środa, 16 września 2020

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce!

Jeszcze do niedawna kremy w sprayu były domeną marek azjatyckich:) Ale ku mojemu zaskoczeniu i radości minęło kilka miesięcy od mojego pierwszego spotkania z tego typu produktem, kiedy to marka Nuxe również pokusiła się o wypuszczenie kremu w mgiełce:) Odkąd natknęłam się na zapowiedzi mgiełki nawilżającej  Nuxe Creme fraiche de beaute – wiedziałam, że muszę ją mieć! Moje „muszę, bo się uduszę” dość szybko się zmaterializowało i mgiełka trafiła prosto do mojej łazienki! Choć przyznaję, że czekałam na nią niczym dziecko na Gwiazdkę!:D Tak bardzo mnie zaintrygowała! A jak wrażenia? Już spieszę z moimi wynurzeniami:)

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce


Krem w formie sprayu zapewnia szybką i wygodną aplikację. To moc kremu nawilżającego Nuxe Creme fraiche de beaute zawarta w lekkiej mgiełce. Dzięki zawartości mleczka roślinnego ze słodkich migdałów może zapewnić nawet 24h nawilżenie. Witamina E chroni przed stresem oksydacyjnym, a wyciąg z czerwonych alg otrzymywany z Morza Bałtyckiego nawilża i wzmacnia skórę dzięki zatrzymaniu wody w komórkach. Ekstrakt z alg czerwonych wyodrębniony został za pomocą innowacyjnej metody polimeryzacji nadkrytycznym CO2. Najpierw pozyskuje się cukier z czerwonej algi, który następnie jest dzielony w procesie przyjaznym środowisku idealnie wpisującym się w filozofię zrównoważonego rozwoju, która pomaga kontrolować produkcję energii oraz zapobiegać powstawaniu szkodliwych odpadów. Związki cukrów algi czerwonej są uwodnione w roztworze wzbogaconym wodą morską. Cały ten proces pozwala stworzyć molekułę o strukturze podobnej do kwasu hialuronowego. Dzięki temu cząsteczki wody są uwalniane głęboko w skórze. Kosmetyk zawiera 89% składników pochodzenia naturalnego. 
Nuxe Creme fraiche de beaute krem w sprayu

Krem w mgiełce Nuxe Creme fraiche de beaute został umieszczony w poręcznej butelce o pojemności 50ml. Całą zawartość należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Barwy opakowania są charakterystyczne dla serii Creme fraiche de beaute, o której już kiedyś pisałam, czyli biało-niebieskie. Zdecydowanie moje kolory:) I najważniejsze! Atomizer działa perfekcyjnie. Ten w mgiełce Very Rose był nieco toporny, ale tutaj bajka:) Wypuszcza z siebie idealną drobną mgiełkę. Warto też dodać, że spray jest bez gazu, a opakowanie nadaje się do recyklingu. 
Nuxe Creme fraiche de beaute mgiełka nawilżająca blog opinie recenzja

Zapach również jest mocnym punktem tego produktu! To orzeźwiająca, niepowtarzalna woń kwiatu pomarańczy. Dla mnie jest bardzo naturalny w odbiorze, taki wręcz roślinny, a zarazem ma w sobie nutkę elegancji. Gama Creme fraiche de beaute jest jedną z moich ulubionych pod względem zapachu, więc cieszę się, że to właśnie jej szeregi zasilił krem w sprayu:) Gdyby miał woń klasycznego olejku Nuxe to już nie byłabym taka rozentuzjazmowana, a tak idealnie trafia w mój gust:) 
Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce opinie blog

