niedziela, 15 września 2019

Innisfree Apple Seed Cleansing Oil i Apple Seed Cleansing Foam – nowa wersja koreańskich jabłek!

Innisfree Apple Seed Cleansing Oil oraz Innisfree Apple Seed Cleansing Foam to zgrany duecik do oczyszczania twarzy, który za sprawą kilku miniaturek miałam okazję poznać już wcześniej. A jeśli mimo zużycia wielu miniaturek sięgnęłam po pełny wymiar to znaczy, że warto napisać kilka słów o jabłuszkach od Innisfree:) Od jakiegoś czasu dostępna jest nowa, odświeżona wersja i to właśnie na niej się skupię;) 
Innisfree Apple Seed nowa wersja

Innisfree Apple Seed Cleansing Oil


Innisfree Apple Seed Cleansing Oil nowa wersja

Olejek Innisfree ma za zadanie skutecznie i jednocześnie delikatnie oczyszczać skórę z makijażu, zanieczyszczeń oraz sebum. Producent zapewnia o łatwej do spłukiwania formule, która nie zostawia tłustej warstwy. W składzie olejku nie znajdziemy alkoholu, substancji pochodzenia zwierzęcego ani oleju mineralnego.


Skład: Cethyl Ethylhexaonate, Triethylhexanoin, Polyglyceryl 10-dioleate, C 12 - 15 Alkyl Benzoate, Hydrogenated poly(C6 - 14) Olefin, PEG - 8 Glyceryl Isostearate, Caprylic/capric Trigliceryde, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Pentaerythrityl Isostearate, Hydrogenated Polyisobutene, Cocos Nucifera Oil, Pyrus Malus Seed Oil,  Pyrus Malus Fruit Extract, Citrus Unshiu Peel Extract, Orchid, Camellia Sinensis Leaf Extract, Camellia Japonica Leaf Extract, Opuntia Coccinellifera Fruit Extract, Butylene Glycol, Coco - Caprylate/Caprate, Fragrance. 


Olejek Innisfree został umieszczony w standardowym 150ml opakowaniu z pompką. Jest ono wygodne w stosowaniu i nie sprawia problemów, ale wizualnie bardziej podobała mi się stara szata graficzna. Nowa butelka jest trudna do sfotografowania. W każdym razie mój telefon jakoś nie lubi takich opakowań albo ja nie umiem im robić zdjęć:D 
Innisfree Apple Seed Cleansing Oil nowa wersja blog

Pierwszą rzeczą, którą większość z Was zauważy sięgając po ten olejek jest przyjemny jabłkowy zapach. Nie określiłabym go, jako zupełnie naturalny, ale w moim odczuciu naprawdę umila demakijaż i nie jest przy tym drażniący. Pachnie dużo ładniej niż większość znanych mi olejków. Dużą zaletą jest także to, że olejek nie należy do tych ciężkich ani tłustych. Spodoba się nawet osobom, które nie przepadają za olejkami, gdyż nie jest taki typowo oleisty;) Nakładamy go na suchą twarz, zwilżamy dłonie i delikatnie masujemy skórę. Podczas masażu olejek zmienia się w delikatną emulsję. Bardzo łatwo się zmywa ciepłą wodą. Na mojej skórze nie zostawia po sobie żadnej tłustej warstwy. Po użyciu zalecane jest oczywiście dodatkowe oczyszczenie skóry przy użyciu żelu lub pianki (produktu na bazie wody). Innisfree o wszystkim pomyślało i w tym celu mamy piankę z tej samej serii. Choć oczywiście możemy też użyć czegoś innego. Jeśli chodzi zmiany składu między starą, a nową wersją to nie zagłębiałam się w to, ale parę słów na ten temat napisała Magda. Dla mnie nowa wersja pod względem działania jest tak samo dobra jak poprzednia. Olejek radzi sobie z każdym moim makijażem (zarówno ukochane pudry jak i podkłady, które czasem zdarza mi się nałożyć oraz inne bajery). Można go użyć również do demakijażu oczu, ale ja preferuję ściereczkę lub ewentualnie żel. Poza tym po zmyciu tuszu przy jego użyciu mam lekką mgłę przed oczami;) Jednakże nie dyskwalifikuje go to w moich oczach, ponieważ wystarcza mi, że świetnie radzi sobie z demakijażem twarzy (tylko na tym mi zależało). Skóra po jego użyciu jest świeża, miękka i gładka, bez żadnych podrażnień i uczucia tłustości.

Innisfree Apple Seed Cleansing Foam


Innisfree Apple Seed Cleansing Foam nowa wersja opinie

Oczyszczająca pianka ma za zadanie usunąć ze skóry pozostałości makijażu i zanieczyszczeń, zapewniając efekt zdrowej i świeżej cery. Formuła pianki została oparta na ekstrakcie z jabłek i oleju z jego ziaren.
Innisfree Apple Seed Cleansing Foam

Skład: WATER, GLYCERIN, MYRISTIC ACID, STEARIC ACID, POTASSIUM HYDROXIDE, PEG-32, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, PYRUS MALUS (APPLE ) SEED OIL, PYRUS MALUS (APPLE) FRUIT EXTRACT, CITRUS UNSHIU PEEL EXTRACT, ORCHID EXTRACT, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CAMELLIA JAPONICA LEAF EXTRACT, OPUNTIA COCCINELLIFERA FRUIT EXTRACT, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM METHYL COCOYL TAURATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, POLYQUATERNIUM-7, PEG-90M, DISODIUM EDTA, SODIUM BENZOATE, FRAGRANCE
Innisfree Apple Seed Cleansing Foam nowa wersja blog

