sobota, 11 listopada 2017

Innisfree Glow Tint Lip Balm #3 Garden Balsam!

Cześć Dziewczyny!
Lubię koloryzujące balsamy do ust, ponieważ za zwyczaj nie wysuszają mojej wrażliwej skóry warg, a jednocześnie pozostawiają na nich subtelny blask koloru, czyli tzw. efekt – moje usta, tylko lepsze;) Ja jako anty-fanka przerysowania, na co dzień chętnie stawiam na takie subtelne podkreślenie urody i całkiem niedawno zainteresował mnie produkt marki Innisfree Glow Tint Lip Balm, występujący w kilku wersjach kolorystycznych. Zachowawczo wybrałam dla siebie jeden na spróbowanie i dziś kilka słów o nim:)

zdjęcie przedstawiające Innisfree Glow Tint Lip Balm #3 Garden Balsam

Innisfree Glow Tint Lip Balm #3 Garden Balsam



Koloryzujący balsam do ust Innisfree Glow Tint Lip Balm otrzymujemy w formie klasycznej wysuwanej pomadki. W przeciwieństwie jednak do balsamu pielęgnacyjnego z tej marki, nie zawiera on dodatkowego kartonika. Pojemność wynosi 3,5g i jak na balsam z kolorem jest ona dla mnie satysfakcjonująca. 
Do wyboru jest pięć odcieni - #1 Azalea, #2 Camelia, #3 Garden Balsam, #4 Marigold, #5 Rose. Przyznam, że gdy oglądałam zdjęcia na ustach na stronie sklepu to pomijając pierwszy, wszystkie wydały mi się zachęcające, a nawet zachwycające:) Byłam już zdecydowana na nr 4, ale jak to kobieta – w ostatniej chwili zmieniłam zdanie, stawiając na #3 Garden Balsam. Kolor na zdjęciach był różowy, natomiast u mnie na ręce wpada trochę w coś pomiędzy bardzo subtelną czerwienią z pomarańczową nutą. Na ustach z kolei nie jest ani cukierkowo różowy ani pomarańczowy. A bardziej wpada w lekką czerwień z nutką różu. Bardzo mi to pasuje, ponieważ ładnie podbija kolor ust. Dzięki temu wyglądają one na zdrowsze, ładnie podrasowane i nawet pełniejsze bo co ciekawe mam wrażenie, że ten balsam robi całkiem niezłe złudzenie optyczne:)
Jeśli chodzi o kwestie techniczne to wyglądają one poniekąd podobnie jak w przypadku balsamu nawilżającego, ponieważ sztyft jest tak samo ścięty i ma taką samą szerokość (choć jak na moje dość wąskie usta to mógłby być może nieco węższy). Zapach jest właściwie niewyczuwalny, ale gdy mocno się postaram to wyczuwam arcy-subtelną nutę owocową (ale to tak delikatną, że wręcz na granicy urojenia;)). Balsam nie sprawia żadnych problemów i nie wysusza ust. Jestem z niego bardzo zadowolona, zwłaszcza biorąc pod uwagę kolor. Trwałość jest oczywiście słabsza niż w przypadku szminek bo w końcu jest to tylko balsam koloryzujący, a nie mocna matowa pomadka. Kolor schodzi równomiernie, ale po jedzeniu warto ponowić aplikację:)

Innisfree Glow Lip Tint w 5 odcieniach znajdziecie na Jolse. Koszt to zaledwie kilka dolarów:) Gdy będzie lepsze światło (niestety listopad nie rozpieszcza) to postaram się dodać zdjęcie na ustach:)


Znacie Innisfree Glow Lip Tint lub inne produkty do ust tej marki?

58 komentarzy:

  1. Chętnie poczekam i zobaczę jak wygląda na ustach. Niestety ciężko teraz o dobre światło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... od października ciężko mi wykonać nawet produktowe bo niemal non stop jest szaro-buro i ponuro, nie mówiąc już o zdjęciach na sobie:D. Chcę już wiosnę :D

      Usuń
    2. Dodałam co prawda bezpośredni link do produktu i tam pokazane są wszystkie warianty na ustach, ale tak jak mówię, u mnie kolor wypada inaczej:D

      Usuń
  2. Miałam pomadkę pielęgnacyjną z tej drugiej serii i była super, ciekawa jestem też tych balsamów ;) Pewnie też kiedyś spróbuję xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta zielona super. Mam chęć na dwie pozostałe i sobie sprawdzę, która najlepsza bo u mnie balsamy do ust szybko się kończą:D

      Usuń
  3. Nie używałam kosmetyków tej firmy☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli niestraszne Ci zakupy zagraniczne to polecam sprawdzić produkty tej marki:)

