żel dobrze spisuje się zarówno podczas porannego oczyszczania jak i po wieczornym demakijażu. Skóra jest po nim gładka, niepodrażniona i dobrze oczyszczona.

Garnier BIO Thyme tonik-esencja


Garnier BIO Thyme tonik opinie, blog

Tonik został umieszczony w wąskiej 150ml butelce. Posiada on wodnistą konsystencję i specyficzny „zapach natury”, ale już nie tak intensywny jak w przypadku żelu. Jest to produkt przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Zaskoczeniem była dla mnie zawartość alkoholu w składzie. Choć trzeba przyznać, że alkohol w kosmetykach nie zawsze jest zły. Nie zauważyłam żeby ten zawarty w toniku Garnier BIO wyrządził mi krzywdę, a moja cera jest raczej delikatna. Pod składem mamy adnotację, że alkohol pochodzi z upraw organicznych. Tonik przyjemnie wygładza i odświeża cerę, pozostawiając ją delikatnie zmatowioną i dobrze przygotowaną na dalszą pielęgnację.

Garnier BIO Konjac


Garnier BIO Konjac opinie

Podczas jednej z wizyt w Yasumi, przypomniałam sobie, że lubię gąbeczki Konjac, a właściwie dawno nie miałam;) Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że taką gąbeczkę ma również Garnier. Nie wahałam się więc długo i wybór padł właśnie na nią;) Gąbeczki używam razem z żelem Lemongrass. 
Sposób użycia jest bardzo prosty. Moczymy gąbeczkę przez 3 minuty w wodzie aby nabrała miękkości, a następnie delikatnie odciskamy nadmiar wody i okrężnymi ruchami wykonujemy masaż twarzy. Razem z gąbeczką możemy użyć samej wody albo np. wspomnianego żelu. Po użyciu myjemy gąbeczkę i wieszamy do wyschnięcia. Gąbkę należy wymieniać co 2-3 miesiące. Masaż przy użyciu gąbeczki to taka codzienna dawka relaksu. Jest to produkt w pełni naturalny, posiadający właściwości oczyszczająco-złuszczające. Szybko widać efekty w postaci gładkiej i dogłębnie oczyszczonej cery. To mój ulubiony produkt z serii;)
Garnier BIO kosmetyki opinie


Pomijając zapach żelu, jestem zadowolona z kosmetyków Garnier BIO. Fajnie, że typowo drogeryjna marka tak się rozwija. W ofercie jest jeszcze np. olejek i kremy do twarzy.


Znacie nową serię kosmetyków Garnier BIO?
Czytaj dalej »

niedziela, 9 czerwca 2019

NKD SKN opalenizna jak po wakacjach, ale bezpieczna!

NKD SKN jest marką dedykowaną dla osób, które chcą cieszyć się skórą muśniętą słońcem, ale jednocześnie zachować jej zdrowie i naturalne piękno:) Kosmetyki NKD SKN posiadają przyjazne naturze, nietoksyczne formuły. Oparte są one na bazie naturalnych składników takich jak np. kwas hialuronowy, wyciągi z owoców melona, liczi, malin oraz winogron, a także masło shea. W produktach samoopalających tej marki nie znajdziemy substancji zapachowych, alkoholu i parabenów. Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować samoopalającą piankę do twarzy i ciała oraz brązujący żel do twarzy i ciała, które można stosować osobno lub w duecie:) A teraz czas na wrażenia;)
NKD SKN kosmetyki samoopalające blog



NKD SKN Natural Tan Mousse pianka samoopalająca

Pianka samoopalająca NKD SKN występuje w przyjemnym dla oka i wygodnym w użyciu 200ml opakowaniu. Produkt posiada brązowy kolor oraz konsystencję pianki, która wyjątkowo łatwo i przyjemnie rozprowadza się po skórze przy użyciu przeznaczonej do tego rękawicy. Kosmetyk szybko wnika w skórę pozostawiając ją gładką i subtelnie rozświetloną. Pianka nie brudzi ubrań i nie robi zacieków. Choć oczywiście trzeba być czujnym podczas aplikacji;) Niemniej nawet taka ofiara jak ja nie zrobiła nią sobie krzywdy, więc na pewno sobie poradzicie;)  Dużym plusem jest brak nieprzyjemnego zapachu, który jest często spotykany w mniej naturalnych kosmetykach samoopalających. Ja jeśli już mam wypróbować tego typu produkt (a nie muszę z wielką koniecznością, bo przecież nie jest to podstawa pielęgnacji) to zwracam uwagę na to żeby miał dobry skład. Niemęczący zapach również jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ w przeciwnym wypadku nie mogę się na niczym skupić ani spać w nocy;) Opalenizna jaką zapewnia pianka jest złocista i naturalna. Skóra staje się ciemniejsza stopniowo, więc nie przeżyjemy szoku;) Jeśli chcemy zbudować intensywność, najlepiej stosować piankę przez 2-3 dni w rzędu. U mnie po pojedynczej aplikacji efekt utrzymuje się do 5 dni. Krócej jeśli robię peeling.