Nuxe Creme fraiche de beaute krem w mgiełce nie jest trudny w stosowaniu. Wystarczy wstrząsnąć przed użyciem w celu ujednolicenia składników aktywnych, a następnie zamknąć oczy i rozpylić go w odległości 20 cm od twarzy. Teraz wystarczy już tylko delikatnie postukać palcami o twarz dla lepszego wchłonięcia. Jeśli jednak rozpylimy niewielką ilość, nie będzie to konieczne, ponieważ produkt wchłania się momentalnie. Jestem zwolenniczką pielęgnacji warstwowej, więc u mnie krem w sprayu znalazł zastosowanie bardziej, jako jeden z jej elementów niż stricte krem. Próbowałam go w różnych konfiguracjach – po zastosowaniu toniku, po serum albo, jako zwieńczenie pielęgnacji. Kluczowa jest tutaj ilość, jaką aplikujemy na twarz:) Przy pierwszym użyciu mgiełka wydała mi się tak lekka, że zaserwowałam sobie solidne „pryskanko”. Po zakończeniu tego jakże przyjemnego rytuału lekko postukałam twarz palcami i szybko stwierdziłam – O, zupełnie tak jakbym miała już wchłonięty ultra-lekki krem:) W pielęgnacji warstwowej wystarczy, więc subtelny woal, a jeśli zależy mi na szybkiej, ekspresowej pielęgnacji, aplikuję ją w większej ilości po zastosowaniu serum, ale już zamiast kremu. Krem w sprayu nie pozostawia na twarzy żadnej śliskiej ani tłustej warstwy. Po jego użyciu skóra zyskuje naturalne pół-satynowe wykończenie i nawilżenie, którego intensywność jest wprost proporcjonalna do użytej ilości;) Oprócz tego skóra zyskuje przyjemne uczucie orzeźwienia. Dzięki lekkiej formule kosmetyk nie pozostawia smug, nie obciąża skóry i nie wzmaga jej przetłuszczania. Dla mnie krem w sprayu Nuxe stanowi przyjemne uzupełnienie i urozmaicenie pielęgnacji, ponieważ jak wiesz uwielbiam takie innowacje! Ale myślę, że może być świetną alternatywą dla osób, które nienawidzą tradycyjnych kremów, w tym również dla mężczyzn, których często trudno nakłonić do stosowania kremu. A w razie niedostatków nawilżenia w ciągu dnia wygodna postać mgiełki pozwala na szybkie zastosowanie o dowolnej porze. Można ją wrzucić do torebki żeby w razie potrzeby mieć ją zawsze pod ręką. Świetnie sprawdzi się także podczas podróży samolotem. 

Zachęcam do sprawdzenia jak pasuje Ci najbardziej. Jest to tak „elastyczny” produkt, że można go z łatwością dostosować do swoich potrzeb. Dodatkowo mgiełkę Nuxe można stosować również w celu utrwalenia makijażu. Ja ją uwielbiam i dołącza do grona moich Nuxe'owych ulubieńców:)


Miałaś do czynienia z kremem w sprayu? Znasz już Krem w mgiełce Nuxe Creme fraiche de beaute?
Czytaj dalej »

sobota, 12 września 2020

Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask – nietypowa maseczka do twarzy!

Maseczki do twarzy to stały element mojej pielęgnacji. Sięgam po nie regularnie. Zwłaszcza, gdy mam coś innowacyjnego:) Do takich produktów mogę zaliczyć Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask, która zainspirowana została nową generacją nieinwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej;) Na Wizażu maska zyskała wysokie noty, ale tak jak już wspominałam pojawiające się tam oceny nie są dla mnie w żaden sposób opiniotwórcze;) Sprawdziłam więc maskę na sobie!

Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask

Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask

Liftactiv Hyalu Mask to krem-maska na noc, która dzięki połączeniu nisko- i wysokocząsteczkowego kwasu hialuronowego i ekstraktu z liści agawy zwiększa produkcję kwasu hialuronowego w skórze. Skóra z wiekiem go traci, a osłabione włókna utrudniają możliwość pełnego nawilżenia. A to prowadzi do utraty sprężystości twarzy. Maska ma zapewnić długotrwałe nawilżenie, wygładzenie zmarszczek, poprawę sprężystości, a także efekt liftingu.
Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask opinie

Maska do twarzy Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask umieszczona została w ładnym czerwonym słoiczku z efektem ombre;) W moim odczuciu Vichy zawsze miało ładne opakowania. Biorąc pod uwagę segment apteczny oczywiście:) Najbardziej lubię właśnie maski w słoiczkach i tubkach, ponieważ są dla mnie najwygodniejsze w użyciu. Jej pojemność to standardowe 50ml, które należy zużyć z ciągu roku od otwarcia. 


