czwartek, 29 października 2015

Ulubieńcy października

Cześć Dziewczyny!

Miesiąc się kończy więc jak zwykle przedstawiam garstkę ulubionych kosmetyków. Chyba nie muszę wspominać, że października nie lubię jeszcze bardziej niż września? Na szczęście nie przekłada się to na kosmetyki i zawsze odkryję coś miłego;)

Pierwszym produktem jest kokosowe masełko do ust Nivea. Prawdę mówiąc dostałam kiedyś od siostry wszystkie warianty zapachowe więc miałam drobny problem kiedy i od którego zacząć;) We wrześniu w dużej mierze rozczarowały mnie sztyfty Make Me Bio i Kiko więc kiedy na jednym z Waszych blogów natknęłam się na recenzję kokosowego masełka do ust uznałam, że otworzę właśnie tę wersję. Nie miałam do końca przekonania co do tego produktu, ponieważ kiedyś zawiódł mnie wariant klasyczny, ale masełko kokosowe działa u mnie doskonale. Naprawdę w kwestii działania nie mam mu nic do zarzucenia. Odkąd je stosuje moje usta są w świetnej formie i nawet zapach bardzo mi odpowiada, ponieważ jest delikatny i niemęczący. W składzie znajdziemy niestety parafinę, ale co z tego skoro super eko pomadki często sobie u mnie nie radzą. Moje usta są bardzo wrażliwe więc w tym przypadku muszę myśleć przede wszystkim o efektach.
Błotną maseczkę oczyszczająco-matującą marki Sephora kupiłam trochę bezrefleksyjnie;) Dawno już słyszałam pozytywne opinie o niej zarówno na blogach jak i wśród znajomych. Miałam nawet próbkę, ale… zamiast jej użyć korzystając z dni VIP zaryzykowałam i pokusiłam się na pełnowymiarowe opakowanie;) Z maskami oczyszczającymi nie miałam dużego doświadczenia. Znałam jedynie glinki i maskę Caudalie, która oczyszczała w sposób łagodny, ale skuteczny. Maska Sephory jest mocniejsza, ale skuteczna i nie podrażnia mojej skóry. Już po pierwszym zastosowaniu wiedziałam, że się polubimy. Skóra jest dobrze oczyszczona, miękka i gładka. Słyszałam, że maska Sephory jest nawet lepsza od Glam Glow. Osobiście tej drugiej nie stosowałam więc się nie wypowiem. W każdym razie jestem zadowolona, że zaufałam intuicji i kupiłam maskę Sephory;)
Wodę toaletową Stenders Evergreen otrzymałam w prezencie od marki (wybór był pomiędzy dwoma zapachami). To już w ogóle śmieszne bo trafić w mój zapachowy gust graniczy z cudem. Nawet jak otrzymywałam próbki zapachów do zakupów to tylko dwa razy w życiu zdarzyło mi się, że później taki zapach kupiłam;) Wiele zapachów mnie drażni nawet jeśli początkowo wydają mi się przyjemne. Po niektórych boli mnie głowa albo robi mi się niedobrze. A ten zapach od razu przypadł mi do gustu. Jest lekki i niezobowiązujący, ma w sobie to coś co sprawia, że chcę z niego korzystać;) Jest to zabawne tym bardziej, że w nucie serca posiada różę, a ja za zwyczaj omijam takie zapachy. Tutaj ta róża mnie kręci, jest naturalna i wcale nie babcina. Dodatkowo znajdziemy w nim świeże nuty cytryny i bergamotki, werbenę, nuty drzewa sandałowego i piżma;) Zapewne sekret tkwi w odpowiednim połączeniu składników. Nie wnikam. Ważne, że mi się podoba, a głowa nie boli!:)
Róż Lily Lolo Just Peachy dostałam w prezencie i nawet między nami zaiskrzyło;) Róż jest prasowany więc nakładanie nie sprawia problemów. W każdym razie ja nie widzę różnicy między nakładaniem tego różu, a innych nie mineralnych. Kolor w opakowaniu wydaje się może trochę ciemny, ale w rzeczywistości ciemny nie jest. Świetnie komponuje się z ciepłym odcieniem mojej cery, a efekt można stopniować. Dobrze współpracuje z pudrem mineralnym;) 
Krem Skin Chemists Wrinkle Killer Duo Moisturiser już opisywałam. Przypadł mi do gustu zarówno ze względu na przyjemny zapach i porządne działanie bez obciążenia mojej mieszanej cery. Cena niestety jest wysoka.
Nigdy bym nie pomyślała, że użyję brązującego produktu do twarzy, a jednak i… wcale nie żałuję bo Argan Bronzer zdaje egzamin. Pełny wpis również podlinkowany. 

