poniedziałek, 6 lipca 2020

Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana lato 2020!

Któż nie kocha limitowanych edycji kosmetyków? Wiem, że na niektórych te dwa słowa – limited edition działają jak magnes:) Sama zazwyczaj nie mam wielkiego parcia na limitki, ale co jakiś czas wpadnie mi coś w oko:) Tak też było z suchym olejkiem Nuxe Huile Prodigieuse w 3 limitowanych odsłonach. Wypatrzyłam je jeszcze zanim do mnie trafiły, a letnie grafiki od razu przypadły mi do gustu:)


Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana


Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana lato 2020

Trzy wyjątkowe odsłony kultowego olejku Nuxe Huile Prodigieuse w wersji klasycznej zostały stworzone przez studentów francuskiego Penninghen, czyli prestiżowej szkoły artystycznej zlokalizowanej w centrum Paryża. Placówka ta szkoli przyszłe talenty we współczesnym designie:) Marka Nuxe zapragnęła żeby uczniowie korzystając ze swej kreatywności zaprojektowali limitowaną edycję butelki kultowego suchego olejku przedstawiającą lato:) Przyznasz, że nie było to łatwe wyzwanie, ale według mnie studenci stanęli na wysokości zadania:) 
Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana lato 2020

Tryptyk w 3 wersjach kolorystycznych: turkusowej, koralowej oraz żółtej przedstawia 3 kąpiące się kobiety. Wszak kobiece piękno to od niepamiętnych czasów jeden z ulubionych tematów świata sztuki:) A przecież to właśnie z miłości do kobiet 30 lat temu powstał bestsellerowy olejek Nuxe.
Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana lato 2020

Lato to moja ulubiona pora roku:) Nie skłamię więc jeśli napiszę, że od razu zaświeciły mi się oczy na widok letniej edycji limitowanej suchego olejku Nuxe:) Mają w sobie tyle radości i koloru! W dodatku zostały wykonane z dbałością o najmniejszy szczegół. Najbardziej podoba mi się wersja, którą posiadam oraz oczywiście ta z niebieską nakrętką:)

Suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse jak stosować?


Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana lato 2020 blog

To produkt tak wielofunkcyjny, że tak naprawdę ogranicza Cię tylko wyobraźnia! Każdy znajdzie zastosowanie odpowiednie dla swoich osobistych potrzeb i preferencji:) Olejkom Nuxe poświęciłam już dwa osobne wpisy – jeden dotyczy wersji Florale (mój ulubiony!), a drugi wersji klasycznej, czyli odpowiadającej letniej edycji limitowanej, OR z brokatem na lato oraz o najbogatszej konsystencji – Riche. Znajdziesz tam wszystkie szczegóły:) W telegraficznym skrócie olejek Nuxe możemy stosować na: 


Twarz – jako element codziennej pielęgnacji lub nawet pod makijaż jeśli użyjemy dosłownie kropelki! Może być to przydatne zwłaszcza w przypadku cery suchej. 


Włosy – jako olejek na końcówki lub ułatwiający rozczesywanie. A także jako maska np. 10 minut przed myciem włosów lub do olejowania (warto wtedy pamiętać o jakimś podkładzie pod olejek np. żelu aloesowym lub mgiełce. Tak żeby móc zastosować go na zwilżone włosy np. 2-3 godziny przed myciem. Można także dodać kilka kropel do odżywki lub maski. 


Ciało – dodajemy trochę olejku do kąpieli lub wmasowujemy go w ciało bezpośrednio po wyjściu spod prysznica (najlepiej na jeszcze lekko wilgotną skórę). Można go również połączyć z ulubionym balsamem dla wzmocnienia efektu pielęgnacyjnego. Podobno olejek zmniejsza widoczność rozstępów i cellulitu. Na ten temat jednak się nie wypowiem, ponieważ te problemy mnie nie dotyczą.


Nuxe Huile Prodigieuse edycja limitowana kryje w sobie kultowy suchy olejek w wersji klasycznej, a dodatkowo cieszy wakacyjną grafiką:) To prawdziwa gratka dla kolekcjonerów i jednocześnie świetny pomysł na prezent:) 


Znasz suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse? Podoba Ci się jego letnia edycja limitowana w trzech odsłonach?
Czytaj dalej »

czwartek, 2 lipca 2020

Caudalie Vinoperfect nowy krem na dzień rozjaśniający przebarwienia oraz bestsellerowe serum!

