wtorek, 26 sierpnia 2014

Aleppo? Nie dla mnie!

Witajcie!
Nad mydłem Aleppo krążyłam długo, zawsze coś mi podpowiadało nie kupuj bo nie będziesz zadowolona. Jednak pewnego razu podczas zakupów w moim ulubionym salonie Organique skusiłam się na mydło Aleppo o najniższym stężeniu (5-8%). Pani wybrała dla mnie najmniejsze dostępne mydełko (215g) i oddaliłam się wesoło w kierunku domu;) Mydło i tak było duże, dlatego po powrocie do domu pokroiłam je na cztery mniejsze części;)


Opis producenta
Wytwarzane tradycyjnie i niezmiennie od 2000 lat w Syrii, w miejscowości Aleppo, z mieszanki oleju z oliwek i oleju laurowego (z wawrzynu). To niezwykłe, naznaczone oryginalną pieczęcią mydło, jest całkowicie naturalne, nie zawiera kompozycji zapachowych, barwników, konserwantów, ani żadnych składników pochodzenia zwierzęcego. Posiada właściwości myjące, nawilżające i zmiękczające. Działa również również antyalergicznie, przeciwzapalnie i odkażająco. Dodany do mydła olej z wawrzynu posiada nieocenione właściwości lecznicze.
Dzięki połączeniu dwóch niezwykłych olejów, cudownie myje i pielęgnuje  skórę. Olej oliwny wygładza skórę i przyspiesza regenerację, zaś olej z  wawrzynu posiada nieocenione właściwości lecznicze. Produkt idealny dla  higieny osobistej (twarz, ciało, włosy), dla każdego rodzaju skóry, przede wszystkim suchej i delikatnej (również skóry małych dzieci). Jest zalecane od lat przez dermatologów przy łuszczycy, łupieżu, egzemach i  alergiach. Doskonałe również do prania delikatnych tkanin i ubranek dziecięcych.
Mydło dostępne jest w kostkach ok. 200 g, 5%-8% oleju laurowego (do cery suchej i problematycznej, także dla skóry atopowej i dla osób z łuszczycą).



Moja opinia
Mydło Aleppo nie wygląda zbyt optymistycznie. Jego wygląd zdecydowanie nie zachęca do użycia. Jednak postanowiłam podejść do niego z dobrym nastawieniem i dać mu szansę;) Po przekrojeniu mydło jest zielone, niestety nie uchwyciłam tego na zdjęciach. Zapach „na sucho” jest dość nieprzyjemny, jakby emalia do malowania albo asfalt, jednak podczas kontaktu z wodą jest jak dla mnie dość neutralny. Aleppo jest dość „glutowate” w dotyku i potrafi się ciągnąć(może dlatego, że je pokroiłam), robi dużo bałaganu w mydelniczce. Na początku mnie to bawiło, ale po jakimś czasie zaczęło mnie szczerze irytować. Mydło Aleppo kupiłam przede wszystkim w celu oczyszczania twarzy. Można go używać do całego ciała jednak mając pełno pięknie pachnących żeli pod prysznic jakoś nie mogłam się przemóc. Po umyciu twarzy mydłem Aleppo skóra zawsze była bardzo dobrze oczyszczona, aż skrzypiało;) Moja skóra nie była wysuszona ani podrażniona. Jednak po niedługim czasie od rozpoczęcia stosowania coraz częściej zaczęły się u mnie pojawiać wypryski. Nie jestem już nastolatką, więc od razu poczułam się zaniepokojona. Krostek przybywało coraz więcej, nawet na policzkach dlatego też postanowiłam odstawić mydło. Po niedługim czasie od zaprzestania korzystania wszystko wróciło do normy. Pozostało mi zużyć je do mycia rąk… W tej roli sprawdza się dobrze, oczyszcza i nie wysusza. Jest bardzo wydajne, ponieważ po 2,5 miesiąca zostało mi jeszcze na jakieś 2 tygodnie używania. Z niecierpliwością czekam, aż je wykończę i już do niego nie wrócę.
Oczywiście to nie oznacza, że u Was się nie sprawdzi. Trzeba przetestować na własnej skórze i ocenić;)

A jak u Was się sprawdziło mydło Aleppo? Lepiej niż u mnie?


