Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demakijaż i oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demakijaż i oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 stycznia 2024

Cell Fusion C – delikatne i skuteczne oczyszczanie oraz pielęgnacja cery z Topestetic!

Wydawać by się mogło, że produkt do oczyszczania twarzy nie ma większego znaczenia, ponieważ i tak go zmywasz;) Nic bardziej mylnego! Ten niepozorny etap pielęgnacji cery potrafi zaważyć o jej całościowym powodzeniu i tym samym determinuje kondycję skóry. Odpowiednio dobrany kosmetyk do mycia twarzy i jego poprawne użycie nie tylko zapobiega wielu problemom skórnym, ale i decyduje o efektywności dalszej pielęgnacji. Niedokładne oczyszczanie skóry powoduje, że nie może ona wykorzystać w pełni bogactwa substancji aktywnych zawartych w serach, kremach czy esencjach. Z kolei zbyt agresywne oczyszczanie skutkuje naruszeniem bariery hydrolipidowej i co za tym idzie, ciągły dyskomfort, którego tak nie lubimy.

W kwestii oczyszczania twarzy mam dwa priorytety - ma być łagodne, ale jednocześnie skuteczne. Czy da się to połączyć? Coraz częściej tak!:) Jeszcze w zeszłym roku kosmetolog z Topestetic dobrał mi idealnego reprezentanta tej grupy produktów łączącego w sobie obie cechy. Mowa o Cell Fusion C Ph Balancing Cleansing Gel. Marka jest mi zresztą znana od dawna ze świetnych kremów, więc nie spodziewałam się żadnej wtopy i nie pomyliłam się. Żel jest bezbłędny:) Żeby uzupełnić pielęgnację w tym trudnym dla skóry zimowym okresie do żelu dołączyło także serum Laser Rejuvenation Ampoule. Jak zatem wypadł u mnie ten duet?

 

Cell Fusion C Ph Balancing Cleansing Gel


Żel ma neutralne pH, a w jego składzie znajduje się wyciąg z mydłodzewu właściwego, azulen, piknogenol oraz salicylan betainy.

 

Produkt posiada wygodne opakowanie z pompką, która od początku działa sprawnie i nigdy mi się nie zacięła. Dozowanie odpowiedniej ilości żelu nie przysparza żadnych problemów. Ten koreański „myjacz” nie należy do najtańszych, ale za to pojemność opakowania to aż 200ml. Na zużycie mamy 12 miesięcy od momentu otwarcia.

Kosmetyk ma średniej gęstości, żelową konsystencję, która przy kontakcie ze zwilżoną skórą wytwarza przyjemną niepodrażniającą piankę. Zapach żelu jest delikatny i miły dla nosa, wyczuwalny jedynie podczas oczyszczającego masażu. Nadaje się do stosowania zarówno rano, jak i wieczorem jako drugi etap oczyszczania. Cell Fusion C Ph Balancing Cleansing Gel świetnie domywa ewentualne resztki makijażu i wszelkie zanieczyszczenia powstałe w ciągu dnia lub nocy, a przy tym nie wysusza, nie powoduje uczulenia czucia ściągnięcia i nie podrażnia skóry. Myję nim także powieki. Co ważne, nie szczypie w oczy podczas spłukiwania. Po użyciu twarz jest dobrze oczyszczona i odświeżona, a jednocześnie miękka i gładka oraz doskonale przygotowana na kolejne produkty:)

 

Cell Fusion C Laser Rejuvenation Ampoule

 

Serum to kategoria produktu, do którego mam szczególną słabość. Można je stosować w ramach kuracji lub codziennie w zależności od zawartych w nich substancji. Kluczem jest oczywiście dobór właściwego produktu. Sera o działaniu regenerującym są świetnym wyborem podczas stosowania kwasów, retinoidów lub po zabiegach medycyny estetycznej.

Serum regenerujące do skóry starzejącej się oraz po zabiegach medycyny estetycznej Cell Fusion C Laser Rejuvenation Ampoule zawiera w swoim składzie mistrzowskie substancje, które od razu zwróciły moją uwagę. W jednej ampułce zawarto peptydy, czynnik wzrostu EGF, kwas hialuronowy, wyciąg z wąkroty azjatyckiej, wyciąg z fasoli mung oraz beta glukan. Taki produkt nie mógł mnie rozczarować!

 

Opakowanie ampułki utrzymane zostało w biało-czerwonych barwach. Gdyby nie to, że Cell Fusion C jest marką koreańską, dopatrywałabym się tu elementów patriotyzmu;) Pojemność serum to standardowe 30ml, które należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Kosmetyk dozuje się za pomocą pipety, która na szczęście nie sprawia żadnych kłopotów podczas użytkowania.

