sobota, 21 września 2019

Kinvane PDRN Cica Balm - Centella Asiatica po raz kolejny!

Kinvane to koreańska marka kosmetyczna, o której dowiedziałam się całkiem niedawno. Początkowo przejrzałam produkty tej firmy i nic szczególnie mnie nie zainteresowało. Wkrótce jednak w luźnej rozmowie dowiedziałam się od ekipy Jolse, że oni sami mieli okazję testować te kosmetyki jeszcze przed oficjalnym wejściem do sprzedaży i szczególnie polecają Kinvane PDRN Cica Balm. Przyznam, że nie byłam do końca przekonana, ale pomyślałam sobie, że z pewnością wypróbowali dużo więcej koreańskich kosmetyków niż ja i chyba można zaufać tej rekomendacji:) Choć oczywiście miałam też w głowie myśl, że to co się sprawdza u kogoś, niekoniecznie może zachwycić także mnie:) A to inny klimat, a to inne potrzeby. Sami wiecie;) Jednak przez ostatnich kilka miesięcy wypróbowałam sporo kosmetyków z Centella Asiatica i stwierdziłam, że sprawdzę również ten;) Czy warto było szaleć tak?;)

Kinvane PDRN Cica Balm

Kinvane PDRN Cica Balm


Kinvane PDRN Cica Balm recenzja

Balsam do twarzy Kinvane ma za zadanie łagodzić, odżywiać oraz regenerować. PDRN (Polydeoxyribonucleotide) wspomaga naprawę uszkodzonej skóry oraz ją wygładza. Beta-glukan, kwas hialuronowy, wyciąg z Centella Asiatica i madekasozyd utrzymują odpowiednią wilgotność skóry.
Kinvane PDRN Cica Balm blog

Krem otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, wewnątrz którego mieści się biała tubka o pojemności 50ml. Tubka jest całkiem zwyczajna i jedyne co ją wyróżnia na tle innych kremów to tylna etykieta stylizowana na receptę;) Wystawił ją Dr. Kinvane;) Szkoda, że jeszcze nie napisał jak żyć:D Aczkolwiek zawsze to jakieś urozmaicenie. Mnie się nawet podoba taki pomysł na opakowanie;) Tubka nie ma tendencji do wyginania się, więc dłuższy czas prezentuje się ładnie (ja często napinam tubkę do zdjęcia, nie pytajcie;)). Z kremem Dr. Jart+ długo było podobnie, ale na koniec powyginałam go we wszystkie strony tak, że patrzenie na niego aż bolało:D 
Kinvane blog

Producent podaje, że PDRN Cica Balm posiada konsystencję galaretki, ale galaretka kojarzy mi się jednak z czymś nieco innym i chyba niekoniecznie tak bym ją określiła. Dla mnie to coś pomiędzy kremem, a żelem. Zapach jest z tych nie naprzykrzających się, ponieważ dla mnie jest wyczuwalny jedynie w momencie wyciśnięcia z tubki i bezpośredniego powąchania;) Podczas aplikacji już zanika. Jest bardzo łagodny, więc przywodzi na myśl znane dermokosmetyki. Jeśli np. dam pod niego esencję Miya, która charakteryzuje się długotrwałym aromatem, to jej zapach całkowicie dominuje nad wonią tego kremu.
Kinvane PDRN Cica Balm konsystencja

