poniedziałek, 13 lutego 2017

Yasumi NUNO soniczna szczoteczka do oczyszczania twarzy vs. Foreo Luna Mini

Cześć Dziewczyny!
Na początku sierpnia pod mój dach trafiła nowa szczoteczka soniczna Yasumi NUNO. Produkt ten mocno mnie zaintrygował ze względu na swą innowacyjność. W przeciwieństwie do szczoteczek Foreo posiada on bowiem dodatkową funkcję terapii światłem LED;) Po kilku miesiącach stosowania najwyższa pora żeby opowiedzieć o niej coś więcej. Czy Yasumi NUNO może konkurować z Foreo Luną - światowym pionierem wśród tego typu urządzeń?:)
„Poznaj cudowną szczoteczkę soniczną, która podbija rynek, już teraz wzbogacona o światło czerwone i niebieskie! Delikatne włókna oraz wibromasaż usuną resztki makijażu, głęboko oczyszczą pory oraz złuszczą martwy naskórek, zwiększając tym samym wtłaczanie składników aktywnych w głąb skóry. Światło czerwone pobudzi komórki do regeneracji i odnowy, dzięki czemu skóra będzie bardziej jędrna, napięta i wyraźnie młodsza. Niebieskie światło ledowe wyciszy dolegliwości skórne takie jak, zaczerwienienia, podrażnienia, zmiany trądzikowe”.

Yasumi Nuno vs. Foreo Luna Mini


Soniczną szczoteczkę Yasumi Nuno otrzymujemy w wygodnym kartonowym opakowaniu wraz z ładowarką oraz instrukcją obsługi, której akurat w moim pudełku zabrakło;) Szczoteczka Yasumi występuje tylko w jednym, różowym kolorze więc tutaj punkt dla Foreo, które posiada w swej ofercie zdecydowanie więcej kolorów oraz wersji. W kwestii kształtu i wielkości również przyznałabym punkt dla Foreo Luna Mini, ponieważ jest mniejsza, lżejsza i lepiej dopasowuje się do kształtu twarzy. Przynajmniej mojego, ponieważ należy brać również pod uwagę „czynnik anatomiczny” oraz osobiste preferencje, a ja lubię gdy urządzenia są jak najbardziej poręczne. Biorąc pod uwagę kwestie estetyczne odpowiada mi design obu szczoteczek. Luna wykonana jest z silikonu, natomiast Yasumi z tworzywa sztucznego, co przemawia na korzyść Luny. Choć w rzeczywistości podczas użytkowania nie zauważyłam żeby tworzywo sprawowało się gorzej niż wspomniany silikon. Podobnie jak w przypadku Luny, szczoteczkę Yasumi łatwo się czyści i mimo ponad półrocznego stosowania nadal wygląda jak nowa:) Długo zastanawiałam się, która ze szczoteczek posiada delikatniejsze wypustki i „na sucho” Yasumi sprawia wrażenie twardszej, a jej wypustki są dłuższe lecz podczas stosowania nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o komfort użytkowania. Jeśli chodzi o ładowanie to podobnie jak w przypadku Luny mamy kabel USB. Jeśli nie lubimy ładować przez USB, wystarczy odpowiednia przejściówka i już można ładować „normalnie”. Moja szczoteczka wymagała naładowania po 4 miesiącach stosowania. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ponieważ producent nie podaje jak długo szczoteczka powinna pracować od momentu pełnego naładowania;) Bateria w przypadku Foreo Luny Mini wytrzymuje dłużej, ale trzeba pamiętać, że Foreo posiada łatwiejszą konstrukcję bez świateł LED i tylko z dwoma trybami. Yasumi Nuno posiada aż 12 poziomów częstotliwości pulsacji oraz dodatkowo czerwone i niebieskie światło LED więc porównanie byłoby tutaj trochę bezzasadne;) Nuno posiada również większą „powierzchnię czyszczącą” w porównaniu do Luny Mini. Choć w przypadku tej drugiej jakiś czas temu pojawiła się nowa wersja Foreo Luna Mini 2, która również posiada już więcej wypustek oraz trybów pulsacji. Prawdę mówiąc ja poczułam się trochę rozczarowana wprowadzeniem Luny Mini 2, ponieważ już Luna Mini reklamowana była jako ideał, a jednak okazuje się, że wymagała ulepszeń. Na domiar złego pojawiła się jeszcze Luna Go, która mimo niewielkiego rozmiaru jednocześnie posiada funkcję anti-aging, czyli coś co pierwotnie posiadała tylko „duża” Luna. Jestem z tego powodu trochę zła na Foreo, ale cóż poradzić;) 

