poniedziałek, 31 stycznia 2022

Kosmetyczne sztosy 2021!

Kto jeszcze pamięta o starym roku? Ja żyję już tylko nowym! Choć nie ukrywam, że długo dochodziłam do siebie po świątecznym rozleniwieniu, a zima nie jest dla mnie okresem zwyżkowej energii;) Byle do wiosny! A tymczasem garść wspominek z zeszłego roku, czyli kosmetyczne sztosy 2021! Mam tutaj na myśli produkty poznane w ciągu roku, które najbardziej przypadły mi do gustu:) Nie będzie długich opisów. Po prostu wypunktuję i podlinkuję osobne wpisy:) Niektóre co prawda nadal nie doczekały się swoich 5 minut, bo nie wszystko jest u mnie na bieżąco, ale zrobi się! Jest tego niemało, ale uważam, że tylko się cieszyć. Wszak oznacza to, że miałam dużą trafność;) A z ręką na sercu powiem – nie lubię testować kosmetyków. Ja lubię trafiać w 10! No to jedziemy:)

Na początek moja ulubiona kategoria kosmetycznych sztosów 2021:) Mowa o produktach do ust. Są 4 i każdy z nich zupełnie inny!

💙Is Clinical Liprotect SPF 35 - recenzja

💙Cosmedix Lumi Crystal Liquid Lip Hydrator - recenzja

💙Nuxe Very Rose Rose Lip Balm - recenzja

💙Uriage Barriederm Cica-Lips Protecting Balm - recenzja


Kolejna odsłona kosmetycznych sztosów poznanych w 2021 to tym razem kilka kategorii jednocześnie.

🔥Demakijaż i oczyszczanie

💙Bioup Hydrofilowy olejek myjący

💙Geek & Gorgeous Jelly Joker - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Łagodząca emulsja do mycia twarzy - recenzja

💙Is Clinical Warming Honey Cleanser - recenzja

🔥Toniki/Esencje

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Mleczny tonik kojący

💙Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Essence - recenzja

💙Nacific Real Floral Toner - recenzja

🔥Sera

💙Geek & Gorgeous C-Glow- recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost 5% Olejowe Tetra-Vit C Serum

💙Geek & Gorgeous A-Game 0,05 Retinal Serum

🔥SPF

💙Skin Aqua UV Super Moisture Essence Gold SPF50+ PA++++ - recenzja

🔥Krem

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Mikroprobiotyczny krem kojąco-nawilżający

💙Cell Fusion C Calming Down Cream - recenzja

🔥Pod oczy

💙Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment - recenzja

Lubię pielęgnację ciała i nie mam problemów z regularnością, a w 2021 roku chciałabym wyróżnić kilka naprawdę wyjątkowych produktów. Większość już możesz kojarzyć z profilu lub bloga:)

💙Is Clinical Youth Body Serum - recenzja

💙Image Skincare Rejuvenating Body Lotion - recenzja

💙Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała - recenzja

💙Nuxe Huile Prodigieuse Neroli - recenzja

💙HempKing Jogurtowy mus do ciała - recenzja

💙Be The Sky Girl Pina Colada peeling do ciała - recenzja

 

Na koniec najlepsze maseczki do twarzy poznane w 2021 roku! Plus jedna do ust:)

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Ratunkowa maseczka łagodząco-nawilżająca - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost Eksfoliująca maska z Kwasami i Witaminą C - recenzja

💙Hanyul Yuja Lip Mask - recenzja

💙Hydropeptide Miracle Mask

💙Image Skincare Vital C Hydrating Overnight Masque - recenzja

Jakie produkty wywarły na Tobie szczególne wrażenie w 2021 roku? Podziel się swoimi hitami! Zapraszam też na mój Instagram:)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Nuxe Huile Prodigieuse Neroli – nowy suchy olejek w kolekcji Nuxe!

Nie ma chyba osoby, która by choć raz nie słyszała o słynnym suchym olejku Nuxe. Klasyczną wersję zawsze ceniłam za działanie, ale nie da się ukryć, że trochę mi zgrzytało mi w kwestii zapachu. Na szczęście parę lat temu Nuxe odkryło potencjał w tworzeniu nowych, bardziej nowoczesnych kompozycji zapachowych. I tak powstała wersja Florale, w której z miejsca się zakochałam, a potem jeszcze Odżywczy olejek do ciała z serii Nuxe Bio, który także w 100% zyskał uznanie mojego wybrednego nosa! Aż w końcu w zeszłym roku przyszła pora na suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse Neroli. Powstał on żeby uczcić 30-stą rocznicę istnienia wersji klasycznej:) Jak ten czas leci!

