Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serum i olejki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serum i olejki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2024

Vis Plantis serum do skóry głowy oraz Schwarzkopf micelarna odżywka myjąca

Pielęgnacja włosów i skóry głowy jest niewątpliwie ważna. Przyznam, że w tej kwestii najbardziej cenię sobie produkty profesjonalne, ale staram się też od czasu do czasu sprawdzić coś bardziej naturalnego. Dziś będzie więc o jednym i drugim. Z czego jeden z tych produktów mocniej wypróbowała moja siostra aniżeli ja bo bloger taki zapracowany czasem;) A o czym mowa? Będzie Micelarna odżywka myjąca Schwarzkopf oraz serum do skóry głowy Vis Plantis. Oba te produkty trafiły do mnie za sprawą Shinyboxa.


Vis Plantis serum do skóry głowy Betula Alba Care



Serum do skóry głowy otrzymujemy w przyjemnym dla oka kartonowym opakowaniu. Wewnątrz znajdziemy brązową tubkę o pojemności 200ml. Niestety zdjęcia tubki brak, ponieważ było to jedno z tych zdjęć, które uległo całkowitemu zniszczeniu i udało mi się uratować tylko zdjęcie kartonika:( Konsystencja produktu jest kremowa i przyjemna w stosowaniu. Po nałożeniu na skórę głowy czuć nawet coś w rodzaju ukojenia i delikatnego chłodzenia. Zapach… no cóż trzeba by bardziej nazwać smrodkiem;) Tak to już jest z produktami zawierającymi dziegieć w składzie. Na początku byłam nim naprawdę ostro zniesmaczona, ale ponieważ z opisu producenta wynikało, że kosmetyk może mi się nawet przydać to postanowiłam zacisnąć nos i dzielnie używać;) Po paru użyciach zapach nie robił już na mnie wrażenia, uff. Co jednak z działaniem? Serum można stosować nie tylko do skóry głowy, ale ponieważ zdarzają mi się problemy z łupieżem to postanowiłam stosować je właśnie na skórę głowy. Niestety moja skóra głowy chyba nie bardzo lubi takie produkty, ponieważ nie sprawdziło się u mnie nawet wszem i wobec wychwalane serum Bionigree i kosmetyk Vis Plantis również się nie sprawdził. Mimo zapachu miałam naprawdę szczere chęci do stosowania, ale mimo pozornego uczucia ukojenia podczas aplikacji, z każdym zastosowaniem było coraz gorzej. Włosy zaczęły mi się mocniej przetłuszczać, problem z łupieżem zdawał się nasilać, a w dodatku skóra głowy zaczęła mnie swędzieć. Produkt niestety musiałam odstawić. U mnie produkt się nie sprawdził. Choć wiem, że u wielu osób wyroby na bazie dziegciu działają naprawdę dobrze. Szkoda.

Schwarzkopf BC Repair Rescue, micelarna odżywka myjąca




Micelarna odżywka myjąca marki Schwarzkopf występuje w dużym 500ml opakowaniu wyposażonym w pompkę. Kosmetyk posiada delikatną, kremową formułę oraz przyjemny zapach. Z racji tego, że pojemność była tak duża, postanowiłam podzielić się nią z siostrą, przygotowując dla niej „odlewkę”;) Siostra posiada włosy z natury suche, falowane, po dekoloryzacji i zużywa całkiem sporo produktów do włosów. Dlatego też chętnie przyjęła ode mnie „swoją działkę”;) I można nawet powiedzieć, że przetestowała go bardziej dokładnie niż ja, ponieważ ja w owym czasie byłam już w trakcie stosowania innych produktów i Schwarzkopfa używałam nieco z doskoku. Powiem Wam jednak, że siostra wyraziła naprawdę duże zadowolenie tym produktem. Dość często coś tam jej ode mnie skapnie, ale nie zawsze dzieli się ze mną opinią. Tym razem jednak było inaczej. Parę razy wyraziła swój zachwyt tym produktem. Wręcz podkreśliła, że jeśli będę o nim pisać to żebym koniecznie wspomniała, że jest naprawdę świetny. Myślę, że to wystarczająca rekomendacja, ponieważ jakby nie patrzeć włosy suche są dość trudne w pielęgnacji. Dodam jeszcze, że jest to kosmetyk specyficzny, który przypomina mi piankę Joico (tyle, że nie jest pianką;)). Aby z niego skorzystać należy nałożyć na mokre włosy, chwilę odczekać, dodać niewielką ilość wody żeby go zemulgować, a następnie spłukać. Producent poleca by go stosować co dwa mycia tzw. tradycyjnym szamponem, ponieważ jest to produkt, który oczyszcza łagodniej;)


Znacie serum Vis Plantis lub micelarną odżywkę myjącą Schwarzkopf? Jak się u Was sprawdziły?












