sobota, 8 sierpnia 2015

Bielenda Golden Oils Ultra Ujędrniające masło do ciała.

Cześć Dziewczyny!

Jak pewnie już zauważyłyście dość często pojawiają się u mnie recenzje produktów do pielęgnacji ciała czyli np. maseł, balsamów i nieco rzadziej olejków;) Dzieje się tak nie dlatego, że używam stu produktów na raz, a dlatego, że tego typu produkty stosuję bardzo sumiennie i co za tym idzie zużywam je bardzo szybko (nawet teraz powoli kończę już coś innego);) Zwłaszcza latem kiedy moja skóra jest najbardziej wymagająca. U większości osób taki stan występuje zimą, u mnie natomiast latem. Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować trzy produkty z Ultra Ujędrniającej serii Golden Oils marki Bielenda. Dziś przyszła pora na podzielenie się wrażeniami ze stosowania masła do ciała:)


Opis producenta

Ultra ujędrniające masło do ciała Bielenda Golden Oils zawiera w sobie prawdziwą moc drogocennych olejków piękna. Bogata ujędrniająca formuła bazuje na połączeniu odżywczych, natłuszczających i poprawiających sprężystość skóry właściwości szlachetnych olejków z najdalszych zakątków świata:
Olejek babassu - zawiera aż 70% lipidów; dostarczając skórze fitosteroli pobudza ją do odnowy i produkcji komórek, dzięki dużej zawartości witaminy E działa jak silny zastrzyk anti-aging dla skóry.
Olejek passiflora – zawiera wiele aminokwasów, witamin i minerałów, dlatego jest idealny dla skóry potrzebującej intensywnej regeneracji, poprawy kondycji i napięcia.
Olejek pistacjowy – posiada silne właściwości przeciwstarzeniowe, znakomicie wygładza skórę pozostawiając ją miękką w dotyku, ma właściwości nawilżające, zapobiega utracie wody przez skórę.
Masło Bielenda Golden Oils Ultra Ujędrniające szybko poprawia kondycję skóry dostarczając jej wszystkiego co najlepsze. Znika uczucie suchości skóry i nieprzyjemnego napięcia. Skóra jest wyraźnie odżywiona i sprężysta.

Moja opinia

Opakowanie

Prosty, plastikowy pojemniczek o złotawo-zielonych barwach. Szata graficzna nawiązuje do pozostałych produktów z tej serii. Opakowanie zawiera 200ml masła i jest dodatkowo zabezpieczone sreberkiem co jak często powtarzam jest szczególnie istotne w przypadku kosmetyków ogólnodostępnych.

Konsystencja i zapach

Jak na masło konsystencja jest dość lekka o średniej gęstości. Nie jest tak zbita jak np. w przypadku maseł TBS. Nie jest jednak rzadka, masło nie wypadanie z opakowania nawet jeśli podniesiemy je otwarte  zawartością do dołu;) Mnie to nie przeszkadzało gdyż lubię różne konsystencje począwszy od bardzo lekkich poprzez średnie aż po treściwe. Cenię sobie urozmaicenie i nigdy nie trzymam się kurczowo jednego ustalonego typu produktu;) Zapach jest bardzo przyjemny podobnie jak w przypadku olejku pod prysznic oraz peelingu z tej serii. W masełku wyczuwam zdecydowanie najwięcej pistacjowych nut do tego dochodzi przyjemna olejkowa woń, która kojarzy mi się ze słońcem i plażą. Zapach jest dość długo wyczuwalny, ale jest delikatny i nie męczący. Bardzo go polubiłam i myślę, że wielu osobom mógłby przypaść do gustu. Masło stosowałam od pasa w dół czyli tak jak za zwyczaj stosuję produkty pachnące. Na górne partie najczęściej nakładam balsamy bezzapachowe lub pachnące krótkotrwale. 

