Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serum pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serum pod oczy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Veoli Botanica serum pod oczy 20 Seconds Magic Eye Treatment oraz serum do twarzy Focus Lifting Milk – Topestetic!

Veoli Botanica posiada w swej ofercie dwie linie kosmetyków – podstawową i profesjonalną. Dziś pochylę się nad tą drugą, ponieważ wypróbowałam z niej dwa produkty - Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment, czyli serum pod oczy i na powieki oraz Veoli Botanica Focus Lifting Milk, czyli natychmiastowo liftingujące serum emulsyjne. Linia profesjonalna zawiera roślinne dermokosmetyki. Wśród składników aktywnych znajdują się fermenty i filtraty, kwasy, enzymy, komórki macierzyste, witaminy, superfoods, roślinny retinol, kwas hialuronowy czy też ekstrakty roślinne. A jak wypadły u mnie wspomniane wyżej sera pod oczy i do twarzy? Już spieszę z relacją!

Veoli Botanica linia profesjonalna blog

Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment serum pod oczy i na powieki

Liftingująco-naprawcze, transformujące serum pod oczy i na powieki z kofeiną, peptydami, kwasem hialuronowym i kompleksem Beautifeye TM to dermokosmetyczna kuracja przeznaczona do pielęgnacji powiek i skóry pod oczami.

20 Seconds Magic Eye Treatment ma zapewnić dogłębne nawilżenie, ukojenie i rozświetlenie, rozjaśnienie skóry pod oczami, redukcję worków pod oczami, podniesienie opadającej powieki i poprawę konturu oka. Serum zawiera 98,10% składników pochodzenia naturalnego.

 Wśród najważniejszych składników aktywnych znajduje się: Beautifeye™ Complex 3% (Kompleks wyciągów roślinnych, bogaty w derutozyd), Kombuchka™ Black Tea Ferment 3% (Ekstrakt z czarnej herbaty Kombuchka™), Pure Caffeine 0,4% (Kofeina), Hydrolyzed Peptide Complex 1% (Hydrolizat protein owsa), Avocado Oil 2% (Olej z awokado), Triple Hyaluronic Acid Complex 0,2% (Potrójny wielocząsteczkowy kwas hialuronowy), Fision® Instant Lift 3% (Hydrolizat protein soi), Rhodella microalgae extract from the North Sea (Ekstrakt z mikroalg Rhodella z Morza Północnego), Lavender water (Woda lawendowa), Vitamin E (Witamina E), Cucumber extract (Ekstrakt z ogórka). 

Serum pod oczy Veoli Botanica

Serum pod oczy Veoli Botanica opakowane zostało w ciemny szklany słoiczek o pojemności 15ml. Wewnątrz znajduje się dodatkowa plastikowa osłonka chroniąca produkt. Opakowanie wizualnie mi się podoba, ale wydaje mi się, że ze względu na konsystencję produktu, lepiej sprawdziłaby się pompka, która pozwoliłaby na bardziej precyzyjne dozowanie. Niemniej radzę sobie delikatnie zanurzając zgięty palec w słoiczku;)

Producent deklaruje, że serum jest bezzapachowe. Dla mnie jednak znajduje tutaj zastosowanie pojęcie „zapachu kosmetyku bezzapachowego”;) Niby nic, ale jak się człowiek wczuje to wyczuje i wiem, że nie tylko ja to czuję:D Dodam, że owe „coś” jest wyczuwalne jedynie w opakowaniu i podczas rozprowadzania. 

Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment serum pod oczy i na powieki

Skąd ta enigmatycznie brzmiąca nazwa 20 Seconds Magic Eye Treatment? Jak podaje Veoli: „Serum wyróżnia rewolucyjna formuła umożliwiająca dwuetapową transformację konsystencji. W zaledwie 20 sekund serum zmienia swoją postać z wodnej – precyzyjnie dostarczającej mikrocząsteczki składników aktywnych w głębsze warstwy skóry – na kremową i okluzyjną, zatrzymującą wewnątrz najcenniejsze z nich. Efekt transformacji to zaawansowana, celowana pielęgnacja wymagających okolic oczu i spektakularny instant-lifting”.

Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment

Niesamowite! Ale… serum rzeczywiście można określić mianem „transformującego”. Mam za sobą mnóstwo zużytych kosmetyków pod oczy, lecz jeszcze nie spotkałam się z taką „magią”;) W opakowaniu serum wygląda jak lekki krem. I tutaj drobna uwaga. Lepiej nie kłaść od razu większej ilości pod oko, a bardziej stopniowo lub kropeczkami, bo może się trochę zebrać w jednym miejscu i wtedy nieco trudniej je rozprowadzić. Nakładane z umiarem rozprowadza się bajecznie! Podczas rozprowadzania z delikatnie kremowej formuły zmienia się w wodę. Ale już po dokładnej aplikacji okazuje się, że mimo tego zapewnia okluzję. Na początku zostawia błyszczącą warstewkę, ale pod wpracowaniu w skórę bardzo ładnie się wchłania. Finalnie, więc serum staje się niewidoczne i idealnie nadaje się pod makijaż. Nic się nie warzy ani nie roluje. Co więcej, jest to jeden z niewielu produktów pod oczy, które z przyjemnością nakładam nie tylko na skórę pod oczami, ale także wokół nich. Większość kremów czy serów przy takiej aplikacji powoduje u mnie łzawienie albo migruje do oczu. A z Veoli nic się nie dzieje. 

To znaczy nic złego, bo tak poza tym dzieje się! Oj dzieje! Serum poleciła mi pani z Topestetic mówiąc, że podobno już przy pierwszym użyciu czuć działanie. Na pewno doskonale wiesz, jak reaguje się na takie sformułowania. Ale beztrosko stwierdziłam, że i dobrze, bo u mnie tak właśnie będzie;) I... tak właśnie było! To serum jest inne niż wszystkie. Absolutnie wyjątkowe. Już sama aplikacja sprawia, że można poczuć się luksusowo. Zaraz potem odczuwalne jest przyjemne napięcie, niesamowite wygładzenie skóry i naprawdę dobre nawilżenie. Nazwałabym to efektem bankietowym:) Na początku stosowania trudno mi się było powstrzymać od dotykania okolic oczu:) Przy regularnym używaniu serum skóra staje się bardziej „zwarta” i lepiej napięta oraz bardziej rozświetlona. A linie pod oczami są mniej widoczne. Jeśli zaś chodzi o cienie to moje są ze mną właściwie od dziecka, więc raczej żaden kosmetyk ich nie zniweluje. Niemniej powolutku odnoszę wrażenie, że nieco mniej rzucają się w oczy. Jedyną wadą serum pod oczy Veoli Botanica jest to, że podczas sumiennego stosowania rano i wieczorem wyłącznie jego, co kilka dni skóra potrzebuje czegoś, co silniej ją nawilży. Zapewne z uwagi na zawartą w składzie kofeinę, która mimo wszystko może wysuszać. Także, co kilka dni nakładam coś innego lub dodatkowo dokładam porcję czegoś nawilżającego. Samo serum Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment bardzo polecam, bo działa! Powiedziałabym nawet, że jest tak dobre, że aż dziw, że to kosmetyk naturalny. Dla mnie to zdecydowanie produkt zaawansowany technologicznie, mogący konkurować z najlepszymi markami gabinetowymi.

Veoli Botanica Focus Lifting Milk Natychmiastowo liftingujące serum emulsyjne

Natychmiastowo liftingujące, anti-aging serum emulsyjne z roślinnym zamiennikiem retinolu i Fision® Instant Lift to dermokosmetyczna kuracja przeznaczona do pielęgnacji twarzy. Ma ona przywrócić skórze jędrność, zapewnić wielopoziomowe nawilżenie i efekt instant-lift, a także poprawić kontur twarzy.

