czwartek, 15 czerwca 2017

Koelf Ruby Bulgarian Rose Hydro Gel Eye Patch – płatki pod oczy nieidealnie idealne;)

Cześć Dziewczyny!
Zastanawiałam się czy napisać o hydrożelowych płatkach pod oczy Koelf Ruby Bulgarian Rose. W końcu jednak zdecydowałam, że przyda się jakiś powiew świeżości, czyli tzw. produkt, o którym pewnie mało kto słyszał:) Poza tym lubię kiedy jest u mnie różnorodnie;) Tok myślenia prowadzący do zakupu tego produktu był u mnie identyczny jak w przypadku maski do ust Laneige Lip Sleeping Mask, o której ostatnio pisałam:) Jednego dnia zamówiłam bowiem kilka produktów na Ebayu, ale miałam w sobie tyle fantazji, że każdy z nich pochodził od innego sprzedawcy;) Choć finalnie pod dwoma z nich kryło się Jolse, które jak się okazało sprzedaje pod dwoma nickami;)

Koelf Ruby Bulgarian Rose Hydro Gel Eye Patch, czyli hydrożelowe płatki pod oczy z wyciągiem z bułgarskiej róży umieszczone zostały w przyjemnym dla oka różowym kartoniku (właściwie to nie lubię różu, ale to opakowanie wydawało mi się najładniejsze ze wszystkich trzech rodzajów płatków pod oczy, ponieważ są jeszcze złote i perłowe;)). Wewnątrz znajdziemy plastikowy odkręcany pojemniczek, w którym umieszczonych zostało 60 płatków pod oczy, czyli 30 par. Jest to ilość wystarczająca na 30 dni, ale jeśli ktoś nie ma ochoty stosować codziennie to opakowanie jest zdatne do użycia 2 miesiące od otwarcia, więc można używać co drugi dzień (ja używałam codziennie). Ale to jeszcze nie wszystko co znajdziemy wewnątrz opakowania. Producent zadbał również o komfort aplikacji, dołączając do pudełka specjalną szpatułkę mającą ułatwić nabieranie płatka, że tak się niezgrabnie wyrażę;) W pierwszym momencie miałam spisać ową szpatułkę na straty i grzebać w opakowaniu paluchami, ale na jednym z zagranicznych blogów wyczytałam, że naprawdę ułatwia ona stosowanie i warto z niej korzystać:) Sprawdziłam i rzeczywiście palcami idzie słabo, ponieważ wszystko wewnątrz się ślizga, a dodatkowo łatwo o dźgnięcie płatka paznokciem:) Poza tym przy takim opakowaniu zbiorczym byłoby to dość niehigieniczne. 
Lekko niepokoił mnie napis bulgarian rose, ponieważ obawiałam się zbyt mocnego zapachu. Zwłaszcza, że są to płatki pod oczy, czyli dość mocno sąsiadują z nosem;) Ale intuicja podpowiadała mi, że powinno być ok, a dodatkowo opakowanie tej wersji było najładniejsze. Zapach jest różany, ale dość delikatny i nie drażni nosa. Z powodzeniem mogłam stosować regularnie. A jak wyglądają same płatki? Pod okiem pokazywałam je kiedyś na Instagramie (zdjęcie jest słabej jakości, ponieważ robiłam je po północy;)). Płatki są dość duże, ponieważ pokrywają nie tylko okolicę pod oczami, ale także częściowo policzki. Czasem zastanawiałam się czemu te płatki pod oczy zawsze są takie duże. Jednak ostatecznie doszłam do wniosku, że właściwie… im większe tym lepsze. Same płatki jak to płatki – są nieco oślizgłe w dotyku i nasączone esencją (najmocniej te na spodzie opakowania). Wracając jeszcze do opakowania, jest ono dla mnie ogromną zaletą ze względu na swój zbiorczy charakter. Widzieliście coś takiego w Polsce? Bo ja nie! U nas z reguły są dostępne płatki w formie jednej pary lub ewentualnie kilku par. Co jest w tym najgorsze? Jak dla mnie sposób wyjmowania płatków, ponieważ z moim brutalnym podejściem zdarzało mi się rozerwać płatek nim zdążyłam nałożyć pod oczy:D A tutaj dzięki wygodnemu opakowaniu i szpatułce wszystko szło gładko:) Niebywałe, że piszę tyle o opakowaniu;) 
A co z działaniem? Otóż płatki Koelf „odmieniły moje życie”, a na potwierdzenie tych słów powiadam, że kupiłam jeszcze dwa opakowania tego typu płatków z innych firm. Co więcej stwierdziłam, że będę używać płatków już chyba do końca życia:D W tej radości jest jednak pewien paradoks, gdyż płatki te nie robią czary-mary;) Dlaczego więc tak je polubiłam? Otóż były to chyba pierwsze moje płatki, które „coś” robiły i które nie doprowadzały mnie do szału (jak ich polskie odpowiedniki w mini paczkach). Ich stosowanie było dla mnie przyjemnością i czystym, niczym niezmąconym relaksem;) Płatki należy umiejscowić pod oczami na 30minut. Czasami mogą lekko przesuwać się w dół, ale nie spadają z twarzy. Nie utrudniają codziennych czynności, więc bez problemu możemy np. jeść;) Ja nakładałam je zwykle przed kolacją. Płatki nałożone na skórę dają przyjemne uczucie chłodu, które jest odczuwalne jeszcze przez parę minut po ich zdjęciu. Po usunięciu płatków skóra jest przede wszystkim zrelaksowana, odświeżona, wygładzona i ukojona. Nawilżenie nie jest dogłębne, więc warto potem nałożyć jeszcze trochę kremu pod oczy. Dodatkowo skóra pod oczami sprawia wrażenie jaśniejszej, choć oczywiście nie jest to efekt permanentny, ponieważ jak wiadomo działanie kosmetyków jest powierzchniowe:) Jak widzicie nie jest idealnie, ale uważam, że dostałam od tych płatków dokładnie tyle ile było możliwe i teraz już wiem, że jeśli płatki pod oczy to niestety – tylko koreańskie:) Gdy przetestuję płatki innych firm (Petitfee, Skin 79 i może jeszcze jakieś inne) to pewnie przygotuję na blogu jakieś porównanie:) 