Działanie

Produkt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Dawno nie miałam żadnego masła Bielendy i widzę, że to był błąd. Spodziewałam się przeciętnego działania, a tymczasem pod tym względem dorównuje dużo droższym masełkom z TBS. Co więcej wchłania się szybciej niż one więc niecierpliwcy powinni być zadowoleni;) Oczywiście szybkość wchłaniania będzie też zależna od ilości jaką nałożymy na ciało. Jeśli przedobrzmy (co ja często mam w zwyczaju) przyjdzie nam poczekać trochę dłużej, ale na pewno nie wieki;) Masło nie pozostawia po sobie tłustej warstewki. W składzie posiada parafinę, ale dopiero na szóstym miejscu, na początku mamy za to masło shea:) Po zastosowaniu masła skóra jest bardzo dobrze nawilżona i odżywiona. Nadaje się również do smarowania nóg po depilacji – nie powoduje szczypania. Jeśli chodzi o właściwości ujędrniające to lekkie napięcie i ujędrnienie było u mnie odczuwalne. Muszę jednak dodać, że jestem osobą bardzo szczupłą, która nigdy nie rodziła, nie miała wahań wagi ani szczególnych problemów z utratą jędrności. Nie wiem więc na ile pod tym względem produkt sprawdziłby się w przypadku skóry z wyraźną utratą jędrności. Myślę, że w takich przypadkach masełko może być uzupełnieniem, a podstawą powinny być odpowiednio dobrane ćwiczenia, na pewno nie zaszkodzi też peeling zwłaszcza w połączeniu z rękawicą Kessą. U mnie pod tym względem masełko stanowiło głównie profilaktykę. Bardziej zależało mi na ładnym zapachu, dobrym nawilżeniu i odżywieniu skóry.

Z masełka byłam bardzo zadowolona. Przyjemny zapach i świetne działanie w super cenie (ok. 15zł). Ja wprawdzie nie żałuję pieniędzy na droższe balsamy. Sięgam po przeróżne, ale miło mieć w zanadrzu dobrą i tanią alternatywę zwłaszcza przy mojej prędkości zużyć;) Bardzo jestem ciekawa wersji nawilżającej.


Lubicie balsamowanie, a może jest ono dla Was niczym przykry obowiązek? Znacie masełka z serii Golden Oils?

62 komentarze:

  1. Ta cała seria olejowa jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsamy lubię, ale jestem leniem w tej kwestii. Mam podobnie, że moja skóra potrzebuje więcej nawilżenia latem i wtedy zużywam dużo balsamów. Z tym, które opisujesz akurat nie miałam przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie posmarowanie się to chwila więc pewnie dlatego o tym nie zapominam:)

      Usuń
  3. Jak za taką cenę i dobre działanie - warto się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o nim wcześniej. Ale jeśli jest tak dobry w tak korzystnej cenie - trzeba wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że na tyle je polubię:)

      Usuń
  5. Opis zapachu sprawił, że wpisuję masełko na listę zakupów

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach przemawia na plus, nie spodziewałam się, że ta seria będzie fajna :). Też głównie szukam nawilżenia, więc nieśmiało patrzę w jego kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jest z serii nawilżajacej:) ciekawe czy nawilża jeszcze lepiej:)

      Usuń
  7. Mam w zapasach peeling do ciała z tej serii, mam nadzieję, że pachnie równie przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo fajnie pachnie:) peeling też miałam:)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Olejki też lubię, ważne żeby dobrze nawilżało:)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy blog

    Zainteresował mnie :)

    Będę częściej zaglądać :)

    A w wolnej chwili zapraszam do siebie ;) :D

    http://blogowszystkimevi.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne masełko ! Całe szczęście się nie klei :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W taki upał nie lubię używać balsamów do ciała...

    Może kiedyś skuszę się na ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jakoś nie ma znaczenia pora roku w tej kwestii:D Aktualnie używam balsamu i olejku;)

      Usuń
  13. Uwielbiam balsamy wszelakie ;) i tak jak Ty, nawet teraz czasami sięgam po te bardziej treściwe konsystencje. Obecnie denkuję wszystkie pootwierane lub jeszcze nawet nie rozpoczęta mazidla do ciała, a gdy juz sie z nimi uporam chetnie sprawdzę Bielende ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na masło to ono takie treściwe nie jest dzięki czemu dobrze się wchłania:) choć dla mnie nie ma w tej kwestii dużej różnicy czy zima czy lato:)

      Usuń
  14. świetny blog! :)

    follow?
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. sporo osób chwali to masełko, ja wolę oleję ale może się kiedyś skuszę dawno nie miałam nic z bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dosyć dawno nie miałam, ale widzę, że jest poprawa w jakości i wypuszczają sporo ciekawych nowości:) a jakie olejki polecasz?:) ja teraz mam GoArgan+, stosuje na nogi;)

      Usuń
  16. ja leniwa jestem na te wszystkie balsamy:) ale zobaczę bo kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie bym się na to masełko skusiła zwłaszcza, że Bielendy kosmetyki są moim zdaniem bardzo udane. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba nigdy nie miałam masła z bielendy, tyle już ich zużyłam, że gubię się w rachunkach:P

