wtorek, 10 maja 2022

Estée Lauder Revitalizing Supreme+ Youth Power Creme – nowy, ulepszony krem do twarzy!

Revitalizing Supreme+ to bestsellerowa linia pielęgnacyjna marki Estée Lauder, która od wielu lat cieszy się niesłabnącym uznaniem kobiet z różnych zakątków świata. Jej sukces tkwi w formułach bazujących na zaawansowanych badaniach i nowoczesnych technologiach, dzięki którym produkty zapewniają intensywne nawilżenie, ujędrnianie oraz odmłodzenie skóry. Niedawno swoją premierę miała najnowsza odsłona kremu do twarzy Estée Lauder Revitalizing Supreme+ Youth Power Creme, w którym użyto nowego ekstraktu z hibiskusa - Hibiscus Morning Bloom. Jest to wysoce bioaktywny wyciąg, który maksymalizuje właściwości kolagenu, a ponadto wzmacnia efektywność ekstraktu z moringi oraz kompleksu kolagenowego. Tym samym zapewnia skórze jeszcze mocniejsze działanie ujędrniające oraz poprawiające jej napięcie i sprężystość.

Revitalizing Supreme+ nowa formuła!


Podstawą formuły kremu Revitalizing Supreme+ Youth Power Soft marki Estée Lauder są trzy istotne komponenty – ekstrakt z hibiskusa, autorski ekstrakt z drzewa moringa oraz technologia zwiększająca poziom kolagenu. Nowy ekstrakt z hibiskusa Exclusive Hibiscus Morning Bloom pozyskuje się o wschodzie słońca z kwiatu hibiscus sinensis, ponieważ właśnie o tej porze jego właściwości przeciwstarzeniowe osiągają najwyższą moc. Oznacza to, że posiada on wówczas największą aktywność wzmacniającą kolagen. Wyselekcjonowane kwiaty zbierane są więc ręcznie o poranku, a następnie w ciągu 83 dni od zbiorów aż do produkcji tworzony jest ekstrakt, który intensywnie pobudza kolagen skóry zapewniając działanie ujędrniające i liftingujące. Ekskluzywny autorski ekstrakt z drzewa moringa nazywany często „cudownym drzewem” pomaga „uruchomić” liczne mechanizmy przeciwstarzeniowe skóry, neutralizując przy tym wolne rodniki, które powodują powstawanie oznak starzenia. Autorski wyciąg z drzewa moringa został opracowany we współpracy ze światowej sławy biologiem roślin dr Ilyą Raskinem z Rutgers University i jest on wytwarzany z nasion Moringa Oleifera obfitujących w bogactwo składników odżywczych. Ponadto w składzie znajduje się również kwas hialuronowy o intensywnym działaniu nawilżającym, nawadniającym oraz zatrzymującym wodę w naskórku oraz  ekstrakt z komórek macierzystych kaktusa, który wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry.

Estée Lauder Revitalizing Supreme+ Youth Power Creme – nowoczesna technologia!

 

Wspomniana wyżej technologia zwiększająca poziom kolagenu to opracowany przez naukowców Estée Lauder kompleks zawierający ekstrakt z alg morskich i białko serwatkowe oraz acetylo-heksapeptyd-8 -peptyd o niebagatelnym znaczeniu dla najważniejszego dla skóry kolagenu typu I. Stanowi on jej główny budulec (ok. 80% w skórze właściwej) i odpowiada za młody wygląd, jędrność, gładkość oraz odpowiednie napięcie skóry.