Czytaj dalej »

poniedziałek, 29 lipca 2024

Nuxe Hair Prodigieux - kosmetyki do pielęgnacji włosów

Kiedy dowiedziałam się, że Nuxe wypuściło linię do włosów, nie kryłam zaskoczenia🤭 Nuxe Hair Prodigieux to 3-etapowa pielęgnacja o zapachu kultowego suchego olejku Huile Prodigieuse. Formuły tych kosmetyków są w 94% pochodzenia naturalnego. Dodatkowo są pozbawione silikonów i siarczanów. Kluczowym składnikiem jest sfermentowany olejek z różowej kamelii🌸 Od dłuższego czasu mam japoński vibe, a tu taka miła niespodzianka w składzie francuskich kosmetyków👌🏼 To musiało być przeznaczenie😎

🌸Hair Prodigieux Prewash najbardziej innowacyjny i jednocześnie mój ulubiony produkt z tej gamy. Odżywcza maska przed myciem posiada konsystencję i zapach, które pewnie znasz z kultowego suchego olejku w wersji klasycznej. Olejkową maskę aplikuje się na suche włosy 10min przed myciem. Następnie wystarczy spłukać oraz użyć szamponu i odżywki. W razie potrzeby osiągnięcia intensywnej regeneracji można pozostawić ją na włosach dłużej. Przyznaję, że w kwestii włosów jestem nieco leniwa. Ale jeśli tylko nie zapomnę, używam z przyjemnością👌🏼 Produkt nie obciąża włosów, łatwo się spłukuje oraz sprawia, że są miękkie, gładkie i odżywione.

🌸Hair Prodigieux Szampon wygładzający zawiera 4 rodzaje środków powierzchniowo czynnych pochodzenia naturalnego. Oczyszcza włosy i skórę głowy delikatnie, ale zarazem skutecznie. Nie powoduje plątania się włosów. Sprawia, że są one gładkie i przyjemne w dotyku.

🌸Hair Prodigieux Odżywka wygładzająca. Nie zabrakło też odżywki w tradycyjnej formie do stosowania po myciu. Stanowi ona idealne uzupełnienie zarówno w pielęgnacji podstawowej, jak i w tej bardziej zaawansowanej z wcześniejszym użyciem Prewash. Wyróżnia się ona przyjemną konsystencją balsamu i błyskawicznym działaniem - wystarczy zaaplikować na minutę. Po użyciu włosy są błyszczące, wygładzone i odżywione.

🌸Hair Prodigieux Ochronny krem bez spłukiwania to produkt, który ułatwia stylizację oraz chroni włosy przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury. Wystarczy wycisnąć odrobinę kremu, rozgrzać ją w dłoniach i zaaplikować na suche lub wilgotne włosy przed przystąpieniem do modelowania.

Każdy produkt posiada charakterystyczną nutę zapachową klasycznego suchego olejku, która jest intensywna podczas stosowania oraz utrzymuje się na włosach subtelnie dając o sobie znać.

Wiedziałaś, że Nuxe ma teraz również kosmetyki do włosów? Próbowałaś ich już może?💙

 

Reklama

Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Milk Shake kosmetyki do pielęgnacji włosów idealne na świąteczny prezent i nie tylko!

Kosmetyki do włosów to dobry wybór na prezent nie tylko dla włosomaniaczki👱🏻‍♀️💇🏽‍♀️ W końcu każdy lubi mieć zdrowe i zadbane włosy niezależnie od ich rodzaju i długości. Mnogość formuł  i zastosowań pozwala na precyzyjny dobór produktów pod potrzeby konkretnej osoby. A jeśli nie znasz dokładnych preferencji to zawsze znajdzie się coś, co ucieszy każdego😄 Mnie ostatnio przekonała do siebie marka Milk Shake, którą w dobrych cenach znajdziesz w sklepie Fryzomania💙 Według mnie to kosmetyki, które sprawdzą się na prezent zarówno dla kogoś bliskiego, jak i dla siebie🎄 Wszak odrobina zdrowego egoizmu nie zaszkodzi😜


🎁Dla miłośniczek nietypowych formuł doskonałym wyborem będzie odżywka do włosów bez spłukiwania w piance! Do wyboru jest kilka wersji. Moim hitem jest ta z kompleksem Ingerity 41, która nie tylko wygląda, ale i pachnie, jak bita śmietana w sprayu😋Opakowanie przypomina piankę do włosów i mechanizm działa na tej samej zasadzie. Różnica jest taka, że nie jest to kosmetyk typowo utrwalający ani modelujący, a pielęgnujący. Przyznam jednak, że podczas aplikacji jednocześnie ugniatam włosy, co pozwala mi na delikatne wzmocnienie naturalnego skrętu. Jeśli obawiasz się, że Milk Shake odżywka bez spłukiwania w piance przetłuszcza lub obciąża włosy to nic z tych rzeczy! Na początku sama trochę nie wiedziałam jak do niej podejść, ale okazało się, że spokojnie mogę jej użyć mimo wcześniejszej aplikacji odżywki lub maski do spłukiwania. Jedyny mankament jest taki, że odżywkę należy wyciskać dozownikiem w dół po uprzednim wstrząśnięciu i na początku dozownik działał bardzo opornie. Po kilku użyciach na szczęście się wyrobił i teraz nie ma żadnych problemów. Produkt nie obciąża i nie skleja włosów, sprawia za to, że są miękkie i lepiej nawilżone. Odżywka do włosów w piance była moim pierwszym kosmetykiem Milk Shake i zaliczam ją do grona najlepszych kosmetyków 2023! 