Markę Caudalie znam jeszcze z czasów początków bloga, czyli już kilka ładnych lat i muszę przyznać, że większość jej kosmetyków bardzo lubię! Dla mnie ich produkty są ucieleśnieniem łagodności i skuteczności, a dodatkowo mają w ofercie piękne zapachy mgiełek do ciała:) Koniecznie sprawdź, jeśli jeszcze ich nie znasz. A dziś słówko na temat pielęgnacji twarzy z linią Vinoperfect, która jakiś czas temu została rozszerzona o krem na dzień:) Znałam już wcześniej serum oraz esencję, dlatego zainteresował mnie również ten nowy krem:)

Caudalie Vinoperfect


Caudalie Vinoperfect

Vinoperfect to seria kosmetyków rozjaśniających przebarwienia przeznaczona do codziennej pielęgnacji przez cały rok. Głównymi składnikami tych kosmetyków jest dobrze znany niacynamid oraz viniferin, czyli wyciąg z pędów winnych o działaniu rozjaśniającym.

Caudalie Vinoperfect Serum rozjaśniające przebarwienia


Serum dodaje twarzy blasku i rozjaśnia cerę. Działa na każdy rodzaj przebarwień i jest odpowiednie nawet do wrażliwej skóry. Kluczowym składnikiem serum jest Viniferin, który jest aż o 62 razy skuteczniejszy niż witamina C, a dodatkowo chroni wrażliwą cerę. Formuła serum jest bezolejowa i nie działa fotouczulająco. Nie zawiera parabenów, fenoksyetanoli, ftalanów, olejów mineralnych ani składników pochodzenia zwierzęcego.
Caudalie Vinoperfect Serum rozjaśniające przebarwienia

Zacznę od serum Caudalie Vinoperfect, ponieważ jest to produkt, który miałam okazję poznać już wcześniej. W tym roku świętuje on już swoje 15 urodziny! Przez ten czas zdążył sobie zaskarbić sympatię wielu kobiet na całym świecie:) 


Serum umieszczone zostało w przezroczystej szklanej butelce o pojemności 30ml. Opakowanie zostało wyposażone w pipetę, która dozuje zawartość bez przeszkód. Produkt posiada jasną barwę oraz lekko kremową konsystencję, która szybko się wchłania i nie obciąża nawet mieszanej cery. Nie pozostawia po sobie uczucia tłustości, nie podrażnia i nie zapycha porów. Zapach to według producenta połączenie orzeźwiających nut kwiatu cedru, liści pomarańczy, arbuza i mięty. W moim odczuciu jest świeży i ziołowy. Daje o sobie znać jeszcze przez jakiś czas po użyciu, ale nie jest przy tym uciążliwy. Moja cera na szczęście jeszcze nie dorobiła się przebarwień, ale jestem zdania, że lepiej zapobiegać niż leczyć. A po drugie często dobry produkt z tej kategorii działa niczym booster dla mojej skóry:) Serum zapewnia natychmiastowe uczucie nawilżenia, miękkość oraz przyjemną gładkość. Nadaje się pod makijaż, ale najlepiej stosować je dodatkowo pod krem, który ładnie nam to wszystko "domknie":) Można z niego korzystać zarówno na dzień jak i na noc. Na noc poleciłabym go w połączeniu z esencją z tej samej linii. Dużą zaletą jest to, że serum nie jest fotouczulające. Ale jeśli masz już mniejsze lub większe przebarwienia to mimo wszystko pamiętaj o filtrze żeby zminimalizować ryzyko powstawania nowych zmian pigmentacyjnych.