Serum posiada ultra-delikatny, przyjemny zapach, który wyczuwalny jest jedynie podczas aplikacji przez wprawiony nos. Oceniam to jako niewątpliwą zaletę, ponieważ kosmetyk o właściwościach regenerujących nie powinien posiadać intensywnego zapachu. Ampułka wyróżnia się lekką konsystencją, która przypomina mi zagęszczoną wodę z dodatkiem mlecznej esencji;) Wchłania się błyskawicznie, pozostawiając po sobie satynowe wykończenie. Na mojej skórze w ogóle się nie lepi. Od razu po nałożeniu jest sucha w dotyku, czyli pozbawiona takiego odżywczego filmu ochronnego, a mimo to natychmiast ukojona, miękka i wygładzona. Serum dobrze nawilża cerę, a regularnie stosowane pięknie ją regeneruje i chroni. Nie poddawałam się zabiegom medycyny estetycznej, ale szczególnie doceniłam to serum podczas kuracji kwasami. Pomogło mi ono utrzymać skórę w dobrej kondycji i szybko ją złagodzić oraz wzmocnić. Powiem więcej - uwielbiam tą ampułkę!:)

Oba produkty szczególnie sprawdzą się w pielęgnacji cery wrażliwej, ale tak naprawdę są na tyle uniwersalne, że przysłużą każdemu rodzajowi cery👌🏼 Gorąco polecam! Kosmetyki Cell Fusion C wraz z darmową wysyłką i fachowym doradztwem znajdziesz w Topestetic. 

 

Daj znać czy odpowiednie oczyszczanie i regeneracja skóry również są dla Ciebie tak ważne:)

 

Reklama Topestetic.pl

Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 lipca 2023

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes, czyli upiększający krem z filtrem oraz wielofunkcyjny produkt do mycia Supreme Cleanser - Topestetic!

Marka Samarite stała się bardziej rozpoznawalna za sprawą akcji „krem za krem”. Mnie zaś zainteresowała od razu po wejściu na polski rynek, czyli kilka lat temu. Zafascynowała mnie już sama nazwa, przyciągające wzrok opakowania i aura tajemniczości niosąca za sobą „obietnicę, która się zawsze spełnia”. Gama produktów Samarite była wówczas bardzo podstawowa. Zaczęłam więc od Divine Elixir, a nieco później miałam okazję wypróbować też Divine Secret Serum i Divine Cream. Jakież było moje zdziwienie, gdy niedawno do rodziny Samarite dołączył Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes, czyli krem upiększająco-ochronny do twarzy i pod oczy. Dzięki Topestetic, gdzie znajdziesz pełną ofertę produktów Samarite (zarówno pojedynczo, jak i w zestawach idealnych na prezent) wraz z darmową wysyłką, miałam okazję poznać i ocenić tą nowość. A żeby było ją potem czym zmyć wzięłam w obroty również Supreme Cleanser w słusznym rozmiarze:) Jak wypadł u mnie ten duecik?

Samarite kosmetyki

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes

 

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes

Produkt zapewnia ochronę na poziomie SPF50. Jest odpowiedni do każdego typu cery i można go stosować przez cały rok. Działa nie tylko fotoprotekcyjnie, ale również zapewnia delikatny kolor. Dopasowuje się on do odcienia skóry i może być stosowany samodzielnie lub jako baza pod makijaż.

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes

Krem upiększająco-ochronny do twarzy i pod oczy marki Samarite został ukryty w tekturowym opakowaniu z okienkiem. Wewnątrz znajdziesz tubkę ze zwężoną końcówką ułatwiającą precyzyjne dozowanie. 

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes

Tubka ma piękny, kobaltowy kolor i jest bardzo poręczna. Niestety z nakrętki trochę odchodzi złotko. Czytałam, że producent już nad tym pracuje. Do dyspozycji jest 45ml kremu, które należy zużyć w ciągu 6M od otwarcia. 