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie treściwe masła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ich mleczko do ciała ostatnio zużyłam i było całkiem fajne więc masło prawdopodobnie bym też polubiła :) A nawet nie kojarzę żebym miała kiedyś masełko z tej firmy więc trzeba to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczka nie miałam, ale jestem go ciekawa:) ja z maseł Bielendy miałam kiedyś takie arbuzowe co było w Biedronce ponad rok temu;)

      Usuń
    2. Aaaa rzeczywiście, też je miałam :)

      Usuń
  21. nie znoszę się balsamować niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię balsamy o tej konsystencji, ale szczerze mówiąc w takie upały nie za bardzo mam chęć się smarować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, ja to chyba jestem jakimś odmieńcem bo latem potrafię się smarować nawet dwa razy dziennie:D Za to zimą mam mniejsze chęci bo jest zimno i chcę się szybko ubrać w piżamkę:D

      Usuń
  23. Prawie codziennie się balsamuje, wszystko zależy od danego mazidełka w jaki sposób zadowala moją skórę. Teraz np: mam masełko z Flos-leku karite+olej babassu i jego wystarczy użyć około 4 razy na tydzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo chciałabym wypróbować! Mnie się latem często zdarza nawet 2x dziennie. Rano coś lekkiego wieczorem trochę bardziej treściwego:D

      Usuń
  24. Ja długo balsamowania nie lubiłam :P bardzo jestem ciekawa, czy zapach tej serii by mi sie spodobał. Brzmi zachęcająco, a jeśli idzie to w parze z dobrą ceną i solidnym działaniem to może się skuszę ;) ciekawe tylko kiedy to nastąpi, zapasów ci u mnie dostatek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to właściwie już jako nastolatka lubiłam choć wtedy używałam rzadziej;) Zapach to już kwestia względna, mnie się na szczęście podobał. Jak Ance dałam do powąchania to też powiedziała, że spoko. Myślałam w sumie, że działanie będzie słabsze:D U mnie też zapasy, ale szybko zużywam bo np teraz jestem już w trakcie olejku GoArgan+ i poniżej połowy Melonowego Stendersa. Ale latem mam wymagająca skórę i lubię czasem nawet 2x dziennie posmarować takim lżejszym. Wczoraj kupiłam jakiś nowy borówkowy ze Stendersa, ale poczeka jeszcze chwilkę na swą kolej,

      Usuń
  25. Muszę się przyjrzeć tej serii Bielendy i może coś kupię :) akurat balsam teraz mi się kończy to mam doskonały pretekst, żeby kupić coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja prawie nigdy nie używam balsamów do ciała. Kiedy mam przesuszoną skórę używam naturalnych olejków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię i olejki i balsamy, mleczka i masła też - tylko pod warunkiem, że dobrze działają:)

      Usuń
  27. Jakiś czas temu myślałam wypróbowaniu Bielendy, ale zawsze jakieś inne wpadały mi do koszyka, Twoja recenzja jednak utwierdza mnie w przekonaniu, ze musze wypróbować koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cieszę się,ja czytam Twoje posty o tym, że też Ci tyle się zużywa co mi :D masełka nie znam ale cena i Twoja recenzja przekonują :D

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo lubie maselka do ciala wiec z Twojego opisu napewno bym go równiez polubila :)
    i tez zawsze te zapachowe od pasa w dól uzywam hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Myślałam, że tylko ja tak mam:) ja na górę najchętniej bezzapachowe albo o takim lekkim niezbyt długotrwałym zapachu:)

      Usuń
  30. Uwielbiam masełka do ciała :) więc chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam masełka do ciała :) więc chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. podoba mi sie konsystencja ;p jes taka "ładna" ;p

    OdpowiedzUsuń
  33. Masełka lubię stosować zimą, latem wolę lżejsze konsystencje.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jesteś moim masełkowo-balsamowym miszczem. Chciałabym być tak samo sumienna jak Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że Ty też sumienna:D

      Usuń
    2. Ja mam fazy jeśli chodzi o ciało. Jak mnie najdzie, to mogłabym się balsamować nawet 3 razy dziennie.. jak mi przejdzie, to nie zauważam balsamu przez tydzień :D

      Usuń
    3. Ja takie fazy mam latem bo lubię się troszkę poopalać więc potem potrzebuję więcej nawilżonka;) zimą to raz dziennie albo ewentualnie co drugi;) bo zimą jest zimno więc chcę się szybko ubrać w piżamkę;)

      Usuń
  35. Ja nie jestem zbyt systematyczna jeśli chodzi o używanie tego typu produktów... :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...