Caudalie Vinoperfect Krem na dzień rozjaśniający przebarwienia


Caudalie Vinoperfect Krem na dzień rozjaśniający przebarwienia

Krem na dzień wzbogacony został o Viniferin oraz niacynamid, które korygują wszystkie typy przebarwień i zapobiegają ich powstawaniu. Dodatkowo w składzie zawarta jest masa perłowa pochodzenia naturalnego, która sprawia, że cera od razu nabiera blasku. Krem był testowany pod kontrolą dermatologiczną i może być stosowany również przez kobiety w ciąży oraz w przypadku skóry wrażliwej. Podobnie jak serum nie zawiera parabenów, fenoksyetanoli, ftalanów, olejów mineralnych ani składników pochodzenia zwierzęcego.
Caudalie Vinoperfect Krem na dzień rozjaśniający przebarwienia opinie

Krem umieszczony został w szklanym słoiczku o standardowej pojemności 50ml. Jego konsystencja jest ultra-lekka, taka wręcz żelowa. Szybko się wchłania i nie obciąża cery. Doskonale nadaje się pod makijaż, a także krem z filtrem, ponieważ sam w sobie go nie posiada. Zapach to według producenta połączenie zielonych nut bergamotki, mandarynki, liści cytryny, ogórka i świeżej mięty. W moim odczuciu podobnie jak w przypadku serum jest świeży i ziołowy. Nieco inny, ale od razu można wyczuć, że to także kosmetyk spod szyldu Caudalie;) Bardzo podoba mi się jego lekkość, dzięki której jest idealny na lato. Kremem podzieliłam się z mamą, która niestety zmaga się z jednym przebarwieniem i również spodobała jej się konsystencja. Krem na dzień Caudalie Vinoperfect dobrze nawilża chroniąc skórę przed przesuszeniem, nadaje jej taki natychmiastowy naturalny efekt rozświetlenia. A dodatkowo podczas stosowania cera zyskuje jeszcze bardziej jednolity odcień, dzięki czemu wygląda zdrowiej. Warto zwrócić uwagę także na esencję Vinoperfect. Ale o niej już od dawna planuję osobny wpis:)


Znasz serię Caudalie Vinoperfect wraz z nowym kremem na dzień?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Pandemiczne nowości kosmetyczne - maj i czerwiec!

Pandemia koronawirusa nie odpuszcza, ale życie toczy się dalej i pozostaje przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Żeby zapewnić Ci trochę rozrywki przygotowałam na dzisiaj zestawienie moich nowości kosmetycznych z ostatnich dwóch miesięcy, czyli z maja i czerwca:) 

Medik8

Pierwszą jakże intrygującą nowością, która do mnie dotarła na samym początku maja były dwa kosmetyki Medik8. Wybrałam dla siebie Lipid-Balance Cleansing Oil, czyli jedwabisty olejek do demakijażu oraz Liquid Peptides, czyli serum peptydowe. Jeszcze tego samego dnia poszły w ruch:) Recenzję znajdziesz TUTAJ.
Caudalie Vinoperfect

Od znanej mi i poczciwej marki Caudalie trafiło do mnie serum i krem na dzień z serii Vinoperfect. Serum znałam już wcześniej, a krem jest nowością w serii:) Recenzja będzie w kolejnym wpisie:)
Sesderma
Trafiły też do mnie kolejne kosmetyki Sesderma, czyli Repaskin Mender Antiaging Gel oraz Lactyferrin Sanitizer Gel. A także znana mi już wcześniej woda komórkowa Esthederm, czyli Cellular Water, na którą od dawna miałam chrapkę:) 
Pure Heals

Kosmetyki Pure Heals miały trafić do mnie jeszcze w kwietniu, ale było małe korona-zawirowanie:) Wybrałam dla siebie serię z wąkrotką azjatycką. Kilka słów na temat maseczek znajdziesz TUTAJ.
Alterra Booster
Rossmann sprezentował mi nowe Boostery do twarzy Alterra oraz ekologiczne tampony Facelle So Free;)
M Brush by Maxineczka – 02 i 03

Coś złego dzieje się z dziewczynami, bowiem dostałam już drugi prezent. Tym razem urodzinowo-świąteczny:D A dotychczas ten patent był zarezerwowany wyłącznie dla mnie:P W maju zaskoczyła mnie Ruda. Zamówiła dla mnie dwa pędzle M Brush by Maxineczka02 i 03. Ale nie tak normalnie - pyk pyk i po kłopocie tylko walczyła jak lwica:D Ludzie, co to była za promocja! Cztery godziny walki o zakup pędzli w promocyjnych cenach. Także Ewelina była w lekkim szoku:P 
Is Clinical Copper Firming Mist