🎁Dla lubujących się w luksusie polecam olejek regenerujący Ingerity Incredible🤩 Pachnie pięknie, ułatwia rozczesywanie, chroni włosy przed działaniem wysokiej temperatury i wspomaga regenerację. Posiada eleganckie opakowanie z dozownikiem w formie sprayu. Można więc bezpośrednio spryskać mokre włosy lub najpierw nanieść kosmetyk na dłonie (preferuję ten drugi sposób). Jego formuła jest lekka i lejąca. W żaden sposób nie obciąża nawet moich cienkich i delikatnych włosów. 

🎁Dla posiadaczek włosów kręconych i falowanych, które wymagają odpowiedniej dawki nawilżenia warto wybrać linię Curl Passion. Sama od dłuższego czasu marzę o podbiciu skrętu moich włosów, ponieważ z natury są falowane i potencjał jest. Po ostatniej wizycie w salonie byłam dumna, gdy fryzjer opublikował zdjęcie moich włosów na relacji z dopiskiem – strzyżenie na lokach😉 Jest jednak coś, co mnie stopuje w wydobywaniu skrętu, a tym czymś jest lenistwo😉 Niemniej Milk Shake szampony w ofercie ma przeróżne, więc postawiłam właśnie na ten z linii do włosów kręconych i falowanych. Szampon jest delikatny, a jednocześnie odżywczy. Nie plącze włosów. Ogranicza puszenie i dobrze przygotowuje je na dalszą pielęgnację. 

🎁Dla marzących o większej objętości linia Volume, która nie odciąża włosów. Odżywka jest idealna dla moich cienkich i delikatnych włosów z tendencją do przyklapnięcia. Ma lekką, dobrze rozprowadzającą się konsystencję i przyjemny zapach. Zmiękcza i wygładza pasma, ale jednocześnie sprawia, że zyskują one więcej objętości. Do wykończenia fryzury przyda się także Lifestyling Texturizing Spray👌🏼Zapewnia on włosom naturalny wygląd, sprawdza się więc np. do tworzenia plażowych fal i wszelkich artystycznych nieładów. Zapewnia lekkie utrwalenie oraz matowe wykończenie.

🎁Dla chcących dodać swojej fryzurze więcej blasku spray nabłyszczający Let It Shine🤩 Spray ma postać lekkiej mgiełki, nie utrwala włosów, a jedynie nadaje im połysku oraz działa termoochronnie. Aplikuje się go na mokre włosy przed przystąpieniem do suszenia i modelowania. Można również użyć na już wysuszone i wymodelowane włosy. Od wielu lat nie miałam nabłyszczacza i to był strzał w 10! Mgiełka jest lekka, nie obciąża i nie skleja pasm. Pachnie bardzo przyjemnie. 

🎁Dla potrzebujących regeneracji bez zbędnego obciążenia sprawdzi się maska Milk Shake do włosów Natural Care Active Yogurt👌🏼 Zawiera ona m.in. składnik Ingerity 41, czyli ekstrakt ze słonecznika, który nadaje włosom miękkość oraz chroni ich kolor, jeśli są farbowane. Maska posiada lekką, ale jednocześnie odżywczą, regenerującą formułę. Pachnie delikatnie jogurtowo. Stosuję ją 2x w tygodniu. Po użyciu włosy są miękkie, gładkie i odżywione.

 

Asortyment Milk Shake jest tak rozbudowany, że bez problemu stworzysz kompleksowy zestaw prezentowy lub wybierzesz pojedynczy produkt jako dodatek do prezentu💙 A przy okazji ceny nie zabijają😅

Ucieszyłby Cię taki odpowiednio dobrany do Twoich potrzeb zestaw kosmetyków do włosów? Znasz markę Milk Shake?🤔

 

Reklama

Czytaj dalej »

czwartek, 2 września 2021

Pielęgnacja włosów z marką O right – Topestetic!