Przechodząc do najważniejszego, czyli do efektu muszę przyznać, że Yasumi nie odbiega jakością od Foreo. Wyżej wymieniłam pewne niuanse techniczne oraz osobiste preferencje lecz w istocie nie wpływają one na przebieg oczyszczania:) Mamy tu również pewien plus, gdyż w przypadku Yasumi nie ma żadnych przeciwwskazań odnośnie stosowania z różnymi produktami. Choć muszę przyznać, że Lunę w rzeczywistości również stosowałam z przeróżnymi produktami: żelami, piankami, a nawet z mydłem do twarzy i nic nigdy się nie stało. Wypustki szczoteczki sonicznej Yasumi wydają się mniej delikatne. Natomiast podczas stosowania ta różnica jest zupełnie niewyczuwalna. Nie wystąpiły u mnie żadne podrażnienia ani wysyp, a jednocześnie po każdym użyciu skóra była miękka, gładka i dokładnie oczyszczona. Można więc powiedzieć, że w moim przypadku szczoteczka Yasumi kontynuowała „dzieło Luny” gdyż wcześniej regularnie używałam Luny osiągając satysfakcjonujące efekty, a następnie płynnie przerzuciłam się na stosowanie tej drugiej. W kwestii oczyszczania nie ma żadnej różnicy.


Terapia światłem LED przy użyciu szczoteczki Yasumi Nuno


Naświetlanie przy użyciu szczoteczki sonicznej Yasumi jest niezwykle proste. Wystarczy po oczyszczeniu twarzy "przerzucić się" na tylną stronę i włączyć niebieskie lub czerwone światło zależnie od preferencji. Zastanawiałam się jak długo powinna trwać pojedyncza "sesja" tak abym mogła osiągnąć najlepsze efekty, ale niestety nie otrzymałam odpowiedzi od producenta. Z filmiku marki wynika jednak, że trwa to kilka chwil więc u mnie za zwyczaj były to 2-3 minuty. Chociaż nadal mam wątpliwości czy to aby nie za krótko więc jeśli dysponujecie jakimiś informacjami odnośnie czasu naświetlania - dajcie znać. Do wyboru mamy światło niebieskie i czerwone. Przyznam, że ja starałam się korzystać z obu;)


„Światło niebieskie działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie, dlatego jest szczególnie polecane w terapii antytrądzikowej. Ponadto obkurcza rozszerzone pory i poprawia napięcie skóry”.


Nigdy nie miałam typowego trądziku więc co za tym idzie nie stosowałam kompleksowych terapii przeciwtrądzikowych. Moja cera nie jest idealna, przetłuszcza się w strefie T, co jakiś czas coś wyskoczy, ale nigdy nie był to stricte trądzik. Uznałam jednak, że stosowanie niebieskiego światła nie zaszkodzi gdyż właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne wydały mi się korzystne dla mojej skóry. Światło niebieskie było jednak dla mnie bardziej uzupełnieniem pielęgnacji. Osobiście nie zauważyłam żeby niebieskie światło miało wpływ na przyspieszenie procesu gojenia pojedynczych wyprysków. Niemniej samo w sobie jest przyjemne w stosowaniu;)


„Światło czerwone dociera do głębokich warstw skóry i pobudza fibroblasty (komórki, które produkują m.in. kolagen i elastynę) do intensywniejszej pracy. dlatego terapia światłem czerwonym stosowana jest w celu opóźniania efektów starzenia. Dodatkowo poprawia krążenie, redukuje zmarszczki i wygładza strukturę skóry”.