96 komentarzy:

  1. A może po prostu zaczeła Ci się oczyszczać buźka ? Może warto dać mu jeszcze szansę i poużywać dłużej coby sprawdzić czy nie oczyszcza Cię od środka , bo przecież nasza buźka ma troszkę tych "warstw " naskórka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) to mydełko zazwyczaj w taki sposób oczyszcza początkowo cerę więc nie warto się poddawać.

      Usuń
  2. mam i stosuje tylko rano :) moje ma 40% oleju laurowego i przy codziennym używaniu trochę mnie wysuszyło, więc używam go tylko rano - bardzo dobrze oczyszcza, ale do zapachu długo nie mogłam się przyzwyczaić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziło. Nie miałam okazji używać tego mydła, jednak jestem bardzo ciekawa jego działania u mnie. Myślę, że u każdego może dawać inne efekty. Chociaż jak mówisz, że zapach nie bardzo, to raczej się na nie nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sucho zapach niezbyt czarujący, ale jak już jest w użyciu to jest dość delikatny. Jest dużo zadowolonych osób, ale podejrzewam, że wbrew pozorom nie u każdego się sprawdzi;)

      Usuń
  4. U mnie też się nie sprawdziło, chociaż pokładałam w nim duże nadzieje..

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze, no to niefajnie. Ja mam malutki egzemplarz tego mydełka. Jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam ochotę go przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przetestować zawsze warto, u każdego może zadziałać inaczej:)

      Usuń
  7. Od dawna myślę nad tym mydłem, ale teraz czuję się sceptycznie do niego nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam z nim do czynienia, ale chętnie bym wypróbowała. Jak cenowo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależnie od wielkości, ja zapłaciłam coś ok 23zł.

      Usuń
  9. Ostatnio będąc na stoisku Organique zastanawiałam się nad tym mydłem. Jednak nie skusiłam się. Do twarzy używam pianki Pharmaceris i nie zamierzam tego zmieniać. Do ciała podobnie jak u ciebie, jest tyle fajnych pachnących żeli, więc też bym tego mydła nie stosowała pod prysznicem. Jedynie do mycia rąk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie do ciała to już w ogóle go sobie nie wyobrażam:D

      Usuń
  10. Mimo wszystko planuje jego zakup :) I mam nadzieję, że u mnie sprawdzi się lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe, ciekawość trzeba zaspokoić:D

      Usuń
  11. Ciekawe mydełko, szkoda że zapycha...

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie mialam mydelka aleppo, szkoda ze sie nie sprawdzil. zielone mydlo rzeczywiscie nie wygląda za pieknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam, ale czuję się trochę zniechęcona.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda że się nie sprawdziło, za mną chodzi to mydło od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie to mydło rewelacyjnie sprawdziło się przy myciu ciała. Podczas kolejnego wysypu łuszczycowych plamek, gdy je kupiłam wszystko zaczęło znikać (a leczenie było takie jak zwykle i zazwyczaj trwa ono dość długo). Ja zawsze mam je w domu i będę do niego wracać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam takich problemów więc do ciała ani mi się śni używać. U każdego działa inaczej;)

      Usuń
  16. Ostatnio pidczytuję o tym mydle i nie ma chyba neutralnych opinii. Albo ktoś gest bardzo zadowolony, albo dostał wysypu. Chyba go nie chcę;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie jest je przetestować tylko szkoda że takie duże kostki robią :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szkoda, że nie ma 50g do wyboru.

      Usuń
  18. Ja mam i u mnie z kolei sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dawna się zastanawiam nad zakupem tego mydła też o najniższym stężeniu, ale mam przeczucie, że też może się u mnie nie sprawdzić. Jednak zapewne w końcu ciekawość weźmie górę i w końcu wpadnie w moje łapki ;) Najwyżej zużyję je tak jak Ty - do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U Ciebie jego stosowanie wywołało skutki odwrotne w stosunku do tego czego się od tego mydełka oczekuje :/ Ja miałam dwa mydełka aleppo i miło je wspominam, jednak o wiele bardziej polubiłam czarne mydło :) Trzeba uważać by w mydelniczce nie było zbyt mokro inaczej mydełko się rozpuszcza i dlatego tak się potem ciągnie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, a nie chce mi się go za każdym razem suszyć. Czarne mydło też mam i też ma swoje wady;)

