niedziela, 14 lipca 2019

Mamonde Red Energy Recovery Serum – czerwona siła dla Twojej skóry!

Kiedy zobaczyłam nowość Mamonde Red Energy Recovery Serum, od razu wiedziałam, że chcę je wypróbować:) W zeszłym roku byłam bardzo zadowolona z kremu pod oczy tej marki (to ten od wypadku na drzewie:P), więc cały czas miałam Mamonde w pamięci:) Czy tylko mnie się kojarzy z mamoną?;) Przyznaję jednak, że trochę się wahałam czy wybrać owe serum od razu, przecierając szlaki innym czy może jednak skomponować pielęgnację na bazie jednej marki, a o serum pomyśleć później;) Ostatecznie jednak czerwień wygrała;) 
Mamonde Red Energy Recovery Serum blog

Mamonde Red Energy Recovery Serum


Mamonde Red Energy Recovery Serum opinie

Jest to serum regenerujące, które ma za zadanie wygładzić skórę zaledwie w ciągu 5dni, a po 14 dniach ma ona zyskać blask i wzmocnienie. Energia pochodząca z kwiatów codziennie odżywia skórę wzmacniając jej barierę ochronną, dostarczając wilgoć i niwelując oznaki zmęczenia.
Mamonde Red Energy Recovery Serum review

Serum otrzymujemy w takim całkiem radosnym kartoniku z dodatkową nakładką;) Wewnątrz znajduje się porządna szklana butelka o pojemności 50ml, czyli większej niż standardowo. Sera za zwyczaj szybko mi się kończą, więc nawet doceniam ten gest;) Sama butelka jest po prostu śliczna. Zdjęcia nie oddają jej piękna, ale na żywo prezentuje się bardzo elegancko. Widzę, że Mamonde lubi ombre tak jak ja;) Pompka działa bardzo sprawnie, przez cały czas użytkowania nic się nie zniszczyło. Nie udało mi się też oberwać zawartością w oko;) Pełna profeska. Poziom zużycia możemy kontrolować patrząc pod światło;) 
Mamonde serum czy warto

Red Energy Recovery Serum od Mamonde posiada konsystencję lekkiej emulsji, która szybko się wchłania i rozprowadza bez żadnych przeszkód. Zapomniałam zrobić zdjęcia, ale postaram się potem uzupełnić:)  Zapach serum jest bardzo ładny i jednocześnie z tych niemalże niewyczuwalnych, a jeśli już to tylko podczas aplikacji, co akurat mnie bardzo odpowiada. Ciężko mi do czegoś porównać tę niewinną woń, ale powiedzmy, że idzie w kierunku jakiegoś egzotycznego kwiatu (wszak Mamonde bazuje w dużej mierze na ekstraktach kwiatowych) z leciutką domieszką owocowej nutki. Dla mnie śliczny i właściwie jednak nie obraziłabym się gdyby utrzymywał się na skórze;) Na pewno nikomu nie będzie przeszkadzał, bo nie jest to żaden zapach z ogonem. Cieszę się, że zdecydowałam się na to serum, ponieważ nie mogę powiedzieć żeby mnie zawiodło. Przeciwnie, bardzo ładnie wpisało się w moją letnią pielęgnację (używam od początku czerwca). Serum jest lekkie, nie obciąża i nie przetłuszcza skóry. Nie lepi się, nie roluje. Dobrze współpracuje tak naprawdę z każdym kosmetykiem. Łącznie z maską całonocną Dr.Jart+ i makijażem (stosowałam je głównie na dzień, ale i na noc jest w porządku). A jeśli bardzo nie chce nam się aplikować kremu (np. podczas upałów) to serum nałożone grubszą warstwą solo też da radę;) Nie miałam co prawda cery wymagającej głębokiej regeneracji, ale myślę, że obietnice producenta zostały spełnione. Skóra stała się lepiej nawilżona, bardziej promienna i po prostu zdrowa. Nie mam żadnych zastrzeżeń, co do działania czy też komfortu stosowania. Wstyd przyznać, ale wszystko mi w nim pasuje. Jedynie cena mogłaby być nieco niższa. Choć na Jolse bardzo często są rozmaite promocje:)  


Jak Wam się podoba moje ombre serum? Znacie koreańską markę Mamonde? Coś polecacie albo odradzacie?

29 komentarzy:

  1. Mnie się podoba. Dopiero niedawno doceniłam rolę serum w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Butelka faktycznie wygląda super, lubię czerwony :D fajnie, że okazało się na poziomie ;) rzadko mam rzeczy z mamonde, jakoś tak wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W działaniu fajne, choć pierwszy raz je widzę, ale ombre też lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę, ale z chęcią przetestowała bym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano bo to nowość, tzn. jakoś ze 2 mies temu je widziałam pierwszy raz ;)

      Usuń
  5. Mnie zaciekawilo to serum, moja skora jest wlasnie wymagajaca i chetnie zobaczylabym jego dzialanie na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Buteleczka szklana i czerwona? Biorę! :) Jolse ma ten plus, że posiada wszelkie nowości i ten minus, że mocno widuje ceny. Poczekam, aż serum pojawi się na innych sklepach :D Btw, czemu nie napisałaś tego przed moją wishlistą, teraz muszę zaktualizować wpis :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ładne jest trza przyznać. Różnie z tymi cenami, ale widziałam, że było kiedyś na mega deal;D
      Haha no tak to już jest z tymi wishlistami, że ciągle się powiększają :D

      Usuń
  7. Pierwszy raz widzę, ale podoba mi się szklane opakowanie ombre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jolse oferuje mnóstwo takich perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś mi się wydaje, że miałam własnie krem pod oczy tej marki - świetnie ukrył moje cienie pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. sama chciałabym poznać markę Mamonde skoro to już drugi kosmetyk po kremie pod oczy, który polubiłaś

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się bardzo ciekawie! Zupełna nowość jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda naprawdę elegancko i to czerwone ombre mega! Szkoda, że Ja się boję zamawiać z zagranicznych stron :(

    OdpowiedzUsuń
  13. no ciekawa jestem czy u mnie się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  14. Serum ciekawe, zapach też ciekawy i Twój opis też ciekawy, ale ja już wiem, że u Ciebie nutka humoru musi być:).

    OdpowiedzUsuń
  15. Zakochałam się w tym opakowaniu, przepiękne ❤️

    OdpowiedzUsuń
  16. i like this product! i want to use!
    Very interesting, love your blog, thank you for sharing.
    lux hair shop hairpiece homecoming
    (づ ̄3 ̄)づ╭❤~

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że to całkiem fajne i kuszące serum :) Do tego bardzo mi się podoba opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To chyba jakaś totalna nowość, albo ja powinnam nadrobić zaległości..
    Ale zaciekawiłaś mnie tym serum.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz spotykam się z tym produktem. Ale powiem ci, że jestem ciekawa jakby na mnie działało.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tym produktem spotykam się po raz pierwszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze mowiac to nigdy o nich nie slyszalam! Super

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...