Maska posiada niesamowicie wręcz przyjemną, żelową konsystencję, która nie dość, że ułatwia aplikację to jeszcze idealnie nadaje się do masażu twarzy;) Aplikacja jest więc samą przyjemnością. W opakowaniu maska ma nieco alkoholowy zapach, ale muszę przyznać, że w dobie koronawirusa w ogóle mnie to nie rusza;) Podczas nakładania na twarz woń ta jednak od razu zanika, więc można się cieszyć „zapachem niczego” albo smucić, jeśli akurat tęsknisz za aromatyczną maską:) Sama jak wiesz bardzo lubię produkty bez zapachu, więc nie jest to dla mnie wadą. 
Vichy Hyalu Mask blog

Jak stosować Vichy Hyalu Mask? Jest nieco dziwnie, ponieważ marka zaleca nałożyć cienką warstwę maski na 5 minut, a następnie delikatnie usunąć pozostałości zwilżonym wacikiem. Nie zaleca się jej zmywać, a ja akurat wolę maski albo zmywalne albo typowo całonocne:) Ta jednak mnie intrygowała, więc sposób użycia mnie nie zniechęcił;) 


Zmywanie Hyalu Mask zwilżonym wacikiem jest jednak czynnością czasochłonną, ponieważ kosmetyk ślizga się po skórze. Przez co dość długo pozostaje wrażenie, że maska nadal na niej jest:) Ma być szybko, a jest z tym trochę zabawy. Nie do końca też rozumiem to usuwanie maski wacikiem, ponieważ produkt po nałożeniu jest trochę lepki, ale po chwili pięknie się wchłania:) Lekko zmodyfikowałam więc sposób stosowania, nakładając albo na całą noc albo po prostu na dłuższą chwilę jeśli akurat ją miałam;) A następnie zmywałam wodą. 
Vichy Hyalu Mask opinie recenzja

Po takim zastosowaniu skóra jest napięta, wygładzona, dobrze nawilżona i taka wręcz „zrelaksowana”:) Efekt liftingu w 5 minut to trochę zbyt rozkoszna obietnica, ale przy regularnym stosowaniu pozytywne zmiany są odczuwalne. Lubię po nią sięgnąć raz na parę dni. Na pewno nie jest to produkt dla eko-maniaczki, ponieważ szybko go zdyskwalifikuje patrząc na skład. Ale dla mnie nie ma czegoś takiego jak zły skład. Są tylko składy, które nam nie służą lub źle dobrane kosmetyki. W moim przypadku Hyalu Mask spełnia oczekiwania:)


Miałaś okazję poznać Vichy Liftactiv Specialist Hyalu Mask? Stosujesz maseczki do twarzy?
Czytaj dalej »

wtorek, 8 września 2020

BasicLab Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie!

W roli głównej niacynamid i spółka w postaci filtratu z wody ryżowej i prebiotyku, a dokładnie BasicLab Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie, które idealnie wpisało się w moją letnią pielęgnację:) Niacynamid to składnik niesamowicie wszechstronny, a więc pomocny w pielęgnacji różnych typów cery. Od suchej, wrażliwej i naczynkowej, po mieszaną, tłustą, trądzikową, a także z przebarwieniami. Nie ma ograniczeń wiekowych, ponieważ jest pomocny zarówno w pielęgnacji cery młodej jak i tej dojrzałej, wymagającej działania przeciwzmarszczkowego. Tym bardziej, że przeważnie jest dobrze tolerowany:) Rzadko powoduje podrażnienia, zaczerwienienie czy swędzenie. Jest też stabilny, łatwo przyswajany przez skórę i nie wymaga specjalnych warunków przechowywania. W dodatku sam w sobie jest bezzapachowy, co dla mnie jest wielką zaletą!:) Składnik ten wykazuje działanie już przy 2% stężeniu (najczęściej stanowi wtedy dodatek do innych składników), a maksymalne stężenie to 10%. W serach, w których niacynamid jest główną substancją czynną najczęściej stosuje się 5% stężenie. Tak jak w przypadku serum BasicLab. Jest ono skuteczne przy redukcji wydzielania sebum, a także pomocne w walce z przebarwieniami. Wykazuje również działanie przeciwzmarszczkowe, poprawia elastyczność oraz nawilżenie skóry. I co bardzo ważne - wspiera ochronę bariery hydrolipidowej. Niacynamid można z powodzeniem łączyć z różnymi substancjami. Ale warto pamiętać by nie nakładać go po czystej witaminie C ze względu na niskie pH witaminy C. Łączenie witaminy C z niacynamidem spowoduje dezaktywację składników aktywnych zawartych w serum, a tym samym zmniejszy ich działanie. Jeśli więc chcemy stosować serum z witaminą C to można np. wieczorem, a niacynamid rano i wszystko będzie w porządku:) Czas jednak na moje wrażenia ze stosowania niacynamidu z BasicLab!