Jabłkowa pianka Innisfree została umieszczona w wygodnej 150ml zielonej tubce i tutaj też lekko doczepiłabym się do opakowania. Stare bardziej mi się podobało i mój telefon również nie potrafi zrobić miarodajnego zdjęcia jego koloru, ale nie ważne;) Pianka posiada konsystencję typową dla pianek w tubkach. Oznacza to, że nie mamy od razu takiej piankowej chmurki, tylko musimy ją sobie spienić. Pod względem konsystencji bardziej lubię te pianki, które od razu są puszystą chmurką (tak jak np. Neogen), ale po takie w tubce też sięgam. Podobnie jak w przypadku olejku, mamy tutaj milutki jabłkowy aromat, który nie jest może niczym jabłko urwane prosto z drzewa, ale naprawdę na plus. Stwierdziłam nawet, że chętnie myłabym tą pianką także ręce, ale szkoda;) Pianka należy do dość wydajnych. Nie trzeba nakładać jej dużo żeby dobrze oczyścić twarz i szyję. Bez problemu radzi sobie z domyciem olejku jak i z myciem, jeśli chcemy użyć jej do porannego oczyszczania. Zauważyłam jedynie, że nie do końca lubi się z gąbeczką Konjac. Gdy użyję obu produktów razem, moja twarz staje się nieco tępa w dotyku, tak jakby nadmiernie zmatowiona. Lepiej dogaduje się z Foreo lub przy użyciu samych dłoni. Według mnie pianka Innisfree Apple Seed Cleansing należy do tych dogłębnie oczyszczających, ale jednocześnie nie wysusza ani nie podrażnia skóry. Choć naturalnie zawsze używam po niej innych kosmetyków pielęgnacyjnych. 

Oba produkty zdecydowanie polecam:) Do dwuetapowego oczyszczania twarzy są naprawdę dobre. 
Innisfree Apple Seed Cleansing Foam konsystencja


Odświeżoną linię Innisfree Apple Seed Cleansing znajdziecie na Jolse. Pianka na stronie jest pokazana jeszcze w starej szacie, ale przychodzi już jako nowa.


Znacie jabłkową serię Innisfree? Stosujecie olejki i pianki do oczyszczania twarzy?

44 komentarze:

  1. Produkty z jabłkiem zawsze lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam teraz piankę w tubie i chyba muszę wyciągnąć spieniacz 😜 a tą jabłkową chętnie bym wypróbowała, olejek znam w starej wersji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nigdy nie chce bawić tymi spieniaczami😅 Starą też znam, wydaje mi się, że to już 3, którą kojarzę. Choć nie jestem pewna czy już nie pogubiłam się w tych szatach😆

      Usuń
  3. Ten olejek mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam w ogóle kosmetyków Innisfree, a co tu mówić o serii jabłkowej. Zapach jabłka uwielbiam więc pewnie by mi się spodobał. Same kosmetyki wydają się być dobre dla mojej cery, ale że sięgam po naturalne, to na te się nie skuszę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zależy czego kto szuka lub unika w składach kosmetyków:) Innisfree uchodzi za taką naturalniejszą markę.

      Usuń
  5. Piękne mają opakowania. Zapowiadają się niezwykle ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak opakowania nie do końca mi się widzą.

      Usuń
  6. O marce pierwszy raz słyszę, ale po Twojej recenzji mam ochotę wypróbować ten duet :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny duet, ale to pianka zdecydowanie bardziej mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba więcej osób preferuje pianki i żele niż olejki:)

      Usuń
  8. Tę piankę chętnie wypróbuję :) Lubię kosmetyki w musie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz spotykam się z tymi produktami. Chętnie bym wyprobowala piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za wspominkę, to zaszczyt dla mnie :) Co do olejku...no ej, to Innisfree, jak tego nie kochać XD. A jeszcze jak jabłko, to już solidny combos. Swoją drogą to trzecia odsłona szaty graficznej, bo ja teraz mam niby nowsze opakowanie, ale jednak nadal mam z zieloną pompką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co:D No właśnie wspomniałam w jednym z komentarzy, że to chyba w sumie już 3 odsłona szaty graficznej odkąd je kojarzę:D Chyba lubią zmieniać szaty,ale ważne, że zawartość pozostaje dobra;) Na Innisfree jeszcze się nie zawiodłam:)

      Usuń
  11. Zawsze uważam, że najlepszą rekomendacją dla kosmetyku jest jego ponowny zakup w pełnym wymiarze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Produkty z jabłkiem? Muszę wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam produktów z jabłkiem. Ten duet mogłabym polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie widziałam jeszcze nowej wersji, ale stara była naprawdę fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli ten olejek ładnie pachnie to już mi się podoba;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiłaś mnie tym zestawem..Chyba na piankę się zdecyduje i zobaczę jak będzie mi się sprawdzała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po ta pianke chetnie bym siegnela :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio bardzo lubię pianki, ta mi wpadła w oko!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam pianki do mycia buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja osobiście jestem na tak. Produkty z jabłkiem zawsze pięknie pachną!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten olejek mnie bardzo zainteresowal. Będę musiała go poszukać i wypróbować

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...