Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ust. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2024

Byoma Liptide Lip Mask - maseczka do ust

Czy jest jakiś klub dla anonimowych balsamoholików?🤭 Chyba całkiem dobrze wyczuwam trendy, bo nowa maseczka do ust Byoma Liptide Lip Mask jest obecnie wykupiona😈

Maska do ust Byoma została umieszczona w żółtym opakowaniu o pojemności 5ml. Duży aplikator pozwala na szybkie pokrycie ust produktem. Kosmetyk jak na maskę do ust jest dość lekki w odbiorze, ale jednocześnie gęsty. Formułą przypomina mi błyszczyk i tak też wygląda po aplikacji. Nie nadaje koloru, ale połysk jest bardzo ładny i wcale nie tak krótko utrzymuje się na ustach. Po nocnej aplikacji spokojnie zostaje na nich aż do rana. Używam także dnia i zauważyłam, że jest w stanie przetrwać nawet obiad. Duży plus, bo nie lubię jak kosmetyk znika z ust po kilku minutach. Muszę czuć otulającą warstewkę. Na wietrze oczywiście przyklejają się do niej trochę włosy🤭 

Zapach jest ultra-łagodny i ciężko mi go określić. Działanie zaś całkiem do rzeczy👌🏼 Maska przyjemnie wygładza, nawilża i regeneruje usta. Ukoiła nawet moje usta podczas ataku aft, bo niestety mimo, że występują one w jamie ustnej to wargi także są podrażnione🙈 Także pozytywne zaskoczenie😄 Wygląda na to, że nie były to pieniądze wyrzucone w błoto😂

Maseczka została wzbogacona o kompleks Liptide bogaty w peptydy, ceramidy, olej babassu i PHA (polihydroksykwasy). Dzięki temu ma ona zmniejszać utratę wody, regenerować, odżywiać, delikatnie złuszczać, a nawet ujędrniać skórę ust.


Czytaj dalej »

poniedziałek, 12 lutego 2024

The Inkey List Tripeptide Plumping Lip Balm – rozczarowanie zeszłego roku!

Dziś krótko, bo nie ma się specjalnie nad czym rozwodzić, kiedy produkt cię zawodzi🙊 Aczkolwiek nie odmówię sobie małego wprowadzenia😎 Kiedy jesienią dostałam newsletter od Sephory z info. o nowym balsamie do ust The Inkey List Tripeptide Plumping Lip Balm, już następnego dnia stawiłam się w tejże perfumerii celem nabycia drogą kupna😜 Peptydy w składzie oraz potwierdzone klinicznie działanie w postaci nawilżenia, regeneracji, wygładzenia, pełniejszego oraz zdrowszego wyglądu ust brzmiały obiecująco😅

Niestety nadmierny apetyt na produkty do pielęgnacji ust niekiedy sprowadza mnie na manowce i tak było w tym przypadku😒 Balsam opakowany został w 10ml tubkę ze ściętą końcówką. Konsystencja jest bardzo komfortowa i ma dobry poślizg, dzięki czemu produkt przyjemnie sunie po ustach pozostawiając je gładkie i nawilżone. 

Zapach jest w moim odczuciu typowy dla oleju rycynowego, czyli nic pięknego, ale wyczuwalny jest jedynie podczas aplikacji i krótko po niej. Jak już wspomniałam, po użyciu usta są błyszczące, gładkie, nawilżone i wygładzone. Naprawdę czuć ten komfort na ustach. Gdzie więc jest haczyk?🤭 Balsam znika z ust w ciągu max. 10 minut, a wraz nim uczucie komfortu i wszystkie benefity☹️Skóra warg jest ściągnięta i domaga się kolejnej dawki balsamu. Błędne koło wymuszające ciągłą aplikację🙊 Naprawdę lubię smarować usta kosmetykami do pielęgnacji, ale bez przesady🙈 Na moich wymagających ustach totalnie się nie sprawdził. Można by rzec - dużo szumu o nic🤨 Miałam do niego kilka podejść, ale ostatecznie nie byłam w stanie go zużyć. Jest to po prostu bezcelowe.