Ciężko stwierdzić na ile światło czerwone ze szczoteczki Yasumi dociera do głębokich warstw skóry, ponieważ trudno to rzetelnie ocenić bez żadnych dodatkowych narzędzi/badań. Uważam jednak, że dobrze się sprawdza zwłaszcza gdy skóra jest szara i zmęczona np. w wyniku stresu lub choroby. Światło czerwone dobrze wpływa również na samopoczucie. Zwłaszcza jesienią i zimą. Myślę, że jest to ciekawe uzupełnienie pielęgnacji, a przede wszystkim relaks;)

Szczoteczka soniczna Yasumi Nuno dostępna jest w sklepie Yasumi. Jej koszt wynosi 299zł, czyli 100zł taniej niż obecnie Luna Mini (399zł), 300zł taniej w stosunku do Luny Mini 2 (599zł) oraz 500zł taniej w porównaniu z Luną 2 (799zł). Myślę, że w przypadku Yasumi najbardziej zasadne byłoby jej zestawienie z Luną 2. Choć Yasumi nie posiada tylnej strony anti-aging, a Luna 2 nie posiada czerwonego i niebieskiego światła LED. Pytanie więc na jakich dodatkowych funkcjach najbardziej nam zależy i ile jesteśmy skłonni wydać na szczoteczkę. Gwarancja w przypadku Yasumi wynosi 2 lata, a w przypadku Luny 10 lat.


Znacie Yasumi Nuno? Korzystacie ze szczoteczek sonicznych?

61 komentarzy:

  1. Luna jest bardzo droga. Nie miałam jeszcze żadnej tego typu szczotki. Nawet biedronkowej. Może kiedys to sie zmieni ale póki co mam inne wydatki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasumi cenowo wypada sporo lepiej;)

      Usuń
    2. Ja podobnie jak Żaneta - nie miałam nawet tych podróbek :D Ale kto wie, może kiedyś :D Póki co moje wydatki są rozkładane bardzo dokładnie i nie ma w nich miejsca na takie gadżety :D

      Usuń
    3. Ty masz za to iRobota, którego ja bym chciała:D
      Wiesz, ja to jestem gadżeciara;D

      Usuń
  2. Ciekawiły mnie te światełka, ale w sumie jeśli to głównie relaks... ;) a co do luny to racja - miał być ideał, super ekstra a tu druga wersja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, naocznie nie widzę jakiegoś spektakularnego efektu więc pierwsze skrzypce i tak gra część oczyszczająca. Chyba, że naświetlałam za krótko.. Brakuje mi nieco dokładniejszego opisu producenta.
      No właśnie ja chciałam Lunę z anti-age, ale żeby była mała i jak na złość po latach taką zrobili:P
      Ale cóż, odnieśli sukces i chcą zarobić jeszcze więcej. Biznes is biznes...

      Usuń
  3. był taki czas, że miałam ogromną chrypkę na lunę, ale stwierdzam, że pewnie nie chciało by mi się jej używać po dłuższym czasie. nie wiem czy mam rację, ale jakoś mam obawy, że kupię i będzie leżała :) yasumi ma lepszą cenę, ale jakoś uparłam się, że jak już to lunę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiele osób ma słomiany zapał:) Żeby to sprawdzić najlepiej kup sobie taką myjkę For Your Beauty z Ross za 5zł i zobacz czy będziesz systematyczna w używaniu;)
      Jeśli tak to można wtedy rozważyć Lunę skoro myślisz głównie nad nią. Jak ja kupowałam Lunę to były tyłki dwie wersje do wyboru, a teraz popłynęli ;)

      Usuń
  4. Mam Foreo Lunę Mini i dla mnie jest najlepsza i warta każdej wydanej na nią złotówki, choć akurat udało mi się ją kupić na wyprzedaży. Inne tego typu urządzenia mnie nie kuszą. Od wielu lat marzył mi się oryginał i tylko jego zakup rozważałam. Oczywiście mama uraczyła mnie zakupem podróbki z Biedronki, który był całkiem fajny, ale jednak nadal to nie było to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze próbowałam szczotki z Ross i z Biedronki, ale takiej z "włosiem" no i myjki manualnej z Ross:D
      W przypadku Yasumi nie ma różnicy w jakości oczyszczania jak dla mnie, ale są pewne niuanse które różnią te urządzenia i dla jednych część będzie bardziej przemawiało na korzyść Luny, a dla innych na Yasumi;)

      Usuń
  5. ciekawe takie szczotki, ja nie słyszałam o nich wcześniej :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna ale ja potem nigdy nie używam tych urządzeń i leżą w szafce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w takim razie zbędny wydatek dla Ciebie;)