NKD SKN Body Bling

Jest to brązujący żel do twarzy i ciała, który pogłębia opaleniznę i jednocześnie rozświetla skórę. Można go stosować zarówno po kąpieli słonecznej jak i po użyciu pianki. Produkt znajduje się w 200ml tubce, a jego aplikacja również powinna przebiegać przy użyciu rękawicy. Po nałożeniu należy oczywiście pamiętać żeby dokładnie umyć ręce. Podczas rozprowadzania Body Bling na nieopalonej skórze pozostawia na niej lekko brązowy odcień, co ułatwia równomierną aplikację. Choć w rzeczywistości jest on bardziej balsamem niż żelem. Podobnie jak pianka, szybko się wchłania i nie pozostawia brzydkich śladów na ubraniach. Efekt skóry muśniętej słońcem utrzymuje się przez 1 dzień, więc jest to szczególnie dobra opcja, jeśli chcemy stosować go np. na imprezy;) Po użyciu skóra jest przyjemnie gładka i nawilżona, a także delikatnie rozświetlona. Jeśli zaś stosujemy go po piance, gwarantuje dodatkowe podbicie wcześniej uzyskanych efektów.
NKD SKN rękawica do aplikacji

Moje pierwsze spotkanie z marką NKD SKN przebiegło bardzo pozytywnie. Pianka i żel są produktami, które sprawdzą się nawet u niewprawionych osób:) A opalenizna z tubki jest zdecydowanie zdrowsza niż ta naturalna. Moim faworytem jest pianka.


Znacie kosmetyki NKD SKN?
Czytaj dalej »

piątek, 7 czerwca 2019

MIYA myBBcream - krem BB okiem podkłado-foba! Swatche odcieni i efekt na twarzy.

MIYA myBBcream to gorąca nowość kosmetyczna! W momencie premiery już po raz kolejny serwery w sklepie online były mocno przeciążone (sprawdzałam:D). Dziewczyny z Miya Cosmetics aż 2 lata pracowały nad idealną formułą kremu BB i w końcu jest – myBBcream w dwóch odcieniach do wyboru:) Jako jedna z pierwszych osób miałam możliwość przetestować go na sobie i dziś przychodzę do Was z pierwszymi wrażeniami! A na byle kogo nie trafiło, bo jak wiadomo, fanką podkładów i „podkłado-pochodnych” to ja nie jestem. Oj nie;)
MIYA myBBcream

Miya krem BB – co to takiego?


Jest to lekki, wielofunkcyjny krem koloryzujący, który został wzbogacony o naturalne składniki aktywne. Jak na produkt marki Miya Cosmetics przystało, ma on działać szybko i wszechstronnie. Sprawdzi się, jako lekki podkład, krem pielęgnacyjny, a także jako ochrona przed słońcem dzięki zawartości SPF30. Krem BB marki Miya oparty został na pigmentach mineralnych, które zapewniają skórze naturalny odcień. Dodatkowo w składzie znajdziemy olej z nasion pomidora, ekstrakt z rozmarynu, olej ze słodkich migdałów oraz kwas hialuronowy. Tak skomponowany skład pozwala nie tylko na wyrównanie kolorytu cery, ale także skutecznie ją pielęgnuje. Krem BB aż w 94% zawiera składniki pochodzenia naturalnego. Tradycyjnie już nowy produkt Miya nie zawiera silikonów, parafiny PEG-ów, olejów mineralnych i parabenów. Skład jest naprawdę dobry, a potwierdzenie znajdziecie na tym Fanpage - KLIK.
MIYA Cosmetics myBBcream cera jasna

My BB Cream opakowany został w różowy kartonik, wewnątrz którego skrywa się niewielka, ale „grubiutka” i jakże różowa tubka (a nie mówiłam, że mam ostatnio szczęście do różu?;)) o pojemności 40ml. Jest to zatem nieco więcej niż standardowo i od razu mogę powiedzieć, że BB należy do wydajnych. Dzięki precyzyjnemu dozownikowi łatwo wyciśniemy nawet niewielką ilość kremu.