BasicLab Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie

BasicLab Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie

Jest to żelowe serum na bazie 5% niacynamidu, filtratu z wody ryżowej oraz prebiotyku. Polecane jest dla cer zmagających się z nadprodukcją sebum, błyszczeniem, niedoskonałościami, przebarwieniami, a nawet trądzikiem. Serum ma działanie antybakteryjne, a przy tym dzięki zawartości filtratu z wody ryżowej dba o właściwy poziom nawilżenia. Zawarty w nim prebiotyk Biolin P odnawia mikrobiom skóry, dzięki czemu jest ona mocniejsza i bardziej odporna na działanie czynników zewnętrznych. Niacynamid reguluje wydzielanie sebum i zmniejsza widoczność porów. Co więcej jest też składnikiem przeciwzmarszczkowym. Wygładza i poprawia koloryt skóry, a także zmniejsza widoczność drobnych linii. Stymuluje także produkcję ceramidów, dzięki czemu wspomaga odbudowę bariery ochronnej skóry. Jest to składnik, który sprawdzi się zarówno w przypadku cery młodej jak i dojrzałej.


Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie marki BasicLab opakowane zostało w zielony kartonik. Sam produkt występuje w białej buteleczce z zieloną etykietą i dozujemy go za pomocą pipety;) W jego przypadku to rozwiązanie jest całkiem wygodne:) Minimalistyczny design kojarzy mi się z apteczną jakością:) Serum występuje w dwóch pojemnościach – 15ml oraz 30ml i jest ważne 3 miesiące od otwarcia. Nie trzeba trzymać go w lodówce, ale jak najbardziej można, więc ja trzymałam. Zwłaszcza, że stosowałam je w porze letniej, która co prawda nie obfitowała w zbyt dużą ilość upałów, ale jednak bywało, że się pojawiały;) 
Basiclab niacynamid 5%  opinie blog

Serum jest bezbarwne i zgodnie z obietnicą jego konsystencja jest żelowa. Rzekłabym lekko zagęszczona woda:) Pięknie się rozprowadza i szybko wchłania. Ale bywa, że się pieni. Zauważyłam to zjawisko w dwóch przypadkach. Pierwszy, gdy nakładałam je po mocno mokrej od toniku/mgiełki skóry. A drugi, gdy nakładałam zbyt grubą warstwę. Zdecydowanie lepiej położyć dwie cienkie warstwy, a wcześniej poczekać aż tonik trochę się wchłonie. Wtedy nic się nie pieni. Zapach Serum Redukcja i Zwężenie jest cudowny, bowiem niemal niewyczuwalny:) Można wyczuć ultra subtelną woń wąchając prosto z butelki lub aplikując na rękę i niemalże wtykając do nosa. Na twarzy nie pozostaje absolutnie żaden zapach. Dla mnie to taki „zapach kosmetyków bezzapachowych” – niby nic nie czuć, ale jak się mocno wczujesz to wyczujesz:D Przy wnikliwym niuchnięciu ma ono dla mnie delikatnie ryżowy zapach. Większość „normalnych” osób jednak nie powinno nic w nim wyczuć:) 
BasicLab Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie opinie

Serum idealnie wpisało się w moją letnią pielęgnację, kiedy to moja mieszana cera lubi zaświecić się bardziej niż zazwyczaj:) Dzięki delikatnej wodno-żelowej formule kosmetyk nie obciąża skóry. Wchłania się bardzo szybko pozostawiając po sobie naturalne pół-matowe wykończenie. Świetnie nadaje się także do masażu za pomocą Gold Derma Rollera. Trądzik i skłonność do powstawania niedoskonałości oraz przebarwień mnie nie dotyczą, ale niacynamid jest tak wszechstronnym składnikiem, że podczas stosowania produktów, które mają go w składzie zawsze obserwuję korzyści dla swojej cery:) Serum BasicLab bardzo ładnie ograniczyło letnie przetłuszczanie mojej skóry, a pory stały się mniej widoczne. Nie zaobserwowałam u siebie podrażnienia ani wysuszenia. Często stosowałam na nie dodatkowo serum z trehalozą z tej samej marki:) Dodatkowo cera stała się gładsza, a jej koloryt bardziej jednolity. Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie marki BasicLab bardzo przypadło mi do gustu:) Kolejnym atutem kosmetyków BasicLab jest też to, że bardzo ładnie się uzupełniają w pielęgnacji warstwowej, a to tygryski lubią najbardziej:D