Wśród najważniejszych składników aktywnych znajduje się: Fision® Instant Lift 3% (Hydrolizat protein soi), Bakuchiol 0,15% (Roślinny retinol), Triple Hyaluronic Acid Complex 0,3% (Potrójny wielocząsteczkowy kwas hialuronowy), Gardenia Stem Cells 1% (Komórki macierzyste gardenii azjatyckiej), PhytoessenceTM Blue Daisy 2% (Fitoaktywny ekstrakt z niebieskiej stokrotki). Serum zawiera 98,10% składników pochodzenia naturalnego.

Veoli Botanica Focus Lifting Milk

Serum do twarzy Veoli Botanica Focus Lifting Milk zapakowane zostało w kartonik składający się z dwóch części, który nie był w żaden sposób zaklejony, więc przyznaję, że unosząc go od góry, serum prawie mi wypadło;) Sama butelka idealnie pasuje do serum pod oczy, ponieważ jest w tym samym stylu;) Jej pojemność to standardowe 30ml. Szklana butelka została wyposażona w pipetę, która według mnie zasysa nieco zbyt mało produktu. Ciężko wypełnić ją całą. 

Veoli Botanica Focus Lifting Milk recenzja

Serum posiada mleczną konsystencję, czyli dokładnie taką, jaka kojarzy się z jego nazwą. Nie ma tutaj żadnego czary-mary, ale serum nie jest tłuste i dość gładko się rozprowadza, pozostawiając po sobie delikatny glow. Mimo mlecznej formuły bez problemu współgra z kremem na dzień i z filtrem o lekkiej konsystencji. Nadaje się też pod makijaż. Nie ma żadnych przykrych niespodzianek z jego strony. W pielęgnacji nocnej również spełnia swe zadanie, więc można sobie wybrać czy nakładać 2 razy dziennie dla lepszego efektu czy tylko raz. 

Punktem zapalnym jest jednak zapach, który w moim odczuciu jest duszący i niestety daje o sobie znać jeszcze przez jakiś czas od aplikacji. Jego woń to dla mnie miks kwiatów, pudrowości i migdałów. Może się podobać, ale akurat nie mnie;) Zaraz po rozprowadzeniu serum zapewnia przyjemne wygładzenie, odczuwalne napięcie oraz wstępne nawilżenie. Niektóre cery mogą się pokusić o stosowanie solo ze względu na jego mleczną formułę, ale ja tradycyjnie aplikowałam pod krem;) Przy regularnym stosowaniu cera jest gładsza i bardziej elastyczna. Ale moje serce należy do magicznego serum pod oczy:)

Veoli Botanica blog opinie recenzje

Kosmetyki Veoli Botanica wraz z darmową wysyłką znajdziesz na Topestetic. Jeśli wahasz się, co wybrać to nic straconego, ponieważ możesz skorzystać z bezpłatnej porady kosmetologa na stronie. Serum pod oczy jest obecnie niedostępne ze względu na to, że ostatnio polecała je Maxineczka. Ale na pewno wróci:)

Znasz któryś z tych produktów albo coś innego z asortymentu Veoli Botanica? Spotkałaś się z taką nietypową formułą serum pod oczy? A może polecisz swój ulubiony kosmetyk pod oczy?

Czytaj dalej »

wtorek, 6 października 2020

BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie – HIT!

Regularnie sięgam po kremy pod oczy, ale sera specjalnie dedykowane tej okolicy zdecydowanie rzadziej. Zauważyłam, że trudniej jest mi znaleźć serum pod oczy, które rzeczywiście „coś robi”, w przeciwieństwie do kremu, który jednak łatwiej dobrać:) Po ostatnim mało satysfakcjonującym spotkaniu z tego typu produktem zarzuciłam więc temat na kilka miesięcy i dopiero spojrzenie na BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy z 10% Argireline i Kofeiną Nawilżenie i Ujędrnienie spowodowało u mnie taki intuicyjny błysk w oczach pt. to coś dla mnie! Stosowałam je naprawdę wytrwale więc czas na wrażenia:)

BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy z 10% Argireline i Kofeiną Nawilżenie i Ujędrnienie


BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie


Jest to specjalistyczne żelowe serum pod oczy, które w swoim składzie zawiera Acetylo Hexapeptide-8. Argirelina, czyli tzw. „bezpieczny botoks” pobudza fibroblasty do produkcji włókien kolagenowych, dzięki czemu skóra staje się gęstsza, młodsza i bardziej jędrna. Działa w głębokich warstwach skóry zapewniając działanie wygładzające i wypełniające. Dodatkowo niacynamid wspiera barierę lipidową powodując, że skóra pod oczami staje się bardziej odporna na czynniki zewnętrzne. Kofeina poprzez poprawę mikrokrążenia zmniejsza obrzęki i zasinienia. Kwas hialuronowy wspomaga nawilżenie i zmniejsza widoczność zmarszczek mimicznych.

Basic Lab serum pod oczy blog recenzja opinie

Peptydowe serum pod oczy BasicLab otrzymujemy w białej, zgrabnej buteleczce z szarą etykietą, która kojarzy mi się właśnie z cieniami pod oczami;) Pojemność to standardowe 15 ml, które należy zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. Produkt dozuje się za pomocą pipety i w tym przypadku jest to całkiem wygodna opcja pozwalająca na naprawdę dużą precyzję podczas stosowania. Opakowanie w żaden sposób się nie niszczy, zdjęcia zrobiłam dopiero na koniec września.
BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie
Serum posiada ultra-lekką wodno-żelową konsystencję. Bardzo przyjemnie się rozprowadza i szybko wchłania bez jakiegokolwiek lepkiego filmu. Należy jednak sprawnie je wklepywać, ponieważ może nieco spływać po twarzy. Zapach serum pod oczy z BasicLab dla większości będzie niewyczuwalny. Ja przy mocniejszym wwąchaniu się czułam lekko laboratoryjną woń. Dla mnie bardzo na plus, ponieważ produkty przeznaczone do tak delikatnej skóry jak ta w okolicach oczu powinny pachnieć bardzo łagodnie lub wcale. A tak się dobrze składa, że BasicLab nie dodaje substancji zapachowych do swoich kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji twarzy. 
BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie

Serum jest wydajne. Dla mnie wystarczała jedna kropla pod jedno oko i jedna pod drugie. Produkty pod oczy nakładam wyłącznie pod oczy, ale wiem, że niektórzy stosują też pod brwiami i na powieki. Wtedy trzeba nałożyć ciut więcej. Ze względu na dobrą wydajność raz na jakiś czas nakładałam to serum również na twarz i szyję żeby się później nie okazało, że nie zdążyłam zużyć przez 3 miesiące;) I muszę przyznać, że podobało mi się również w tej roli, jako taka dodatkowa kuracja do twarzy. 
BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie blog
A jak BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy z 10% Argireline i Kofeiną Nawilżenie i Ujędrnienie wypadło w moich oczach, a dokładnie pod nimi? Zadziwiająco dobrze! A miało, co robić, ponieważ nie dość, że moja skóra pod oczami już od dziecka wyróżnia się cieniami (jak śpię dłużej to wyglądam jeszcze gorzej:D) i jest naprawdę cieniutka to jeszcze lubię jej dopiec swoim brzydkim zwyczajem, tj. mówiąc wprost – dłubaniem w oczach. To chyba mój jedyny naprawdę szkodliwy rytuał;) Już przy pierwszych użyciach spodobała mi się jego lekka konsystencja, która mimo wszystko nie pozostawiała po sobie uczucia niedosytu. Serum pod oczy BasicLab stosowałam najczęściej w połączeniu z kremem, ponieważ po prostu miałam go już w użyciu, a po drugie lubię pielęgnację warstwową. Poza tym świetnie się uzupełniały:) Ale muszę przyznać, że na dzień dobrze sprawdza się nawet solo. Bez problemu współgra również z pudrem i korektorem. Nic się nie roluje i nie migruje do oka. To dla mnie ważne, ponieważ takie atrakcje zwykle skłaniają mnie to mimowolnego, jeszcze częstszego pocierania oczu, a finalnie wzmagają łzawienie i zaczerwienienie oczu, do którego tak mam skłonność. Przy regularnym stosowaniu serum bardzo ładnie wygładza skórę pod oczami, staje się ona bardziej jędrna i elastyczna, a linie mniej widoczne. Moja skóra bardzo lubi się z peptydami, więc wyznam, że po cichu na to liczyłam:) Dodam też, że zawsze nakładałam je bezpośrednio po wyjęciu z lodówki, ponieważ wtedy jeszcze lepiej radzi sobie z oznakami zmęczenia. Nawilżenie oczywiście też występuje, ale nie aż tak intensywne jak w przypadku typowo nawilżających kremów pod oczy. Niemniej serum nie wysusza w przeciwieństwie do niektórych produktów pod oczy, które również mają w składzie kofeinę. Mam na myśli takie wręcz nieprzyjemne uczucie napięcia, jakie powodują niektóre kosmetyki pod oczy. Dodatkowo, kiedy zrobiłam sobie zdjęcia bez makijażu do innego wpisu doszłam do wniosku, że cienie są dużo mniej widoczne, a ten efekt naprawdę ciężko osiągnąć! Właściwie to nawet pożałowałam, że nie aplikowałam go jeszcze w tej okolicy bezpośrednio przy nosie, bo być może i tam by nieco rozjaśnił nieestetyczne zasinienia. Tak czy inaczej jestem z tego serum bardzo zadowolona! Polska marka, niewygórowana cena, dobry skład, brak substancji zapachowych, lekka konsystencja i zauważalny efekt. Czego można chcieć więcej? Zresztą z tego co widzę serum pod oczy BasicLab zyskało miano Qltowy kosmetyk 2019. W pełni zasłużenie!