      Usuń
  21. Mam na nie ochotę. Ciekawa jestem jak sprawdziłoby się u mnie. A jak tak źle jak u Ciebie, to zużyję do mycia pędzli (ponoć świetnie się w tej roli spisuje) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to fakt pędzle myje super i jeszcze ewentualnie można nim prać jakieś drobne rzeczy:)

      Usuń
    2. no właśnie ja je zamierzam kupić ale do mycia pędzli :)

      Usuń
  22. Od lat nie używałam żadnego mydła - głównie dlatego, że nie lubię mydelniczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawy produkt, ciekawe jakby u mnie się sprawdził do oczyszczania twarzy :) Zawsze obawiam się nowych produktów ze względu na moją wrażliwą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzeczywiście nie wygląda zachęcająco ale zazwyczaj tak jest, że dobre produkty nie wyglądają zbyt dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że wysypało :( Ale mydełko samo w sobie jest interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje zdanie jest takie - nieważne jakie "cuda na kiju" dodadzą do mydła - mydło to zawsze mydło. Ja do twarzy z pewnością nie chciałabym go używać bo z całą pewnością zaburzyłoby równowagę skóry i wywołało nadprodukcję sebum. Mam nadzieję kochana, że twoja buzia już doszła do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że efekt odwrotny od zamierzonego :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Jedni chwalą, inni krytykują, jedni są mega zadowoleni inni go nienawidzą.... jeśli zapycha nie będę próbowała go na własnej skórze. Moja cera jest mega problematyczna, ciężko mi było doprowadzić ją do idealnego stanu więc odpuszczę sobie to mydełko... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Od dawna chciałam poznać mydło Aleppo i tak jak napisałaś każdy powinien go poznać i ocenić go osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam tego mydełka,ale podobno na początku musi nam nabałaganić na buzi,żeby potem było już pięknie i ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam, jakoś mnie nie kusi, ogólnie nie przepadam za mydłami w kostce.

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie się sprawdziło, nawet zapach mi się podoba, ale mam wyższe stężenie oleju laurowego - pachnie jak przyprawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. miałam przygodę z Aleppo - stosowałam głównie do pleców i ramion gdy z powodu hormonalnych zawirowań strasznie mi je wysypało - jakbym do nastoletnich lat wróciła ;/ pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  34. nie testowałam jeszcze takich mydełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziło :( Ja już od dawna mam w planach je wypróbować, ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja niestety nie lubię mydeł w kostkach:P

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam i faktycznie początkowo cera się pogarsza i jest "wysyp', ale z czasem podczas regularnego używania cera się poprawia więc trzeba dużo cierpliwości, choć wiem jak ciężko przetrwać to pogorszenie cery ..
    Moje mydełko nie kroiłam, ale też paćkało się i babrało.. tego nie lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ale ja naogół nie mam dużych problemów z cerą, więc wolę jednak nie fundować sobie wysypu nawet jakby potem cera miałaby być jeszcze lepsza.

      Usuń
  38. preferuję płynne konsystencje, właśnie owe gluty, osady i inne.. pompki są wygodniejsze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najczęściej mam do wyboru w płynie i w kostce jednocześnie.

      Usuń
  39. nie miałam :) szkoda że się nie sprawdziło ;/ może kiedyś zdecyduję się je wypróbować na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda, ze jednak sie nie sprawdzilo. Mialam aleppo z czarnuszka (czarne), to dopiero syf robilo ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. nigdy nie miałam, ale jakoś szczególnie mnie nie kusiło

    OdpowiedzUsuń
  42. U mnie z mydłami w kostce to słabo. Nie znoszę tego mazidła, które później zostaje mi w mydelniczce, taki bzik ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. przyznam , że nie używałam nigdy

