wtorek, 12 maja 2015

Garnier Neo – wersja bezzapachowa.

Cześć Dziewczyny!

Antyperspirant Garnier Neo kupiłam wyłącznie z ciekawości, miałam już bowiem kolejne opakowanie mojej ulubionej kulki Vichy. Kulka Vichy świetnie się u mnie spisuje, ale brakuje mi w niej jednego – przynajmniej odrobiny pielęgnacji. Liczyłam więc na to, że Garnier dodatkowo zadba o moją skórę pod pachami, która jak już kiedyś wspominałam jest wrażliwa i skłonna do podrażnień.


Opis producenta

Pierwszy antyperspirant w suchym kremie od Garniera dla intensywnej 48 godzinnej ochrony i regeneracji skóry pod pachami. Idealne połączenie skuteczności antyperspirantu i pielęgnacji skóry, dzięki zawartości 80% składników pielęgnacyjnych. Wchłania się natychmiastowo, niewidoczny na skórze i ubraniach. Lekki zapach o bawełnianej świeżości.

Moja opinia
Opakowanie

Poręczna tubka zawierająca 40ml produktu. Produkt dozujemy przez trzy otwory;) Forma opakowania przypadła mi do gustu z jednym tylko zastrzeżeniem – jedna krawędź tubki jest zbyt ostra i zdarzyło mi się nią lekko dźgnąć;)Pod koniec ciężko wycisnąć resztki z opakowania, ale przyznaję, że ja jestem "słabeuszkiem";)

Konsystencja i zapach

Antyperspirant ma postać suchego kremu. Myślę, że dzięki temu można by go wypróbować również na innych częściach ciała, które przejawiają wzmożone pocenie się. Do wyboru mamy wersję bezzapachową oraz kilka wersji zapachowych. Ja wybrałam bezzapachową, ponieważ uważam, że tego typu produkt powinien działać i chronić, a nie pachnieć. Od zapachu mam perfumy, ewentualnie balsamy;) Myślę jednak, że większość wybierze wersje zapachowe.

Działanie

Nie sprawdzałam czy działa przez 48h, przykro mi ale myję się znacznie częściej;) Produktu używałam raz dziennie rano. Nie wchłaniał się aż tak błyskawicznie jak zapewnia producent, ale szczerze mówiąc ja nic sobie z tego nie robiłam. Zakładałam ubranie od razu po aplikacji i nic złego się nie działo – nie zostawiał śladów ani na skórze ani na ubraniach.  Produkt nie wysuszał mojej skóry, ale pielęgnował ją bardzo subtelnie. Miałam nadzieję na coś więcej. Nie jestem zbyt aktywna fizycznie, nie uprawiam sportów, ale jestem podatna na stres. W normalnych sytuacjach Garnier radził sobie bez zarzutów, natomiast w sytuacjach wzmożonego stresu zdarzało się, że dawał plamę. Dlatego też gdy już wiedziałam, że dzień zapowiada się nerwowo zamiast Garniera wybierałam kulkę Vichy. W pozostałych przypadkach spokojnie mogłam użyć Neo. Myślę jednak, że w kwestii antyperspirantu tak naprawdę trudno coś doradzić. Każdy ma trochę inny stopień potliwości, inny tryb życia i poziom aktywności. Dlaczego o tym wspominam? Moja siostra również używa Neo (aktualnie drugiego opakowania) i u niej nigdy nie zawodzi. Wydało mi się to interesujące, ponieważ ona w przeciwieństwie do mnie prowadzi bardzo aktywny tryb życia, regularnie ćwiczy, ale za to nie jest podatna na stres. Tak więc wszystko to jest czynnikiem indywidualnym;) Nie pozostaje nic innego jak przetestować na własnej skórze.

Garniera używałam od połowy stycznia. Opakowanie wystarczyło mi na ok. 3,5 miesiąca stosowania. Nie jest to zatem tak spektakularny wynik jak w przypadku Vichy, ale mimo wszystko nie jest zły.

Znacie Neo? Jakie jest Wasze zdanie o nim? Z tego co wiem, produkt jest dość kontrowersyjny;)

73 komentarze:

  1. Właśnie ciekawił mnie ten produkt. Chętnie go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie, z antyperspirantami ciężko doradzić... Ja używam głównie rexony, całkowicie mi ona wystarcza i nie czuję potrzeby zmiany ;) ale może jak kiedyś zapragnę czegoś innego, to go wypróbuję, dobrze, że nie brudzi ubrań, bo bardzo zwracam na to uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam wrażenie, że jest to mocno indywidualna kwestia;) Ten zachowywał się bardzo zmiennie, na szczęście nic mi nie pobrudził;)