Co zamiast niego z peptydami?

Ole Henriksen Pout Preserve Lip Treatment wypada o niebo lepiej!

 

A Ciebie jaki kosmetyk do ust rozczarował?🤔😕

Czytaj dalej »

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

Felicea Anti-Aging serum do ust - recenzja

Cud, miód, orzeszki!😋 Eleganckie opakowanie, precyzyjny aplikator, polska marka, naturalny skład, genialne działanie!😍 Ale i… złośliwość rzeczy martwych🫠

Felicea Anti-Aging serum do ust - recenzja

W kwietniu kupiłam dwa sera do ust Anti-aging Felicea  💦 Do tej pory zużyłam wersję Nugat. Zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia. Po otwarciu przywitał mnie smakowity zapach Ferrero Rocher😁 Jest on delikatny i nie utrzymuje się na ustach, więc nie powinien drażnić nawet, gdyby ktoś nie lubił pralinek😉 Serum ma ciemną barwę, ale nie pozostawia żadnego koloru na ustach. Nadaje im za to bardzo ładny, wręcz luksusowy połysk i natychmiastową, niesamowitą gładkość, która sprawia, że bardzo komfortowo nosi się je na ustach🥰 Usta są nawilżone, zregenerowane, miękkie, wręcz wypielęgnowane do granic możliwości😂 Serum nałożone grubszą warstwą na noc zostaje na nich do rana. W ciągu dnia zdecydowanie krócej ze względu na jedzenie i picie. W kwestii działania i efektu wizualnego poleciłabym bez zająknięcia każdemu. Jedyny minus jest taki, że usta potraktowane serum przyciągają włosy przy wzmożonym wietrze😁

Felicea Anti-Aging serum do ust

Jest jednak coś, co łamie mi 💔🥹 I z czym nigdy wcześniej się nie spotkałam (a zużyłam setki produktów do pielęgnacji ust🙈). Po zużyciu 1/4 serum zaczęło się ulewać z opakowania. Na początku subtelnie, ale później już na tyle konkretnie, że musiało cały czas stać na chusteczce i opakowanie było całe ulepione od beztrosko wypływającego produktu. Serum przestało być przez to mobilne i mogłam używać tylko w domu. Cała przyjemność stosowania poszła w las😅Chętnie kupię je więc ponownie, ale tylko po zmianie opakowania💔💙 

Felicea Anti-Aging serum do ust

Znasz serum do ust Felicea? Jak sprawowało się u Ciebie opakowanie?

Czytaj dalej »

poniedziałek, 15 maja 2023

Zamiennik Dior Addict Lip Glow? Espoir No-wear Glow Lip Balm!

W życiu piękne są tylko chwile. Ale najważniejsze żeby nie zabrakło… balsamów do ust😂 Zwykle sięgam po te bezbarwne, a ze szminkami mi nie po drodze🤪 Jednak jest jeszcze coś pomiędzy, czyli nawilżający balsam koloryzujący zapewniający efekt my lips, but better!😅 To opcja, dzięki której nie czuję się przebrana😎 Z produktów europejskich moim nr 1 od dekady jest Dior Addict Lip Glow, którego nie każdy lubi, chociażby za sprawą dodatku mentolu dającego efekt chłodzenia oraz cenę😉

Ostatnia wkrętka w k-dramy zaowocowała u mnie scrollowaniem apki Joom w której produktów do ust z Korei jest bez liku, a dostawa zawsze bezproblemowa (kod JOOMPL daje -10% na wszystko, możesz skorzystać też z kodu INSTAPL) Znalazłam tam sporo kosmetyków z potencjałem, a wśród nich Espoir No-wear Glow Lip Balm. To produkt, który mogę zarekomendować bez żenady, gdyż spełnił moje oczekiwania na tyle, że bez wahania kupiłabym kolejną sztukę za własne pieniądze👌🏼 


Wybrałam odcień, który wydał mi się najbardziej delikatny i naturalny - 01 Shell Pink. Ale do wyboru są jeszcze dwa inne. 

