Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Real Techniques. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Real Techniques. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Real Techniques zestaw pędzli Core Collection.

Cześć Dziewczyny!
Nigdy nie szalałam na punkcie pędzli, ale pewnego dnia przyszedł taki moment, w którym zdecydowałam się na zakup dwóch zestawów pędzli marki Real Techniques. Dziś przyszła pora na zestaw o pędzli do makijażu twarzy.



Zestaw zapakowany jest w czarne etui, które może pełnić również funkcję stojaka. W samym etui znajdzie się również miejsce na dodatkowe pędzle spoza zestawu. Pędzle trzymam cały czas w etui, ponieważ nie chciałam żeby stały gdzieś na widoku i się kurzyły. Taka jestem porządnicka;) Na początku etui trochę mnie irytowało, ponieważ gumki pod które wkładamy pędzle są dość ciasne i często ciężko mi było wcisnąć konkretny pędzel na swoje miejsce. Z czasem jednak sytuacja uległa poprawie i  teraz pędzle wchodzą niemalże bez problemów.



Zestaw zawiera cztery pędzle:

  • Precyzyjny pędzel o wielofunkcyjnym zastosowaniu (do korektora, pomadki). Nie jestem fanką używania pomadek, a jeśli już ich używam to nakładam bezpośrednio bez użycia pędzla. Jednak pędzel ten bardzo mi się przydał do nakładania balsamów do ust w słoiczkach. Dzięki temu pędzlowi aplikacja jest bardziej higieniczna i nie muszę grzebać palcem w opakowaniu;) Do rozcierania korektora go nie używam, ponieważ mam korektor Lumi Magique, który sam w sobie posiada już pędzelek, a inne korektory nakładam palcem.  
  • Pędzel do podkładu – nie lubię podkładów i z reguły rzadko ich używam. Nigdy nie próbowałam nakładać tym pędzlem podkładu, ponieważ jest dość mały i nakładanie kosmetyku mogłoby trwać godzinę;) Używam go zatem do nakładania rozświetlacza na kości policzkowe i ewentualnie pod łukiem brwiowym. Ten pędzel ma dość sztywne i błyszczące włosie.
  • Pędzel do pudru lub podkładu mineralnego – używam go do nakładania pudrów w kompakcie. W szczególności jest to Mac Studio Fix oraz L’oreal. Spisuje się bez zarzutów, choć życzyłabym sobie żeby jego włosie było bardziej miękkie.
  • Pędzel do konturowania – to mój ulubiony pędzel z tego zestawu. Używam go do nakładania bronzera – czekoladki Bourjois (działa bez zarzutów) ewentualnie do nakładania różu. 


Zestaw pędzli Core Collection kosztuje ok. 99zł, czasem można go dorwać taniej np. w sklepach Tk Maxx. Ogólnie jestem zadowolona z tego zestawu, choć np. pędzla do podkładu równie dobrze mogłoby nie być. Liczyłam jednak, że włosie będzie bardziej miękkie i miłe w dotyku. Myślę, że gdzieś tam w świecie czekają na mnie jeszcze inne, lepsze pędzle;) Po prostu nie ma tego wow;)

Znacie te pędzle?
Jakie pędzle do twarzy szczególnie polecacie?

ROZDANIE
Czytaj dalej »

czwartek, 29 maja 2014

Kosmetyczni ulubieńcy maja!


Witajcie!
Miesiąc powoli dobiega końca dlatego dziś tradycyjnie już przedstawiam swoich ulubieńców z ostatnich tygodni:) W większości są to produkty, które poznałam w maju.




Olej kokosowy hit miesiąca – moja siostra dostała go od koleżanki, ale od razu mnie zauroczył więc ograbiłam siostrę z pokaźnej ilości tego specyfiku;) Używałam go do nawilżania rąk oraz w roli balsamu pod prysznic. Jako balsam pod prysznic spisywał się o wiele lepiej niż specjalnie przeznaczone do tego produkty! Nawilża i natłuszcza lepiej niż kule Organique, a cenowo wychodzi o wiele korzystniej. Produkt ma subtelny zapach, więc mnie nie drażni;) Gorąco polecam! Niebawem szersza recenzja:)


Urządzenie do oczyszczania twarzy z Biedronki – sama szczotka mogłaby być delikatniejsza, ale za to nasadki masujące okazały się dla mnie hitem! Uwielbiam je! Szkoda, że nie udało mi się już dokupić drugiego zestawu na zapas. Na razie nasadki nie wywołały u mnie żadnych niepożądanych zmian, a wręcz przeciwnie – widzę same pozytywy:) Szczoteczki używam rzadko, a nasadek masujących raz dziennie. Wstępna recenzja tutaj.


Love Me Green krem na noc – dość długo czekał na swoją kolej, gdyż koleżanka, która używała go wcześniej powiedziała mi, że ma niezbyt ładny zapach. Ja jestem wyjątkowo wrażliwa na zapachy, więc już byłam negatywnie nastawiona. W końcu jednak zdecydowałam się zużyć i muszę przyznać, że ten krem w dużym stopniu zregenerował moją skórę. Jest lekki i szybko się wchłania, a przy tym świetnie nawilża.

Le Petit Marseillais żel pod prysznic kwiat pomarańczy – skusiła mnie reklama w gazecie, poza tym jest to nowość w Polsce. Nie przepadam za kwiatowymi zapachami, ale ten mnie oczarował! Niesamowicie poprawia mi nastrój. Jest delikatny, lekko kremowy i całkiem dobrze się pieni.

Bioliq serum intensywnie rewitalizujące – na początku w ogóle nie widziałam efektów, mogło to być spowodowane tym, że moja skóra na skutek podrażnienia przez jeden z kosmetyków była w nie najlepszym stanie. Po jakimś czasie jednak zauważyłam różnicę! Serum szybko się wchłania, a skóra po jego zastosowaniu jest gładka, lekko napięta i bardziej promienna. Serum zakupiłam w cenie 13zł w promocji, więc całkiem niezły deal;)

Real Techniques pędzel do konturowania z zestawu Core Collection – cały zestaw nie zrobił na mnie, aż takiego wrażenia jak oczekiwałam, ale ten pędzel okazał się być bardzo pomocny przy aplikacji bronzera. Główka nie jest zbyt duża dlatego możemy nałożyć produkt dość precyzyjnie.

Revlon Parfumerie lakiery do paznokci – jak już wspominałam urzekły mnie ich buteleczki. Lakiery te gościły na moich paznokciach niemalże przez cały miesiąc. Recenzje tu i tu.

Tangle Teezer Compact Styler Gold Rush – długo wstrzymywałam się z zakupem TT, co więcej trochę sobie z nich kpiłam. Od ponad dwóch lat mam taką szczotkę w wersji podstawowej i czeszę nią włosy mojego psa… Jednak jakiś czas temu zobaczyłam  szczotkę  w wersji kompaktowej i przepadłam. Tak, znowu poleciałam na wygląd;) Szczotka ta ma swoje minusy (o tym w osobnej recenzji), ale i tak ją lubię.

To już wszystko. Starałam się, żeby ulubieńców było niewiele, ale wyszło jak zwykle;)


Czytaj dalej »