czwartek, 24 kwietnia 2014

Promocje w Rossmannie i Naturze - co warto kupić?

Witajcie!
Dziś krótki post o tym co według mnie warto kupić podczas promocji -49% w Rossmannie oraz -40% w Naturze. Oczywiiście wszystkie te produkty powinniście przefiltrować pod względem swoich potrzeb i ocenić czy Wam się przydadzą. Prezentuje nie te produkty, które właśnie kupiłam na promocji (ponieważ jeszcze za wcześnie na ocenę), a produkty już sprawdzone i w większości zrecenzowane. Na koniec wskażę również produkty, na których się "przejechałam" podczas poprzedniej tego typu promocji. 




Rossmann
  • Bourjois Healthy Mix korektor (recenzja) - używam go pod oczy i sprawdza się całkiem dobrze i jest wydajny, cena regularna jest nieco wysoka, dlatego warto go nabyć w promocji.
  • Max Factor Max Effect lakier do paznokci (recenzja) - również jestem z niego bardzo zadowolona, zwłaszcza z tego odcienia.
  • Wibo Candy Shop lakiery do paznokci o piaskowej strukturze - (recenzja 1 i recenzja 2) - cena regularna nie jest wysoka, ale dlaczego nie kupić taniej? Nie każdy jest fanem takiego wykończenia, dlatego musicie już same zdecydować. Mi bardzo odpowiadają, nie bez powodu mam 3 odcienie.
  • L'oreal Milon Volumme Lashes - tusze do rzęs różne rodzaje, na zdjęciu jest akurat wersja Excess. Cena regularna jest wysoka, dlatego warto nabyć w promocji. Tusz bardzo ładnie wydłuża rzęsy. 
  •  Maybelline Master Precise - ( brak zdjęcia) eyeliner w pisaku, nabyłam go w promocji listopadowej i jestem z niego zadowolona, gdyż przy jego pomocy można wyczarować delikatne, cienkie kreski (mnie akurat o to chodziło). Utrzymuje się u mnie cały dzień, aż do demakijażu.
  •  Max Factor Facefinity All Day Flawless 3 w 1 - (recenzja) coś dla osób, które nie potrzebują mocnego krycia i nie lubią efektu maski. U mnie się sprawdził, ale podkład to bardzo indywidualna kwestia (warto przetestować przed zakupem). Cena regularna to koszt 60zł dlatego warto kupić w promocji.
  • Max Factor maskara 2000 Calorie - kupuję ją zawsze wtedy gdy nie mam pomysłu na tusz.
Natura 

Nie lubię robić zakupów w tej drogerii, gdyż bardzo często śledzi mnie ochroniarz, więc czuję się tam jak intruz i złodziej. Kupuję tam tylko w ostateczności.

  • Catrice kamuflaż - (recenzja) najbardziej kryjący korektor jaki miałam, dostępny w trzech odcieniach. Nie jest drogi, ale czemu nie kupić taniej;) 
Hebe nie biorę pod uwagę, ponieważ zniżka -30% mnie nie satysfakcjonuje;)

Na czym się zawiodłam podczas listopadowej promocji w Rossmannie?
  • Rimmel puder Match Perfection - (recenzja)  - zupełnie mi nie pasował, ale przejęła go moja siostra i jest zadowolona, więc nie twierdzę, że u każdego się nie sprawdzi.
  • Rimmel Wake Me Up - (recenzja) podkład wychwalany pod niebiosa. Niestety u mnie się nie sprawdził, strasznie się po nim świeciłam.

A jak tam Wasze zakupy, już poczynione czy tym razem odpuszczacie?
Jeżeli ktoś może mi doradzić to napiszcie jaka jest Wasza opinia o różach w musie Maybelline i różach w kremie Rimmel? W prawdzie zrobiłam już zakupy, ale rozważam jeszcze któryś z tych produktów.

Czytaj dalej »

środa, 23 kwietnia 2014

Ziaja bio olejek arganowy - masło do ciała do skóry bardzo suchej i podrażnionej.

Witajcie!