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes

Po otwarciu zaskoczył mnie zapach, który określiłabym mianem korzennego. Znałam go już co prawda chociażby z Divine Serum, ale nie spodziewałam się go tutaj. Może dlatego, że produktom z SPF zwykle bliżej do wakacyjnych woni, a ta kojarzy się bardziej jesienno-zimowo. Z drugiej strony krem z filtrem to przecież produkt całoroczny, więc nie ma co tego rozkładać na czynniki pierwsze;) Sama preferowałabym bezzapachowy kosmetyk do twarzy z filtrem. Nie mogę jednak powiedzieć żeby zimowa nutka Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes mi przeszkadzała. Wszak przywodzi mi na myśl wspomnienie po świetnym serum tej marki:) 

Samarite Divine Skin Perfector SPF 50 Face and Eyes

Krem z SPF Samarite zawiera zarówno filtry mineralne, jak i chemiczne. Oprócz tego w składzie znajduje się olej jojoba, niacynamid, rutyna i 34 naturalne wyciągi (m.in. z arniki, róży damasceńskiej, guarany, mięty, szałwii, imbiru i lawendy). Chroni przed promieniowaniem UVA, UVB, HEV i IR. Pełni  funkcję ochronną, pielęgnacyjną i upiększającą, a do tego jest wodoodporny. Czego można chcieć więcej?:)

 

Przed użyciem trzeba wstrząsnąć tubką, a następnie rozprowadzić równomierną warstwą po twarzy oraz okolicach oczu, szyi i dekoltu. Producent nie zaleca użycia gąbeczki ani pędzla. Wystarczą palce;) Dużą zaletą kremu z delikatnym pigmentem jest to, że nie bieli. Oprócz tego zauważyłam, że mimo bogatej konsystencji dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Jedyne czego w nim nie lubię to drobne grudki, które rozpuszczają się dopiero podczas aplikacji (przy kontakcie z ciepłem skóry). Wolałabym bardziej jednolitą formułę;) Jest to jednak związane z dość bogatym składem oferującym wiele benefitów.


Punktem zapalnym jest zawsze odcień. Producent deklaruje, że dopasowuje się do wielu karnacji. Nie mnie to oceniać, gdyż próbowałam tylko na sobie. Przy jasnych i bardzo jasnych karnacjach prawdopodobnie lepiej sprawdzi się w roli bazy pod makijaż.  Szerszy wachlarz możliwości zaprezentuje zaś przy średnich i nieco ciemniejszych odcieniach skóry. Sama częściej mam problem ze zbyt jasnym odcieniem niż za ciemnym. A tutaj idealnie - odcień ma żółte tony i dobrze stapia się z moją cerą zapewniając jej satynowe wykończenie i delikatne wyrównanie kolorytu. Bez problemu mogę go nałożyć w odpowiedniej ilości, nie musząc nakładać pod spód żadnego innego produktu z filtrem. Można go aplikować bezpośrednio ma oczyszczoną skórę. Sama jednak preferuję na serum. Krem nie szczypie w oczy, co w moim przypadku jest trudne do osiągnięcia:) Kosmetyk nie wysusza i nie podrażnia. Cera prezentuje się naturalnie, co docenią osoby, które nie przepadają za klasycznymi podkładami. Trzeba jednak pamiętać o dokładnym, dwuetapowym oczyszczaniu. W czym może pomóc kolejny produkt, o którym dziś wspomnę:)

samarite spf odcień
samarite spf swatch
samarite spf efekt

Samarite Supreme Cleanser

 

Samarite Supreme Cleanser

Probiotyczny żel do oczyszczania twarzy i ciała to preparat 4w1 służący do oczyszczania twarzy, ciała i okolic oczu i demakijażu. Jest odpowiedni do każdego rodzaju skóry. Nawet nadwrażliwej i nietolerującej innych środków myjących. Rekomendowany przy alergiach, egzemie, zapaleniu skóry, AZS, rybiej łusce, podrażnieniach i opatrzeniach, w tym także słonecznych. Został stworzony tak by nie zaburzać naturalnej flory bakteryjnej, a dodatkowo ją wzmacniać.

Samarite Supreme Cleanser występuje w dwóch pojemnościach - 100 i 300ml. Większe opakowanie sprawdzi się lepiej jako produkt wielofunkcyjny do użytku domowego. Natomiast mniejsze będzie idealne na wyjazd. Moja wersja posiada wygodną pompkę, która bardzo dobrze się sprawdza przy tego typu produktach.