Opakowanie nie jest tak eleganckie, jak w przypadku Diora, ale też niczemu sobie. Poza tym zawiera 4,5g sztyftu, a Dior 3,2g😁 Tu rozmiar ma znaczenie😂 W przeciwieństwie do Diora nie zawiera mentolu i nie daje uczucia chłodzenia. I przyznam, że o ile w przypadku Diora mi to nie przeszkadzało to jednak brak efektów termicznych w Espoir oceniam na plus. Jego zapach jest subtelnie kwiatowo-owocowy i wyczuwalny jedynie w trakcie aplikacji. Balsam gładko sunie po ustach pozostawiając po sobie przejrzystą, różową poświatę. Po kilku chwilach usta nabierają subtelnego i świeżego różowego odcienia, który ładnie ożywia twarz, ale nie jest w żaden sposób nachalny. Dodatkowo balsam nie uwidacznia suchych skórek, ładnie nawilża, odżywia i nabłyszcza. Nie trzeba więc nakładać pod niego żadnej bazy w postaci innego balsamu. Klasyczne szminki zazwyczaj prędzej czy później robią mi na ustach Saharę, a tego mogę używać bez obaw. Powiedziałabym nawet, że nawilża lepiej niż niejeden balsam bezbarwny. Połączenie pielęgnacji z delikatnym kolorem to jest właśnie to💦🥰 Wygląda więc na to, że znalazłam koloryzujący balsam nawilżający może nie identyczny jak Dior, ale jednak stanowiący doskonałą i jednocześnie tańszą alternatywę z Korei. Kosmetyki Espoir znajdziesz u koreańskich sprzedawców na Joom.


Używasz szminek? A może tak jak ja preferujesz balsamy bezbarwne lub zapewniające delikatny kolor?

Współpraca reklamowa

Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Rituals The Fortune Lip Balm-Repair – przypadkowo poznany hit do pielęgnacji ust!

Niedawno było o pielęgnacji ust, więc starym zwyczajem pociągniemy temat dalej;) Rituals The Fortune Lip Balm-Repair znalazłam w kalendarzu adwentowym💙 Jego srebrne opakowanie z przyciskiem niczym w automatycznej parasolce spowodowało, że w pierwszym momencie moje zwoje nie połączyły, że to balsam do ust;) Miałam myśl w stylu - czo to? Zapalniczka w kalendarzu z kosmetykami?;) Ale bezrefleksyjne przyciśnięcie guziczka odsłoniło przede mną produkt do ust. No i fajnie! Pomyślałam jednak, że balsam może nie podołać moim kapryśnym ustom, więc nie nastawiałam się na zbyt wiele. Ale zaczęłam używać jeszcze w grudniu i niedługo potem podreptałam po kolejną sztukę. Bo cóż… okazało się, że to jest właśnie to! Dla mnie balsam okazał się genialny:)

 

Rituals The Fortune Lip Balm-Repair

Pomysłowe i zarazem dobrej jakości opakowanie z przyciskiem otwierającym produkt kryje w sobie 4,8g sztyftu, który przy intensywnym użytkowaniu starcza na ok. 4 tygodnie. Sztyft jest ścięty na prosto, ale ja w trakcie użytkowania zawsze sobie wyprofiluję po swojemu;) Balsam ma idealną konsystencję, która nie jest ani nadmiernie zbita ani zbyt miękka. Gładko sumie po ustach pozostawiając na nich połysk o średniej intensywności. Bezpośrednio po nałożeniu zapewnia orzeźwienie za sprawą eukaliptusa w składzie. Jego zapach jest eukaliptusowo-miętowy. Najlepiej wyczuwalny do paru minut po aplikacji, potem całkowicie traci na intensywności. O działaniu nie ma co się rozpisywać - świetnie nawilża, regeneruje wygładza i koi. O to właśnie chodziło! W dodatku pielęgnacyjna warstewka długo się utrzymuje na ustach. Na pewno będę do niego jeszcze wracać.