Miałaś okazję stosować BasicLab Esteticus Peptydowe serum pod oczy Nawilżenie i Ujędrnienie? Lubisz sera pod oczy?
Czytaj dalej »

czwartek, 27 lutego 2020

O!Figa Uwaga! Granat! Żel pod oczy - recenzja!

Kosmetyki O!Figa intrygowały mnie od dłuższego czasu. Na początek skusiłam się na skwalan i mimo, że się nie sprawdził to nadal miałam chęć na żel pod oczy Uwaga! Granat! Opisany był niczym ósmy cud świata i recepta na wszelkie pod-oczne zło, więc kusił mnie niesamowicie:) Pod koniec listopada dostałam go w prezencie i jeszcze tego samego dnia bez żadnej zwłoki pobiegłam z nim ochoczo do łazienki. No bo taki cud, że grzechem byłoby nie wypróbować go od razu;) Sama rozumiesz!

O!Figa Uwaga! Granat! żel pod oczy blog

O!Figa Uwaga! Granat! żel pod oczy


Żel pod oczy Uwaga Granat zawiera prawdziwą bombę składników, która ma mieć zbawienny wpływ na delikatną, starzejącą się skórę pod oczami. Obietnice to redukcja cieni i worków pod oczami, efekt liftingu, a nawet „naturalnego botoksu”. Do tego silne nawilżenie i wygładzenie.


Skład: Aqua, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Opuntia Ficus Indica Seed Oil, Lactobacillus Ferment, Punica Granatum Seed Extract, Lactobacillus Ferment Lysate, Camellia Sinenesis Leaf Extract, Punica Granatum Extract, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Hyaluronic Acid, Yeast Extract, Caffeine, Leuconstoc/Radish Root Ferment Filtrate, Dehydroacetic Acid, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract
O!Figa Uwaga! Granat! żel pod oczy opinie

Żel pod oczy Uwaga Granat marki O!Figa zapakowany został w 15ml buteleczkę z ciemnego szkła. Kosmetyk wydobywamy z buteleczki za pomocą pipety. U mnie działała ona sprawnie przez większość czasu. Dopiero gdy została dosłownie ostatnia kropla, trudno było nabrać zawartość;) Szata graficzna prezentuje się całkiem przyjemnie. Jedynie przy pierwszym otwarciu trochę zmarszczyła mi się etykieta (jest to widoczne w górnej części, gdy dobrze się przyjrzysz), a pod koniec lekko mi się rozkleiła z tyłu. Zdjęcia zrobiłam praktycznie 3 dni przed całkowitym zużyciem, czyli pod koniec stycznia. Uwaga granat wystarczył mi więc na 2 miesiące stosowania. 
O!Figa Uwaga! Granat! żel pod oczy recenzja