MIYA myBBcream odcienie


MIYA Cosmetics my bb cream opinie

Na ten moment kremy BB występują jedynie w dwóch wersjach kolorystycznych – cera jasna BB Fair Skin i cera śniada BB Medium to dark. Kremy BB to na ogół produkty rekomendowane jako dopasowujące się do cery. W praktyce jednak nie zawsze tak jest i trudno dogodzić każdemu. Wersja do cery jasnej powinna się sprawdzić przy takiej „statystycznie jasnej” skórze. Będzie jednak zbyt ciemna dla osób o naprawdę bladej, porcelanowej cerze. Krem może wtedy dawać efekt cery lekko muśniętej słońcem. Choć wiem, że nie każdemu będzie to odpowiadać. Wersja do cery śniadej w moim odczuciu jest odpowiednia do średnich karnacji. Z kolei dla typowo ciemnej cery będzie zbyt jasna. Osobiście tak to widzę, choć w praktyce maluję tylko siebie, więc nie mnie to oceniać;) Do papużki widocznej powyżej by się nie dopasowały, ale pozowała dumnie:D Jeśli mam coś doradzić w kwestii koloru to najlepiej iść do Hebe z własnym pojemniczkiem i zapytać czy można sobie zrobić próbkę z testera żeby sprawdzić w domu. Niebawem ma być również możliwość zamawiania próbek w sklepie online Miya:)
MIYA Cosmetics myBBcream swatche odcieni
Miya swatche kremów BB zależnie od oświetlenia.

MIYA myBBcream moje wrażenia


Jak już doskonale wiecie, nie jestem fanką podkładów, kremów BB ani CC. W ciągu 5,5 roku istnienia bloga secretaddiction, odkryłam dosłownie jeden podkład, który pasował mi na tyle, żebym poużywała go nieco dłużej;) Na co dzień najchętniej sięgam jedynie po pudry lub minerały. Dość mocno tkwi we mnie takie przeświadczenie, że regularnie stosowany podkład o płynnej/kremowej formule niszczy cerę. To chyba silniejsze ode mnie;) W kierunku kremów BB spoglądam jednak odrobinę łaskawszym okiem, z uwagi na to, że w teorii jest to taki lżejszy zamiennik podkładu. Choć w praktyce nie zawsze, bo niekiedy np. tradycyjne koreańskie kremy BB mają dość mocne krycie. Osobiście nie byłam jednak zadowolona z żadnego azjatyckiego kremu BB, ponieważ nawet, jeśli efekt mi się podobał to odcień był dramatyczny i u mnie najczęściej wypadał sino. Co przy moim ciepłym kolorycie nie jest korzystne;) Jeśli więc już mam wypróbować jakiś krem BB to raczej skłaniam się ku europejskim markom. To dla mnie większa szansa na dopasowanie;) Z kremów BB Miya wizualnie bardziej podoba mi się wersja do cery jasnej, ponieważ ma więcej żółtych pigmentów. Wersja śniada z kolei wpada w beż. Gdy wyjęłam kremy z opakowań i na szybko wypróbowałam odcienie na grzbiecie dłoni to doszłam do wniosku, że… żaden z nich mi się nie dopasuje. W dodatku zaraz po wyciśnięciu oba wydawały mi się niemal identyczne. Wizualnie zdecydowanie nie są to typowe dla mnie odcienie i gdybym wypróbowała je np. w sklepie na dłoni to na pewno dostałyby łatkę „nie dla mnie”. Podjęłam jednak wyzwanie w nadziei, że odcień się dopasuje. 
MIYA Cosmetics krem bb blog
Wybrałam ciemniejszy, czyli cera śniada. I faktycznie… Nie wiem jak on to robi, ale kolor nie budzi moich zastrzeżeń już po nałożeniu na twarz. Może dlatego, że krem BB ma w sobie pewną dozę przejrzystości. Nie jest produktem mocno kryjącym. Muszę jednak dodać, że moja cera na ogół nie ma wiele do ukrycia. Pod warunkiem, że się nie podrapię, tworząc tym samym czerwone placki na twarzy albo nie najdzie mnie na tarcie lub wyciskanie jakichś mikro niedoskonałości;) Problemem są dla mnie cienie pod oczami. Choć ostatnio nawet nie pokazywały maksimum swoich możliwości, więc nie narzekam;) Na cienie pod oczami za zwyczaj nakładam korektor. Na zdjęciach dosłownie odrobinka. To jak postrzegamy krycie będzie zależne przede wszystkim od wyjściowego stanu cery. Inaczej, gdy mamy w miarę czystą cerę, a inaczej gdy musimy zakamuflować np. przebarwienia lub trądzik. Muszę jednak przyznać, że nawet gdybym miała dużo do ukrycia to i tak wolałabym używać lekkiego kremu BB Miya z dobrym składem, który nie pogorszy stanu cery, niż mocno kryjącego podkładu, który na dłuższą metę na pewno nie wspomoże leczenia skóry. Dużym plusem kremu BB od Miya jest filtr SPF 30. Zawsze ciężko mi znaleźć fajny krem pielęgnacyjny z filtrem, więc bardzo sobie cenię gdy podkład albo puder taki filtr posiada. Plusem jest też to, że mimo tego nie ma on typowego „filtrowego” zapachu. Krem BB pachnie bardzo przyjemnie i jest to jakiś bliżej nieokreślony znajomy mi zapach;) Na skórze jest wyczuwalny przez dłuższą chwilę.