Samarite Supreme Cleanser

W moim odczuciu żel nie należy do gęstych. Bliżej mu do lekkiej emulsji. Niemalże się nie pieni, co docenią zwłaszcza osoby ze skórą wrażliwą i skłonną do podrażnień. Bardzo łatwo go zmyć. Co ciekawe tu również zaskoczył mnie zapach. Spodziewałam się korzennej nutki, a dostałam żel bezwonny. Do twarzy preferuję właśnie takie. Zaś do ciała zapach jest mile widziany. Z uwagi na brak zapachu żel jest jednak świetnym wyborem dla wrażliwców. Mi szczególnie przypadł do gustu jako produkt do mycia pach (zwłaszcza do zmycia blokera, ponieważ moje pachy są szczególnie wrażliwe) oraz do golenia. Warto bowiem wspomnieć, że producent daje tutaj morze możliwości zastosowania. Do mycia - ciała, twarzy, włosów, okolic intymnych, demakijażu twarzy i oczu, dla kobiet w ciąży i karmiących, dla mężczyzn, dla dzieci, do golenia, przy podrażnieniach, poparzeniach, problemach dermatologicznych, po zabiegach. A nawet do czyszczenia akcesoriów do makijażu i prania delikatnych tkanin. Sama stosowałam do mycia twarzy, ciała oraz do demakijażu jako drugi etap. Żel ujął mnie swoją delikatnością zapewniając przez to przyjemność stosowania. Po użyciu skóra jest miękka i gładka oraz dobrze oczyszczona (również z pozostałości makijażu). Żel nie szczypie w oczy i nie robi absolutnie żadnej krzywdy. Samo dobro. Mogę polecić każdemu:)

Kosmetyki Samarite znajdziesz w Topestetic. Jeśli masz dylemat przy wyborze odpowiedniego produktu, kosmetolodzy pracujący w tym sklepie na pewno pomogą. 

 

Próbowałaś już produktów Samarite? Co o nich sądzisz?

 

Współpraca reklamowa

 

Czytaj dalej »

czwartek, 23 lutego 2023

Dermomedica Lipid Control And Snail Foam Cleanser - dwuetapowe oczyszczanie cery z Topestetic!

Wiele razy wspominałam o tym, jak ważne jest dokładne oczyszczanie cery. Pielęgnacja rozpoczyna się już na tym etapie i jej skuteczność w dużej mierze zależy właśnie od niego. Rano wystarczy żel lub pianka, choć niektóre posiadaczki wyjątkowo suchych i wrażliwych cer preferują olejek albo emulsję również o poranku. Wieczorem warto postawić na dwuetapowe oczyszczanie nawet, gdy nie miałaś makijażu. Dlaczego? Taki sposób oczyszczania cery pozwala na dokładne usunięcie kremu z filtrem oraz wszelkich zanieczyszczeń, które zebrały się na niej w ciągu dnia (brud, kurz, a także tzw. czynniki środowiskowe). Wiem, że są osoby, których cery nie tolerują olejków lub nie znalazły jeszcze takiego, który by im odpowiadał. W pełni to rozumiem i mając na uwadze dwuetapowe oczyszczanie niekoniecznie myślę o olejku. Może to być masełko albo skuteczny płyn micelarny. Ważne żeby dobrze dopasować produkt do swoich potrzeb, a w tym mogą bezpłatnie pomóc kosmetolodzy z Topestetic:) Sama jestem zdania, że obecnie na rynku dostępne są komfortowe i niepogarszające stanu cery olejki do demakijażu. Dlatego przez ostatnie tygodnie używałam zestawu Dermomedica Lipid Control And Snail Foam Cleanser, który składa się z olejku oraz pianki.  Marka Dermomedica już kiedyś zaskoczyła mnie cudownym serum Gold EGF, więc z wielką przyjemnością wypróbowałam kolejne produkty. Jak zatem wypadł u mnie ten duet? Nie powinnam zdradzać od razu, ale... bezbłędnie!

Duo do oczyszczania skóry można kupić oddzielnie lub w formie zestawu. Zestaw jest świetnym wyborem, ponieważ wypada korzystniej cenowo. Dodatkowo idealnie nadaje się na prezent, a same produkty są bardzo starannie zapakowane i zabezpieczone.

Dermomedica Lipid Control Cleanser

Dermomedica Lipid Control And Snail Foam Cleanser
Olejek myjący Dermomedica to kosmeceutyk dedykowany do dwufazowego oczyszczania cery i stanowi pierwszy jego etap. Jest to szczególnie pomocne, gdy cera ma skłonność do przesuszenia i odwodnienia. Olejek oczyszcza nie tylko z makijażu i sebum, ale także z zanieczyszczeń środowiskowych związanych np. ze smogiem. Produkt przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Działa również przeciwzapalnie.