 Nuxe Huile Prodigieuse Neroli

Nuxe Huile Prodigieuse Neroli blog

Huile Prodigieuse Neroli od razu przykuwa wzrok za sprawą dobrze znanej już kanciastej szklanej butelki, która w tym przypadku wyróżnia się za sprawą głębokiego odcienia zieleni:) Całość pięknie zdobi złota nakrętka, która sprawia, że produkt prezentuje się luksusowo;) Przyznam, że jestem zakochana w tym designie. A sama zielona butelka jest  idealna również na świąteczny prezent (to już tak przyszłościowo;)). Opakowanie zawiera 100ml olejku zdatnego do użycia przez 12 miesięcy od otwarcia. W tej wersji atomizer raz mi niestety wystrzelił na podłogę, ale na szczęście udało mi się go zamontować ponownie;)

Nuxe Huile Prodigieuse Neroli recenzja

Według założycielki Nuxe, jego zapach z kojącym nutami Neroli przynosi spokój i odprężenie, czyli dokładnie to, czego większość z nas potrzebuje w tym roku. I rzeczywiście nuty neroli i bergamotki zawarte w olejku mają w sobie coś zupełnie nieprzytłaczającego oraz wręcz kojącego. W moim odczuciu ze wszystkich olejków Nuxe to właśnie Neroli ma najłagodniejszy zapach. Dzięki czemu mogę go używać nawet podczas migreny. Zupełnie mnie nie drażni, wręcz uspokaja.

Nuxe Huile Prodigieuse Neroli opinie

Jest to suchy olejek, więc mimo oleistej formuły dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając po sobie tłustej powłoczki. Z powodzeniem można go również stosować w połączeniu z balsamem lub wzbogacać nim kąpiel. Zależnie od potrzeb i upodobań można go nakładać na twarz, ciało i włosy. Ja jestem fanką aplikacji na ciało! Dzięki niemu skóra staje się miękka, gładka i odżywiona.

Nuxe Huile Prodigieuse Neroli recenzja

Zobacz też recenzje:

Nuxe Huile Prodigieuse

Nuxe Huile Prodigieuse Florale

Nuxe Bio Olejek do ciała

Miałaś już okazję poznać olejek Nuxe Huile Prodigieuse Neroli? Który z olejków Nuxe jest Twoim ulubionym? A może jeszcze nie używałaś bestselleru Nuxe? Daj znać!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Nuxe Very Rose balsam do ust! Czy warto kupić nowy balsam do ust Nuxe?

W zeszłym roku linia Very Rose marki Nuxe wzbogaciła się o różany balsam do ust:) Klasyczna miodowa wersja Reve de Miel doskonale regeneruje nawet mocno podrażnione i popękane usta, ale ze względu na gęstą formułę oraz słoiczkową formę podania nadaje się przede wszystkim do stosowania na noc. Rose Lip Balm z serii Very Rose został wzbogacony o ekstrakt z oleju różanego pozyskiwanego z płatków róży z Maroka. W składzie znajduje się również wosk pszczeli oraz masło shea. Czym różni się od bestsellerowej wersji miodowej? Który balsam do ust polubiłam bardziej i dlaczego? Zapraszam na kilka słów na temat różanego balsamu do ust Nuxe Very Rose!

Nuxe Very Rose balsam do ust

Nuxe Very Rose balsam do ust opinie

Balsam zamknięto w przyjemnym dla oka szklanym słoiczku o pojemności 15ml. Zawartość należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Dla osoby, która z wyjątkowym upodobaniem smaruje usta nie jest to wyczynem;) Po pierwszych dwóch tygodniach stosowania zużyłam już niespełna połowę opakowania (balsam otworzyłam na początku grudnia). Niemniej większości osób opakowanie wystarczy na pełne pół roku użytkowania. 

Nuxe Very Rose balsam do ust formuła
Nuxe Very Rose balsam do ust konsystencja

Do słoiczka tradycyjnie nie dołączono szpatułki, ale ja używam słynnego aplikatora od maseczki Laneige żeby nie musieć grzebać palcami. Moja rada? Jeśli kiedykolwiek kupisz wspomnianą całonocną maskę do ust Laneige, nigdy nie wyrzucaj aplikatora. Jest perfekcyjny i zobaczysz, że jeszcze nie raz się przyda!

Nuxe Very Rose balsam do ust

Konsystencja jest lżejsza niż w przypadku balsamu miodowego, dzięki czemu ładnie się rozprowadza. Nadal jest jednak specyficzna:) Balsam aplikowany cieńszą warstwą idealnie nadaje się do stosowania na dzień lub pod szminkę. Natomiast na noc najlepiej nałożyć obficie, tak by balsam pozostał na ustach aż do rana. Polecam jednak zastosować nieco mniej w kącikach ust, ponieważ nałożony w dużej ilości w tych okolicach potrafi się nieco nieestetycznie zbierać. Zapach? Nieco przewrotnie jest... waniliowy! Wiem, że sporo osób to zaskoczy, ale trzeba przyznać, że producent tego nie ukrywał w opisie produktu;) W moim odczuciu woń ta jest naturalna i delikatna, więc raczej nie powinna nikogo drażnić. Sama nie jestem wielką fanką wanilii, ale w jego przypadku zupełnie mi nie przeszkadza.  

