poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Organique kule do kąpieli: grecka, malina, pomarańcza z chilli i guawa.

Witajcie!
Świat dzieli ludzi na zwolenników wanny i obrońców prysznica;)  Ja obecnie należę do tej drugiej grupy (choć dawniej uwielbiałam się wylegiwać w wannie). Jednak od czasu do czasu zdarzają mi się momenty relaksu w wannie. Obecnie wypróbowałam cztery spośród trzynastu zapachów kul kąpielowych Organique. Trzy z nich otrzymałam po uzyskaniu pieczątek na kartach stałego klienta, a jedną kupiłam sama. Postanowiłam napisać o nich kilka słów zaczynając od zapachu, który najbardziej mi odpowiadał, a kończąc na tym, który spodobał mi się najmniej. Oczywiście zapach to bardzo indywidualna kwestia, więc niczego nikomu nie sugeruję;)

1. Guawa
To mój faworyt, przepiękny owocowy i świeży zapach. Zastanawiałam się jaki zapach mi przypomina i przychodzi mi na myśl zapach multiwitaminy;)

Organique kula do kąpieli guava.



2. Malina
Bardzo mi się podoba, kojarzy mi się również trochę z witaminami. Zapach tej kuli długo utrzymuje się w łazience, a także potrafi wypachnić np. szufladę:)

Organique kula do kąpieli malina.



3. Pomarańcza z chilli


Również zapach mi się podoba, ale nieco mniej niż pierwsze dwa.  Jest to soczysta pomarańcza z odrobiną pikanterii. 

Organique kula do kąpieli pomarańcza z chilli.
    4. Grecka


    Jakiś czas temu pisałam o piance do kąpieli o zapachu greckim, niestety ten zapach najmniej mi odpowiada. Nie jest nieprzyjemny, ale jak dla mnie nie ma w sobie tego czegoś. Na szczęście po rozpuszczeniu ten zapach nie był mocno wyczuwalny. Brzydkie zdjęcie, niestety było robione jeszcze zimą.

Organique kula do kąpieli Grecka.
  


A teraz kilka danych technicznych, które dotyczą każdej z kul.
Kule otrzymujemy zapakowane w folię, połowa kuli wystarcza na jedną kąpiel. Nie musimy się o nic martwić, ponieważ kula jest już fabrycznie podzielona na pół i gotowa do użycia. Po wrzuceniu do wanny kula delikatnie musuje i dość szybko się rozpuszcza.  Najbardziej lubię guavę i malinę, ponieważ ich zapach jest bardziej wyczuwalny po rozpuszczeniu niż zapach pomarańczowy i grecki. 




Działanie
Wszystkie kule wspaniale nawilżają i natłuszczają ciało, więc można sobie darować dodatkowe smarowanie balsamem. To dość praktyczne zwłaszcza rano, gdy nie mamy czasu czekać na wchłonięcie się balsamu. Ja jednak zażywam kąpieli w wannie zwykle wieczorem. Czytałam, że niektóre brudzą wannę, ja jednak nie zauważyłam jakiś ciężkich do zmycia zabrudzeń. Podsumowując jestem zadowolona z tych kul, ponieważ wykazują działanie pielęgnacyjne. Jednak nie jest to dla mnie „must have”, ponieważ jestem zwolenniczką prysznica i co za tym idzie wszelkich żeli i pianek pod prysznic:) Mimo wszystko na pewno jeszcze nie raz z nich skorzystam, ponieważ kupuję dość sporo w Organique i zapewne uzbieram kolejny komplet punktów na karcie stałego klienta.  Jeżeli chcemy kulę kupić koszt jest dość wysoki – 15zł, ale myślę, że raz na jakiś czas można sobie na to pozwolić.

Moja ocena:



     
Używacie czasem takich kąpielowych umilaczy?

Nie wiem dlaczego, ale post nie wyświetla się w aktualnościach:/

Czytaj dalej »

sobota, 5 kwietnia 2014

Lovely Rio nr 1 lakier do paznokci glamour.



Hej!
Dawno nie było postu lakierowego. W dużej mierze dlatego, że ostatnio rzadko miałam chęć na malowanie paznokci, a jak już pomalowałam to najczęściej tymi, które już widzieliście.
Niedawno podczas zakupów w Rossmanie zobaczyłam nową kolekcję brokatowych lakierów Lovely o wdzięcznej nazwie Rio z palemką;) W pierwszym momencie pomyślałam po co ci, masz dużo lakierów. Ale później wewnętrzny chomik odrzekł nie kupisz to potem będziesz narzekać jak wykupią. I oto wrzuciłam do koszyka zielony lakier Rio. Potem jednak odłożyłam go na półkę i wzięłam srebrny z różowymi drobinkami. Ach to niezdecydowanie…


Lovely Rio nr 1 lakier do paznokci glamour.