Dermomedica Lipid Control Cleanser, czyli olejek myjący umieszczony został w wyjątkowo zgrabnej i poręcznej buteleczce wyposażonej w sprawnie działającą pompkę. Pojemność to standardowe 150ml, a na zużycie mamy 12 miesięcy od otwarcia. 
Dermomedica Lipid Control Cleanser

Olejek jest bezbarwny i naprawdę lekki. Miałam wręcz wrażenie, że to najlżejszy tego typu produkt, z jakim miałam do czynienia. Jednocześnie nie jest na tyle rzadki żeby spływać z dłoni, więc aplikacja nie podnosi poziomu irytacji;) A jak wiadomo, wieczorem warto się wyciszyć i zrelaksować:)

Jak używać olejku? Wystarczy suchymi dłońmi rozprowadzić go po suchej skórze twarzy i szyi, łącznie z powiekami i ustami. Po ok. 2 minutowym masażu wystarczy dodać trochę wody i masować do wytworzenia emulsji. Na koniec dokładnie zmywamy wszystko ciepłą wodą. Olejek pachnie lawendą, więc dla zwolenników tej woni idealnie na wieczorne ukojenie zmysłów. Bardziej wrażliwym (tak, to ja;)) zapach ten również nie powinien przeszkadzać, gdyż jest łagodny i wyczuwalny jedynie do momentu zmycia produktu.  

Nie dość, że olejek jest lekki to jeszcze pięknie emulguje i dobrze radzi sobie z makijażem powiek, nie podrażniając przy tym moich wrażliwych oczu. Docelowo preferuję zmywanie makijażu powiek płynem micelarnym, ale mimo tego postanowiłam sprawdzić go również w tej roli. Z makijażem twarzy radzi sobie bardzo dobrze. Choć przyznaję, że nie stosuję ciężkich formuł. Z kremem z filtrem również. Choć żeby szczegółowo to sprawdzić potrzebna byłaby specjalna aparatura;) Po użyciu skóra jest miękka i gładka. Olejek nie podrażnia ani nie obciąża cery. Nie pozostawia po sobie tłustej warstwy. Ale oczywiście zawsze sięgałam po drugi etap, czyli piankę:) Produkt wzmacnia barierę hydrolipidową, co jest dla mnie szczególnie ważne podczas stosowania retinoidów. Według producenta regularne stosowanie ogranicza czopowaniu się łoju w ujściach gruczołów, a tym samym ogranicza powstawanie zaskórników. Przy jego lekkości, składzie i działaniu przeciwzapalnym jestem skłonna się pod tym podpisać. To jeden z tych produktów, który sprawdzi się nie tylko w przypadku cer suchych, wrażliwych i dojrzałych, ale także tłustych i mieszanych. Moja mieszana i zarazem delikatna skóra go pokochała:)

Dermomedica Snail Foam Cleanser

Dermomedica Snail Foam Cleanser
Pianka obfituje w takie substancje czynne, jak śluz ślimaka, prowitamina B5 i beta-glucan. Będzie doskonałym wyborem dla osób ze skórą wrażliwą, podrażnioną i uszkodzoną. Produkt nie tylko skutecznie oczyszcza skórę, ale także zapobiega odwodnieniu.

Pianka do oczyszczania skóry Dermomedica Snail Foam Cleanser umieszczona została w niebieskim opakowaniu ze sprawnie działającą pompką. Samo-spieniające się pianki należą do moich ulubionych produktów oczyszczających. Pojemność wynosi 150ml, a na zużycie mamy 12 miesięcy od momentu otwarcia.

Pianka jest bezzapachowa, co dla mnie zawsze stanowi zaletę i z reguły świadczy o łagodności. Tak jest też w tym przypadku:) Nie szukam bowiem agresywnych produktów oczyszczających, po których „skóra aż skrzypi”, a raczej delikatnych lecz skutecznych. Pianka posiada białą barwę i puszystą formułę. Nawet niepełna pompka wystarcza na dokładne umycie całej twarzy. Można ją stosować rano na zwilżoną skórę, jako jedyny kosmetyk oczyszczający i/lub wieczorem, jako produkt do drugiego etapu oczyszczania. Pianka Dermomedica posiada wszystko czego oczekuję od tego rodzaju produktu. Oczyszcza skutecznie, ale jednocześnie łagodnie, nie powodując przy tym uczucia ściągnięcia cery. Nie podrażnia i nie wysusza. Po użyciu skóra jest miękka i gładka. Dobrze oczyszczona cera lepiej chłonie substancje aktywne zawarte w serach i kremach. Ten etap pielęgnacji z marką Dermomedica to przyjemność:) 

Kosmetyki Dermomedica znajdziesz w Topestetic, gdzie dostawa i porady kosmetologów są zawsze bezpłatne. Do każdego zamówienia dodawane są także próbki kosmetyków.