Markę O right miałam okazję wstępnie poznać kilka lat temu na podstawie kilku mini produktów przeznaczonych do pielęgnacji włosów. W zeszłym miesiącu zaś trafiły do mnie dwa produkty pełnowymiarowe – szampon do przetłuszczającej się skóry głowy O right Camellia Oil Control Shampoo oraz odżywczy olejek do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych O right Essential Hair Oil. Marka O right bazuje na starannie wyselekcjonowanych i certyfikowanych składnikach ekologicznych. Ich produkty nie posiadają zbędnych dodatków. Są także pozbawione hormonów, ftalanów, parabenów, formaldehydów, siarczanów, syntetycznych barwników, EO i DEA. Opakowania wszystkich kosmetyków są biodegradowalne, a same produkty rzecz jasna nie są testowane na zwierzętach. Ponadto zdobyły wiele wyróżnień i certyfikatów. Pod względem składów powinny zadowolić nawet najbardziej wymagających użytkowników. A jak sprawdziły się u mnie?

O right Camellia Oil Control Shampoo

Szampon na bazie ekstraktu z kamelii oraz organicznych środków myjących przeznaczony jest do przetłuszczającej się skóry głowy, ale może być stosowany również w przypadku skłonności do powstawania łupieżu. Skutecznie reguluje wydzielanie sebum, dzięki czemu pomaga przywracać komfort skórze głowy. Ponadto wzmacnia on strukturę włosa, dzięki czemu stają się one świeże, sprężyste i odpowiednio nawilżone.

O right Camellia Oil Control Shampoo opakowany został w naprawdę pokaźnych rozmiarów białą butelkę, która kształtem przypomina wino. Prawdę mówiąc nie spotkało się to z moim entuzjazmem, gdyż o ile w przypadku mniejszych pojemności wygląda to całkiem zgrabnie i poręcznie to posiadana przeze mnie butelka o pojemności 400ml wydaje mi się nienajlepszym rozwiązaniem. Największy problem miałam jednak z korkiem. Szamponu nie da się odkręcić. Trzeba po prostu pociągnąć korek celem jego zdjęcia. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że bardzo ciężko to uczynić. Dlatego po użyciu pozostawało mi nie zamykać szamponu do końca. Być może trafiło mi się wadliwe opakowanie, ponieważ butelka była nieco wgnieciona z tyłu.

Szampon do przetłuszczającej się skóry głowy O right posiada jasną barwę i przyjemną formułę, która jak na produkt naturalny zaskakująco dobrze się pieni. Zapach również zaliczyłabym do całkiem udanych, świeżych i niedrażniących. Utrzymuje się na włosach jeszcze do następnego dnia po myciu. Przypadnie do gustu niejednej osobie. Szampon posiada bardzo dobre właściwości oczyszczające. Bez problemów się też spłukuje. Nie ma żadnego uczucia niedomycia. Włosy są po nim miękkie, odświeżone i się nie plączą, a mam do tego skłonność. Niestety nie byłam w stanie dokładnie przekonać się o jego właściwościach zmniejszających przetłuszczanie się skóry głowy, gdyż już po pierwszym użyciu swędziała mnie po nim głowa i niestety powodowało to u mnie potrzebę częstego drapania się. Byłam zaskoczona, ponieważ przy miniaturach innych produktów nie miałam takich efektów i właściwie w ogóle nie mam tego typu skłonności. Najwyraźniej jednak w tym przypadku któryś ze składników nie przysłużył mojej skórze głowy. Naturalnie więc po jakimś czasie musiałam przerwać jego stosowanie.

O right Essential Hair Oil

Ten lekki, odżywczy olejek przeznaczony jest do włosów suchych i zniszczonych, które wymagają dodatkowej ochrony. Pomaga on zabezpieczać włosy przed czynnikami zewnętrznymi oraz urazami mechanicznymi. Skutecznie odżywia włosy zapewniając im wygładzenie, nawilżenie i blask. Ułatwia także rozczesywanie, a jednocześnie nie obciąża włosów.


Odżywczy olejek do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych O right Essential Hair Oil opakowany został w białą butelkę o pojemności 100ml. Opakowanie olejku posiada w tym przypadku sprawnie działającą pompkę, a korek zdejmuje się lekko i bez żadnych przeszkód. 

Jego zapach jest naturalny i niedrażniący. Nie aż tak zachwycający jak np. w produktach Kerastase, ale naprawdę całkiem miły dla nosa. Subtelna woń utrzymuje się na włosach jeszcze przez jakiś czas po użyciu, ale nie jest męcząca. 

Olejek posiada naprawdę lekką, ale zarazem odżywczą konsystencję. Może to powodować złudzenie, że wyciskamy zbyt mało produktu. Ale nic bardziej mylnego. Na moje długie włosy wystarcza jedna i to wcale nieprzesadna pompka;) Zbyt duża ilość powoduje u mnie lekkie obciążenie włosów. Także doskonale sprawdza się zasada mniej znaczy więcej:) Moja skóra głowy posiada skłonność do przetłuszczania, więc włosy mają tendencję do oklapnięcia u nasady. Jednocześnie są delikatnie falowane, łatwo je potargać i wymagają nieco więcej troski na długości:) W przeciwieństwie do szamponu, do olejku nie mam żadnych zastrzeżeń. Aplikowany w rozsądnej ilości spełnia obietnice producenta. Nie obciąża pasm, przyjemnie je nabłyszcza, zmiękcza oraz wygładza, sprawiając, że są miłe w dotyku. Zdecydowanie ułatwia też rozczesywanie, co jest dla mnie szczególnie ważne. Jeśli szukasz naturalnego olejku do stosowania po umyciu włosów to warto zwrócić na niego uwagę.