Znacie moich ulubieńców? Coś fajnego u Was?

113 komentarzy:

  1. Masełko Nivei mam w wersji klasycznej i bardzo ją lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi znowu klasyczna w ogóle nie pasowała z tych masełek, choć klasyczną w sztyfcie lubię..

      Usuń
  2. Mam nivea kakowy :) lubię go, zaciekawiłaś mnie maseczką Sephory - chociaż pewnie nie nadaje się do mojej skóry :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrażliwą, suchą :/ i wszystko co matujące jej nie służy :/ A oni mają jeszcze jakieś inne do innego rodzaju cery?

      Usuń
    2. To może rzeczywiście bo pewnie nawet nie potrzebujesz matu... Moja jest wrażliwa, ale mieszana i maseczka żadnej krzywdy jej nie robi. Chyba, że trzymałabyś niedługo i nie robiła zbyt często. Ja najczęściej używam pod prysznicem i jeszcze w międzyczasie spryskuję wodą termalną żeby nie zasychała. Ale to nie ma co ryzykować w takim przypadku całego opak, lepiej wziąć próbkę i sprawdzić. Wiem, że z tej serii jest jeszcze jakaś rozjaśniająca. Z tego co widziałam Sephora ma całkiem sporo masek, ale z żadną inną jeszcze nie miałam do czynienia. Widziałam takie w kapsułkach też, jestem ich ciekawa. Myślę, że coś do Twojej cery by było.

      Usuń
  3. Żadnego produktu nie znam, ale bardzo bym chciała tą maseczkę od Sephora, zwłaszcza jeśli jest lepsza od Glam Glow. I jeszcze zaciekawiła mnie ta woda toaletowa, bo mimo iż nie czuć na pierwszym planie róży, którą uwielbiam to i tak chętnie poznałabym to zestawienie zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta róża jest całkiem nieźle wyczuwalna, ale o dziwo mi pasuje;) No podobno lepsza od GG, ale tylko podobno bo osobiście jej nie miałam. Może weź próbkę przy okazji zakupów:)

      Usuń
  4. Zawsze jak jestem w Sephorze, to zapominam o tej masce :) Ja czekam na wpis o tej pielęgnacji duo fiber z l'oreala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pro Fiber? Było póki co pierwsze wrażenie, ale po jakimś czasie niestety zaczęło się pogarszać i nie jest już tak super. W listopadzie pewnie większość serii dobije dna i pewnie w grudniu zrobię podsumowanie. Mam jednak niestety wrażenie, że sama odżywka Vichy spisywała się u mnie lepiej niż cała seria Pro Fiber.

      Usuń
    2. Tak pro,złe napisałam :) Mnie wlasnie fryzjerka próbowała skusić na taki zabieg, ale nie dałam sie :)

      Usuń
    3. Może dlatego mi się pogorszyły efekty bo jakoś jednak nie poszłam na kolejny zabieg, ale skoro takie super to sama ta pielęgnacja domowa również powinna dawać radę

      Usuń
  5. Masełko i róż Lily Lolo też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mega ochotę na maskę z Sephory!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Część kojarzę z postów. Masełko z Nivea mnie bardzo kusi, tym bardziej że uwielbiam kokos ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie ta sama tematyka bedzie jutro :) ta maska z sephory faktycznie jest dobra ;) widać efekty jej stosowania. Masełek nivea ja znowu nie lubię a reszty nie miałam okazji poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś miałam masełko klasyczne i było beznadziejne, ale to mi bardzo pasuje i nawet zapach baaardzo delikatny, nieprzeszkadzający. A maska to miłość od pierwszego użycia:D Ach jakie my monotonne z tymi ulubieńcami:D

      Usuń
    2. Właśnie też miałam klasycze... I skutecznie odstrasza mnie ono od zakupu kolejnego :( Co do maski - nie dziwię się nic a nic ;)

      Usuń
    3. No lipne było:P A to Ty też używasz bo mówiłaś, że niedobra do Twojego typu cery?