Długotrwałe nawilżenie, odżywienie i poprawa jędrności skóry

 

Według badań przeprowadzonych przez Estée Lauder nowy ekstrakt z hibiskusa Hibiscus Morning Bloom wraz z ekstraktem z moringi oraz technologią zwiększającą poziom kolagenu podwyższają naturalny poziom kolagenu w skórze aż dziesięciokrotnie w ciągu 3 dni. Nowy Revitalizing Supreme+ dzięki zaawansowanej technologii czerpiącej z natury unosi skórę w trzech kluczowych obszarach – na policzkach, między nosem i ustami oraz na linii szczęki, dzięki czemu podkreśla owal i rysy twarzy. Regularne stosowanie zapewnia długofalowe efekty. Skóra staje się lepiej napięta, bardziej jędrna i sprężysta, odzyskuje gęstość, a linie i zmarszczki w obrębie skóry twarzy oraz szyi ulegają redukcji. Krem wzmacnia także barierę skórną, dogłębnie odżywia, wygładza oraz zapewnia nawet 72-godzinne nawilżenie. Przy regularnym stosowaniu krem znacząco ogranicza widoczność porów oraz pomaga kontrolować poziom sebum i ogranicza świecenie skóry na czole. Jednocześnie twarz staje się promienna i zyskuje młodszy wygląd.

Estée Lauder Revitalizing Supreme+ Youth Power Creme – ekskluzywny zapach i jedwabista konsystencja

Krem posiada oryginalną cytrusowo-kwiatową kompozycję zapachową, która łączy wszystkie formuły Revitalizing Supreme+. Aromat ten opiera się na nutach mandarynki, bergamotki, róży herbacianej, jaśminu i fiołka, wetywerii drzewa sandałowego oraz pudrowej wanilii. Jego formuła jest jedwabiście miękka. To konsystencja, która jest lekka, ale odżywcza.

 

Revitalizing Supreme+ moje wrażenia

Moją uwagę od razu przykuł elegancki słoiczek, który został wykonany ze szkła podlegającego recyclingowi. To bardzo ekologiczne rozwiązanie:) Plusem jest dla mnie również dodatkowa wewnętrzna osłonka chroniąca zawartość. Lekko obawiałam się perfumowanego zapachu, ponieważ najchętniej sięgam po kosmetyki bez substancji zapachowych. Jednak miałam już kilka produktów Estée Lauder, w tym słynne serum Advanced Night Repair i żaden z nich nie drażnił mojego wrażliwego nosa. W tym przypadku moje odczucia są podobne. Zapach jest niesamowicie przyjemny i elegancki, ale jednocześnie subtelny. Utrzymuje się na twarzy przez jakiś czas po aplikacji, a następnie stopniowo zanika. Konsystencja kremu jest lekka, a jednocześnie odżywcza. Doskonale stapia się ze skórą pozostawiając na niej jedynie delikatny, nieobciążający film ochronny, który stanowi dobrą bazę pod makijaż. Polecam jednak nie nakładać jednej grubszej warstwy, a kilka mniejszych porcji i delikatnie przyciskać twarz dłońmi dla lepszej absorpcji. Krem przeznaczony jest do każdego typu cery i może być stosowany zależnie od potrzeb zarówno rano jak i wieczorem. Można go używać solo lub w połączeniu z serum. Ja stawiam na tą drugą opcję, ponieważ cenię sobie kompleksową pielęgnację:) Po użyciu skóra jest gładka i bardzo dobrze nawilżona, a uczucie to nie jest krótkotrwałe. Świetnie również koi i odżywia skórę wymagającą regeneracji, czyli np. w moim przypadku podczas kuracji kwasami i retinalem. Dodatkowo skóra stała się lepiej napięta, a drobne linie mniej widoczne. Nie zauważyłam żeby krem w jakikolwiek sposób wpłynął negatywnie na stan mojej mieszanej cery. Nie wzmaga również jej przetłuszczania. Mimo kapryśnej pogody skóra wygląda zdrowo i promiennie. Niebawem kończę pierwsze opakowanie i muszę przyznać, że nowość od Estée Lauder mnie nie zawiodła! 

 

 

Mam lekko pomalowane brwi i rzęsy oraz balsam do ust. Na twarzy jedynie pielęgnacja.