Masło do ciała Ziaji z bio olejkiem arganowym zużyłam jeszcze zimą. Dziś nareszcie znalazłam czas aby przedstawić Wam ten produkt bliżej. Moim ulubionym balsamem do ciała jest Neutrogena, właściwie zawsze mam ją w domu. Jednak od czasu do czasu lubię przetestować coś nowego. Najbardziej lubię balsamy o delikatnym lub neutralnym zapachu, a masło Ziaja należy właśnie do tej grupy:) Jeżeli zapach byłby zbyt intensywny nie mogłabym wręcz zasnąć.

Opis producenta

Masło do ciała z olejkiem arganowym. Zapewnia skórze prawidłową lipo-regenerację. Utrzymuje nawilżenie na poziomie skóry normalnej. Wyraźnie poprawia elastyczność naskórka. Przynosi ulgę w nadmiernym i powtarzającym się wysuszaniu skóry.
Przeznaczone do skóry bardzo suchej i podrażnionej. 



 Moja opinia

Opakowanie
Balsam zamknięty jest w prostym, plastikowym słoiczku zawierającym 200mł produktu. Coraz bardziej doceniam takie opakowania, ponieważ nie muszę się męczyć z wydobyciem produktu, kiedy wewnątrz zostaje niewiele.

Konsystencja i zapach
Konsystencja jak na masło jest dość lekka, dzięki czemu nie wchłania się tak długo jak niektóre masła o zbitej konsystencji. Masło ma postać białego kremu. Zapach jest bardzo delikatny i świeży, nie przeszkadza nawet takiemu wrażliwcowi jak ja. Niestety trudno mi go z czymś porównać.



Działanie
Masło bardzo dobrze radziło sobie z nawilżeniem mojej skóry zimą. Po zastosowaniu skóra była nie tylko nawilżona, ale także delikatnie natłuszczona i gładka. Efekt był długotrwały, w moim przypadku wystarczyło zastosowanie tego produktu raz dziennie lub co drugi dzień. Olej arganowy nie jest niestety na samym początku w składzie, ale nie jest też na szarym końcu;) Byłam bardzo zadowolona z tego produktu, dlatego na pewno jeszcze do niego wrócę. Jedynym minusem była niezbyt wysoka wydajność. Balsam wystarczył mi na trochę ponad 3 tygodnie. 

Koszt balsamu zależnie od apteki waha się w granicach 10-15zł.

Moja ocena




Czy znacie już to masło?
Wolicie masła czy balsamy?

O wielkiej promocji w Rossmannie zapewne już wiecie?:) Ross pokrzyżował moje odwykowe plany;)
Czytaj dalej »

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Wibo Candy Shop nr 4 lakier do paznokci.

Welcome to the Candy Shop again!



Jak już ostatnio wspominałam stałam się posiadaczką trzech z czterech dostępnych kolorów lakierów Wibo Candy Shop. Dziś chciałam Wam pokazać nr 4 czyli taki "Milkowy" fiolet (pierwsze możliwe skojarzenie czekoladoholika;)). O lakierze nr 1 pisałam TUTAJ.



Nie chcę powtarzać kolejny raz tego samego (pewnie i tak czytałyście już o tych lakierach milion razy). Dlatego w kwestiach technicznych odwołuję do wpisu z lakierem nr 1. W przypadku fioletu zauważyłam jedną różnicę - do pełnego krycia potrzebuję dwóch warstw (w przypadku poprzedniego wystarczyła jedna). 

Kolor jest spokojniejszy, bardziej wyważony, dlatego będzie pasował na większą ilość okazji. W cieniu jest ciemniejszy niż na zdjęciach. Muszę przyznać, że fioletowy cukierek bardzo mi się podoba.



Który kolor podoba Wam się bardziej?

Czytaj dalej »

piątek, 18 kwietnia 2014

H&M zmywacz do paznokci w płatkach.

Cześć Dziewczyny:)

Nie wiem czy ktoś jeszcze ma czas na czytanie postów podczas tego świątecznego szaleństwa, ale zaryzykuję i napiszę:) Muszę przyznać, że wczorajszy zakupowy post cieszył się sporym zainteresowaniem. Widać, że wszyscy kochamy zakupy;)


Bohaterem dzisiejszego wpisu jest zmywacz do paznokci w płatkach firmy H&M. Muszę przyznać, że prawie nigdy nie kupuję tam kosmetyków. Jednak w październiku podczas pewnej akcji rabatowej żebym mogła skorzystać ze zniżki musiałam dobrać jakiś niedrogi produkt. Padło zatem na zmywacz.