      Usuń
    4. Nie, nie używam, ale katuje nią R :P razem z tym kremem vichy ;) i ma po nich widocznie mniej zaskórników plus przetluszczanie znacząco się zmniejszyło :) cieżko okeślić w sumie czego to zasługa, ale kremu używał dłużej i sam tak nie działał :/

      Usuń
    5. Ja myślę, że też byś od niej nie umarła:D A ja kupiłam ten ciemnozielony krem Vichy, zaatakował mnie na promo w aptece internetowej i jakoś tak wpadł do koszyka. Przemilczę już to, że miałam nie kupować kremów:P

      Usuń
    6. Też aktualnie nie kupuję kremów i pewnie też do czasu :P mnie znowu ebay tak kuuusiiii <3

      Usuń
    7. Ja tak nie kupuję nie kupuję, a i tak zawsze coś dokupię. No życie:P Ebay jeszcze mną nie zawładnął (jeszcze).

      Usuń
  9. Masełka z nivea są super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je lubię, choć kokosowej wersji jeszcze nie miałam

      Usuń
  10. Osobiście nie miałam masełek z nivea, chociaż mam manie na punkcie balsamów do ust. Jakoś forma opakowania mi nie pasuje, bo zimą zanim bym się dogrzebała do produktu (zdjęła rękawiczki itd.) to minęłyby wieki. Z pomadką w sztyfcie jest jakoś tak prościej ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ogromną ochotę wypróbować maskę Sephory, ale obawiam się odrobinę czy nie podrażni mojej wrażliwej cery. Jesień ewidentnie mi nie służy i moja cera jest wyjątkowo zanieczyszczona :( Masełka Nivei absolutnie uwielbiam zarówno za działanie, jak i apetyczne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też jest wrażliwa i nic się nie dzieje:) w międzyczasie spryskuję wodą termalną żeby tak nie zasychała. Robię pod prysznicem i nie trzymam jakoś szczególnie długo;) może weź najpierw próbkę ;)

      Usuń
  12. Miałam to masełko w wersji vanilla&macadamia, szału nie robiło, ale było w porządku, chyba kupię sobie Twoją wersję, albo wersję jagodową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodowe taż mam w zapasach, pachnie jeszcze przez opakowanie więc ciekawe czy będzie mi pasować. No i oprócz tego jeszcze dwie inne wersje czekają. Kiedyś miałam klasyczne i było niefajne.

      Usuń
    2. Hmmm, ja jagódki nie wąchałam, tylko wiem, że jest, ale skoro tak mocno pachnie to może jakoś porównam je i kokosowe i wtedy się zdecyduję na jakieś :)

      Usuń
    3. No ja jeszcze go nie otwierałam, ale czuję zapach już przez ten kartonik. Wypachnił mi pudełko w którym je trzymam;)

      Usuń
  13. Miałam kiedyś masełko Nivea i wykorzystałam je w bólach, dlatego nie planuję powrotu do jakiejkolwiek jego wersji. A co do maseczek z Sephory - tej co prawda nie miałam ani o niej nawet nie słyszałam, ale ostatnio kupiłam polecaną przez dziewczyny z loveandgreatshoes maseczkę na noc tej marki. Jeszcze nie stosowałam, mam nadzieję, że będę równie zadowolona co Justyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś klasyczne i było slabiutkie, ale to bardzo mi pasuje;) o ciekawa jestem tej maski tylko nie wiem która to:D

      Usuń
  14. Zastanawiałam się nad zakupem tej maski z Sephory i chyba w końcu się skuszę :) A masełko do ust z nivea też uwielbiam, ale wolę karmelowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmelowe jeszcze czeka w zapasach:D a maska jak najbardziej:)

      Usuń
  15. Kokosowe masełko Nivea jest moim ulubionym :) Ciekawi mnie ten zapach Stenders, na Bielendę też mam ochotę odkąd przeczytałam Twoją recenzję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zapach to już trzeba samemu sprawdzić bo to bardzo indywidualna kwestia:) A te kropelki to fajny wynalazek.

      Usuń
  16. Masełka do ust są cudowne! u Ciebie zawsze wszystko fajnie "obfocone" ! :-) Buziaki

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam masełko Nivea, jednak nie zostało ono moim ulubieńcem. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. To masełko z Nivea chętnie bym przetestowała, mam inne zapachy z tej serii i jestem z nich zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam Lip Butter z Nivea. Mam Vanilla&Macadamia i Carmel! Pozdrawiam ciepło na miłą resztę dnia :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam tę maskę z Sephory i jest naprawdę dobra. Doskonale matuje i oczyszcza cerę. Ja ją ostatnio stosuję punktowo, bo potrafi nieźle przesuszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak mówisz? Mi się zdarza nawet 3x w tyg użyć i jest bez wysuszu, a długo trzymasz?