Nowy krem Estée Lauder Revitalizing Supreme+ Youth Power Creme znajdziesz w Perfumeriach Sephora oraz w sklepie internetowym Sephora.

Słyszałaś już o nowej generacji kremu Revitalizing Supreme+? A może używasz innych kosmetyków marki Estée Lauder?

 

Wpis powstał we współpracy z Estée Lauder

Czytaj dalej »

poniedziałek, 9 maja 2022

Garnier Hyaluronic Aloe Super Serum nawilżające do twarzy – czy warto kupić?

Czegokolwiek byśmy nie używali, podstawę pielęgnacji zawsze powinno stanowić nawilżenie! Bez tego na nic zdadzą się kwasy, retinoidy i inne cuda na kiju. Wszak nadmiar substancji aktywnych bez zapewnienia skórze odpowiedniej równowagi to prosta droga do uczucia suchości i ściągnięcia, a stąd już tylko krok od zachwiania bariery hydrolipidowej;) 

 Garnier Hyaluronic Aloe Super Serum Nawilżające


Składników nawilżających jest bez liku, więc jest w czym wybierać! Do najpopularniejszych należy kwas hialuronowy, który jest humektantem zatrzymującym wodę w skórze. Ogranicza on tym samym transepidermalną ucieczkę wody. Jako substancja silnie hydrofilowa, kwas hialuronowy jest w stanie wiązać wodę o ilości 1000-krotnie przewyższającej jego masę. Lubię tą substancję zwłaszcza pod postacią serum. 

A tak się składa, że jakiś czas temu pojawiła się nowość Garnier Hyaluronic Aloe Super Serum Nawilżające, które w swoim składzie zawiera 3% kompleks kwasu hialuronowego, ekstrakt z aloesu i glicerynę. Kosmetyk posiada lekką wodno-żelową konsystencję, która nie spływa podczas aplikacji i szybko się wchłania. Fajnie nadaje się także do masażu rollerem.

Zapach serum jest aloesowy i na początku wydawał mi się intensywny, ale szybko do niego przywykłam. Utrzymuje się na skórze tylko przez chwilę po rozprowadzeniu. Po użyciu skóra jest miękka, elastyczna i nawilżona. Nie ma uczucia lepkości ani nadmiernego blasku. Jednocześnie cera wygląda świeżo i zdrowo. Producent poleca nałożyć pełną pipetę na twarz i okolice oczu. Ja pod oczy go nie używam, ale nakładam także na szyję i dekolt. Przyjemne, proste serum nawilżające, które łatwo wpisać w praktycznie każdą pielęgnację. Idealnie nadaje się pod krem;) Dodatkowo w promocji można je kupić już za ok. 30zł.

Znasz już nowe serum Garnier Hyaluronic Aloe? Jakich substancji nawilżających szukasz najczęściej w pielęgnacji twarzy? 

 

Wpis powstał we współpracy z Garnier 

Zbliża się Dzień Ojca i nie wiem jak Ty uważasz, ale dla mnie zakup męskiego prezentu to nie lada wyzwanie! O wiele łatwiej jest mi coś kupić dla mamy czy koleżanki. Wiem jednak, że panowie najczęściej cenią sobie nie ilość, ale jakość. Stawiam więc na sklep trendhim.pl, który posiada wszystko dla mężczyzn. Paski, portfele, szaliki, biżuterię, zegarki... A nawet produkty do golenia i pielęgnacji brody. Zresztą długo by wymieniać. Trzeba sprawdzić samemu:)

Czytaj dalej »

czwartek, 5 maja 2022

Buty na sezon wiosna-lato, które warto mieć w swojej szafie!