Lakier ten dobrze kryje już po jednej warstwie, jednak ja dodałam jeszcze drugą. Trwałość jest dobra, mam go już 3 dzień na paznokciach i nic nie odprysnęło. Pięknie się mieni, efekt jest naprawdę glamour, choć niestety moje zdjęcia nie oddają tego w pełni.  Oczywiście zmywanie takiego lakieru nie należy do najszczęśliwszych momentów w życiu, ale cóż tak to już jest z brokatowymi  lakierami. Chcesz błyszczeć - musisz cierpieć;) Lakier ten nie pasuje na każdą okazję i nie każdy lubi to uczucie chropowatości na paznokciach (mnie też to trochę drażni), początkowo trochę też haczy o ubrania. Myślę, że fankom tego typu manicure powinien się spodobać.  Ja wróżę im podobny sukces jak było w przypadku kolekcji Snow Dust.





Buteleczka zawiera 8ml lakieru i kosztuje ok. 8zł. Dostępne są trzy odcienie.
Nie każdy lubi taki lakiery, ale mnie się akurat podoba. Za niewielkie pieniądze możemy uzyskać ciekawy efekt.


Lubicie taki mani czy stawiacie wyłącznie na klasykę?

Link do nowego postu 

Czytaj dalej »

czwartek, 3 kwietnia 2014

Marcowe pustaki.

Witajcie!
Jak już wspominałam przy okazji poprzedniego denka, nie przepadam za kolekcjonowaniem pustych opakowań po kosmetykach. Najchętniej wyrzucałabym natychmiast. Ale jak wtedy zrealizować projekt denko? Postanowiłam więc fotografować na bieżąco kosmetyki na wykończeniu oraz te całkiem zużyte tak by mogły od razu powędrować do kosza. Ordnung muss sein;)!
Zaczynamy:)

Kupię ponownie
Może kupię ponownie
Nie kupię ponownie


 
Evree Foot Care peeling do stóp – nie znałam wcześniej tej firmy, peeling poznałam za sprawą Shinyboxa. Całkiem przyzwoity peeling w dobrej cenie.
         Avon Planet SPA peeling do rąk i stóp – kupiłam go tylko dlatego, że był w zestawie z kremem z tej serii. Nigdy wcześniej nie używałam peelingu do rąk. ale nie żałuję. Uważam, że to bardzo wygodne. Do stóp jest trochę zbyt słaby, ale do rąk go lubię. Używałam go od września parę razy w tygodniu więc jest bardzo wydajny.
      Eucerin tonik dermopurifyer – to już drugie opakowanie tego toniku, niestety potrzeby mojej skóry się zmieniły więc tonik przeterminował się zanim go zużyłam do końca. Niemniej pomógł mi gdy moja cera była bardziej tłusta, na tyle skutecznie, że już nie muszę go używać.
   Organique tonik z linii Basic Cleaner nalazłam go również w Shinyboxie, liczyłam na peeling enzymatyczny, ale znalazłam tonik, a peeling musiałam kupić sama. Bardzo dobry tonik zwłaszcza do cery suchej i wrażliwej, świetnie nawilża . Moja cera podąża  jednak w kierunku mieszanej i mam wrażenie, że nie wymaga aż takiego nawilżenia. Wystarczy mi dobry krem i woda termalna lub tonik oczarowy.
     Neutrogena bezzapachowy krem do rąk, formuła skoncentrowana – zaczęłam go używać już kilka lat temu, kiedy to miałam dużą nadwrażliwość na kosmetyki zapachowe. Był wtedy dla mnie wybawieniem, aktualnie bardziej lubię wersję Fast absorbing, ale do tego też zapewne jeszcze wrócę. Krem ma specyficzną konsystencję i nie każdemu będzie odpowiadał, w zamian jest bardzo wydajny. Stosowany wg zaleceń wg producenta wystarcza na ok. 200 użyć. Ja jednak lubię nałożyć grubszą warstwę, więc u mnie wystarcza na krócej.
   Douglas Nails Hands Feet anti-agening handbalm – otrzymałam go jako gratis do zakupów w Douglasie. Jest to krem do rąk, ja jednak akurat nie miałam kremu do stóp, więc wykorzystałam go do tego celu. Byłam na tyle zadowolona, że kupiłam pełnowymiarowe opakowanie tyle, że nie w wersji anti-agening. Douglas mnie pozytywnie zaskoczył.
   Avene woda termalna – miałam ją dość długo.  Nie kupię jej ponownie, ponieważ znalazłam coś lepszego – wodę Uriage.