Bogatą ofertę kosmetyków O right znajdziesz na Topestetic. W przypadku wątpliwości co do wyboru odpowiednich produktów zawsze możesz zasięgnąć bezpłatnej porady kosmetologa na stronie:)

Używałaś już kosmetyków marki O right? Jak się sprawdziły? Daj znać!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 marca 2021

Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum – odżywcze serum do włosów na noc!

W pielęgnacji włosów najczęściej stawiam na produkty, które zapewniają szybkie i satysfakcjonujące efekty. A tego najprędzej można oczekiwać po markach profesjonalnych. Takich, które można spotkać na półkach dobrych salonów fryzjerskich lub w sklepach online zaopatrzonych w bardzo różnorodny asortyment. Moim małym konikiem jest m.in. Kerastase. Większość produktów tej marki świetnie się u mnie sprawdza, więc z chęcią sięgam po nowości:) Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum zostało, co prawda wypuszczone już jakiś czas temu, ale do mnie trafiło w ramach wymarzonego prezentu gwiazdkowego jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Produkt sam w sobie od dawna mnie intrygował, więc od razu wzięłam się za stosowanie;) Dodatkowo w moim zestawie prezentowym był jeszcze olejek, o którym pisałam kilka lat temu.

Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum recenzja

Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum

Serum wchodzi w skład serii Nutritive, która dedykowana jest włosom suchym. Ma ono za zadanie głęboko regenerować i odżywiać włosy, podczas gdy śpimy. Łączy ono w sobie odżywczą moc maski oraz przyjemność stosowania za sprawą tego, że jest to produkt bez spłukiwania. Do składników aktywnych należy kompleks pięciu witamin, który pozwala na stopniowe przenikanie składników odżywczych, a także domknięcie łusek włosa. Z kolei wyciąg z korzenia irysa uzupełnia stracone za dnia składniki odżywcze, tworzy barierę ochronną na powierzchni włosów oraz zapewnia im odżywienie. Zawarta w serum witamina B5 utrzymuje optymalny poziom nawilżenia włosa, głęboko odżywia, przyspiesza regenerację oraz opóźnia procesy starzenia się włosów.

Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum opakowane zostało w bardzo ładną butelkę stylizowaną na ombre. Ewidentnie w moim stylu. Samo opakowanie jest szklane i dość ciężkie. Jego pojemność to 90ml, PAO to z kolei 12 miesięcy. Elegancka butelka została wyposażona w sprawnie działającą pompkę, która precyzyjnie dozuje produkt i nie strzela na boki;) Jak większość kosmetyków Kerastase, serum jest bardzo wydajne. Na jedno użycie wystarczą 1-2 pompki produktu. Wydajność rekompensuje więc jego cenę.

Odżywcze serum do włosów na noc marki Kerastase posiada formułę lekkiego kremu. Może nawet krem-żelu. Bardzo rzadko sięgam po takie konsystencje kosmetyków bez spłukiwania, ale tym razem nie mogłam się oprzeć. Zapach serum jest luksusowy i jednocześnie fryzjerski. Pachnie bosko, ale ciężko mi go zestawić z czymś konkretnym:) Jednocześnie jego woń nie jest długo wyczuwalna. Gdy stosowałam go w połączeniu z kosmetykami Kerastase Genesis to właśnie ich woń „przebijała” się nawet przez serum. 

Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum blog

Jak stosować nocne serum do włosów Kerastase z linii Nutritive? Bardzo prosto! Wystarczy nałożyć 1-2 pompki serum przed snem. Można je aplikować na suche lub jeszcze lekko wilgotne po umyciu włosy. Ja najczęściej stosuję na umyte i osuszone ręcznikiem włosy, od linii ucha aż po końce. Jeśli pasma wymagają wysuszenia lub ułożenia to serum zdecydowanie ułatwia stylizację. Łatwiej wtedy ujarzmić niesforne włosy;) Dobra wiadomość jest taka, że serum nie wymaga spłukiwania, więc rano nie trzeba się niczym martwić;) Staram się je stosować po każdym myciu, czyli z reguły, co drugi dzień. Nie zauważyłam żeby serum obciążało włosy. Niekiedy wręcz miałam wrażenie, że pozostają dłużej świeże. Błyskawicznie się wchłania. Rano włosy dobrze się rozczesują, są miękkie i gładkie oraz zdecydowanie lepiej nawilżone. Zwłaszcza końcówki. Bardzo polubiłam to nocne serum do włosów!:)

Miałaś już okazję poznać Kerastase Nutritive 8H Magic Night Serum lub inne kosmetyki z linii Nutritive? Stosujesz takie produkty do włosów bez spłukiwania?