      Usuń
  7. Niedawno zamówiłam , niedługo będzie u mnie :D
    Buziaki Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnej z nich :) szczerze w sumie nie wiem którą chciałbym wypróbować. Chyba tak biorąc pod uwagę opcje to wolałabym Yasumi Nuno :)
    Póki co moja biedronkowa za 35 zł mi wystarcza i też jestem z niej zadowolona :) ciekawa jestem jak ona ma się do twoich dwóch :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei biedronkowej (tej Twojej) nie miałam, ale biedronka ostro śledzi trendy:D

      Usuń
    2. I za to ją uwielbiam :)

      Usuń
  9. O, a soniczna szczoteczka Brusher teraz na stronie Yasumi w promocji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam ani jednej ani drugiej i wynika to raczej z przyczyn finansowych ;) może kiedyś będzie mnie stać i sobie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że wymyślili taką fajną i tańszą alternatywę dla Luny, na którą nie każdy może sobie jednak pozwolić. Fajnie, że nie okazała się przykładem przerostu formy nad treścią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz większy wybór w tej materii;)

      Usuń
  12. Nie miałam tego typu szczoteczki. Luna mnie kusi, ale ta cena...
    Podoba mi się szczoteczka DermoFuture - kosztuje bodajże 150 więc tragedii nie ma, a podobno też jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermofuture też dziewczyny chwaliły:) ale sama nie próbowałam:)

      Usuń
  13. Jak jakością oczyszczania nie odbiega od Luny, to warto się nad nią zastanowić, bo cena atrakcyjniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak poprawia humor, to ja powinnam ją mieć na zimę;) Fajnie, że tyle jest nowych rozwiązań do wyboru i są coraz tańsze:). Ja nie mam na razie żadnej z nich póki co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi zima potrafi skutecznie popsuć humor;)

      Usuń
    2. Oj potrafi;) Ale już dziś od rana wiosnę czuję;) Nawet przed 7 rano;)

      Usuń
    3. Ja niestety jeszcze nie bo w Łodzi pełno śniegu, ale oby już niedługo :D

      Usuń
  15. Obie mają plusy i minusy. jedyni będą woleć 12 poziomów innym wystarczy to co oferuje ta druga ;) każdy ma to co lubi a najlepiej robić takie rozeznanie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dużo zależy tu od indywidualnych wymagań.

      Usuń
  16. Jestem bardziej w stanie wydać na Yasumi, bo jest ciut tańsza, a póki nie zarabiam własnych pieniędzy, nie chcę szaleć z drogimi gadżetami;) Podoba mi się również zastosowanie światła LED. Z opisu widać że zarówno jedna jak i druga ma plusy i minusy, ale finalnie każda z nich dobrze oczyszcza twarz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są rożne niuanse, ale z oczyszczaniem radzą sobie jednakowo;)

      Usuń
  17. Fajnie by było mieć taką szczoteczkę, ale jednak cena wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zażyczyłam sobie Lunę na gwiazdkę ale koniec końców odwołałam alarm bo stwierdziłam że pewnie bym poużywała z tydzień i rzuciła w szafkę ;). Od czasu do czasu mnie na nią nachodzi ale chyba jednak się nie zdecyduję, jednak za duży wydatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednorazowy wydatek jest, ale potem można długo korzystać i nie trzeba nic wymieniać:)

      Usuń
  19. Kusi mnie taka soniczna szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałam takiej szczoteczki, może kiedyś się na nią zdecyduję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna sprawa taka szczotka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczotka fajna. Może kiedyś sobie na nią pozwolę,bo póki co byłby to spory wydatek :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super ze pojawiło się na rynku coś co działą tak samo jak Luna a jest tańsze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam takie bajery, poluję na takową szczoteczkę już jakiś czas, muszę nareszcie sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj marzy mi się taka szczoteczka...ale zawsze są jakieś ważniejsze wydatki :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. musza ją zakupić ;) i zobaczyć jak u mnie się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam, że nie korzystam z takich gadżetów do twarzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Z chęcią bym wypróbowała szczoteczkę soniczną :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Luna jest za droga... pielęgnacja, pielęgnacją ale jednak tyle stówek wydać :D wolałabym tą tańszą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja mam taką no name. Kupiłam na allegro rok temu za ok.80zł. Sprawdza się świetnie. Ma też funkcje anti-aging. Jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...