     Barwa szampon jajeczny – nigdy więcej, dlaczego? Możecie przeczytać tutaj.
   Joanna Naturia szampon z biosiarką i bursztynem – w przeciwieństwie do poprzednika nie zaszkodził, ale też nie pomógł.



    Nivea nawilżający balsam do ciała pod prysznic – dobry, gdy  nie mamy czasu nałożyć balsamu, choć przy użyciu tradycyjnego balsamu osiągam lepsze efekty.
   Yves Rocher oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym – dostałam gratis przy zakupach, sama chyba bym się na niego nie zdecydowała , ponieważ zapach nie do końca mi się podoba.
    Farmona Tutti Frutti kremowy peeling myjący – ładny zapach, dobre działanie i niska cena:)
     Yves Rocher żel pod prysznic ziarna kawy – miałam go już wielokrotnie ze względu na piękny zapach.
      Sylveco pomadka brzozowa, pisałam o niej tutaj. Byłam bardzo zadowolona, na wiosnę/lato może być za ciężka, więc pewnie wrócę do niej w okolicach jesieni.





  Bomb Cosmetics masło pod prysznic Chilla Vanilla –pisałam o nim tutaj, nie było by źle gdyby nie syntetyczny zapach. Mam go serdecznie dosyć.
  Nivea Aqua Effect żel do twarzy – pisałam o nim tutaj, miałam go już wiele razy i na pewno kupię jeszcze nie raz.

Coś by się jeszcze znalazło, ale niektóre rzeczy i tak wyrzuciłam z rozpędu;)

Chętnych zapraszam na małe rozdanie. 

Btw. dodałam ten post jako zaplanowany na godz. 13:00, ale jak się okazało był widoczny tylko dla mnie i musiałam dodać po raz drugi. Co mogło pójść nie tak?
Czytaj dalej »

wtorek, 1 kwietnia 2014

Oooostanie marcowe zakupy!

Witajcie!
Dziś miałam zamiar dodać post denkowy, jednak przyszły moje zakupy z apteki Słonik więc postanowiłam, że pokrótce opiszę te i pozostałe moje zakupy. Marzec miał być miesiącem oszczędzania, ale zdecydowanie nie wyszło bowiem zakupy w marcu pokazuję już trzeci raz (klik 1, klik 2). Na pocieszenie mogę dodać, że niemal wszystko było w promocyjnych cenach. Cóż, na pewno w kwietniu będzie inaczej!

1. Zakupy z Superpharm i Organique, Sephora.
W Superpharm była dwudniowa akcja rabatowa, można było kupić wiele produktów w specjalnych cenach. Zainteresowanie było ogromne.
W Organique dokupiłam jeszcze balsamy do ust, właściwie to mam ich już kilka i mydełko -25% taniej. 

  • Sephora wodoodporne kredki do powiek - 40% taniej, w akcji promocyjnej wymień stary produkt na nowy. Mam już jedną taką, więc jest to produkt sprawdzony.
  • Gerlasan krem do rąk - był do kupienia taniej w Super-pharm przy zakupach za określoną kwotę. Szczerze mówiąc kupiłam go z powodu przewidzeń, zmyliło mnie opakowanie, ponieważ myślałam, że jest to krem Gehwol:D
  • Bioderma Sensibio Light -  już kiedyś miałam i byłam bardzo zadowolona.
  • Serum Bioliq - z kremu Bioliq jestem zadowolona, więc jest szansa, że serum również mi się spodoba. Za 13zł żal było nie spróbować. 
  • Organique balsamy do ust w promocji 2za1 - mam ich już dużo, ale część przeznaczę na rozdania i prezenty. Recenzja czekoladowego tutaj.
  • Żel do twarzy AA - brak zdjęcia, ponieważ jest już w użyciu.