      Usuń
  3. ja bardzo chwalę sobie kulki z Avonu. Aktualnie testuję lulkę Synergen czy jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie miałam chyba z Avonu, Synergen kiedyś miałam, ale działania nie pamiętam:D

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze, ale miałam ochotę tylko na jakąś wersję zapachową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że większość sięgnie po wersje zapachowe:D

      Usuń
  6. Chciałam kupić któryś z tych wersji ale w sumie nie wiem który wybrać wiec zostane przy dezodorantach w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem fanką Ziaji w tym temacie, no i ałun z zapaszkami lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alun też sobie ceniłam kiedyś:)

      Usuń
  8. Na mnie dezodoranty Garniera w ogóle nie działają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak jak napisałam. Wszystko to jest mocno indywidualną kwestią...

      Usuń
  9. Bardzo fajnie opakowanie. Ja niestety nie używam żadnych drogeryjnych antyperspirantów ( potrzebuję ciężkiej altymetrii :P ) głównie sięgam po apteczne wynalazki / blokery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No opakowanie ciekawe, chociaż pod koniec trochę ciężko było coś wycisnąć;) Ja z aptecznych lubię Vichy:) A w zanadrzu mam niebieski Etiaxil. Tylko trochę się go boję bo podobno szczypie:O A Ty czego używasz z tych aptecznych?;)

      Usuń
    2. Obecnie używam właśnie niebieskiego Etiaxilu i niestety jest to prawda, produkt szczypie i pali >.< Najlepiej go stosować jak się depiluje pachy, bo jak się goli to ojj będzie bolało :P ale jest skuteczny.

      Usuń
    3. Właśnie już się boję go użyć haha:D

      Usuń
  10. Mam zamiar wypróbować tą nowość garniera :)
    Bo aktualnie używam lady speed stick :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam zamiar wypróbować tą nowość garniera :)
    Bo aktualnie używam lady speed stick :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie mam zapas antypespirantów z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja aktualnie używam wersji z bawełną i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo wszystko wypróbuję, chociaż na stres też jestem podatna ;) Ale dla mnie ważne, żeby nie zostawiał śladów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kontrowersyjny - to dobre określenie. Cały czas waham się nad jego kupnem, zdania są baardzo podzielone.. Póki co wiernie zostaję przy Nivei Invisible - na lepszy chyba nie trafiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrowersyjny zdecydowanie bo u niektórych czytałam, że nie działa nic a nic...

      Usuń
  16. Też sie ostatnio skusiłam. Chwilowo znudzilam sie zieloną kulką i potrzebowałam odskoczni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czasem potrzebna jest odskocznia nawet jeśli już mamy produkt pewnik;)

      Usuń
  17. ja teraz mam Payot jako odskocznię od zielonej Vichy :) dobrze , że mnie nie dźgnął ani razu :) rozbawiłaś mnie tym określeniem :D
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Payot jeszcze nic nie miałam:) Ano cóż zrobić jak dźgał paszkę:D

      Usuń
  18. Nie miałam jeszcze, ciekawy produkt choć moim ulubieńcem jest wciąż Ziaja w kulce :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda ciekawie, chociaż jakiś czas temu zrezygnowałam z kulek na rzecz dezodorantów, bo przeszkadzało mi w nich to, że pachy były mokre zaraz po użyciu. Podejrzewam, że podobnie byłoby z tym produktem, mimo że to krem :) No i jakoś szczególnie mnie nie kusi, tym bardziej, że bywa kontrowersyjny.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja właśnie niedawno zakochałam się w Vichy, a Garnier ciekawi mnie od dawna, ale mam wrażenie, że u mnie się nie spisze. Cóż jednak antyperspirant to tak jak piszesz indywidualna sprawa i trzeba samemu wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na mnie Vichy śmierdzi okrutnie, także używałam przez tydzień i podziękowałam za smrodek pod pachami (a nie mam problemów z poceniem), tego nie miałam okazji używać, ale takie te kulkowe mineralne Garniera są całkiem ok (chociaż zależy, jaki zapach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie przeszkadza zapach Vichy:D ale np siostra też go miała i mówiła, że jej nie pasował właśnie ze względu na zapach... Ten mineralny Garnier też kiedyś miałam, był spoko tylko chyba trochę brudził.