    ____________________
    ps. a u mnie? śliczna bluza do rozdania :)

    OdpowiedzUsuń
  44. nie lubie mydel w kostce, chociaz nad aleppo myslalam

    OdpowiedzUsuń
  45. Po tym mydełku moja cera bardzo zyskała na wyglądzie, chociaż się bardziej przesuszyła, więc dałam sobie z nim spokój. Teraz używam do prania BB :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie używałam, nawet w sumie nie zastanawiałam się nad nim za bardzo. Może dlatego, że wybór stężenia byłby trudny przy takiej skomplikowanej cerze jak moja :) A zapach chyba by mógł mnie zniechęcać.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja bardzo polubiłam oczyszczanie twarzy naturalnymi mydełkami zamiast żelami. Ale o dziwo słynne Aleppo nigdy do nie nie zawitało, może dlatego, że tak jak Ty ja po prostu lubię ładne kosmetyki:D Nie wiem.
    Do tej pory najbardziej polubiłam mydełko z mleka koziego, niestety pochodzi z Litwy... tia. I w Polsce już go nie dostanę. Ale będę szukać zamiennika, no chyba, że coś innego po drodze wpadnie mi w oko :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Szkoda, że się nie sprawdziło u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Myślę, że Aleppo jest dla każdego tylko trzeba odnaleźć swoje stężenie, ja miałam 40% później miałam leppo z glinką o mniejszym stężeniu oleju laurowego, było mniej wysuszające. Twoje małe stężenie powinno lekko oczyszczać i bardziej pielęgnować. Ja swoje też przecięłam. Bo miałam wielką kostkę.
    Ja nie miałam wyprysków, polecam Ci wyższe stężenie.

    OdpowiedzUsuń
  50. kurczę, szkoda że u Ciebie się nie sprawdziło, ja je bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  51. sama byłam ciekawa tego mydełka i je zakupiłam.. odczucia mam mieszane

    OdpowiedzUsuń
  52. U mnie niestety też się nie sprawdziło. Może wielkiej krzywdy nie wyrządziło, ale dobroczynnego działania również nie zaobserwowałam :/

    OdpowiedzUsuń
  53. Mnie po Aleppo tak obsypało, ze je odstawiłam. Teraz, po prawie pół roku mam drugie i tamten przykry efekt nie powtórzył się

    OdpowiedzUsuń
  54. Wygląda ciekawie : ) . Pozdrawiam i życzę miłego dnia !
    + Obserwacja ? , daj znać u mnie : lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  55. Szkoda, że się nie sprawdziło do twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  56. Mydło znam tylko z opowieści, ale chyba sama bym się nie skusiła bo moja cera i tak jest dość kapryśna ( właśnie teraz walczę z wysypem na brodzie ... )
    Pozdrawiam! : )

    OdpowiedzUsuń
  57. Raczej nie kupiłabym go, lubię gdy kosmetyki ładnie wyglądają :P

    OdpowiedzUsuń
  58. u mnie mydło aleppo sprawdziło się tylko na dloniach;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja też skusiłam się niedawno na to mydełko, ale to najmocniejsze, czyli 70%. Jestem z niego niesamowicie zadowolona :) Co prawda pachnie jak zagrzybiała piwnica i nie wygląda zachęcająco, ale działa cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie dobrze .... jednym słowem mydło tylko do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. U mnie bardzo się sprawdziło latem na nogi, likwidowało podrażnienia po goleniu itd. jestem b. zadowolona, ja mam 40, i teraz nowe 12, ale to zapasik. :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie ono już jakoś odpycha po samym wyglądzie :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Szkoda, że jednak Cię wysypało.. Kurcze, a mnie nadal kusi by spróbować na sobie, sama nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  64. nie miałam okazji używać, ale opinie jak widzę są podzielone :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Trochę mnie nastraszyłaś, ale skoro już mam Aleppo, które dostałam jako prezent z Syrii, to wypróbuję na sobie i zobaczymy, co się wydarzy.

    OdpowiedzUsuń
  66. Nie lubię mydeł w kostce, no chyba nigdy się do nich nie przekonam :(

    OdpowiedzUsuń
  67. A ja lubię używać mydło Aleppo.

    OdpowiedzUsuń
  68. Słyszałam o tym mydełku kilkakrotnie, ale jakoś nigdy nie zwróciło mojej uwagi. Po Twoim testowaniu wiem, że chyba dobrze zrobiłam :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie miałam, ale może warto poużywać dłużej i zobaczyć jakie będą efekty?:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...