Demakijaż


Krem BB zmywam najpierw płynem micelarnym, a następnie żelem (zawsze stosuję 2-etapowe oczyszczanie cery). Ze względu na zawartość filtra warto pamiętać o dokładnym demakijażu i oczyszczeniu twarzy. Jeśli lubicie olejki to mogę polecić mySUPERskin.
krem BB Miya Cosmetics czy warto

Mój sposób na krem BB Miya Cosmetics


Krem BB posiada kremową formułę i rzeczywiście wyczuwalne są jego dodatkowe właściwości pielęgnacyjne. Kiedy nałożyłam go po raz pierwszy (tak na szybko zaraz po wyciągnięciu z paczki) moja twarz była potraktowana wieloetapową pielęgnacją i muszę przyznać, że krem nieco trudniej mi się aplikował, a następnie trochę zrolował. Wypróbowałam więc różne sposoby aplikacji i przy wieloetapowej pielęgnacji trzeba uważać z ilością nakładanych uprzednio produktów. Czyli nakładamy mniejsze porcje esencji, serum i kremu niż za zwyczaj. Dużo łatwiej sprawa wygląda przy minimalistycznej pielęgnacji. Krem BB dobrze się dogaduje nałożony na serum lub lekki krem. Bardzo fajnie współpracuje również z bazą. Można go również zastosować na twarz niepokrytą pielęgnacją, ponieważ sam w sobie posiada właściwości pielęgnacyjne i ochronne. Dobra opcja dla leniuszków;) Zdążyłam go wypróbować zarówno w temperaturach umiarkowanych jak i podczas upałów. Na mojej mieszanej skórze daje naturalne wykończenie, ale z biegiem dnia lub pod wpływem ciepła, stopniowo się wyświeca. Wystarczą jednak bibułki matujące albo zwykłe chusteczki higieniczne i już jest lepiej. Na co dzień jednak nakładam na niego puder wykańczający, który sprawia że moja cera jest na dłużej utrzymana w ryzach. Osobiście bardzo lubię go stosować w połączeniu z rozświetlaczem mySTARlighter Sunset Glow. Myślę, że mógłby się też fajnie sprawdzić nałożony na SecretGLOW, ale akurat mi się skończył;) Krem BB całkiem nieźle sobie radzi nawet podczas sauny w łódzkim MPK:D Cenię go przede wszystkim to, że odcień ładnie się dopasowuje "nie wybladzając" mnie przy tym oraz za efekt wygładzenia i skład. Jak już mam używać BB to zdecydowanie preferuję z dobrym składem (żeby nie poniszczył mi cery:P) i z filtrem:) Bardzo jestem ciekawa czy odcień śniady nadal będzie się dopasowywał gdy trochę się opalę;)
no makeup
Twarz bez żadnego makijażu, pokryta jedynie pielęgnacją i balsamem do ust.