  • Wspomniane mydełko Organique - jest dość duże, zabrzmi to dziwnie, ale jego zapach przypomina mi zapach wnętrza Zary. Były trzy zapachy do wyboru. 
2. Zakupy w aptece Słonik, trochę witaminek, kremy plus otrzymałam 14 próbek/miniaturek. Niestety Poczta Polska się nie spisała, ponieważ paczka kurierem pocztowym szła prawie tydzień, a to na prawdę długo dla osoby w gorącej wodzie kąpanej;)


  • Immulina - miałam problemy z odpornością i kilka miesięcy temu zaczęłam zażywać ten preparat. Muszę przyznać, że działa. Co prawda aktualnie jestem chora, ale to bardziej poważniejsze zatrucie niż typowa choroba.
  • Silica - jakiś czas temu miałam operację i po pewnym czasie zaczęły wypadać mi włosy. Preparat trochę pomógł, oczywiście nie sam w sobie bo w takie bajki nie wierzę tylko w połączeniu z innymi czynnikami. Teraz dokupiłam jeszcze jedno opakowanie.
  • Avene Cicalfate - słyszałam mróstwo pieśni pochwalnych na jego temat, cena była korzystna, więc postanowiłam wypróbować.
  • Dermedic Hydrain krem pod oczy - byłam zadowolona z kremu pod oczy AA do momentu kiedy mnie nie zapchał, pierwszy raz mi się coś takiego przytrafiło w okolicy oczu... Dlatego postanowiłam go odstawić i wypróbować ten. Jeśli znacie jakieś dobre kremy pod oczy, najlepiej takie które niwelują cienie pod oczami i są delikatne dajcie znać w komentarzach.  
  • Uriage woda termalna (zapomniałam o zdjęciu) - to już kolejne opakowanie na zapas.

To by było na tyle, marzec się już skończył więc więcej zakupów nie będzie!
Właściwie było też zamówienie z Truskawki, ale jeszcze nie doszło;)
Czytaj dalej »

niedziela, 30 marca 2014

Yankee Candle Soft Blanket - diabeł w owczej skórze.



Witajcie!
Wiosna, wiosna, a ja oczywiście jestem chora. Mam nadzieję, że to minie wkrótce.
Chęć przetestowania świec i wosków Yankee Candle dopadła mnie parę miesięcy temu. Na szczęście nie mam na nie wielkiego parcia, próbuję raczej w granicach rozsądku. Do moich ulubionych zapachów należą Bahama Breeze, Black Cherry i Salted Carmel. Jakiś czas temu skusiłam się na wosk Soft Blanket. Do popełnienia tego błędu skłonił mnie rozkoszny miś widniejący na opakowaniu. 

Yankee Candle Soft Blanket.


Opis producenta:

Rozgrzewający, bogaty i zaskakujący zapach rozgrzanego bursztynu, wanilii i cytrusów. Niespodzianka dla wszystkich fanów ciepłych, pobudzających zapachów. Ogrzej się przy aromacie świecy, która przeniesie cię myślami na gorący piasek tropikalnej wyspy, gdzie znajdziesz cudowne ciepło i wspaniały aromat żywicy, dzikiej wanilii i limonek.


Moja opinia

Woski Yankee Candle większość osób już zna dlatego postanowiłam nie skupiać się na zbędnych szczegółach tylko przejść od razu do moich subiektywnych wrażeń.
Znajoma zachwycała się tym zapachem, przypominał jej on zapach jednych z ulubionych perfum. Ja kupiłam go zauroczona opakowaniem. Jestem bardzo wrażliwa na zapachy dlatego zawsze wkładam do kominka  jedynie niewielki kawałek wosku. Ten wosk zapaliłam pierwszy i ostatni raz. Dlaczego? A więc zapaliłam go w kuchni i poszłam pokoju poplotkować z siostrą. Po kilku minutach zaczęłyśmy się zastanawiać co tak okrutnie i intensywnie pachnie?  Nie było to nic innego jak mój słodki misiaczek! Zapach był niesamowicie męczący, aż zaczęło mnie mdlić. Mimo zimy musiałam bardzo długo po nim wietrzyć, a i tak jeszcze na drugi dzień wyczuwałam delikatną woń tego paskudnego zapachu. Nie chcę myśleć, co by było gdybym użyła całego albo chociaż połowy wosku od razu. Pewnie czułabym go w domu do dziś;) Zapach określiłabym jako bardzo intensywny i babciny, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie czuję w nim cytrusów ani nic tropikalnego.
Wiem, że zapach posiada swoich zwolenników. Nic dziwnego, w końcu zapach to kwestia bardzo indywidualna. Ja jednak będę go omijać szerokim łukiem. Gdyby ktoś mi dał ten wosk w prezencie chyba zostałby moim wrogiem publicznym nr 1;)
Przyznaję jedną gwiazdkę wyłącznie za misia na opakowaniu;)

Moja ocena:




Woski możecie kupić na Goodies.pl


Znacie ten wosk?

Lubicie intensywne zapachy czy raczej delikatne?
Czytaj dalej »