Znasz kosmetyki do ust Rituals? A może polecisz jakiś skuteczny balsam do ust?

 

Czytaj dalej »

czwartek, 6 kwietnia 2023

Trimay Lip Special Kit – koreański zestaw do pielęgnacji ust

Czego potrzeba do kompleksowej pielęgnacji ust?🤔 Przy dobrych wiatrach wystarczy odpowiedni balsam! A w przypadku wymagających ust pomocna będzie również maseczka, którą można nałożyć na całą noc lub w ciągu dnia, gdy pozostajemy w domu.

Moje usta są wymagające, a jednocześnie nie ukrywam, że lubię poznawać nowe produkty do ich pielęgnacji. Dlatego na początku roku do mojego koszyka na Joom trafił Lip Special Kit koreańskiej marki Trimay. Z uwagi na duży sentyment do maski Laneige regularnie sprawdzam inne propozycje rodem z Korei. A nuż pojawi się coś lepszego od pierwowzoru. A jak było w tym przypadku? Czy zestaw zapewnił mi kompleksową pielęgnację? Nie do końca😅

Trimay Cera-Collagen Bubble Peeling Lip Mask

Peelingi do ust nie są konieczne, ponieważ skóra ust sama w sobie złuszcza się dość szybko. Moje dodatkowo łuszczą się gdy pojawiają się u mnie afty. Raz na jakiś czas można jednak użyć w ramach głębszego oczyszczania. Zwłaszcza gdy często sięgamy po pomadki kolorowe. Ten produkt ma żółtą barwę i działa na zasadzie maski bąbelkującej, czyli po aplikacji na powierzchni ust wytwarza się pianka powodująca uczucie mrowienia. Specyfik złuszcza i wygładza, ale w przeciwieństwie do treściwszych peelingów do ust nie zapewnia żadnej pielęgnacji. Po użyciu usta są ściągnięte i potrzebują balsamu jak tlenu;)

 


Trimay Volufiline Deep Volume Lip Balm

Ma żelową konsystencję i pachnie jak jogurt brzoskwiniowy. Sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze oraz zapewnia im piękny połysk. Pielęgnuje przeciętnie. Gdy mam go na ustach, są zaopiekowane. Ale po zmyciu występuje delikatne uczucie napięcia i niedobór nawilżenia. Dlatego traktuje go typowo jako błyszczyk.

 

Trimay Volufiline 3D Lip Sleeping Pack

I wreszcie całonocna maska do ust, czyli produkt, który trochę obronił to trio:) Maska posiada przyjemną, odżywczą konsystencję, która jednocześnie nie jest tłusta. Pachnie mieszanką owoców, w której zdaje się dominować grejpfrut. A jednocześnie jej zapach trochę przypomina mi Super Serum z Nuxe. Maska nadaje ustom ładny połysk, a nałożona na noc otula je pielęgnującą warstewką aż do rana. Z tej działania jestem zadowolona. Stosowana regularnie skutecznie wygładza, nawilża i regeneruje usta. Każdy z produktów można kupić również osobno i tutaj polecam właśnie maskę. Do maski dołączono zwykłą, plastikową szpatułkę.


Znasz kosmetyki marki Trimay? Sięgasz po zestawy do pielęgnacji ust? Jaki produkt Cię ostatnio rozczarował?

Współpraca reklamowa

Czytaj dalej »

poniedziałek, 14 lutego 2022

Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm - koreański balsam do ust z kombuchą!