Czytaj dalej »

piątek, 7 sierpnia 2020

Włosing z kosmetykami Anwen!

Czy są tu jakieś włosomaniaczki? Sama zdecydowanie do nich nie należę:) Wiem, co i jak, ale w pielęgnacji włosów najczęściej stawiam na szybkie efekty, a te mogą mi zapewnić kosmetyki marek profesjonalnych takich jak Kerastase, L’Oreal Professionnel czy Joico:) Jednak jakiś czas temu przypadkiem natknęłam się na filmik, w którym dziewczyna pokazała jak samą świadomą pielęgnacją zmieniła swoje włosy w twarzowe loczki! Moje włosy są falowane i choć przez ostatnie lata częściej stawiałam na ich ugładzanie oraz ujarzmienie niż podkreślenie skrętu to mają w sobie ten potencjał;) Olśniło mnie, więc, że skoro ona tak może to ja też! Nie chciałam się jednak od razu rzucać na głęboką wodę, ponieważ przyznaję, że w tym przypadku potrzebuję pokonać swoje włosowe lenistwo i może powolutku rozbudzę w sobie włosomaniaczą bestię:D Pomyślałam, że dobrym wyborem na początek będą kosmetyki Anwen. Zbierają one co prawda skrajne opinie, ale mają zachęcające opakowania, przyjemne zapachy, a także fajnie skomponowane zestawy! Wszystko to może pomóc w walce z moim słomianym zapałem:) Duży wybór produktów Anwen bez problemu znalazłam na Hairstore.pl, więc wszystko, co mnie zainteresowało mogłam zamówić w jednym miejscu:) Bez biegania po sklepach i cudowania;)

Anwen kosmetyki opinie

Jakie są moje włosy?


Swego czasu miałam zagwozdkę z określeniem ich porowatości, ponieważ posiadają cechy zarówno włosów średnioporowatych i niskoporowatych, w mniejszej mierze wysokoporowatych. Test na stronie Anwen wskazał włosy średnioporowate. W ocenie mojej fryzjerki „normalne zdrowe włosy, które się nie puszą”. Średniopory często określane są mianem „normalnych”, więc chyba mogę się zgodzić z wynikiem testu biorąc pod uwagę komentarz fryzjerki;) Choć w moim odczuciu nie są one takie do końca normalne i bezproblemowe. Być może z uwagi na ich posiadaczkę:D A tak serio są falowane i przy odpowiednim podejściu podatne na kręcenie. W pielęgnacji swoich włosów stawiam przede wszystkim na nawilżenie włosów oraz równowagę skóry głowy, ponieważ ma ona tendencję do przetłuszczania. Moje włosy mają również skłonność do targania (na moim osiedlu wciąż wieje:P). Miewałam też incydenty z plątaniem i drobnymi kołtunami, ale sporo pomogła mi wymiana gumki na jedwabną oraz stosowanie odpowiednich produktów. Pielęgnacja moich włosów za zwyczaj była minimalistyczna, ale z użyciem dobrych jakościowo kosmetyków. Gdy opisywałam duet Kerastase Genesis, miałam wówczas w użyciu jedynie te produkty plus dodatkowo ulubiony szampon przeciwłupieżowy Isany, który zawsze mam w łazience (włosy myję zawsze dwa razy - najpierw jednym szamponem, a potem drugim) oraz taki śmieszny peeling do skóry głowy. Na tamten moment to było tyle! Przyznasz, więc, że wdrożenie tylu produktów Anwen było sporym odchyleniem od normy:) Znana jestem jednak z osobowości pełnej sprzeczności i nagłych zmian o 180 stopni, więc u mnie wszystko jest możliwe:) Wystarczył drobny impuls i pojechałam z tym włosingiem!

Kosmetyki Anwen – czy może polubić je nie-włosomaniaczka? Moje pierwsze wrażenia!