      Usuń
    2. Ja na początku używałam ją 2 razy w tygodniu i starałam się nie przekraczać 10 minut.

      Usuń
  22. Ja już wypróbowałam wszystkie masełka od Nivea i każdą uwielbiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podoba mi się ten Bronzer Belendy. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na masełko kokosowe mam ochotę, ale nie kupię dopóki nie wykończę karmelowego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Masełko kokosowe jest cudowne ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. zainteresowała mnie maseczka błotna z Sephory....

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam i lubię tylko masełko nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Masełka Nivea sa rewelacyjne :-D

    OdpowiedzUsuń
  29. nie znam wielu z nich ale chetnie bym poznała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Z zapachami mam tak samo jak Ty. Nie jest to fajne. Ja w tym miesiącu odkryłam rozświetlacz Wibo i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak nie jest to fajne bo ciężko coś dobrać :/ wreszcie się przekonałaś do rozświelaczy!

      Usuń
  31. maselka Nivea sie w ogole u mnie nie sprawdzaja! przerobilam kilka wersji zapachowych i potrafia mi przesuszyc usta, a moje usta nie sa w ogole problematyczne...
    maseczka Sephora jest na mojej liscie, słyszałam o niej wiele dobrego i chce wyprobowac koniecznie.
    olejek Bielenda idzie do mnie wlasnie z PL :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam klasyczne i to. Klasyczne było słabe, ale to z kolei mi bardzo pasuje więc nie wiem jak to z tymi masełkami jest... Maska jest świetna. Mam nadzieję, że też będziesz zadowolona z Bielendy:)

      Usuń
  32. Miałam te masełka z Nivea ( chyba malinowe i karmelowe), ale tak jakoś nie mogłam ich zużyćććć, w ogóle się nie kończyły, więc oddałam siostrom i mamie xd uwielbiam zapach kokosu w kosmetykach, więc pewnie byłby tutaj plusem :) maska bardzo mnie ciekawi, bo lubię glinki, błota itp., ale już sobie upatrzyłam azjatycką maskę z glinką :3
    a wszelakie perfumy, wody toaletowe zawsze u mnie na podium :D produkty Lily Lolo bardzo mnie kuszą, mają ładną prostą i czystą oprawę graficzną i dają złudzenie dobrych jakościowo produktów (bardziej wolę różowe tonacje niż brzoskwiniowe, więc pewnie zdecydowałabym się na delikatniejszy róż). Argan Bronzer.. ta seria jest dobra, ale ja w odwrotną stronę idę xd bladość, wybielenie, jasność <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te masełka są trochę za duże :D ten zapach kokosu jest bardzo lekki i naturalny tutaj więc moze byłabyś zawiedziona pod tym względem. Kolor różu to już indywidualna sprawa:) a bladości to ja nigdy nie lubiłam choć na szczęście blada z natury nie jestem:D

      Usuń
  33. Lubię masłka Nivea :) maskę z S mam zamiar kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. O a co z Kiko Cię rozczarowało? ja lubię ich cienie do powiek, są super jakości, do ust mam tylko jeden sztyft taki różowy, ale on jest ok na lato, teraz za słaby.
    Stenders mnie kręci ostatnio...i te perfumy też wąchałam przy okazji. przyjemne:) i lekkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( jakiś dziwny posmak ma ta pomadka, na ustach też nie wyglądała za pięknie no i nawilżenie bardzo średnie... Ale pewnie jeszcze wypróbuję coś z tej marki, może właśnie z kolorówki:)
      No właśnie ja lubię takie lekkie zapachy (za zwyczaj) :)

      Usuń
  35. masełko z Nivea jest mi znane i bardzo je cenię, zawsze ratuje mi usta w krytycznych sytuacjach do których staram się jednak nie dopuścić ale zdarza się najlepszym :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam gdy w kosmetykach występuję kokos :) Kosmetyki LILY LOLO uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę w końcu zakupić masełko Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  38. szukam czegoś do ust co będzie porządnie nawilżać i odżywiać moje suchary, a przede wszystkim nie pozostawi niesmaku w ustach...
    z ostatnich prób pomadkę bielendy wywaliłam do kosza
    eos jest całkiem spoko, ale ta cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi z kolei bielenda pasowała ta z serii SOS. Eosy lubię, ale tak bardziej uzupełniająco:)

      Usuń
    2. no właśnie tą z serii SOS wywaliłam do śmieci :P

      Usuń
    3. Tak też myślałam:D no szkoda, niestety nie ma takiej, która by każdemu pasowała:(

      Usuń
  39. muszę w końcu kupić jakąś błotną maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kokosowe masełko dalej mam zamiar wypróbować, chociaż jakoś mi do niego nie po drodze ;)
    Zaciekawiłaś mnie maską z sephory i bronzerem bielendy...