Nuxe Very Rose balsam do ust

Botaniczny barwnik zawarty w balsamie do ust Nuxe Very Rose ma nadać ustom subtelny odcień różu. W moim odczuciu nie jest to typowy balsam koloryzujący, ale po jego użyciu usta wyglądają świeżo, a ich koloryt prezentuje się naturalnie i zdrowo:) W przeciwieństwie do wersji miodowej, balsam ten pozostawia na ustach naturalny połysk:) To dla mnie duży plus, ponieważ zawsze ubolewałam nad matowością „miodowego brata”. Cóż poradzę, że lubię mieć chociaż trochę połysku? Teraz już mam:) Do tego balsam dobrze nawilża, koi i odżywia delikatną skórę warg. Ze względu na opakowanie nie nadaje się do noszenia w torebce, ale w domu sprawdza się bardzo dobrze. Także warto skołować fajną szpatułkę i sięgnąć po balsam do ust Nuxe Very Rose.

Znasz już nowy różany balsam do ust Nuxe Very Rose? A może miałaś co czynienia z jego starszym bratem Reve de Miel? Daj znać czym smarujesz usta na noc:)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 stycznia 2022

Listopadowo-grudniowe nowości kosmetyczne!

Kolejny nietypowy rok dobiegł końca. Choć chyba większość z nas przyzwyczaiła się do „nowej rzeczywistości” i tego, że nic już nie będzie takie samo;) Sama nie mogę narzekać, to był dla mnie dobry rok. Dziś jednak małe wspominki, czyli przegląd nowości kosmetycznych, które trafiły do mnie w listopadzie i grudniu jeszcze starego roku:) Ten rok był dla mnie jednocześnie pełnym rokiem bez kupowania kosmetyków dla siebie;) Wbrew pozorom szybko zleciało!

Od Anetki @anetek_espe w ramach tegorocznej, ale jednocześnie przedwczesnej gwiazdki trafił do mnie OnlyBio Hair Gift Box, czyli włosowy kalendarz adwentowy, który chodził mi po głowie. Ucieszyła mnie także woda kolońska Jo Malone London Lime Basil & Mandarin, która od dawna mi się podobała oraz Nivea Cellular Luminous 630 Anti-Pigmentflecken Tagespflege Fluid SPF50, który sama kupiłam na prezent, ale potem trochę zazdrościłam, jak dziewczyny pisały, że jest taki leciutki i w ogóle:D Także fortuna kołem się toczy i został mi sprezentowany własny egzemplarzyk;)

Od Patrycji @interendo_pl na urodziny dostałam miks niebieskich różności, czyli Shiseido Aqualabel Lotion, Hada Labo Light Lotion z kwasem hialuronowym, Laneige Water Bank Quick Hydro Pen i Samarite Divine Serum;) Na święta dostałam zaś kalendarz adwentowy Benefit. Wszystkie zawarte w nim produkty były mi już wcześniej znane, gdyż swego czasu miałam sporo kosmetyków tej marki;) 

Od Nuxe dostałam kalendarz adwentowy z ich kosmetykami. Coś brzydko wyszedł na zdjęciu, ale na żywo prezentował się ładnie. A okienka otwierałam codziennie po północy:)

Trafił do mnie też Nuxe Very Rose balsam do ust, który jest zeszłoroczną nowością:) Bardzo udaną zresztą.

Jednym z moich prezentów urodzinowych był bon do drogerii Pigment i podczas Black Friday postanowiłam go spożytkować na szampon Hairy Tale Murky, Mawawo Acid Scalp Peeling, żel pod prysznic Hagi Wakacje na Bali i kolejną gumkę Almania;)

Prosto ze sklepu Bihada w Japonii przyleciał do mnie Shiseido Aqualabel Multi Aqua Balm, czyli krem o bardzo nietypowej konsystencji, Bifesta Micellar Cleansing Water, DHC Color Lip Cream oraz maseczka Kose.

Z Joom trafił do mnie Hanyul Pure Artemisia Watery Calming Fluid, który spodobał mi się już po zużyciu próbki oraz bogaty zestaw Nacific, z którego część produktów miałam okazję poznać już wcześniej:)

Miałam też okazję poznać Supremelab SUN PROTECT Satynowy krem ochronny SPF 50 oraz Liftingującą maseczkę do twarzy z kwasem hialuronowym Supremelab Hydra-Hyal2 Injection marki Bielenda Professional:)

Na tym zdjęciu z kolei widoczny jest mój wieloletni ulubieniec, czyli Swederm Hudsalva (tu akurat w edycji limitowanej) oraz peeling Pina Colada Be The Sky Girl i Image Skincare Rejuvenating Body Lotion.

Na święta od marki Is Clinical dostałam Youthful Hydration Collection, czyli zestaw zawierający znaną mi już maseczkę Hydra-Intensive Cooling Masque i Youth Body Serum oraz Reperative Moisture Emulsion:)

To prawdopodobnie wszystkie moje listopadowo-grudniowe nowości. Daj znać czy miałaś okazję używać któregoś z tych kosmetyków i co ciekawego do Ciebie trafiło jeszcze w zeszłym roku:)

Czytaj dalej »