W ofercie jest także wersja z 10% niacynamidem i również jestem go ciekawa, ponieważ nie stosowałam jeszcze serum z niacynamidem o tak wysokim stężeniu. A dodatkowo zawiera ono połączenie dwóch peptydów:)


Stosujesz sera z niacynamidem? Znasz Serum BasicLab Redukcja i Zwężenie?
Czytaj dalej »

piątek, 4 września 2020

Letnie pandemiczne nowości kosmetyczne - lipiec i sierpień!

Pandemia nie pandemia... Lato trwa i obrodziło u mnie w sporą dawkę nowości. Oczywiście nie używałam wszystkiego na raz;) Część już zużyłam i opisałam, niektórych nadal używam, a jeszcze inne pojawiły się u mnie po raz kolejny lub zasiliły zapasy;) Co ciekawego trafiło do mnie w ciągu tych dwóch wakacyjnych miesięcy?

basiclab kosmetyki

Ta radosna gromada to przekrój kosmetyków polskiej marki BasicLab. Wybrałam dla siebie dwie pomadki do ust – Nawilżającą i Ochronną, Serum z 15% Trehalozą i 10% Peptydem Snap-8, Serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie, Antyperspirant 72h, Delikatny żel do mycia dla całej rodziny, a także dwa sera o mniejszej pojemności, czyli Serum zmniejszające niedoskonałości z niacynamidem 5% Redukcja i Zwężenie oraz Serum z Czystym Retinolem 0,5% Odnowa i Stymulacja:) 

Trafiło też do mnie parę nowości Vichy takich jak Ampułki Liftactiv Specialist Peptide-C, Krem Liftactiv Collagen Specialist SPF25, Krem Capital Soleil Mattifying 3 in 1, Purete Thermale Preparat do demakijażu twarzy i oczu 3w1, maska do twarzy Liftactiv Specialist Hyalu Mask oraz maseczki w płachcie Mineral 89. Nie zmieściły mi się na jednym zdjęciu;)

Któregoś dnia marka Miya Cosmetics zorganizowała na Instagramie konkurs. Zadanie konkursowe polegało na wymienieniu pierwszych 7 produktów, które wprowadzili do swej oferty. Wygrywało pierwszych kilka osób, które udzieliło poprawnej odpowiedzi. A że akurat miałam refleks i niezawodną pamięć to skomentowałam;) Nagrodą były właśnie te pierwsze produkty:) Wszystkie miałam już dużo wcześniej, więc podzieliłam się z innymi. Ale podlinkuję moje stare wpisy, gdyby ktoś był zainteresowany – Miya kremy myWONDERbalm, Miya olejek mySUPERskin, Miya myPOWERelixir, Miya myBEAUTYessence

Wypróbowałam też kolejne 3 produkty Nuxe z pięknie pachnącej linii Very Rosepiankę, mleczko i płyn micelarny. Recenzja zbiorcza kilku kosmetyków Nuxe pojawiła się niedawno TUTAJ.

Anetka wysłała mi jak to określiła pierwszą część tegorocznej Gwiazdki:D Zawierała ona produkty, które były na moim celowniku, czyli miniatury Creamy. A dokładnie krem For You Fusion (był świetny!) oraz serum Young Cacay. Do tego była szpatułka-łyżeczka do kremu, którą naprawdę polubiłam:) Mała rzecz, a cieszy!

Trafiło też do mnie sporo maseczek w płachcie z marek Jumiso i Mediheal:)

Pobawiłam się też we włosomaniaczkę z całą gromadą kosmetyków Anwen, które zrobiły na mnie zadziwiająco dobre wrażenie:) Wypróbowanie ich to był czysty, niczym niezmącony impuls:D Postawiłam na Szampon enzymatyczny Wake It Up, Wegański zestaw 3 odżywek do włosów o średniej porowatości, Olej z pestek moreli, Maskę Sleeping Beauty oraz Turban;) Kilka słów refleksji na ich temat pojawiło się TUTAJ. To produkty, z którymi trzeba się trochę pobawić, ale zrobiły na mnie niezłe wrażenie.