      Usuń
  22. Miałam w wersji zapachowej i nawet polubiłam. Ja z kolei zauważyłam, że produkt wchłaniał się praktycznie chwilę po aplikacji. Z poceniem się też nie miałam zbyt wielu problemów. Przyjemniaczek ale chętnie wypróbowałabym Vichy, o którym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to też trochę kwestia ilości jaką się aplikuje. Vichy dobrze spełnia swoje zadanie:)

      Usuń
  23. Niedługo będę miała okazję go testować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie garnier sprawdza sie o wiele lepiej niz Vichy, ale za tą wersja nie przepadam, wole klssyczne kulki i spray ;) i koniecznie z zapachem! tym rozowym! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja także najchętniej sięgam po dezodoranty bezzapachowe :-)
    Zgadzam się z tobą - każdy ma inne preferencje i u każdego produkty tego typu sprawdzą się inaczej. Ja sama bardzo długo szukałam idealnego dezodorantu. Chciałam, żeby był bez aluminium, bez alkoholu... W końcu trafiłam na dezodorant Eisenberg i jestem bardzo bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że znalazłaś ulubieńca:)

      Usuń
  26. Zdecydowanie stawiam na antyperspiranty w sprayu. Z kulek mam tylko Bloker Ziaji, który używam raz w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam i lubiłam w okresie zimowym, kiedy nie potrzebowałam mocnej ochrony :) Teraz na lato znalazłam coś skuteczniejszego, jednak uważam że to wart uwagi produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie tak sobie myślę, że na lato byłby za słaby pewnie

      Usuń
  28. Muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale smieszny antyprespirant! Nie widzialam nigdy zeby byl w takiej formie :P Hmm, nie wiem czy u mnie by sie sprawdzil, ja najbardziej lubie takie w kulce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też jestem fanką kulek, ten kupiłam z ciekawości, ze względu na tą nietypową formę;)

      Usuń
    2. Hmm, no mi by chyba przeszkadzalo ze nie wchlania sie szybko :P Druga sprawa to ze poce sie dosyc duzo niestety i nie kazdy antyprespirant daje rade :P

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Właśnie mógłby się szybciej wchłaniać, ale możliwe, że nakładałam zbyt dużo bo wiele osób pisze, że szybko się wchłania;)

      Usuń
  30. Stosuję obecnie i jestem mniej lub bardziej zadowolona. Podzielam twoja opinie, że końcówkę trudno jest wycisnąć - niestety. Ale nie podrażnił mnie więc jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam wersje zapachową, ale słabo pachnie więc zalicza sie raczej do bezzapachowych :)
    Jeśli chodzi o działanie to mam identycznie zdanie jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeszcze nie mialam okazji go używać, ale może kiedyś się jednak skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie antyperspiranty garnier się sprawdzały przez dłuższy czas, neo niestety nie podołał....

    OdpowiedzUsuń
  34. Z jednej strony mnie nie kusi, bo już mam ulubieńców tego typu, ale z drugiej ma bardzo ciekawe opakowanie i to właśnie ze względu na nie, chciałbym go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  35. To chyba pierwsza pozytywna opinia na temat tego dezodorantu, może i się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą pozytywnością u mnie to raczej tak pól na pół;)

      Usuń
  36. Od dłuższego czasu bardzo mnie kusi, muszę go niedługo na sobie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Obecnie stawiamy na wyłącznie naturalne dezodoranty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z naturalnych chyba tylko Alun miałam;)

      Usuń
  38. Miałam na niego ochotę, ale po negatywnych opiniach postanowiłam ,że nie zaryzykuje :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja chyba wolę bardziej wersje zapachowe, ale gdyby ten się u mnie sprawdził, dlaczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeszcze go nie miałam. Ciekawi mnie ten sposób aplikacji. Zdecydowanie jednak wolę wersje zapachowe. Lubię, kiedy każda część mojego ciała pachnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam wersję Fruity Flower i ogólnie byłam zadowolona, choć nie mam dużych wymagań w stosunku do antyperspirantów :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie miałam nigdy antyperspirantu w tej formie. Ciekawe jakby sie u mnie spisał :)
    Póki co chyba jednak pozostanę kulce Vichy. Jest niezawodna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten potrafił czasem dać plamę. Kulka Vichy za to jest niezawodna:)

      Usuń
    2. No właśnie, ja zdecydowanie w tej kwestii stawiam na niezawodność ;)

      Usuń
  43. Forma mnie zaciekawiła i też musiałam kupić żeby przetestować :) Najskuteczniejszy nie jest ale mimo to go nawet lubię.

    OdpowiedzUsuń
  44. Posiadam od kilku dni i jestem z niego zadowolona. Myślałam że będzie o wiele gorzej ,ale jak na razie sprawdza się naprawdę dobrze :) .

    OdpowiedzUsuń
  45. Ciekawią mnie jego właściwości pielęgnacyjne, bo w końcu coś by się tym pachom przydało przy ciągłej depilacji i omijaniu przy balsamowaniu. ;d

    OdpowiedzUsuń
  46. Miałam wersję zapachową dla mnie jest to jeden wielki bubel Garniera . Używam innych antyperspirantów Garniera i sprawdzają się o wiele lepiej niż ten

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...