Doszłam do wniosku, że urodziłam się m.in. po to żeby robić innym
ludziom prezenty! Jestem w tym szaleństwie totalnie niepoprawna i nie da
się ukryć – nietypowa! Zawsze lubiłam mieć wcześniej przygotowane prezenty, ale w tym roku powoli
przechodzę już samą siebie:D Wszystkie upominki dawno już przygotowałam, a do
wręczenia zostały mi już jedynie te dla rodziców;) Ale to jeszcze nic. Lwia
część osób dostała już ode mnie prezenty na kolejny rok, a niektórzy na jeszcze
następny;) To się nazywa rozpęd! Jak się bawić to się bawić! Zawsze lubiłam
robić po swojemu i kwestia podarunków nie jest w tym odosobniona. Któż więc
mógłby udzielić kilku drobnych porad odnośnie prezentów jeśli nie osoba, która
jest gotowa na wszystko?:D
Pierwsza z nich brzmi – nie rób tak jak ja! W kwestii pośpiechu
oczywiście:) Ja po prostu nie mogę się powstrzymać. Kiedy coś oglądam często
nachodzi mnie myśl pt. o, to było by fajne dla X i nie mogąc się oprzeć –
kupuję;) Potem zaczyna we mnie wzbierać irytacja dotycząca przechowywania tych
wszystkich bibelotów i wręczam grubo przed czasem. Zupełnie jakby jutra miało
nie być;) Wśród obdarowywanych przeze mnie osób mało kogo już to dziwi, więc
mam rozgrzeszenie. Prawda jest jednak taka, że nie zawsze czekam na promocję, a
na ten 1-1,5 miesiąca przed świętami pojawia się coraz więcej korzystnych ofert
cenowych, więc można kupić więcej za mniej. Nie wspominając już o pięknych
zestawach prezentowych, które często są nieuchwytne poza sezonem:)
Moją specjalnością są prezenty dla niej, czyli te typowo
kobiece. Dla koleżanek, mamy albo siostry. Wybór męskich prezentów nie sprawia
mi aż tyle radości, ponieważ faceci nie są tak łasi na kosmetyki, a ja mam
chyba największy pociąg do wybierania spośród tej kategorii. Dla znajomych
kobiet za to hulaj dusza, piekła nie ma!
Naprawdę jest w czym
wybrać! Ja w kwestii doboru w miarę możliwości kieruję się kilkoma zasadami:
Wybieram
to, co podoba się również mnie – może nieco brzydko to
brzmi, ale w większości przypadków obdarowane otrzymują ode mnie to, co sama
chciałabym mieć. Czasami jest to dla mnie taki środek zastępczy. Nie kupię
sobie, a kupię koleżance. Choć bywa i tak, że muszę kupić drugi pakiet dla
siebie. Niekiedy za jednym zamachem, a kiedy indziej nawet kilka miesięcy
później. Nie brzmi to może zupełnie normalnie, ale z drugiej strony ktoś mi
niedawno napisał, że widocznie chcę dać od siebie to co najlepsze. I
nieskromnie mówiąc to prawda:) Uważam, że to żadna sztuka dać komuś coś
nieciekawego. Byleby było na odczepne.
Daję
w prezencie to, co znam – trafia do mnie wiele kosmetyków,
więc wiem, co w trawie piszczy. A skoro z pozytywnym skutkiem wypróbowałam coś
na sobie to niech będzie z tego jakiś pożytek. Może się sprawdzi również u
koleżanki albo siostry? Zawsze jest ryzyko, że nie, ale przynajmniej się
starałam:)
Jestem
podstępna – jak to Skorpion;) Umiem czytać między wierszami.
Czasami np. wychwycę jakiś komentarz i już pomysł gotowy. Bywa też, że zadam
jakieś niewinne, ale podstępne pytanie;)
Pytam
wprost – przyznaję, że rzadko, ponieważ jestem Zosia-Samosia,
ale zdarza się i to zawsze jest dobra opcja. Sama też często jestem pytana,
gdyż rzekomo za mną ciężko trafić;)
Korzystam
z gotowych podpowiedzi – czasami jest to np. wishlista
opublikowana na profilu społecznościowym. Ja nie mam problemu, a i obdarowana
jest zadowolona:) Jest też wtedy dawka adrenaliny, ponieważ mam lekką obawę, że
ktoś zdążył mnie wyprzedzić albo np. ta osoba sama już to sobie kupiła:) Ale z
drugiej strony mnie ciężko uprzedzić i przechytrzyć;)
Obserwuję –
jestem wnikliwa i staram się poznać potrzeby i upodobania danej osoby. Może
osoba, której chcemy sprawić radość ma jakiegoś bzika? Chociażby perfumy! Albo
zmaga się z jakimś problemem skórnym i wciąż poszukuje złotego środka np. na
przebarwienia? Wtedy dobrym wyborem może być odpowiednio dobrane serum.
Pamiętam –
jeśli np. mama chwali moje perfumy to ma to prawie jak w banku, że prędzej czy
później też je dostanie. A ja jestem szczęśliwa, że nie będzie wybrzydzania.
To kilka pokrętnych
wskazówek prosto z mojego niebieskiego serca, a teraz czas na kilka produktów,
które ostatnio wpadły mi w oko na Notino:)
Karta podarunkowa jest zawsze świetnym rozwiązaniem!
Szczególnie dla tych, którzy mają wszystko lub aktualnie nie wiedzą, czego
chcą. Nawet jak nie wiedzą to się dowiedzą. Bon z pewnością im w tym pomoże
(sprawdzone na sobie i na innych).
Dla lubujących się w
nietypowych kosmetykach do pielęgnacji idealnym wyborem będzie Serum rewitalizujące w kapsułkach Clinic
Way Dr Irena Eris. Sama je kiedyś miałam i dobrze wspominam:)
Nuxe co roku wypuszcza
zestawy świąteczne, a te tegoroczne prezentują się naprawdę pięknie. Wpadł mi w
oko zestaw upominkowy Nuxe Huile
Prodigieuse Florale. Olejek o nucie Florale jest moim faworytem wśród
olejków Nuxe, a w zestawie jest jeszcze żel pod prysznic i świeca o tym samym
zapachu. Dodatkowo zestaw zawiera jeszcze krem do twarzy Creme Prodigieuse Boost.
Nic tylko brać!
Estee
Lauder nie trzeba nikomu przedstawiać. Ich sera naprawdę
robią robotę! Na zdjęciu przeciwzmarszczkowe serum na noc Advanced Night Repair Synchronized Multi-Recovery Complex.
Moją uwagę przykuł także
zestaw upominkowy Victoria’s Secret
Bombshell. Nie miałam jeszcze nic z tej marki, ale zestaw prezentuje się
naprawdę okazale. Ucieszy niejedną wielbicielkę słodkich zapachów i różu;)
Dla wrażliwców zaś
zdecydowanie dobrym wyborem będzie zestaw Bioderma
Atoderm. Znam tą linię i jest godna polecenia.
I nieśmiertelne La Vie Est Belle w zestawie upominkowym
– to tylko przykład, gdyż nie ma zapachów dla każdego. Warto przebadać grunt
zanim zdecydujemy się na konkretny zapach:) Mnie się zdarza typować w ciemno,
ale zawsze to ryzyko;) Najlepiej wywiedzieć się w jakich woniach i markach
gustuje nasza ofiara.
A
jaki jest Twój patent na prezenty? Świąteczne upominki już gotowe czy wciąż
jeszcze szukasz czegoś odpowiedniego? Stawiasz na perfumy i kosmetyki czy
raczej coś innego?