Dotarł też do mnie krem Germaine de Capuccini Global Cream Wrinkles Soft, który posiada kremową, ale naprawdę leciutką konsystencję oraz dwa „saszetkowce” z Clochee.  

Z Rossmanna dotarło do mnie kilka produktów marek własnych takich jak Fusswohl i SunOzon. Był to Obcinacz do paznokci, którego bałam się użyć, bo to zbyt groźne narzędzie w moich rękach:D Płyn z mocznikiem do kąpieli stóp, który oddałam mamie, bo jestem zbyt nadpobudliwa żeby moczyć stópki w misce:D Krem do stóp z olejkiem z drzewa herbacianego, który zostawiłam sobie. A z SunOzon Spray po opalaniu oraz Mini filtr SPF30

Z marki PIXI trafiła do mnie niespodzianka w formie personalizowanej tytki. Całkiem niezłej, bo na ekspres. Tak mówimy po łódzku, a chodzi oczywiście o torbę i o suwak:D Z kosmetyków była zaś kolorówka – Tusz do rzęs, Cienie w kredkach, Błyszczyk oraz Paletka do makijażu

Przybyły też do mnie nowe balsamy do ciała Eveline Cosmetics Keep Calm And Feel Bio. A także wakacyjna kosmetyczka wypełniona 12 produktami tej samej marki. Swoją drogą świetnie dobranych pod względem letnich wyjazdów:) Również tych pandemicznych, bo znalazł się w niej nawet żel antybakteryjny;) Była tam zarówno pielęgnacja jak i kolorówka.

Na Ekspresową mgiełkę nawilżającą Nuxe Creme fraiche de beaute czekałam niczym dziecko na Gwiazdkę:D Piekielnie mnie ciekawiła już od dnia premiery ze względu na to, że miałam już tego typu produkt koreański i byłam ciekawa jak robią to Francuzi;) Zawsze to jakaś odmiana:) Od razu poszła w ruch! Z kolei Nuxe Sun Lekki fluid o wysokiej ochronie SPF50 trafił do mnie już po raz drugi, więc jedynie podlinkuję recenzję;) 


Sposób w jaki trafiły do mnie kosmetyki koreańskiej marki Shangpree był dla mnie największym hitem, ponieważ beztrosko oglądałam je w sklepie internetowym i właśnie w tym momencie dzwoni domofon - Kurier, puszczę paczkę windą na górę. OK? Otwieram paczkę, a tam właśnie Shangpree:D Nie miałam żadnej informacji, że cokolwiek do mnie trafi, więc była to totalna niespodzianka. Jakże zresztą udana, bo nie mogłam przestać się uśmiechać:D W środku znalazłam Shangpree Hydrogel Marine Mist, czyli hydrożelową mgiełkę do twarzy, którą miałam jeszcze przed pandemią, ale wtedy nie była dostępna w Polsce:) Shangpree Coral Calming Eye Mask, czyli Regnerująco-łagodzące płatki pod oczy, Shangpree Marine Jewel Hydrating Mask, czyli nawilżającą maskę w płachcie oraz Shangpree Gold Black Pearl Eye Mask, czyli hydrożelową maskę pod oczy z wyciągiem z czarnych pereł i złota;)
Totalną nowością były dla mnie za to kosmetyki Diego Dalla Palma:) Trafiła do mnie pianka do mycia twarzy Detoxing Cleansing Mousse, mleczko micelarne Micellar Cleansing Milk oraz nawilżające mleczko do ciała SunShine Body SPF30

Wisienką na torcie była najnowsza linia Bielenda Professional SupremeLAB Sebio Derm. Marka dorzuciła też miły dodatek, czyli Gold Derma Roller Easy Livin, który sama wcześniej zdążyłam już kupić. Ale o tym niżej:) W skład serii wchodzi Łagodny żel do mycia twarzy z kompleksem antybakteryjnym, Normalizujący tonik z kompleksem antybakteryjnym, Specjalistyczne serum sebo-regulujące oraz Specjalistyczny krem normalizująco-nawilżający z bakuchiolem
Pixi paletki
A jednak nie, bo na koniec sierpnia trafiła do mnie jeszcze niespodzianka z różnorakimi paletkami do makijażu od Pixi Beauty.