Buty to element garderoby, który nieodzownie kojarzy mi się z moją mamą! Zawsze gdy zdarzało nam się wyskoczyć na zakupy do galerii handlowej, ciągnęła mnie w stronę sklepów obuwniczych. A ja wchodziłam lecz było to dla mnie doświadczenie w pełni beznamiętne. Najczęściej wywracałam oczami i rzadko kiedy miałam ochotę cokolwiek przymierzyć. Jak nietrudno się domyślić – w przeciwieństwie do swojej rodzicielki nie jestem wielką obuwniczą modnisią;) Paradoksalnie jednak od początku pandemii przybyło mi wcale nie tak mało par butów! Wszystko dzięki zwiększonemu pociągowi do zakupów w sieci, które przecież przez pewien czas były jedyną dostępną opcją;) Zakupy online mają w sobie cień ryzyka niedopasowania rozmiaru lub ewentualnego rozczarowania na polu oczekiwania vs. rzeczywistość. Nietrafiony towar zawsze jednak można zwrócić. Zwłaszcza, że sklepy coraz bardziej upraszczają ten proces. W gąszczu tych wszystkich dóbr ciężko się jednak czasem odnaleźć. A przecież nie chcesz spędzać całego dnia na wybieraniu butów:) Z pomocą przychodzi zatem mybaze.com, czyli nic innego jak platforma modowa, która skupia w sobie oferty z różnych sklepów, takich jak np. Answear, 4F, Marsala, Mohito, Moliera2, Sportofino, Wittchen oraz wiele innych:) Dzięki tej stronie mogę sprawnie przejrzeć interesujące mnie oferty ulubionych sklepów i wybrać najdogodniejsze rozwiązanie. Wszystko to w zaciszu swoich czterech kątów, z herbatką, ciasteczkiem i telefonem w ręku. Kilka klików i już mam wstępne rozwiązanie. To także idealna opcja dla mało spostrzegawczych. Nie wiem jak Ty, ale ja w sklepie stacjonarnym często „nic nie widzę”. Łatwiej mi więc coś wypatrzeć, gdy wszystko sobie przefiltruję online:)

Jeśli obserwujesz mnie na Instagramie to zapewne już wiesz, że lubię piękno i elegancję. Ale nade wszystko cenię sobie luz i wygodę! Nie dla mnie szpilki. Najchętniej więc spoglądam na sneakersy https://mybaze.com/pl/sneakersy-damskie/. Noszę je kiedy tylko mogę. Najbardziej eksploatuję je wiosną i jesienią, ale gdy nie ma śniegu i bardzo niskiej temperatury to wskakuję w nie także zimą. Latem również zakładam je często. W zeszłym roku nosiłam moje ulubione Nike nawet na plaży, ponieważ pogoda była kapryśna, a ja lubię być przygotowana na wszystko;)  Sneakersy to życie. Jeśli  jeszcze nie posiadasz, napraw ten błąd koniecznie! Nie znam wygodniejszego obuwia niż ulubione Nike i New Balance. Są dość elastyczne i wiązane, więc nawet moje bardzo wąskie stopy stoją w nich stabilnie. W dodatku dobrze wyprofilowane podeszwy sprawiają, że jest to świetna opcja dla osób z płaskostopiem. Nie wspomnę już o tym, że chodzi się w nich jak po chmurce i przede wszystkim szybko. A to ważne gdy jesteś wiecznie spóźniona;) Nie mogłabym żyć bez sneakersów!

Melissa baleriny damskie lato 2022
Źródło zdjęcia: sneakerpeeker.pl

Baleriny to buty damskie https://mybaze.com/pl/buty-damskie/, które chyba już zawsze będą modne! Nic w tym dziwnego, gdyż łączą w sobie niewymuszoną elegancję i wygodę. Dzięki nim stopa wygląda smukło, ale jednocześnie ma zapewniony komfort podczas dłuższego chodzenia. Idealny wybór do pracy dla kobiet, które nie mogą lub nie umieją poruszać się na obcasach oraz na wiosenne i letnie wieczory.