Krem Kinvane jest odpowiedni do każdego typu cery i polecany do codziennego stosowania na noc. Posiada on lekką konsystencję, ale w moim przypadku bezpośrednio po aplikacji pozostawia po sobie nieco lepką warstwę. Mam na to jednak prosty sposób – przyciskam twarz dłońmi i uczucie lepkości szybko mija. Na pewno nie jest tak żeby przykleić się do poduszki. Choć tego właściwie nie powinnam oceniać, gdyż nigdy nie idę spać bezpośrednio po posmarowaniu się kremem. Zawsze coś tam jeszcze robię. Mimo, że to krem polecany na noc, sprawdziłam również czy nadaje się pod makijaż i moim zdaniem dobrze wchłonięty jak najbardziej. Jeśli chodzi o działanie to muszę szczerze przyznać, że działa i to szybko. W mig poradził sobie z moją podrażnioną od ściereczki do demakijażu oczu skórą. Któregoś dnia, bowiem zdecydowanie przesadziłam z tarciem i pojawiły się u mnie takie szorstkie miejsca w okolicach nosa. Czasami po takich niefortunnych zdarzeniach nie mogłam doprowadzić skóry do porządku przez kilka dni, a tu już 2 dni później była w pełni zregenerowana. Poza takim podrażnieniem mechanicznym, innych podrażnień i zaczerwienienia nie miałam, więc się nie wypowiem. Mogę jednak powiedzieć, że balsam bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Świetnie nawilża, wygładza i odżywia skórę, a przy tym jej nie przetłuszcza (błyszczy się jedynie do kilku minut od nałożenia). Trochę nawet śmiałam się z siebie, bo szykowałam już miejsce w koreańskich ulubieńcach roku dla Cicapair Dr. Jart+, a teraz nie jestem pewna, bo i ten działa bardzo fajnie. Rano twarz jest taka milutka. Trzeba się mocno opanować żeby nie poddać się zbyt długiemu głaskaniu twarzy;) Nie zużyłam całego, ponieważ resztę postanowiłam zachować na bardziej kryzysowe, zimowe miesiące:)


Słyszeliście już o kosmetykach Kinvane?

43 komentarze:

  1. Internet mnie popsuł. Widzę tytuł i czytam "PORN"....
    Kurczę, jakoś tego typu opakowania mnie nie porywają, chyba ominęłabym szerokim łukiem przy zamawianiu czegokolwiek. W ogóle to chyba jakaś świeża firma, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc miałam to samo z tym PDRN😂 Opakowanie zdecydowanie nie porywa, jedynie tylna etykieta wyróżnia się pomysłem. Bo tak to zwyklaczek😝 Wydaje mi się, że tak, bo dopiero niedawno ją zauważyłam. Jakoś z parę miesięcy temu.

      Usuń
  2. A ja nie przeczytałam jako PORN, wyjątek? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu porządna z Ciebie dziewczyna:D W przeciwieństwie do nas:D

      Usuń
  3. Fajny w działaniu i efektach, na zimowe miesiące, jak znalazł :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba ten kosmetyk. Wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam tej marki. Ale chętnie poznam. P. S. Piękne pazurki

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym kosmetyku, ostatnio z koreańskimi produktami niestety jestem trochę na bakier.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się ciekawie! Zupełna nowość jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego zostawiam sobie resztę Kinvane na zimę 😅

      Usuń
  9. mnie się spodobała ta pomysłowa etykieta z tyłu ;) Od razu zwróciłam na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje sie fajny, choc nie przepadam za lepiaca sie skora po nalozeniu pielegnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, trzeba go trochę przycisnąć, bo lubi się zalepić:D

      Usuń
  11. Bardzo lubię koreańską pielęgnację choć tej marki jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz widzę ten kosmetyk, może natknę się na niego kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kompletnie nieznana mi marka..U Ciebie coraz więcej poznaję nowych kosmetyków..

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze sie z nim nie spotkałam ❤

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz o nim słyszę :) Może kiedyś z ciekawości wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja pierwszy raz słysze i o firmnie i o kremie ale wydaje się bardzo ciekawy, szczególnie jak ja tak jak ty ze ściereczką przesadzę na przykład z kwasami :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze lubiłam właśnie taką konsystencję, coś pomiędzy kremem a żelem. Za to wolę mocne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z marką spotykam się po raz pierwszy. Podoba mi się taka inna grafika na opakowaniu. Przypomina trochę receptę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...