Na Walentynki przygotowałam coś odrobinę sugestywnego, ale nic zdrożnego, czyli produkt do pielęgnacji ust. Zresztą wiadomo nie od dziś, że ten dział to mój konik i pragnę poznać wszystkie najlepsze balsamy do ust (albo przynajmniej część;)). Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm zainteresował mnie już w momencie zapowiedzi, a wszystko to na fali zachwytu nad esencją z tej samej serii, którą chwaliłam już nie raz (recenzja)! Nie pozostawało więc nic innego, jak poznać jej na-ustnego brata;). Powiem więcej – jestem tak zachłanna, że wrzuciłam do koszyka na Jolse od razu dwie sztuki balsamu do ust Dr.Ceuracle z Kombuchą! Po części też dlatego, że balsamy do ust są kategorią produktów, które zużywam w zastraszającym tempie. Jak więc oceniam najnowszy kombuchowy wytwór koreańskiej marki Dr.Ceuracle?

Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm

Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm

Balsam do ust w swoim składzie zawiera odżywcze kompleksy herbaciane oraz sfermentowane olejki. Wzmacniają one barierę ochronną ust, zapewniają długotrwałe nawilżenie oraz działają kojąco. Kombucha, czyli sfermentowana czarna herbata jest bogata w przeciwutleniacze, witaminę B oraz składniki odżywcze, które wzmacniają delikatną skórę ust. Ceramidy i wzmacniają barierę wilgoci oraz pomagają utrzymać równowagę nawilżenia. Zawarty w produkcie skwalan pomaga chronić skórę oraz utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. Masło shea wraz z witaminami A, E i F przeciwdziałają wysuszaniu oraz zapewniają intensywne odżywienie. Balsam nie zawiera sztucznych kompozycji zapachowych.

Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm blog

Balsam do ust Dr.Ceuracle umieszczony został w tekturowym opakowaniu. Sam produkt występuje pod postacią klasycznej, wykręcanej pomadki. Sztyft jest ścięty na skos, a sam mechanizm wykręcania działa sprawnie. Nic się nie zacina. Opakowanie jest minimalistyczne, ale dobrej jakości. Zdążyło przeżyć spektakularny upadek i nic się nie wydarzyło. Pojemność to 3,7g, więc w moim odczuciu trochę mało, jak na bezbarwny balsam do ust. Dlatego też zdecydowałam się od razu na dwie sztuki. PAO 12M.

Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm recenzja

Sztyft ma barwę kawy z mlekiem. Jest miękki i gładko sunie po ustach, zostawiając na nich ładny połysk oraz odżywczą, ale nietłustą warstewkę. Nie łamie się mimo, że mam skłonność do stosowania mocnego nacisku;) Aczkolwiek możliwe, że latem było by większe zagrożenie złamaniem. W moim odczuciu balsam jest całkowicie bezzapachowy. Nie posiada też smaku. Te dwie kwestie stanowią dla mnie istotne zalety!:) Wady? Balsam nieco zbyt szybko się wchłania, a ja uwielbiam czuć na ustach ochronną, gładką warstewkę. Jeśli chcę się więc cieszyć tym uczuciem na dłużej, nakładam po prostu kilka warstw. Nie ma ku temu żadnych przeszkód, gdyż nic się nie roluje ani nie zbiera w kącikach ust. Obfita aplikacja sprawdza się zwłaszcza, gdy chcę go użyć na noc, lub gdy wiem, że nie będę mogła ponowić nakładania przez nieco dłuższą chwilę. Przyznam zresztą, że ja większość balsamów aplikuję na bogato;) Balsam do ust Dr.Ceuracle w pierwszej kolejności wygładza oraz nawilża wargi. Zapewnia jednak również efekt kojący i ku mojemu zaskoczeniu dobrze radzi sobie z suchymi skórkami, które pojawiają się u mnie w przebiegu pewnej dokuczliwej dolegliwości. Na wybitnie suche, spękane i krwawiące usta jego działanie mogłoby być zbyt delikatne. Doskonale jednak sprawdza się w codziennej pielęgnacji ust, a dzięki połyskowi sprawia, że usta wyglądają zdrowo.

Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Lip Balm opinie

Miałaś już okazję poznać nowy balsam do ust Dr.Ceuracle z kombuchą? A może znasz inne produkty tej marki? Jakiego balsamu do ust używasz?

Czytaj dalej »

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Kosmetyczne sztosy 2021!

Kto jeszcze pamięta o starym roku? Ja żyję już tylko nowym! Choć nie ukrywam, że długo dochodziłam do siebie po świątecznym rozleniwieniu, a zima nie jest dla mnie okresem zwyżkowej energii;) Byle do wiosny! A tymczasem garść wspominek z zeszłego roku, czyli kosmetyczne sztosy 2021! Mam tutaj na myśli produkty poznane w ciągu roku, które najbardziej przypadły mi do gustu:) Nie będzie długich opisów. Po prostu wypunktuję i podlinkuję osobne wpisy:) Niektóre co prawda nadal nie doczekały się swoich 5 minut, bo nie wszystko jest u mnie na bieżąco, ale zrobi się! Jest tego niemało, ale uważam, że tylko się cieszyć. Wszak oznacza to, że miałam dużą trafność;) A z ręką na sercu powiem – nie lubię testować kosmetyków. Ja lubię trafiać w 10! No to jedziemy:)

Na początek moja ulubiona kategoria kosmetycznych sztosów 2021:) Mowa o produktach do ust. Są 4 i każdy z nich zupełnie inny!

💙Is Clinical Liprotect SPF 35 - recenzja

💙Cosmedix Lumi Crystal Liquid Lip Hydrator - recenzja

💙Nuxe Very Rose Rose Lip Balm - recenzja

💙Uriage Barriederm Cica-Lips Protecting Balm - recenzja


Kolejna odsłona kosmetycznych sztosów poznanych w 2021 to tym razem kilka kategorii jednocześnie.

🔥Demakijaż i oczyszczanie

💙Bioup Hydrofilowy olejek myjący

💙Geek & Gorgeous Jelly Joker - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Łagodząca emulsja do mycia twarzy - recenzja

💙Is Clinical Warming Honey Cleanser - recenzja

🔥Toniki/Esencje

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Mleczny tonik kojący

💙Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Essence - recenzja

💙Nacific Real Floral Toner - recenzja

🔥Sera

💙Geek & Gorgeous C-Glow- recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost 5% Olejowe Tetra-Vit C Serum

💙Geek & Gorgeous A-Game 0,05 Retinal Serum

🔥SPF

💙Skin Aqua UV Super Moisture Essence Gold SPF50+ PA++++ - recenzja

🔥Krem

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Mikroprobiotyczny krem kojąco-nawilżający

💙Cell Fusion C Calming Down Cream - recenzja

🔥Pod oczy

💙Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment - recenzja

Lubię pielęgnację ciała i nie mam problemów z regularnością, a w 2021 roku chciałabym wyróżnić kilka naprawdę wyjątkowych produktów. Większość już możesz kojarzyć z profilu lub bloga:)

💙Is Clinical Youth Body Serum - recenzja

💙Image Skincare Rejuvenating Body Lotion - recenzja

💙Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała - recenzja

💙Nuxe Huile Prodigieuse Neroli - recenzja

💙HempKing Jogurtowy mus do ciała - recenzja

💙Be The Sky Girl Pina Colada peeling do ciała - recenzja

 

Na koniec najlepsze maseczki do twarzy poznane w 2021 roku! Plus jedna do ust:)

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Ratunkowa maseczka łagodząco-nawilżająca - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost Eksfoliująca maska z Kwasami i Witaminą C - recenzja

💙Hanyul Yuja Lip Mask - recenzja

💙Hydropeptide Miracle Mask

💙Image Skincare Vital C Hydrating Overnight Masque - recenzja

Jakie produkty wywarły na Tobie szczególne wrażenie w 2021 roku? Podziel się swoimi hitami! Zapraszam też na mój Instagram:)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Nuxe Very Rose balsam do ust! Czy warto kupić nowy balsam do ust Nuxe?