Żel posiada delikatny naturalny, lekko korzenny zapach. Podobno jest on zasługą oleju z nasion marchwi. O!Figa powiada, że aż chce się go wypić! Cóż, ja jakoś nie miałam na niego smaka:D Dla mnie bez szału, ale był wyczuwalny jedynie podczas aplikacji i nie drażnił. Konsystencja żelu Uwaga granat to coś w rodzaju lekkiego serum. Potrafi trochę spływać podczas aplikacji (co widać na poniższym zdjęciu), więc lepiej się nie ociągać przy wklepywaniu;) 
O!Figa Uwaga! Granat! żel pod oczy konsystencja

Serum ma dwufazową formułę i nie zawiera w swoim składzie emulgatora, więc przed użyciem należy mocno wstrząsnąć opakowaniem. Trochę upierdliwe, ale z drugiej strony to tylko chwila;) Żel przyjemnie się rozprowadza i całkiem szybko wchłania zostawiając po sobie… No właśnie, co? Jeśli czytałaś o moich najgorszych kosmetykach 2019 roku to zapewne już wiesz, że ooo… taką figę! Z makiem! Przez krótki czas po nałożeniu żel zapewnia lekkie wygładzenie, które szybko odchodzi w siną dal, pozostawiając po sobie jedynie przesuszoną i nieprzyjemnie napiętą skórę. Moja okolica pod oczami najgorzej wyglądała po zastosowaniu tego żelu na noc. Miałam wrażenie, że po przebudzeniu każda, nawet drobna linia była pogłębiona przez niedostatki nawilżenia i odżywienia. Już po pierwszym użyciu czułam, że romans z tym żelem nie przyniesie mi spełnienia, ale stosowałam dalej w nadziei na rozwój tej miłości z czasem;) Niestety małżeństwo z rozsądku rzadko wychodzi na dobre i tak było również tym razem;) Mijały dnie i noce, a ja nadal zamiast „naturalnego botoksu”, niesamowitej gładkości i nawilżenia, efektu liftingu i zmniejszenia cieni pod oczami widziałam tylko podkreślone zmarszczki;) Prawdę mówiąc czułam, że stosowanie żelu bez „domknięcia” go kremem może nie zdać u mnie egzaminu, ponieważ często takie produkty same w sobie zapewniają jedynie chwilowy efekt i warto dodatkowo zapewnić skórze ochronę przed ucieczką wilgoci. Ale producent rekomendował, że produkt jest taaaką petardą (nie bez powodu uwaga granat) iż nie potrzebuje już nic więcej;) Niestety Uwaga! Granat! przechrzciłam na Uwaga! Niewypał! Wszak nie zaoferował mi praktycznie żadnej pielęgnacji. Zużyłam go więc tylko dlatego, że zaczęłam stosować pod krem. Wtedy krem nie dopuszczał do wysuszenia skóry. I nie narzekałabym gdyby żel dodatkowo wspomagał działanie kremu, ale nic z tych rzeczy. Można więc powiedzieć, że stosowanie tego żelu było stratą czasu.