sandały damskie lato 2022
Źródło zdjęcia: renee.pl

Trudno wyobrazić sobie późną wiosnę i lato bez sandałek. Sama wkładam na stopy sandały, gdy jest już naprawdę upalnie albo do zwiewnych stylizacji, przy których sneakersy albo trampki wyglądałyby nieco topornie. Moja oporność w tym temacie wynika z tego, że w sandałach nie potrafię się przemieszczać tak szybko jak mając na stopach buty sportowe. W dodatku lubię mieć na stopach choćby cienkie skarpetki, a to przy tego typu obuwiu odpada. Jednak są takie dni kiedy nie ma innego wyjścia. Poza tym nie mogę odmówić im uroku. Sandały pięknie wyeksponują elegancki pedicure oraz zadbane, gładkie stopy.

Jakie buty nosisz najchętniej w okresie wiosna-lato? Planujesz odświeżenie garderoby i przygarnięcie kilku nowych par butów?

 

Wpis powstał we współpracy z mybaze.com

Czytaj dalej »

poniedziałek, 2 maja 2022

Lajuu naturalne luksusowe kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała – Topestetic!

Czasami odnoszę wrażenie, że miałam lub przynajmniej widziałam już prawie wszystko… I wtedy wchodzi Topestetic cały na biało z marką, o której wcześniej nawet nie słyszałam! Tym razem mowa o luksusowych kosmetykach naturalnych marki Lajuu. Przyznaję, że po ich zobaczeniu od razu pojawił się u mnie ten błysk w oku;) Zresztą na stronie marki przeczytałam: „Jeśli jesteś kobietą, która uwielbia słońce, czerpie energię życiową z pozytywnych relacji, jest wrażliwa na jakość i detale oraz lubi otaczać się pięknem tego świata, to możesz być pewna, że z Lajuu będzie Ci dobrze”. Wypisz, wymaluj o mnie!;) Nie mogłam więc nie wypróbować tych produktów na sobie. Współtwórczynią i ambasadorką Lajuu jest Weronika Rosati. Założyciele marki czerpią inspiracje ze słonecznej Kaliforni – jej klimatu, luksusowego stylu życia i wyjątkowej energii:) Można się rozmarzyć! Kosmetyki Lajuu kryją w sobie egzotyczne składniki inspirowane różnorodnością kalifornijskiej natury, bogatą w witaminy i minerały wodę kokosową, która jest bazą wszystkich produktów, słoneczne, luksusowe zapachy oraz wyjątkowe konsystencje. Lajuu w swoich produktach wykorzystuje składniki aktywne pochodzenia naturalnego. Wszystkie ich kosmetyki są wegańskie i nie testowane na zwierzętach. Dla siebie wybrałam Serum brązujące o działaniu liftingującym, Odżywczy balsam do ciała oraz Ujędrniające serum do biustu. Czy  jestem zadowolona z wyboru?

Lajuu naturalne luksusowe kosmetyki

Lajuu Serum brązujące o działaniu liftingującym


Jest to naturalne, wegańskie serum do pielęgnacji twarzy zapewniające efekt skóry muśniętej słońcem. Dogłębnie odżywia i wygładza skórę, niwelując zmarszczki i zapobiegając powstawaniu nowych. Kosmetyk zapewnia subtelną opaleniznę oraz doskonale nawilża. Efekt skóry muśniętej słońcem pojawia się po kilku dniach regularnej aplikacji serum i jest zależny jest od rodzaju karnacji.


Lajuu Bronzing Serum opakowane zostało w szklaną buteleczkę o pojemności 30ml. Zawartość zaleca się zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. Przyznaję, że w przypadku produktu o działaniu brązującym wolałabym żeby PAO było nieco dłuższe. Tak, żebym mogła po nie sięgać bardziej doraźnie. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to związane z zastosowanymi składnikami. Sama butelka jest przyjemna w odbiorze, posiada dodatkową zatyczkę oraz pompkę, która nie ma skłonności do zacinania się.