      Usuń
  4. Balsamów do ust z Innisfree jeszcze nie miałam, widzę, że to błąd :) Mocny ten kolorek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak na balsam koloryzujący to całkiem całkiem, widoczny jest:)

      Usuń
  5. Fajna sprawa :) ja teraz testuję puder tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z miętą? Bo jestem go ciekawa od dłuższego czasu:)

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze nic tej marki. Kolorek jednak nie mój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ustach wygląda nieco inaczej niż na dłoni;)

      Usuń
  7. Prezentuje się ciekawie :) Nie miałam do czynienia z tą marką :) Niestety światło do zdjęć jesienią jest tragiczne :( zastanawiam się nad softboxem albo blendą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... też się już powoli zastanawiałam nad tą blendą bo w tym roku to już od października mam problemy. Ale nie wiem czy to rzeczywiście coś mi da...

      Usuń
  8. Ciekawi mnie jak wygląda na ustach :) A co do światła to zgadzam się w 100%, że jest beznadziejne o tej porze roku, a nie chcę nawet pomyśleć o tym, co będzie zimą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dam jak mi łaskawie światło oddadzą bo w tych egipskich ciemnościach dziwnie to wygląda:O

      Usuń
  10. Ciekawa jestem jak ten odcień wyglądałby na moich ustach, bo mam dziwne wrażenie że nie do końca fajnie :P Ale ale są jeszcze inne kolory i na pewno wybrałabym coś dla siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam specjalnie link do podglądu, tam mają pokładane na ustach:) chociaż u mnie wpada bardziej w taką naturalną czerwień. Jak uda mi się w miarę miarodajnie obfocić to pokażę:)

      Usuń
  11. Ja też lubię takie produkty 2 w 1 - nawilża i maluje usta, choć ten kolorek... raczej nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. oooo nigdy nie miałam barwiących pomadek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę takich balsamików koloryzujących nigdy?:D Nie może to być:D

      Usuń
  13. Nie znam, ale wygląda bardzo ciekawie. Ciekawi mnie też jak wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda się pokazać chociaż na Insta;)

      Usuń
  14. Też lubię koloryzujące balsamy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nie wysuszają, a jednak jakiś kolor dają:)

      Usuń
  15. Kolor jest piękny i do tego pielęgnuje;)
    Pozdrawiam i obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja stawiam na pomadkę Alterry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterrę też lubię, ale to przecież zupełnie co innego bo bez koloru:)

      Usuń
  17. O coś dla mnie ! Lubię pomadki które nadają delikatny kolor ustom :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za tego typu produktami. Jeśli już chcę nadać moim ustom jakiś kolor to wybieram matową pomadkę o 100% kryciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie muszę mieć codziennie typowej pomadki:)

      Usuń
  19. no niestety ta pora roku nie rozpieszcza nas.... dla tego zastanawiam sie nad jakaś sensowną lampą. Pan w fotograficznym mi poradził że można do normalnej lampki - takim amatorskim sposobem - kupić jakąś silną żarówkę, nałożyć jakiś materiał np prześcieradło by to światło rozproszyć by sie nie odbijało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam nad blendą, ale sama nie wiem czy wiele to da...

      Usuń
  20. Trzymam kciuki, by światło w końcu dopisało, bo jestem ciekawa zdjęć na ustach :) Wygląda ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Pieknie pewnie prezentuje sie na ustach, zakochałam sie.... :) musze ja miec i koniec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja się zakochałam w tych zdjęciach sklepowych:D

      Usuń
  22. Soczysty ale nie rażący odcień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) Jak na koloryzujący balsam do ust to dość wyrazisty, ale nie aż tak:D

      Usuń
  23. nie używam takich balsamów, ale ten ma ładny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem ciekawa jak na ustach się prezentuje - przepiękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę próbować zrobić:D Bardzo dziękuję:*

      Usuń
  25. Nie znam marki, ale ja też lubię takie balsamy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fakt że to listopad i szybko robi się ciemno nie sprzyja dobrym zdjęciom i często kolor jest przekłamany. Chociaż twoje zdjęcia i tak są piękne :) Taki balsam w sumie mogłabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te robione jeszcze w październiku choć i wtedy był akurat ponury dzień:O

      Usuń
  27. Ja to w ogóle rzadko sięgam po balsamy, ale jeśli ma taki fajny kolorek to się skuszę przy następnym zamówieniu :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajność w sumie zależy od punktu widzenia:D Popróbuję zrobić foto.

      Usuń
  28. Widzę, że kolor jest całkiem wyrazisty, żaden tam delikates;) Ale fajnie, bo jest i pielęgnacja i kolor. Pewnie też byłabym zadowolona z takiego połączenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno pociągnięcie ładnie podbija kolor ust, a jak się da więcej to jest bardziej wyraziście:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...