Anwen kosmetyki czy warto

Kosmetyki Anwen wybrałam bardzo intuicyjnie. Bez zagłębiania się w wielkie obietnice i czytania miliona recenzji;) Postawiłam na kilka produktów, które wydały mi się mieć największy potencjał dla moich włosów:) Jest ich na tyle dużo, że na ten moment ciężko o precyzyjną recenzję każdego z nich. Dlatego postanowiłam określić to, jako „pierwsze wrażenia”. Te ostateczne będę mogła wyodrębnić po całkowitym zużyciu każdego z nich;)

Anwen Olej z pestek moreli


Anwen Olej z pestek moreli

Olej z pestek moreli został zapakowany w szklaną 30ml butelkę z mocnego (sprawdziłam to, bo już pierwszego dnia stoczył mi się z biurka) ciemnego szkła;) Butelka została wyposażona w pipetę, która dozuje produkt bez problemu. Kosmetyk ma typowo oleistą konsystencję i według mnie marcepanowy zapach. Wolałabym owocowy, ale nie jest on męczący;) 
Anwen Olej z pestek moreli opinie

Anwen Olej z pestek moreli przeznaczony jest do włosów średnioporowatych. Ma za zadanie nabłyszczać, chronić przed utratą wody oraz zabezpieczać przed negatywnym wpływem środowiska;) Możemy go używać na wilgotnych lub suchych włosach nakładając go od połowy długości. Mokre włosy owijamy czepkiem i ręcznikiem lub turbanem. Suche zaś pozostawiamy luzem. Ja olejuję włosy na podkład z produktu na bazie aloesu lub mgiełki albo właśnie na sucho:) Póki co zauważyłam, ze olej ładnie odżywia i wspomaga nabłyszczenie włosów. Nie ma większych problemów z jego spłukiwaniem. Po umyciu można też nałożyć 1-2 krople na końcówki, ale akurat do tych celów wolę lżejsze olejki jak np. L’Oreal Professionnel Mythic Oil.

Anwen Wegański zestaw 3 odżywek do średniej porowatości (Zielona herbata, Irys, Bez)


Anwen Wegański zestaw 3 odżywek do średniej porowatości (Zielona herbata, Irys, Bez)

Świetną rzeczą są zestawy Anwen przeznaczone do konkretnej porowatości włosów. Idealne, jeśli chcemy zadbać o tzw. równowagę PEH, czyli odpowiednie proporcje humektantów, emolientów i protein w codziennej pielęgnacji włosów. To najlepsze rozwiązanie również wtedy, gdy nie wiemy, co polubią nasze włosy i chcemy zrobić rozeznanie. Trzy tubki po 100ml są w sam raz na wypróbowanie:) Nawet, jeśli dwie będą do bani to może, chociaż trzecia będzie cudna?;) Dla siebie wybrałam Anwen Wegański zestaw 3 odżywek do średniej porowatości i to wcale nie tak w ciemno, ponieważ miałam wcześniej próbki;) Wiele miesięcy minęło zanim zdecydowałam się je wypróbować, ale gdy już to zrobiłam uznałam, że jest potencjał;) Wszystkie 3 odżywki zapakowane zostały w ładne, wygodne tubki z botanicznym motywem;) Ich zapachy również są przyjemne i naturalne, odpowiednio wyważone i niemęczące. Obstawiam, że najwięcej osób zachwyci zapach odżywki Nawilżający Bez:) Każda z nich posiada przyjemną kremową formułę. Można je również stosować do zemulgowania oleju. I co ważne – wiele naturalnych odżywek plącze mi włosy, ale nie te! Ku mojemu zaskoczeniu włosy są po nich całkiem przyjemne. Ostateczny werdykt wydam wtedy, gdy zużyję je wszystkie, ale na razie jest nieźle;)

Anwen Wake It Up enzymatyczny szampon kawowy


Anwen Wake It Up enzymatyczny szampon kawowy

Początkowo moje myśli krążyły wokół szamponu Anwen w piance. Czułam jednak jakieś „podświadome nie”. Wtedy coś mnie tknęło i wyjątkowo przejrzałam opinie. Nie były zbyt zachęcające. Uznałam to, więc za znak i zmieniłam wybór na Anwen Wake It Up enzymatyczny szampon kawowy. Miałam nosa! I to dosłownie, bo szampon pięknie pachnie energetyzującą kawą (ta prawdziwa mnie usypia, więc pozostaje mi „kosmetyczna”;)). Niestety zapach nie utrzymuje się na moich włosach po użyciu, a w tym przypadku szkoda! Szampon umieszczony został w przyjemnym dla oka, wygodnym opakowaniu wyposażonym w pompkę. Jego pojemność to 200ml, ale zaleca się go używać jedynie raz w tygodniu:) Szampon rozprowadzamy po mokrej skórze głowy, a następnie spieniamy i pozostawiamy na kilka minut. Ma rzadką konsystencję i zadziwiająco dobrze się pieni jak na produkt naturalny. Nie ma żadnego problemu ze spłukaniem, ponieważ pod względem sposobu użycia niczym nie różni się od normalnych szamponów. Nie posiada drobinek. Szampon oczyszcza włosy i skórę głowy za sprawą enzymu i działającego keratolitycznie mocznika. Oba te składniki pomagają usunąć nadmiar zrogowaciałego naskórka. Przyczynia się to do lepszego wchłaniania wszelkich zastosowanych po nim kuracji. Dodatkowo kofeina poprawia ukrwienie skóry głowy i stymuluje wzrost włosów, a ekstrakt z zielonej herbaty działa antyoksydacyjnie. Pochodna lukrecji zaś działa nawilżająco, łagodząco oraz zapobiega nadmiernemu wydzielaniu sebum. Ten szampon spodobał mi się od pierwszego użycia:) Po zastosowaniu włosy są śliskie i odbite od nasady, a jednocześnie skóra głowy jest nawilżona. Nie plącze włosów podczas zmywania, a po jego zastosowaniu nakładam odżywkę lub maskę. Na razie nie zauważyłam wydłużenia świeżości włosów, ale będę to jeszcze obserwować:)