Płatki zamknięte są w wygodnym plastikowym słoiczku oraz są dodatkowo chronione sreberkiem. Niestety nie pokażę Wam jak wygląda sam produkt, ponieważ już go nie mam, a niestety nie zrobiłam zdjęcia. Zapewniam Was jednak, że płatki wyglądają jak zwykłe płatki kosmetyczne z tą różnicą, że są dużo cieńsze. 




Zalety
  • Płatki nie śmierdzą, a nawet pachną dość przyjemnie - byłam zachwycona, że nie muszę zmywać paznokci w oparach acetonu.
  • Świetnie radzą sobie ze zmywaniem zwykłych lakierów. Ja najczęściej zmywałam nimi lakiery Eveline mini max oraz Max Factor.
  • Są wydajne - w moim przypadku do zmycia całego manicure potrzebny był 1 max 2 płatki.
  • Po użyciu paznokcie nie są wysuszone - zostaje taka natłuszczająca warstewka (ja i tak potem myję ręce).
  • Są niedrogie - 6,90zł/30szt.
Wady
  • Płatki się rozdwajają (niektórych może to doprowadzić do szału) - ja się tym nie przejmuje, złączam je i zmywam dalej;) 
  • Nie poradzą sobie z lakierami brokatowymi oraz piaskowymi - ale to akurat nic dziwnego, z takimi lakierami słabo sobie radzą nawet mocne zmywacze.
  • Z bardzo ciemnymi lakierami również może być problem - ja akurat takich nie używam.
Podsumowując w moim przypadku zalety przemawiają na korzyść tego produktu. Jest przydatny zwłaszcza, gdy chcemy usunąć tradycyjny manicure. Obecnie mam inny zmywacz w płatkach (zakupiony w Hebe), ale płatki są mniejsze i gorzej zmywa.


Zdrowych, wesołych świąt!



Czytaj dalej »

czwartek, 17 kwietnia 2014

Kwietniowa rozpusta:) Organique, Stenders, Rossman i nie tylko.

Cześć Dziewczyny!

Podczas prezentacji ostatnich marcowych zakupów, napisałam: "Cóż, na pewno w kwietniu będzie inaczej"! Czy było? Oj nie było! A to wszystko przez wszędobylskie promocje i moją słabą silną wolę. Ostatnio zapowiedziałam odwyk i już go złamałam dokupując jeszcze dwa kolory lakierów Candy Shop. Kupiłam je z prostej przyczyny, są coraz bardziej popularne i potem może już ich nie być. Teraz już będę się trzymać twardo!:)

Przedstawiam Wam moje grzeszki:

1. Paletka Benefit do the bright thing - deal roku! Oczywiście, że jej nie potrzebowałam, ale bardzo spodobała mi się wizualnie, na prawdę cieszy oko;) Pieseł z kwejka na pewno by rzekł paletka taka piękna wow:D Kupiłam ją na Truskawie, za jedyne 60zł z wysyłką (a cena w Sephorze 145zł). Pozbyłam się tylko rozświetlacza High Beam (którego nie lubię) tym samym obniżając jeszcze bardziej cenę paletki;) Z całego zestawu najbardziej lubię róż. Napiszę o niej osobny post:)


2. Pierwsze skromne zakupy z Rossmana - naiwna myślałam, że na tym się skończy;)



 -

  • John Frieda szampon do włosów blond - miałam już szampon do włosów blond z tej firmy, ale nieco inny. Byłam zadowolona, zobaczymy jak ten się spisze.
  • Calypso - dostałam kiedyś taką gąbeczkę gratis, świetnie się sprawdza do zmywania masek z glinki.
  • Liliputz -pianka do mycia ciała truskawkowa. Zapach nieco syntetyczny, ale ogólnie jestem zadowolona.
  • Lakier Lovely Rio nr 1 - pisałam o nim tutaj.  Zmywanie było bardzo ciężkie, musiałam podważać lakier patyczkiem;)

 3. Zakupy z okazji nocy zakupów w Manufakturze. Poszłam głównie po to, żeby pomóc znajomej w zakupie, ale nie obyło się bez zakupów dla mnie. Wybrałam Rossman i Organique. Z ubrań kupiłam tylko koszulkę z Garfieldem do spania;)