Na koniec czas na moje wspaniałe skromne zakupy:D Z cyklu niby nic nie potrzebuję, a jednak kupuję:D Nie wiem jak do tego doszło, ale złamałam moją szczotkę do włosów For Your Beauty 3D Flexi Control, którą dostałam kiedyś od Rossmanna:D To naprawdę fajna szczotka. Dla mnie przede wszystkim do czesania na mokro lub gdy nawiedzi mnie jakiś kołtunek. Odkupiłam więc złamasa. Tym razem w wersji róż;) Kupiłam też farbę do włosów L’Oreal Recital Preference w odcieniu Tahiti Brąz;) Kiedyś farbowałam włosy non stop i robiłam różne dziwne eksperymenty. A od kilku lat mam w tej kwestii okrutnego lenia. Poprzednie opakowanie w nieco innym odcieniu czekało prawie 2 lata na użycie;) Z rzeczy włosowych skusiłam się także na zachwalany Bandi Tricho Peeling do skóry głowy;) Miałam też ochotę na jakiś fajniejszy produkt do higieny intymnej. Padło na Płyn do higieny intymnej 4Organic;) Małe białe ze złotą końcówką to serum do rzęs Long For Lashes, które kupuję raz na jakiś czas. A przezroczyste z niebieską końcówką to bezbarwny żel do brwi i rzęs Wet n Wild, który leżał samotnie w Rossmannie i poznał moje dobre serce;)

Na mojej aktualnej wishliście, którą opublikowałam jakiś czas temu na Instagramie znajdował się m.in. Easy Livin Gold Derma Roller. Gdy już miałam go kliknąć, coś mnie tknęło żeby przejrzeć Insta Story marki i bardzo proszę – akurat natknęłam się na kod rabatowy od żony piłkarza;) Stwierdziłam, że najs okazja, więc kliknęłam za jednym zamachem jeszcze 3D LIFT Beauty Roller;) Oba wyglądają dość wymownie, co nie uszło uwadze na Insta:D Ale przyznaję, że szczególnie lubię ten złoty i jeśli masz wybrać jeden to polecam właśnie jego. Różowy jest dla mnie trochę zbyt duży:)

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku powróciłam do stosowania kosmetyków Swederm i nie mogę się od nich uwolnić:D Kolejny raz kupiłam to co już znam, czyli Hudsalva Witamin E, Gel Trap oraz Hudsalva Sensitive. Po dłuższych rozważaniach zdecydowałam się też na coś, czego wcześniej nie znałam, czyli maskę do twarzy Lerosett. Moja siostra robiła zakupy online i spytała czy czegoś nie chcę. Wszystko miałam, więc pomyślałam, że takim razie coś pod prysznic, bo to zawsze się przyda;) Postawiłam na Witaminowy olejek pod prysznic ECO Laboratorie Karite SPA.
UZU Flowfushi 38˚C/99F Lip Treatment

W lipcu pierwszy raz po „odmrożeniu” skusiłam się na mały zagraniczny zakup kosmetyczny;) Postawiłam na UZU Flowfushi 38˚C/99F Lip Treatment, czyli taki fikuśny japoński błyszczyk-maskę do ust:) Kusił mnie jeszcze przed lockdownem, ale dobrze, że wtedy nie zamówiłam, bo pewnie bym czekała i czekała;) A tak dotarł całkiem sprawnie - w niecałe 2 tygodnie. Na zdjęcie załapał się też Bandi Tricho-ekstrakt przeciw przetłuszczaniu się skóry głowy i włosów. Kupiłam go ze względu na to, że Tricho-peeling zrobił na mnie dobre wrażenie;) Oprócz tego przygarnęłam też śmieszny Czepek z doczepianym flamigiem i koreańskie waciki, ale już się tu nie załapały:D

Zapraszam też na Instagram - niektóre wpisy pojawiają się tylko tam:)


I to chyba już wszystko:) Jak tam Twoje letnie nowości kosmetyczne? Wpadło Ci w oko coś z moich?


Czytaj dalej »