niedziela, 21 stycznia 2018

Pielęgnacja ust po koreańsku raz jeszcze! Innisfree oraz A’PIEU!

Cześć Dziewczyny!
Znów powracamy do jednych z najczęściej używanych przeze mnie kosmetyków, czyli tych przeznaczonych do pielęgnacji ust:) Tak się złożyło, że w ubiegłym roku odkryłam w tej dziedzinie sporo perełek pochodzących z odległych rejonów. Moim niekwestionowanym hitem wszech-czasów stała się całonocna maska do ust Laneige, a potem odkryłam potencjał marki Innisfree, dlatego zdecydowałam się wypróbować kolejne pomadki, a także peeling do ust marki A’PIEU, która wcześniej była mi znana jedynie ze słyszenia:) Czy jestem zadowolona z tych produktów i czym różnią się poszczególne pomadki Innisfree? Tego wszystkiego dowiedziecie się z mojego dzisiejszego przeglądu 3 koreańskich produktów do pielęgnacji ust:) Zapraszam więc wszystkie maniaczki pielęgnacji tej delikatnej strefy;)


A'PIEU Coffee Lip Scrub Amelipcano

zdjęcie przedstawiające peeling do ust A'PIEU Coffee Lip Scrub Amelipcano

Peeling do ust A’PIEU występuje w dwóch wersjach – Amelipcano oraz Mochalipccino. Ja wybrałam A'PIEU Coffee Lip Scrub Amelipcano choć przyznam, że ten drugi również chętnie bym sobie sprawiła:) Pomadka peelingująca A’PIEU przychodzi do nas w ciemnym, „gumowym” opakowaniu o pojemności 5g. Opakowanie jest dla mnie trochę mało czytelne gdyż nie mogłam się dopatrzeć chociażby daty ważności. Choć przy moich zużyciach to i tak mało istotne;) Mamy za to uroczą filiżankę kawy na pomadce;) Wewnątrz znajdziemy brązowy wyprofilowany sztyft, w którym zatopione zostały drobinki kawy:) Ponadto pomadka zawiera roślinne składniki odżywcze, które mają za zadanie zadbać o nasze usta. Jak pewnie już się domyślacie, wybrałam ten scrub do ust ze względu na kawowy zapach, czyli podobnie jak było w przypadku masek w płachcie Hiddencos:) 
Zapewne wiecie, że jestem wielką entuzjastką pomadki peelingującej Sylveco. Niemalże zawsze mam ją w zapasie i bardzo sobie cenię jej działanie. Jest w niej jednak coś co mogłoby być lepsze. Tym czymś jest oczywiście zapach! Kawowa woń brzmiała dla mnie dużo bardziej zachęcająco, więc kiedy dostrzegłam peeling A’PIEU od razu wiedziałam, że to będzie to! Przechodząc już do działania, z początku konsystencja pomadki jest bardzo delikatna. Po paru użyciach docieramy jednak do drobinek kawy, które skutecznie złuszczają nasze wargi i jednocześnie ich nie podrażniają. Po użyciu i usta są miękkie i nawilżone, a także pozostaje na nich delikatna warstewka ochronna. A zapach? A jakże! Smakowita kawusia! Absolutnie mnie nie zawiódł. Utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas po użyciu, ale nie jest męczący i nie pozostawia mydlanego posmaku. Ta pomadka peelingująca jest równie dobra jak Sylveco, ale niestety trochę droższa oraz trudniej dostępna choć akurat to drugie w dzisiejszych czasach nie stanowi szczególnej bariery.



Innisfree porównanie pomadek do ust


Moja przygoda z balsamami do ust Innisfree rozpoczęła się od Innisfree Canola Honey Lip Balm Smooth Care, o której mieliście okazję przeczytać tutaj. Po bardzo pozytywnym obrocie spraw, czyli satysfakcji z działania, postanowiłam sprawdzić dwie pozostałe wersje z tej samej serii - Innisfree Canola Honey Lip Balm Deep Moisture oraz Innisfree Canola Honey Lip Balm. Czym się od siebie różnią i która wypadła u mnie najlepiej?