  • Tonik oczarowy - to już moje drugie opakowanie, idealnie dopasowany do mojej cery i bezzapachowy:) Możecie przeczytać o nim tutaj. 
  • Garnier płyn micelarny - nie jestem fanką miceli, ale ten jest zaskakująco dobry.
  • Nivea balsam pod prysznic - gratis.
  • Organique rękawiczki - jak wiecie kremu używam tylko na noc, więc czasem używam go więcej i zakładam rękawiczki.
  • Organique peeling Nasturcja i Granat - uwielbiam ich peelingi, na razie mam jeszcze w użyciu jabłko&rabarbar więc będzie musiał trochę poczekać.
  • Pianki do mycia ciała - pomarańczowa (moja ulubiona) i kolonialna o nieco męskim, ale przyjemnym zapachu.
 4. Stylowe zakupy - jakże nie skorzystać? Wybrałam się znów do Organique i do Stenders. Z marką Stenders nie miałam wcześniej do czynienia, ale czytałam sporo pozytywnych opinii o ich produktach. Organique ostatnio rozpieszcza, w ciągu 30dni były aż 3 akcje rabatowe (nie licząc promocji na konkretne produkty).

Organique -20%

  • Balsam do ciała Jabłko&Rabarar - mam już peeling z tej linii i bardzo mi odpowiada.
  • Kula do kąpieli - jako gratis. Uzyskałam już piątą gratisową kulę, o zgrozo... Chciałam kokos, ale przez pomyłkę wzięłam magnolię. Nie jest to mój ulubiony zapach, ale już zużyłam z siostrą na pół, więc po krzyku;)
  • Woski - do końca kwietnia trwa promocja przy zakupie dwóch wosków trzeci otrzymujemy za 1grosz (jeden kosztuje 5,90 i waży 14g). Wybrałam trzy owocowe zapachy, najmocniej pachnie graperfruit. Chyba najbardziej podoba mi się ten żółty. Napiszę o nich za jakiś czas.
Stenders -25 i -30%.

  • Kula do kąpieli malina i jeżyna - jeszcze nie używałam.
  • Mleko do kąpieli kokos i wanilia - całkiem przyjemny zapach, miło się popluskać w mleku. Szkoda tylko, że nie zauważyłam nawilżenia.
  • Suflet do mycia ciała żurawina - uwielbiam nietypowe produkty do mycia, ten zawiera jeszcze drobinki, które delikatnie peelingują ciało.
  • Miętowy balsam z masłem shea - kilka dni przed zakupem czytałam o nim recenzję, zaintrygował mnie nietypowy zapach. Dlatego zdecydowałam się na zakup. Używam na stopy i nogi, super nawilża. Podoba mi się o wiele bardziej niż balsam z masłem shea Organique. Jedyny minus tej firmy to dość krótkie terminy ważności (np. 3miesiące po otwarciu) oraz ceny regularne, które nie należą do najniższych.
 5. Rossmann po raz drugi oraz zakup ze sklepu estyl.pl

  • Lovely Snow Dust - miałam tylko biały, a ten akurat kosztował 2zł w promocji więc przygarnęłam.
  • Trzy lakiery Wibo Candy Shop. Początkowo kupiłam tylko lakier nr 1 (pokazywałam tutaj),ale dokupiłam jeszcze dwa odcienie w obawie, że potem mi wykupią.
  • Nivea hydro care - pomadki nivea mam w swoich zbiorach zawsze. Jesienią i zimą używam wersji ciemnoniebieskiej, a na wiosnę/lato rezerwuję lżejszą hydro care.
  • Kerastase olejek elixir ultime - mam czysty olej arganowy i kokosowy oraz inne podobne produkty. Jednak zawsze chciałam mieć coś z Kerastase i w końcu spełniłam swoje dzikie żądze. Świetnie wygładza i nabłyszcza włosy, jednak zapach mi się nie podoba. Zawiera silikony, ale moje włosy na nie dobrze reagują, więc stosuję bez obaw.
Na koniec coś do koszyczka;)



 Teraz mogę już na spokojnie kontynuować odwyk:) Ktoś jeszcze ma odwyk?;)
Jak tam Wasze zdobycze?



Czytaj dalej »