Znasz markę Dermomedica? Stosujesz dwuetapowe oczyszczanie cery?

Współpraca reklamowa

Czytaj dalej »

poniedziałek, 18 lipca 2022

phFormula Foam Cleanse – łagodne oczyszczanie z Topestetic!

Właściwa pielęgnacja skóry zaczyna się już w momencie jej oczyszczania. Obok demakijażu i nawilżania, oczyszczanie jest bowiem jednym z filarów skutecznej pielęgnacji. Jeśli nie przykładasz się do tego etapu jest duże prawdopodobieństwo, że szybko zauważysz efekty zaniedbań na swojej skórze. Może to być np. przyspieszone starzenie, niedoskonałości albo „zmęczenie wypisane na twarzy”. Zanieczyszczona cera szybciej traci jędrność, staje się matowa i bardziej podatna na podrażnienia. Poza tym niedokładnie oczyszczana skóra nie będzie w stanie w pełni skorzystać z dobrodziejstw substancji aktywnych zawartych w serach i kremach, które z lubością wklepujemy;) Warto więc poświecić kilka minut na staranne poranne i wieczorne mycie twarzy (to drugie powinno być poprzedzone demakijażem). Co zatem wybrać do oczyszczania twarzy? Na rynku dostępnych jest mnóstwo godnych polecenia kosmetyków w różnych przedziałach cenowych. Rzadko zdarza mi się trafić na coś nieodpowiedniego. Powiedziałabym nawet, że formuły są coraz lepsze. Najchętniej sięgam po produkty łagodne, ale jednocześnie skuteczne. Dużym atutem jest dla mnie brak kompozycji zapachowej. Znając moje wygórowane oczekiwania jakiś czas temu na Topestetic polecono mi piankę marki phFormula Foam Cleanse. A jak się u mnie sprawdziła?

phFormula Foam Cleanse pianka recenzja

phFormula Foam Cleanse

Pianka myjąca zapewnia delikatne, ale jednocześnie skuteczne oczyszczanie. W swojej formule nie zawiera mydła. W zamian w jej składzie znajdują się ekstrakty roślinne (zielona herbata, oczar wirginijski) oraz kwas mlekowy. Substancje te sprawiają, że produkt nie tylko nadaje się do mycia, ale także zmywa makijaż. Kosmetyk jest odpowiedni do każdego typu cery, również wrażliwej.

phFormula Foam Cleanse pianka do mycia twarzy

Pianka do mycia twarzy phFormula Foam Cleanse umieszczona została w dość zwyczajnym, przezroczystym opakowaniu o pojemności 150ml. Jedyne co je wyróżnia to charakterystyczna „podziałka”;) Nie można jednak powiedzieć żeby prezentowało się brzydko. Jest estetyczne i wygląda profesjonalnie. Atomizer sam spienia produkt i działa bez zarzutów. Jedyny minus jaki odnotowałam jest taki, że po użyciu produktu zatyczka nachodzi nieco topornie na opakowanie (tj. często krzywo i trzeba trochę mocniej ją wcisnąć żeby skutecznie zamknąć piankę).

Kosmetyk nie posiada kompozycji zapachowej. Jeśli mocno się wczuć, jej zapach określiłabym jako neutralny. Jak mówią niektórzy – zapach niczego:) Jej woń na pewno nikogo nie odrzuci:) Po lekkim naciśnięciu atomizer uwalnia nieprzesadną, taką wręcz idealną porcję pianki, która wystarcza na skrupulatne oczyszczenie twarzy. Nie marnujemy więc produktu.

phFormula Foam Cleanse

Pianka jest lekka niczym chmurka, a zarazem gęsta i puszysta. Jej formuła zapewnia skórze komfort już w momencie rozprowadzania. Dzięki temu poranne i wieczorne mycie jest jednocześnie przyjemne i relaksujące. Polubiłam to uczucie od pierwszego użycia i muszę przyznać, że mimo nieco wyższej ceny (jak na produkt oczyszczający) naprawdę czuć tutaj jakość. Mimo bogatej formuły pianka nie nastręcza trudności podczas spłukiwania. Jest również delikatna dla oczu, więc mogłam nią oczyszczać także powieki. Z oczyszczaniem mojej mieszanej cery radzi sobie doskonale. Skóra jest dokładnie oczyszczona i odświeżona, a jednocześnie ukojona oraz delikatnie nawilżona. Dzięki temu spokojnie można przejść do dalszych kroków w pielęgnacji. Nie ma żadnych oznak ściągnięcia czy też podrażnienia. Nie zauważyłam też żadnych nieproszonych gości na skórze. Z zasady stosuję dwuetapowe oczyszczanie cery i do demakijażu nie używam jedynie pianki. Mogę jednak potwierdzić, że pianka świetnie nadaje się do drugiego etapu oczyszczania i łatwo domywa np. pozostałości tuszu, które potrafią osadzić się w zakamarkach powiek;) Dla mnie to zdecydowanie mocny i jednocześnie łagodny dla skóry zawodnik!

