sobota, 14 grudnia 2019

Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie – moja opinia!

Jesienią marka Lily Lolo wypuściła ciekawą nowość pod postacią naturalnego kremowego podkładu w kompakcie:) Moje relacje z podkładami nadal są dość chłodne, ale takiego kompaktowego podkładu w kremie jeszcze nie miałam, więc postanowiłam sprawdzić z czym to się je;) 
Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie

Lily Lolo kremowy podkład w kompakcie


Podkład w kompakcie marki Lily Lolo występuje w 10 odcieniach. Został on wzbogacony odżywczymi składnikami takimi jak olej jojoba i olej arganowy. Jest on szczególnie polecany dla osób z cerą normalną i suchą. Podkład nie podrażnia skóry ani nie zapycha porów.
Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie Bamboo

Jak na Lily Lolo przystało, kremowy podkład otrzymujemy w minimalistycznej, ale bardzo funkcjonalnej i wygodnej puderniczce. W tym przypadku jest ona niezwykle płaska i kompaktowa, dzięki czemu nie zajmuje wiele miejsca w toaletce. Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze to doceniam:) Pojemność to zaledwie 7g. Malutko w porównaniu do podkładów w płynie, ale naturalny kremowy podkład w kompakcie jest niezwykle wydajny i wystarczy naprawdę odrobina na pojedynczy makijaż;) Podkład zaleca się zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia.
Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie Lace

Zapach jest według mnie naturalny, taki lekko olejkowy. Jak ktoś dobrze zna produkty Lily Lolo to powinien nawet z zamkniętymi oczami odgadnąć, że to ich kosmetyk;) Podkład jest ładnie wygładzony w opakowaniu, ale jeden z moich odcieni lekko pękł na powierzchni podczas transportu. 
Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie blog

Formuła kremowego podkładu Lily Lolo jest zaskakująca. Przejeżdżając palcem po powierzchni mam wrażenie, że produkt jest niczym tłusty zwarty kremik. Jednak produkt łatwo „rozpływa się” pod wpływem ciepła palców, maksymalnie ułatwiając wtopienie się w skórę. Po aplikacji nie ma żadnego uczucia tłustości, ponieważ już na twarzy staje się suchy w dotyku! Początkowo jest matowy, z czasem staje się bardziej satynowy, naturalny. Moja cera jest mieszana, a podkład polecany jest do cery normalnej i suchej, ale uważam, że nadaje się nawet takiej cery jak moja. Byłam zaskoczona, że mimo nietypowej formuły tak łatwo się go nakłada;) Zwłaszcza, że nie mam w tym wielkiej wprawy, gdyż najbardziej preferuję pudry prasowane lub podkłady mineralne;) Nieco gorzej jest jedynie w przypadku nosa. Tam muszę go aplikować bardziej starannie i jeszcze oszczędniej, ponieważ raz mi się zwarzył i ten widok mnie nie zachwycił;) Co ciekawe, całkiem fajnie sprawdza się jako korektor na cienie pod oczami, wystarczy odrobinka. Krycie zależne jest od grubości lub ilości warstw jaką nakładamy na skórę. Ja nie mam wiele do ukrycia i nie jestem fanką srogiej tapety, więc staram się aplikować jedną cieniuteńką warstwę;) Taką naprawdę mini mini:D Mimo tego podkład jest raczej z tych konkretnie kryjących. Jeśli nałożymy dwie warstwy lekkiego płynnego podkładu to i tak nawet jedna warstwa tego podkładu w kompakcie zapewni większe krycie. Dlatego też dla mnie jest on bardziej na jakieś większe okazje niż na co dzień:) Choć muszę przyznać, że umalowana nim nie czuję na twarzy dyskomfortu w postaci mocno wyczuwalnej tapety, a to jest dla mnie kluczowe. Na pewno warto mieć taki produkt w zanadrzu. 
Podkład można nakładać na 3 sposoby – palcami, gąbeczką lub pędzelkiem;) Przyznam, że nigdy nie aplikowałam kremowego produktu pędzlem, bo jakoś mnie to brzydzi;) W grę wchodziły więc palce lub gąbeczka. Najszybciej jest oczywiście palcami, ale przy aplikacji mokrą gąbeczką efekt jest delikatniejszy i bardziej mnie satysfakcjonuje!:)
Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie swatch Lace i Bamboo