W zeszłym roku linia Very Rose marki Nuxe wzbogaciła się o różany balsam do ust:) Klasyczna miodowa wersja Reve de Miel doskonale regeneruje nawet mocno podrażnione i popękane usta, ale ze względu na gęstą formułę oraz słoiczkową formę podania nadaje się przede wszystkim do stosowania na noc. Rose Lip Balm z serii Very Rose został wzbogacony o ekstrakt z oleju różanego pozyskiwanego z płatków róży z Maroka. W składzie znajduje się również wosk pszczeli oraz masło shea. Czym różni się od bestsellerowej wersji miodowej? Który balsam do ust polubiłam bardziej i dlaczego? Zapraszam na kilka słów na temat różanego balsamu do ust Nuxe Very Rose!

Nuxe Very Rose balsam do ust

Nuxe Very Rose balsam do ust opinie

Balsam zamknięto w przyjemnym dla oka szklanym słoiczku o pojemności 15ml. Zawartość należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Dla osoby, która z wyjątkowym upodobaniem smaruje usta nie jest to wyczynem;) Po pierwszych dwóch tygodniach stosowania zużyłam już niespełna połowę opakowania (balsam otworzyłam na początku grudnia). Niemniej większości osób opakowanie wystarczy na pełne pół roku użytkowania. 

Nuxe Very Rose balsam do ust formuła
Nuxe Very Rose balsam do ust konsystencja

Do słoiczka tradycyjnie nie dołączono szpatułki, ale ja używam słynnego aplikatora od maseczki Laneige żeby nie musieć grzebać palcami. Moja rada? Jeśli kiedykolwiek kupisz wspomnianą całonocną maskę do ust Laneige, nigdy nie wyrzucaj aplikatora. Jest perfekcyjny i zobaczysz, że jeszcze nie raz się przyda!

Nuxe Very Rose balsam do ust

Konsystencja jest lżejsza niż w przypadku balsamu miodowego, dzięki czemu ładnie się rozprowadza. Nadal jest jednak specyficzna:) Balsam aplikowany cieńszą warstwą idealnie nadaje się do stosowania na dzień lub pod szminkę. Natomiast na noc najlepiej nałożyć obficie, tak by balsam pozostał na ustach aż do rana. Polecam jednak zastosować nieco mniej w kącikach ust, ponieważ nałożony w dużej ilości w tych okolicach potrafi się nieco nieestetycznie zbierać. Zapach? Nieco przewrotnie jest... waniliowy! Wiem, że sporo osób to zaskoczy, ale trzeba przyznać, że producent tego nie ukrywał w opisie produktu;) W moim odczuciu woń ta jest naturalna i delikatna, więc raczej nie powinna nikogo drażnić. Sama nie jestem wielką fanką wanilii, ale w jego przypadku zupełnie mi nie przeszkadza.  

Nuxe Very Rose balsam do ust

Botaniczny barwnik zawarty w balsamie do ust Nuxe Very Rose ma nadać ustom subtelny odcień różu. W moim odczuciu nie jest to typowy balsam koloryzujący, ale po jego użyciu usta wyglądają świeżo, a ich koloryt prezentuje się naturalnie i zdrowo:) W przeciwieństwie do wersji miodowej, balsam ten pozostawia na ustach naturalny połysk:) To dla mnie duży plus, ponieważ zawsze ubolewałam nad matowością „miodowego brata”. Cóż poradzę, że lubię mieć chociaż trochę połysku? Teraz już mam:) Do tego balsam dobrze nawilża, koi i odżywia delikatną skórę warg. Ze względu na opakowanie nie nadaje się do noszenia w torebce, ale w domu sprawdza się bardzo dobrze. Także warto skołować fajną szpatułkę i sięgnąć po balsam do ust Nuxe Very Rose.

