niedziela, 14 września 2014

Garnier odżywczy balsam do rąk z masłem karite.

Witajcie!
Na balsam do rąk Ganiera skusiłam się pod wpływem impulsu. Szukałam kremu do rąk, którego jeszcze nie używałam. Zainteresował mnie akurat ten więc na szybko sprawdziłam średnią na kwc i wrzuciłam do koszyka;)

Opis producenta
Balsam do rąk suchych i spierzchniętych do ich codziennej intensywnej pielęgnacji. Jego formuła została wzbogacona o L-Bifidus*, aktywny składnik o działaniu nawilżającym i zapobiegającym wysuszaniu skóry oraz o ekstrakt z odżywczego masła karité, aby odbudować suchą skórę, ograniczyć spierzchnięcie i złagodzić pieczenie. Skóra widocznie zregenerowana według 98% kobiet. Uczucie spierzchnięcia złagodzone według 84% kobiet. Zmniejszenie wysuszenia skóry -29%. Nawilżenie tak intensywne, że utrzymuje się nawet po umyciu rąk. Garnier Nawilżenie 7 Dni z karité: Pierwszeństwo dla naturalnych składników pozyskiwanych dzięki metodom, które pozwalają zachować ich jakość i czystość. Testowany na skórze wrażliwej. Testowany dermatologicznie. Bez sztucznych barwników.


Moja opinia
Opakowanie
Tubka z otwarciem na zatrzask typowa dla kremów do rąk, zawiera 100ml produktu. Opakowanie jest trochę zbyt miękkie i niestety łatwo się wygina. Muszę przyznać, że trochę mnie to irytowało.

Konsystencja i zapach
Konsystencja jest dość lekka, ale nie lejąca. Taka w sam raz. Zapach jest nieco dziwny, jakby roślinny. Ciężko mi go do czegoś porównać, na początku trochę mi przeszkadzał, ale po niedługim czasie przyzwyczaiłam się.

Działanie
Od kremu do rąk wymagam przede wszystkim długotrwałego działania, a to dlatego, że kremu używam tylko na noc przed pójściem spać. Nigdy nie noszę kremu w torebce i raczej nie zdarza mi się smarować dłoni w ciągu dnia. W przypadku tego balsamu nawilżenie utrzymywało się całą dobę, mimo wielokrotnego mycia rąk w ciągu dnia. Muszę jednak zaznaczyć, że krem stosowałam latem, więc nie wiem czy zimą sprawdziłby się równie dobrze. Nadmienię jednak, że w  sezonie wielokrotnie się opalałam, więc moja skóra wymagała w tym okresie solidnej dawki nawilżenia. Krem dość szybko się wchłania pozostawiając po sobie aksamitną warstwę ochronną. Często dla uzyskania jeszcze lepszego efektu nakładałam grubszą warstwę i na parę minut zakładałam specjalne bawełniane rękawiczki. Krem wystarczył mi na ok. 2 miesiące stosowania. Koszt kremu to zależnie od sklepu i promocji 7-10zł. Możliwe, że jeszcze do niego wrócę.

Jakich kremów do rąk obecnie używacie?

68 komentarzy:

  1. używałam tylko tych czerwonych

    _____________
    a u mnie?
    fashion w zółci i bieli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sobie sprawić jakieś rękawiczki by kremy lepiej nawilżały mi łapki. Tego jeszcze nigdy nie miałam. Ja noszę zwykle ze sobą krem do rąk. Ubolewam, kiedy nie spakuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei nigdy, za to rękawiczki są u mnie w użyciu często:D

      Usuń
  3. Po pierwsze: nie zasnę jak nie nasmaruję rak kremem - taki mały bzik ;), po drugie: nie zasnę w rękawiczkach ;), po trzecie używam różnych kremów żeby wypróbować, ale zawsze w pogotowiu mam zawsze Kamill Hand Repair - dla mnie to nr 1 a dłonie mam bardzo wymagające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w rękawiczkach też nie zasnę, zakładam tylko na kilka minut i ściągam w łóżku:D

      Usuń
  4. również lubię krem do rąk z garniera. miałam akurat ten w czerwonej tubce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jak na tą cenę to rezultaty są całkiem przyzwoite :) nigdy nie miałam kremu do rąk garniera, teraz dokańczam maskę organique a w kolejce czeka nuxe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie potem jeszcze był krem Anida, a teraz Balea i Organique;)

      Usuń
  6. Ja najczesciej do rąk uzywam kremu z Isany: )

    OdpowiedzUsuń
  7. Aktualnie męczę krem "ulubionej" marki... Balea z papają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że niezbyt ta papaja:D Ja teraz mam Balea z serii urea, (ale jestem zadowolona) i maskę Organique.