Siostra poprosiła o imieninową wishlistę, więc wysłałam jej kilka linków do moich zachciewajek. Zazwyczaj to ja kupuję na prezenty produkty z kategorii #beauty, ale tym razem i ja miałam na coś chęć;) Z mojej listy siostra i szwagier wybrali Is Clinical Copper Firming Mist, Płytkę z kwarcu różowego do masażu Gua Sha z Crystallove oraz książkę, a od siebie zaproponowali również las w szkle, na co z chęcią przystałam, bo od kilku miesięcy chodził mi po głowie:) Poprosiłam o taki nie za duży, nieprzesadnie strojny i z niebieskim akcentem. Dostałam go jeszcze przed imieninami i jestem w nim zakochana:) Aż musiałam zrobić niektóre zdjęcia jeszcze raz żeby mieć takie z laskiem:P
La Mer

Nigdy chyba nie myślałam na poważnie o zakupie kosmetyków La Mer. No, może o pudrze i balsamie do ust:) Ale Interendo wyprzedziła moją potencjalną, niezmaterializowaną jeszcze myśl darowując mi nieoczekiwanie odrobinę luksusu w jakże pasującym do mnie firmowym woreczku;) To było chyba na imieniny, bo akurat trafiło do mnie tego dnia;) Radosny woreczek skrywał w sobie pełnowymiarową mgiełkę La Mer The Mist oraz 3 wcale nie takie małe miniaturki – The Regenerating Serum, The Treatment Lotion i The Moisturizing Soft Cream. Co ciekawe było kilka reakcji na Insta Story, że znacie i mogę spodziewać się sztosu w przypadku niektórych z tych produktów:D 
Od marki Pixi tym razem niespodziewanie trafiła do mnie "nerka" z kilkoma kosmetykami oraz tatuażami;) Wśród kosmetyków znalazły się Glitter-Y-Eye Quad w takich dość konkretnych i mocno błyszczących odcieniach... A także Błyszczyk Lifplift Max, H2O Skindrink i chusteczki do demakijażu Makeup Melting Cleansing Cloths

Swederm Face Mask
Mam też Swederm Face Mask, czyli maskę do twarzy 4w1, która jest jedną z nowości tej marki (swoją premierę miała w kwietniu). Muszę przyznać, że przypadła mi do gustu, ale więcej napiszę w recenzji:) A także filtr Cell Fusion C Laser Sunscreen 100 SPF 50+/PA+++, który wcześniej trochę poznałam na podstawie miniaturek, a także Selvert Thermal After Sun Lotion, czyli balsam po opalaniu, który oczywiście spokojnie może być też stosowany nawet bez opalania;)
Trafił też do mnie klasyczny olejek Nuxe Huile Prodigieuse w letniej edycji limitowanej oraz nowości z serii Very Rose, które naprawdę pięknie pachną:) Nie jakąś babciną różą, a rzeczywiście taką świeżą i nowoczesną:) Na pewno o nich napiszę:)
FaceBoom nowości

Na początku maja zachciało mi się skompletować parę prezentów, więc coś tam zamówiłam, ale wpadłam też do Rossmanna;) Dla siebie po raz drugi kupiłam Puszystą Kumpelkę FaceBoom, czyli oczyszczającą piankę do mycia twarzy;) Pierwsza sztuka fajnie się u mnie sprawdziła, choć opakowanie pozostawia trochę do życzenia;) Z FaceBoom zgarnęłam dla siebie jeszcze Gumową Maskę Algową Peel-Off, która bardzo przypadła mi do gustu i wkrótce potem dokupiłam jeszcze dwa opakowania (więcej nie było). A z BodyBoom Peeling z Pestek Jagód. O nowościach BodyBoom i FaceBoom pisałam TUTAJ. W moje łapki wpadł też krem do rąk Yope Rabarbar i Róża, który niestety nie zaskarbił sobie moich względów;)
Promocyjna Fiesta w Rossmannie