krem BB Miya Cosmetics efekt na twarzy
Na twarzy MIYA myBBcream w ciemniejszym odcieniu - cera śniada. Na rzęsach jedna warstwa tuszu, brwi podmalowane kredką, pod oczami trochę korektora. Dodatkowo na twarzy mySTARlighter Sunset Glow, ale niestety nie udało się go uchywcić. Zdjęcia wykonane telefonem parę godzin po nałożeniu BB, bez przypudrowania. Na powieki, pod brwiami i na szyję nie nakładałam BB.
MIYA myBBcream cera śniada  na twarzy

Kremy BB MIYA znajdziecie na miyacosmetics.com, a stacjonarnie wyłącznie w drogeriach Hebe.

Używacie kremów BB? Znacie najmłodsze dziecko MIYA?
Czytaj dalej »

środa, 5 czerwca 2019

Dove złuszczający peeling do ciała kiwi i aloes!

Kiedyś bardzo często pisałam o peelingach i nie ma co się dziwić, gdyż zużywałam ich wtedy mnóstwo;) Teraz recenzje peelingów do ciała pojawiają się zdecydowanie rzadziej. Nadal staram się używać ich regularnie, ale zdarza się, że peeling powoduje u mnie wzmożony ból nogi i niekiedy mam parotygodniową przerwę w używaniu. Poza tym nie każdemu produktowi mam ochotę poświęcać wpis na blogu. O peelingu marki Dove z nasionami kiwi i pielęgnującym aloesem również nie miałam zamiaru pisać, a jednak sobie zasłużył;)
Dove złuszczający peeling do ciała kiwi i aloes

Dove złuszczający peeling do ciała kiwi i aloes umieszczony został w plastikowym 225ml słoiczku, który przyciągnął mnie prostą, ale zwracającą uwagę szatą graficzną.
Dove peeling kiwi opinie, blog
Zaintrygowało mnie w nim kiwi i początkowo nie wdając się w szczegóły, sądziłam, że będę miała do czynienia z zapachem kiwi;) W peelingu Dove mamy jednak złuszczające nasiona kiwi, a sam produkt pachnie aloesem. Przynajmniej według producenta. Wszak według mojego nosa, peeling nie pachniał ani kiwi ani aloesem. Zaraz po otwarciu wyczułam znajomą, kremową nutkę kosmetyków Dove, którą ja osobiście lubię:) Zapach kojarzył mi się z taką delikatnością i bezpieczeństwem. Jeśli lubicie zapachy żeli pod prysznic Dove, to i woń peelingu powinna Wam przypaść do gustu;) Ja byłam na tak:) Peeling posiada jasną barwę i delikatną, kremową konsystencję. 
Dove Exfoliating Body Scrub Kiwi Seeds & Cool Aloe
Statystycznie najczęściej miałam takie typowo gęste, „cukrzaste” albo żelowe scruby, ale kremowe również lubię. Kremowy peeling daje takie dodatkowe wrażenie zaopiekowania się skórą;) Nasiona kiwi są dość drobne, ale wyczuwalne. Choć zdecydowanie nie zapewniają intensywnego złuszczania martwego naskórka. Dove Exfoliating Body Scrub Kiwi Seeds & Cool Aloe jest produktem, który zapewnia aksamitną miękkość i gładkość po kąpieli, ale jednocześnie obchodzi się ze skórą delikatnie. Nie podrażnia i nie powoduje zaczerwienienia. Jest idealny do częstego stosowania (2-3 razy w tygodniu). Dla mojej suchej skóry ciała okazał się być bardzo przyjemny. Polubiłam go za łagodność, wygodę stosowania i uczucie całkiem niezłego nawilżenia. Fajnie wspomagał stosowanie balsamu. Myślę, że skuszę się jeszcze na niego w przyszłości. Możliwe, że wypróbuję też inny wariant zapachowy. Do minusów można zaliczyć niewielką wydajność, ale w przypadku scrubów to norma. Nie jest to też produkt naturalny, ale lubiłam go:)


Znacie peelingi Dove? Używacie scrubów do ciała regularnie?
Czytaj dalej »