Znasz już nowy różany balsam do ust Nuxe Very Rose? A może miałaś co czynienia z jego starszym bratem Reve de Miel? Daj znać czym smarujesz usta na noc:)

Czytaj dalej »

środa, 10 listopada 2021

Hanyul Yuja Lip Mask – koreańska pielęgnacja ust!

Balsamy do ust są moim konikiem już od niepamiętnych czasów. A odkąd kilka lat temu poznałam słynną maskę do ust Laneige, moje poszukiwania rozszerzyły się również o maski do ust! W końcu to taki produkt do pielęgnacji ust, który w założeniu ma działać jeszcze intensywniej. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla moich ust idealnie. W ostatnich latach miałam kilka tego typu produktów. Aż w końcu moją kosmetyczkę zasiliła Hanyul Yuja Lip Mask prosto z Joom

Hanyul Yuja Lip Mask recenzja

Maska opakowana została w żółty, plastikowy słoiczek o pojemności 15g. Na zużycie jest 12 miesięcy od momentu otwarcia, więc na spokojnie do wykorzystania, nawet gdyby ktoś używał nieregularnie. Niestety producent poskąpił szpatułki do aplikacji. Posiłkuję się więc niezastąpionym aplikatorem, który pozostał mi po maseczce Laneige. Skoro jestem już przy minusach to słoiczek nie należy do najpiękniejszych i najwygodniejszych. Jednak to nic w gąszczu zalet, o których za chwilę;)

Hanyul Yuja Lip Mask

Maseczka posiada bardzo przyjemny, delikatnie cytrusowy zapach oraz subtelny posmak. Wszystko to jest jednak tak dobrze wyważone, że zupełnie nie drażni osoby wrażliwej na zapachy, czyli mnie. Powiedziałabym nawet, że właśnie takiej nuty zapachowej brakowało mi w gronie maseczek do ust z Laneige. Co ważne - kompozycja zapachowa jest bardzo naturalna w odbiorze. Nie przypomina odświeżacza do toalet;)

Hanyul Yuja Lip Mask blog

A działanie? Cudeńko!;) Produkt trafił do mnie przez moje niedopatrzenie. Zapatrywałam się na maseczkę do twarzy z tej serii, ale przez przypadek kliknęłam maskę do ust;) Nie ma jednak tego złego, bo zawsze chętnie „zjem” dobrej jakości kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji moich wymagających ust. A ten okazał się być naprawdę „prima sort”. 

Hanyul Yuja Lip Mask opinie

Maskę do ust Hanyul polubiłam od pierwszego nałożenia. Bardzo przyjemnie się rozprowadza, choć tak jak już wspomniałam, szkoda, że nie dodano "firmowego" aplikatora. To jeden z tych produktów, które otulają usta pielęgnacyjną warstewką. Taką, która po nałożeniu przed snem zostaje na nich aż do rana. Jest wyczuwalna, więc niektórym może lekko przeszkadzać, ale ja akurat lubię takie formuły, które nie znikają przedwcześnie z ust. Maska zapewnia piękny połysk, więc zdarza mi się jej użyć również w ciągu dnia. Wspaniale nawilża, zmiękcza, wygładza i sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze. To był mój pierwszy kontakt z marką Hanyul (mam ją od lata) i nie ostatni, bo zdecydowałam się na coś jeszcze. Ale o tym innym razem:)

Z kodem secret10 dostaniesz -10% zniżki na wszystko w Joom.

Używasz całonocnych maseczek do ust? Znasz markę Hanyul?

Czytaj dalej »