    OdpowiedzUsuń
  41. Tyle osób zachwala te masełka i nie wiem jak to się stało, że jeszcze go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Moja przyjaciółka jest wielką fanką masełek Nivea ale ja wolę Polski hand-made. :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Masełko Nivea zawsze i wszędzie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Róż z Lily-Lolo ma piękny odcień! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Masełko Nivea oczywiście stoi w zapasach, ale nie mogłam się powstrzymać i musiałam je powąchać :D zapach ma prześliczny :) Róż ma bardzo ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ale Ty szybka ja jeszcze o ulubieńcach ne pomyślałam :D a używałaś do ust tisane w słoiczku bo na moje bije nivea? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tisane był ok, ale jakoś dłużej trzeba było czekać na efekty, o dziwo nivea u mnie lepiej.

      Usuń
  47. Błotna maseczka oczyszczająco-matującą bardzo mnie zainteresowała. Kuszą mnie maski Glam Glow, ale niestety nie byłabym w stanie tyle za nie zapłacić więc ta z Sephory może być rozwiązaniem. Wpiszę ją sobie na świąteczną listę. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zainteresowałam się tą wodą toaletową :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak bede w Pl to koniecznie wyprobuje te perfumy... Bo skoro tak wybredna jestes, to faktycznie kompozycja musi byc ciekawa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem co Ty byś o nich powiedziała bo jednak o perfumach masz większe pojęcie niż ja:D

      Usuń
  50. Maseczka z Sephory to coś w sam raz dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Cudownie prezentują się twoje ulubieńcy, choć osobiście żadnego nie wypróbowałam, masełka Nivei miałam chyba wszystkie, prócz kokosa, SkinChemists uwielbiam, wszystkie kosmetyki, które stosuję(stosowałam ) zachwycały zapachami i działaniem, z tej linii miałam serum ;) Maseczka Sephory kusi, wygląda nieźle, a wodę Stenders`a - po prostu chcę!

    OdpowiedzUsuń
  52. Obiecałam siebie, że na święta kupie sobie coś od Lily Lolo ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Mam 4 masełka Nivea i obecnie to kokosowe jest moim ulubionym. Na ustach nie mamy porów więc parafina nie ma czego zapchać a tworzy skuteczną warstwę ochronną gdyż się nie wchłania. O masce z Sephory słyszałam same dobre opinie i na pewno ją kupię jak nieco uszczuplę zapasy maseczkowe:-)

    OdpowiedzUsuń
  54. Będę musiała wypróbować jakiś róż od Lily Lolo :).

    OdpowiedzUsuń
  55. Blotna maseczka Sephory marzy mi sie okrutnie <3

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam róż Lily Lolo, nawet ten sam odcień i też go lubię :) Kokosowe masełko Nivea miło wspominam i może jeszcze kiedyś do niego wrócę, choć na razie gdzieś w zapasach mam jagodowe :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Lubię bardzo masełka Nivea, nie miałam akurat kokosowego, ale malinowe wspominam bardzo dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Masełko jest przyjemne. Szkoda tylko, że trzeba go nakładać palcami. Róż z Lily Lolo bardzo mi się podoba. Ma śliczny odcień.

    OdpowiedzUsuń
  59. Poczułam przez monitor, że zaiskrzyło między mną wodą evergreen i maseczką z sephory ;p

    OdpowiedzUsuń
  60. Maskę z Sephory planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Różyk piękny, a nuty perfum takie trochę mojowe. Chyba by mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Znam masełko kokosowe z Nivea i również je lubię :) Róż w kamieniu z Lily Lolo mam, ale w innym odcieniu - formuła jest super i kosmetyk jest przy tym przyjazny, przynajmniej w moim przypadku nie zapycha cery, a czasem mam z tym problem przy różach lub bronzerach :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Masełko miałam tylko karmelowe, może czas wypróbować inną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  64. nie miałam niczego z tych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  65. Uwielbiam masełko kokosowe :) :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Masełko Nivea mnie do siebie woła, podobnie jak błotne maseczki ;)
    Swoją drogą - bardzo mi się u Ciebie podoba. Z wielką chęcią dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Masełko kokosowe to i mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...