phFormula Foam Cleanse topestetic

Zarówno piankę jak i całą markę pHFormula znajdziesz na Topestetic, gdzie możesz liczyć na bezpłatną wysyłkę oraz szybkie i rzetelne porady kosmetologów.

Jakich produktów najchętniej używasz do mycia twarzy? Co stosujesz obecnie? Zamawiasz kosmetyki na Topestetic?

Wpis powstał we współpracy z Topestetic

Czytaj dalej »

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Kosmetyczne sztosy 2021!

Kto jeszcze pamięta o starym roku? Ja żyję już tylko nowym! Choć nie ukrywam, że długo dochodziłam do siebie po świątecznym rozleniwieniu, a zima nie jest dla mnie okresem zwyżkowej energii;) Byle do wiosny! A tymczasem garść wspominek z zeszłego roku, czyli kosmetyczne sztosy 2021! Mam tutaj na myśli produkty poznane w ciągu roku, które najbardziej przypadły mi do gustu:) Nie będzie długich opisów. Po prostu wypunktuję i podlinkuję osobne wpisy:) Niektóre co prawda nadal nie doczekały się swoich 5 minut, bo nie wszystko jest u mnie na bieżąco, ale zrobi się! Jest tego niemało, ale uważam, że tylko się cieszyć. Wszak oznacza to, że miałam dużą trafność;) A z ręką na sercu powiem – nie lubię testować kosmetyków. Ja lubię trafiać w 10! No to jedziemy:)

Na początek moja ulubiona kategoria kosmetycznych sztosów 2021:) Mowa o produktach do ust. Są 4 i każdy z nich zupełnie inny!

💙Is Clinical Liprotect SPF 35 - recenzja

💙Cosmedix Lumi Crystal Liquid Lip Hydrator - recenzja

💙Nuxe Very Rose Rose Lip Balm - recenzja

💙Uriage Barriederm Cica-Lips Protecting Balm - recenzja


Kolejna odsłona kosmetycznych sztosów poznanych w 2021 to tym razem kilka kategorii jednocześnie.

🔥Demakijaż i oczyszczanie

💙Bioup Hydrofilowy olejek myjący

💙Geek & Gorgeous Jelly Joker - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Łagodząca emulsja do mycia twarzy - recenzja

💙Is Clinical Warming Honey Cleanser - recenzja

🔥Toniki/Esencje

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Mleczny tonik kojący

💙Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Essence - recenzja

💙Nacific Real Floral Toner - recenzja

🔥Sera

💙Geek & Gorgeous C-Glow- recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost 5% Olejowe Tetra-Vit C Serum

💙Geek & Gorgeous A-Game 0,05 Retinal Serum

🔥SPF

💙Skin Aqua UV Super Moisture Essence Gold SPF50+ PA++++ - recenzja

🔥Krem

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Mikroprobiotyczny krem kojąco-nawilżający

💙Cell Fusion C Calming Down Cream - recenzja

🔥Pod oczy

💙Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment - recenzja

Lubię pielęgnację ciała i nie mam problemów z regularnością, a w 2021 roku chciałabym wyróżnić kilka naprawdę wyjątkowych produktów. Większość już możesz kojarzyć z profilu lub bloga:)

💙Is Clinical Youth Body Serum - recenzja

💙Image Skincare Rejuvenating Body Lotion - recenzja

💙Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała - recenzja

💙Nuxe Huile Prodigieuse Neroli - recenzja

💙HempKing Jogurtowy mus do ciała - recenzja

💙Be The Sky Girl Pina Colada peeling do ciała - recenzja

 

Na koniec najlepsze maseczki do twarzy poznane w 2021 roku! Plus jedna do ust:)

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Ratunkowa maseczka łagodząco-nawilżająca - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost Eksfoliująca maska z Kwasami i Witaminą C - recenzja

💙Hanyul Yuja Lip Mask - recenzja

💙Hydropeptide Miracle Mask

💙Image Skincare Vital C Hydrating Overnight Masque - recenzja

Jakie produkty wywarły na Tobie szczególne wrażenie w 2021 roku? Podziel się swoimi hitami! Zapraszam też na mój Instagram:)

Czytaj dalej »

czwartek, 25 listopada 2021

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała - aromatyczny i skuteczny!