Anwen Sleeping Beauty maska do włosów o wysokiej porowatości


Anwen Sleeping Beauty maska do włosów o wysokiej porowatości

Nocna maska Anwen urzekła mnie swoją piękną gwiezdną 200ml tubką. Bardzo w moim guście! Dla odmiany maskę wybrałam w wersji do włosów o wysokiej porowatości. Uznałam, że spełni u mnie rolę najbardziej intensywnej dawki pielęgnacji skoro już tak sobie cuduję:) Przez sekundkę zawahałam się czy dodanie maski do tej radosnej gromady to już nie będzie zbyt wiele szczęścia na raz. Ale raz się żyje! Skoro już miałam troszkę powłosomaniaczyć to, czemu nie;) Maska posiada kremową konsystencję oraz w moim odczuciu przyjemny, lekko cytrusowy zapach, który nie utrzymuje się na moich włosach po użyciu. Nie jest to taka zwykła maska, wszak można jej używać na 3 sposoby:)


- Jako maska całonocna – nakładamy maskę na suche włosy, a następnie spinamy lub zabezpieczamy materiałowym czepkiem. Rano normalnie myjemy włosy szamponem i w razie potrzeby nakładamy jeszcze odżywkę.

- Jako pierwsze O w metodzie OMO – nakładamy maskę na suche lub zwilżone włosy i zostawiamy na 3 do 30 minut. Następnie myjemy skórę głowy szamponem. W razie potrzeby nakładamy dodatkowo odżywkę.   

- Jako maska tradycyjna – nakładamy maskę na umyte wilgotne włosy i pozostawiamy od 3 do 30 minut. 


Podoba mi się ta wielofunkcyjność, ponieważ gdybym miała używać tylko na noc to nie zawsze mogłabym z niej skorzystać. A tak mogę stosować tak jak mi wygodnie;) 


Nie będę kłamać – nie używałam jej jeszcze na całą noc (wszystko przede mną:D). Ale w przypadku dwóch innych zastosowań moje wrażenia są jak dotąd pozytywne. To właśnie Anwen Sleeping Beauty wysuwa się na prowadzenie;) Pielęgnuje najmocniej i czuć to już podczas spłukiwania. Włosy są po niej gładkie w dotyku i ładnie nawilżone, a przy tym nieobciążone. Podobno stanowi dobry, naturalny zamiennik dla kosmetyków z silikonami, więc być może dlatego efekty są tak pozytywne.

Anwen Wrap It Up turban do włosów

Anwen turban do włosów


Może Cię to zdziwi, ale nigdy nie miałam turbanu do włosów:) W ogóle to do mnie nie przemawiało i nawet po umyciu włosów zawijałam je w ręcznik jedynie do momentu aż posmarowałam się balsamem do ciała;) Tym razem jednak postanowiłam się zabawić na całego i dorzuciłam sobie Turban do włosów Anwen do kompletu. Turban jest wykonany z takiego materiału jak niektóre legginsy. Jego kolor jest czarny i przyznam, że osobiście wolałabym jakiś inny, bo na czarnym widać każdy paproszek;) Przyznam, że ładnie się trzyma nawet na mojej drobnej głowie. Gumowa pętelka dobrze chroni turban przed rozwiązaniem;) Mam nadzieję, że nie zniszczy się zbyt szybko. 
Kosmetyki Anwen blog

Jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ kosmetyki Anwen póki co robią na mnie zaskakująco dobre wrażenie. Bywało, że po użyciu niektórych naturalnych kosmetyków moje włosy nie chciały się rozczesywać, były matowe i ciągle się plątały. Tu tego problemu nie ma. Może dlatego, że jak twierdzi Anwen – czerpią zarówno z natury jak i z innowacyjnych rozwiązań prosto z laboratoriów. Być może w tym tkwi sekret?


Niezależnie od tego czy jesteś włosomaniaczką czy nie, mam dla Ciebie 10% na zakupy w Hairstore.pl


KOD: SECRET10


Rabat ważny tylko do 21.08.2020 r.


Rabat także na produkty przecenione. Promocja nie obejmuje mebli i produktów wielkogabarytowych.


Znasz już kosmetyki Anwen? Twoja pielęgnacja włosów jest zazwyczaj rozbudowana czy minimalistyczna?
Czytaj dalej »