Lily Lolo naturalny kremowy podkład w kompakcie Lace i Bamboo swatch
Jeśli chodzi o odcienie kremowego podkładu w kompakcie Lily Lolo to muszę przyznać, że miałam w głowie mętlik tak wielki jak bohaterowie brazylijskich telenowel z lat 90’;) Zupełnie nie mam ręki do podkładów i nie mogłam się zdecydować. Ostatecznie padło więc na to co mi doradzono po krótkim wywiadzie, czyli jaśniejszy odcień Lace i ciemniejszy Bamboo. Kiedy otworzyłam ciemniejszy (Bamboo) to już wiedziałam, że przesadziłam;) Kolor ten w opakowaniu wygląda bowiem naprawdę ciemno i niezbyt naturalnie. Wizualnie nie kojarzy się zbyt dobrze. Po wewnętrznej stronie dłoni i na palcach prezentuje się dość konkretnie, ale trzeba pamiętać, że do zdjęć nałożyłam większą ilość w obawie, że odcienie będą słabo widoczne;) Nałożony cienką warstwą na twarz wygląda już sporo delikatniej, ale nadal jest troszkę za ciemny i nieco się odcina. Myślę, że na wiosnę/lato będzie jak znalazł. Jesienią używałam trochę kwasów, więc cera znacząco mi pojaśniała. Z kolei odcień Lace jest dość jasny. Oczywiście w moim odczuciu, ponieważ dla bladziochów i tak będzie zbyt ciemny. Ale nie ma co się martwić, bo w ofercie jest także jaśniuteńki odcień! Ja liczyłam, że Lace będzie trochę ciemniejszy i cieplejszy. Aktualnie najlepiej sprawdza się więc u mnie mieszanie obu kolorów ze sobą, co powoduje nieco więcej roboty podczas stosowania:) Wydaje mi się, że wśród całej gamy 10 odcieni nie ma takiego jednego idealnego dla mnie. Liczę jednak, że za parę miesięcy odpowiedni będzie Bamboo:)
Lily Lolo Flawless Silk opinie

Podkład posiada dobrą trwałość, ściera się dość równomiernie. Choć oczywiście szybciej z okolic nosa, ponieważ mam skłonności do dotykania go, a także noszę okulary do czytania i pisania plus na zewnątrz przeciwsłoneczne nawet zimą. Nałożony cienką warstwą nie wyświeca się zbyt szybko, ale oczywiście warto go czymś utrwalić. Dla świeżego, naturalnego efektu polecam puder Lily Lolo Flawless Silk, który nie obciąży nadmiernie skóry.

Wraz z nowymi kremowymi podkładami w kompakcie Lily Lolo trafiły też do mnie stare dobre podkłady mineralne w tradycyjnej sypkiej formie:) Tym razem zdecydowałam się na odcienie Cookie i Coffee Bean z myślą już o wiośnie i lecie:) Muszę jednak przyznać, że ładnie wtapiają się w moją skórę nawet teraz. Także różnie to z tymi odcieniami bywa i może to też fakt, że moja karnacja jest specyficzna. Dlatego wcale nie tak łatwo coś do niej dopasować:) Więcej szczegółów technicznych na temat podkładu mineralnego znajdziecie w moim starym wpisie – TUTAJ
Lily Lolo podkład mineralny Cookie i Coffee Bean odcienie

Lily Lolo podkład mineralny Cookie i Coffee Bean swatch
Wszystkie kosmetyki Lily Lolo znajdziecie w Costasy. Aktualnie są również dostępne eleganckie zestawy prezentowe i karty podarunkowe:) Wysyłka jest zawsze szybka, więc można zdążyć jeszcze przed świętami.


Znasz już nowy kremowy podkład w kompakcie z Lily Lolo? Myślisz, że mogłabyś go polubić? Lubisz kosmetyki mineralne?

46 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam nic z tej marki. Muszę jednak przyznać, że ten podkład w kompakcie mnie zainteresował i chętnie go wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja siostra lubi takie mineralne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ogólnie bardzo lubię produkty Lily lolo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś coś podobnego z Benefitu, ale strasznie tego nie lubiłam. Nie trzymało się na twarzy prawie wcale, warzyło się... Wolę jednak standardowe płynne podkłady :) Generalnie mineralny mejkap jakoś mi się nie trzyma facjaty, chociaż niby wydawałoby się, że skoro nakładam i tak tylko odrobinkę (lubie niemalże przezroczyste krycie:D), to powinno być super, ale jednak nie - mineralne podkłady z Lily Lolo też mi nie podpasowały, mimo tego, że odcień pamiętam był super dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei najbardziej lubię formuły pudrowe, ale ja jestem dziwna:D Ciekawe czemu się u Ciebie nie trzymał.
      Tutaj z kolorem mam trochę problem, bo obecnie żaden z nich nie jest dla mnie idealny sam w sobie😅