      Usuń
    2. jak już słyszę, choć częściej czytam nazwę Balea to... - szkoda gadać. Nie pojmuje co ludzie widzą w tej firmie... choć na przykładzie YR którą to firmę bardzo lubię gdybym zaczęła od kolorówki (podkładów) to też pewnie miałabym podobne zdanie...

      Usuń
    3. Kilka miesięcy temu sporo czytałam o Balei i zawsze sobie myślałam, że to pewnie jakiś shit więc szczególnie mnie nie kusiło;) Jednak na początku wakacji pojawiły się okazje do zakupów i zaryzykowałam. Powiem szczerze, że aż dziwne, ale na niczym się jeszcze nie przejechałam;) Mimo, że to taka niższa półka. Żele ani nie mają super składów ani nie nawilżają, ale jeśli miałabym porównać większość żeli dostępnych w Polsce to prawie żaden nie nawilżał i nie miał dobrego składu (mówię tu o drogeryjnych), a przy tym wychodziło drożej. W każdym razie rozumiem Cię, czasem dana marka nas nie kręci, też tak mam z niekorymi;) Z YR miałam sporo rzeczy i bywało różnie, ale dobrze zapamiętałam ich żele (choć już mi się przejadły), puder matujący, tusz i parę innych rzeczy;) Nie wspominając o promocjach;)

      Usuń
    4. Promocje to coś co naprawdę przyciąga do YR:))

      Usuń
  8. Ja natomiast uzywam jakiegos kremu do rak z Niemiec lacura body. uzywalam rowniez tego samego kremu kremu rok temu w zime i byl swietny, wiec kupilam go ponowniee :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jestem marnym zużywaczem kremów do rąk ;) tubka kremu wystarcza mi mniej wiecej na rok ;) teraz mam jakiś z Isany.

    OdpowiedzUsuń
  10. ...Ja lubie kremy z garniera, chociaz Ziaja lepsza:D...

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak więc jest to całkiem fajny krem :-) Z Garniera jeszcze nie miałam. Po kremy do rąk sięgam wielokrotnie w ciągu dnia, tak więc mam ich zawsze kilka-w pracy, w torebce, w łazience... Obecnie są to Phenome, Nuxe, Ahava, Burt's Bees ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ten krem i dla mnie słabizna :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze podobało mi się jego opakowanie, ale nigdy go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kremu do rąk z Garniera nie używałam, a obecnie stosuję koncentrat Cien i różany z Delii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaczynało być obiecująco, ale jednak skład na bazie wody i gliceryny mnie nie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń
  16. jak dla mnie skład jestem fajny ;) nigdy wcześniej go nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię produkty Garniera, tego kremu akurat nie miałam. Używam ziaja kozie mleko

    OdpowiedzUsuń
  18. O dawno nie miałam kremu do rąk z Garniera:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdybym nie miałam kremu do rąk w torebce to wpadłabym w panikę. Zrobiłam wielkie oczy gdy to u Cebie przeczytałam. Ja mam we wszystkich torebkach. W samochodzie moim i mojego narzeczonego, w szufladzie w pracy, w toaletce i jeszcze na toaletce- isana z pompką. W szufladzie szafki nocnej. Otacza mnie wiele kremów do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę mieć coś co nawilży raz , a dobrze!:D Często noszę małe torebki, w których nie ma miejsca na krem:)