Innisfree Canola Honey Lip Balm Deep Moisture


zdjęcie przedstawiające balsam do ust Innisfree Canola Honey Lip Balm Deep Moisture

Balsam do ust Innisfree Canola Honey Lip Balm Deep Moisture zdecydowałam się sprawdzić bez wahania, ponieważ deep moisture brzmiało jak coś co na 100% zda egzamin na moich skłonnych do przesuszenia ustach:) Pomadkę otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, a jej pojemność to 3,5g. Jak na moje potrzeby to niewiele, ale i tak poczułam misję wypróbowania jej;) 
Czym się różni od wersji Smooth Care? Sztyft posiada jasną barwę i już przy pierwszym zetknięciu z ustami czuć różnicę. Wersja deep moisture jest zdecydowanie bardziej odżywcza i taka otulająca. Ochronna warstewka pozostaje na ustach dłużej, a ja właśnie lubię czuć, że mam nałożony balsam do ust:) W kwestii zapachu jest podobnie, ponieważ ta wersja jest bezzapachowa. Dla mnie to oczywiście plus, gdyż przy tych bezwonnych zdecydowanie szybciej podejmuję decyzję pt. wypróbować czy nie;) A z zapachowymi zawsze jest ryzyko, że woń będzie dokuczliwa;) Konsystencja tej wersji wydaje mi się nieco bardziej miękka niż w przypadku Smooth Care, ale nie ma ona tendencji do roztapiania się;) Pomadka Innisfree w wersji deep moisture działa jak kompres. Nie tylko chroni, ale także silnie odżywia, koi i nawilża usta. Zdecydowanie polecam i od razu zdradzę, że to moim zdaniem najlepsza wersja! 


Innisfree Canola Honey Lip Balm


zdjęcie przedstawiające balsam do ust Innisfree Canola Honey Lip Balm

Balsam do ust Innisfree Canola Honey Lip Balm również otrzymujemy w kartoniku wewnątrz którego znajdziemy pomadkę o pojemności 3,5g. Tak naprawdę cała seria pomadek pielęgnacyjnych Innisfree jest bardzo spójna pod względem wizualnym. Różnią je jedynie kolory opakowań i tak oto w wersji miodowej mamy optymistyczny żółty:) Przy tej wersji zastanawiałam się chwilkę dłużej, ponieważ nie byłam pewna czy miodowa woń nie będzie dla mnie męcząca. Kiedyś co prawda często sięgałam po miodową Niveę, ale miałam przeczucie, że koreańska interpretacja zapachu miodu może być nieco inna. I nie myliłam się. Zapach tej pomadki zupełnie nie przypomina mi znanej mi Nivei. Kojarzy mi się on z miodem kwiatowym i jest zdecydowanie bardziej naturalny. 
W kwestii działania muszę przyznać, że jest ono bardzo podobne jak w przypadku wersji deep moisture. Miodek Innisfree jest odżywczy i bardzo dobrze pielęgnuje. Z tym, że mamy dodatkowo doznania zapachowe, a zapach ten utrzymuje się na ustach około 30minut. Obie wersje są równie dobre, ale ze względu na brak zapachu, wersja deep moisture jest dla mnie bardziej uniwersalna.


Stosujecie peelingi do ust? Znacie balsamy do ust Innisfree?

79 komentarzy:

  1. Oj na tą kawową to i ja bym miała ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam te kawowa w koszyku na jolse i jak będę realizować zamówienie to na pewno ja wezmę bo uwielbiam pomadke z sylveco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba Mochalipccino masz w koszyczku bo ta wersja wykupiona chwilowo:) Sylveco jest super, uwielbiam jej działanie. Tylko zapach taki niemrawy:D

      Usuń
  3. Tę pierwszą bym dorwał!! Ja się zakochałem ostatnio w balsamie La Mer jest genialny

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz stosowałam peeling do ust Pat&Rub ale był tak smakowity, że w większości go zjadałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go kiedyś miałam, smaczny był :D również kawowy miałam wtedy:)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze koreańskich pomadek ochronnych a scruby do ust uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z chęcią przygarnę wszystkie pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych produktów, nawet nie słyszałam o nich, ale wyglądają naprawdę ciekawie. Ja aktualnie mam peeling z Evree i jeszcze jeden, ale nie pamiętam nazwy, w kredce, którą mam zawsze przy sobie. Teraz planuję wypróbować tę słyną peelingującą pomadkę z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten z Evree tak średnio przypadł do gustu, ale Sylveco jak najbardziej warto:)

      Usuń
  8. ja bardzo lubie pomadke z peelingiem od sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo kusisz tym peelingiem kawowym, choć dla mnie Sylveco to ideał pod każdym względem, zapachu również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Sylveco, ale nad zapachami mogliby bardziej popracować:)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawa recenzja! Sprawdze czy jest dostępna w Szwecji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kupiłam znowu tą zieloną Innisfree, bo te akurat były wyprzedane :P w sumie już ona bardzo mi odpowiadała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból:D Niemniej zielona też bardzo dobra:) Choć deep moisture jeszcze lepsza.