Zapach serum niejedno ma imię;) Na początku sprawia wrażenie kwiatowego. Podczas rozprowadzania staje się nieco chemiczny i kojarzy mi się z woniami znanymi mi z niektórych pracowni, do których nie pałałam sympatią;) Nie jest to jednak zapach uciążliwy. Po aplikacji znika by za kilka godzin powrócić w zmienionej formie;) Także nie jest to jeden z tych produktów samoopalających, które nie wydzielają żadnej woni. Po kilku godzinach pojawia się delikatny, specyficzny smrodek;) 

Serum ma konsystencję emulsji. Bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania w skórę praktycznie do matu. Producent zaleca jednak, żeby odczekać 15min. Przed nałożeniem kolejnego kroku w pielęgnacji. Mimo konsystencji emulsji po zastosowaniu samego serum czułam niedosyt w pielęgnacji i lekkie uczucie ściągnięcia. Warto zatem nakładać na nie krem. Co zresztą i tak czynię w przypadku każdego serum:)

A efekty? Zostałam uprzedzona, że można się spodziewać naprawdę subtelnego działania brązującego. Pomyślałam, że może to i lepiej, bo przynajmniej nie zrobię sobie krzywdy. Czytałam nawet opinie, że efekt skóry muśniętej słońcem w ogóle nie wystąpił. Wiem jednak, że jest to czynnik indywidualny i wiele zależy od karnacji. Moja jest raczej podatna;) Nie byłam więc zaskoczona, gdy moja skóra stała się ciemniejsza już po jednym użyciu;) Nie jest to efekt jak po egzotycznych wakacjach, ale zdecydowanie zauważalny. A przy tym naturalny. Serum dodatkowo zapewnia skórze gładkość i lekko ją napina. Jestem z niego zadowolona.

Lajuu Odżywczy balsam do ciała

Bogaty balsam do ciała na bazie wody kokosowej zapewnia skórze intensywne nawilżenie oraz odżywienie. Bardzo dobrze rozprowadza się po skórze, pięknie ją rozświetlając. Oprócz wody kokosowej w jego składzie znajduje się masło shea, skwalan, ekstrakt z czerwonych alg, kofeina oraz kompleks zimnotłczonych olejów - kokosowy, z pestek śliwki, oliwa z oliwek, jojoba, migdałowy.

Lajuu Nourishing Body Balm opakowany został w szklaną butelkę o pojemności 150ml. Podobnie jak w przypadku serum do twarzy, dołączona została do niego dodatkowa osłonka chroniąca zawartość. PAO to w tym przypadku 12M, choć muszę przyznać, że balsam zużyłam bardzo szybko;) Pompka w moim odczuciu jest trochę niewygodna. Często zjeżdżały mi po niej palce, więc musiałam opracować nieco nietypowy sposób wyciskania zawartości;) Chyba wolałabym słoiczek zamiast tej uroczej butelki, ponieważ nie było możliwe zużycie zawartości w pełni. A szkoda;)

Balsam posiada naprawdę bogatą formułę. Co ciekawe, w kontakcie ze skórą nie jest jednak tłusty ani ciężki. Idealnie się rozprowadza, nie pozostawiając na ciele żadnej lepkiej warstwy. Wszak bardzo szybko się też wchłania:) Bardzo miłe zaskoczenie, bo można byłoby się spodziewać długiego wchłaniania albo tłustej warstwy! Wisienką na torcie jest zapach, który stanowi połączenie świeżej cytryny, limonki i soczystego melona, podkreślony odrobiną mięty, werbeny, trawy cytrynowej i kwiatu pomarańczy. Bazę stanowi piżmo i suszone kwiaty. Brzmi ekskluzywnie, prawda? Chciałabym móc przesłać ten zapach przez ekran, ale niestety! Mogę jednak zdradzić, że woń nie jest taka jaka mogłaby się wydawać. To elegancja połączona ze świeżymi i radosnymi nutami. Naprawdę autorski zapach, którego wcześniej nie znałam:) Tak więc podczas stosowania balsamu Lajuu moja skóra była nie tylko nawilżona, odżywiona i wygładzona, ale na tych „balsamicznych spotkaniach” korzystały również moje zmysły. A mnie niełatwo zadowolić w tej materii:) Dodam również, że zapach nie jest nadmiernie intensywny. Trwały, ale doskonale wyważony! Także polecam nawet wrażliwcom, którzy od czasu do czasu łakną pięknych zapachów.