      Usuń
  20. Ja szukam czegos baardzo nawilzajacego :)
    Obserwujemy?
    http://kasjaa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię kremy do rąk z Garniera, więc pewnie i na ten się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja obecnie nie używam kremów do rąk, ale muszę się w jakiś zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Również używam kremu do rąk tylko na noc, więc skoro ten się sprawdził, to dam mu szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hmm :-) , lubię produkty Garniera ,ale kremu do rąk jeszcze nie miałam :-) buzka

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie bym sprawdziła jakby spisał się u mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja zazwyczaj noszę w torebce krem do rąk :) ale czasami przeszkadza mi tłusta warstwa na dłoniach dlatego cenię, gdy krem się szybko wchłania. Jeśli ten dobrze nawilża to chyba warto się nim zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja właśnie lubię lekkie kremy, które mogę nakładać w ciągu dnia, a na noc w razie potrzeby nakładam coś bardziej tłustego :) i też sprawdzam KWC na komórce jak chcę kupić produkt, którego nie znam :p

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam kiedyś krem z Gariniera w czerwonej tubce. Byłam bardzo zadowolona. Ręce smaruję kilka razy dziennie, no i przed snem. Pamiętam, że mimo to krem wystarczył mi na bardzo długo - zapewne przyczyniła się do tego jego konsystencja. Bardzo fajna, lekko zbita.
    A obecnie używam kremów Cztery Pory Roku, bo tata mojego chłopaka dostał cały karton z pracy. :D Teraz na wykończeniu mam wiśnię japońską. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tej serii z kremami Garniera niestety za bardzo się nie polubiłam ale mam cheć wypróbować czerwoną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czerwony miałam parę lat temu i byłam zadowolona;)

      Usuń
  30. czerwony krem z Garniera zawsze mnie urzeka, bo ma intensywne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja jakoś za kremami do rąk garniera nie przepadam... Naszpikowane parafiną do cna przez co słabo się wchłaniają i pozostawiają śliską powłokę... Fe! :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat nie ma parafiny o ile dobrze widzę,

      Usuń
  32. Przyznam, że nie słyszałam o nim, ale być może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyznam się, że nie słyszałam do tej pory o nim nic a nic ;]

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię produkty od Garniera, więc pewnie kremik trafi do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajna recenzja. Ja w sumie nie używam kremów do rąk jakoś nie czuję takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  36. Tego jeszcze nie miałam więc trzeba będzie przetestować :) U mnie akurat się skończył Lirene, teraz wykańczam Palmers'a :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam jeszcze kremu do rąk z garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja teraz używam Neutrogeny, ale Garniera jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja używam TBS i w pracy na przemian z jakimś kremem aloesowym, który przywiozłam sobie jeszcze z Fuerty i męczę go do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Rowniez nie wyrobilam u siebie niestety odruchu smarowania rak w dzien,wiec stawiam na tluste kremy wieczorem :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat do takich tłustych nie należy:)

      Usuń
  41. z Garniera miałam różowy i czerwony krem. Ten balsam zapowiada się kusząco, ale ja mam dość wymagające dłonie, więc nie wiem czy by sobie z nimi poradził ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. nawet nie wiedziałam, że mają taki krem! aktualnie używam kakaowego z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  43. Tej nowej wersji jeszcze nie miałam, ale wydaje się całkiem przyjemny :) Ja aktualnie używam kremu do rąk z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo lubię czerwoną, tradycyjną wersję, więc kto wie, może i ten by mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubię produkty Garniera, mają świetne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Lubię mleczko Garniera to czerwone (jest idealne dla moich łysych psów, nie mają po nim wysypki)

    Nominowałam Cię do zabawy (musiałam ;-) ) http://pisanypiorem.blogspot.de/2014/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie miałam chyba jeszcze kremu do rąk z Garniera.. Jeśli jednak ten u Ciebie tak długotrwale nawilża, to mam ochotę sama spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Gliceryna bywa złudna, na jesień i zimę ten krem raczej się nie sprawdzi, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  49. kiedyś jakoś częściej sięgałam po kremy tej firmy :) obecnie używam inne , nie mam swoich ulubionych, miesięcznie bardzo dużo zużywam i ciągle mam coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Lubię kremy z Garniera, zwłaszcza czerwoną wrsję ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. nie miałam jeszcze, więc możliwe że wypróbuję ! : )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...