Do plusów mogę zaliczyć jedynie to, że żel przyjemnie się rozprowadzał i można było go z łatwością wklepać zarówno palcami jak i przy użyciu Foreo Iris, a także to, że poza uczuciem wysuszenia i napięcia nie wystąpił u mnie żaden wysyp (a widziałam zdjęcia dziewczyn z kaszką pod oczami po zastosowaniu tego produktu). Okazuje się, że Uwaga Granat z O Figa zyskuje skrajne opinie! Od zachwytów po łatkę bubla. Po moich wcześniejszych narzekaniach napisało do mnie sporo dziewczyn, u których granacik również się nie sprawdził. Zdecydowanie klasyfikuję go po stronie kosmetycznych niewypałów! Szkoda, bo dużo chętniej napisałabym coś pozytywnego! 
O!Figa Uwaga! Granat! żel pod oczy czy warto


Miałaś okazję używać żelu pod oczy Uwaga Granat z O Figa? Jesteś po stronie zawiedzionych czy oczarowanych? A może znasz inne kosmetyki O! Figa?
Czytaj dalej »

czwartek, 26 stycznia 2017

Clarena Super Lift Eye Roll-On

Cześć Dziewczyny!

Pielęgnacja okolic oczu jest bardzo ważna. Dlatego też chętnie sięgam po kremy i sera pod oczy. W październiku trafiło do mnie serum pod oczy Clarena Super Lift Eye Roll-On i od razu wzięłam się wtedy za jego testowanie;) A co z tego wynikło?



„Intensywnie liftujące serum do pielęgnacji okolic oczu. Zawiera składnik aktywny o nazwie Liftonin®XPress, który wypełnia zmarszczki. Preparat zapewnia natychmiastowy i długotrwały efekt liftu. Doskonale sprawdza się jako baza pod makijaż. Opakowanie zostało wyposażone w roll-on, który zapewnia komfortowe użycie. Dodatkowo podczas aplikacji metalowa kulka przynosi ukojenie podrażnionej skórze”.

Serum pod oczy Clarena Super Lift Eye Roll-On otrzymujemy w kartonowym pudełku. Sam produkt występuje zaś w estetycznym białym opakowaniu wyposażonym w specjalny chłodzący, „kuleczkowy” aplikator. Produkt zaleca się zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia, czyli dość standardowo:) 

Serum pod oczy wdrożyłam do swej pielęgnacji w październiku i używałam go przez 2 miesiące, codziennie rano. A to dlatego, że na noc w owym czasie stosowałam serum Orphica, które producent zalecał używać właśnie na noc;) Początkowo byłam tym produktem oczarowana gdyż stosowanie było bardzo przyjemne i komfortowe. Serum ładnie się rozprowadzało i szybko wchłaniało nie pozostawiając po sobie tłustej ani lepkiej warstwy. Świetnie współpracowało również z moim korektorem MUFE. W dodatku zaraz po aplikacji skóra była bardzo gładka w dotyku i rzeczywiście sprawiała wrażenie jakby bardziej napiętej i zwartej. Słowem „wyliftingowanej” na tyle na ile mógł to uczynić kosmetyk, ponieważ należy pamiętać, że serum to nie skalpel:) Produktu używało mi się bardzo przyjemnie do czasu aż na przełomie listopada i grudnia się rozchorowałam i ni stąd, ni zowąd doznałam silnego przesuszenia w okolicy pod oczami. Mogło być ono spowodowane chorobą i częstym pocieraniem twarzy, warunkami atmosferycznymi albo było to jakieś podrażnienie. Ciężko stwierdzić, ale w tym momencie serum okazało się już być niewystarczające i musiałam wytoczyć cięższe działo w postaci kremu Norel, o którym mam nadzieję, że jeszcze napiszę. Jak więc oceniam serum Clarena? Mimo wszystko dobrze. Po prostu na zimę ma zbyt lekką, wodnistą konsystencję i nie radzi sobie z nawilżeniem okolic oczu;) Trzeba bowiem pamiętać, że tego typu sera nie są stricte nawilżające.


Znacie kosmetyki Clarena? Sięgacie po serum pod oczy czy bardziej stawiacie na kremy?
Czytaj dalej »

środa, 30 listopada 2016

Orphica serum pod oczy Pure

Cześć Dziewczyny!