Marka Nuxe długo kojarzyła się ze słynnym suchym olejkiem Huile Prodigieuse. Dziś nie dość, że rodzina olejków się rozrasta to jeszcze regularnie powstają nowe linie. Za jedną z najciekawszych uznałabym Nuxe Bio, która również prężnie się rozwija. Jedną z nowości, która najbardziej mnie ucieszyła był olejek do mycia twarzy i ciała. Pierwszą butelkę już zużyłam, druga czeka w zapasach, więc pora na parę słów o nim!

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała  opinie

Nowość od Nuxe Bio jest jednocześnie  olejkiem  do  demakijażu i olejkiem pod prysznic. Oczyszcza twarz i ciało dzięki delikatnej bazie oczyszczającej pochodzenia roślinnego. Jego formuła jest bezwodna i bazuje na oleju z krokosza barwierskiego i organicznym oleju  z  nasion  słonecznika  (81,5%). Dzięki temu usuwa zarówno makijaż, jak i zanieczyszczenia nagromadzone na skórze. Po użyciu skóra jest aksamitnie gładka. Jedwabista konsystencja olejku  o  orzeźwiającym,  aromatycznym  zapachu  kwiatu  neroli,  który w kontakcie z wodą zamienia się w mleczko, zapewnia szybkie i łatwe spłukiwanie oraz wyjątkowe doznania.

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała recenzja

Olejek do mycia twarzy i demakijażu Nuxe Bio wizualnie idealnie komponuje się z resztą linii Nuxe Bio. Ekologicznie zaprojektowana butelka wykonana została w  100% z przetworzonego tworzywa PET. Butelka została wyposażona w pompkę z funkcją blokowania. Moja sztuka działała bez zarzutów aż do zużycia. Warto wspomnieć też o tym, że pompka była fabrycznie zabezpieczona folią. A skoro już o tym mowa to na wykorzystanie produktu jest 6 miesięcy od momentu otwarcia. Pojemność to 200ml, czyli trochę więcej niż standardowy olejek do oczyszczania twarzy. Jednak z uwagi na to, że jest to produkt 2w1, chętnie zobaczyłabym go w większej pojemności:) 

Olejek posiada rzadką formułę, która pod prysznicem lubi przeciekać przez palce, więc warto dozować go rozważnie:) W kontakcie z wodą olejek zmienia się w emulsję, dzięki czemu spłukuje się bezproblemowo i bez konieczności używania dodatkowych akcesoriów, takich jak specjalne ściereczki. Emulgator to życie:)

Zapach? Cudowny! Bezpośrednio po wyciśnięciu standardowo już przypomina mi rozgniecione liście cytryny. Następnie do głosu dochodzi woń Neroli, czyli kwiatu pomarańczy. To jeden z najintensywniej pachnących olejków, jeśli miałabym go zaliczyć do kategorii demakijażu twarzy. W dodatku aromat utrzymuje się na skórze jeszcze przez jakiś czas po użyciu i wypełnia całą łazienkę. Szczęśliwie jednak wyjątkowo lubię ten zapach, więc z przyjemnością zużyję kolejną butelkę.

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała blog

Olejek do mycia twarzy i demakijażu umieściłam pod prysznicem z przeznaczeniem do oczyszczania ciała, ponieważ chciałam zaznać odrobiny luksusu podczas kąpieli;) Naturalnie jednak zdarzało mi się też po niego sięgać w roli olejku do demakijażu. W obu zastosowaniach sprawdził się bez zarzutów. Jako produkt do mycia ciała skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń oraz pozostawia ją gładką, lekko nawilżoną i obłędnie pachnącą. Z moim makijażem twarzy oraz kremem z filtrem również radzi sobie bardzo dobrze. Jest świetnym wyborem do pierwszego etapu oczyszczania skóry wieczorem. Sięgnij po niego, jeśli szukasz czegoś naturalnego, łatwego w stosowaniu i pięknie pachnącego. Ja przepadłam:) W przyszłości na pewno poznam też wodę micelarną Nuxe Bio.

Stosowałaś kosmetyki Nuxe Bio? Sięgasz po olejki oczyszczające do twarzy i ciała? Masz swoich ulubieńców w tej kategorii?

Czytaj dalej »