Promocyjna Fiesta w Rossmannie? Nie no gdzie tam… Bez sensu latać po sklepach podczas szalejącej pandemii koronawirusa:P Skandal, że w ogóle zrobili taką promocję właśnie teraz! Parę godzin później… pyk zamówienie! Potem jeszcze na miejscu i jeszcze raz… To nie promocja, to styl życia:D Jedyną rzeczą do makijażu, której na serio potrzebowałam, bo już wykorzystałam zapasy, była kredka do brwi. Tym razem postawiłam na dwie kredki do brwi od MaybellineBrow Satin oraz Total Temptation. Tradycyjnie promocja obejmowała też balsamy do ust, więc jak zawsze skusiłam się na pomadkę rumiankową Alterra oraz nowy balsam do ust Soraya Plante. W promocję wliczały się też m.in. ostrza Gillette. Kupiłam więc kilka męskich na prezent i żebym potem nie zazdrościła – wzięłam też dla siebie Gillette Venus Swirl;) Choć muszę przyznać, że nie wykorzystałam jeszcze zapasów zrobionych 3 lata wcześniej:P Część mojego owłosienia całkiem nieźle ogarnęło IPL, więc moje potrzeby w tym zakresie nie są zbyt wielkie. Ale ta maszynka była tak fikuśna, że nie mogłam się oprzeć;) Kupiłam też Przyrząd do czyszczenia szczotek do włosów For Your Beauty, bo ten mój z Oriflame wypadał z trzonka;) Taka pierdoła, ale bardzo przydatna. Polecam:P Jest także Szczotka do włosów For Your Beauty Health&Antibacterial z igłami pokrytymi miedzią;) Miałam już identyczną, ale trochę ją sponiewierałam przez 2 lata, więc przyszła pora na zakup nówki sztuki:) Według mnie to świetna szczotka:)
paletka magnetyczna Nabla

Jakimś dziwnym trafem chwilę później moje nogi znowu zboczyły do Rossmanna celem zakupu całkiem niekosmetycznych rzeczy;) Tak to już jest, że wszystkie drogi prowadzą do niego:P Wpadło mi jednak w oko samotnie stojące na półce 4 Long Lashes Intensywne serum wzmacniające do paznokci. Na opakowaniu wyczytałam, że nadaje się też do smarowania skórek, więc przytuliłam je czule;) Całkiem przyjemne, nielepkie i nietłuste. Jednym z prezentów, które zrobiłam siostrze były cienie i paletka magnetyczna Nabla. Oczywiście pozazdrościłam, że moje nadal takie bez domku i w końcu zakupiłam też dla siebie;) Wreszcie mogę spać spokojnie:D Pędzel 01 M Brush by Maxineczka wyrwany sklepowi z gardła, czyli z trudem zakupiony podczas wspomnianej już wyżej słynnej promocji -25% na pędzle Maxi;) Szybko pożałowałam, że kupiłam tylko jeden, ale łącznie mam już 3:D 
Crystallove Slaap
To już nie kosmetyki tylko akcesoria. Ale reklamowane są jako produkty mające pozytywny wpływ na urodę, więc postanowiłam je pokazać;) Mowa o Jedwabnej opasce na oczy Slaap oraz Jedwabnej gumce do włosów;) Przy okazji na zdjęcie załapała się wspomniana wcześniej płytka Crystallove;)
W pewnym momencie zapragnęłam poczuć się jak Beyonce i sprawiłam sobie nowość Resibo Mastertouch Body Balm. Wybrałam tę wersję, ponieważ ta druga dodatkowo przyciemnia skórę. A mi zależało wyłącznie na rozświetleniu, bo i tak blada nie jestem;) Była też promocja na Soraya Plante, więc skusiłam się na Naturalnie wygładzający scrub do ciała. Kupiłam też kolejne opakowanie Swederm Gel Trap, bo nie dość, że polubiłam to jeszcze okazał się wydajny:) Recenzja pierwszej tubki już wkrótce:)


I to już chyba tyle w temacie majowo-czerwcowych nowości. Jeśli o czymś zapomniałam albo coś jeszcze do mnie trafi do końca miesiąca to dokleję;)A tymczasem zapraszam na mój Instagram. Wszak niektóre posty pojawiają się tylko tam:)


Znasz coś z moich nowości? Trafiło do Ciebie coś szczególnie ciekawego przez te dwa miesiące?
Czytaj dalej »