      Usuń
  12. Rewelacja! Sama bym nie spróbowała tych kosmetyków - dzięki za opinię ❤️

    OdpowiedzUsuń
  13. Cała seria wygląda świetnie! Nie znam co prawda tych kosmetyków, a w domu mam dużo podobnej pielęgnacji, ale gdybym gdzieś trafiła to chętnie bym przetestowała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będą łatwiej dostępne:)

      Usuń
  14. Kawowa od razu mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja pod wpływem Twojej opinii właśnie kupiłam Sylveco tą z peelingiem - i używam z powodzeniem;). Bardzo fajna pomadka peelingująca. Po te koreańskie może w końcu sięgnę, ale dopiero jak będą na wyciągnięcie ręki;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Sylveco jest super:) Jedynie czego mi brakuje to większego wyboru zapachów:)

      Usuń
  16. Nie stosowałam jeszcze peelingów, ale już wiem jakich szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do ust stosuję peeling cukrowy. Tego nie znam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bleeeeeeee kawaaaaa ale ci powiem że pomadka Sylveco fajna jest - tak ja często uzywałam, non stop że póżniej ust dotknąć nie mogłam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam kocham kawowe zapaszki:D Ale kawę to już nie. Czyli co? Przedawkowałaś Sylveco?:D:D

      Usuń
  19. jesteś dla mnie skarbnicą nowości. :) dziś byłam w home&you , nie było gwiazdki ale upolowałam kubki i ozdobne, wiszące serce w srebrnym kolorze więc i tak jestem zadowolona :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Oj tak. Tam jest w czym wybrać:) Zawsze się zachwycam asortymentem:D

      Usuń
  20. Maska do ust Laneige od momentu kiedy u ciebie zobaczyłam chodzi za mną non stop. Swoją drogą ten Peeling kawowy chcialabym wypróbować, sylveco klasyczne lubię ale zaczyna mi się nudzić już i ten zapach też nie do końca mi pasuje. Jeśli chodzi o pomadki/balsamy to mam ich teraz całkiem sporo i zużywam na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby wypuścić więcej wariantów zapachowych. Niedawno wyszła mięta, ale wolałabym kawę tak jak tutaj:D

      Usuń
  21. Myślę ze nie polubilabym się z tą pomadką peelingującą ze względu na jej kawowość :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam pomadkę peelingującą Syveco ale teraz mam ochotę na tę kawową A'Pieu :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam Innisfree, będę miała na uwadze. Peeling Sylveco niedawno zakupiłam.
    Ja ostatnio też przetestowałam i opisałam specyfik do ust, więc zapraszam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tej pomadki z Sylveco jeszcze nie miałam :D A to chyba klasyk :D Za to tą kawową, kupiłabym za sam zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Balsamy super, ale ta kawusia brzmi dla mnie wyjątkowo smakowicie <3

    OdpowiedzUsuń
  26. czad :) muszę się koniecznie wczytać bardziej w temat!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale super. U mnie pielęgnacja ust jednak nie wygląda aż tak dobrze. Czas się poduczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat nie masz zapotrzebowania?:) Moje usta wrażliwe niestety:D

      Usuń
  28. Świetne produkty. Muszę koniecznie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  29. Peeling w sztyfcie to bardzo trafiony kosmetyk :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Szczerze powiem że peeling do ust by się przydał :) podobny miałam z sylveco ale chętnie bym i kawowy wypróbowala

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam koreańskie kosmetyki ponad wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  32. Chciałabym zobaczyc jak sie prezentuje na ustach ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie są pielęgnacyjne, bezbarwne:)

      Usuń
  33. Pomadki Innisfree lądują na mojej liścia zakupowej, a w szczególności Canola Honey Lip Balm Deep Moisture :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę się przyznać, że nie znam tych produktów. Aktualnie używam pomadki peelingującej Sylveco i zostanę z nią jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  35. Znowu coś czego nie znałam! Ten kawowy chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Czy ta marka występuje w aptekach?? Gdzie ją kupić?
    Brzmi konkretnie, a ja bardzo lubię mieć zadbane wypielęgnowane usta które nie straszą;)
    I tak- kocham czuć to nawilżenie ust. A, i jak cenowo to wychodzi??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszt to kilka dolarów za sztukę zależnie od promocji. Dostępne są np na Jolse. Podlinkowałam w tekście każdy produkt;) Tak, pielęgnacja to podstawa:)

      Usuń
  37. Nie znam marki, ale produkty o smaku kawy. Śliczny ananasek i talerzyk, właśnie kilka dni temu zamówiłam sobie podbnego ananasa >3

    OdpowiedzUsuń
  38. Najbardziej lubię masełka w słoiczkach, choć i szytyfty bezzapachowe są dla mnie dobrym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  39. Pomadkę z peelingiem chętnie bym wypróbowała bo też lubię tą z Sylveco ale zawsze to jakaś odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale fajny ten ozdobny ananas! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kawowa chyba najbardziej mnie zainteresowała! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...