      Usuń
    2. Tzn. z tych dwóch kremowych, bo sypkie spoko:)

      Usuń
  6. Nie mialam nigdy kosmetykow LL ale ogolnie nie lubie sie z mineralami wiec jakos specjalnie mnie nie kusza, ale z drugiej strony mysle ze kiedys podejde do mineralow ponownie, wiadomo skora z wiekiem sie bardzo zmienia i jej potrzeby rowniez :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie polubiłam się z tym podkładem w kompakcie. Mnie również mocno zaskoczył swoją "tłusto-suchą" formułą. Sięgam po niego za każdym razem jak musze zrobić ekspresowy makijaż ( zdecydowanuie szybciej mi się go nakłada niż klasyczny podkład czy mineralny ).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej firmy, jakoś nie lubię tego typu podkładów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam pierwszy raz kremowy podkład w kompakcie;)

      Usuń
  9. Nie miałam okazji używać kosmetyków Lily Lolo, ale to dlatego, że się nie maluję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię ich klasyczny podkład mineralny, a ta wersja jest ciekawa, ale mam wrażenie, że mogłaby być dla mnie lekko uciążliwa. Nie jest wielką fanką podkładów kremowych czy w stick'u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie takich nie miałam wcześniej:) Dla mnie klasyczne sypkie są szybsze w użyciu np.:)

      Usuń
  11. Nie przepadam za podkładami w kompakcie za to sypkie minerały uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaśniejszy wydaje się być w porządku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solo trochę za jasny dla mnie. Ale myślę, że niektórym będzie pasował :)

      Usuń
  13. Ciekawe jakby się to u mnie sprawdziło i czy znalazłabym kolor dla siebie 🤔 trochę mały mi się tylko ten „podkład” wydaje, mimo że jest kryjący 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że szansa jest, bo najjaśniejszy jest podobno jaśniutki😁 Pojemność maleńka, ale też mało zużywa się na jednorazowy makijaż😅

      Usuń
  14. Mialam okazje testowac och produkty. Sa świetne. Mam ich pomadkę i to zdecydowanie mój ulubieniec.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku zupełnie nie ogarnęłam, że mają kompakty. Bardzo chętnie bym wypróbowała bo lubię LL.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten jaśniejszy podkład wydaje się, że byłby dla mnie w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa jak wygląda na twarzy, trochę się obawiam, że kolory byłyby dla mnie za ciemne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, bo wiele dziewczyn narzeka, że coś jest za ciemne podczas gdy dla mnie za jasne. Także to już musiałabyś sama dobrać. Ale odcieni jest 10 i wśród nich są też bardzo jasne, więc może by coś podpasowało.

      Usuń
  18. Też obecnie testuję te podkłady w kemie i przyznaję, że to bardzo specyficzne produkty. Mam dwa pierwsze odcienie z gamy, bo do mnie też żaden kolor nie pasuje i je mieszam ;) Trwałość, krycie - beż zarzutu ;) Aplikuje je gąbką, palcami czasem wklepuję w strefę T. Dziwna to rzecz, ale na zimę i n twarzy wygląda ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - specyficzne to dobre słowo;) Szkoda w sumie, że nie ma szerszej gamy kolorystycznej.

      Usuń
  19. Kocham te podkłady - przyznaję się, że używam go tylko "od święta" na ważne wydarzenia, ale jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On właśnie dobry na większe okazje:) Na co dzień wolę takie lżejsze.

      Usuń
  20. Produkty tej marki chyba nigdy mnie nie zawiodły.

    OdpowiedzUsuń
  21. Te kosmetyki, które posiadam, oczywiście tej marki - są dla mnie idealne. Więc myślę nad zakupem innych.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam sypki podkład z Lily Lolo i byłam z niego bardzo zadowolona, dlatego chętnie sprawdziłabym tę kremową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Obecnie używam pudru tej marki i jestem w nim zakochana. Podkład w tej postaci... Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam markę, ale podkładów jeszcze nie znam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam od nich puder, chętnie i ten kosmetyk bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja osobiście bardzo rzadko używam podkładów do twarzy no chyba że jeśli chodzi o jakieś większe okazje na przykład śluby czy jakieś inne większe wyjścia ❤️

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...