Płatki pod oczy Koelf kupiłam w cenie ok. 32-35zł (już dokładnie nie pamiętam). Cena ta jest bardzo korzystna zważywszy na to, że w pudełku mamy 60 sztuk, czyli 30 par, a w Polsce często 1-2 pary niewiele wartych (niestety) płatków kosztuje 7-15zł i jeszcze musimy się męczyć z opakowaniem;) 

Używacie płatków pod oczy w opakowaniach zbiorczych? Jakie możecie mi polecić?

43 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam takich płatków, wzięłam się mocniej za pielegnację skóry pod oczami, więc zapamiętam sobie Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też te płatki lubię, mimo że cudów nie robią ;) Następne kupię petitfee ;) A różowego nie cierpię, (to nie dotyczy szminek :P i rózy do policzków, haha) szczególnie w ubraniach ale w opakowaniach kosmetyków jakoś ujdzie ;) A do polskich płatków to ja nawet nie robiłam żadnego podejścia, wszędzie tylko czytałam, że nic nie dają, były drogie i olałam sprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie robią tyle ile mogą:) Cudów wymagać tu nie można:D Ja kupiłam Petitfee i Skin79, coś tam jeszcze zamówię co by mieć zapas:P Właśnie ja nie lubię głównie różowych ubrań, choć jakieś pojedyncze sztuki mam:D Przede wszystkim u nas większość jest paczkowana osobno po 1 parze, a to mega irytujące przy wyciąganiu tego oślizgłego płatka:D

      Usuń
  3. nie wiedziałam szczerze że takie coś istnieje! Blogosfera skrywa jeszcze wiele tajemnic haha :D Mówisz, że można jeść, w czasie ich użytkowania? Podoba mi się to <3

    OdpowiedzUsuń
  4. uzywam płatków pod oczy, To obowiązkowy element mojej pielęgnacji. Na pewno nie zastąpią dobrego kremu pod oczy, ale wierzę, że jednak coś robią :) pokazanych przez Ciebie płatków nie znam a i o marce słyszę pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkt ciekawy, jednak ja lubię, jak robi na mnie jakieś większe po prostu wrazenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to kwestia indywidualna, ponieważ moje okolice oczu są bardzo wymagające i tak naprawdę więcej uzyskać się nie da:) Co nie oznacza, że u innych wrażenie nie będzie większe:)

      Usuń
  6. Widziałam już kilkukrotnie takie duże opakowania płatków pod oczy i żałuję, że u nas takich nie ma. Pojedyncze opakowania są mniej wygodne no i oczywiście dużo mniej ekonomiczne. Nawet jak trafimy na promocję i upolujemy jakieś po 4 złote, to nie równa się to cenie tych...Nie stosuję płatków za często ale może te i ich krótki termin ważności zmobilizowałby mnie do regularniejszej pielęgnacji okolic oczu (poza kremem) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno:) Tamte nie dość, że się nie opłacają to z reguły nic nie dają;)