Pielęgnacja okolic oczu jest dla mnie dość istotna, ponieważ strefa pod oczami należy do najbardziej wymagających miejsc w obrębie mojej twarzy;) A przynajmniej ja to tak postrzegam;) Staram się więc dbać o te okolice za pomocą kosmetyków typu krem tudzież serum;) Jednym z produktów, które miały mi pomóc w poprawieniu kondycji skóry pod oczami ostatnimi czasy było serum pod oczy Pure marki Orphica. Jeśli nazwa nic Wam nie mówi to już spieszę z odpowiedzią, że jest to dawne Realash;) Na przetestowanie produktu i wyrażenie opinii miałam miesiąc więc dziś pojawi się właśnie taka opinia tudzież pierwsze wrażenie po miesiącu stosowania.




„PURE to serum, dzięki któremu będziesz mogła kompleksowo zadbać o delikatną skórę pod oczami. Produkt intensywnie nawilża, świetnie odżywia i wygładza skórę. Perfekcyjnie dobrane składniki działają przeciwzmarszczkowo. Serum spłyca zmarszczki mimiczne i grawitacyjne oraz zapobiega ich pogłębianiu się. PURE poprawia także nawilżenie skóry, wzmacniając jej barierę hydrolipidową oraz chroni komórki przed działaniem wolnych rodników. PURE intensywnie ujędrnia i regeneruje. Dzięki niemu zapomnisz o cieniach i opuchnięciach pod oczami. Serum poprawia także koloryt skóry i delikatnie ją rozświetla. Wystarczy tylko kilka kropel, aby Twoje spojrzenie nabrało blasku i świeżości! Serum należy stosować raz na dobę – przed snem. Pamiętaj, że optymalne rezultaty osiągniesz przy regularnym stosowaniu produktu”.


Moja opinia

Opakowanie

Serum przyszło do mnie bardzo ładnie zapakowane w duże pudełko, w którym kartonik samego serum leżał iście po królewsku;) Plus więc za dbałość o szczegóły, która jest szczególnie ważna przy produktach o dość wysokiej cenie. Samo serum Pure otrzymujemy w białej buteleczce z pipetą. Szata graficzna jest minimalistyczna, przywodzi na myśl kosmetyki z aptecznej półki. Pipeta działa bez zarzutów, ale według mnie jest nieco zbyt szeroka przez co podczas zakręcania kosmetyku czasami trochę produktu ocieka po zewnętrznej ściance butelki. Pojemność wynosi 15ml, a zawartość trzeba zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia.


Konsystencja i zapach

Konsystencja serum Pure to coś w rodzaju lekkiej, mlecznej emulsji. Serum nie jest tłuste i szybko się wchłania. Zapach jest delikatny i przyjemny. Wyczuwalny jedynie w opakowaniu.


Działanie

Serum Pure zaleca się stosować raz na dobę przed snem. Dobrze się złożyło gdyż do stosowania na dzień miałam już inny produkt. Serum stosowałam solo, ale pewnie niebawem wdrożę jeszcze dodatkowo krem, czyli tak jak zwykłam robić najczęściej. Co zaobserwowałam po miesiącu stosowania? Zacznę może od komfortu użytkowania. Serum co prawda nie jest typowo wodniste, a ma taką lekko mleczno-emulsyjną konsystencję, ale w kontakcie ze skórą ładnie się „rozrzedza” i błyskawicznie rozprowadza. Ucieszy to szczególnie osoby, które nie tolerują gęstych i tłustych produktów. Dla mnie konsystencja nie jest najważniejsza, ale miło, że produkt ładnie się wchłania. Serum ładnie nawilża skórę pod oczami, lekko ją regeneruje i nie podrażnia nawet gdy odrobina produktu dostanie się do oka. Lekko rozjaśnia cienie pod oczami, uelastycznia i wygładza skórę. Moje linie pod oczami nie zostały wyprasowane, ale skóra stała się bardziej jędrna i odżywiona. 


Serum dostępne jest w sklepie Orphica. Na blogu marki możecie również poczytać jak dbać o skórę pod oczami. A opinie użytkowników serum znajdziecie tutaj.


Znacie serum Pure marki Orphica? Jakie sera najbardziej Wam odpowiadają? Jak się miewa Wasza skóra pod oczami?;)

Czytaj dalej »