Lajuu Ujędrniające serum do biustu

 

Formuła serum jest bogata i odżywcza. Produkt zapewnia skórze biustu i dekoltu wygładzenie oraz rozświetlenie. W składzie kosmetyku znajduje się woda kokosowa, ekstrakt z czerwonych alg, kompozycja kwasów AHA i kwasu hialuronowego, zimnotłoczone oleje z pestek śliwki, kokosowy oraz migdałowy oraz kompozycja witamin C i E.

Lajuu Firming Bust Serum opakowane zostało w szklaną butelkę, która jest identyczna jak w przypadku balsamu do ciała. Różnią je tylko etykiety. Pojemność to 150ml zdatne do użycia przez 12M od otwarcia. Serum zostało wyposażone w pompkę i mimo, że mechanizm działania jest ten sam jak w przypadku balsamu to tutaj dozowanie przebiega sprawnie.

Konsystencja jest lżejsza w porównaniu do balsamu, ale rozprowadza się równie dobrze. Wchłania się również błyskawicznie. Efekt rozświetlenia skóry zapewniają delikatne, złote drobinki miki. Osobiście wolałabym produkt bez drobinek, ponieważ i tak stosuję na noc. Ale myślę, że dla niektórych kobiet będzie to miłym akcentem. Zwłaszcza na nadchodzące lato. Ilość drobinek nie jest przesadna, więc nie wygląda to tandetnie. 

Serum wyróżniają oczywiście starannie dobrane nuty zapachowe nuty zapachowe – świeży zapach cytryny, limonki i soczystego melona, podkreślone odrobiną mięty, werbeny, trawy cytrynowej i kwiatu pomarańczy. Bazą jest piżmo i suszone kwiaty. Na bogato, ale naprawdę ze smakiem! Nuty są te same jak w przypadku balsamu, więc wszystko ładnie ze sobą współgra.

Przyznaję, że rzadko sięgam po produkty do pielęgnacji biustu, ponieważ nie ma na rynku zbyt wielu kosmetyków tego typu, które by do mnie przemówiły. Nie mam też problemów z utratą jędrności, ponieważ nie rodziłam, a moja waga od wieków pozostaje bez zmian. Niespecjalnie też mam co smarować:D Ale jak to mówią – mały biust ma tę zaletę, że po zdjęciu stanika pozostaje na swoim miejscu;) Ma to swoje plusy. Pielęgnacja biustu nie jest więc u mnie w top potrzeb, ale gdy coś takiego do mnie trafi i jest dobrej jakości to zawsze z przyjemnością zużywam:) Jak już wspomniałam, serum zapewnia subtelny efekt rozświetlenia dzięki zawartości drobinek miki. Już po pierwszym zastosowaniu skóra jest miękka i wygładzona. A po dłuższym użytkowaniu odżywiona, dobrze nawilżona i oczywiście lepiej napięta. W przeciwieństwie do balsamu, serum jest bardzo wydajne. Warto dać mu szansę!

Kosmetyki Lajuu oraz wiele, wiele innych znajdziesz w Topestetic, gdzie wysyłka jest zawsze bezpłatna, a dodatkowo możesz zasięgnąć porady eksperta lub wpaść na blog firmowy;)

Wpis powstał we współpracy z Topestetic

Czytaj dalej »