      Usuń

  7. Kocham tego rodzaju płatki. Akurat lubię zapach róż, z tą marką nie miałam styczności. Cena rzeczywiście jest korzystna biorąc pod uwagę ich ilość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Płatków pod oczy jeszcze nie miałam nigdy, ale widzę, że warto nadrobić i bliżej się zainteresować tematem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę je kupić ostatnio moje gold raccony mnie zaalergizowały i od tego czasu nie mam żadnych w zapasach ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, niefajnie z tą alergią;/

      Usuń
  10. Coś dla mnie :P. Bardzo lubię różnego rodzaju różane produkty :). Kurde może się przemogę z tym ebay :D. Myślę, że prędzej, czy później i do nas zawitają tego typu opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe jak ja się przemogłam to i Ty dasz radę:D

      Usuń
  11. Ja to przez sam wygląd chciałabym je przetestować. Mimo że dużo nie robią ale od takiego produktu cudów nie oczekuje :) mają mi sprawiać przyjemność i relaks. Gdzies kiedyś czytałam wpis o tego typu płatach cena była wyższa znacząco ale też było ich więcej, co ciekawe trzeba je trzymać po otwarciu w lodówce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią całkiem sporo w porównaniu do innych:) Ale cuda to oczywiście nie są:)

      Usuń
  12. Nigdy nie używałam płatków pod oczy. Ciekawa taka forma zapakowania ich. Wiadomo, lepiej żeby było ich więcej, żeby można było stosować je regularnie przez jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może kiedyś się skuszę na taki "wielopak" :D

    OdpowiedzUsuń
  14. coraz częściej widzę je na blogach, najróżniejsze rodzaje,z różnych firm. wyglądają świetnie i fajnie, że działanie mają dobre:) koniecznie muszę się na nie skusić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie będę teraz testować inne bo forma przypadła mi do gustu:)

      Usuń
  15. 30 par to strasznie dużo, dobrze że jest szpatułka czy co tam bo ja też bym pewnie coś rozerwała ;D a tak w ogóle przed kolacją nakładasz? a jak nadarzy sie jakaś tico romantico z chłopem to co?;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dużo i fajnie:) Ja jestem brutalem i takie pojedyncze zdarzało mi się rozerwać, więc szpatułka przydatna:D Najpierw jedzenie, potem miętolenie:P

      Usuń
  16. Nie używam taki płatków, ale ciekawa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam jedną parę płatków od Rau, ale jeszcze ich nie wykorzystałam, więc nie wiem , jak to jest ich używać :). Generalnie podoba mi się to, że mamy tu 30 par - łatwiej można ocenić ich działanie, bo po jednorazowej aplikacji często nic nie widać, bo nie ma szansy odpowiednio zadziałać ;) w przypadku Twoich płatków obawiam się zapachu - nie lubię różanych ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, jeden raz to żaden raz;) Zapaszek ultra delikatny, więc nie powinien przeszkadzać:) A w razie czego są jeszcze dwie inne wersje.

      Usuń
  18. no popatrz jak niewiele CI potrzeba do szczęścia :D ale też bym sobie je zapodała, bo w sumie też mnie uraczyło opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy moich problematycznych oczach wcale nie określiłabym tego mianem niewiele :D wręcz przeciwnie, więcej się nie da wyciągnąć z płatków:P To są tylko płatki:D

      Usuń
  19. Nigdy nie używałam płatków pod oczy :) opakowanie mają cudne!

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam oczywiście nic koreańskiego;) Osobiście wolałabym mniej sztuk w opakowaniu np. 16;) bo nie wiem czy i w 2 -ce bym je zużyła. Jakoś nnie jestem chyba aż tak płatkowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam na początku wątpliwości, ale spodobało się i używałam codziennie:) A wcześniej nie lubiłam takich atrakcji:D

      Usuń
  21. Uwielbiam tego typu płatki, ratują mi życie :) A te dodatkowo, są takie śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście bywają przydatne i ładnie wyglądają :)

      Usuń
  22. płatków w takiej formie nie miałam, ale nie ukrywam, że kuszą mnie, tym bardziej że jest ich tak dużo i pokrywają trochę policzki, czyli dają nawilżenie nie tylko pod oczami :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podoba mi się koncepcja kilku zestawów płatków pod oczy w jednym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy produkt, chociaż mnie kuszą te od Skin79 :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...